Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

27-08-2014, 09:11

Dziennikarstwo zawodem wysokiego ryzyka? Rośnie liczba zabitych reporterów wojennych  »

Wiadomości24.pl
Ewa Nowak
27-08-2014

Dziennikarz, podobnie jak funkcjonariusz policji czy straży pożarnej staje się zawodem podwyższonego ryzyka. Czy potrafimy docenić trudną pracę reporterów wojennych?

Dziennikarze w strefach konfliktu zbrojnego powinni być traktowani jak osoby cywilne. Są oni objęci ochroną jeżeli nie podejmują działań sprzecznych ze statusem osób cywilnych. Te dwa pierwsze punkty art. 79 Protokołu dodatkowego do Konwencji Genewskich z 1949 r. traktują o statusie reporterów wojennych. Jednak prawa międzynarodowego nie przestrzegają wszystkie państwa i strony ogarnięte chaosem konfliktu zbrojnego.

Ludzie giną codziennie w różnych stronach świata. Ofiary przynoszą walki na Ukrainie, w Libii, w Syrii, Iraku czy też na terytoriach granicznych między Izraelem a Palestyną. Ryzykiem objęci są również dziennikarze, którzy stawiają czoła swoim obawom i podróżują do miejsc, w których panuje chaos oraz przemoc. Ostatnio cały świat stał się świadkiem tragicznego zdarzenia, jakim było zamordowanie przez dżihadystów w Iraku Jamesa Foleya. Amerykański reporter wojenny został uprowadzony dwa lata wcześniej w Syrii. Jego śmierć terroryści z Państwa Islamskiego tłumaczyli jako karę za interwencję Stanów Zjednoczonych w Iraku. Dziś w rękach radykalnych wyznawców islamu znajdują się losy Stevena Sotloffa, dziennikarza, który zaginął w lipcu 2013 r., również w Syrii. Liczba 69. ofiar – dziennikarzy zabitych na terytorium tego kraju, wskazuje wyraźnie na nierespektowanie przez Syrię prawa humanitarnego, niestosowanie się do żadnych współczesnych norm. Niestety, reporterów wojennych traktuje się tam jak wrogów.

Badania Międzynarodowego Instytutu Prasy wskazują, że jak dotąd na terenach objętych konfliktem zbrojnym w 2014 r. zginęło 48 dziennikarzy. Przedstawiciele prasy opowiadając światu o rzeczywistości wojny muszą mieć nie tylko oczy szeroko otwarte, ale są także zmuszeni liczyć się z narażeniem na większe niebezpieczeństwo niż zwykli mieszkańcy kraju. Bardzo często jako reprezentanci Zachodu, Stanów Zjednoczonych są traktowani jako intruzi i wrogowie. Pracująca dla ukraińskiej stacji Expreso TV, Bianca Zalewska została pod koniec lipca ranna na wschodzie Ukrainy w strefie obejmującej walki pomiędzy siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami. Samochód, którym podróżowała ekipa telewizyjna został ostrzelany. Warto dodać, że Espreso TV to niezależna telewizja, na Ukrainie jako nieliczna zaliczana do mediów bezpośrednio niekontrolowanych przez oligarchów.

Kazus Ukrainy to obecnie jeden z kluczowych przykładów łamania prawa. Udający się tam dziennikarze muszą mieć na uwadze i zmierzać się z wieloma trudnościami, które rzucają im pod nogi separatyści. Bombardowania i ostrzały nie omijają wozów telewizyjnych i akredytowanych reporterów. Jednak wojna dla niektórych reporterów to chleb powszedni. Chociaż liczby aktów przemocy wobec cywilów rosną, nie oznacza to, że dawniej praca dziennikarzy wśród odgłosów strzałów i wybuchów była bardziej bezpieczna. Powszechnie znanym w środowisku mediów było i jest do dziś wydarzenie z 1954 r. Węgierski fotograf wojenny zginął wówczas na wojnie w Indochinach. W chwili swojej śmierci uwieczniał na zdjęciu brutalną rzeczywistość. Capa wielokrotnie wcześniej ryzykował swoje życie fotografując m.in. hiszpańską wojnę domową, II wojnę światową oraz wojną izraelsko-arabską. Wśród polskich dziennikarzy również miały miejsce tragiczne wypadki. 7 maja 2004 r. korespondent wojenny Waldemar Milewicz zginął w ostrzelanym w Iraku samochodzie.

