Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

14-03-2015, 15:31

Rada programowa radia RDC chce cenzurować audycje? Skarży się na szefową stacji Ewę Wanat  »

Wyborcza.pl
Ewa Siedlecka
14-03-2015

Czy publiczne radio ma prawo nie nadawać kolęd? Krytykować Kościół katolicki i pontyfikat Jana Pawła II? Szerzyć feminizm? Mazowieckie radio RDC złożyło na siebie donos do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i zwolniło Elizę Michalik, “zbyt wyrazistą” dziennikarkę. Rada programowa radia chce wzywać dziennikarzy na dywanik wbrew redaktor naczelnej, Ewie Wanat.

Ewa Wanat

Dwa lata temu publiczne, regionalne radio Radio Dla Ciebie, nadające na Warszawę i województwo mazowieckie, postanowiło zmienić oblicze: z radia nadającego ludyczny pop i wiadomości z regionu przekształcić się w radio dla “ludzi wolnych od uprzedzeń”. “Zależy nam również na tym, żeby nie być radiem kompromisowym. Właśnie tak postrzegam naszą misję: różnorodność poglądów” – mówiła dwa lata temu w wywiadzie do katalogu promocyjnego szefowa Zarządu Radia RDC Jolanta Kaczmarek. Zmieniono nazwę radia na “RDCI i przyjęto hasło “Radio z charakterem”. Redaktor naczelną została Ewa Wanat, twórczyni Radia TOK FM. Nowa strategia, oparta na braku tematów tabu, zapraszaniu do dyskusji osób od lewa do prawa – łącznie np. z dziennikarzami “Gazety Polskiej” – i na autorskich audycjach dziennikarzy o wyrazistych poglądach i silnych osobowościach – jak Rafał Betlejewski, performer, antykorporacjonista i działacz społeczny, Tomasz Stawiszyński, filozof, działacz Krytyki Politycznej czy feministka Eliza Michalik – przyniosła skutek: radio mające 0,5 proc. słuchalności podniosło ją o sto procent.

Tymczasem w zeszłym tygodniu stacja nagle pożegnała się z Elizą Michalik. – Mówi się, że poszło o jej feminizm i krytykę Kościoła przy takich tematach jak in vitro czy konwencja antyprzemocowa – uważa jeden z dziennikarzy.

Eliza Michalik

Dziennikarze odczuli to jako zapowiedź cenzurowania audycji. Informację o zakończeniu współpracy przekazała dziennikarce nie jej szefowa Ewa Wanat – ta powiedziała portalowi Wirtualnemedia.pl, że nie zgadza się z odejściem Michalik – ale szefowa zarządu Jolanta Kaczmarek.

- Usłyszałam, że jestem osobą o zbyt wyrazistych poglądach i że współpraca z kimś tak wyrazistym okazała się w publicznym radiu nieudanym eksperymentem – mówi “Wyborczej” Eliza Michalik. I dodaje, że jest zdumiona takim podejściem do wolności debaty: – W kraju, gdzie tak wielu dziennikarzy i mediów wyraża się pozytywnie o Kościele katolickim, w publicznym radiu nie ma miejsca na jego krytykę? Ja zresztą nie krytykuję Kościoła, ale patologie. A do studia zapraszałam obie strony sporu, także księży.

Przewodniczący rady nadzorczej Wojciech Borowik mówi nam, że nie wie, z jakiego powodu stacja rozstała się z Michalik: – Jedne z jej audycji mi się podobały, inne nie. Generalnie nie lubię sądów skrajnych i niesprawiedliwych, i nie podobały mi się te jej audycje, w których takie sądy były. Ale nie pamiętam w tej chwili, czego konkretnie one dotyczyły.

Dziennikarze na dywanik

Chodzi nie tylko o Elizę Michalik. Pod koniec lutego inna rada radia – programowa – zażądała pisemnie od zarządu przesłania jej do oceny ostatnich odcinków audycji “Homolobby” Mike’a Urbaniaka i Macieja Nowaka (zajmującej się feminizmem, LGBT i ruchami miejskimi). Co było demonstracją, bo Rada może – jak każdy – odsłuchać je na stronie internetowej RDC.

prof. Tadeusz Bartoś

Rada żąda też wyjaśnień na temat audycji Tomasza Stawiszyńskiego “Niedziela filozofów”, a konkretnie odcinka, w którym dyskutował o herezji z prof. Tadeuszem Bartosiem: “Czy pan prof. Bartoś, były ksiądz, był odpowiednim dyskutantem w tej konkretnej audycji?” – pyta Rada.

