Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

24-10-2014, 18:27

Dziennikarze o swoich kolegach, którzy zginęli w katastrofie w Katowicach  »

Rzeczpospolita
p.mal
24-10-2014

Świetni dziennikarze o dużym dorobku i dobrym warsztacie, lubiani w środowisku – tak Brygidę Frosztęgę-Kmiecik i Dariusza Kmiecika wspominają ich koledzy-dziennikarze. Kmiecikowie i ich 2-letni syn Remigiusz zginęli w katastrofie kamienicy w Katowicach.

Dariusz Kmiecik i Brygida Frosztęga-Kmiecik

“Ich śmierć to ogromna strata” – mówią przełożeni. „Byli bardzo lubiani, integrowali środowisko, a nie dzielili. Dziś wszyscy jesteśmy wstrząśnięci ich odejściem. Wyjątkowe osoby, dziennikarze o świetnym warsztacie” – tak wspomina zmarłych znana śląska dziennikarka ekonomiczna Maria Trepińska, pomysłodawczyni konkursu Silesia Press, którego laureatami byli oboje zmarli dziennikarze.

Brygida była reportażystką w TVP Katowice, Dariusz – reporterem Faktów TVN. Mimo młodego wieku oboje mieli już na koncie znaczące sukcesy i nagrody w dziennikarskich konkursach.

Brygida Frosztęga zaczynała pracę w “Aktualnościach” TVP Katowice. Ostatnio – autorka reportaży realizowanych dla katowickiego ośrodka TVP, ale również dla anten ogólnopolskich, szefowa reportażystów w katowickim ośrodku TVP. Stale współpracowała z TVP1, TVP2 oraz Telewizją Polonia.

Zasłynęła zrealizowanym w 2007 r. reportażem o sparaliżowanym Januszu Świtaju z Jastrzębia Zdroju pt. “Uporczywe pragnienie śmierci”. Nagłośnił on sprawę Świtaja, który poprosił o przerwanie terapii po śmierci opiekujących się nim rodziców. Materiał wywołał ogólnopolską dyskusję o problemach eutanazji i zapoczątkował akcję pomocy dla chorego. Po fali zainteresowania i dzięki udzielonej mu pomocy Janusz Świtaj zmienił swoje życie, rozpoczął pracę i studia.

“W swoich materiałach Brygida opowiadała zawsze o życiu, widać było, że je kocha. Januszowi Świtajowi w pewnym sensie podarowała drugie życie” – podkreśliła Maria Trepińska.

Reportażem o Świtaju Frosztęga zwyciężyła w regionalnym konkursie dziennikarskim Silesia Press w 2008 r., organizowanym przez stowarzyszenie Media dla Integracji Europejskiej. Dwa lata wcześniej zajęła w nim III miejsce. Była też laureatką Przeglądu i Konkursu Dziennikarskiego Oddziałów Terenowych TVP, nagrody programu Magazyn Ekspresu Reporterów, Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich, nagrody głównej Festiwalu Filmów o Rodzinie FOR w Łodzi, nagrody głównej Festiwalu Mediów “Człowiek w zagrożeniu”.

“Była wrażliwa na ludzką krzywdę. Potrafiła znaleźć ciekawych ludzi i tematy, i dobrze o nich opowiedzieć. Wyjątkowy, życzliwy człowiek. Bardzo skromna, choć mimo młodego wieku miała na swoim koncie wiele nagród. Atmosfera wśród jej kolegów jest dziś trudna, jesteśmy załamani” – powiedział szef katowickiego ośrodka TVP red. Jerzy Nachel.

“Trudno będzie zastąpić Darka w redakcji Faktów” – ocenił ich redaktor naczelny Kamil Durczok. “Fantastycznie, z ogromnym wyczuciem opowiadał całej Polsce o sprawach Śląska – regionu tak skomplikowanego i pełnego sprzeczności. Dziennikarz niezwykłej rzetelności, staranności, solidności. Nie potrzebował szefa, sam świetnie sobie radził” – dodał.

Dariusz Kmiecik nie planował, że zostanie dziennikarzem. Wiązał swoją przyszłość z informatyką. Ostatecznie postanowił jednak zdawać na socjologię na Uniwersytecie Śląskim. Dziennikarstwem zajął się trochę przypadkowo, w 2001 r., gdy jako student pojawił się na praktykach w TVP Katowice. Tam pracował jako reporter, później wydawca. Relacjonował m.in. pielgrzymkę Benedykta XVI do Bawarii oraz katastrofę hali MTK.

