Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

29-12-2014, 10:36

Redakcje leniuchują w okresie świątecznym  »

Press
(MW)
29-12-2014

Przygotowując łączone numery pism, wydawcy pozwalali dziennikarzom i redaktorom na dłuższe przerwy od pracy w okresie świątecznym. Najlepiej wyszli na tym pracownicy tygodników.

Według naszych porównań najwięcej wolnych dni dostali dziennikarze tygodnika “W Sieci” – jego podwójne wydanie ukazało się 15 grudnia, a następne dopiero dziś. Jednak znów będzie to numer łączony, a kolejny ukaże się dopiero 12 stycznia. Podwójne wydanie “Wprost” też ukazało się 15 grudnia, a kolejne dziś. Dziennikarze, którzy wcześniej przygotowali teksty do ostatniego numeru, mogli skorzystać z dwutygodniowej przerwy. Jak informuje Anita Szarlik, sekretarz redakcji “Wprost”, jedynym wolnym dniem od pracy w styczniu, poza weekendami, będzie Nowy Rok.

W redakcji “Polityki” 22 grudnia nie było już nikogo. Podwójny numer tygodnika ukazał się 17 grudnia, a kolejny będzie dziś. – Wolne przed świętami mieli redaktorzy. Wielu dziennikarzy jednak pracowało – podkreśla jeden z dziennikarzy “Polityki”.

W “Newsweek Polska”, którego podwójne wydanie ukazało się 22 grudnia, do 29 grudnia nie pracowały studio graficzne ani sekretariat redakcji. Dłuższą przerwę ma też część redakcji “Metra” – jego ostatni drukowany numer ukazał się 22 grudnia, a kolejny będzie 7 stycznia. W dniach 23-24 i 29-31 grudnia “Metro” proponowało czytelnikom wydania cyfrowe.

Redakcje miesięczników tak dużo wolnego nie dostały. W największych koncernach mają wolne tylko w święta, bo redakcje już pracują nad wydaniami lutowymi i marcowymi.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47515,Redakcje-leniuchuja-w-okresie-swiatecznym?target=pressletter&uid=556

29-12-2014, 08:48

Dziennikarze tłumaczą “Jak to powiedzieć” w akcji Press Club Polska  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
29-12-2014

Press Club Polska wspólnie z Narodowym Centrum Kultury prowadzi kampanię pod hasłem “Jak to powiedzieć” promującą poprawność językową w mediach i debacie publicznej. Na potrzeby akcji nagrano kilkanaście klipów ze znanymi dziennikarzami.

Jacek Cholewiński w klipie z kampanii "Jak to powiedzieć"

Dziennikarze w klipach opowiadają o najczęstszych błędach językowych oraz podają poprawne formy. Każdy spot opatrzony jest komentarzem językoznawczyni – doc. dr Grażyny Majkowskiej z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.

W klipach występują m.in. Arleta Zalewska (TVN24), Anna Józefowicz (Radio ZET), Jacek Cholewiński (TVP Info), Jerzy Modlinger (“Teleexpress” TVP1), Bogdan Ulka (TVP), Dariusz Bohatkiewicz (“Panorama” TVP2), Sławomir Drygalski (Radio Mazowsze), a także rzecznik NIK Paweł Biedziak.

- “Jak to powiedzieć” powstało z poczucia odpowiedzialności. Dla wielu odbiorców to, co usłyszą w telewizji czy radiu, albo przeczytają w gazecie lub portalu, jest wyznacznikiem językowej poprawności. Tymczasem dziennikarze i inni uczestnicy debaty publicznej także popełniają błędy, a wielokrotnie je powtarzając, utrwalają zły nawyk u siebie i odbiorców. Dlatego z pomocą koleżanek i kolegów z różnych mediów, pod życzliwym i czujnym okiem językoznawczyni zebraliśmy te błędy, które najczęściej pojawiają się na antenach i łamach, by rozprawić się z nimi - tłumaczy Jarosław Włodarczyk, koordynator kampanii.

Akcja jest prowadzona w internecie: obejmuje serwis jaktopowiedziec.pl i działania na portalach społecznościowych (głównie Facebooku i YouTubie).