Wszystkie te fatalne w skutkach zdarzenia powodują, że dziennikarzy przestajemy postrzegać jako celebrytów czytających z promptera, przygotowanych przez sztab ludzi tekstów i materiałów. Podobnie zmienia się wizja reporterów radiowych. Nie wszyscy w ciepłym studio, pijąc poranną kawę relacjonują codzienne informacje. Reporter, pracujący w miejscach, w których na każdym kroku dochodzi do aktów przemocy wciąż ryzykuje. Czy my, zwykli szarzy ludzie śledzący wydarzenia przed ekranami telewizorów, czytający gazety i słuchający radia potrafilibyśmy zdobyć się na tyle odwagi i pojechać na Ukrainę, do Syrii czy Iraku? Nie, ponieważ nie każdy może i z pewnością nie każdy chciałby być codziennie ryzykującym, odpornym na stres reporterem. Dziennikarstwo to niekiedy sport ekstremalny, który ewoluuje z każdym kolejnym rokiem.

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/dziennikarstwo_zawodem_wysokiego_ryzyka_rosnie_liczba_zabitych_reporterow_wojennych_311485.html

26-08-2014, 13:09

Dziennik Zachodni najbardziej opiniotwórczym medium regionalnym w Polsce  »

Dziennik Zachodni
26-08-2014

Miło nam poinformować, że Dziennik Zachodni jest najczęściej cytowanym medium regionalnym w Polsce.

Według najnowszego raportu prestiżowego Instytutu Monitorowania Mediów, w lipcu 2014 roku Dziennik Zachodni znalazł się na pierwszym miejscu w zestawieniu wszystkich mediów regionalnych w naszym kraju, wliczając w to prasę, stacje telewizyjne i rozgłośnie radiowe.

Na drugim miejscu w rankingu opiniotwórczości jest Gazeta Wrocławska, dalej Dziennik Łódzki, Radio Szczecin i Gazeta Krakowska.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3552355,dziennik-zachodni-najbardziej-opiniotworczym-medium-regionalnym-w-polsce,id,t.html

25-08-2014, 17:33

Reportaż Anny Sekudewicz nominowany w konkursie Premios Ondas  »

Polskie Radio Katowice
Łukasz Kałuża
25-08-2014

Reportaż Anny Sekudewicz z Radia Katowice “Człowiek i góra” jako jedyny z Polski nominowany w hiszpańskim konkursie “Premios Ondas”.

Anna Sekudewicz

Zespół do spraw Międzynarodowych Konkursów Radiowych docenił znakomitą dramaturgię, perfekcyjną realizację i ponadczasowe przesłanie reportażu.

Audycja opowiada o himalaiście Adamie Bieleckim. Ponad rok temu w czasie wyprawy na Piz Bernina zginął Krystian Dziurok wspinacz amator z Rybnika. Przeżył drugi z uczestników wyprawy Adam Bielecki. Wyprawa w Alpy poprzedzała bezpośrednio inną ekspedycję, pierwsze zimowe wejście na szczyt Broad Peak w Karakorum. Zginęło wtedy dwóch polskich wspinaczy, uczestniczącego także w tej wyprawie Adama Bieleckiego oskarżono o nieetyczne zachowanie w górach. Okoliczności obu wypadków były podobne. Reportaż pokazuje dramat rodziny po utracie bliskiej osoby, ale również dramat młodego wspinacza, który musi zmagać z zarzutami pod swoim adresem i z wewnętrznym poczuciem winy.

