Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

14-01-2015, 06:32

Agora, Bauer i RASP będą na własną rękę walczyć z kradzieżą treści w internecie  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
14-01-2015

Agora, Wydawnictwo Bauer i Ringier Axel Springer Polska kibicują inicjatywie kilku wydawców prasowych, IWP i PAP doprecyzowującej zasady cytowania artykułów przez inne media. Na razie jednak nie zamierzają dołączyć do tej akcji, tylko we własnym zakresie walczą z kradzieżą treści w internecie.

W poniedziałek na konferencji prasowej, a we wtorek na pierwszych stronach swoich dzienników Gremi Business Communication, Infor Biznes, Grupa Polskapresse i Bonnier Business Polska zaprezentowały sposób oznaczania swoich autorskich treści (podkreślający, że są chronione prawem autorskim) oraz zasady ich cytowania przez inne media. W inicjatywie, powstałej pod auspicjami Izby Wydawców Prasy, uczestniczą też “Tygodnik Powszechny” i Polska Agencja Prasowa (przeczytaj więcej na ten temat).

W projekcie nie bierze natomiast jak na razie udziału kilku innych dużych wydawców prasowo-internetowych, także tych mających w swoim portfolio dzienniki. Postanowiliśmy zapytać ich o powody takiej postawy oraz opinie o inicjatywie.

Przedstawiciele Agory, Wydawnictwa Bauer i Ringier Axel Springer Polska, od których otrzymaliśmy we wtorek odpowiedzi, podkreślili, że taki ruch wydawców jest jak najbardziej słuszny i mu kibicują. – Współpraca wydawców, PAP i IWP to dobry kierunek działań minimalizujących proceder bezprawnego kopiowania treści prasowych w sieci. Zawsze wspieramy IWP, która walczy o prawa wydawców – także szerzej, nie tylko na poziomie takich pomysłów, jak właśnie wprowadzony – stwierdził Wojciech Fusek, dyrektor wydawniczy i zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”. – To bardzo ważna inicjatywa IWP, która bez wątpienia pomoże ograniczyć bezprawne kopiowanie i publikowanie tekstów w internecie – podkreśliła Anna Marucha, rzeczniczka prasowa Ringier Axel Springer Polska.

W poniedziałek na konferencji prasowej, a we wtorek na pierwszych stronach swoich dzienników Gremi Business Communication, Infor Biznes, Grupa Polskapresse i Bonnier Business Polska zaprezentowały sposób oznaczania swoich autorskich treści (podkreślający, że są chronione prawem autorskim) oraz zasady ich cytowania przez inne media. W inicjatywie, powstałej pod auspicjami Izby Wydawców Prasy, uczestniczą też “Tygodnik Powszechny” i Polska Agencja Prasowa (przeczytaj więcej na ten temat).

W projekcie nie bierze natomiast jak na razie udziału kilku innych dużych wydawców prasowo-internetowych, także tych mających w swoim portfolio dzienniki. Postanowiliśmy zapytać ich o powody takiej postawy oraz opinie o inicjatywie.

Przedstawiciele Agory, Wydawnictwa Bauer i Ringier Axel Springer Polska, od których otrzymaliśmy we wtorek odpowiedzi, podkreślili, że taki ruch wydawców jest jak najbardziej słuszny i mu kibicują. – Współpraca wydawców, PAP i IWP to dobry kierunek działań minimalizujących proceder bezprawnego kopiowania treści prasowych w sieci. Zawsze wspieramy IWP, która walczy o prawa wydawców – także szerzej, nie tylko na poziomie takich pomysłów, jak właśnie wprowadzony – stwierdził Wojciech Fusek, dyrektor wydawniczy i zastępca redaktora naczelnego “Gazety Wyborczej”. – To bardzo ważna inicjatywa IWP, która bez wątpienia pomoże ograniczyć bezprawne kopiowanie i publikowanie tekstów w internecie – podkreśliła Anna Marucha, rzeczniczka prasowa Ringier Axel Springer Polska.

Największy niepokój wynikający z tego, jak treści z tytułów prasowych jego firmy są bezprawnie kopiowane w internecie, wyraził Tomasz Namysł, wiceprezes Wydawnictwa Bauer.

