Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

26-03-2014, 10:12

Beata Mońka: Wersje papierowe gazet nie znikną z rynku  »

Portal medialny.pl
Newseria/kw
26-03-2014

Choć większość gazet drukowanych ma już swoje wydania internetowe, prasa papierowa nie zniknie całkowicie z rynku – uważa Beata Mońka, ekspert rynku mediowego. Jej zdaniem, z punktu widzenia wydawców w przyszłości najbardziej istotna będzie jakość publikowanych treści i ich ochrona.

Beata Mońka

Elektroniczne wydania gazet, choć stają się w Polsce coraz popularniejsze, nie przynoszą na razie wydawcom dużych zarobków. “To, co widzimy na rynku, to już jest postępujący proces digitalizacji wydawnictw. Właściwie wszystkie gazety mają swoje wersje online’owe, jedne całkowicie zamykają się za paywallem, inne dopiero rozpoczynają ten proces” – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Beata Mońka, ekspert rynku mediowego oraz była prezes Gremi Business Communications.

Mimo że prasa drukowana traci na popularności (roczne spadki nakładów czasopism rzędu 7–8 proc. i 10–11 proc. w przypadku dzienników), to właśnie papier przynosi wydawnictwom największą część zarobków. Internetowa prasa cały czas jednak się rozwija. Za dostęp do bezpłatnych dotychczas treści w internetowych wydaniach gazet w większości przypadków czytelnik musi dziś zapłacić. Jak wynika z raportu pt. “Diagnoza społecznych zachowań czytelniczych w obrębie prasy papierowej i cyfrowej. Nowe platformy dostępu do treści. Transformacja prasy” – Polacy wciąż uważają koszty dostępu do internetu za zbyt wysokie. Wydawcy natomiast nie mają wpływu na strategie dostawców usług sieciowych, ale sami zabiegają – również w przypadku prasy – o zmianę wysokości podatku VAT.

Jednak, zdaniem Beaty Mońki, w najbliższych latach nie musimy się obawiać, że tradycyjne, papierowe gazety znikną z polskiego rynku. “Trend światowy pokazał, że to nie jest tak, że papier zupełnie zniknie. Niektórzy się już pokusili, żeby go zlikwidować, po czym go przywrócili” – argumentuje Mońka. “Jednak w dobie postępującej konwergencji mediów to jest kwestia tego, jakiego rodzaju treści wysokiej jakości, w jaki sposób i gdzie czytelnik czy też widz może i chce oglądać oraz dostawać. To, czy to jest za pośrednictwem papieru, ekranów czy multiekranów, to już zależy od niego. Natomiast najważniejsza jest ta treść i jej ochrona” – dodaje Mońka.

Jej zdaniem, przyszłość prasy – zarówno masowej, jak i specjalistycznej – w dużej mierze będzie zależała od tego, na ile spełni ona oczekiwania swojej grupy docelowej, a co za tym idzie, również reklamodawców. “Zawsze jest to kwestia modelu biznesowego, czyli trafienia w gusta określonej grupy osób. To może też być wąska grupa osób, natomiast trzeba mieć taki model biznesowy, żeby na koniec dnia wydawnictwo, kanał czy inne medium, które dostarcza tego rodzaju treści, było rentowne” – podkreśla Beata Mońka.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/43017/beata-monka-wersje-papierowe-gazet-nie-znikna-z-rynku.html

26-03-2014, 09:48

“Wprost” stawia na teksty interwencyjne. “Wracamy do podstaw”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
26-03-2014

Tygodnik “Wprost” (AWR “Wprost”) i portal Wprost.pl uruchomiły platformę kontaktu z czytelnikami, która ma służyć do zgłaszania spraw utrudniających życie. Będą one następnie opisywane na łamach pisma i serwisu.

Czytelnicy swoje sprawy zgłaszać mogą do redakcji, wysyłając maila pod adres interwencja@wprost.pl lub dzwoniąc pod numer 500 112 411. Redakcja “Wprost” będzie podejmować wybrane z nich. Część z nich znajdzie swój finał w postaci tekstów opublikowanych na łamach tygodnika, inne będą opisywane i relacjonowane w serwisie Wprost.pl.

- Media, zanim nazwały same siebie czwartą władzą, pełniły ważną społecznie funkcję kontrolną wobec pozostałych trzech władz. Pełniły ją przede wszystkim w interesie swoich czytelników i widzów. Dzisiaj warto wrócić do podstaw i przypomnieć, jakie zadania i jakie obowiązki mają dziennikarze wobec społeczeństwa
- tłumaczy nową inicjatywę Sylwester Latkowski, redaktor naczelny tygodnika “Wprost”.

W serwisie Wprost.pl pojawił się już pierwszy materiał interwencyjny, opisujący, jak na willowym osiedlu w warszawskim Wilanowie jedna z firm urządziła sobie składowisko śmieci. Według mieszkańców, część odpadów jest zakopywana. Ludzie boją się, że dojdzie do zanieczyszczenia wody. Urzędnicy rozkładają ręce, twierdząc że firma działa legalnie.