- Jestem zaskoczony, nie słyszałem o żadnych zastrzeżeniach rady programowej – mówi Stawiszyński. – Prof. Bartoś jest historykiem teologii, zajmuje się profesjonalnie filozofią chrześcijańską. Napisał książkę o św. Tomaszu z Akwinu, tłumaczył go z łaciny i wydaje mi się jak najodpowiedniejszą osobą do rozmowy o teologii i Kościele.

“Niedziela filozofów” i prof. Bartoś są od jakiegoś czasu solą w oku rady programowej.

- Ciągle są uwagi do programów red. Stawiszyńskiego, że zaprasza niewłaściwych gości – tłumaczy Aldona Machnowska-Góra z rady programowej. – Nikt jednak nie mówi, czemu Bartoś jest “niewłaściwy”. Wzburzenie wzbudził program, gdzie krytycznie oceniono pontyfikat Jana Pawła II. Z konkretnych uwag zgłoszono jednak tylko to, że dziennikarz jest na “ty” z gościem. Ostatnio była też dyskusja o programie “Homolobby”. Analizowano ją pod kątem, czy aby nie można się dopatrzyć uchybień dziennikarskiego profesjonalizmu. Uchybień się nie dopatrzono, ale sprawa ma być dalej badana.

Wojciech Borowik z rady nadzorczej wyjaśnia, że “generalnie” nie ma zastrzeżeń do pracy dziennikarzy, a pismo rady programowej do zarządu w sprawie audycji “Homolobby” i “Niedzieli filozofów” to wyraz zainteresowań konkretnych członków rady. – Gdybym miał doradzać panu Stawiszyńskiemu, radziłbym, by zapraszał bardziej zróżnicowanych światopoglądowo gości i bardziej pytał, niż wyrażał własne poglądy – mówi.

Rada programowa chciała wzywać dziennikarzy. – Ale Ewa Wanat się nie zgodziła – ujawnia Machnowska-Góra. – Powiedziała, że to ona bierze odpowiedzialność za program i nie zgadza się, by przesłuchiwać dziennikarzy i wywierać na nich jakieś naciski. Rada zwróciła się więc ze skargą na Ewę Wanat do rady nadzorczej, że utrudnia radzie programowej wykonywanie jej obowiązków. Rada nadzorcza skontaktowała się z biurem prawnym i dostała odpowiedź, że rada nie ma prawa żądać spotkań z dziennikarzami – tłumaczy.

Nie ma kolęd, nie ma misji

Jolanta Kaczmarek - prezes RDC

Od czasu zmiany formatu RDC nie ma na tzw. playliście kolęd na Boże Narodzenie. To był pomysł naczelnej, Ewy Wanat. – Nie było alternatywy dla tych słuchaczy, którzy chcieliby posłuchać czegoś innego. My ją stworzyliśmy – tłumaczyła w portalu Wirtualne Media prezes Kaczmarek. I podkreślała, że autorzy poszczególnych audycji mogą w nich nadawać kolędy.

Brak kolęd był powodem opuszczenia rok temu rady programowej przez działacza PiS Macieja Maciejowskiego. – To protest przeciw staczaniu się RDC w odmęty liberalno-lewicowej ideologii. Ten proces postępuje, odkąd prezes radia kontrolowanego przez PO zatrudniła jako dyrektor programową Ewę Wanat. Widać to w decyzjach personalnych, np. w powierzeniu porannego programu Elizie Michalik, czy doborze gości i tematów rozmów – mówił Wirtualnym Mediom.

