Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

18-06-2014, 23:17

Media jednym głosem przeciwko akcji wymierzonej we “Wprost”  »

Press
(RG)
18-06-2014

Ponowne wejście ABW, prokuratury, a potem także policji do redakcji “Wprost” w środę wieczorem, wywołało ogromne oburzenie mediów.

Gdy funkcjonariusze ABW po raz drugi zjawili się w redakcji “Wprost” i zażądali m.in. wydania laptopa redaktora naczelnego Sławomira Latkowskiego, redakcja odmówiła. Zaczęły się długie negocjacje: redakcja zaoferowała, że udostępni taśmy, ale zgodnie z prawem i nie w takich warunkach, jakie zaistniały. Na to się nie zgodzono. Sytuacja zrobiła się bardzo nerwowa – a jednocześnie protest przeciwko temu, co się dzieje we “Wprost” podniosły wszystkie media.

- Mamy do czynienia z tragedią. To brutalne łamanie niezależności dziennikarskiej, jestem przerażony – mówił w TVN 24 Konrad Piasecki z RMF FM. Monika Olejnik prowadziła specjalną “Kropkę nad i”, na koniec której wezwała wszystkich dziennikarzy, by wspierali redakcję “Wprost”. TVN 24 w czwartek wieczorem na żywo relacjonował, co się dzieje w redakcji – było tam też mnóstwo dziennikarzy innych mediów. Pytani przez prowadzącego serwis TVN 24 redaktorzy z mediów różnej opcji tym razem mówili jednym głosem: że postępowanie prokuratury w redakcji “Wprost” jest zamachem na wolność słowa. Zgodni byli też pytani prawnicy: prokuratura naruszyła prawo.

“Redakcja wydając nośniki pozwalające na zidentyfikowanie informatora złamałaby prawo” – komentuje Dorota Głowacka z Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Paweł Wroński z “Gazety Wyborczej”: – To sytuacja skandaliczna. Można mieć różne zastrzeżenia do redakcji “Wprost”, ale to jest akt dziwnej desperacji. Jeśli uważamy, że tajemnica dziennikarska nie istnieje, to niebawem powinna przestać istnieć tajemnica lekarska czy adwokacka. To sytuacja absolutnie aberracyjna.

- Jestem zszokowany tym, co widzę. Myślę, że jakiś zbiorowy sen przeżywamy – mówił Jacek Czarnecki z Radia Zet. – Nie akceptuję tego, żeby władza łamała prawo.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/45639,Media-jednym-glosem-przeciwko-akcji-wymierzonej-we-Wprost

18-06-2014, 22:50

Stowarzyszenia dziennikarskie krytykują interwencję ABW we “Wprost”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
18-06-2014

Zarządy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Press Club Polska oraz Centrum Monitoringu Wolności Prasy ostro skrytykowały działania ABW i policji w redakcji “Wprost”. Druga organizacja poinformowała o tej sytuacji swoją centralę.

Zarząd Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wyraził stanowczy protest przeciw decyzji prokuratury i wkroczeniu funkcjonariuszy ABW i policji do redakcji “Wprost”. - Skala i charakter działań podjętych wobec dziennikarzy w sprawie ujawnionych przez nich nagrań jest nieadekwatna do sytuacji i wątpliwa prawnie. W naszej ocenie to nie są standardowe działania instytucji demokratycznego państwa. Domagamy się natychmiastowego ich zaprzestania. W państwie demokratycznym wolność słowa i wolne media powinny być szczególnie chronione - czytamy w komunikacie zarządu.

Ponadto działające przy SDP Centrum Monitoringu Wolności Prasy wyraziło w swoim oświadczeniu zaniepokojenie tą sytuacją. Organizacja stwierdziła, że rodzi to “podejrzenie próby nacisku na redakcję”. – Ochrona źródeł informacji jest nie tylko prawem, ale i podstawowym obowiązkiem dziennikarzy.

Z kolei zarząd Press Club Polska swoje oświadczenie zaczął od uznania dla Sylwestra Latkowskiego i dziennikarzy “Wprost” za obronę tajemnicy źródła informacji.

