Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

05-06-2014, 10:56

Za nami dwie dekady  »

Wydawnictwo górnicze
Bartłomiej Szopa
05-06-2014

Bo górnictwo potrzebowało… i potrzebuje swojej gazety

20 lat "Trybuny Górniczej"

W najbliższy poniedziałek, 9 czerwca, minie dokładnie 20 lat, odkąd do rąk czytelników trafił pierwszy, drukowany wówczas na zielonym papierze, numer Trybuny Górniczej. Trzy dni temu w Kinoteatrze Rialto w Katowicach odbyła się uroczysta gala, związana z obchodami tego jubileuszu.

Dwie dekady, 1024 numery, niezliczona porcja podejmowanych tematów. TG od początku swojego istnienia towarzyszy branży górniczej w najważniejszych – radosnych i bolesnych – momentach. – Gdy dziś patrzy się na artykuły z Trybuny Górniczej, czasami mam wrażenie, że to, co opisywane, działo się wczoraj, a nie np. 20 lat temu – stwierdziła wicepremier Elżbieta Bieńkowska po obejrzeniu filmu podsumowującego działalność TG, wyświetlonego na poniedziałkowej gali.

Wspólnie z zespołem Wydawnictwa Górniczego urodziny naszego tygodnika świętowali na niej przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, menedżerowie, przedstawiciele świata nauki i mediów.

Jak wspomina pomysłodawca i pierwszy redaktor naczelny Trybuny Górniczej Ryszard Fedorowski, bodźcem, który pchnął go do powołania tytułu do życia, był fakt, że tak potężna gałąź gospodarki jak górnictwo nie miała swojego branżowego czasopisma. Goszczący na jubileuszowej gali goście bez wątpliwości przyznawali, że choć minęło już tyle czasu, kolportowana w 55-tysięcznym nakładzie Trybuna Górnicza jest branży nadal bardzo potrzebna, stanowi rzetelne źródło informacji i pomaga budować jej pozytywny wizerunek.

Podobne opinie – utwierdzające nas w przekonaniu, że dobrze wykonujemy swoją robotę – dotarły i docierają do nas praktycznie z każdej strony górniczego świata.

– Dziennikarze Trybuny Górniczej oraz zespół redagujący opisują przemiany, które przez 2 ostatnie dekady zachodzą w kopalniach i spółkach węglowych, komentują wydarzenia, oceniają fakty, ale przede wszystkim przedstawiają prawdziwy wizerunek górniczej branży – stwierdził prezes Kompanii Węglowej Mirosław Taras.

Prezes Katowickiego Holdingu Węglowego Roman Łój podkreślił, że TG, towarzysząc górnictwu przez 20 lat, jest także elementem wsparcia dla podmiotów z branży węgla kamiennego jako ważny i opiniotwórczy tygodnik.

Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Jarosław Zagórowski przyznał, że “Trybuna Górnicza to przede wszystkim ludzie, dla których działalność branży górniczej nie ma tajemnic”.

– Dzięki dyskusjom inicjowanym na łamach Trybuny Górniczej wiele górniczych problemów zyskało szerszy wymiar. Być może nie zawsze ułatwiało to podejmowanie szybkich decyzji, ale za to czyniło je mądrzejszymi. I za to należą się wam, jako redakcji, szczególne podziękowania od całego środowiska górniczego – zaznaczył z kolei Jarosław Grzesik, przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność.

Całość: http://gornicza.com.pl/aktualnosc/3848/za-nami-dwie-dekady

04-06-2014, 09:15

Jerzy Baczyński: “Polityka Insight” już osiągnęła rentowność  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Robert Stępowski
04-06-2014

- Sukces “Polityki Insight” spowodowany jest tym, że do jej raportów i analiz nie mają dostępu inne media, które zapewne szybko udostępniłyby te treści za darmo – twierdzi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Jerzy Baczyński, redaktor naczelny “Polityki” i prezes spółki wydającej tygodnik.

Jerzy Baczyński

Jerzy Baczyński podczas debaty o przyszłości mediów poinformował, że uruchomione w kwietniu ub.r. centrum analityczne “Polityka Insight” , którym kieruje Wawrzyniec Smoczyński, osiągnęło próg rentowności.