W tym roku rada programowa podjęła jednogłośnie uchwałę wyrażającą “zaniepokojenie” brakiem kolęd. Podobną uchwałę podjęła rada nadzorcza i wysłała do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji: “Rada nadzorcza wyraża zaniepokojenie, że w kolejnym roku, w okresie Świąt Bożego Narodzenia, władze spółki rezygnują z emitowania na antenie stacji kolęd. (…) Rada nadzorcza zwraca uwagę zarządowi spółki, że kolędy są głęboko zakorzenione w polskiej kulturze i tradycji i stanowią spoiwo pomiędzy pokoleniami i środowiskami. Polskie radio realizuje misję ze środków publicznych, dlatego nie może naruszać powszechnego obyczaju z powodu osobistych poglądów kierownictwa programu”.

- Inicjatorem tego stanowiska był pan Borowik (przy okazji przewodniczący Stowarzyszenia Wolnego Słowa), który jako przewodniczący rady nadzorczej jest na każdym posiedzeniu rady programowej – mówi nam Aldona Machnowska-Góra.

- Nie zajmowaliśmy się tą uchwałą, bo nie widzieliśmy powodu. Generalnie uważam, że założenie, iż nie nadaje się kolęd, jest dziwaczne, ale nie było skarg słuchaczy na brak kolęd- mówi Krzysztof Luft, członek KRRiT.

Wojciech Borowik: – Posłaliśmy uchwałę do wiadomości Krajowej Rady bez żadnych intencji. Nie chcieliśmy tego stanowiska upubliczniać, żeby nie tworzyć rysy na wizerunku radia. Generalnie uważam, że Radio RDC jest jednym z najlepszych, jak chodzi o poziom audycji autorskich, wśród publicznych rozgłośni.

Całość: http://wyborcza.pl/1,75478,17567727,Rada_programowa_radia_RDC_chce_cenzurowac_audycje_.html#ixzz3UQRc9NGQ

14-03-2015, 06:27

Gwidon Miklaszewski. Legenda “Dziennika Zachodniego”  »

Dziennik Zachodni
Grażyna Kuźnik, Ola Szatan
14-03-2015

“Dziennik Zachodni” obchodzi 70-lecie. Naszą gwiazdą zawsze był i jest Gwidon Miklaszewski. Aż trudno uwierzyć, że tylko raz udzielił nam wywiadu. Odkryliśmy, że mamy jego głos, zdjęcia i opowieść.

Gwidon Miklaszewski

Śląscy czytelnicy nie wierzą, że ich ulubiony autor rysunków na ostatniej stronie “Dziennika Zachodniego” nie mieszka w Katowicach czy w Chorzowie. A co dopiero, że nie żyje. Jego cykl “Proszę…” wciąż się ukazuje i śmieszy kolejne pokolenia.

Nie mieliśmy serca przypominać, że Gwidon Miklaszewski zmarł. Redakcja też traktowała go jak kogoś nieśmiertelnego; przecież przez 50 lat co tydzień nadsyłał swoje prace. Nie bardzo wiedzieliśmy, co będzie, gdy go zabraknie; to niemożliwe.

Dlatego nie było z nim wielkich ceregieli, wywiadów, świętowań urodzin. Redakcja nie mogła się bez niego obejść, ale miał obowiązki jak inni.

Kto robi wywiady z własnym pracownikiem?

Dopiero gdy “Dziennikowi Zachodniemu” stuknęła pięćdziesiątka, a Gwidon Miklaszewski zbliżał się do swojej 83. wiosny, przyszła refleksja. A skąd się u nas wziął? Jakie ma wspomnienia o dawnym DZ? Jakie miał życie? W gazecie dotąd o tym ani słowa.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3783547,gwidon-miklaszewski-legenda-dziennika-zachodniego-slask-plus,id,t.html

13-03-2015, 16:10

Zaproszenie na ogólnopolską konferencję z cyklu “Poznańskich seminariów teorii i praktyki mediów”  »

Wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
13-03-2015

Koleżanki i Koledzy,

Wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zaprosił nas na ogólnopolską konferencję z cyklu “Poznańskich seminariów teorii i praktyki mediów” nt. “Zawód dziennikarza i pojęcie prasy w perspektywie dynamicznych zmian rynku medialnego”, która odbędzie się 10 kwietnia 2015 r. o godz. 10.00 na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.

