Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

22-06-2014, 13:00

“Wprost” podaje, że źródłem informacji o nagraniach jest biznesmen  »

Press
22-06-2014

“Naszą rolą nie jest ochrona władzy. Żadnej władzy. Naszą rolą jest za to pokazywanie, gdzie państwo działa źle. Albo nie działa wcale. Pisanie prawdy, nawet jeśli jest bolesna” – pisze Sylwester Latkowski w najnowszym numerze “Wprost”. Tym razem tygodnik publikuje stenogram z rozmowy szefa resortu MSZ z byłym ministrem finansów.

Sylwester Latkowski we wstępniaku odnosi się do nieudanej akcji ABW w redakcji “Wprost”, jaka miała miejsce w środę. “Doszło do haniebnych dla polskich organów ścigania scen, które dzięki innym redakcjom wszyscy mogli śledzić minuta po minucie. Za wsparcie, jakie okazały nam inne media, dziękujemy” – napisał naczelny “Wprost”.

Latkowski w ten sposób tłumaczy dlaczego jego redakcja ujawniła treść podsłuchanych rozmów prezesa NBP z ministrem spraw wewnętrznych i byłego ministra transportu z byłym wiceministrem finansów.

“Jeśli ktoś nagrywa kluczowych polityków w państwie przy obiedzie – to alarm dla polskich służb. Widzimy ich bezradność. Nie wiedziały o podsłuchach, nie potrafiły przed nimi uchronić. Taśmy zostały nagrane wiele miesięcy temu, nie wiadomo, ile ich jest. Co się z nimi działo? Czy ktoś je mógł wykorzystywać? Szantażować za ich pomocą polityków? Prezesów spółek? Czy użytek mogły z nich robić obce państwa? Dlatego je ujawniamy. Paradoksalnie tylko w ten sposób można chronić państwo. Państwo, nie władzę.

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, myli dziennikarstwo ze służbą kontrwywiadowczą. Naszą rolą nie jest ochrona władzy. Żadnej władzy. Naszą rolą jest za to pokazywanie, gdzie państwo działa źle. Albo nie działa wcale. Pisanie prawdy, nawet jeśli jest bolesna. Obraz, jaki wyłania się z tych nagrań, to kubeł lodowatej wody dla wielu osób.”

Latkowski pisze, że jego redakcja poważnie potraktowała apel premiera Donalda Tuska o ujawnienie wszystkich posiadanych przez redakcję nagrań. W poniedziałkowym wydaniu tygodnika publikowane są stenogramy kolejnych nagrań. Wiadomo, że chodzi o rozmowę ministra sprawa zagranicznych Radosława Sikorskiego z byłym ministrem finansów Jackiem Rostowskim. Fragmenty odczytała w Radiu Zet Monika Olejnik, inny fragment otrzymała redakcja TVN 24.

Redakcja “Wprost” zaznacza, że nie ujawni w Internecie posiadanych wszystkich nagrań w całości, bo chce wyciąć wątki dotyczące życia prywatnego bohaterów. “Nagrania w całości zaś przekażemy organom ścigania, jeśli o to wystąpią” – deklaruje Latkowski.

Dotychczas podkreślał on, że zależy mu na ochronie źródła, ale w tygodniku napisano, że źródłem “informacji o nagraniach” jest biznesmen.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/45650,Wprost-podaje_-ze-zrodlem-informacji-o-nagraniach-jest-biznesmen

22-06-2014, 11:40

Tomasz Lis: Wprostem kierują podsłuchy. Ich spisywanie to nie śledztwo dziennikarskie  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
22-06-2014

Prawdziwym redaktorem naczelnym Wprost nie jest teraz redaktor Latkowski, lecz szef studia nagrań – komentuje Tomasz Lis, który podkreśla, że spisywanie dostarczonych nielegalnych podsłuchów to nie jest śledztwo dziennikarskie. Zauważa także, że dziennikarstwo to nie tylko zabawa.

