Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

13-03-2015, 11:57

Oświadczenie TVN to dopiero początek wychodzenia z kryzysu (opinie)  »

Press
(DR)
13-03-2015

Tej treści oświadczenie pojawiło się na zakończenie głównego wydania "Faktów" 10 marca 2015

Wśród ekspertów od PR nie ma zgody, na ile wtorkowym komunikatem stacji TVN udało się zażegnać kryzys związany ze sprawą Kamila Durczoka i zarzutami o molestowanie seksualne w redakcji “Faktów”.

We wtorek stacja TVN wydała komunikat dotyczący zakończenia pracy niezależnej komisji zajmującej się mobbingiem i molestowaniem seksualnym w redakcji “Faktów” TVN. Oprócz stwierdzenia przypadków “niepożądanych zachowań” ogłoszono w nim, że TVN i Kamil Durczok (szef “Faktów”) “osiągnęli wzajemne porozumienie w sprawie zakończenia współpracy ze skutkiem natychmiastowym”. Podobnej treści komunikat zarządu stacji odczytano też widzom głównego wydania “Faktów”. Poza tym oświadczeniem stacja w żaden sposób sprawy już nie komentuje.

- Sprawa jest bardzo delikatna i trudno się dziwić, że zainteresowani nie chcą wywlekać szczegółów na światło dzienne. Mam jednak wrażenie, że w tym oświadczeniu nie została postawiona kropka nad “i” – ocenia Jacek Jakubczyk, dyrektor zarządzający i partner agencji ITBC Communication. – Z tego oświadczenia nie wynika tak naprawdę, co się wydarzyło. TVN trochę przyznaje się do winy, skoro chce wypłacić odszkodowania, ale robi to wyłącznie między wierszami – dodaje Jakubczyk. Innego zdania jest Marek Wróbel, prezes agencji Neuron PR. – W języku korporacyjno-dyplomatycznym to wysoki stopień przyznania się. Gdyby np. rozstali się z Kamilem Durczokiem ze względów zdrowotnych albo osobistych, to by oznaczało, że jest on winny, ale stacja nie zamierza tego komentować – zauważa Wróbel.

Jednak według Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej, prezes agencji Satori PR, podawanie niejednoznacznych informacji w sytuacji kryzysu nie jest korzystne. – Tak sformułowane oświadczenie stacji w połączeniu z oświadczeniem wydanym przez Kamila Durczoka, który nie odnosi się do sprawy, będzie rodzić kolejne pytania. Jeżeli nie był winny, to skąd odejście i porozumienie? Jeśli jednak odszedł, to jaka była wina: mobbing czy molestowanie? – analizuje Kaczmarek-Śliwińska.

Natomiast dla Małgorzaty Zaborowskiej, prezes agencji United PR, oświadczenie TVN jest klarownym i dobrym sposobem zamknięcia sprawy. – Stwierdzono nieprawidłowości, od których stacja się odcina, zaproponowano zadośćuczynienie ofiarom i wdrożono odpowiednie procedury, które mają przeciwdziałać tego typu zjawiskom w przyszłości – chwali Zaborowska. Dodaje także, że ludzka ciekawość domaga się szczegółów i detali, ale ich podawanie nie leży w interesie TVN. – Stacja wręcz nie powinna, z uwagi na ochronę własnej reputacji i potrzebę zachowania anonimowości ofiar, podawać szerszych informacji – podkreśla Zaborowska. W jej opinii obszerniejsze wyjaśnienia mogłyby zadziałać na niekorzyść nadawcy i rodzić dalsze spekulacje.

- Ludzie chcieliby mieć nazwiska, ckliwe i krwawe historie – dodaje Marek Wróbel. Podkreśla, że choć pole do spekulacji nadal będzie, to znacznie mniejsze niż dotychczas, ze względu na to, że Kamil Durczok nie jest już pracownikiem stacji. – Podstawę zrobili, ale na pewno to nie koniec kłopotów – podkreśla Wróbel.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/48198,Oswiadczenie-TVN-to-dopiero-poczatek-wychodzenia-z-kryzysu-_opinie_?target=pressletter&uid=556

13-03-2015, 08:06

“Gazeta Pomorska” prostuje podaną na serio informację z ASZdziennika o Korwin-Mikke  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Tomasz Wojtas
13-03-2015

Dziennikarz “Gazety Pomorskiej” (Polska Press Grupa) Jacek Deptuła w środowym wydaniu przytoczył na serio żartobliwą informację serwisu satyrycznego ASZdziennik o tym, że połowa podpisów poparcia dla Janusza Korwin-Mikkego została odrzucona przez PKW. – Rzeczywiście sypnąłem się – najpierw powiedział mi o tym poseł Twojego Ruchu, całkiem serio, a ja nie sprawdziłem u źródła – przyznał Deptuła.