Kampanię realizuje Press Club Polska we współpracy z Narodowym Centrum Kultury.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-tlumacza-jak-to-powiedziec-w-akcji-press-club-polska-wideo

29-12-2014, 08:40

100 wydań tygodnika “Do Rzeczy”. Lisicki: to pismo bezpartyjne  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
29-12-2014

W poniedziałek 29 grudnia br. ukazuje się 100. numer tygodnika “Do Rzeczy” (Orle Pióro). – “Do Rzeczy” powstało i żyje, bo jest pismem bezpartyjnym i od polityków całkiem niezależnym – pisze we wstępniaku Paweł Lisicki, redaktor naczelny pisma.

Paweł Lisicki

- Trudno mi ukryć satysfakcję. W chwili, kiedy czytają Państwo te słowa, trzymają Państwo w rękach 100. numer tygodnika “Do Rzeczy”. Pisma, które powstało wbrew wszelkim regułom sztuki marketingowej. Nie było długich i mozolnych przygotowań, badania rynku, wypuszczania numerów próbnych, testowania, sprawdzania gustów i oczekiwań czytelników. Tygodnik powstał niejako z marszu, jako obywatelska reakcja na niszczycielską, niesprawiedliwą działalność wydawcy “Uważam Rze”, który czy to powodowany urażoną ambicją, czy uległością wobec rządzącej Platformy – po prostu postanowił nasze pismo zniszczyć – tak zaczyna wstępniak do najnowszego wydania “Do Rzeczy” Paweł Lisicki.

Pierwszy numer “Tygodnika Do Rzeczy” ukazał się 25 stycznia 2013 roku. Pismo, którego inwestorem jest Platforma Mediowa Point Group, zostało stworzone niemal w ciągu dwóch miesięcy przez większość byłej redakcji tygodnika “Uważam Rze”. Dziennikarze i publicyści tego tytułu odeszli z redakcji,  gdy jego właściciel Grzegorz Hajdarowicz zdecydował, że Paweł Lisicki przestanie być naczelnym “Uważam Rze”. Tytuł ten pozostał na rynku, a jego nowym szefem został Jan Piński. Odejście prawie całej redakcji spowodowało jednak ogromny spadek sprzedaży “Uważam Rze”.

Czytelnicy i opinia publiczna nie dali się oszukać. Nie kupili podróbki o starej nazwie, wybrali to, co autentyczne i prawdziwe. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wszystkim Państwu, Drodzy Czytelnicy, raz jeszcze za to podziękować - pisze Lisicki.

Sprzedaż ogółem pierwszego wydania “Do Rzeczy” wyniosła 119 935 egz. i był to najlepszy wynik osiągnięty przez tytuł do tej pory. W całym 2013 roku średnia sprzedaż ogółem tygodnika wyniosła 86 614 egz. Natomiast w okresie od stycznia do października br. “Do Rzeczy” sprzedawało się już średnio w liczbie 61 354 egz. (wszystkie dane ZKDP). Na spadek sprzedaży pisma wpływ miała m.in. podwyżka jego ceny. Tygodnik wszedł na rynek z ceną 3,95 zł, w październiku ub.r. zdrożał do 4,90 zł, a w marcu br. kosztował już 5,90 zł.

- Nie wszyscy ci, którzy sięgnęli po pierwszy numer “Do Rzeczy”, pozostali z nami. Dla części Czytelników okazaliśmy się zbyt umiarkowani, za mało zaangażowani i emocjonalni. Polska opinia publiczna podzielona jest na wyraźne obozy polityczne. Albo jest się za PiS, albo przeciw niemu, stąd pismo, które sympatyzując z ideami prawicy, zachowuje dystans do bieżącej polityki i stara się pokazywać własne zdanie, nie wszystkich przekonuje. Plemienność polskiego życia publicznego sprawia, że łatwiej przebić się na rynku krzykowi i radykalnemu gestowi, trudniej opinii wyważonej i argumentowi rozumowemu. A “Do Rzeczy” powstało właśnie po to, żeby formułować opinie, dawać do myślenia, bronić wartości, ale też uczyć rozumienia świata – pisze Lisicki.