- Portale internetowe masowo kopiują treści lub wykorzystują pomysły redakcyjne tytułów naszego wydawnictwa. Dotyczy to zwłaszcza tytułów z segmentu people, gdzie esencjonalne streszczenia, cytowania i omówienia artykułów z mediów drukowanych niekorzystnie wpływają na sprzedaż tych ostatnich – opisał Namysł. – Rozważamy podejmowanie kroków prawnych przeciwko podmiotom nielegalnie kopiującym treści  a także przyłączenie się do inicjatywy wydawców. Obecnie analizujemy aspekty prawne – dodał.

Również przedstawiciele Agory i RASP zadeklarowali, że firmy te na razie we własnym zakresie będą walczyć z bezprawnym kopiowaniem ich treści w internecie. – Stoimy jednak na stanowisku, że przede wszystkim należy egzekwować przestrzeganie prawa prasowego. Dlatego trzymamy kciuki za powodzenie tej inicjatywy, ale nie wprowadzamy zmian w oznaczeniach na naszych serwisach internetowych – poinformował Wojciech Fusek. Dodał, że Agora chce pobierać opłaty za dostęp do wszystkich artykułów „Gazety Wyborczej” w sieci (po przekroczeniu przez użytkownika darmowego limitu) i taką opcję promuje wśród internautów. Przypomnijmy, że wprowadzona w lutym ub.r. płatna oferta serwisów “GW” na koniec września miała 21 tys. użytkowników (więcej o tym), a uruchomiony w ramach tego pakietu serwis BIQdata.pl w październiku ub.r. odwiedziło 26,8 tys. internautów (więcej na ten temat).

- Jak wszyscy wydawcy, stykamy się ze zjawiskiem kradzieży treści w internecie. Mamy w Agorze dział licencjonowania treści, zajmujący się współpracą z różnymi podmiotami, które chcą odpłatnie korzystać m.in. z materiałów “Wyborczej”. W stosunku do tych, którzy takiej współpracy z nami nie nawiązali lub się od niej uchylają, podejmujemy stosowne kroki prawne – zaznaczył Wojciech Fusek.

Z kolei Ringier Axel Springer Polska na podstawie regulaminu przygotowanego w ramach Izby Wydawców Prasy opracowuje własne szczegółowe rozwiązania, które będą mogły być wdrożone w całej firmie. – Ze względu na dużą liczbę podmiotów wydawniczych należących do Grupy RAS w Polsce (serwisy Grupy Onet.pl, tytuły prasowe oraz serwisy internetowe RASP) jest to bardzo złożone zadanie, nad którym pracuje zespół naszych specjalistów od zarządzania treścią – poinformowała nas Anna Marucha. – Zasady określone regulaminem będą wdrożone dopiero wówczas, gdy opracujemy wytyczne dostosowane do potrzeb Grupy RAS – dodała.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/agora-bauer-i-rasp-beda-na-wlasna-reke-walczyc-z-kradzieza-tresci-w-internecie

14-01-2015, 06:25

IWP: inicjatywa wydawców to nie walka prasy z internetem, tylko twórców treści z ich “pasożytami”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
14-01-2015

Wprowadzony przez kilku dużych wydawców prasowych i PAP regulamin doprecyzowujący prawo prasowe w zakresie cytowania od kilku lat był przygotowywany przez Izbę Wydawców Prasy. – Ta inicjatywa nie ogranicza niczyich uprawnień, tylko zgodnie z prawem prasowym i autorskim wyznacza kulturę biznesową opartą na poszanowaniu twórców i walce z „pasożytowaniem” na czyichś treściach – tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby.

W ramach inicjatywy od wtorku autorskie treści w “Rzeczpospolitej” i “Parkiecie” (wydawanych przez Gremi Business Communication), “Dzienniku Gazecie Prawnej” (Infor Biznes), “Pulsie Biznesu” (Bonnier Business Polska), „Tygodniku Powszechnym”, dziennikach regionalnych Grupy Polskapresse oraz depesze Polskiej Agencji Prasowej są opatrzone dwoma symbolami: © oraz ℗. Pierwszy oznacza, że materiał nie może być kopiowany bez zgody wydawcy, a drugi – że wykorzystanie artykułu przez inny podmiot jest jedynie po uiszczeniu opłaty zgodnej z redakcyjnym cennikiem.

We wprowadzonym regulaminie określono, na podstawie zapisów prawa prasowego i autorskiego, że można zacytować maksymalnie 5 proc. danego artykułu (jednej strony znormalizowanego maszynopisu), a cytat nie może stanowić więcej niż 20 proc. treści nowego materiału. Przypomniano również przepisy dotyczące przeglądów prasy w innych mediach oraz działania firm monitorujących media.