W poniedziałek w serwisie ASZdziennik.pl (należącym do Grupy naTemat) ukazała się notka “PKW odrzuciła 100 tys. podpisów poparcia dla JKM. Wyborcy zamiast PESEL-i wpisali numery legitymacji” wyśmiewająca złożenie w Państwowej Komisji Wyborczej przez startującego w wyborach prezydenckich Janusza Korwin-Mikkego 200 tys. podpisów popierających go osób (wymagane jest 100 tys.). Tak jak wszystkie teksty na stronie, również ten został opatrzony u dołu dopiskiem: “To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone”.

Jednak w środowym wydaniu “Gazety Pomorskiej” (Polska Press Grupa) informacja o odrzuceniu połowy podpisów dla Korwin-Mikkego dlatego, że znalazły się przy nich numery legitymacji szkolnych, a nie PESEL-e, została podana na serio w artykule „Na pierwszej turze się nie skończy. Będzie dogrywka” napisanym przez Jacka Deptułę. Szybko zwrócili na to uwagę m.in. niektórzy użytkownicy serwisu Wykop.pl, zamieszczając zdjęcia tego tekstu (z serwisu internetowego “Gazety Pomorskiej” artykuł został już usunięty).

- Rzeczywiście sypnąłem się – najpierw powiedział mi o tym poseł Twojego Ruchu, całkiem serio, a ja nie sprawdziłem u źródła - przyznał Jacek Deptuła, odpowiadając na pytania portalu Wirtualnemedia.pl. Zapowiedział, że do piątkowego wydania “Gazety Pomorskiej” napisze sprostowanie tej informacji, które ukaże się też w serwisie internetowym tytułu. – Nawiasem mówiąc, proszę sobie wyobrazić, że ta rzekoma informacja wcale mnie nie zdziwiła. W naszej polityce jest tyle absurdów, że “informację” przyjąłem serio - dodał Deptuła.

- Ten przypadek pokazuje, że w dobie mediów społecznościowych w których zacierają się różnice między rzetelną informacją a hucpą dziennikarze starych mediów muszą jeszcze bardziej dbać o ten fundament tradycyjnego dziennikarstwa, jakim jest weryfikacja każdej informacji – uważa Wojciech Potocki, redaktor naczelny “Gazety Pomorskiej”. – Nie ma dotkliwszej kary dla dziennikarza niż konieczność prostowania błędnej informacji – zaznaczył zapytany przez nas o ewentualne konsekwencje wobec Jacka Deptuły.

- Co jakiś czas pojawia się pytanie, dlaczego każdy tekst ASZdziennika kończy się formułką, że „wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone”. Powody są różne, ale jeden warto dziś wybić: bo jest jeszcze śmieszniej, gdy poważne medium weźmie newsa ASZ na poważnie - skomentował tę sytuację autor ASZdziennika Rafał Madajczak. – Co dalej? Nie wiadomo, bo sytuacja jest dość patowa. Chętnie domagałbym się powołania na źródło, ale redakcja mogłaby się wtedy spłoszyć i przestać korzystać z tekstów ASZdziennika – zażartował.

W grudniu ub.r. ASZdziennik.pl odwiedziło 177,6 tys. realnych użytkowników (według Megapanelu PBI/Gemius.

Średnia sprzedaż ogółem „Gazety Pomorskiej” w styczniu br. wynosiła 43 586 egz. (według danych ZKDP.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/gazeta-pomorska-prostuje-podana-na-serio-informacje-z-aszdziennika-o-korwin-mikke

12-03-2015, 17:00

Po wpadce TVN, wydawcy i nadawcy chcą skuteczniej walczyć z mobbingiem i molestowaniem  »

Press
(MW)
12-03-2015

Po ujawnieniu problemów z mobbingiem i molestowaniem pracowników w TVN SA inne koncerny medialne chcą poprawić procedury, aby nie popaść w podobne kłopoty. W Agorze i Ringier Axel Springer Polska już nad tym pracują. W TVP, Polsacie i Bauerze twierdzą, że wystarczą im regulacje, które już mają.