- Trudno mówić jeszcze o zarobku na czysto. Na pewno trzeba jeszcze poczekać choćby na zwrot kosztów inwestycyjnych, ale udało już się zrównoważyć bieżące koszty i dochody – przyznaje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Baczyński. Dodaje, że z rozwoju tego produktu jest zadowolony i ma nadzieję, że sprzedaż płatnych subskrypcji będzie cały czas rosła.

Zdaniem szefa “Polityki” do sukcesu tego projektu przyczynił się fakt, że „Polityka Insight” nie jest sprzedawana żadnej firmie, która w swoim modelu biznesowym zakłada sprzedaż informacji. – Dziś dystrybucja treści jest bardzo prosta i odbywa się bardzo szybko. Jestem niemal przekonany, że gdyby nasze materiały zaczęły trafiać do firm mediowych, bardzo szybko zostałyby upublicznione – wyjaśnia Jerzy Baczyński.

W ten sposób raporty i analizy przygotowywane w centrum analitycznym “Polityki Insight” przez niemal 30-osobowy zespół ekspertów, przestawały by być ekskluzywne i traciłyby wartość, za którą – jak się okazuje – kadra zarządzająca największymi firmami, prawnicy i dyplomaci są w stanie płacić.

Redaktor naczelny “Polityki” nie podaje konkretnej liczby stałych, płatnych subskrypcji. Twierdzi jednak, że jest ich poniżej tysiąca. Nie zdradza również ilu klientów serwisu musiałby mieć, aby “Polityka Insight” zaczęła generować znaczące dla spółki przychody.

- My cały czas budujemy relacje z naszymi odbiorcami. Często są to wręcz relacje osobiste – przyznaje Jerzy Baczyński. – Warto podkreślić, że to nie jest produkt dla każdego. Nie każdy może go kupić. My również weryfikujemy i oceniamy potencjalnego odbiorcę. Jeśli po rozmowie z nim uznamy, że nasz produkt nie zaspokaja jego oczekiwań, to wycofujemy się i rezygnujemy ze współpracy – dodaje.

Baczyński twierdzi, że “Polityka Insight” będzie cały czas rozwijana. Zapewne niebawem, już na stałe, dołączy do niej kilku analityków zajmujących się tematyką międzynarodową.

“Polityka Insight” oferuje trzy produkty. PI Briefing to poranny przegląd i zapowiedź najważniejszych wydarzeń w polityce i gospodarce, a także przegląd prasy i rubryka personalia o zmianach kadrowych w biznesie i administracji. PI Agenda to codzienny zestaw kilku (od 5 do 7) analiz na wybrane tematy. Z kolei w ramach PI Badania raz w miesiącu udostępniany jest raport na wybrany temat.

Materiały do “Polityki Insight” przygotowuje niezależny od redakcji “Polityki” zespół stworzony w zdecydowanej większości z analityków: ekonomistów, prawników i socjologów z doświadczeniem w administracji i biznesie. Poza Wawrzyńcem Smoczyńskim w zespole jest tylko dwóch dziennikarzy – jego zastępca Łukasz Lipiński oraz Wojciech Szacki.

—————————————————————————————

Robert Stępowski: “Polityka Insight” już zarabia?

Jerzy Baczyński: Trudno mówić jeszcze o zarobku na czysto. Na pewno trzeba jeszcze poczekać choćby na zwrot kosztów inwestycyjnych, ale udało już się zrównoważyć bieżące koszty i dochody.

Obecne przychody pozwalają myśleć, że projekt faktycznie będzie dochodowy?

Bardzo optymistycznie patrzę na przyszłość “Polityki Insight”. Myślę, że jednym z naszych patentów, który sprawił, że po niespełna 1,5 roku udało się osiągnąć break even, jest fakt, iż nie sprzedajemy naszych analiz innym mediom, ani żadnej z organizacji, która w swoim modelu biznesowym zakłada sprzedaż informacji.

Czyli obawialiście się, że inne media zaczną rozpowszechniać, zapewne nieodpłatnie, przygotowywane przez was analizy i raporty, a tym samym wasi klienci nie będą chcieli wam za nie płacić?