O zmianach wydawcy poinformowali we wtorek na pierwszych stronach swoich dzienników, przysłaniając tym komunikatem zwyczajne treści redakcyjne.

Prace nad tą inicjatywą w Izbie Wydawców Prasy trwały od 2010 roku. W 2012 roku regulamin został wprowadzony uchwałą walnego zgromadzenia Izby, a później został jeszcze zaktualizowany, m.in. o wytyczne wynikające z wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie linkowania. W ostatnich miesiącach regulamin jako rekomendację dla firm członkowskich przyjął zarząd organizacji.

- Wysłaliśmy te rekomendacje wydawcom internetowym zrzeszonym w IAB Polska, z których część już je zaakceptowała. Wśród członków tamtej organizacji również toczy się dyskusja, jak skutecznie chronić prawa autorskie w mediach - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy.

Hoffman podkreśla, że regulamin nie wprowadza nowych reguł, tylko zbiera i precyzuje najważniejsze w kontekście cytowania czyichś treści przepisy prawa autorskiego i prasowego. – Regulamin nie ogranicza niczyich uprawnień, jest w całości oparty na prawie prasowym i autorskim. Przy czym precyzyjnie podaje, co jest dozwolone w zakresie przytaczania czyichś treści na podstawie dointerpretowanej zasady stosowania cytatu - opisuje dyrektor IWP.

- Oznaczenie “copyright” jest wskazówką dla odbiorców instytucjonalnych: jeśli chcecie skorzystać z tej treści, zamieścić ją u siebie, to rozliczcie się z jej autorami według określonych zasad i cennika. Tak nakazuje kultura biznesowa oparta na sprecyzowanym prawie autorskim – mówi Maciej Hoffman. – Sam symbol © jest istotny ze względów prawnych – jest to wymóg formalny, żeby określony tekst był chroniony prawem autorskim – dodaje.

Dyrektor generalny IWP zaznacza, że nie jest to inicjatywa wydawców prasowych wymierzona w serwisy internetowe, ponieważ podziały biznesowe w branży mediowej nie przebiegają tak prosto: wydawcy prasowi mają też własne portale internetowe, przejmują i potem blisko współpracują z wydawcami internetowymi, niektórzy są też właścicielami stacji radiowych czy telewizyjnych.

- Obecnie również portale internetowe tworzą autorskie treści i też chcą je chronić. Dlatego dochodzi do spornych sytuacji nie tylko na linii prasa – internet, lecz także internet – internet i prasa – prasa – stwierdza Hoffman.

Jednocześnie to wydawcy prasowi (a także twórcy treści audio i wideo) są w sieci najbardziej narażeni na piractwo, ponieważ znaczną część swoich treści oferują odpłatnie. – W ostatnich latach wielu wydawców prasowych wprowadziło w internecie systemy płatnego dostępu. Oczywiste jest więc, że nie chcą, żeby zza tych paywalli treści “wyciekały” na serwisy ogólnodostępne, a wraz z nimi przechodzili tam użytkownicy i budżety reklamowe. Wtedy bowiem stają na straconej pozycji: ponoszą koszty wytworzenia autorskich, atrakcyjnych treści, które wykorzystują potem inni wydawcy, zarabiając na reklamach – tłumaczy dyrektor IWP.

W grupie inicjatorów znaleźli się głównie wydawcy dzienników biznesowych, w przeciwieństwie np. do tabloidów oferujący w sieci większość swoich treści odpłatnie. – Tytuły biznesowe najmocniej cierpią wskutek “pasożytowania” na ich treściach przez inne podmioty - uważa Maciej Hoffman. – Przy czym rozpoczęta inicjatywa jest jak najbardziej otwarta i każdy wydawca może do niej dołączyć. Zresztą została przyjęta przez zarząd Izby, w którym zasiadają przedstawiciele m.in. Agory, Muratora, “Polityki”, Edipresse i Wydawnictwa Bauer - zaznacza.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/iwp-inicjatywa-wydawcow-to-nie-walka-prasy-z-internetem-tylko-tworcow-tresci-z-ich-pasozytami

14-01-2015, 06:21

Wydawcy krytykowani za wprowadzenie regulaminu korzystania z artykułów  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
14-01-2015

We wtorek część wydawców wprowadziła stworzony przez siebie regulamin korzystania z artykułów prasowych. – Prasa i internet powinny znaleźć płaszczyznę współpracy, a nie z sobą walczyć – twierdzą krytycy. – Akcja i jej zamierzenia służą ułatwieniu wydawcom rozmowy z podmiotami biznesowymi oraz ściganiu naruszeń – odpowiadają wydawcy.