W listopadzie 2006 r. trafił do redakcji Faktów, gdzie relacjonował nie tylko wydarzenia z woj. śląskiego, ale również Czech, Słowacji, Austrii czy Niemiec. Obok intensywnej pracy w redakcji Faktów Dariusz Kmiecik był też autorem nagradzanych filmów dokumentalnych. W tym roku zajął III miejsce w konkursie Silesia Press za film o zwycięskiej i tragicznej jednocześnie wyprawie polskich himalaistów “Broad Peak. Zdobywcy historii”.

Również w tym roku zajął II miejsce w III Ogólnopolskim Konkursie Dziennikarskim im. Krystyny Bochenek za reportaż pt. “Artur Hajzer subiektywnie”. Jego bohaterką jest żona himalaisty, który zginął w lipcu ubiegłego roku na stoku Gaszerbrum I. Uzasadniając wyróżnienie Kamil Durczok podkreślał wówczas, że ten reportaż mówi o wielkim dramacie rodzinnym “taktownie i delikatnie, nie wymuszając łez i emocji”.

Pogrzeb małżeństwa Kmiecików odbędzie się prawdopodobnie we wtorek w Katowicach.

Prezydent Bronisław Komorowski, na wniosek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, podjął decyzję o pośmiertnym odznaczeniu ich Złotymi Krzyżami Zasługi. To odznaczenie jest przyznawane osobom zasłużonym dla państwa lub obywateli w wymiarze przekraczającym ich zwykłe obowiązki. Kondolencje w związku z tragedią wystosowała do rodziny i przyjaciół zmarłych premier Ewa Kopacz.

Całość: http://www.rp.pl/artykul/1151916.html

24-10-2014, 16:10

Prezydent odznaczy dziennikarzy, którzy zginęli pod gruzami kamienicy w Katowicach  »

Dziennik Zachodni
PAP
24-10-2014

Prezydent Bronisław Komorowski, na wniosek KRRiT, podjął decyzję o pośmiertnym odznaczeniu Złotymi Krzyżami Zasługi dwojga dziennikarzy: Brygidy Frosztęgi-Kmiecik oraz Dariusza Kmiecika, którzy zginęli w katastrofie budowlanej w Katowicach – poinformowała w piątek PAP Kancelaria Prezydenta.

W czwartkowym wybuchu gazu w katowickiej kamienicy zginęli reporter “Faktów” TVN Dariusz Kmiecik, jego żona, dziennikarka TVP Katowice Brygida Frosztęga-Kmiecik oraz ich dwuletni syn.

Kondolencje w związku z tragedią wystosowała do rodziny i przyjaciół zmarłych premier Ewa Kopacz.

Eksplozja przed godz. 5 rano w czwartek zniszczyła trzy kondygnacje kamienicy u zbiegu ulic Chopina i Sokolskiej, w ścisłym centrum Katowic. To zwarta zabudowa pochodząca w większości z początku XX w. Zawaliła się ściana frontowa części obiektu, ocalał tam tylko wysoki parter. Po wybuchu ewakuowano 15 lokatorów, pięć osób trafiło do szpitali.

W czwartek późnym wieczorem ratownicy, po kilkunastu godzinach akcji, dotarli w gruzowisku do ciał trzech zaginionych osób. W nocy potwierdzono ich tożsamość, byli to dziennikarze oraz ich dziecko.

Krzyż Zasługi jest przyznawany osobom zasłużonym dla państwa lub obywateli w wymiarze przekraczającym ich zwykłe obowiązki. Krzyże dzieli się na trzy stopnie: Złoty Krzyż Zasługi, Srebrny Krzyż Zasługi i Brązowy Krzyż Zasługi. Może być nadany za ofiarną działalność publiczną i ofiarne niesienie pomocy oraz działalność charytatywną. Krzyż Zasługi tego samego stopnia może być nadany tej samej osobie dwukrotnie. Odznaczenie ustanowił Sejm w 1923 r.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3621196,prezydent-odznaczy-dziennikarzy-ktorzy-zgineli-pod-gruzami-kamienicy-w-katowicach,id,t.html

24-10-2014, 15:47

Zginęli pod gruzami zawalonej kamienicy. Dla kolegów pojechali gdzieś daleko na zdjęcia  »

Gazeta Wyborcza
Anna Malinowska
24-10-2014

To było ich wymarzone mieszkanie. Nie chcieli mieszkać w eleganckim apartamentowcu na obrzeżach miasta, ale w starej śląskiej kamienicy w centrum. W czwartek późnym wieczorem wiedzieliśmy już, że odeszli nasi koledzy – dziennikarze Brygida Frosztęga-Kmiecik i Dariusz Kmiecik.

