Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

18-07-2014, 10:12

Poznaj tajemnice Domu Prasy  »

Dziennik Zachodni
Jacek Sroka
17-07-2014

To książka, którą powinien przeczytać każdy, kto marzy o uprawianiu zawodu dziennikarza. A znajdziecie w niej opowieści o kulisach pracy redakcji oraz opisy spotkań z gwiazdami sportu.

Dom Prasy w Katowicach właśnie został otwarty po długim remoncie. Zamiast redakcji gazet mieszczą się tu teraz wydziały katowickiego Urzędu Miasta. O czasach, kiedy w tym budynku powstawały dzienniki wydawane w największym w Polsce nakładzie opowiada jednak książka Czesława Ludwiczka “W cieniu Domu Prasy”, która ukazała się w Wydawnictwie “Śląsk”.

Dom Prasy w budowie (lata 60. minionego stulecia)

Autor tej publikacji zna temat od podszewki, bo niedawno obchodził 60-lecie swojej działalności dziennikarskiej, a w Domu Prasy pracował od momentu oddania go do użytku w 1963 roku niemal do samej emerytury.

W samym budynku zmieniał redakcje i piętra, lecz ciągle był w centrum wydarzeń opisywanych na łamach tej książki i dlatego tchnie ona autentyzmem.

Czesław Ludwiczek pracował m.in. w “Trybunie Robotniczej”, “Dzienniku Zachodnim”, “Sporcie” i “Wieczorze”. W tym ostatnim pełnił funkcję redaktora naczelnego. Współpracował z tygodnikami “Panorama” oraz “Tak i Nie”. Przez 24 lata był też polskim korespondentem “France Football” będąc jednym z jurorów w plebiscycie “Złotej Piłki” wręczanej najlepszemu piłkarzowi Europy. Ronaldo w podzięce za oddanie na niego głosu przysłał mu pamiątkową koszulkę z autografem. O tym jak zostaje się współpracownikiem tak prestiżowego magazynu też można przeczytać w tej książce.

Ludwiczek ciekawie opisuje co barwniejsze postacie dziennikarskiego światka. Nie wszyscy z nich byli orłami, nie brakowało w tym gronie również osób często nadużywających alkoholu, a jednak gazety zawsze ukazywały się o czasie, a wydania magazynowe sprzedawały się w milionach egzemplarzy. Autor zdradza nam kulisy pracy w śląskich redakcjach w czasach PRL-u, które miał okazje poznać pełniąc m.in. funkcję sekretarza redakcji.

"W cieniu Domu Prasy"

Druga część książki składa się z ciekawych historyjek związanych ze sportowymi peregrynacjami autora. Z niej możemy dowiedzieć się za co słynny siatkarski trener Hubert Wagner dostał od Japończyków breloczek ze szczerego złota. Wielką pasją Ludwiczka od zawsze był tenis, więc nie mogło tutaj zabraknąć opowieści o jego spotkaniach z takimi światowymi gwiazdami jak Rumun Ilie Nastase czy Hiszpanka Arantxa Sanchez Vicario. Pan Czesław i tutaj odkrywa kulisy dziennikarskiej kuchni pisząc o tym jak wyglądały jego zagraniczne wyjazdy na mecze z piłkarzami Górnika Zabrze.

Trzecia, najciekawsza część książki zawiera zbiór reportaży. Większość z nich została zamieszczona w przeszłości na łamach śląskiej prasy. Co ciekawe opowieści z Korei Północnej czy amsterdamskiej dzielnicy Czerwonych Latarni, mimo że od ich powstania minęło kilkadziesiąt lat, nic nie straciły ze swojej aktualności. Mnie jednak najbardziej podobał się krwisty reportaż Ludwiczka z paryskiej manifestacji przeciwko rządom generała Franco. Został on jednak odrzucony w 1975 roku przez “Trybunę Robotniczą”, bo sugestia, że Międzynarodówka śpiewana na paryskim bruku brzmiała bardziej prawdziwie niż ta nucona na partyjnych zebraniach w Polsce nie mogła wtedy ukazać się w naszej prasie.