- Jednocześnie wzywamy prokuraturę i ABW do natychmiastowego zaniechania działań ingerujących w dziennikarskie prawo do ochrony źródeł informacji. Dalsze ewentualne działania prokuratury i ABW polegające na przeprowadzeniu przeszukań oraz zabezpieczeniu komputerów i materiałów redakcyjnych niosą zagrożenie naruszenia tajemnicy źródeł informacji innych bieżących i przyszłych publikacji - napisał w imieniu zarządu Marcin Lewicki, prezes organizacji.

Lewicki zaznaczył, że Press Club Polska powiadomił o zaistniałej sytuacji sekretariat International Association of Press Clubs, skupiający press cluby i kluby korespondentów zagranicznych z ponad 25 krajów.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/stowarzyszenia-dziennikarskie-krytykuja-interwencje-abw-we-wprost

18-06-2014, 22:33

Oświadczenie SD RP z dn. 18 czerwca 2014 r.  »

ZG Stowarzyszenia Dziennikarzy RP
19-06-2014

Oświadczenie SD RP
w sprawie tajemnicy dziennikarskiej

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej z głębokim zażenowaniem obserwowało wydarzenia mające dzisiaj miejsce w siedzibie tygodnika “Wprost”. Niezrozumiała, prawnie nieudokumentowana i nad wyraz nieprofesjonalnie przeprowadzana akcja prokuratury oraz zaangażowanych przez nią służb była zajściem kompromitującym i niedopuszczalnym w cywilizowanym państwie.

Oczekujemy i domagamy się zarówno od urzędu Prokuratora Generalnego RP jak i Ministra Sprawiedliwości pełnego wyjaśnienia przesłanek podejmowanych działań oraz przestrzegania obowiązujących zasad, gwarantujących polskim dziennikarzom wolność słowa i ochronę źródeł informacji.

Prezydium Zarządu Głównego
Stowarzyszenia Dziennikarzy RP

Warszawa, 18 czerwca 2014 r.

Całość: http://www.dziennikarzerp.pl/2014/06/prokurator-w-redakcji-wprost/

18-06-2014, 21:05

Redakcja wydając nośniki identyfikujące informatora złamałaby prawo  »

Press
(PAP)
18-06-2014

“Redakcja wydając nośniki pozwalające na zidentyfikowanie informatora złamałaby prawo” – komentuje odmowę wydania nagrań ABW przez tygodnik “Wprost” Dorota Głowacka z Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Na zlecenie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zażądała w środę od tygodnika “Wprost” wydania nośników nagrań z rozmowami polityków. Tygodnik odmówił, bo – jak tłumaczył Sylwester Latkowski, naczelny “Wprost” – “musimy chronić informatora i na razie nie możemy wydać żadnych nośników, bo źródło sobie zastrzegło tajemnicę dziennikarską”.

Według prawniczki Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka “redakcja ma nie tylko prawo, ale też obowiązek odmówić wydania nośników, gdy albo wie, że znajdują się tam dane pozwalające na identyfikację informatora, albo nie ma co do tego pewności”. “To nie jest tylko przywilej dziennikarski, ale też obowiązek” – podkreśliła w rozmowie z PAP Głowacka.

Według niej redakcja wydając nośniki pozwalające na zidentyfikowanie informatora złamałaby zobowiązanie wobec osobowego źródła informacji. Jak podkreśliła prawniczka, zachowanie tajemnicy dziennikarskiej, zwłaszcza w zakresie ochrony źródeł informacji, jest w kwestii ochrony swobody wypowiedzi kluczowe. “Traktujemy tajemnicę dziennikarską jako bardzo ważny element pełnienia przez media funkcji publicznego stróża. Brak wystarczająco silnych gwarancji ochrony dziennikarskich źródeł informacji mogłoby spowodować, że źródła nie będą mediom ujawniać spraw ważnych z punktu widzenia interesu publicznego” – uznała.

