Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

13-01-2015, 08:16

Węglarczyk: “Wprost” zrobił ze mnie alfonsa oszukanym tekstem o Ogórek w TVN24 BiŚ. Latkowski: przepraszam  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
13-01-2015

Wicenaczelny “Rzeczpospolitej” i dziennikarz TVN24 Biznes i Świat Bartosz Węglarczyk w liście otwartym do naczelnego “Wprost” Sylwestra Latkowskiego zarzucił, że fragment artykułu w tygodniku dotyczący pracy w TVN BiŚ Magdaleny Ogórek na podstawie niepotwierdzonych informacji i insynuacji stawia go w bardzo negatywnym świetle. – Bartek, przepraszam. Nie taka była intencja autorki i redakcji – odpowiedział mu Latkowski.

Bartosz Węglarczyk

Zastrzeżenia, które Bartosz Węglarczyk zamieścił na swoim profilu facebookowym, dotyczą fragmentu artykułu Izabeli Smolińskiej pt. “Doktor paprotka” (zamieszczonego w bieżącym numerze “Wprost”) na temat Magdaleny Ogórek, którą w piątek zaprezentowano jako kandydatkę SLD w wyborach prezydenckich. Przypomnijmy, że Ogórek od maja ub.r. pracowała w TVN24 Biznes i Świat: najpierw wspólnie z Węglarczykiem prowadziła codzienny magazyn “Świat”, a po tym jak we wrześniu została zastąpiona w tej roli przez Jolantę Pieńkowską, zaczęła prowadzić cotygodniowy magazyn “Atlas Świata”. Ze stacją pożegnała się na początku stycznia.

Bartosza Węglarczyka oburzył fragment sugerujący, że załatwił Magdalenie Ogórek pracę w TVN24 BiŚ i potem osobny program, a jednocześnie oboje “bardzo się zaprzyjaźnili”. Dziennikarz – we wpisie będącym listem otwartym do redaktora naczelnego “Wprost” Sylwestra Latkowskiego – opisał, jaką jego zdaniem wymowę ma zderzenie tych informacji w tekście.

- Ma sugerować, że załatwiłem p. Ogórek pracę w TVN24 BiS, za co ona odwdzięczyła się seksem. Ty wiesz i ja wiem, że p. Smolińska zrobiła ze mnie alfonsa i coś jeszcze gorszego z jednej z niewielu krystalicznie prawych osób, jakie spotkałem w życiu – stwierdził Węglarczyk.

- O tym, że to p. Ogórek będzie współprowadzić ze mną program “Świat”, dowiedziałem się od kierownictwa stacji TVN24 BiŚ. Wcześniej zabiegałem w stacji o taką osobę współprowadzącą, ponieważ nie byłem w stanie już prowadzić programu codziennie, ale nie sugerowałem stacji żadnego nazwiska takiej osoby. Nie decydowałem o przyjęciu p. Ogórek. Propozycja pracy w TVN24BiS dla Magdy była autorskim pomysłem kogoś z TVN24BiŚ. Pomysłem doskonałym, ale niestety nie moim - wyjaśnił Bartosz Węglarczyk. – To stacja podjęła decyzję o tym, by Magdzie dać własny autorski program. Nie brałem udziału w tych rozmowach, nie byłem pytany o zdanie, nie wypowiadałem się na ten temat w rozmowach z kierownictwem stacji w ogóle. Magdalena Ogórek sama wymyśliła sobie ten program i sama wynegocjowała jego format z kierownictwem TVN24 BiŚ – dodał.

Jednocześnie Węglarczyk wytknął, że informacje podane w tym fragmencie artykułu są oparte na mało wiarygodnych źródłach. – Gdyby p. Smolińska mnie o cokolwiek zapytała, może by czegoś się dowiedziała. Ale po co pytać, przecież zawsze można się powołać na to, że coś się nieoficjalnie mówi – stwierdził, dodając, że w artykule błędnie podano dzień emisji “Atlasu Świata”.

- Drogi Sylwestrze, chcę cię więc jak najbardziej oficjalnie poinformować, że p. Smolińska kłamie i że wyłudziła od ciebie wierszówkę za oszukany tekst – podkreślił Bartosz Węglarczyk.