Redaktor naczelny tygodnika podkreśla, że “Do Rzeczy” powstało i żyje, bo jest pismem bezpartyjnym i od polityków całkiem niezależnym. – Powstało jako pisma dla inteligenta, który  ma dość wszechogarniającej młócki postępowej propagandy, nie chce być instrumentem globalnej rewolucji antychrześcijańskiej, ale chce szukać, pytać i rozumieć świat na podstawie mądrości przekazanej przez pokolenia – czytamy dalej we wstępniaku.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/100-wydan-tygodnika-do-rzeczy-lisicki-to-pismo-bezpartyjne-dane-o-sprzedazy

29-12-2014, 07:51

Dziennikarze podzieleni ws. Paradowskiej i Sennickiego na imprezie Sławomira Nowaka  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
29-12-2014

Na imprezie urodzinowej byłego ministra transportu Sławomira Nowaka gościli m.in. publicystka “Polityki” Janina Paradowska i redaktor naczelny “Polska The Times” Paweł Siennicki. Zdaniem niektórych dziennikarzy to niedopuszczalne, inni to usprawiedliwiają, przypominając podobne sytuacje z przeszłości.

Janina Paradowska i Paweł Siennicki

Jak opisuje w nowym wydaniu tygodnik “Wprost”, 16 grudnia na imprezie z okazji 40. urodzin Sławomira Nowaka, połączonych z jego odejściem polityki (po wyroku skazującym go na grzywnę za niewpisanie drogich zegarków do poselskiego oświadczenia majątkowego, o czym jako pierwszy poinformował “Wprost”, a wcześniej zainteresowali się tym dziennikarze „Super Expressu”, oprócz polityków, urzędników państwowych i menedżerów ze spółek Skarbu Państwa gościli publicystka “Polityki” Janina Paradowska i redaktor naczelny “Polska The Times” Paweł Siennicki. Według relacji tygodnika Siennicki podarował Nowakowi obraz.

Informacja ta wywołała sporo krytycznych opinii dziennikarzy aktywnych na Twitterze. - Polskie kuriozum. Nowak, powinien odejść w skrajnej infamni, a żegnają go elyty – stwierdził Bartosz Marczuk z “Rzeczpospolitej”. - Kilometrówki, prezenty, łapówki są spoiwem establishmentu jaki znamy – dodał Tomasz Wróblewski, publicysta m.in. “Do Rzeczy”. - Przyjaźń (nie znajomość) aktywnego polityka z aktywnym dziennikarzem opiniotwórczym nie powinna mieć miejsca. Czasem trudno, ale cena zawodu - oceniła Katarzyna Pawlak z “Gazety Polskiej Codziennie”.

Część dziennikarzy broniła Paradowskiej i Siennickiego. – Ależ absurdalna jest ta krytyka dziennikarzy za to że byli na imprezie z politykami, to brak zrozumienia zasad pracy-przecież to świetna okazja do nieformalnego pozyskania informacji i źródeł. Krytycy wolą oficjalne przekazy dnia czy autoryzowane gładkie wywiady? To, że dziennikarz ma kontakty z politykiem nie oznacza automatycznie, że stracił dystans, to zależy od jego profesjonalizmu. I żeby rozwiać wątpliwości – ja nigdy nie byłem na imprezie polityka, więc bronię zasad i logiki zawodu a nie siebie – napisał Grzegorz Nawacki z “Pulsu Biznesu”.

- No dobrze, ale tak szczerze, jakby Wasz kumpel zrobił coś głupiego, nawet przestępczego, to byście bojkotowali jego urodziny? – zapytał Konrad Piasecki z RMF FM, zaznaczając, że chodzi mu tylko o polityków. – To raczej rodzaj mafijnej lojalności – skomentował Wojciech Mucha z “Gazety Polskiej”.