Zaproszenie na konferencję Zawód dziennikarza i pojęcie prasyw perspektywie dynamicznych zmian rynku medialnego

 

Całość: http://www.ptnpp.pl/index.php/konferencje-ptnpp

13-03-2015, 15:12

Kamil Durczok chce 2 mln zł zadośćuczynienia od ”Wprost” – ale to nie wszystko  »

Press
(KOZ)
13-03-2015

Kamil Durczok w pierwszym pozwie złożonym przeciwko tygodnikowi ”Wprost” (AWR “Wprost”) domaga się przeprosin i 2 mln zł zadośćuczynienia. Tyle żąda za materiał, w którym nie padło jego nazwisko. Żądania za kolejne teksty mają być “stosowne do zawinienia” redakcji.

– To pierwszy pozew o ochronę dóbr osobistych mojego klienta. Związany jest z pierwszą publikacją tygodnika ”Wprost” na jego temat. Naszym zdaniem zawarto tam nieprawdziwe informacje. W zasadzie wszystko co zostało podane w tym tekście na temat pana Durczoka było nieprawdą. Publikacja w konsekwencji wywołała całą lawinę. Na nieprawdzie zbudowano wszystkie zarzuty. Żądamy przeprosin i 2 mln zł zadośćuczynienia – mówi ”Presserwisowi” mecenas Jacek Dubois, reprezentujący Kamila Durczoka.

Chodzi o artykuł ”Wprost” z nr 6 datowanego na 2-8 lutego 2015 roku, w którym nie pojawiło się nazwisko Kamila Durczoka. W tym tekście tygodnik przedstawił historię “znanej dziennikarki” molestowanej seksualnie przez szefa, “popularną twarz telewizyjną”.

– Następne pozwy dotyczyć będą kolejnych publikacji ”Wprost” – zapowiada Jacek Dubois. Czy Kamil Durczok domagać się będzie w nich także 2 mln zł odszkodowania? – Jeszcze nie podjęliśmy decyzji. Kwoty na pewno będą stosowne do zawinienia ”Wprostu” – zaznacza mecenas.

W połowie lutego – w kolejnym tekście – dziennikarze ”Wprost” pisali, że prowadząc “dziennikarskie śledztwo w sprawie molestowania seksualnego i mobbingu w jednej z dużych stacji telewizyjnych”, trafili na inną sprawę: szef “Faktów” TVN Kamil Durczok “został przyłapany przez policję, jak ucieka z mieszkania, w którym znaleziono biały proszek. Policja sprawdza, czy to narkotyki”.

Zdaniem dziennikarzy innych mediów to nie było dziennikarstwo śledcze.

W następnym wydaniu ”Wprost” ujawnił, że przypadków molestowania i mobbingu w TVN dopuszczał się Kamil Durczok. W połowie lutego br. TVN zaczęła działalność komisja powołana do zweryfikowania twierdzeń, “że osoby zatrudnione w TVN mogły być przedmiotem mobbingu lub molestowania w miejscu pracy”. W stacji ”zidentyfikowano przypadki niepożądanych zachowań włącznie z mobbingiem i molestowaniem seksualnym”.

Kamil Durczok rozstał się z TVN za porozumieniem stron.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/48202,Kamil-Durczok-chce-2-mln-zl-zadoscuczynienia-od-%E2%80%9DWprost%E2%80%9D---ale-to-nie-wszystko

13-03-2015, 14:28

Mury runęły  »

Press
DR
13-03-2015

Izbę Wydawców Prasy czeka albo rewizja obecnego Kodeksu dobrych praktyk, albo opracowanie nowego, albo po prostu poddanie się.

Wyrzućmy ten kodeks, skoro i tak nikt go już nie przestrzega – stwierdził redaktor naczelny ogólnopolskiego pisma podczas jednego ze spotkań członków Izby Wydawców Prasy w ub.r. Chodzi o stworzony prawie dziesięć lat temu Kodeks dobrych praktyk wydawców prasy, dobrowolnie podpisany przez prawie 120 wydawców, który m.in. określa zasady publikacji reklam, materiałów promocyjnych, PR, materiałów sponsorowanych. Gdybyśmy spojrzeli na strony dzisiejszych gazet i magazynów, znaleźlibyśmy wiele przykładów na to, że część zapisów kodeksu jest nieprzestrzegana bądź nieaktualna. Na przykład: “Reklama ukryta, w tym reklama typu product placement, jest niedozwolona”; “Nie można zacierać granicy pomiędzy materiałami reklamowymi a redakcyjnymi. Materiały i publikacje reklamowe muszą mieć taką formę, aby czytelnik nie miał wątpliwości, że jest to reklama lub ogłoszenie”.