Zaraz po zamieszczeniu wpisu na Facebooku i jego zapowiedzi na Twitterze z Węglarczykiem skontaktował się Sylwester Latkowski. – Bartek, przepraszam. Nie taka była intencja autorki i redakcji - napisał na Twitterze. – Sylwester, to chodzi o Magdę, nie o mnie. Ją przepraszajcie. Dziękuję za telefon, doceniam bardzo – odpisał mu Węglarczyk. – Także i ją przepraszam, jeśli tak odebrała. Tu nie ma o czym mówić – dodał Latkowski.

W październiku ub.r. średnia sprzedaż ogółem “Wprost” wynosiła 42 351 egz. (według danych ZKDP.

TVN24 BiŚ w ub.r. zanotował 0,23 proc. udziału w rynku telewizyjnym (według danych telemetrycznych Nielsen Audience Measurement.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/weglarczyk-wprost-zrobil-ze-mnie-alfonsa-oszukanym-tekstem-o-ogorek-w-tvn24-bis-latkowski-przepraszam

13-01-2015, 07:56

Wydawcy walczą z piractwem w internecie. “Nowa epoka w mediach”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Patryk Pallus
13-01-2015

Część wydawców prasy wprowadza od dziś regulamin, doprecyzowujący prawo prasowe. Zawiera on zasady korzystania z ich artykułów w innych mediach i ma przeciwdziałać kradzieży tych treści. – To nowa epoka w polskich mediach – mówi Bogusław Chrabota, szef “Rzeczpospolitej”, która dołączyła do akcji.

W grupie inicjatywnej, która stworzyła regulamin, poza “Rzeczpospolitą” (Gremi Business Communication) znalazł się także wydawany przez GBC „Parkiet”, a także dzienniki regionalne Grupy Polskapresse i Mediów Regionalnych, “Dziennik Gazeta Prawna” (Infor Biznes), “Puls Biznesu” (Bonnier Business Polska), “Tygodnik Powszechny” (Tygodnik Powszechny), a także Izba Wydawców Prasy i Polska Agencja Prasowa.

- W regulaminie chodzi przede wszystkim o doprecyzowanie przepisów o dozwolonym użytku, które są w prawie autorskim. To są wyjątki w ochronie prawa autorskiego – powinny więc być interpretowane ścieśniająco, tymczasem jest tak, że powołujący się na te przepis o dozwolonym użytku rozszczelniają ochronę praw autorskich – mówił na poniedziałkowej konferencji Jacek Wojtaś, prawnik z Izby Wydawców Prasy.

- Przepisy o dozwolonym użytku regulują takie sytuacje, kiedy można bez zgody posiadacza praw autorskich korzystać z utworów, ale to korzystanie nie może naruszać normalnego korzystania z utworu, ani godzić w słuszne interesy twórców – podkreślał Wojtaś.

Jednak bardzo często dochodzi do nadużyć w korzystaniu z dozwolonego użytku. Jan Urbański, prezes Stowarzyszenia Wydawców Repropol (reprezentującym interesy ponad 20 polskich wydawców) wymieniał, że chodzi m.in. o “piratowanie” całych wydań gazet w sieciach p2p, zamieszczanie pełnych treści materiału prasowego na stronach firm, udostępnianie w portalach omówień i streszczeń tekstów, obszerne ich przedruki, publikowane bez odnośników do oryginalnego materiału.

- Z przykrością trzeba stwierdzić, że obserwujemy pasożytnictwo treści, które ogranicza zakres działalności redakcji prasowych, w tym redakcji publikujących w internecie - mówi Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy.

Wprowadzony od dziś regulamin ma na celu m.in. określenie ram, rozmiarów czy zakresów, w których można korzystać z chronionych utworów w oparciu o tzw. licencje ustawowe. Podano w nim m.in. czym jest cytat oraz jak powinny wyglądać przeglądy prasy w innych mediach, by zbytnio nie eksploatowały publikowanych przez wydawcę treści.