Po zakończeniu pracy niezależnej komisji, która stwierdziła, że w redakcji “Faktów” TVN doszło do “niepożądanych zachowań włącznie z mobbingiem i molestowaniem seksualnym”, zarząd stacji zdecydował o wzmocnieniu istniejących już procedur zapobiegających tego typu przypadkom. Zasady dotyczące tych procedur mają być włączone do regulaminu pracy, aby stały się integralną częścią warunków zatrudnienia w TVN. Pracownicy stacji mają być zapoznani z wytycznymi, jak należy reagować w przypadku, który może okazać się niepożądanym zachowaniem. Będą też informowani o sposobach raportowania przypadków niepożądanego zachowania, którego byli obiektem lub świadkiem.

W Ringier Axel Springer Polska wewnętrzna “Polityka przeciwdziałania mobbingowi oraz molestowaniu i molestowaniu seksualnemu” obowiązuje od 2013 roku. Dokument ten określa obowiązki pracowników (w tym menedżerów) w zakresie przeciwdziałania mobbingowi i molestowaniu seksualnemu w pracy oraz informuje o zasadach składania skarg w takich przypadkach, a także o zasadach powoływania specjalnej komisji badającej zasadność skarg. – Od czasu wprowadzenia tej procedury zgłoszono jedno oskarżenie o mobbing, które po przeprowadzeniu dogłębnego dochodzenia okazało się całkowicie bezpodstawne – mówi “Presserwisowi” Anna Marucha, rzeczniczka prasowa RASP. Dodaje jednak, że po publicznej dyskusji, która pojawiła się w mediach po aferze w TVN, Ringier Axel Springer Polska postanowił przygotować projekt, który wzmocni istniejące już w koncernie procedury. – Uważamy, że najważniejsza jest prewencja, a jasne zasady prowadzenia dochodzeń nie wystarczą. Dlatego zwiększymy nacisk na budowanie świadomości, co jest mobbingiem, a co nie, jak unikać zachowań, które mogą być kwalifikowane jako mobbing oraz jak radzić sobie w przypadku, gdy pojawia się podejrzenie o niedozwolone zachowania – informuje Anna Marucha.

Agora SA dokument “Polityka Agory SA w zakresie ochrony pracowników przed dyskryminacją i napastowaniem” wprowadziła już w 2003 roku. Jest on dostępny w intranecie spółki i zawiera m.in. wskazówki dotyczące postępowania w takich przypadkach. – Poszkodowani pracownicy mogą się zwracać bezpośrednio o pomoc do dyrektora ds. pracowniczych i dyrektora ds. prawnych – mówi Agata Staniszewska, rzeczniczka Agory SA. Nie ujawnia, czy w firmie ktoś z tych procedur skorzystał. Zapowiada jednak, że w związku z prowadzoną obecnie szeroką dyskusją na temat mobbingu, a także biorąc po uwagę czas, jaki upłynął od stworzenia dokumentu Agory, zmian legislacyjnych i praktyki, która przyniosła jasną interpretację zapisów prawa, zapisy “Polityki Agory SA w zakresie ochrony pracowników przed dyskryminacją i napastowaniem” mają być uaktualnione i udoskonalone. Ma to nastąpić w najbliższym czasie.

TVP SA wpisała tryb postępowania w razie stwierdzenia mobbingu do regulaminu pracy w 2009 roku. Pracownik, który uzna, że jest ofiarą mobbingu, ma prawo wystąpić z pisemną skargą do dyrektora biura zarządzania kapitałem ludzkim TVP SA z pominięciem drogi służbowej. Ten zaś w ciągu siedmiu dni musi powołać komisję do rozpatrzenia skargi. W razie stwierdzenia mobbingu dyrektor biura wraz z przełożonym sprawcy mobbingu decyduje o sposobie ukarania go. Jacek Rakowiecki, rzecznik prasowy TVP SA, podkreśla, że nadawca organizuje szkolenia z zakresu przeciwdziałania mobbingowi w szczególności dla kadry kierowniczej.

Jak informuje Tomasz Matwiejczuk, rzecznik telewizji Polsat, zarząd tej stacji podjął uchwałę o wprowadzeniu w firmie polityki antymobbingowej na początku 2012 roku. “Określa ona zasady postępowania w przypadku wystąpienia mobbingu oraz prawa i obowiązki pracodawcy i pracownika związane z przeciwdziałaniem zjawisku mobbingu” – informuje rzecznik, ale szczegółów nie ujawnia.

Maciej Brzozowski, dyrektor public relations Grupy Bauer Media, zapewnia, że w razie skarg pracowników na mobbing natychmiast wdrażane są wewnętrzne procedury. “Mają one na celu z jednej strony zapewnienie pracownikom wsparcia i poczucia komfortu, a z drugiej umożliwiają jak najbardziej szczegółowe wyjaśnienie zgłaszanej sytuacji” – informuje Brzozowski.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/48189,Po-wpadce-TVN_-wydawcy-i-nadawcy-chca-skuteczniej-walczyc-z-mobbingiem-i-molestowaniem

12-03-2015, 08:07

Mobbingiem i molestowaniem w TVN zajmie się prokuratura  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
12-03-2015

Warszawska prokuratura podejmie postępowanie sprawdzające w sprawie informacji o mobbingu i molestowaniu w redakcji “Faktów” TVN, które ustaliła komisja działająca w ostatnich tygodniach w stacji.