“Gwarancje dotyczące ochrony informatorów są bardzo silne, często mówi się o tym, że jest to gwarancja o charakterze niemalże bezwzględnym. Z obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej w tym elemencie może zwolnić dziennikarza sąd, ale tylko w przypadku, gdy rzecz dotyczy jednego z najpoważniejszych przestępstw wymienionych w art. 240 Kodeksu karnego. Obowiązuje tu nie samo postanowienie o wydaniu rzeczy, ale osobne postanowienie o zwolnieniu z tajemnicy dziennikarskiej” – mówiła Głowacka.

Według niej “wszystkie działania mogące narazić służby na zarzut naruszenia tajemnicy dziennikarskiej powinny być wykonywane z dużą ostrożnością, powinny być jak najmniej inwazyjne i podejmowane w ostateczności, by służby nie korzystały z nich wtedy, gdy to jest dla nich wygodne, ale wtedy, gdy nie ma innego sposobu”.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/45638,Redakcja-wydajac-nosniki-identyfikujace-informatora-zlamalaby-prawo

18-06-2014, 20:15

Dziennikarze oburzeni akcją ABW we “Wprost”. “Skandal, barbarzyństwo”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
18-06-2014

Większość dziennikarzy skrytykowało wejście funkcjonariuszy ABW do redakcji “Wprost” i zażądanie przekazania materiałów z nagraniami podsłuchanych rozmów polityków. Tych działań bronili tylko Adam Szostkiewicz i Konrad Piasecki. Wieczorna rewizja w redakcji pisma oburzyła już wszystkich.

W środę po południu funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wkroczyli do redakcji “Wprost” z pismem od prokuratora żądającym wydania materiałów z nagraniami podsłuchanych rozmów polityków, które opublikował tygodnik. Redakcja odmówiła przekazania tych materiałów. – Nie mamy 100 proc. pewności, czy wydanie tego nie ułatwi odkrycia źródła, które zastrzegło anonimowość – stwierdził Michał Majewski, szef działu śledczego “Wprost”, dodając, że interwencja ABW został odebrana przez redakcję jako wywieranie presji.

Wielu dziennikarzy aktywnych na Twitterze szybko skrytykowało takie działania ABW. - Niektórym myli się sprawne państwo z opresyjnym. Gdyby było sprawne, nie byłoby spotkania w knajpie BS i MB. Opresyjne ściga dziennikarzy. We Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii takie działania byłyby nie do pomyślenia. Dziennikarze byliby wezwani na przesłuchanie – ocenił Mariusz Staniszewski z “Do Rzeczy”. - Rozumiem, że ABW potrzebuje materiałów, ale czy naprawdę trzeba wchodzić do redakcji? Nie można wezwać? “Idziemy po was” zbyt dosłownie wzięte - stwierdził Jan Mikruta z Polsat News. - Wejście do “Wprost” poza tym, że dość nieładne jest po prostu głupie. Służby nie poprawiają opinii o sobie - napisała jego redakcyjna koleżanka Dominika Długosz.

- A Tusk na konfie mówił, że nie ma pretensji do dziennikarzy za taśmy. Długo w tym braku pretensji nie wytrwał – zauważył Agaton Koziński z “Polska The Times”. – Nieważne, czy to III czy IV RP. Jakiekolwiek próby zastraszania dziennikarzy czy przedsiębiorców przez organy państwa są nieakceptowalne – stwierdził Michał Kobosko, obecnie szef Project Syndicate Polska i warszawskiego biura Atlantic Council, a w przeszłości m.in. redaktor naczelny “Wprost” i “Newsweeka”.

Działania śledczych ostro skrytykował Samuel Pereira z “Gazety Polskiej Codziennie”. - Niszczenie, blokowanie dowodów na korupcję władzy, to jawne działanie wbrew obywatelom i demokracji. Działanie antypaństwowe. Za miesiąc wyjdzie Putin i powie: Polaczki czego od nas chcecie? U was przecież te same standardy. I niestety będzie miał rację - ocenił dziennikarz. - Niesamowite, do czego są się w stanie posunąć by utrzymać się na stołkach. Premierze Tusk, tak się chce Pan zapisać na kartach historii? – zapytał.