Reportaż zrealizował dźwiękowo Jacek Kurkowski.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/radiowe-wydarzenia.html

25-08-2014, 12:21

Związkowcy z TVP obawiają się podsłuchów  »

Press
(RUT)
25-08-2014

Działający w Telewizji Polskiej związek zawodowy “Solidarność” domaga się zdemontowania kamer założonych w siedzibie Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, ponieważ – jak napisali związkowcy do prezesa TVP Juliusza Brauna – “istnieje możliwość podsłuchu”.

Kamery monitorują niektóre pomieszczenia w siedzibie Telewizyjnej Agencji Informacyjnej przy pl. Powstańców Warszawy w Warszawie. “S” obawia się jednak, że oprócz obrazu rejestrują też dźwięk – czyli podsłuchują pracowników. “Człowiek ma prawo żyć bez ciągłych obaw, że jest podsłuchiwany” – napisali związkowcy do prezesa TVP, żądając usunięcia kamer. “Prywatność to wolność konstytucyjna” – uzasadniają, argumentując, że zastosowany w budynku TAI monitoring narusza ustawę zasadniczą.

Rzecznik prasowy TVP Jacek Rakowiecki uspokaja, że żadnego podsłuchu przy placu Powstańców nie ma. – Kamery zostały zainstalowane w pomieszczeniu, z którego wydaje się sprzęt telewizyjny, ponieważ wcześniej dochodziło do uszkodzenia tego sprzętu – mówi Rakowiecki. – Nikomu nie zarzucamy umyślnego niszczenia – zastrzega. – Mogło jednak dochodzić do nieostrożności. To drogi sprzęt i w tej sytuacji monitoring jest wręcz obowiązkiem pracodawcy – stwierdza. – Nie ma obawy, żeby kamery nagrywały dźwięk. Mają taką techniczną możliwość, ale nie jest ona wykorzystywana – zapewnia rzecznik prasowy TVP. – Rozumiem, że po wprowadzeniu outsourcingu atmosfera w telewizji jest napięta, ale kamery to działanie całkowicie z tym niezwiązane – dodaje.

Całość: www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/46258,Zwiazkowcy-z-TVP-obawiaja-sie-podsluchow

22-08-2014, 15:43

W sobotę “Polski Kuriera Lubelskiego” już nie będzie  »

Press
(RH)
22-08-2014

Zwolnienia dziennikarzy, zmiany umów o pracę i likwidacja sobotniego wydania gazety to elementy planu oszczędnościowego “Polski Kuriera Lubelskiego” (Polskapresse).

Z ustaleń “Presserwisu” wynika, że zwolnienia objęły wszystkie działy redakcji. Pracę stracili m.in. jeden z wydawców, fotoreporter, korektorka, dziennikarka działu online i handlowcy.

Niektórym dziennikarzom wydawca zaproponował zmiany umów o pracę. W ramach oszczędności Polskapresse zrezygnowała także z wydawania (od 23 sierpnia)  sobotniego wydania gazety.

- Wiedzieliśmy, że będą jakieś zmiany, bo na korytarzu redakcji mówiło się o tym od dawna, ale nie spodziewaliśmy, że aż takie – przyznaje jeden z pracowników redakcji “Kuriera Lubelskiego”, który prosi o zachowanie anonimowości.

Dariusz Kotlarz, redaktor naczelny „Polski Kuriera Lubelskiego”, nie chciał rozmawiać o zmianach, odsyłając do wydawcy. Komentarza odmówiła także Joanna Pazio, rzecznik prasowa Polskapresse i Mediów Regionalnych.

W pierwszym półroczu br. średnia sprzedaż ogółem “Polski Kuriera Lubelskiego” wyniosła 4628 egz. i była niższa o 13,64 proc. w porównaniu z tym okresem ub.r. (dane: ZKDP).

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/46242,W-sobote-Polski-Kuriera-Lubelskiego-juz-nie-bedzie

22-08-2014, 08:00

Naczelny “Super Expressu” kontra “Polityka”: ‘kłamstwa Kuby Wojewódzkiego’ i ‘redaktor od matki Madzi’  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
22-08-2014

Redaktor naczelny “Super Expressu” Sławomir Jastrzębowski zarzucił “Polityce” obniżanie standardów dziennikarskich w tekście dotyczącym mediów tabloidowych, w którym Kuba Wojewódzki twierdzi, że Jastrzębowski stara się fałszywie przedstawić go jako homoseksualistę. – Ktoś, kto wydrukował zdjęcie półnagiej “matki Madzi” na koniu, nie ma moralnych podstaw pouczać o standardach dziennikarskich – odpowiedziała redakcja “Polityki”.