W regulaminie wyraźnie zapisano, że nie można zacytować więcej niż 5 proc. danego artykułu (jednej strony znormalizowanego maszynopisu), a cytat nie może stanowić więcej niż 20 proc. treści materiału, w którym został wykorzystany. Podano też, w prawie cytatu mieści się zamieszczenie w serwisie internetowym urywków o objętości nieprzekraczającej 11 słów zawartych w artykule pod warunkiem dodania do nich linku do cytowanego materiału i linku do strony głównej serwisu, gdzie został oryginalnie publikowany. Jest też mowa o tym, iż firmy monitorujące media powinny mieć licencje na korzystanie z materiałów wydawców, pozyskane od nich bezpośrednio lub od Stowarzyszenia Wydawców Repropol.

Od wtorku 13 stycznia br. materiały ukazujące się w gazetach, które będą respektować regulamin i na ich stronach internetowych, oznaczane będą symbolami © oraz  ℗. Znak © oznacza, że materiał nie może być kopiowany bez zgody wydawcy, zaś symbol ℗ wskazuje, iż wykorzystanie artykułu przez inne firmy możliwe jest jedynie po uiszczeniu opłaty zgodnej z redakcyjnym cennikiem. Na konferencji wydawcy zapowiedzieli, że będą wystawiać faktury podmiotom przedrukowującym ich treści .

- Ta regulacja nie zmieni sytuacji normalnego czytelnika. Chodzi o to, by zapoznawał się z treściami w sposób legalny, a nie wspierając pasożytnictwo czy piractwo – mówił o regulaminie Jacek Wojtaś.

Dr Sybilla Stanisławska-Kloc, prawnik z Kancelarii Markiewicz & Sroczyński podkreśliła, że regulamin nie tworzy nowego prawa, ale stanowi krok w celu ułatwienia stosowania istniejących przepisów.

- Prawo autorskie nie jest sformułowanie kazuistycznie. Nie da się w przepisach zapisać wszystkich przypadków – mówiła Stanisławska-Kloc. – Można mieć nadzieję, że ten regulamin stanowić pierwszy krok do stworzenia dobrych obyczajów, które mogą być wykorzystywane przez sądy w orzeczeniach sądowych – dodała.

We wtorek 13 stycznia br. wszystkie wydania dzienników, które przyłączyły się do akcji, ukażą się ze specjalną okładką, która ma uświadomić czytelnikom konieczność ochrony treści publikowanych w prasie. Projekt wspólnej okładki przygotował Tomasz Bocheński, dyrektor artystyczny Polskapresse i Mediów Regionalnych.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wydawcy-walcza-z-piractwem-w-internecie-nowa-epoka-w-mediach#

12-01-2015, 23:27

Wydawcy zaczynają wojnę o swoje teksty – na początek znaczkami “copyright” i “płatność”  »

Press
12-01-2015

Polska Agencja Prasowa, “Dziennik Gazeta Prawna”, “Parkiet”, “Puls Biznesu”,”Rzeczpospolita”, dzienniki regionalne Polskapresse i Mediów Regionalnych, “Tygodnik Powszechny” oraz Izba Wydawców Prasy zaprezentowały nowe działania w ochronie artykułów prasowych. Podstawą jest Regulamin korzystania z artykułów prasowych, który sygnatariusze porozumienia chcą wprowadzić i stosować. Od 13 stycznia 2015 zaczną oznaczać artykuły, których nie wolno kopiować, albo których wykorzystanie ma wiązać się z opłatami na rzecz redakcji.

W uzasadnieniu wprowadzenia regulaminu wydawcy informują:

“Tworzenie wartościowych treści jest kosztowne i pracochłonne. Bez zabezpieczenia praw autorskich twórczości dziennikarskiej niemożliwe stanie się utrzymanie działalności redakcyjnej i zbieranie informacji – dostarczane treści staną się uboższe, a tym samym znacząco zmaleje publiczny wgląd w wydarzenia i uczestnictwo w procesie budowania społeczeństwa obywatelskiego. Prasa informacyjna potrzebuje warunków niezbędnych do dalszego dostarczania wartościowych i profesjonalnych treści na wszystkich platformach w celu zaspokajania potrzeb odbiorców.

Mimo obowiązującego prawa chroniącego własność intelektualną twórców treści, w sieci przeważają szkodliwe praktyki. Rozkwit cyfrowego kopiowania oraz techniki gromadzenia treści naruszające obowiązujące prawo, jak również reprodukcja treści w internecie bez zgody posiadaczy praw autorskich, nadszarpują – a w dłuższej perspektywie – niweczą dochodowość naszych redakcji oraz nie pozostają bez wpływu na jakość dziennikarstwa i zagrażają rozwojowi działalności prasowej.”