Czesław Ludwiczek “W cieniu Domu Prasy” Wydawnictwo”Śląsk”. Stron 244. Cena 25 zł.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3509919,poznaj-tajemnice-domu-prasy,id,t.html

17-07-2014, 14:01

Na Ukrainie i w Strefie Gazy jest tylko kilku korespondentów polskich mediów  »

Press
(MW)
17-07-2014

Niektóre polskie media wycofały swoich korespondentów ze wschodniej Ukrainy, inne myślą o wysłaniu dziennikarzy do Strefy Gazy, gdzie też rozwija się konflikt zbrojny.

“Gazeta Wyborcza” ma na Ukrainie stałego korespondenta, którym jest Piotr Andrusieczko. Do Izraela “Gazeta” nikogo jednak nie wyśle. – Na razie nie ma sytuacji otwartego konfliktu między Izraelem a Hamasem. Z Izraela jest zresztą dużo łatwiej o wiarygodne informacje z innych mediów lub agencji niż z Ukrainy – wyjaśnia Roman Imielski, sekretarz redakcji “GW”.

Dla RMF FM na Ukrainie pracuje stały korespondent Przemysław Marzec. – To właśnie on kilka dni temu był na pograniczu ukraińsko-rosyjskim, skąd przekazywał najświeższe relacje. Ze względów bezpieczeństwa nie zamierzamy na razie nikogo wysyłać do Doniecka lub Ługańska – mówi Marek Balawajder, dyrektor informacji RMF FM. Zapewnia, że na Bliski Wschód w rejon konfliktu izraelsko-palestyńskiego przygotowany jest do wyjazdu reporter, który w każdej chwili może jechać do Jerozolimy i w rejon Zachodniego Brzegu. – Na razie jednak uznaliśmy, że jeszcze nie ma potrzeby wysłać tam specjalnego korespondenta. Konflikt opisujemy, korzystając z relacji między innymi mieszkających w Jerozolimie Izraelczyków i Polaków – mówi Balawajder.

Michał Tracz z TVN 24 wczoraj na Twitterze napisał z Kijowa: “Welcome back!”. Wcześniej informował, że leci tam zmienić kolegów.

Reporterzy telewizji Polsat pojadą na Ukrainę w przyszłym tygodniu. Dokładna data ich wyjazdu nie jest jeszcze znana. W Izraelu stacja nie ma stałego korespondenta.

Ze Strefy Gazy wrócił właśnie dziennikarz “Wiadomości” TVP Jacek Tacik. Na Ukrainę na razie żaden dziennikarz telewizji publicznej nie pojedzie. – TVP była w tym roku na Ukrainie przez wiele miesięcy. Stała obecność naszych dziennikarzy w tym kraju wiązałaby się z dużymi wydatkami – wyjaśni Jacek Rakowiecki, rzecznik TVP.

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny “Rzeczpospolitej” podkreśla, że gazeta wprawdzie nie wyśle swoich korespondentów na Ukrainę, ale publikuje na bieżąco teksty z Ukrainy swoich rosyjskojęzycznych współpracowników.

Portale również nie wysyłają dziennikarzy na Ukrainę i do Izraela. Krzysztof Fijałek, redaktor naczelny serwisu Interia.pl. stwierdza: – Dla polskiego czytelnika informacje o zagranicznych konfliktach nie są najbardziej interesujące.

Portal Onet.pl, opisując sytuację w Strefie Gazy i na wschodniej Ukrainie, korzysta z doniesień zagranicznych dziennikarzy i tekstów agencyjnych. Jak informuje Anna Nawrocka-Tełewiak, rzeczniczka prasowa Onet.pl, w razie potrzeby portal wyśle jednak do tych krajów reporterów. Wirtualna Polska ma stałą korespondentkę w Strefie Gazy Alicję Qandil. – Na Ukrainę jesteśmy w stanie w każdej chwili wysłać ekipę składająca się z dziennikarza, fotoreportera i operatora kamery. Wszystko będzie zależeć od rozwoju wydarzeń – zapewnia Sylwia Preiss, koordynatorka serwisów informacyjnych Wirtualnej Polski.