Wśród tytułów, które przystąpiły do akcji znalazły się: “Rzeczpospolita”, “Parkiet”, “Dziennik Gazeta Prawna”, “Puls Biznesu”, “Tygodnik Powszechny”, a także dzienniki regionalne Grupy Polskapresse i Mediów Regionalnych. Regulamin współtworzyły również Izba Wydawców Prasy i Polska Agencja Prasowa.

Wprowadzając wewnętrzne regulacje wydawcy sprzeciwiają się nadużyciom w korzystaniu z dozwolonego użytku, w tym m.in. “piratowaniu” całych wydań gazet w sieciach p2p, zamieszczaniu pełnych treści materiału prasowego na stronach firm, udostępnianiu w portalach omówień i streszczeń tekstów oraz obszernych przedruków, a także publikowane bez odnośników do oryginalnego materiału.

Rozwiązanie to zostało chłodno przyjęte przez branżę.

- Prasa i internet powinny znaleźć płaszczyznę współpracy, a nie z sobą walczyć. Są od siebie zależne, choć więcej do stracenia mają portale – napisał na Twitterze Paweł Prus z ośrodka analitycznego ThinkThank, w przeszłości reporter TVP Info. – „DGP” i „PB” trochę jak Kazik, którego okradali piraci, zanim zrozumiał, że piraci nabijają frekwencję na koncertach – ironizował Rafał Madajczak z naTemat.pl. – Czegoś tu nie rozumiem. Jakie znaczenie ma jakiś regulamin, który ktoś tam sobie uchwalił? W Polsce prawo regulują ustawy, rozporządzenia i zarządzenia, a nie regulaminy, uchwalone przez prywatne firmy – zauważył publicysta Łukasz Warzecha. – Wasza akcja jest pogwałceniem logiki funkcjonowania dzisiejszej sieci – przepływu informacji, kuracji treści itd. To jest większy problem, bo tu wchodzi jeszcze Wasze chore pomysły na walkę z Google itd. – napisał na Facebooku Przemysław Pająk, szef Spider’s Web.

- Akcja wydawcy kontra kopiowanie treści więcej mówi o zderzeniu świata papieru i świata 2.0 niż przyniesie wymiernych ekonomicznych efektów – tłumaczyła Sylwia Czubkowska, dziennikarka “Dziennika Gazety Prawnej”.

Wydawcy tłumaczą, że wobec podmiotów łamiących regulamin podejmowane będą kroki prawne. – Regulamin to wstęp do lepszego egzekwowania naszych praw. Będziemy je egzekwowali z całą stanowczością, choć zapewne statystyka na początku nie będzie imponująca. Bardziej tu chodzi i stworzenie reguł cywilizujących relacje między siecią a wydawcami. Uporządkowanie tej sfery to długotrwały proces – tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”. – Planujemy podejmować działania prawne, choć wierzymy, że wielu łamiących prawo robi to z braku wiedzy lub też niewłaściwej interpretacji prawa i po nagłośnieniu nowych zasad zaprzestaną. Już w przeszłości podejmowaliśmy kroki prawne (kończyły się ugodami), wprowadzanie regulaminu pozwoli na skuteczniejszą walkę z piratami – mówi Grzegorz Nawacki, wicenaczelny “Pulsu Biznesu”.

Paweł Nowacki, zastępca redaktora naczelnego ds. online w “Dzienniku Gazecie Prawnej” podkreśla, że każdy wydawca ma realizować regulamin we własnym zakresie – jedni będą monitorować internet samodzielnie, inni z użyciem programów antyplagiatowych. – Wcześniej, jeśli ktoś wykorzystał treść z “DGP” bez zgody, mogłem tylko wysłać maila i żądać reakcji o którą było bardzo trudno. Obecnie szybciej zajmie się tym dział prawny, będzie łatwiej przy ewentualnym dochodzeniu rekompensat – wyjaśnia Paweł Nowacki.