Dariusz Kmiecik i Brygida Frosztęga-Kmiecik

Pod gruzami zawalonej kamienicy w centrum Katowic znaleziono ciała Brygidy Frosztęgi-Kmiecik, jej męża Dariusza Kmiecika i ich dwuletniego synka Remigiusza. Poszukiwania rodziny odbywały się w rumowisku od wczesnego ranka. Zebrani na miejscu dziennikarze wiedzieli od samego początku, kogo szukają strażacy. Jednak bardzo długo żaden z nich o tym oficjalnie nie informował. Poszukiwano naszych kolegów – Brygidy od lat związanej z katowickim ośrodkiem telewizji publicznej i Dariusza, reportera “Faktów” TVN.

Pracę w telewizji zaczynali oboje w tym samym czasie. – To był koniec lat 90., może początek roku 2000. Brydzia jeszcze studiowała, przyszła na praktyki. Darek też. Po pewnym czasie widać było, że to nie są przypadkowi praktykanci. Potrafili słuchać, wyciągać wnioski, szybko się uczyli – wspomina Iwona Flanczewska, szefowa “Aktualności”, programu informacyjnego TVP Katowice. Zaczynali od informacji o dziurach na ulicy i małych wypadkach, jak wszyscy. Przerwy między wyjazdami na kolejne materiały spędzali w newsroomie. – Tak też narodziła się telewizyjna miłość. Zostali parą. Przyciągnęły się dwie różne osobowości. Darek – pistolet, bardzo konkretny, staranny, i Brydzia – wierząca, że przez dziennikarstwo można pomagać ludziom, dusza dość artystyczna, świetnie sprawdzająca się w reportażu – mówi Marianna Durczok, dziennikarka katowickiego ośrodka TVP.

Siedem lat temu, gdy w Katowicach otwierano ośrodek TVN, Dariusz z “Aktualności” przeszedł do “Faktów”. Brygida pozostała w telewizji publicznej, ale zajęła się już tylko reportażem. Została wydawcą “Magazynu reporterów” w TVP Katowice. – Jej tematy to były sprawy społeczne. Ona nie tylko chciała przygotować dobry materiał, ale też autentycznie pomóc swoim bohaterom. Choć w rozmowach prywatnych starała się jak najmniej mówić o pracy, pamiętam, jak przejmowała się sytuacją niepełnosprawnego Janusza Świtaja – mówi Małgorzata Przeliorz, przyjaciółka Kmiecików.

Po ślubie zamieszkali przy ul. Chopina, w samym centrum Katowic. – Musieli swoje cztery ściany gruntownie wyremontować, ale byli szczęśliwi. Ekscytowała ich każda nowa instalacja, podłoga. Starannie wszystko w domu urządzali. W wystroju dominowały śląskie klimaty. Śląska porcelana, kredensy, fotografie górników. W sypialni mieli wymalowany szyb – wspomina Przeliorz.

Po narodzinach syna podzielili się domowymi obowiązkami, pomagali im rodzice. – Darek oszalał na punkcie syna. Opowiadał, jak zmienia mu pieluchy, gotuje zupki. W jego redakcyjnym pokoju stoi pociąg zabawka, który miał Remikowi dać w prezencie, nie zdążył – opowiada Anna Czernecka, szefowa ośrodka TVN Katowice.

Rodzicielskie doświadczenia Brygida wykorzystywała w swoich telewizyjnych materiałach. Zrobiła m.in. program o równych szansach rodziców w pracy i w domu. Część ujęć nagrała w mieszkaniu.

Byli przykładnym małżeństwem. Uwielbiali wspólnie gotować. Nawet w pracy, choć byli w konkurencyjnych ośrodkach, wspierali się i nawzajem dopingowali.