Dlatego wydawcy prasowi oraz PAP chcą wprowadzić w życie zasady korzystania z treści prasowych, opracowane przez Izbę Wydawców Prasy. Zostaną one wprowadzone w tytułach prasowych od 13 stycznia 2015 roku jako „Regulamin korzystania z artykułów prasowych”. Od tej pory objęte ochroną materiały będą oznaczane znaczkami © lub (P), określającymi zasady wykorzystania tych materiałów zgodnie z regulaminem każdej redakcji.

© – znak “copyright”, czyli prawa zastrzeżone oznacza, że wydawcy przysługują pełne autorskie prawa majątkowe do artykułu i nie może on być kopiowany bez jego zgody.

p – czyli “płatność”. Ten znak ma wskazywać, że wykorzystanie oznaczonego artykułu przez inne firmy możliwe jest jedynie po uiszczeniu opłaty zgodnej z redakcyjnym cennikiem.

Wydawcy zapewniają, że nowe zasady ochrony treści są w pełni zgodne z obowiązującym prawem autorskim i prawem prasowym. Podejmowane działania wydawców wymierzone są nie przeciwko czytelnikom, ale przeciwko podmiotom, które bezprawnie korzystają z artykułów bez wymaganej zgody i opłat.

Wzór regulaminu korzystania z artykułów prasowych znajduje się na stronie Izby Wydawców Prasy.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47635,Wydawcy-zaczynaja-wojne-o-swoje-teksty---na-poczatek-znaczkami-copyright-i-platnosc

12-01-2015, 19:37

Seria “Gottland” na podstawie książki Mariusza Szczygła premierowo w Planete+  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
12-01-2015

Kanał Planete+ w lutym 2015 roku zaplanował premierę serii “Gottland”, która powstała na podstawie bestsellerowej książki Mariusza Szczygła.

Scena z jednego z filmów z serii "Gottland" powstałych na podstawie reporterskiej książki Mariusz Szczygła

Napisana w 2008 roku książka “Gottland” Mariusza Szczygła stała się inspiracją dla młodych twórców uczęszczających do szkoły filmowej w Pradze. Sześciu reżyserów podjęło się adaptacji reportaży o mieszkańcach Czechosłowacji i Czech. Zarówno książka jak i dokument opowiadają o barwnych osobowościach, będących świadkami i twórcami powojennej historii swojego kraju. Wśród bohaterów pojawiają się między innymi aktorka Lida Baarova, która całe życie ponosiła konsekwencje romansu z Josephem Goebbelsem, Jan Prochazka – scenarzysta zniszczony w kraju za wypowiedź, która stała się obiektem manipulacji i Tomas Bata – założyciel obuwniczej firmy Bata. Ich losy są punktem wyjścia do opowiedzenia historii Czechów od II wojny światowej, przez lata 50. i 60., aż po rozpad Czechosłowacji i jego następstwa. Autor książki w żaden sposób nie ingerował w kształt scenariusza, pozostawiając młodym reżyserom całkowitą wolność w interpretacji losów bohaterów “Gottlandu”. Dzięki temu powstał film, który pokazuje spojrzenie młodego pokolenia na historię ich kraju. Obraz łączy w sobie cechy dokumentu i filmu fabularnego.

Seria “Gottland”, która powstała w oparciu o film o tym samym tytule. Planete+ pokaże ją już niecałe 3 miesiące premierze wersji kinowej. Na antenie stacji “Gottland” będzie można obejrzeć w formie sześciu opowiadań dokumentalnych. Pokazywane będą premierowo po dwa odcinki, od niedzieli 1 lutego o godzinie 23:00 i 23:30.

Całość: http://media2.pl/media/116963-Seria-Gottland-na-podstawie-ksiazki-Mariusza-Szczygla-premierowo-w-Planeteplus.html

12-01-2015, 13:38

Redakcja miesięcznika “Detektyw” ewakuowana  »

Press
12-01-2015

Budynek w al. Jerozolimskich w Warszawie, w którym mieści się redakcja miesięcznika ”Detektyw” został ewakuowany. Powodem była informacja o rzekomym podłożeniu bomby.