Jednocześnie wydawcy traktują wprowadzone regulacje jako działania edukacyjne, skierowane do wydawców internetowych. Ważnym elementem tego regulaminu jest jednak uregulowanie niedopowiedzianych szczegółów i podpowiedź sądzącym w sprawach o naruszenia.

- Mają doprowadzić do przywrócenia ekonomicznej równowagi na rynku i wyeliminowania patologii – rozpowszechnionej w polskim internecie praktyki polegającej na publikacji obszernych skrótów, prowadzącej  do tego, że wielu czytelników uznaje za zbędne sięgnięcie po gazetę. W ten sposób jeden podmiot (wydawca) ma koszt wytworzenia treści, a inny (dystrybutor) czerpie z tego zyski. Taki system jest nielogiczny, nieuczciwy i prowadzi do zachwiania równowagi ekonomicznej na rynku, która powoduje że wydawcy mają ograniczoną możliwość inwestowania w profesjonalność i innowacyjność produktu – wyjaśnia Grzegorz Nawacki.

- Rozwiązania polskiego prawa w przypadku ochrony treści o charakterze autorskim wyglądają na skuteczne. Jednak kiedy dochodzi do procesów okazuje się, że przepisy nie zawsze są jasne i czytelne. Zgadzając się z opiniami, że sprawy będą rozpatrywane na salach sądowych pod kątem prawa prasowego i autorskiego pragnę zauważyć, że jednak pewne regulacje, które środowisko wprowadza, są brane przez sądy pod uwagę – dodaje wicenaczelny “DGP”.

- Jakiś elementarny szacunek do opinii publicznej wymaga, by wydawcy paru starych mediów wiedzieli, że to nie oni nowelizują ustawy – komentował na Twitterze wprowadzone regulacje Łukasz Mężyk, redaktor naczelny portalu 300polityka.pl, w którym publikowane są w sekcji Stan Gry m.in. przeglądy prasy drukowanej. W regulaminie podano, że w prawie cytatu mieści się zamieszczenie w serwisie internetowym urywków o objętości nieprzekraczającej 11 słów zawartych w artykule pod warunkiem dodania do nich linku do cytowanego materiału.

- Nie będziemy nikogo cytować na siłę, dlatego wydawnictwa, które ustanowiły sobie nowe regulacje, nie pojawią się dziś w Stanie Gry. Niech też wezmą pod uwagę, że wydatnie przyczyniliśmy się tym samym do nagłośnienia ich akcji – napisała rano redakcja 300polityka.pl. – Skończy się jak w Hiszpanii, gdzie starzy wydawcy właśnie proszą internet żeby jednak znów ich cytował – dodał na Twitterze Mężyk.

Wieczorem portal LoveKrakow.pl poinformował swoich czytelników, że wskutek wprowadzonego przez część wydawców regulaminu korzystania z artykułów na stronie nie będą już publikowane poranne przeglądy prasy. – Niektóre gazety wprowadziły zmiany bardzo ograniczające możliwość cytowania i de facto “promowania” ich treści – napisano na Twitterze.

Jak wydawcy będą traktować w świetle tego regulaminu przeglądy prasy publikowane przez serwisy internetowe? – Co do zasady wprowadzone przez wydawców regulacje nie są w żadnym wypadku próbą wyeliminowania przeglądów prasy, lecz metodą walki z pasożytniczym, nielegalnym i nagminnym wykorzystywaniem treści. Regulamin nie zabrania wykorzystywania treści w przeglądach prasy, lecz po prostu precyzuje zasady, na których może się to odbywać (wprowadza licencje, określa jakie są ramy cytatu/omówienia). Jeśli komuś zależy na zrobieniu przeglądu prasy, a nie serwisu, którego model biznesowy będzie oparty na pasożytniczej dystrybucji cudzych treści, to nie będzie miał problemu, by to zrobić z poszanowaniem regulaminu, czyli praw autorskich twórców – podkreśla Grzegorz Nawacki.

Bardziej kategorycznie na temat materiałów z fragmentami tekstów drukowanych wypowiada się Bogusław Chrabota. – Muszą szanować nasze zasady. Nie widzę innego rozwiązania. Inaczej muszą liczyć się z zalewem faktur i pozwów – wyjaśnia naczelny “Rzeczpospolitej”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wydawcy-krytykowani-za-wprowadzenie-regulaminu-korzystania-z-artykulow#

13-01-2015, 22:06

Michał Smolorz i jego najlepsze filmy w środę w Katowicach  »

Dziennik Zachodni
BS
13-01-2015
W dwa lata po śmierci Michała Smolorza, dziennikarza, autora filmów o tematyce śląskiej realizowanych przez Antenę Górnośląską, filie MDK “Południe” w Piotrowicach i Podlesiu organizują kameralny pokaz jego filmów. Wszystkie projekcje odbędą się w środę.