Dziś dystrybucja treści jest bardzo prosta i odbywa się bardzo szybko. Jestem niemal przekonany, że gdyby nasze materiały zaczęły trafiać do firm mediowych, bardzo szybko zostałyby upublicznione.

Wprowadzając nasz projekt w pewien sposób zaczęliśmy dopiero tworzyć rynek na tego typu wiedzę, ale jednocześnie okazało się, że to zapotrzebowanie zwyczajnie jest, tylko nikt dotychczas niczego podobnego nie zaproponował. Przypomnę, że “Polityka Insight” jest czymś więcej niż jakościowym dziennikarstwem. Być może niekiedy przygotowywane analizy mają styl materiałów dziennikarskich, ale są one jednak opracowywane przez analityków, ekspertów w poszczególnych dziedzinach.

Konkurencji chyba na polskim rynku nie macie?

Nikt podobnego projektu nie realizuje na polskim rynku. Zresztą nawet gdyby ktoś chciał podobny projekt uruchomić, to musi mieć świadomość, że z każdym dniem nasza przewaga rośnie. Dziennie przygotowujemy kilka raportów i analiz. One trafiają do naszej bazy, z której mogą korzystać nasi klienci. To jest przewaga, której chyba już nikt nie jest w stanie nadrobić.

Kiedy padła propozycja, aby w wydawnictwie powstał projekt, który będzie wytwarzał treści, a jednocześnie nie będą ich tworzyć dziennikarze, to w zespole nie pojawiło się przerażenie, że dziennikarze przestają być oni potrzebni?

Propozycja Wawrzyńca Smoczyńskiego, który jest dyrektorem “Polityki Insight” i nasz model od samego początku zakładały, że nie będziemy tam zatrudniać dziennikarzy, a już na pewno nie będą to dziennikarze z macierzystej redakcji. Zarówno dla organizacji pracy, ale przede wszystkim dla odbiorców, miało być jasne, że nie jest to produkt dziennikarski. “Polityka Insight” wyrasta oczywiście z “Polityki” i od naszego brandu się nie odcinamy, ale jest czymś zupełnie innym.

Nasi dziennikarze chyba nie czuli się zaniepokojeni, kiedy postanowiliśmy zainwestować w “Politykę Insight”. Byli raczej zaciekawieni tym projektem, choć nie ukrywam, że niektórym towarzyszył pewien sceptycyzm. Przecież “Polityka Insight” tworzy również analizy politycznie, a my w “Polityce” mamy przynajmniej 10 wybitnych dziennikarzy zajmujących się właśnie analizowaniem polityki.

Przed pokazaniem komukolwiek z zewnątrz efektów pracy zespołu “Polityki Insight”, sprawdzaliśmy je wewnątrz redakcji. Przygotowane przez analityków materiały przekazywaliśmy do oceny naszym dziennikarzom oraz publicystom i okazało się, że o polityce można pisać zupełnie inaczej. Można analizować choćby bardzo dokładnie procesy legislacyjne, ale nie dziennikarsko tylko właśnie ekspercko. Jak się okazało, to jest obszar zupełnie niezagospodarowany. Dziennikarze nie są zainteresowani takimi informacjami.

Jak mógłby Pan opisać dynamikę wzrostu płatnych subskrypcji?

To jest powolny, ciągły, organiczny wzrost liczny osób, które są w stanie płacić i to nie mało, za nasze raporty i analizy. Zresztą nie zakładaliśmy wcale jakiegoś gwałtownego wzrostu liczby subskrybentów. My cały czas budujemy relacje z naszymi odbiorcami. Często są to wręcz relacje osobiste.

Warto podkreślić, że to nie jest produkt dla każdego. Nie każdy może go kupić. My również weryfikujemy i oceniamy potencjalnego odbiorcę. Jeśli po rozmowie z nim uznamy, że nasz produkt nie zaspokaja jego oczekiwań, to wycofujemy się i rezygnujemy ze współpracy.

Są klienci, którzy chcą kupić od was konkretne analizy ze wskazaniem czego mają one dotyczyć i co chcą nimi udowodnić?

Tak. Niektórzy klienci zgłaszają nam takie zapotrzebowania. Są to często firmy lobbingowe, którym zależy na bardzo konkretnych analizach, ale my tego typu usług nie świadczymy.

Ilu płacących regularnie subskrybentów już posiadacie?