Komisja badająca doniesienia o mobbingu i molestowaniu w redakcji “Faktów” TVN (złożona z dyrektorki personalnej i dyrektora prawnego firmy oraz zewnętrznego prawnika specjalizującego się w prawie pracy) przez trzy tygodnie rozmawiała z 37 byłymi i obecnymi pracownikami i współpracownikami programu. We wtorek ogłoszono, że według ustaleń komisji trzy osoby w redakcji były narażone na mobbing i molestowanie – prezes TVN przeprosił je za to, a stacja zaproponuje im zadośćuczynienie pieniężne.

Jednocześnie z TVN za porozumieniem stron odszedł redaktor naczelny “Faktów” Kamil Durczok, który jako sprawca mobbingu był wskazywany w artykułach “Wprost” (wypowiadała się w nich anonimowo m.in. była researcherka “Faktów” twierdząca, że Durczok napastował ją SMS-ami) oraz wpisach blogera Piotra Wielguckiego, znanego jako Matka Kurka.

TVN w komunikacie nie podał oficjalnie powodów odejścia Durczoka, nie wskazał go jako winnego wykrytego mobbingu i molestowania ani nie wspomniał nic o sprawcy czy sprawcach tych zachowań. Stacja nie zamierza przekazywać żadnych dalszych wiadomości na ten temat. – Z naszej strony jest to zamknięta sprawa – powiedziała portalowi Wirtualnemedia.pl Emilia Ordon, rzeczniczka TVN .

Sprawą zainteresowała się jednak Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów (w tej dzielnicy mieści się siedziba TVN). Jak poinformowały w środę m.in. “Rzeczpospolita” i Radio ZET, prokuratorzy z urzędu podejmą postępowanie sprawdzające informacje o mobbingu i molestowaniu w redakcji “Faktów”, w ramach którego poproszą o raport komisji TVN na ten temat. Jeśli wykryte zostaną znamiona przestępstwa, wszczęte zostanie śledztwo.

TVN nie informuje, czy zamierza udostępnić śledczym materiały zebrane przez komisję. Emilia Ordon, rzeczniczka prasowa TVN, zapowiedziała, że stacja nie będzie udzielać żadnych komentarzy w tej sprawie.

Pod koniec lutego wskutek doniesień medialnych Okręgowa Inspekcja Pracy w Warszawie zaczęła kontrolę w TVN mającą zweryfikować, czy wobec pracowników nie było łamane prawo pracy.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/mobbingiem-i-molestowaniem-w-tvn-zajmie-sie-prokuratura

11-03-2015, 14:03

Wyrzucenie Durczoka i odszkodowania kończą sprawę? (opinie)  »

Press
(KOZ)
11-03-2015

Po zakończeniu pracy komisji, badającej, czy w TVN dochodziło do molestowania i mobbingu przez szefa “Faktów” Kamila Durczoka stacja poinformowała, że trzem poszkodowanym osobom zostaną zaoferowane zadośćuczynienia – do wysokości sześciu wynagrodzeń. Poinformowano też o porozumieniu z Durczokiem i zakończeniu z nim współpracy. Czy to wystarczy i kończy sprawę?

- Wielu mówiło, że jesteśmy kamikadze, ale w sumie się opłaciło. Duże uznanie dla TVN, który miał odwagę zmierzyć się z problemem i nie zamiótł tematu pod dywan. Postawa stacji wyznacza w tej dziedzinie pozytywne standardy – komentuje Marcin Dzierżanowski, zastępca redaktora naczelnego “Wprost”, tygodnika który pierwszy zajął się sprawą traktowania pracowników przez Kamila Durczoka.

Jako dziennikarz mam olbrzymią satysfakcję z orzeczenia komisji działającej w TVN. Zespołowi osób, który zajmował się tą sprawą we “Wprost”, udało się naruszyć  wielkie społeczne tabu, jakim jest molestowanie seksualne, ale też przełamać opór środowiskowy przed opisaniem problemu wielkiego medialnego giganta, jakim jest TVN.