W piotrowickiej filii MDK pokazy rozpoczną się o 17 od występu chóru kameralnego Fermata, o 17.30 “Ostatni mecz Ernesta Pohla”, godzinę później “Stanika Cyronia droga do nieba”.

Inne filmy będę prezentowane na Podlesiu. Tu start o godzinie 18, a w repertuarze “Śląsk według Bieniasza”, o 19 “Kronika parafialna Erwina Respondka”, na zakończenie “Ciągle w drodze”. Wstęp wolny.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3714102,michal-smolorz-i-jego-najlepsze-filmy-w-srode-w-katowicach-dz-zaprasza,id,t.html

13-01-2015, 21:22

Helsińska Fundacja Praw Człowieka “zaniepokojona wyrzuceniem dziennikarza TV Republika z konferencji WOŚP”  »

Onet.pl
(ks)
13-01-2015

Helsińska Fundacja Praw Człowieka

“Helsińska Fundacja Praw Człowieka jest zaniepokojona usunięciem z użyciem siły Michała Rachonia, dziennikarza Telewizji Republika, z konferencji prasowej zorganizowanej 8 stycznia 2014 r. przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu wydanym przez HFPC. Podkreślono w nim, że reakcją na zachowanie dziennikarza, który powtarzał zadawane pytania, “nie powinno być (…) jego wyprowadzenie, zwłaszcza dokonane przy użyciu siły” – podkreślono.

Mi­chał Ra­choń zo­stał wy­pro­wa­dzo­ny z sali po tym, jak pró­bo­wał zadać py­ta­nia Je­rze­mu Owsia­ko­wi dot. jego pro­ce­su z blo­ge­rem Pio­trem Wiel­guc­kim. Dzien­ni­karz był rów­nież za­in­te­re­so­wa­ny pro­ce­sem fi­nan­so­wa­nia WOŚP i firm z nią po­wią­za­nych.

- Dla­cze­go spół­ka Mrów­ka Cała nie udo­stęp­ni­ła do­ku­men­ta­cji, jak wy­ni­ka z sen­ten­cji wy­ro­ku sądu w spra­wie Matka Kurka kon­tra Jerzy Owsiak? – brzmia­ło pierw­sze py­ta­nie Ra­cho­nia.

Jerzy Owsiak od­po­wie­dział, że jego pry­wat­na spół­ka to pry­wat­na spra­wa. Kiedy Ra­choń pró­bo­wał po­now­nie zadać py­ta­nia, Jerzy Owsiak zwró­cił się do ochro­nia­rzy: “Pro­szę tego pana na chwi­lę stąd wziąć, bo prze­szka­dza nam”. – Daj nam pro­wa­dzić kon­fe­ren­cję. Je­ste­ście te­le­wi­zją, która ma­ni­pu­lu­je. Nie mam ocho­ty z tobą roz­ma­wiać. (…) Ma­ni­pu­lu­je­cie i kła­mie­cie (…) Weź­cie go pro­szę, to jest żulik, który tutaj roz­ra­bia – mówił Owsiak.

Organizatorzy tłumaczyli, że powodem wyprowadzenia z sali Michała Rachonia było kilkukrotne powtórzenie przez niego tych samych pytań.

HFPC podkreśla tymczasem, że “konferencja miała charakter otwarty i była poświęcona działalności publicznej oraz masowej imprezie, które w sposób uzasadniony budzą zainteresowanie mediów” – czytamy w oświadczeniu.

HFPC: dziennikarzom nie wolno utrudniać pracy

Podkreślono również, że zgodnie z art. 6 pkt 4 prawa prasowego nie wolno utrudniać dziennikarzom zbierania materiałów. “Prawo do swobodnego przekazywania informacji przez media dotyczy w szczególności zdarzeń wzbudzających uzasadnione zainteresowanie opinii publicznej, a takim jest niewątpliwie ogólnopolska akcja WOŚP i związane z nią okoliczności. Swoboda wypowiedzi zakłada ponadto pluralizm informacyjny oraz istnienie mediów prezentujących różne światopoglądy i stanowiska. Ograniczenie dostępu do konferencji prasowej WOŚP dziennikarzowi TV Republika należy uznać za akt groźny dla swobody wypowiedzi” – oświadczyła HFPC.