W tej chwili mamy kilkuset klientów. Na pewno nie przekroczyliśmy jeszcze tysiąca. Póki co wyniki przekraczają nasze oczekiwania i jestem przekonany, że ten produkt będzie się tylko rozwijał oraz wzrastał.

Ilu musiałoby ich być, aby przychody z “Polityki Insight” faktycznie stanowiły znaczący udział w przychodach spółki?

Najlepiej jak najwięcej. Posiadamy kilka tysięcy kontaktów. Dotychczas nie udało nam się do znacznej liczby z tych osób nawet dotrzeć, a budowanie relacji handlowych to bardzo długi i złożony proces. Myślę, że potrzeba co najmniej kilku lat, abyśmy mogli dotrzeć z naszą ofertą do wszystkich potencjalnych klientów. To jednak nigdy nie miał być i nie będzie produkt masowy.

Jak można scharakteryzować waszych klientów?

Naszymi klientami są top managerowie największych firm, banków, instytucji finansowych, prawnicy, elity samorządowe, właściwie wszystkie ambasady, parlamentarzyści – również ci z Parlamentu Europejskiego i wiele instytucji europejskich, gdyż nasze raporty i analizy przygotowujemy zarówno po polsku jak i po angielsku.

Będziecie w ten produkt cały czas inwestować, zatrudniać kolejnych analityków i zagospodarowywać nowe obszary?

Bez wątpienia będziemy poszerzać liczbę osób pracujących przy tym projekcie. Zresztą jest to proces naturalny. Już teraz widzimy, że choćby w związku z wydarzeniami na Ukrainie, potrzebujemy grupy analityków do spraw międzynarodowych. Aktualnie ten obszar obsługujemy dzięki współpracownikom, ale jesteśmy przekonani, że grupa analityków zajmujących się tą tematyką przydałaby się w naszym zespole.

Ile osób aktualnie tworzy zespół “Polityki Insight”?

Jest to niemal trzydziestoosobowy zespół.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jerzy-baczynski-polityka-insight-juz-osiagnela-rentownosc

03-06-2014, 18:40

Nowy wydawca “Dziennika Wschodniego” zwalnia pracowników  »

Press
(RH)
03-06-2014

Siedmiu pracowników “Dzienników Wschodniego” (Corner  Media) straci pracę – wynika z ustaleń “Presserwisu”. Zwolnienia mają objąć wszystkie działy: dziennikarzy pracujących do wydania drukowanego, online i pracowników promocji.

Część dziennikarzy już otrzymała wypowiedzenia umów o pracę, innym nie przedłużono umów czasowych.

- Prezes Corner Media poinformował związek, że jednym z priorytetów wydawnictwa jest utrzymanie miejsc pracy. Jeśli realizacja tego priorytetu ma wyglądać tak jak w pierwszych tygodniach po przejęciu tytułu, to trudno być optymistą – mówi Krzysztof Janisławski, przewodniczący tymczasowej komisji zakładowej NSZZ “Solidarność”, działającej w Corner Media.

Krzysztof Wiejak, prezes Corner Media i redaktor naczelny “Dziennika Wschodniego”, nie chciał komentować zwolnień. – Nie wypowiadam się na tematy dotyczące bieżącej działalności spółki. To nasza wewnętrzna sprawa – oświadczył Wiejak.

Corner Media działa od 1 maja br. Spółka przejęła wydawanie “Dziennika Wschodniego” od Mediów Regionalnych, które z kolei zostały przejęte przez Grupę Wydawniczą Polskapresse. Sprzedaż “DW” była wymuszona decyzją Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Udziałowcami Corner Media są lubelski biznesmen Tomasz Kalinowski, Krzysztof Wiejak oraz jedenastu pracowników redakcji.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/45476,Nowy-wydawca-%E2%80%9EDziennika-Wschodniego%E2%80%9D-zwalnia-pracownikow

03-06-2014, 17:49

Marcin Zasada z “Dziennika Zachodniego” zwycięzcą Silesia Press 2014  »

Press
03-06-2014

Monika Krężel zajęła trzecie miejsce, a Marcin Zasada pierwsze w konkursie Silesia Press 2014

W Katowicach przyznano nagrody w konkursie dziennikarskim Silesia Press 2014. Pierwsze miejsce zajął Marcin Zasada z “Dziennikach Zachodniego” (Polskapresse).