Tomasz Lis

W ostatnich dniach wiele słyszę całkiem megalomańskich stwierdzeń o tym, jak to dziennikarska robota doprowadziła do ujawnienia prawdy o tym, jak funkcjonuje państwo. Uprzejmie poproszę jednak o wskazanie, w którym dokładnie punkcie mówimy tu o dziennikarskiej pracy. Spisywaniem nagrań zajmują się, z całym szacunkiem dla ich wysiłku, panie i panowie stenotypiści. Ale z jakichś powodów dziennikarzami ich nie nazywamy - komentuje na portalu naTemat.pl Tomasz Lis

Dziennikarz dodaje jednocześnie, że gdyby otrzymałby takie nagrania, to zapewne opublikowałby “wszystko co się da”. Zaznacza jednak, że przed publikacją chciałby wiedzieć, kto nagrywa i jakie ma intencje. W jego ocenie te pytania są szalenie ważne, bo bez poszukiwania odpowiedzi na takie pytania “dziennikarstwo staje się nie tylko kulawe, ale staje się dziennikarstwa zaprzeczeniem”.

Lis dziwi się także swoim kolegom po fachu, że tak łatwo publikowanie podsłuchów przez Wprost porównują do innych, głośnych afer ze świata.

W ostatnich dniach słyszę też o aferze na skalę Watergate. Przykro mi to powiedzieć, ale takie banialuki mogą nam fundować wyłącznie ludzie, którzy albo ulegli niezdrowej ekscytacji, albo nie mają zupełnie elementarnej wiedzy. (…) Tam mieliśmy ponad dwuletnie śledztwo dziennikarskie. Podkreślam – dziennikarskie śledztwo, a nie publikowanie zapisów z Polskich Nagrań - zauważa Lis

Lis podkreśla jednocześnie, że w całej tej sytuacji mamy do czynienia z faktem, że Wprostem nie kieruje redaktor naczelny, ale osoby podsyłające nagrywania.

Jeśli wierzyć redaktorowi Latkowskiemu, najnowsze nagrania redakcja dostała w czwartek. Dwa czwartki. Jeśli w istocie tak było, timing był z punktu widzenia dysponenta nagrań, perfekcyjny. Dość czasu, żeby zdesperowany zespół, gotowy opublikować sensacje jak najszybciej, zdążył spisać i wydrukować, co się mu podrzuca. Za mało na jakąkolwiek dziennikarską pracę. (…) Oto prawdziwym redaktorem naczelnym Wprost nie jest teraz redaktor Latkowski, lecz szef studia nagrań. O tym, co się ukazuje w gazecie, o tym jakie ona publikuje sensacje, w największym stopniu decyduje właśnie on. Przecież już wie, że co podrzuci, to dadzą do druku. Powściągnąłbym więc tryumfalny ton i słowa o efektach “naszej dziennikarskiej pracy”. Gołąb pocztowy nie jest autorem listu. Jest doręczycielem - zauważa Tomasz Lis

Naczelny tygodnika Newsweek Polska na portalu naTemat.pl opisuje także co by zrobił, gdyby do jego redakcji dotarły nagrania.

Jeśli chcę być dziennikarzem, a nie paserem złodzieja treści prywatnych rozmów, które je nagrywał, muszę wykonać dziennikarską pracę. Nie ma więc mowy wyłącznie o spisywaniu i drukowaniu. Mam obowiązek na przykład sprawdzić, czy deal między panem Belką a Sienkiewiczem był czy nie. Czy miał charakter pozakonstytucyjny czy nie.

Muszę skontaktować się z “bohaterami” nagrań. Muszę zażądać od premiera zapoznania się z nimi i ustosunkowania się do nich. Jeśli tego nie zrobię, nie jestem dziennikarzem, jestem co najwyżej chłopcem na posyłki. I powtarzam – MUSZĘ poszukać, a najlepiej znaleźć odpowiedź na pytanie, kto nagrywał, jakie były jego motywy i jakie są jego intencje.

I dokładnie taką pracę bym zlecił. Premier ma prawo odmówić. Nagrywani też. Ale to już ich problem. Wyjaśnienie najważniejszych wątków rozmowy należy do redakcji. Znalezienie informacji kto nagrywał i dlaczego też. To zrobić musimy. A gdy już zrobiliśmy, możemy publikować to, co mamy, dokładniej – to, co jest ważne.

Musimy to zrobić w ten sposób, bo w innym przypadku musi się pojawić pytanie nie tylko o etyczne, ale także prawne współsprawstwo w przestępstwie. Musimy tak zrobić, by uczynić zadość fundamentalnym standardom dziennikarskim, a nie by im zaprzeczyć, by je złamać i podeptać. – opisuje Tomasz Lis

Jednocześnie Lis zauważa, że kontrowersyjne działania prokuratury i funkcjonariuszy ABW uczyniło redakcji Wprost “wielką przysługę”. Jak zauważa, funkcjonariusze “sami założyli redaktorowi Latkowskiemu szaty obrońcy wolności słowa”. Dodaje jednak, że “kompromitacja wysłanników państwa absolutnie nie unicestwia stawiania kwestii, od rozstrzygnięcia których zależy czy dziennikarstwo w Polsce zostanie ocalone, czy też stanie się parawanem dla cynicznych działań ludzi, dla których dziennikarstwo jest wyłącznie zabawą”.