TV Republika pozywa WOŚP i Owsiaka

Stacja zapowiedziała, że pozwie WOŚP i Jerzego Owsiaka za – jak podkreśla – użycie przemocy wobec Michała Rachonia. Sam dziennikarz oświadczył, że również on wytoczy proces z powództwa prywatnego.

Przedstawiciele TV Republika wyjaśnili, że Owsiak swoimi wypowiedziami zniesławił zarówno stację telewizyjną, jak i jej dziennikarza. W trakcie opisywanej konferencji Jerzy Owsiak powiedział m.in., że “Telewizja Republika pokazuje zmanipulowane materiały”.

Owsiak: nikogo nie wyprosiłem, a wydatki WOŚP są prawidłowe

Odnosząc się do sytuacji, na antenie trzeciego programu Polskiego Radia, Owsiak mówił: – Ja nikogo nie wyprosiłem. Nie mam nawet takiej możliwości. Siedziałem za stołem konferencyjnym – mówił.

W oświadczeniu opublikowanym na stronie WOŚP, Jerzy Owsiak, odnosząc się do zarzutów dot. finansowania, napisał: “Ja, Jerzy Owsiak, niniejszym oświadczam, że wszystkie wydatki Fundacji są  prawidłowe i nigdy i w żaden sposób nie miałem osobistego udziału w nieprawidłowym pozyskiwaniu jakichkolwiek pieniędzy z Fundacji”.

Całość: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/helsinska-fundacja-praw-czlowieka-zaniepokojona-wyrzuceniem-dziennikarza-tv-republika/n05f32

13-01-2015, 16:48

Konkurs dla dziennikarzy mediów lokalnych i regionalnych “Zostań Entuzjastą Edukacji”  »

Instytut Badań Edukacyjnych
Iga Krysa
13-01-2015

Instytut Badań Edukacyjnych ogłosił konkurs dla dziennikarzy mediów lokalnych i regionalnych “Zostań Entuzjastą Edukacji”.

Mogą w nim wziąć udział autorzy materiału dziennikarskiego opublikowanego w okresie od 1 października 2014 r. do 1 lutego 2015 r. Zgłoszenia do konkursu przyjmowane będą do 5 lutego 2015 r., a ogłoszenie wyników nastąpi w lutym 2015 r.

Szanowni Państwo,

Zwracam się do Państwa w związku z nową inicjatywą Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE) – konkursem pt. “Zostań Entuzjastą Edukacji” dla dziennikarzy lokalnych i regionalnych mediów. Celem konkursu jest wyróżnienie tych przedstawicieli świata mediów, którzy nie tylko tworzą rzetelne materiały, ale także potrafią przystępnie przedstawić częstokroć złożone i trudne problemy polskiej oświaty.

Do konkursu można zgłosić opublikowany w mediach o zasięgu regionalnym – prasie lub w portalu internetowym – materiał dziennikarski dotyczący szeroko pojętej tematyki edukacyjnej w kontekście regionalnym, promujący działania zmierzające do poprawy jakości edukacji i odwołujący się do publicznie dostępnych wyników badań prowadzonych przez Instytut Badań Edukacyjnych. IBE jest instytutem badawczym działającym pod nadzorem Ministra Edukacji, a więc jest to działalność w 100% niekomercyjna – chodzi wyłącznie o propagowanie pozytywnych praktyk.

Więcej informacji znajdą Państwo również pod adresem:

http://www.ibe.edu.pl/pl/media-prasa/aktualnosci-prasowe/442-konkurs-dla-dziennikarzy-lokalnych-mediow-na-materialy-o-tematyce-edukacji-i-szkolnictwa

Iga Krysa

Marketing & Communications Consultants

ul. Wilcza 28 lok. 10, 00-544 Warszawa

Nr tel. kom. +48 795 573 500

Nr tel.  22 40 66 100-102 wew. 36

Konkurs dla dziennikarzy – informacja

Konkurs dla dziennikarzy – plakat

Całość: http://www.ibe.edu.pl/pl/media-prasa/aktualnosci-prasowe/442-konkurs-dla-dziennikarzy-lokalnych-mediow-na-materialy-o-tematyce-edukacji-i-szkolnictwa