Jeżeli ABW wchodzi do redakcji, do dziennikarzy, to znaczy, ze nie cofną się już przed niczym, by chronić grupę trzymającą władzę - napisał Wojciech Wybranowski z “Do Rzeczy”. - A co by się działo, gdyby to było za rządów PiS. Jaki krzyk o ataku na dziennikarską niezależność - dodał. - Spec-służby chyba naprawdę chcą wysadzić w powietrze premiera Donalda Tuska. Wejście do “Wprost” jest tak głupie, że wygląda to na strajk włoski ABW (?!) - stwierdził Piotr Gursztyn, inny dziennikarz “Do Rzeczy”. - Ciekawe czy prokurator Hopfer zdecyduje się wydać nakaz przeszukania redakcji Wprost. To byłby kolejny wielki gwóźdź do trumny PO - zastanawiał się Paweł Prus, były reporter TVP Info, obecnie analityk w ThinkThank.

Z kolei Konrad Piasecki z RMF FM zwrócił uwagę, że mimo wszystkich zastrzeżeń działania ABW były zgodne z prawem. - Nie popadałbym w paranoję. Jeśli służby działają jawnie, na zlecenie prokuratury i trzymają się prawa – nie czyńmy z mediów świętych krów. Chyba że działania ABW miałyby zatrzymać dalsze publikacje. Wtedy krzyczmy i protestujmy – napisał na Twitterze. – Państwo ma być sprawne. Tego żądają wszyscy. Jak spóźnione państwo, nieco pokracznie acz oficjalnie próbuje coś zrobić wybucha histeria. A zwrócę tylko uwagę że ABW działało na zlecenie prokuratury. Oskarżanej raz o to że jest rządowa a raz że PiS-owska - dodał. - W piśmie prokuratury nie podoba mi się żądanie wydania wszystkich nośników. Bo wygląda na próbę położenia łapy na materiałach nieopublikowanych. Acz argument Sylwestra Latkowskiego, że prokuratura zamiast uruchamiać ABW mogła wezwać na przesłuchanie i zażądać wydania materiałów brzmi przekonująco - zaznaczył Piasecki.

Działań ABW zdecydowanie bronił Adam Szostkiewicz, publicysta “Polityki”. – Nakaz prokuratorski ma uzasadnienie, Agencja działa nie tylko zgodnie z prawem, ale i w interesie publicznym, bo nie może być tak, by sprawcy zuchwałego przestępstwa pozostali bezkarni – napisał Szostkiewicz w komentarzu zamieszczonym w serwisie internetowym tygodnika. – Rzeczywiście, prawo do ochrony źródeł informacji jest jednym z filarów niezależności mediów w systemie demokratycznym. Ale czy w obliczu tej konkretnej sprawy nie należałoby od “Wprost” oczekiwać trochę innej reakcji niż odmowy? Wolne media są częścią demokracji, ale mają nie tylko prawa, lecz i obowiązki wynikające z ich uprzywilejowanej roli. Gdy rzecz dotyczy przestępstwa, media nie mogą stawać po stronie łamiących prawo (chyba że chodzi o tak zwane nieposłuszeństwo obywatelskie, ale na razie nic nie wskazuje, by taki był charakter skandalu podsłuchowego) – dodał publicysta.

O tym, czy w obecnej sytuacji redakcja “Wprost” ma prawo chronić źródło nagrań z podsłuchanymi rozmowami polityków, dyskutowali dziennikarze śledczy. - Nośniki bez wątpienia są danymi umożliwiającymi ustalanie danych “osób udzielających informacji”. W Niemczech Trybunał Konstytucyjny uznał, że wejście przez FKA (coś w rodzaju naszego CBŚ) do redakcji “Cicero” było złamaniem konstytucji - stwierdził Cezary Gmyz z “Do Rzeczy”.