Dariusz kochał sport. Grał w piłkę nożną (strzelił gola w ostatnim charytatywnym meczu drużyn TVN i TVP), niedawno zaczął biegać. Ale ten rok był dla niego udany przede wszystkim w sensie zawodowym. Za reportaż o himalaiście Arturze Hajzerze dostał drugą nagrodę w prestiżowym dziennikarskim konkursie, którego patronką jest Krystyna Bochenek. Przygotowywał się do zrobienia filmu o Krzysztofie Wielickim.

- Śmierć zawsze jest bolesna, ale ta szczególnie, bo zabiera Darka w chwili, gdy najlepsze było ciągle przed nim – mówi Kamil Durczok, szef “Faktów”.

Spore sukcesy w dorobku miała też Brygida. Kilka lat temu zdobyła główną nagrodę w regionalnym konkursie Silesia Press (za reportaż “Uporczywe pragnienie życia”), a jej “Inny film” został nominowany do nagrody Złoty Lajkonik. Nieraz do późna montowała materiał, ale znajdowała czas, by upiec śląski kołocz, i siłę, by żartować. – Potrafiła śmiać się z siebie, a czasami z Darka, ale to był śmiech bardzo pieszczotliwy – dodaje Małgorzata Przeliorz.

- Nagle zniknęła cała kochająca się rodzina. Trudno się z tym pogodzić. Na razie nie potrafię. Jak na razie oni po prostu pojechali gdzieś daleko na zdjęcia – mówi Anna Czernecka.

Brygida Frosztęga-Kmiecik miała 33 lata. Dariusz Kmiecik był od żony o rok starszy.

Całość: http://wyborcza.pl/1,75478,16859832,Zgineli_pod_gruzami_zawalonej_kamienicy__Dla_kolegow.html

24-10-2014, 15:19

Przyjaciele Brygidy i Darka: takich ludzi jak oni już nie ma  »

Onet.pl
Katarzyna Nylec
24-10-2014

Pracujemy słowem – Darku, Brygido – dzisiaj tych słów nam zabrakło. W najczarniejszych snach nie przypuszczaliśmy, że przyjdzie nam teraz pisać o Was w czasie przeszłym. Przecież to Ty Darku miałeś dla “Faktów” relacjonować czwartkową katastrofę.

Kilka dni temu siedzieliśmy obok siebie w katowickim sądzie – powiedziałeś: “do zobaczenia wkrótce”. Razem z dziennikarzami relacjonującymi proces mieliśmy spotkać się przy piwie. Wypijemy je z Darkiem, ale dopiero po tej drugiej, lepszej stronie…

Darek – emanowałeś takim spokojem, jakiego powinniśmy się wszyscy od Ciebie uczyć. Choć osiągnęli wiele – byli rozpoznawalni, otrzymywali nagrody, grali w tzw. pierwszej lidze, pozostali sobą – skromnymi ludźmi kochającymi Śląsk.

Darku, Brygido – we wszystko, co robiliście wkładaliście sto procent siebie.

Z Darkiem podczas meczu badmintona rzecznicy kontra dziennikarze graliśmy w tej samej drużynie – wtedy to właśnie Ty kibicowałeś najgłośniej. Wczoraj my – ta sama drużyna – kibicowaliśmy Tobie i Twojej rodzinie … – Daro się nie podda – to nasz synek – twardy Ślonzok! – wierzyliśmy w cud. Wieczorem ta nadzieja wygasła.

Kochani, nie szukaliście taniej sensacji, liczyli się dla Was ludzie, ich osobiste dramaty i emocje. Zawsze uśmiechnięci i niewymownie skromni – choć byliście dziennikarzami z tzw. najwyższej półki – od lat nagradzanymi za swoje reportaże. Chwalimy Was nie dlatego, że tak wypada – że tego wymaga potrzeba chwili. Inaczej nie potrafimy o Was myśleć: profesjonaliści kierujący się empatią i odnoszący się z szacunkiem do każdego człowieka. Dziennikarze, ale przede wszystkim niesamowicie otwarci ludzie, takich, których nie spotyka się codziennie.