Serwis Newsweek.pl może liczyć na korespondencje z Ukrainy dziennikarza działu świat tygodnika “Newsweek Polska” Michała Kacewicza, który regularnie jeździ do tego kraju. Do Strefy Gazy korespondenta jednak nie wyśle.

Na Ukrainę i do Strefy Gazy nie pojadą też dziennikarze dzienników ekonomicznych. – Tematy zagraniczne nie są dla nas najistotniejsze. Jeśli piszemy o konfliktach zbrojnych, to tylko w kontekście gospodarki – tłumaczy Jadwiga Sztabińska, redaktor naczelna “Dziennika Gazety Prawnej”. “Puls Biznesu” również nie widzi potrzeby wysyłania korespondentów do tych miejsc. – Nie ma takiej potrzeby. Zajmujemy się gospodarką, a nie polityką – mówi Grzegorz Nawacki, zastępca redaktora naczelnego “Pulsu Biznesu”.

Własnych korespondentów nie ma w krajach obecnych konfliktów zbrojnych Radio Zet i na razie dziennikarze stacji się tam nie wybiorą.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/45919,Na-Ukrainie-i-w-Strefie-Gazy-jest-tylko-kilku-korespondentow-polskich-mediow

17-07-2014, 10:47

Wirtualna Polska zatrudniła reporterów terenowych  »

Press
(MAL, PR)
17-07-2014

Wirtualna Polska poszerzyła dział z informacjami lokalnymi i zatrudniła reporterów z pięciu polskich aglomeracji.

Wirtualna Polska dział wiadomości lokalnych wprowadziła w maju br. Początkowo publikowano w nim tylko informacje z Warszawy, których źródłem były głównie agencje informacyjne i inne media. Teraz sekcję lokalną rozbudowano o informacje z Wrocławia, Krakowa, Katowic, Poznania, Trójmiasta, które przekazują lokalni reporterzy. “Zatrudniliśmy lokalnych reporterów, którzy najlepiej znają potrzeby i problemy swoich miast, a nawet ich poszczególnych dzielnic” – informuje w komunikacie prasowym kierownik działu serwisów informacyjnych Grupy Sławomir Cedzyński. Wirtualna Polska nie ujawnia zasad ich zatrudnienia. – W tej chwili mamy po jednym reporterze w każdej z aglomeracji, na stałe mieszkających w tych miastach i doskonale znających problemy oraz sprawy, którymi żyją ich mieszkańcy – mówi rzecznik prasowa Grupy Wirtualna Polska Katarzyna Halicka.

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/45908,Wirtualna-Polska-zatrudnila-reporterow-terenowych?target=pressletter&uid=556

17-07-2014, 09:44

Będzie charytatywny mecz piłkarski TVN kontra TVP?  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Patryk Pallus
17-07-2014

W tym roku nie odbędzie się piłkarski mecz charytatywny między drużyną TVN a reprezentacją Sejmu RP. Zamiast z politykami, gwiazdy TVN zagrają prawdopodobnie z drużyną Telewizji Polskiej – ustalił nieoficjalnie portal Wirtualnemedia.pl.

Jak wynika z naszych informacji, Fundacja TVN “Nie jesteś sam” i TVN, organizujący od lat charytatywne mecze, zdecydowały, że w tym roku spotkania z politykami nie będzie. To m.in. skutek afery taśmowej i sytuacji politycznej, która się po niej wytworzyła.

Pojawił się jednak pomysł, by z meczu całkowicie nie rezygnować, ale by drużyna TVN zmierzyła się na murawie z reprezentacją Telewizji Polskiej. Jak ustaliliśmy, obaj nadawcy toczą właśnie negocjacje w tej sprawie. Jeśli dojdą do porozumienia, mecz odbędzie się na przełomie sierpnia i września br. na warszawskiej Pepsi Arenie. Prawdopodobnie będzie pokazywany równolegle w TVN i w jednym z kanałów TVP.