– O tym, że ten kodeks jest mało przestrzegany albo że jest zapisem czasów przedkryzysowych, rozmawiamy w Izbie Wydawców Prasy, która go firmowała – przyznaje Jerzy Baczyński, redaktor naczelny “Polityki”. Marek Kutarba, dyrektor wydawniczy Gremi Business Communication, uważa natomiast, że idea tworzenia i respektowania wspólnych kodeksów etycznych ma sens, ale tylko wówczas, gdy wszyscy przestrzegają obowiązujących w nich zasad i patrzą sobie na ręce. – Nawet jeśli nie idą za tym żadne sankcje czy konsekwencje, nikt nie chce być napiętnowany w środowisku. Problem jest chyba z tym patrzeniem na ręce i naciąganiem granic – stwierdza Kutarba. I dodaje: – Usiądziemy i napiszemy kolejny kodeks, którego trzy czwarte wydawców i tak nie będzie przestrzegać, a reszta będzie używać tego tylko po to, by wytykać błędy konkurencji. Nie dlatego że nie chcą tego robić, tylko dlatego że im się nie udało.

Jerzy Baczyński przyznaje, że część zapisów kodeksu, zwłaszcza ta dotycząca rozdziału reklamy od treści merytorycznych, nie jest przestrzegana. – Na skutek kryzysu nastąpiła eksplozja rozmaitych pośrednich form publikacyjnych łączących treści reklamowe z przekazem dziennikarskim – stwierdza.

Gdy opracowywano kodeks, nie funkcjonowała reklama natywna, a prasa była w dużo lepszej kondycji. – Wydawało nam się, że rozdzielenie funkcji informacyjnych, publicystycznych od reklamy należy do podstawowych zasad ładu wydawniczego. Zasada, że tych dwóch światów nie należy łączyć, była oczywista. Ale te mury dawno runęły – przyznaje Jerzy Baczyński. Jego zdaniem wydawców działających przy IWP czeka: rewizja kodeksu, opracowanie nowego albo po prostu poddanie się.

Czy jest sens dostosowywać kodeks do realiów rynku? Zbigniew Napierała, prezes Edipresse Polska, odpowiada przecząco. – Nie możemy dla całej branży stworzyć kodeksu dlatego, że czasy się bardzo zmieniają. Przede wszystkim rynek prasowy musi się dostosowywać do zmieniających się ról rynku reklamowego i innych mediów – uważa Napierała.

Również Wiesław Podkański, prezes IWP, nie widzi sensu w aktualizacji kodeksu. – To oznaczałoby, że mielibyśmy w ramach tego działania akceptować praktyki, co do których wszyscy jesteśmy zgodni, że są nie w porządku – mówi Podkański. – Ja byłbym zwolennikiem zastanowienia się, czy nadal mamy wolę wspólnego działania, które zostało zapisane w kodeksie – dodaje.

Zdaniem pytanych przez nas wydawców dziś każdy sam powinien postawić na swój wewnętrzny kodeks etyki i przestrzegać zasad znanych od lat, które są fundamentem Ustawy prawo prasowe i Kodeksu etyki reklamy Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy. Marek Kutarba z Gremi Business Communication uważa, że najlepszym rozwiązaniem w ciężkich dla prasy czasach jest opracowywanie własnych kodeksów etyki. – Jeżeli media są na tyle dojrzałe, że chcą przestrzegać określonych zasad, to wiedzą, że nie należy przekraczać pewnych granic, bo to działa w dwie strony – uważa Kutarba.