Maciej Duda z TVN24 ocenił, że żądanie wydania tych nagrań bez sądowego uchylenia tajemnicy dziennikarskiej to omijanie prawa. - Nośniki mogą zawierać dane wskazujące na źródła. Odsyłam do Kodeksu postępowania karnego. Chodzi o zasadę - napisał. - Prokuratorzy twierdzą, ze po wydaniu nośników przez “Wprost” zamierzali wystąpić do sądu o uchylenie tajemnicy dziennikarskiej. Ciekawe, co dalej - dodał.

- W tej sprawie żaden sąd nie ma prawa uchylić tajemnicy dziennikarskiej. Tu nie chodzi o morderstwo czy terroryzm. Uchylić można tylko w przypadku najcięższych przestępstw - odpowiedział Dudzie Cezary Gmyz. - Nie. Można również (via sąd), gdy Prokuratura Generalna udowodni, że to jedyne, ostatnie źródło dowodu – polemizował Robert Zieliński z TVN24.pl.

Kiedy po godz. 17 funkcjonariusze ABW wspólnie z prokuratorem znów pojawili się w redakcji „Wprost” z zamiarem przeprowadzenia rewizji, oburzenie wyrazili wszyscy komentujący to dziennikarze. - No dobra. Popisałem trochę w poprzek TT. Ale kolejnego wejścia do “Wprost” już nie pojmuję. Zbrodnia? Błąd? Może głupota. A może wszystko na raz – napisał Konrad Piasecki. - Gdy ujawniliśmy z A. Morozowskim “taśmy Beger”, nikt do redakcji nie wkraczał. Prokuratura nie potrzebowała pośredników - stwierdził Tomasz Sekielski. - ABW we “Wprost” to absolutny skandal - napisał Tomasz Siennicki z “Polski The Times”. - Kraków pozdrawia “Wprost”! Jak rozumiem warszawscy dziennikarze już po pracy, mogą wspomóc kolegów. Pikieta? - zaproponował Marek Balawajder z RMF FM.

Rewizję skrytykował też Wojciech Czuchnowski z “Gazety Wyborczej” w komentarzu zatytułowanym “ABW we “Wprost” bezprawnie i bez sensu”. - Na razie naczelny “Wprost” ma obowiązek odmówić prokuraturze i ABW. Jeżeli zaś służby zdecydują się na wariant siłowy – czyli przeszukanie wbrew woli redakcji – to złamią prawo i naruszą wolność słowa, która jest fundamentem demokracji - napisał publicysta. - Wiadomo też było, że dziennikarze odpowiednio zabezpieczyli ten materiał, by go nie stracić w razie jawnego czy tajnego najścia służb. Tak w podobnych wypadkach zachowuje się każda redakcja - dodał. - Media w Polsce muszą teraz solidarnie bronić “Wprost” i protestować przeciwko tej groźnej dla demokracji akcji - zaapelował.

Początek dyktatury – ocenił Bartosz Marczuk z “Rzeczpospolitej”. - Nie Irlandię, nie Japonię i nawet nie Budapeszt, a Moskwę w Warszawie mamy. ABW we “Wprost”… – napisał Jacek Uryniuk z “Dziennika Gazety Prawnej”. - Trzeba było pilnować Sienkiewicza, a nie teraz trzepać “Wprost” – stwierdził Maciej Knapik z TVN24.

- Czy ABW pełni rolę Gestapo w Polsce? Porównanie idące zbyt daleko, jednak z pewnością działania prokuratury i agencji przypominają praktyki państwa policyjnego. Wizyta “trzech panów” z ABW w redakcji i “żądania wydania nośników” powinny spotkać się ze stanowczym protestem wszystkich mediów, całego naszego środowiska, bez względu na sympatie polityczne, wszystkich nas, dziennikarzy - skomentował Piotr Cywiński, publicysta “W Sieci”. - Wzywam Was, koledzy pióra, do przemówienia jednym głosem przynajmniej w tej jednej sprawie i do solidarności z tygodnikiem Wprost. Te sprawa dotyczy nas wszystkich! - zaapelował.