W nowym numerze “Polityki” znajduje się artykuł Juliusza Ćwielucha “Mordochwyt” opisujący, jak tabloidy bez zahamowań relacjonują życie prywatne znanych osób. Dziennikarz przywołuje głównie przykłady z ostatnich miesięcy (m.in. aktorki Grażyny Błęckiej-Kolskiej, muzyka Dariusza K. czy gwiazd wypoczywających na wakacjach). W tekście wypowiada się m.in. Piotr Mieśnik, wieloletni dziennikarz “Faktu”, którego książka “Wyznania hieny” opisująca pracę w tej redakcji ukaże się w październiku. Ponadto głos zabierają inni byli pracownicy tabloidów, celebryci i reprezentujący wielu z nich w sporach z mediami adwokat Maciej Ślusarek.

Pod koniec tekstu dziennikarz wraca do sporu Kuby Wojewódzkiego (m.in. felietonisty “Polityki”) z “Super Expressem”, który zaczął się w lutym br., po tym jak w prowadzonej przez showmana audycji Rock Radia telefonicznie “wkręcono” wicenaczelnego “SE”, oferując mu pamiętniki skazanego za morderstwa dzieci Mariusza Trynkiewicza.

- Redaktor Sławek postanowił zdemaskować mnie jako zatwardziałego geja w konspiracji. Obiecał sowite honorarium każdemu, kto zrobi mi zdjęcie w objęciach mężczyzny - stwierdza w tekście Wojewódzki.

Sławomir Jastrzębowski

W środę na łamach “Super Expressu” ten artykuł skrytykował Sławomir Jastrzębowski. W komentarzu zatytułowanym “Polityko, czemu jesteś szmatławcem?” uważa, że “Polityka” poprzez takie publikacje traci swój opiniotwórczy charakter.

- Kiedyś tygodnik ten, tworzony przez nawet myślących komunistów (zdarzali się tacy), trzymał pewien poziom w zakresie formy, standardów dziennikarstwa, a nawet potrafił występować w słusznych sprawach. Kiedyś. Teraz zajmuje się często celebrytami, szołbiznesem, obroną ludzi znanych z tego, że są znani, i prasą popularną – ocenił.

Zdaniem Jastrzębowskiego już samo stwierdzenie “prasa brukowa” określające tabloidy jest przykładem mowy nienawiści, której “Polityka” wystrzega się przy innych tematach. Szef  “Super Expressu” wyśmiewa wypowiedź Macieja Ślusarskiego o tym, że sądy przyznają celebrytom zbyt małe odszkodowania na naruszające prawo publikacje tabloidów. – Fakty są takie, że obrażony celebryta może dostać w Polsce od litościwych sądów kilka razy więcej pieniędzy niż rodzina zwykłego człowieka za jego śmierć. Mam na to dowody - podkreślił Jastrzębowski.

Naczelny “SE” jest też oburzony, że autor tekstu nie pozwolił mu odnieść się do wypowiedzi Kuby Wojewódzkiego. – Lekko zabawny jest fakt, że red. Ćwieluch pytał pisemnie przed swoim artykułem, jak “Super Express” weryfikuje informacje. Zabawny o tyle, że sam Ćwieluch pokazał, że swoich informacji nie weryfikuje, bowiem zamieścił kłamliwe słowa Wojewódzkiego dotyczące mojej osoby – zauważył Sławomir Jastrzębowski.

- Pytanie do Ćwielucha i jego szefów: a jak zweryfikowaliście słowa Kubusia? I czy stosujecie najbardziej podstawowy standard w dziennikarstwie, czyli czy zapytaliście drugą stronę? Nie zapytaliście, bo pisaliście i wydrukowaliście świadomie tekst z kłamstwami i pod waszą dość obrzydliwą tezę. Cóż, “Polityko”, właśnie udowodniłem ci, że jesteś zwykłym szmatławcem – stwierdził Jastrzębowski.