Paweł Szot, dziennikarz i przyjaciel pary wspomina ich jako wzorce rzetelnego dziennikarstwa. – Brygida i Darek byli po prostu bardzo dobrymi ludźmi, którzy w prywatnym życiu i w pracy sprawiali, że świat stawał się przynajmniej odrobinę lepszy. Brygida była kimś więcej niż dziennikarką. Nigdy nie zapominała o bohaterach swoich reportaży. Dla niej ich historia nie kończyła się wraz z emisją materiału. Wielokrotnie dzwoniła i odwiedzała ich, kontynuując znajomość całkowicie bezinteresownie. Tak było między innymi z przykutym do łóżka Januszem Świtajem, któremu reportaż Brygidy i to, co po nim nastąpiło, przywrócił chęć do życia. Darek był dla mnie “najsolidniejszą firmą” – osobiście jako przyjaciel i zawodowo jako absolutny wzorzec rzetelnego dziennikarstwa newsowego. Jego zaangażowanie ustępowało jedynie skromności i to na każdym polu. Jak pogratulowałem mu strzelenia bramki w meczu charytatywnym z TVP, to podziękował, ale zaznaczył, że nie ma się z czego cieszyć, bo przecież mecz przegrali 1:2… – opowiada.

Adam Szaja, były dziennikarz stacji TVS zapamięta Darka jako niezwykle uczciwego człowieka – w życiu i na boisku. – Gdy byłem na praktykach w tvn24, a Darek zaczynał pracę w Faktach. Od tamtego czasu praktycznie co tydzień graliśmy razem w piłkę. Jak w pracy, tak na boisku – grał fair. W zeszłym miesiącu rozmawialiśmy o styczniowym turnieju piłkarskim w Sławkowie, gdzie graliśmy każdego roku, czasem po przeciwnych stronach barykady. Niestety, nie zagramy razem już nigdy – mówi.

- Ciągle uśmiechnięty. Wiem, że to znikało zaraz przed tym, jak wchodził na tzw. lajfa i stawał się profesjonalistą. Pamiętam jego charakterystyczny tembr głosu – tak samo mocny, jak jego wizerunek. Zawsze interesujący się tym, co dzieje się u innych – w tym dobrym znaczeniu – wspomina jeden z fotoreporterów.

W wypowiedziach wszystkich moich rozmówców przewijają się słowa, które doskonale odzwierciedlają charakter Darka: stale uśmiechnięty, otwarty, pomocny.

- Kiedyś, po meczu w badmintona zagraliśmy w kręgle, piliśmy piwo i śmialiśmy się – był otwarty jak mało kto, serdeczny – takiego go zapamiętam. Żałuję, że to piwo, które z nim wtedy wypiłem, było ostatnim – ścisza głos Rafał Jankowski, wiceprzewodniczący śląskich związków zawodowych policjantów.

- Darek wszystkich traktował równo – nie wywyższał się – odnosił się w taki sam sposób zarówno do szefostwa, jak i młodszego stażem kolegi z redakcji. “Cześć chopie! No to zaczynomy szychta – bierymy się do roboty” – mawiał przed rozpoczęciem pracy – wspomina swojego kolegę.

- Gdy nas szlag trafiał, Darek ważył każde słowo, nie denerwował się, niczym śląski gospodarz miał wszystko poukładane – dodaje. – Jak zdobył gola w meczu TVN kontra TVP – wpadliśmy na pomysł kupienia tortu – bo ta jedna bramka to był dla nas wielki sukces. Był zaskoczony i wzruszony tą niespodzianką. Jego drugim, a właściwie pierwszym światem, była rodzina. Zawsze ciepło się o niej wypowiadał. Syn był jego oczkiem w głowie. Miał fantastyczne wyczucie taktu. Jak Religa oddany był Górnikowi Zabrze, tak Darek Ruchowi Chorzów – opowiada reporter.

Brygida, z takim talentem mogła zrobić karierę w stolicy, ale wybrała inną drogę. Pozostała wierna regionowi, z którego się wywodziła i gdzie mieszkała. – Brygida była reporterem, jakich już nie ma – z pasją tworzenia. Zawsze blisko człowieka i jego historii. Doskonale wyczuwała potrzeby społeczne – dla niej Śląsk był priorytetem. Mawiała, że tu jest jej miejsce, tu zna ludzi i ich problemy. Nie ugięła się prawom komercji – przyznaje w rozmowie z Onetem redaktor stale współpracujący z Brygidą.