Z danych ZKDP wynika, że średnia sprzedaż ogółem tygodnika “Wprost” w styczniu br. wyniosła 55 193 egz. Natomiast Wprost.pl zanotował 735 tys. użytkowników i 4,32 mln (według Megapanelu PBI/Gemius).

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wprost-stawia-na-teksty-interwencyjne-wracamy-do-podstaw

26-03-2014, 09:01

Bogdan Zdrojewski: brakuje zgody politycznej do reformy ustawy medialnej  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
26-03-2014

Szef resortu kultury Bogdan Zdrojewski powiedział wczoraj w radiowej Jedynce, że prace nad ustawą medialną trwają nadal. Z powodu startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego Zdrojewski może nie dokończyć rozpoczętej reformy finansowania mediów publicznych.

Bogdan Zdrojewski

Bogdan Zdrojewski twierdzi, że do wejścia w życie ustawy medialnej w tym lub innym kształcie potrzeba zgodności politycznej, a tej na razie brakuje. Prace nad założeniami projektu ustawy są jednak kontynuowane. – W chwili obecnej jesteśmy na etapie przygotowania obliczeń, które są związane z formą prawną pobierania abonamentu – mówi minister Zdrojewski.

Szef resortu kultury przyznaje, że jeśli zdobędzie mandat europosła (w wyborach startuje z pierwszej pozycji w okręgu dolnośląsko-opolskim) to dokończenie reformy finansowania mediów publicznych pozostawi swemu następcy. Jak powiedział w Polskim Radiu, odchodząc zostawi po sobie wyliczenia, analizy prawne i warianty możliwości poboru opłat audiowizualnych. – Natomiast co z tym zrobi Sejm, zależy oczywiście od polskiego parlamentu – dodaje Bogdan Zdrojewski.

Przypomnijmy, że na początku lutego br. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiło koncepcję zasad finansowania mediów publicznych. Zakłada ona, iż opłata audiowizualna będzie wynosić 10 zł miesięcznie . Dokument ten nie odzwierciedla finalnego projektu ustawy medialnej.

Opłata w tej wysokości ma być – wedle założeń ministerstwa – nakładana na wszystkie gospodarstwa domowe oraz przedsiębiorców, niezależnie od tego, czy posiadają oni konkretny odbiornik. Ministerstwo chce powiązać obowiązek uiszczania tej opłaty z podatkiem od nieruchomości. Informacje na temat płatników mają być zdobywane na podstawie ewidencji podatkowej nieruchomości. Nadal trwają pracę nad sposobem poboru opłaty.

Resort kultury powraca również do pomysłu z 2008 roku, który zakłada utworzenie Funduszu Misji Publicznej . Do Funduszu ma trafiać część środków z opłaty audiowizualnej, żeby zapewnić dostęp do jak największej liczby audycji spełniających kryteria misji publicznej. Dofinansowania mają być przyznawane w ramach konkursów na poszczególne przedsięwzięcia programowe, a podmioty, które je uzyskają, będą zobowiązane do jak najszerszego udostępnienia audycji.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/bogdan-zdrojewski-brakuje-zgody-politycznej-do-reformy-ustawy-medialnej

26-03-2014, 07:02

Cezary Gmyz nie zniesławił byłego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka  »

Press
(MW)
26-03-2014

Cezary Gmyz

Cezary Gmyz, dziennikarz “Tygodnika do Rzeczy” (Orle Pióro), wygrał wczoraj sprawę o zniesławienie z byłym szefem ABW Krzysztofem Bondarykiem. Sąd Rejonowy dla Warszawy Woli uznał, że dochował należytej staranności i rzetelności przy tworzeniu artykułu.

Proces toczył się od pięciu lat. Funkcjonariusz poczuł się zniesławiony tekstem Gmyza “Sprawa Bondaryka umorzona” opublikowanym w “Rzeczpospolitej”. Dziennikarz opisał wyciek tajnych danych z Ery GSM w czasie, kiedy za ochronę informacji niejawnych w tej firmie odpowiadał późniejszy szef ABW Krzysztof Bondaryk. Sąd podkreślił, że użyte w tytule sformułowanie miało znaczenie potoczne i nie sugerowało, że wymieniony był podejrzanym lub oskarżonym.

Pod koniec ubiegłego roku sąd oddalił apelację Bondaryka w sprawie innego artykułu Cezarego Gmyza “Szef ABW i kłopoty jego brata” zamieszczonego także w “Rzeczpospolitej”. Wcześniej oddalił też jego pozew cywilny. Mimo korzystnych dla dziennikarza orzeczeń właściciel “Rzeczpospolitej” Grzegorz Hajdarowicz przeprosił Bondaryka za naruszenie dóbr osobistych.