Całość: http://media2.pl/media/112146-Tomasz-Lis-Wprostem-kieruja-podsluchy.-Ich-spisywanie-to-nie-sledztwo-dziennikarskie.html

21-06-2014, 18:34

“Wprost” opublikuje nowe nagrania – Grasia, Rostowskiego i Sikorskiego  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
21-06-2014

Tygodnik “Wprost” w czwartek otrzymał nagrania podsłuchanych rozmów Pawła Grasia, Radosława Sikorskiego, Jacka Rostowskiego i Włodzimierza Karpińskiego – poinformowała “Gazeta Wyborcza”. Tygodnik zapowiedział już publikację rozmowy Grasia z Jackiem Krawcem.

Nowe taśmy we "Wprost"

Jeszcze w czwartek redaktor naczelny “Wprost” Sylwester Latkowski w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” deklarował, że redakcja tygodnika nie dysponuje na razie innymi nagraniami podsłuchanych rozmów polityków oprócz opublikowanych już taśm z Bartłomiejem Sienkiewiczem i Markiem Belką oraz Sławomirem Nowakiem i Andrzejem Parafianowiczem.

Wcześniej spekulowano o podsłuchanych rozmowach m.in. wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem oraz Jana Kulczyka z Krzysztofem Kwiatkowskim, prezesem Najwyższej Izby Kontroli.

- Nam obiecano dostarczenie tych pozostałych nagrań. O innych nagraniach nic nie wiemy i nikt nam nie proponował innych nagrań – stwierdził Sylwester Latkowski. Zdecydowanie zaprzeczył plotkom, jakoby tygodnik zapłacił za te materiały. – Są kulisy dostarczenia nam tego, z których wynika, że wcale nie chodziło o wysadzenie tego wszystkiego, elit politycznych w powietrze – powiedział Latkowski o intencjach swojego informatora.

W sobotę “Gazeta Wyborcza” podała, że “Wprost” w czwartek wieczorem otrzymał pliki z nagraniami podsłuchanych rozmów kolejnych polityków: byłego rzecznika rządu Pawła Grasia, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego i ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego.

W sobotę nad ranem szef działu śledczego “Wprost” Michał Majewski zamieścił na Twitterze fragment zapisu rozmowy Pawła Grasia z prezesem PKN Orlen Jackiem Krawcem.

Z kolei dziennikarz tygodnika Cezary Bielakowski opublikował zdjęcie dziennikarzy czytających wydruki za stronami nowego numeru pisma. – To rzecz o kilku bardzo wesołych i niefrasobliwych panach. I straszno, i śmieszno – skomentował treść publikacji.

Sylwester Latkowski zapowiedział w czwartek, że w sobotę przekaże prokuraturze pliki z opublikowanymi dotąd rozmowami, o ile nie będą zawierać loginów czy innych danych umożliwiających identyfikację ich źródła.

- Na dalszych stronach gazety znajdują się teksty opisujące pracę dziennikarzy, a także stenogramy kolejnych nagrań. Będą im towarzyszyć taśmy. Nie opublikujemy ich jednak w całości – nie ujawnimy żadnych wątków dotyczących życia prywatnego bohaterów. Nagrania w całości zaś przekażemy organom ścigania, jeśli o to wystąpią - informuje Latkowski w udostępnionym już wstępniaku z nowego numeru “Wprost”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wprost-opublikuje-nowe-nagrania-grasia-rostowskiego-i-sikorskiego

21-06-2014, 12:09

“Wprost” oddał stare nagrania rozmów polityków i ma już nowe  »

Press
21-06-2014

W sobotę rano pełnomocnik tygodnika “Wprost” przekazał prokuraturze nośnik z nagraniami rozmów polityków, które wywołały tzw. “aferę podsłuchową”. Według doniesień “Gazety Wyborczej” do redakcji “Wprost” trafiły nagrania rozmów kolejnych polityków Platformy Obywatelskiej.