Michał Wroński, dziennikarz “Dziennika Zachodniego”: – Jak teraz myślę o Darku, przypominam sobie zeszłoroczny Krakowski Festiwal Górski. Darek dostał tam Nagrodę Publiczności i II Nagrodę w Konkursie Ogólnym za reportaż “Artur Hajzer. Subiektywnie”. A tam na widowni chyba z jakieś kilkaset ludzi. No i on na tej scenie trochę taki jakby zaskoczony, że oto taki branżowy festiwal, mnóstwo filmów z całego świata, a zarówno jury, jak i publika jego nagrodziła. Bo to naprawdę był świetny reportaż – taki bardzo ludzki, chwytający za serce, szczery i odbiegający od większości filmów górskich, które polegają na tym, że paru gości siedzi w namiocie, albo brodzi w śniegu. On się w zeszłym roku mocno tymi tematami himalajskimi zajął po Broad Peaku i po śmierci Artura Hajzera. Na początku, gdy dowiedziałem się, że przy tym działa, to trochę się obawiałem, co z tego wyjdzie. Darek jednak pokazał ogromną klasę. Z tego, co wiem, to on wcześniej nie siedział w tym środowisku, natomiast tutaj w krótkim czasie naprawdę strasznie się w to zaangażował, odwalił świetną robotę i zrobił dwa znakomite filmy. I jeszcze jedno: on tego nie traktował tylko jako materiał. Jak po śmierci Hajzera zorganizowano Bieg dla Słonia, to Darek startował. I w zeszłym roku, i w tym. Potem na KFG w Krakowie mieliśmy okazję o sytuacji po Broad Peaku i śmierci Hajzera. W tym Krakowie to naprawdę był taki zaskoczony skalą tego, jak dobrze środowisko przyjęło ten jego film – człowieka spoza środowiska. Takie zaskoczenie, skromność…

Marcinowi Pietraszewskiemu, dziennikarzowi Gazety Wyborczej trudno mówić o Darku w czasie przeszłym. – Darek jest … Darek był człowiekiem, który prawie nigdy nie mówił słowa “przepraszam”. Jednak nie dlatego, że był niewychowany. On po prostu był tak uczciwy, pracowity i słowny, że nie musiał go używać. Darek miał w sobie kompilacje tych wszystkich cech, dzięki którym Ślązacy przed laty uchodzili za porządnych i solidnych ludzi, teraz takich jest już niewielu, a od czwartku na pewno o jednego mniej. Nie mogę uwierzyć, że już nigdy nie zagramy razem w piłkę i nie będziemy się spierali, kto wygra Wielkie Derby Śląska – uśmiecha się.

Brygida wierzyła w to, że dzięki reportażom uda się odmienić los jej bohaterów. Pomogła m.in. Karolinie Hamer, paraolimpijce. – Od niespełna dwóch lat walczę o uwagę mediów i sponsorów dla sportu niepełnosprawnych. Od początku tej walki towarzyszyło mi wielu dziennikarzy, a wśród nich Brygida Frosztęga-Kmiecik, która bardzo pomogła w mojej drodze, nie tylko reportażami, ale przede wszystkim wierząc w mój cel. Brygida była niezwykle ciepłym i otwartym człowiekiem, a jednocześnie profesjonalistą w swoim fachu. Pamiętam wspólne godziny w montażowni, długie rozmowy i niesamowitą aurę, która uskrzydlała na długo. Charakter Brygidy sprawiał, że każda rozmowa przed kamerą wyglądała tak naturalnie, jak spotkanie dwóch przyjaciółek. Może właśnie w tym tkwił sekret jej reportaży? Kolejna odsłona mojej walki na początku grudnia. Jeszcze do mnie nie dociera, że na konferencji prasowej zabraknie Brygidy – przyznaje Karolina.

Łukasz Kowalski, dziennikarz TVP – od 7 lat współpracujący z Brygidą: – Brygida była osobą niezwykle skromną – pomimo imponującej ilości nagród dziennikarskich, jakie zdobyła. Była pracowitą i świetnie zorganizowaną dziennikarka, a do tego wszechstronnie uzdolniona -znała sie na pracy w newsach, jeśli trzeba było wystąpić przed kamerą – nie miała z tym żadnego problemu. ale przede wszystkim robiła – wzruszający, chwytający za serce reportaż o ludziach, Wielu z nim pomogła.  Z Darkiem sprawiedliwie dzielili się obowiązkami domowymi – świetnie się uzupełniali. Brygida mobilizowała innych do pracy sama dając z siebie wszystko. Była szefowa i wydawcą Redakcji Reportażu w TVP Katowice – czasem mówiłem do niej: “Szefowo”, a ona zawsze odpowiadała z uśmiechem, żebym nie przesadzał. Taka była skromna … Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. To do mnie nie dociera jeszcze. Będzie mi jej bardzo brakowało …