Kapitanem zespołu TVN ma być szef  “Faktów” Kamil Durczok, zaś dziennikarze TVP grać mają pod wodzą Piotra Kraśki, kierującego redakcją “Wiadomości” TVP1. Dochód z biletów Fundacja TVN “Nie jesteś sam” przeznaczy prawdopodobnie na wsparcie Centrum Zdrowia Dziecka.

Reprezentacja TVN i reprezentacja Sejmu RP dotąd rozegrały ze sobą sześć spotkań. Cztery razy triumfowali dziennikarze stacji, raz wygrali politycy, a jedno spotkanie zakończyło się remisem. Pierwszy mecz charytatywny drużyna TVN rozegrała w 2001 roku, grając z drużyna artystów. Była to inauguracja działalności Fundacji TVN “Nie jesteś sam”.

Piłkarska drużyna TVP została utworzona w 2012 roku. W tym roku zajęła drugie miejsce w czwartej edycji piłkarskiego turnieju mediów w Gniewinie.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/bedzie-charytatywny-mecz-pilkarski-tvn-kontra-tvp

17-07-2014, 08:08

Giertych walczy o przeprosiny dla Czarneckiego za swoje słowa  »

Press
(MW)
17-07-2014

Biznesmen Leszek Czarnecki domaga się od Sylwestra Latkowskiego, redaktora naczelnego tygodnika “Wprost” (AWR Wprost), przeprosin za naruszenie jego dóbr osobistych w tekście, który powstał na podstawie nagranej rozmowy Romana Giertycha z Janem Pińskim i Piotrem Nisztorem. Czarneckiego w tej sprawie reprezentuje Giertych, który mówił wtedy o Czarneckim.

7 lica br. “Wprost” opublikował stenogram nagranej trzy lata temu rozmowy między adwokatem i byłym wicepremierem Romanem Giertychem a dziennikarzami Piotrem Nisztorem (wówczas w “Rzeczpospolitej”), który rozmowę nagrał i Janem Pińskim (wówczas naczelnym tygodnika “Wręcz Przeciwnie”, obecnie miesięcznika “Uważam Rze”). Według “Wprost”, z nagrań wynika m.in., że Giertych chciał utworzyć grupę, która wymuszałaby pieniądze od najbogatszych Polaków za obietnicę, że pisane o nich książki się nie ukażą. Miały o tym świadczyć słowa Giertycha skierowane do Piotra Nisztora: “Bo możemy taki way of life zrobić. Ty będziesz pisał, a ja będę, słuchaj, sprzedawał to. Dawał ci support prawny. (…) Czy nie możemy napisać książki o Sołowowie (…). O Czarneckim można napisać trzecią książkę”.

Leszek Czarnecki poczuł się dotknięty publikacją “Wprost” i wysłał do Sądu Rejonowego dla miasta st. Warszawy wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Domaga się w nim od Latkowskiego przeprosin na trzeciej stronie tygodnia “Wprost” i oświadczenia, że naczelny “Wprost” dopuścił się naruszenia dóbr osobistych Czarneckiego, sugerując istnienie materiałów kompromitujących go, które mogłyby stanowić podstawę szantażu. Pod pismem wzywającym do ugody podpisał się Roman Giertych, reprezentujący Czarneckiego, a jednocześnie bohater nagranej rozmowy. – Teza, że to od “Wprost” wyszła informacja na temat materiałów kompromitujących Czarneckiego, jest absurdalna. To Roman Giertych mówił o nich w nagraniu – dziwi się Marcin Dierżanowski, zastępca redaktora naczelnego tygodnika “Wprost”. Redakcja “Wprost” nie dostała jeszcze pisma wzywającego do ugody. Jego kopię otrzymała od Wojciecha Czuchnowskiego, który przygotowuje artykuł na temat afery taśmowej.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/45914,Giertych-walczy-o-przeprosiny-dla-Czarneckiego-za-swoje-slowa

16-07-2014, 19:33

Nowa siedziba Wydziału Radia i Telewizji UŚ  »

Telewizja Silesia
Michał Mitoraj
16-07-2014

Nawiązująca do śląskiej tradycji i sąsiednich budynków elewacja z czerwonej cegły, wewnątrz m.in. studio filmowo-telewizyjne i patio – tak w 2016r. ma wyglądać nowa siedziba katowickiej “filmówki”. W środę podpisano umowę na budowę obiektu. To dopiero początek przemian terenu wokół bulwarów Rawy.