Nagranie rozmów prezesa NBP z ministrem spraw wewnętrznych na pendrivie przekazał śledczym mecenas Jacek Kondracki, pełnomocnik tygodnika “Wprost” (AWR Wprost). Po wyjściu z siedziby prokuratury powiedział dziennikarzom, że przekazał nośnik, którego w środę zażądała prokuratura (przysłała po nie do redakcji funkcjonariuszy ABW), ale zaznaczył, że nie zna jego zawartości. Wcześniej redakcja sprawdziła, czy przekazanie nośnika nie ujawni źródła, które dostarczyło materiał dziennikarzom.

Tymczasem jak podaje “Gazeta Wyborcza” redakcja “Wprost” dostała w czwartek kolejne nagrania. Tym razem rozmów byłego rzecznika rządu Pawła Grasia, szefa MSZ Radosława Sikorskiego, byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego i ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego. Każdy plik podpisany był innym pseudonimem.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/45649,Wprost-oddal-stare-nagrania-rozmow-politykow-i-ma-juz-nowe

20-06-2014, 23:54

Paradowska ostro o zachowaniu Olejnik w stosunku do Tuska: Pokazała chamstwo i agresję  »

metro.msn.gazeta.pl
osi
20-06-2014

Janina Paradowska

- Nie lubię dziennikarzy wrzeszczących na premiera. To, co zobaczyłam, było poniżające dla tych dziennikarzy. Pokazało brak kultury, chamstwo i agresję – powiedziała publicystka Janina Paradowska w TVP Info w odniesieniu do słów dziennikarki Moniki Olejnik, która na konferencji prasowej powiedziała premierowi Donaldowi Tuskowi, że “całe środowisko dziennikarskie jest przeciwko niemu”.

- Nie rozumiem, dlaczego doświadczona dziennikarka wpisuje się w tę karczmę obrzydliwości i ten wiec, który się tam dział. Jak się jest emocjonalnym, to się nie chodzi na takie konferencje prasowe – mówiła Paradowska w programie “Po przecinku” w TVP Info.

“Misją dziennikarzy nie jest wygłaszanie manifestów…”

Jej komentarze dotyczyły słów Olejnik, która podczas spotkania premiera z dziennikarzami po akcji prokuratury i ABW w siedzibie tygodnika “Wprost” skrytykowała postawę Tuska, mówiąc, że “całe środowisko dziennikarskie jest przeciwko niemu”.

- Misją dziennikarzy nie jest wygłaszanie manifestów politycznych na konferencjach prasowych. Dziennikarz ma radio, gazety i telewizję – powiedziała Paradowska.

Całość: http://metromsn.gazeta.pl/Wydarzenia/1,126477,16190881,Paradowska_ostro_o_zachowaniu_Olejnik_w_stosunku_do.html

20-06-2014, 16:18

Minister sprawiedliwości krytycznie o akcji ABW i prokuratury we “Wprost”  »

Press
(PAP)
20-06-2014

Minister sprawiedliwości Marek Biernacki poinformował na piątkowej konferencji prasowej, że złożył premierowi “informację” ws. środowych działań funkcjonariuszy ABW i prokuratury w redakcji “Wprost”. Resort ocenił, że formalnie dopuszczalne działania prokuratury “zlekceważyły pożądane standardy postępowania procesowego z informacjami będącymi w posiadaniu dziennikarzy, jakie obowiązują w demokratycznym państwie prawa”.

Ocena całej operacji dokonywanej przez prokuraturę i pod jej kierownictwem we “Wprost” jest w ocenie ministerstwa bardzo krytyczna. “Prokuratura zdecydowała się na podjęcie działań ingerujących w kluczowe dla tego porządku prawnego wartości chronione w art. 54 Konstytucji RP w sytuacji, gdy domniemane przestępstwo jest zagrożone jedynie karą dwóch lat pozbawienia wolności” – zaznaczył resort.

Minister powiedział, że działania prokuratury w redakcji “Wprost” były zbyt daleko idące i mogły budzić uzasadnioną obawę naruszenia tajemnicy dziennikarskiej. Mogły też naruszyć zasadę wolności wypowiedzi i wolności słowa zawartą w Konstytucji. Jako niezgodną z kodeksem postępowania karnego ocenił próbę wykonania kopii zawartości komputerów w redakcji.

W ocenie ministerstwa sprawiedliwości prokurator nie zapewnił też odpowiedniej koordynacji działań prokuratury, policji i ABW oraz współpracy z sądem.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/45647,Minister-sprawiedliwosci-krytycznie-o-akcji-ABW-i-prokuratury-we-Wprost