Wtorkowy wyrok zapadł w ostatniej chwili, bo o godz. 24 sprawa by się przedawniła. – Cieszę się, że sądy po raz kolejny potwierdziły moją rzetelność dziennikarską. Niestety, zasiadanie przez ostatnich pięć lat na ławie oskarżonych w sprawie Bondaryka skutecznie dezorganizowało moją pracę – mówi Gmyz.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/44760,Cezary-Gmyz-nie-znieslawil-bylego-szefa-ABW-Krzysztofa-Bondaryka

25-03-2014, 23:54

Wacław Radziwinowicz zdobył Nagrodę im. Dariusza Fikusa  »

Press
(DR, GK)
25-03-2014

Laureatem tegorocznej edycji Nagrody im. Dariusza Fikusa został Wacław Radziwinowicz – korespondent “Gazety Wyborczej” z Rosji.

Wacław Radziwinowicz

Wacław Radziwinowicz został nagrodzony za cykl publikacji reporterskich o przygotowaniach do igrzysk olimpijskich w Soczi. Odbierając nagrodę, powiedział: – Kapituła nagrodziła mastodonta. Dziś szefowie redakcji oczekują, aby dziennikarz był ekspertem od wszystkiego, a moją specjalnością jest jedna działka. Fakt, że jest bardzo duża i ma tendencje do powiększania się.

W finale tegorocznej edycji Nagrody im. Dariusza Fikusa przyznawanej za dziennikarstwo najwyższej próby znaleźli się też: Magdalena Rigamonti (“Wprost”) za cykl wywiadów, w których widoczne jest “nowe spojrzenie na poruszane tematy i bycie dla rozmówców partnerem, a nie oskarżycielem lub adwokatem” i Maciej Samcik (“Gazeta Wyborcza”) za publikacje demaskujące nieprawidłowości lub podstępne działania banków i innych instytucji finansowych wobec klientów.

Nagrodę Specjalną otrzymała Ewa Wilk “za stworzenie szkoły reportażu »Polityki« łączącej warsztat reporterski, analityczny i publicystyczny”. Laudację na jej cześć wygłosił Jerzy Baczyński, redaktor naczelny “Polityki”, który zasiadał także w kapitule nagrody. Podkreślił, że Ewa Wilk przez kilkanaście lat kierowała działem społecznym w redakcji tygodnika (w tym roku wróciła do pisania własnych tekstów). – Uczyła reporterów, jak godzić dwa żywioły, jakimi są reportaż i publicystyka. Autorom tekstów zawsze stawiała pytania: Co chcesz czytelnikowi przekazać? Co ma on ostatecznie z tego materiału wynieść? – mówił Baczyński.

Ewa Wilk, odbierając nagrodę, powiedziała: – W głębi duszy czuję, że szkoły reportażu stworzyć się nie da, ale próbujemy go robić w “Polityce” inaczej, bardziej publicystycznie. Przyświeca nam myśl, aby być w cieniu bohaterów tekstów i opisywanych zjawisk.

Do tegorocznej edycji Nagrody im. Fikusa zgłoszono 59 publikacji autorstwa 42 dziennikarzy. – Teksty te dowodzą, że w czasach bylejakości wciąż jest miejsce na jakościowe dziennikarstwo – mówił Łukasz Fikus, syn patrona nagrody.

Dariusz Fikus od 1989 roku do śmierci (w 1996 roku) był redaktorem naczelnym “Rzeczpospolitej”. Od 1998 roku nagrody jego imienia przyznawała redakcja “Rzeczpospolitej”. Obecnie właścicielem nagrody jest rodzina Dariusza Fikusa, a współorganizatorem konkursu Press Club Polska.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/44758,Waclaw-Radziwinowicz-zdobyl-Nagrode-im_-Dariusza-Fikusa

25-03-2014, 21:14

SDP wysłało na Ukrainę pierwszą część pieniędzy ze zbiórki dla dziennikarzy  »

Press
(MW)
25-03-2014

22 tys. zł zebrało dotychczas Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich na pomoc dla poszkodowanych dziennikarzy ukraińskich. Blisko połowa tej kwoty została już przekazana potrzebującym.

Pieniądze są przeznaczana na odkupienie sprzętu dziennikarskiego (kamery, aparaty fotograficzne i mikrofony), jaki został zniszczony podczas wydarzeń na Euromajdanie i zapomogi dla dziennikarzy, którzy stracili pracę. Pieniądze są przekazywane Niezależnemu Związkowi Zawodowemu Mediów Ukrainy, który prowadzi rejestr poszkodowanych dziennikarzy. Pierwszą transza (3 tys. dolarów) dotarła już na Ukrainę. Dotychczas w zbiórce SDP wzięły udział tylko osoby prywatne.

- Złożymy wniosek o przedłużenie zbiórki do końca kwietnia br. Zaapelujemy do wydawców i nadawców, by się do niej przyłączyli. Chcemy też zwrócić się za pośrednictwem Europejskiej Federacji Dziennikarzy o udział w zbiórce tworzących ją organizacji dziennikarskich – mówi Agnieszka Romaszewska-Guzy, wiceprezes SDP i dyrektor kanału Biełsat TV.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/44754,SDP-wyslalo-na-Ukraine-pierwsza-czesc-pieniedzy-ze-zbiorki-dla-dziennikarzy