Nowa siedziba Wydziału Radia i Telewizji UŚ

Choć wydawałoby się, że lata świetności ma już dawno za sobą, to już wkrótce ma tu wrócić życie. W nową siedzibę Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego zostanie wkomponowana fasada starej kamienicy przy ul. Pawła w Katowicach. – To są nie tylko marzenia. Nowy wydział to jest po prostu konieczność, ponieważ budynki, które zajęliśmy 35 lat temu, to były budynki takie tymczasowe, niestety dzisiaj nie można uczyć – mówi prof. Krystyna Doktorowicz, Uniwersytet Śląski.

Nowa siedziba to nie tylko nowe możliwości dla studentów, ale szansa na zmianę oblicza nieco zapomnianej już części centrum Katowic. Pierwsze prace rozpoczną się tu już za kilka tygodni. – Na początku musimy dużo czasu poświęcić na zabezpieczenie terenu, bo tam są takie prace inżynieryjne do wykonania, które zabezpieczą sąsiednie budynki, bo on jest tam gdzieś ulokowany dosyć specyficznie ten obiekt – informuje Marek Morawski, Mostostal Zabrze.

Jego serce stanowić ma studio telewizyjno-filmowe. Do tego sala projekcyjna na prawie 150 miejsc, pracownie montażu i dwukondygnacyjna biblioteka. To jednak, jak zapewniają władze uczelni, dopiero początek intensywnych prac w tym rejonie. Przynajmniej w planach. – Ta inwestycja, którą realizujemy, to oczywiście jest program wieloletni, także takie mamy ambitne plany – mówi prof. Stanisław Kucharski, Uniwersytet Śląski.

Te przewidują, że cieszące się złą sławą tereny, w ciągu kilku najbliższych lat zamienią się w zupełnie nową dzielnicę akademicką z domami studenckimi i salą gimnastyczną. Już od kilku lat urząd miasta systematycznie przenosi stąd mieszkańców w inne rejony miasta. – W tej chwili działania urzędu miasta koncentrują się na uwolnieniu tych działek. W tym roku zostaną najpewniej wyburzone dwa budynki, w przyszłym roku dwa kolejne – informuje Jakub Jarząbek, UM Katowice.

Mimo zaangażowania miasta, wizja wspólnego kampusu śląskich uczelni, wciąż wydaję się bardzo odległa. Ta nieco ponura sceneria już niebawem, przynajmniej w części, będzie wyglądać zupełnie inaczej. Jednak nie za sprawą studentów, a tych którzy zdecydowali się na kupno mieszkania w remontowanych tu kamienicach. – Zainteresowanie mieszkaniami jest naprawdę ogromne. Wydaje mi się, że wynika to z tego, że mieszkania, które są teraz dostępne dla młodych ludzi, są zdecydowanie za drogie na ich możliwości – stwierdza Ofka Piechniczek, Śląskie Kamienice.

Coraz częściej wybór: tańsze mieszkanie, gorsza okolica – wygrywa ten pierwszy argument. Choć w takich sytuacjach nie decyduje wyłącznie ekonomia. – Widać to przede wszystkim po tym jak Nikiszowiec odzyskuje swoją świetność i coraz więcej ludzi docenia to miejsce. Wszyscy nasi goście, którzy przyjeżdżają, jak i architekci z Europy, są zachwyceni – zaznacza Wojciech Małecki, architekt. Tu może być podobnie i coś co jeszcze do niedawna nazywane było trójkątem bermudzkim, stanie się nową wizytówką miasta.

Całość: http://www.tvs.pl/informacje/nowa-siedziba-wydzialu-radia-i-telewizji-us-zdjecia#gallery