O tym, że Kodeks dobrych praktyk wydawców jest od dawna martwym dokumentem, świadczy zaskoczenie, jakim reagują pracownicy domów mediowych na pytanie, czy planując kampanie prasowe, napotykali na opór biur reklamy właśnie z powodu granic wyznaczonych kodeksem. Nic o nim nie słyszeli. Choć np. Dariusz Sachajko, commercial director z Universal McCann, o istnieniu kodeksu słyszał i wie, czego dotyczy. I ku zdziwieniu wydawców radzi: – Zwłaszcza w czasach kryzysu wydawcy powinni uznać, że to dobry moment, by zastanowić się nad zapisanymi w kodeksie zasadami. Bo jeśli czytelnicy stracą zaufanie do jakości treści w prasie, co jest jej największą przewagą nad pozostałymi mediami, zacznie się równia pochyła.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/48200,Mury-runely?target=pressletter&uid=556

13-03-2015, 13:30

Nominacje do finału Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego 2015  »

Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
Magdalena Przedmojska
13-03-2015

W Berlinie i Warszawie odbyły się posiedzenia jury konkursu o Polsko-Niemiecką Nagrodę Dziennikarską im. Tadeusza Mazowieckiego 2015 – Znamy nominacje do finału – Wręczenie nagród podczas uroczystej Gali 21 maja 2015 r. w Trafostacji Sztuki w Szczecinie.

Konkurs wychodzi na ostatnią prostą. Podczas posiedzeń w Warszawie i Berlinie 10 i 11 marca 2015 r. narodowe jury polskie i niemieckie wybrały prace do finału XVIII edycji konkursu o Polsko-Niemiecką Nagrodę Dziennikarską im. Tadeusza Mazowieckiego 2015. Po sześć prac nominowano w kategoriach Prasa, Radio, Telewizja oraz w ogłoszonej po raz drugi, tym razem przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej oraz Województwo Zachodniopomorskie, kategorii “Dziennikarstwo na Pograniczu”. Wysokość nagrody w każdej kategorii wynosi po 5 000 euro. Jury dokonało wyboru spośród 164 zgłoszeń nadesłanych przez dziennikarzy i redakcje, w tym 75 z Polski i 89 z Niemiec. Laureaci konkursu zostaną ogłoszeni i odznaczeni 21 maja 2015 r. podczas uroczystej Gali w najmłodszym centrum sztuki współczesnej w Polsce, nowoczesnej przestrzeni artystyczno-kulturalnej, szczecińskiej Trafostacji Sztuki.

Członkowie polskiego jury odnotowali wyjątkowo wysoki poziom prac zgłoszonych do tegorocznego konkursu i skok jakościowy odczuwalny podczas zapoznawania się z materiałami oraz ich różnorodność tematyczną w porównaniu do zeszłego roku. W pracach pojawia się wnikliwa obserwacja życia codziennego – nie tylko na granicy, ale w sąsiadujących ze sobą krajach. Historia jest za to pokazywana w nowy sposób, reporterzy zagłębiają się w tematy historyczne do tej pory nieznane, a znane tematy pokazywane są nieszablonowo, z dociekliwością dziennikarską (Dorota Zyń-Horbaczewska). Strona niemiecka zwróciła uwagę, że wybór nie był łatwy z powodu wysokiej jakości prac. W tegorocznym konkursie oprócz prac dotyczących codzienności pojawiło się wiele dotyczących rocznic historycznych w roku 2014: 70. Rocznicy Powstania Warszawskiego, dziesięcioletniej współpracy Polski i Niemiec w strukturach Unii Europejskiej. Również temat konsekwencji kryzysu wokół Ukrainy został podjęty w wielu pracach (Dietrich Schröder).

Jest to już osiemnasta edycja konkursu o Nagrodę, która od grudnia 2013 r. nosi nazwę “Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego” w uznaniu dla działalności dziennikarskiej tego zmarłego w październiku 2013 r. działacza na rzecz praw obywatelskich i pierwszego demokratycznego premiera Polski po roku 1989.

Gala oraz rozdanie Polsko-Niemieckich Nagród Dziennikarskich im. Tadeusza Mazowieckiego stanowią uroczysty akcent Polsko-Niemieckich Dni Mediów, które w tym roku odbędą się w dniach 21-22 maja w salach Książnicy Pomorskiej w Szczecinie. Temat przewodni tegorocznej konferencji to “Polska i Niemcy – nowe kotwice Europy”. Motto odzwierciedla zmianę charakteru wspólnego zaangażowania Polski i Niemiec w strukturach Unii Europejskiej i działanie obu państw poza nią, m.in. na Ukrainie. Podczas Dni Mediów dziennikarze i eksperci dyskutować będą o współpracy Polski i Niemiec podczas kryzysu w mediach i w polityce.