Całość: http://wiadomosci.onet.pl/slask/przyjaciele-brygidy-i-darka-takich-ludzi-jak-oni-juz-nie-ma/16prg

24-10-2014, 12:55

Odeszła nasza koleżanka  »

TVP Katowice
24-10-2014

Tak trudno ubrać myśli w słowa. Tak trudno nam dziennikarzom, w takim momencie o profesjonalny dystans do wczorajszych, tragicznych wydarzeń. To było dla nas, ale i dla kolegów z innych redakcji, najtrudniejsze dziennikarskie zadanie: relacjonować minuta po minucie tragedię, ze świadomością, że dotknęła ona naszych Przyjaciół. Żal, emocje, smutek i pytanie “dlaczego?”.

Brygida Frosztęga-Kmiecik

Brygida Frosztęga-Kmiecik, od początku swojej kariery zawodowej związana była z TVP Katowice. Zaczynała w 2003 roku od newsów w redakcji “Aktualności”. Jej prawdziwą miłością był jednak reportaż. Zajmowała się przede wszystkim tematyką społeczną, historiami w których na pierwszy plan wysuwał się człowiek – jego problemy ale także radości, codzienne smutki i wyjątkowe sukcesy. Była wydawcą Magazynu Reporterów emitowanego na antenie katowickiego ośrodka, autorką wielu znakomitych reportaży realizowanych m.in. do Magazynu Ekspresu Reporterów i Reportera Polskiego TVP2, Non stop Polska TVP1, i Telekuriera Telewizji Regionalnej. Była laureatką wielu nagród, w tym m.in. pierwszego miejsca w konkursie dziennikarskim “Silesia Press”, na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Reportażu “Camera Obscura” i w konkursie “Tak. Pomagam”. Była nominowana do nagrody dziennikarskiej Grand Press za reportaż “Obywatelka Dorotka”.

Brygida Frosztęga-Kmiecik skończyła liceum im. Wyspiańskiego w Tychach oraz Mistrzowską Szkołę Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. W 2013 reżyserowała “Inny film”, który został nominowany do nagrody Złoty Lajkonik.

Swoją pracę traktowała jak misję: “największe zawodowe wyzwanie – udowodnianie, że media mogą zmienić życie człowieka, jeśli tylko ten jest na to gotowy”.

To ona w swoim reportażu “odkryła” Janusza Świtaja, sparaliżowanego mężczyznę, który poprosił o eutanazję. Program wywołał ogólnopolską dyskusję o problemach eutanazji i zapoczątkował akcję pomocy dla chorego.

Zrealizowany przez nią cykl audycji “Mama i tata, równi w domu i w pracy” otrzymał w październiku tego roku nagrodę na Przeglądzie i Konkursie Dziennikarskim Oddziałów Terenowych TVP.

Prowadziła warsztaty telewizyjne dla podopiecznych pogotowia opiekuńczego w Bytomiu. Reportaże Brygidy Frosztęgi-Kmiecik to m.in. “Obywatelka Dorotka”, “Iskierka”, “To nas dotyczy”, “Wygrać emeryturę”, “One i on”.

Ten zawodowy życiorys nie oddaje jej uśmiechu, życzliwości, pogody ducha i dobrej energii, którą emanowała – tego jakim była Człowiekiem.

Dziękujemy kolegom z innych redakcji, ze stacji radiowych, telewizyjnych i z prasy, za godne przekazywanie informacji o tej tragedii, która dotknęła całe środowisko i za wyrazy współczucia płynące z całego kraju.

Brydziu, będzie Cię nam bardzo brakowało.

Całość: http://www.tvp.pl/katowice/aktualnosci/spoleczne/odeszla-nasza-kolezanka/17375435

24-10-2014, 12:45

Telewizje w żałobie – wspominają zmarłych reporterów  »

Press
24-10-2014

Logo TVN 24 jest dziś przepasane kirem. Stacja w ten sposób czci pamięć reportera “Faktów” Dariusza Kmiecika, który zginął pod gruzami kamienicy, w której mieszkał. W katastrofie tej śmierć poniosła też jego żona Brygida Frosztęga-Kmiecik, reporterka telewizji publicznej. TVP Info od rana emituje materiały wspomnieniowe.