Najście ABW i prokuratora Gacka na redakcję “Wprost”, rewizja i zajęcie komputerów redaktorów to bezprawie i niespotykane w cywilizowanych krajach barbarzyństwo - skomentował publicysta “Do Rzeczy” Rafał Ziemkiewicz. - Nawet wysoko postawiony prokurator (p. Gacek jest tym akurat, który podpisał się pod umorzeniem śledztwa smoleńskiego, co wystarczająco świadczy o jego niezależności od obecnej władzy) nie może być tak głupi, by sądzić, że w czasach internetu i informatycznej “chmury” znajdzie gdzieś w szufladzie taśmy opatrzone podpisem tego, kto udostępnił je redakcji (choć gdyby nawet na to liczył, jego działanie byłoby sprzeczne z prawem). Oczywistą intencją sprawców tego najścia jest zastraszenie dziennikarzy i uniemożliwienie publikacji kolejnych kompromitujących PO i rząd Tuska nagrań - ocenił.

- Niezależnie od tego, co się myśli o samej tzw. aferze podsłuchowej, wejście ABW do redakcji “Wprost” to był niedobry pomysł i groźny precedens. Pretekst, jakoby chodziło o zabezpieczenie dowodów w sprawie nielegalnego podsłuchu, czyli uzyskanie nośników dźwięku, jawi się jako słaby i naciągany – skomentował Mariusz Janicki z “Polityki”. - Wkroczenie służb specjalnych do redakcji to już naruszenie cienkiej, czerwonej linii, jaka odgradza państwa z zachodnią demokratyczną kulturą wolności słowa od krajów rządzonych według innych, bardziej autorytarnych koncepcji. A zarazem niedobry wzór i punkt odniesienia dla władzy, która przyjdzie po rządach Platformy i będzie mogła tłumaczyć swoje ewentualne opresyjne działania precedensem akcji ABW we “Wprost”: skoro III RP wchodziła do redakcji, to IV RP też może - ocenił.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-oburzeni-akcja-abw-we-wprost-skandal-barbarzynstwo

18-06-2014, 16:39

Zostawcie w spokoju dziennikarzy!  »

Press
Andrzej Skworz
18-06-2014

To niebywałe. Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zamiast do biur polityków i urzędników nagranych w tzw. aferze podsłuchowej, weszli dziś do redakcji tygodnika, który te nagrania ujawnił. To wydarzenie bez precedensu w historii wolnych mediów minionego 25-lecia. Którą to rocznicę owi politycy tak hucznie niedawno obchodzili, sypiąc hasłami wolności na prawo i lewo.

Andrzej Skworz

Jeśli ABW chciała tylko przesłuchać redaktora naczelnego, powinna go wezwać do swojego biura. Dlatego możemy się obawiać, że chodzi o coś więcej – zastraszenie niewygodnych dziennikarzy i redakcji.

Powiedzmy to jasno: dziś miejsce funkcjonariuszy ABW jest raczej w biurze ministra Bartłomieja Sienkiewicza niż w redakcji “Wprost”.

Wierzę, że jeśli będzie trzeba, całe środowisko dziennikarskie stanie po stronie inwigilowanych kolegów. Że nie damy się podzielić i wszyscy – ci z prawa i ci z lewa – będziemy pamiętać, że naszymi suwerenami są nasi odbiorcy, a nie partie polityczne. To dla nich pracujemy, ich musimy informować.

Władza, która wykorzystuje tajne służby do walki nie z patologiami, lecz z dziennikarzami bliższa jest wschodnim satrapom niż standardom Unii Europejskiej.

Dlatego apeluję do Koleżanek i Kolegów, by nie znaleźli się wśród nas tacy, którzy uznają, że wydawca “Wprost” i jego redaktor naczelny sami się prosili o kłopoty.

Nie łudźmy się, że władza, która raz weszła do redakcji, już nigdy więcej tego nie uczyni.

Całość: http://www.press.pl/opinie/pokaz/2284,Zostawcie-w-spokoju-dziennikarzy_