Marcin Zasada został nagrodzony za wywiad z literaturoznawcą prof. Krzysztofem Kłosińskim pt. “Śląskość jest ważniejsza od pojęcia narodu”. Drugie miejsce zajęli: Marcin Pietraszewski i Marcin Kowalski za reportaż “Król chwilówek: umysł wyłączam” w “Dużym Formacie” (Agora SA), Michał Fuja za reportaż pokazujący patologie w handlu węglem “Składy węgla.pl” emitowany w TVN oraz Violetta Rotter-Kozera i Zdzisław Sowiński za film “Wojciech Kilar. Credo”.

Miejsce trzecie zdobyli: Monika Krężel z “Dziennika Zachodniego” za reportaż pt. „Zapiski na słoikach. Od PRLu do Wolności”,  Ewa Niewiadomska z Polskiego Radia Katowice za wywiad ze Szczepanem Twardochem, Dariusz Kmiecik z TVN za film “Broad Peak. Zdobywcy historii”.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/45473,Marcin-Zasada-z-Dziennika-Zachodniego-zwyciezca-Silesia-Press-2014

03-06-2014, 07:08

Mroczna przyszłość dziennikarstwa  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pap/wm
03-06-2014

Popełniliśmy błąd, udostępniając 15 lat temu wszystkie nasze dzieła w internecie – powiedział prezes Axel Springer SE Mathias Doepfner. Zdaniem uczestników wczorajszej debaty bez zmiany prawa przyszłość dziennikarstwa będzie mroczna.

Debata na temat przyszłości mediów w Centrum Prasowym PAP

Przyszłość mediów w Europie była tematem poniedziałkowej debaty w Centrum Prasowym PAP. Uczestnicy spotkania, przedstawiciele polskiego i zagranicznego rynku medialnego, rozmawiali o rosnącej dominacji wielkich koncernów w internecie.

Obok prezesa Axel Springer SE w dyskusji udział wzięli: redaktor naczelny “Polityki” Jerzy Baczyński, redaktor naczelny “Newsweek Polska” Tomasz Lis, współwłaściciel Ringier AG Michael Ringier, wiceprzewodnicząca rady nadzorczej Eurozet Monika Bednarek oraz prezes Cyfrowego Polsatu Dominik Libicki. Spotkanie poprowadził redaktor naczelny “Rzeczpospolitej” Bogusław Chrabota.

Doepfner jest autorem listu otwartego do prezesa Google, w którym pisze o zagrożeniach, jakie niesie dla własności intelektualnej dziennikarzy i prawa do prywatności użytkowników, działalność wielkich koncernów w internecie. Podczas debaty podkreślił, że wielkie firmy technologiczne krok po kroku zdobywają dominację nad branżą medialną i wieloma innymi.

“Świat cyfrowy ma tendencje do monopolizowania. Z tym problemem należy sobie radzić nie poprzez krytykę tych firm, które osiągnęły niesamowity sukces, ale poprzez działanie na rzecz wprowadzenia zasad i przestrzegania kryteriów uczciwej konkurencji” – mówił prezes Axel Springer SE. Jak podkreślił, “bez tego przyszłość dziennikarstwa będzie bardzo mroczna”.

“15 lat temu popełniliśmy błąd, bo zaoferowaliśmy wszystkie nasze dzieła w kanałach dystrybucji cyfrowej za darmo. Nie doceniliśmy internetu postrzegając go tylko jako miejsce reklamy naszych gazet” – powiedział Doepfner.

Michael Ringier zwrócił uwagę, że w kwestii ochrony praw własności intelektualnej mamy do czynienia z błędem w myśleniu – za sprzedawanie podróbek markowych towarów płaci się kary, ale kopiowanie artykułów prasowych i zarabianie na ich udostępnianiu w internecie jest dozwolone.

“Powinniśmy się zastanowić, co możemy poprawić, ale potrzebujemy prawnych ram i uczciwych zasad wobec naszego biznesu” – mówił współwłaściciel Ringier AG.