- Inna sprawa że prywatne kontakty dziennikarza z politykiem zawsze budzą wątpliwości. Ale tu wciąż nie ma jasno określonych standardów – zaznaczył Konrad Piasecki. – Są, jeśli się o tym polityku później pisze i na przykład go broni w opiniotwórczych mediach pomimo oczywistej winy – skomentowała Katarzyna Pawlak. – I w związku z tym nie miewasz takich kontaktów? – zapytał ją Piasecki? – Ani jednego. Bardzo pilnuję, żeby nie wchodzić w relacje prywatne z politykami. Czasem szkoda, ale trudno – odpowiedziała. – A nie znasz ich z liceum/studiów/czasów gdy nie byli politykami? – dopytywał dziennikarz RMF FM. – Oczywiście, że znam. Poza tym część polityków to fajni ludzie, którym o coś chodzi. Dlatego piszę, że to czasem ciężkie – napisała. – I przechodzisz z nimi na pan/pani gdy zostają politykami? I nie chodzisz na wspólne imprezy? Odrzucasz zaproszenia? – pytał Piasecki. – Oczywiście, że zostaję na “Ty”, ale poluźniam/usypiam zażyłość. Na urodziny bym zadzwoniła, ale nie poszła – odpowiedziała Pawlak. – Rozumiem, ja też raczej nie kultywuje takich znajomości, z wyjątkiem jednego przypadku, na szczęście lekko jest na oucie – zakończył Piasecki.

Janina Paradowska nie chciała w niedzielę wyjaśnić swojej obecności na urodzinach Sławomira Nowaka ani odnieść się do krytycznych opinii. Paweł Sienniki był nieuchwytny.

Inni komentujący zwrócili uwagę, że w ostatnich latach zdarzały się przypadki bliskich relacji prywatnych dziennikarzy z politykami. Polityk PiS Antoni Macierewicz kilka lat temu został ojcem chrzestnym dziecka Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego “Gazety Polskiej” i “Gazety Polskiej Codziennie”. Natomiast prezes SDP i szef Radia Wnet Krzysztof Skowroński w październiku 2012 roku poprowadził konferencję prasową PiS.

W tamtym miesiącu Grzegorz Hajdarowicz, właściciel Gremi Media Communiation wydającej m.in. “Rzeczpospolitą”, w środku nocy poinformował rzecznika rządu Pawła Grasia (prywatnie znajomego Hajdarowicza m.in. z działalności opozycyjnej w latach 80.) o ukazującym się następnego dnia artykule Cezarego Gmyza “Trotyl we wraku tupolewa”, który wywołał polityczną burzę zakończoną m.in. zwolnieniem Gmyza i ówczesnego naczelnego “Rz” Tomasza Wróblewskiego. Z kolei Marcin Meller nie ukrywał, że wiosną 2011 roku zaprosił Donalda Tuska do dyskusji w programie “Drugie śniadanie mistrzów” w TVN24 z muzykami, po tym jak o jego krytycznym wpisie facebookowym o PO i rządzie rozmawiał krótko z Tuskiem podczas kolacji u wspólnych znajomych.

Prywatne kontakty dziennikarzy i polityków są tym łatwiejsze i częstsze, że wiele osób przechodzi z mediów do polityki lub w przeciwnym kierunku.

Ponadto niektórzy dziennikarze przeprowadzają z politykami wywiady-rzeki publikowane jako książki. W ostatnich latach ukazały się takie rozmowy Cezarego Michalskiego z Januszem Palikotem, Andrzeja Morozowskiego z Michałem Kamińskim czy Michała Majewskiego z Pawłem Piskorskim.

Dziennikarze i politycy co roku w lutym bawią się wspólnie na Charytatywnym Balu Dziennikarza.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-podzieleni-ws-paradowskiej-i-sennickiego-na-imprezie-slawomira-nowaka

28-12-2014, 19:21

Polskie Radio Katowice zmienia się dla Państwa  »

Polskie Radio Katowice
Ewelina Kosałka-Passia
28-12-2014

Od 2 stycznia na antenie pojawią się nowe programy.

- Chcemy, żeby nasze nowe audycje zyskały nowych słuchaczy – podkreśla prezes radia Henryk Grzonka.