Nominowane prace:

Kategoria Prasa

“Śpiewać, hitlerówy”, Magdalena Grzebałkowska, Gazeta Wyborcza, Duży Format

“Umowna data urodzenia”, Anna Malinowska, Gazeta Wyborcza, Duży Format

“Szybcy i wściekli w niszowym biznesie”, Rafał Skórski, Pierwszy Milion

“Der fürchterliche Sylter”,  Agnieszka Hreczuk, Der Tagesspiegel

“Ein Hoch auf die faulen Piroggen!“, Emilia Smechowski, brand eins

“Wir lernen noch“, Florian Willershausen, Silke Wettlach, Wirtschaftswoche

Kategoria Radio

“Dowodiczek Osobisticzek czyli Nowy realizm Graniczny”, Tomasz Sikora, Roman Nuck, Tomas Kopecky, Radio Wrocław

“Ostatni świadek”, Jolanta Rudnik, Andrzej Rudnik, Radio Koszalin

“Jedenaste przykazanie”, Agata Rokicka, Polskie Radio Szczecin

“Zimmer Nummer 18 – die Polinnen von Moabit“, Simone Trieder, Deutschlandfunk

“Zwei Länder, eine Stadt. Grenzgeschichten aus Görlitz / Zgorzelec”, Roman Nuck, MDR 1 Radio Sachsen

“Waschen füttern trösten – polnische Pflegerinnen in Deutschand“, Marietta Morawska Büngler, Westdeutscher Rundfunk

Kategoria Telewizja

“Po prostu jako człowiek”, Dorota Petrus, Bogdan Lęcznar, TVP 2, Redakcja Ekumeniczna

“Uczcie się Polski. Opozycja w NRD i Solidarność”, Magdalena Gwóźdź, Rosalia Romaniec, TVP

“Druga wojna światowa cz. 2”, Peter Hartl, TVP1

“Mama arbeitet im Westen“, Ase Svenheim Drivenes, MDR, PB Kultur und Wissenschaft / Redaktion Geschichte

“Nachbar, wie geht’s, – Der deutsch-polnische Familiencheck“, Wolfgang Fandrich, Ulrich Brochhagen, Rolf-Axel Kriszun, Monika Sieradzka, Dörte Hanisch, Magdalena Gwóźdź, Olenka Kretschmer und Elisabeth Lehmann.

“Großvater war in der Wehrmacht“, Wioletta Weiss, RBB, Mittel- und Osteuropa

Kategoria “Dziennikarstwo na Pograniczu“

“Szkolna granica”, Piotr Słowiński, Polskie Radio Wrocław

“W sąsiedztwie Białego Bociana”, Monika Stefanek, Funkhaus Europa, Redakcja Polska

“Mała Polka ze Staffelde”, Joanna Skonieczna, Krzysztof Skonieczny, Polskie Radio Szczecin

“Aufrüstung mit Symbolwert – In Stettin planen deutsche und polnische Soldaten gemeinsam den Verteidigungsfall der NATO“, Sonja Volkmann-Schluck, Schweriner Volkszeitung

“LiL-Pomerania Philharmonie“, Friederike Witthuhn, Peter Schmidt, Nordmagazin, Land und Leute

“Zwei Länder – eine Stadt. Grenzgeschichten aus Görlitz / Zgorzelec“, Roman Nuck, MDR 1 Radio Sachsen

Więcej informacji: www.polsko-niemiecka-nagroda-dziennikarska.pl

Kontakt:

Kontakt:

Magdalena Przedmojska
koordynator projektów
Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
ul. Zielna 37, 00-108 Warszawa
tel.: + 48 (22) 338 62 73

faks: + 48 (22) 338 62 01
mail: magdalena.przedmojska@fwpn.org.pl

Heidrun Müller
Biuro Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej
Kancelaria Wolnego Państwa Saksonii
Archivstraße 1, 01097 Drezno
tel.: +49 (351) 564 1332
faks: +49 (351) 564 1359
kom.: +49 177 246 5130
mail:
dpjp@sk.sachsen.de

Całość: www.polsko-niemiecka-nagroda-dziennikarska.pl