Naczelny “Polityki” powiedział, że wydawcy już teraz próbują konkurować z gigantami zakładając własne platformy dystrybucji treści w internecie. “Wydawcy szukają recept godząc się na to, że w przyszłym świecie nie uda się obronić modelu utrzymania profesjonalnych mediów za sprawą pieniędzy z reklamy, bo to źródło nieodwracalnie wycieka. Musimy nastawić się na to, że za treści oferowane będziemy pobierać opłaty nie tylko od użytkowników, ale także od pośredników, którzy do tej pory zarabiają na nas, kompletnie się nie licząc z tym, że de facto jesteśmy okradani” – mówił Jerzy Baczyński.

Baczyński podkreślił, że prawo chroniące własność intelektualną mediów w internecie można uregulować tylko na poziomie europejskim. Jak dodał, liczy na działania ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego i b. ministra cyfryzacji Michała Boniego, którzy wkrótce rozpoczną pracę w Parlamencie Europejskim.

Tomasz Lis uznał, że skoro użytkownicy wywalczyli sobie prawo do bycia zapomnianym – right to be forgotten – wydawcy i dziennikarze powinni powalczyć w Brukseli o prawo do bycia niezapomnianym.

“Bardziej niż tego, co kto mi ukradnie, obawiam się tego, jak to sprzedam” – powiedział. Zastanawiał się, czy dobrym sposobem jest zapowiadanie artykułów z wydania papierowego “Newsweeka” w internecie, czy publikując skrót artykułu w sieci jest w stanie zachęcić potencjalnego czytelnika do pójścia do kiosku po tradycyjną wersję gazety, bo zgodnie z badaniami czytelnicy czytają głównie nagłówki.

Prezes Cyfrowego Polsatu zwrócił uwagę, że do kłopotów branży wydawniczej przyczyniła się nie tylko polityka wielkich korporacji, ale także “spadek potencjału intelektualnego odbiorców, który sprawia, że odchodzimy od słowa i działamy obrazem, odchodzimy od treści pogłębionych do czytania tylko nagłówków”.

Jak podkreślił Libicki, “obroną nadawców jest zainteresowanie widzów treściami lokalnymi”. “Zachowanie globalnych koncernów nie do końca spełnia standardy biznesowo-moralne, o które chciałbym walczyć” – dodał, krytykując “szeroki dostęp do kradzieży własności intelektualnej”.

O przyszłości radia mówiła Monika Bednarek, wiceprzewodnicząca rady nadzorczej Eurozet. “Już kilka lat temu głoszono śmierć radia, tymczasem jego popularność rośnie. Radio musi być innowacyjne i rozwijać się” – oceniła Bednarek.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/mroczna-przyszlosc-dziennikarstwa

02-06-2014, 23:54

Mija termin zgłoszeń w konkursie na najlepszy materiał popularnonaukowy  »

Press
PR
02-06-2014

W najbliższy piątek (6 czerwca) mija termin przyjmowania zgłoszeń w tegorocznej edycji konkursu na najlepszy materiał dziennikarski popularyzujący naukę w polskich mediach.

Organizatorem Konkursu im. Karola Sabatha jest Polskie Stowarzyszenie Dziennikarzy Naukowych Naukowi.pl. Konkurs jest adresowany do wszystkich dziennikarzy, którzy popularyzują naukę, medycynę i technikę; zarówno do osób, które przygotowują materiały dla redakcji lub rubryk naukowych, jak i tych dziennikarzy, którzy piszą i mówią o nauce na łamach mediów o profilu ogólnoinformacyjnym czy lokalnym.

Udział w konkursie mogą wziąć zarówno autorzy materiałów o naukach ścisłych, przyrodniczych, medycznych, jak i humanistycznych oraz społecznych. W konkursie oceniane są materiały prasowe, radiowe, telewizyjne i internetowe – opublikowane w ub.r. W tym roku nagrodą główną jest 5 tys. zł.

Materiały do 6 czerwca należy przesłać na adres: Polskie Stowarzyszenie Dziennikarzy Naukowych, skr. poczt. 811, 00-950 Warszawa, a kopie elektroniczne na: konkurs.sabatha@gmail.com. Regulaminu konkursu na stronie www.naukowi.pl.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/45463,Mija-termin-zgloszen-w-konkursie-na-najlepszy-material-popularnonaukowy