Zmian w programie będzie sporu. Znika “śląska środa”. Pojawi się za to śląskie popołudnie, w sobotę — dodaje Henryk Grzonka.

- Pojawi się za to śląskie popołudnie, w sobotę – dodaje Henryk Grzonka.

Niedzielne poranki to czas w radiu dedykowany dzieciom. Jedną z nowych propozycji jest “Ekoranek” prowadzony przez Gabrielę Kaczyńską.

- “Ekoranek” będzie audycją interaktywną, realizowaną w terenie – dodaje autorka Gabriela Kaczyńska.

Pierwszy “Ekoranek” pojawi się na naszej antenie już za tydzień, w niedzielę, 4 stycznia o godzinie 10:10.

Jak pracują maszyny? Dlaczego choinka jest zielona? Na te i inne pytania najmłodsi znajdą odpowiedzi w nowym programie “Mali odkrywcy”. Anna Dudzińska będzie zabierać najmłodszych słuchaczy na niesamowite wycieczki.

Audycja “Mali odkrywcy” pojawi się na antenie po raz pierwszy 4 stycznia o 10:30.

Wśród nowości, codziennie o 11:15, poradnik “Każdemu damy radę”.

- To ma być program przede wszystkim przydatny – mówi koordynator audycji, Marek Ciepliński.

“Każdemu damy radę” będzie codziennym poradnikiem, dla każdego.

Ponadto od poniedziałku do piątku, między 15:00 a 17:00 na naszej antenie “Infostrada”. – Chcemy być blisko ludzi mieszkających w naszym regionie — mówi szefowa Agencji Informacyjnej Katarzyna Głuch.

- Nowością będzie codzienne “rozszczepienie” programu na część częstochowską, bielską i pozaaglomeracyjną — dodaje Katarzyna Głuch.

Natomiast w każdą środę o 12:30 będzie można posłuchać o ciekawej architekturze,  dizajnie i niezwykłych przedmiotach. Wszystko to proponuje Anna Dudzińska w “Programie dobrze zaprojektowanym”.

- W paśmie między 9:00 a 11:00 pojawią się dwa duety, które siebie lubią – mówi jeden z prowadzących Jarosław Juszkiewicz.

W programie “Lubię to” pojawi się cotygodniowy cykl “Stary człowiek i… może”.

Program “Lubię to” na antenie Polskiego Radia Katowice od poniedziałku do soboty, od 9:00 do 11:00.

Wśród nowych audycji propozycja dla młodszego słuchacza, program “Wysypisko”. – To będzie prawdziwy “wysyp” ekologicznych tematów — mówi jedna z autorek programu Iwona Kwaśny.

Chodzi o podanie ekologicznych treści w “luźniejszy” sposób, by dotrzeć do nastoletnich słuchaczy.

“Wysypisko” na antenie Polskiego Radia Katowice w każdy czwartkowy wieczór. Pierwszy program 8 stycznia o 19:10.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/radiowe-wydarzenia.html

24-12-2014, 12:11

Wydawnictwo Czarne wyda zbiór reportaży Dziennikarza Roku  »

Press
(IKO)
24-11-2014

Piotr Andrusieczko, Dziennikarz Roku 2014, opublikuje w Wydawnictwie Czarne książkę o Tatarach krymskich.

Książka Andrusieczki ma się ukazać w 2015 roku jako zbiór reportaży. O publikacji Czarne poinformowało już w komunikacie podsumowującym mijający rok. Zarówno autor, jak i wydawca nie chcą jeszcze informować o szczegółach. – Pojechałem na Krym zebrać materiał do ostatnich historii – mówi Piotr Andrusieczko.

Jest on redaktorem naczelnym “Ukraińskiego Żurnału”, korespondentem “Gazety Wyborczej” i współpracownikiem “Nowej Europy Wschodniej”. W grudniu br. głosami 72 redakcji zdobył tytuł Dziennikarza Roku w konkursie organizowanym przez “Press”.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47504,Wydawnictwo-Czarne-wyda-zbior-reportazy-Dziennikarza-Roku