To był najtrudniejszy temat w całej mojej karierze dziennikarskiej. Nie dość, że rozmowy z ofiarami były trudne emocjonalnie, to jeszcze w pewnym momencie mieliśmy przeciw sobie niemal całe środowisko dziennikarskie. Wiele artykułów, zarówno w tabloidach, jak i – niestety – w poważnych mediach, sprawiało wrażenie realizacji PR-owskich zamówień Kamila Durczoka. Przedstawiciele innych mediów dzwonili na przykład do dziennikarzy “Wprost” z prowokacjami, mającymi na celu ośmieszenie naszego tygodnika, a co za tym idzie, zdezawuowanie naszych publikacji.

Do ostatniej chwili sączono fałszywe informacje, że komisja znalazła przejawy mobbingu, lecz nie dopatrzyła się dowodów na molestowanie seksualne. Od naszych informatorów wiedzieliśmy, że to kompletna bzdura, niemniej sączony codziennie przekaz utrwalał w opinii publicznej obraz, że tak naprawdę to w całej sprawie nic nie wiadomo. Do tego dochodziły buńczuczne zapowiedzi prawników Kamila Durczoka zapowiadające dotkliwe pozwy nie tylko przeciwko redakcji, ale też wymierzone w autorów jako osoby prywatne. Cała ta wojna nerwów była bardzo dotkliwa. Cieszę się, że to wytrzymaliśmy i dziś nie mam wątpliwości, że było warto.

– Jestem pod wrażeniem, że tak się to odbyło. Wszystko przebiegło jak w cywilizowanym kraju. Niewiele firm byłoby stać na to, by tak szybko zareagować – uważa Ewa Wanat, redaktor naczelna Polskiego Radia RDC.

– Z punktu widzenia “afery medialnej” to w jakimś sensie kończy sprawę i zaczyna nowy dobry obyczaj traktowania tych spraw przez korporacje. To niesamowicie budujące, że jednak można – stwierdza Jacek Żakowski, publicysta ”Polityki”.

Jednak Kazimiera Szczuka, publicystka i krytyk literacki, działania TVN ocenia jako doraźne rozwiązanie. – Najpierw za sprawę wzięły się media, a potem komisja. Tak nie powinno być. Czy Kamil Durczok straci pracę, czy nie, jest kwestią decyzji firmy. Ale nie rozwiązuje to systemowo problemu molestowania i mobbingu – uważa Szczuka.

Natomiast Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny Telewizji Republika na Twitterze napisał: “Durczok odwołany, TVN twierdzi, że zakończył sprawę. Ale tak nie jest, bo teraz trzeba zbadać, jak to możliwe, że tak długo nie było reakcji”.

Według Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego “Gazety Polskiej” sprawa będzie miała ciąg dalszy pod jednym warunkiem: „Będzie miała dalszy ciąg, jeżeli panie, którym TVN, jak ogłosił, zapłacił pieniądze jako odszkodowanie, zdecydują się zeznawać” – powiedział w “Super Expressie” Sakiewicz.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/48173,Wyrzucenie-Durczoka-i-odszkodowania-koncza-sprawe_-_opinie_

11-03-2015, 11:06

Anna Dudzińska nominowana do nagrody Prezesa Izby Architektów  »

Polskie Radio Katowice
Ewelina Kosałka-Passia
11-03-2015

Śląscy dziennikarze w finale prestiżowego konkursu.

Dziennikarka Polskiego Radia Katowice Anna Dudzińska i Dariusz Kortko z Gazety Wyborczej zostali nominowani przez katowicki oddział SARP-u za tekst “Architektura to nie rysunek z krzaczkiem” do Dorocznej Nagrody Prezesa Izby Architektów Rzeczypospolitej Polskiej. Wywiad z architektem Henrykiem Buszko, tworzącym przestrzeń Katowic przez ostatnie 65 lat pokazuje, jak zmienia się współczesna architektura miejska.

Anna Dudzińska

Anna Dudzińska podkreśla, że architektura wpływa na każdego z nas.

Anna Dudzińska od kilku lat na antenie Polskiego Radia Katowice porusza tematy związane z architekturą i dizajnem. W każdą środę o 12:30 w “Programie dobrze zaprojektowanym” opowiada o najważniejszych architektach i zjawiskach urbanistycznych, nie tylko w naszym regionie.

Doroczna nagroda Prezesa Izby Architektów zostanie wręczona podczas trwających w Poznaniu Targów Budownictwa BUDMA. To największa tego typu impreza w Europie Środkowo-Wschodniej. Odwiedza ją 50 tysięcy osób.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/zobacz,9895,Anna-Dudzinska-nominowana-do-nagrody-Prezesa-Izby-Architektow.html#.VQAE3Y4dOiA