Juliusz Ćwieluch wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl, że po rozmowie z rzeczniczką prasową Muratora (wydawcy “Super Expressu”) na jej prośbę w zeszłą środę przesłał jej osiem pytań dotyczących tematu artykułu (nie było wśród nich tego o wypowiedź Kuby Wojewódzkiego, ponieważ dziennikarz otrzymał ją później) i prośbę o kontakt do Sławomira Jastrzębowskiego. Pytania i prośba, jak zapewnia rzecznika, zostały przekazane naczelnemu “SE”. Jednocześnie Ćwieluch wysłał podobne pytania do wydawcy “Faktu”, który zdążył przygotować obszerne odpowiedzi. Natomiast pytania do Muratora i redakcji “SE” pozostały bez odpowiedzi.

- Cieszę się, że nastąpił i to w tak rozbudowanej formie jak felieton. Dzięki niemu sam miałem okazję poczuć się jak opisywani przeze mnie bohaterowie tekstu “Mordochwyt”, za których tym bardziej trzymam teraz kciuki – komentuje Juliusz Ćwieluch.

Sławomir Jastrzębowski przyznaje, że otrzymał pytania od dziennikarza „Polityki”, jednak nie odpowiedział na nie, ponieważ wynikało z nich, że w artykule “Super Express” zostanie przedstawiony w złym świetle. – Redaktor Ćwieluch pytał między innymi o to, ile trwa obecnie procesów sądowych przeciw “Super Expressowi” o naruszenie dóbr osobistych. Nie wydaje mi się, żeby w moim interesie było podawanie takich informacji. Jeśli redaktor Ćwieluch chciał je uzyskać, mógł pójść do odpowiedniego sądu – tłumaczy naczelny „SE”.

Jastrzębowski podkreśla, że dziennikarz “Polityki” nie zapytał go o wypowiedź Kuby Wojewódzkiego, która pojawiła się w tekście. – Tymczasem są w niej zawarte dwa kłamstwa: nie zostałem “wkręcony” przez prezenterów Rock Radia w sprawie pamiętnika Trynkiewicza ani nie zleciłem fotoreporterom zrobienia zdjęć sugerujących homoseksualizm Wojewódzkiego - wylicza. – Niezweryfikowanie tych informacji to złamanie absolutnego ABC dziennikarskiego, które każe zapytać drugą stronę. Chociaż mój telefon służbowy i adres mailowy są powszechnie znane w branży dziennikarskiej, redaktor Ćwieluchowi nie raczył się ze mną skontaktować. Widocznie moje zdanie nie pasowało do tezy artykułu - ocenia.

W środę redakcja “Polityki” komentarze dotyczące tej sprawy wymieniła z naczelnym “Super Expressu” na Twitterze. – Ktoś, kto wydrukował zdjęcie półnagiej “matki Madzi” na koniu, nie ma moralnych podstaw pouczać o standardach dziennikarskich - napisali redaktorzy tygodnika. – Najprymitywniejszy argument ad personam. Prymitywy! Sprawy zdjęcia matki Madzi, to wy nie rozumiecie główeczki - odpisał im Jastrzębowski. – Ma pan rację, nie sposób pojąć, co kieruje ludźmi, którzy decydują się na taką publikację. To sprawa smaku - stwierdziła “Polityka”. – Litości! Wy chcecie nauczać smaku? - stwierdził Jastrzębowski, którego poparł w tej dyskusji Rafał Ziemkiewicz z “Do Rzeczy”.

W I połowie br. średnia sprzedaż ogółem “Polityki” wynosiła 121 585 egz.

Z kolei “Super Express” notował w tym okresie średnią sprzedaż ogółem w wysokości 153 022 egz.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/naczelny-super-expressu-kontra-polityka-klamstwa-kuby-wojewodzkiego-i-redaktor-od-matki-madzi