Brygida Frosztęga-Kmiecik i Dariusz Kmiecik swoje pierwsze kroki stawiali w TVP Katowice

Tak w TVN 24 Dariusza Kmiecika wspomina szef  ”Faktów” Kamil Durczok, który zaproponował mu w 2006 roku przejście z TVP do TVN:

Pierwsze nasze spotkanie było dość konspiracyjne. Już wtedy zwróciłem uwagę na wybijającego się reportera. Inaczej montował, był bardziej dynamiczny, przygotowywał trochę inne tematy niż jego koledzy. Zaprosiłem go, zupełnie konspiracyjnie, do mojego mieszkania w Katowicach. I zapytałem: Darek, nie chciałbyś pracować z nami, z Faktami? Nie odpowiedział od razu. Potem zadzwonił: “nie wiem, czy dam radę. Ale chętnie spróbuję”. I tak powitaliśmy Darka na pokładzie, Darka z jego skromnością, która potem okazała się jego znakiem firmowym.

On był chory na Śląsk i jakakolwiek próba zaproponowania mu, żeby się przeprowadził do Warszawy, była skazana od początku na niepowodzenie. Myślę, że jak on by się obudził rano i spojrzał za okno, a tam przynajmniej w jednym miejscu nie byłoby szybu kopalnianego, to Darek byłby chory po tygodniu, spakowałby się i wracał.

Durczok wspomina, że drugą pasją reportera były góry, a trzecią sport (trenował piłkę nożną w Ruchu Chorzów i sztuki walki). W tym roku strzelił jedyną bramkę dla drużyny TVN w mecz z TVP. Na pierwszym miejscu była dla niego rodzina.

To był niesamowicie rodzinny facet. Pamiętam jak on ciepło mówił o Brydzi. Jak się cieszył, kiedy na świecie pojawił się ich syn, Remik. Jak nie mógł się doczekać przeprowadzki do nowego mieszkania, jak je szykował dla swojej rodziny” - wspomina szef “Faktów”. Dla TVP Info powiedział:

Pamiętam taką sytuację, to było przy okazji rozdania nagród Grand Press parę lat temu. Zdziwiony spotkałem go w hotelu, w którym odbywała się impreza i pytam:

– Daro, czy Ty jesteś nominowany, a ja nic o tym nie wiem?

Na to Dariusz odpowiedział: – Nie, nie, ja tu jestem dzisiaj jako mąż swojej żony.

Brygida Frosztęga-Kmiecik była dwukrotnie nominowana do nagrody Grand Press w kategorii reportaż telewizyjny. W 2011 roku za materiał “Wygrać emeryturę” (“Magazyn Ekspres Reporterów”, TVP 2) o ulicznym skrzypku z Katowic, a w 2009 za reportaż “Obywatelka Dorotka” zrobiony wspólnie z Izabelą Szukalską dla TVP Info. Reporterki odnalazły urodzoną w 1961 roku 30-milionową Polkę i pokazały, że jej życie wcale nie było jednym wielkim świętem.

Na antenie TVP Info  Brygidę Frosztęgę-Kmiecik i Dariusza Kmiecika wspominała dziś, była szefowa “Aktualności” TVP Katowice Iwona Flanczewska-Rogalska:

Przeszli klasyczną drogę rozwoju zawodowego. Zaczynali jako praktykanci w programach informacyjnych, konkretnie w katowickim oddziale Telewizji Polskiej w “Aktualnościach”, gdzie szlifowali swoje umiejętności. Później rozwinęli skrzydła. Brygida w reportażu. (…) Jej historie poruszały widzów, ale i zmieniały życie bohaterów. To ona opowiadała historię Janusza Świtaja, mężczyzny, który złożył wniosek o eutanazję. Dzięki jej reportażowi, który następnie nagrodzono, los mężczyzny się odmienił. I nic w tym dziwnego, bo traktując swoją pracę jak misję, Brygida uważała, że: “największe zawodowe wyzwanie to udowodnianie, że media mogą zmienić życie człowieka, jeśli tylko ten jest na to gotowy.

Brygida Frosztęga-Kmiecik (33 lata), Dariusz Kmiecik (34) i ich dwuletni syn Remigiusz zginęli w swoim mieszkaniu w kamienicy, która się zawaliła po wybuchu gazu.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/46879,Telewizje-w-zalobie-%E2%80%93-wspominaja-zmarlych-reporterow