Jak poinformowała redakcja, rano redaktorzy miesięcznika ”Detektyw” należącego do Skarbu Państwa otrzymali maile z pogróżkami dotyczącymi zagrożenia ich życia. Autor groźby sugerował w wiadomości, że ma związek z islamistami i poinformował o podłożeniu bomby, która miała wybuchnąć o godz. 12.

Pirotechnicy policyjni sprawdzają miejsce zdarzenia. Prewencyjnie została przeprowadzona natychmiastowa ewakuacja budynku.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/47628,Redakcja-miesiecznika-Detektyw-ewakuowana

12-01-2015, 07:58

Po interwencji TVP dziennikarzom “W Sieci” i TV Republiki pozwolono wejść na finał WOŚP  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
12-01-2015

Telewizja Polska umożliwiła kilku prawicowym dziennikarzom, przede wszystkim Telewizji Republika i tygodnika “W Sieci”, którym akredytacji odmówiła Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wstęp do siedziby TVP podczas niedzielnego finału WOŚP.

Jerzy Owsiak na konferencji prasowej WOŚP

Biuro prasowe Fundacji WOŚP odmówiło akredytacji paru reporterom z mediów określanych jako prawicowe, m.in. krytykujących Orkiestrę i Jerzego Owsiaka Telewizji Republika i tygodnika “W Sieci”, a także serwisu Prawapolityka.pl. Uzasadniono to “zaostrzoną polityką bezpieczeństwa TVP”.

Dziennikarze z pytaniami w tej sprawie zwrócili się do Jacka Rakowieckiego, rzecznika prasowego Telewizji Polskiej, w której siedzibie działało główne studio finału WOŚP. Rakowiecki szybko zapewnił, że wszyscy przedstawiciele mediów mogą relacjonować w siedzibie TVP finał Orkiestry.

- Rzeczywiście dotarły do nas informacje, że taka sytuacja (odmówienie akredytacji przez WOŚP niektórym dziennikarzom – przyp.red.) miała miejsce. Natychmiast po ich otrzymaniu interweniowaliśmy, przypominając Orkiestrze, że zgodnie z wieloletnimi już zasadami współpracy nie można ograniczać prawa dziennikarzy do przebywania podczas Finału na terenie TVP i zapewniliśmy wszystkich, którzy się z nami w tej sprawie kontaktowali, że Telewizja Polska gwarantuje taki wstęp – podkreślił Jacek Rakowiecki. – TVP nigdy nie odmawiało prawa wejścia jakiemukolwiek dziennikarzowi na żaden z finałów Orkiestry. Także dziś spodziewamy się wizyty TV Republiki i innych i zapewniam, że nie będą im ze strony Telewizji Polskiej czynione jakiekolwiek przeszkody. Przeciwnie, dołożymy wszelkich starań, by mogli bez zakłóceń wykonywać swoją pracę – dodał. – Odmowa, jaką Państwo dostali, jest wynikiem nieporozumienia i bardzo za to przepraszam - napisał Rakowiecki dziennikarzom wPolityce.pl.

- Przeprosiny zostały przyjęte – Marcin Wikło natychmiast pojechał do studia na Woronicza – poinformowało wPolityce.pl w niedzielę po południu.

Przypomnijmy, że akredytacji na czwartkową konferencję WOŚP nie otrzymał dziennikarz Telewizji Republika Michał Rachoń. Udało mu się jednak wejść na konferencję, jednak po tym jak zadał pytania dotyczące procesu Jerzego Owsiaka i zarzucającego mu nieprawidłowości finansowe blogera Piotra Wielguckiego (znanego jako Marka Kurka), został siłą wyproszony przez ochroniarzy. Oburzyło to zdecydowaną większość środowiska dziennikarskiego. Telewizja Republika i sam Rachoń zapowiedzieli w piątek, że za tę sytuację i negatywne wypowiedzi Owsiaka o stacji i jej dziennikarzu pozwą go i WOŚP do sądu.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/po-interwencji-tvp-dziennikarzom-w-sieci-i-tv-republiki-pozwolono-wejsc-na-final-wosp#