Dariusz Kmiecik dziennikarstwem zajął w 2001 roku – trafił do TVP Katowice na praktyki studenckie. Najpierw pracował jako reporter, później już jako wydawca. Relacjonował najważniejsze wydarzenia – między innymi katastrofę budowlaną hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Później zaczął pracować dla „Faktów” TVN. – Jak przychodził do pracy, to już było wiadomo, że to jest piekielnie zdolny chłopak, bo za nim szła jego dotychczasowa praca – wspominał Kmiecika Kamil Durczok na antenie TVP Info.

Dariusz Kmiecik
Dariusz Kmiecik, jego żona, dziennikarka TVP Katowice Brygida Frosztęga-Kmiecik, oraz ich dziecko zginęli w czwartek w katastrofie kamienicy w centrum Katowic. Oboje byli dziennikarzami.
Kmiecik w 2006 roku przeszedł do TVN i pracował dla “Faktów”. Z wykształcenia socjolog, z zawodu dziennikarz, a prywatnie mąż i ojciec. Kibic piłki nożnej – bardziej niż oglądać, wolał tę dyscyplinę czynnie uprawiać.
“Przede wszystkim wyjątkowa była jego skromność”
– Darek był wyjątkowy pod wieloma względami, ale przede wszystkim wyjątkowa była jego skromność. Naprawdę bardzo trudno jest znaleźć drugą osobę, która mimo kolejnych sukcesów, jakie odnosi w pracy, pozostaje sobą, tym samym Darkiem Kmiecikiem, co ten skromny chłopak, którego spotkałem kilka lat temu, poznałem i zaprosiłem do współpracy – mówił Kamil Durczok.
– To jest bardzo bolesne, bo ta jego skromność połączona z pracowitością i ogromnym talentem, to była wielka wróżba na przyszłość, tzn. było jasne, że przed Darkiem jest wiele sukcesów, że on będzie robił kolejne reportaże, kolejne filmy dokumentalne. Miał zresztą takie plany. Aż nie chcę do tego wracać, bo to jeszcze potęguje poczucie straty – wspominał kolegę szef “Faktów” TVN.
“Nie było relacji szef-pracownik – byliśmy kumplami”
Kamil Durczok pytany, czy długo musiał przekonywać się do nowego pracownika, czyli Dariusza Kmiecika, który w Faktach zaczął pracować w 2006 roku, mówił: – Nie, bo my nie mamy w pracy, albo bardzo rzadko mamy, relacje szef-pracownik. Jesteśmy zespołem kumpli. Każdy ma swoją rolę w tym zespole. (…) Poza tym, jak przychodził do pracy, to już było wiadomo, że to jest piekielnie zdolny chłopak, bo za nim szła już jego praca – mówił w TVP Info Durczok.
Kamil Durczok dodał, że Kmiecik nie ograniczał się jedynie do podstawowych obowiązków, ale cały czas rozwijał się zawodowo. – Wiedziałem, że jak prosi mnie o to, żeby móc wziąć kamerę i jeszcze gdzieś pojechać, to nie odbywa się to kosztem obowiązków „faktowych” tylko, że powstaje coś kolejnego – mówił o koledze szef “Faktów” TVN.
“Był bardzo rodzinny – cieszył się z nowego mieszkania”
Kamil Durczok wspominał, że Kmiecik był bardzo rodzinny i dużo o rodzinie opowiadał. – Darek bardzo się cieszył, że się przeprowadza do tego mieszkania. Cieszył się z tego, jak urodził się jego syn, wszystko to nam przekazywał – mówił Durczok.
Szef “Faktów” dodał, że nie tylko to wyróżniało życie rodzinne Dariusza Kmiecia, ponieważ zarówno on, jak i jego żona byli dziennikarzami. – Pamiętam taką sytuację, to było przy okazji rozdania nagród Grand Press parę lat temu. Zdziwiony spotkałem go w hotelu, w którym odbywała się impreza i pytam:
– Daro, czy Ty jesteś nominowany, a ja nic o tym nie wiem?
Na to Dariusz odpowiedział:
– Nie, nie, ja tu jestem dzisiaj jako mąż swojej żony.
Kamil Durczok wyjaśnił, że to Brygida była nominowana za któryś ze swoich reportaży. – To pokazywało, jak oni się uzupełniali nie tylko w domu, ale jak się fantastycznie rozumieją pracując ze sobą – dodał.
Pytanie czy “Kmiecior” da radę zniknęło błyskawicznie
Szef “Faktów” TVN wspominał początki pracy Dariusza Kmiecika na Śląsku. Podkreślił, że w redakcji bardzo krótko zadawano sobie pytania czy sobie poradzi, czy nie przytłoczy go wyzwanie, to że Fakty ogląda kilka milionów ludzi.
– Minęło raptem kilka miesięcy i było jasne, że chłopak jest mocnym punktem na dziennikarskiej mapie Polski. Było jasne, że pytanie: “czy >>Kmiecior<< da radę”, było pytaniem, które zniknęło błyskawicznie – podsumował Kamil Durczok w rozmowie z TVP Info.