14-03-2015, 15:31
Rada programowa radia RDC chce cenzurować audycje? Skarży się na szefową stacji Ewę Wanat »
Ewa Siedlecka
14-03-2015
Czy publiczne radio ma prawo nie nadawać kolęd? Krytykować Kościół katolicki i pontyfikat Jana Pawła II? Szerzyć feminizm? Mazowieckie radio RDC złożyło na siebie donos do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i zwolniło Elizę Michalik, “zbyt wyrazistą” dziennikarkę. Rada programowa radia chce wzywać dziennikarzy na dywanik wbrew redaktor naczelnej, Ewie Wanat.
Dwa lata temu publiczne, regionalne radio Radio Dla Ciebie, nadające na Warszawę i województwo mazowieckie, postanowiło zmienić oblicze: z radia nadającego ludyczny pop i wiadomości z regionu przekształcić się w radio dla “ludzi wolnych od uprzedzeń”. “Zależy nam również na tym, żeby nie być radiem kompromisowym. Właśnie tak postrzegam naszą misję: różnorodność poglądów” – mówiła dwa lata temu w wywiadzie do katalogu promocyjnego szefowa Zarządu Radia RDC Jolanta Kaczmarek. Zmieniono nazwę radia na “RDCI i przyjęto hasło “Radio z charakterem”. Redaktor naczelną została Ewa Wanat, twórczyni Radia TOK FM. Nowa strategia, oparta na braku tematów tabu, zapraszaniu do dyskusji osób od lewa do prawa – łącznie np. z dziennikarzami “Gazety Polskiej” – i na autorskich audycjach dziennikarzy o wyrazistych poglądach i silnych osobowościach – jak Rafał Betlejewski, performer, antykorporacjonista i działacz społeczny, Tomasz Stawiszyński, filozof, działacz Krytyki Politycznej czy feministka Eliza Michalik – przyniosła skutek: radio mające 0,5 proc. słuchalności podniosło ją o sto procent.
Tymczasem w zeszłym tygodniu stacja nagle pożegnała się z Elizą Michalik. – Mówi się, że poszło o jej feminizm i krytykę Kościoła przy takich tematach jak in vitro czy konwencja antyprzemocowa – uważa jeden z dziennikarzy.
Dziennikarze odczuli to jako zapowiedź cenzurowania audycji. Informację o zakończeniu współpracy przekazała dziennikarce nie jej szefowa Ewa Wanat – ta powiedziała portalowi Wirtualnemedia.pl, że nie zgadza się z odejściem Michalik – ale szefowa zarządu Jolanta Kaczmarek.
- Usłyszałam, że jestem osobą o zbyt wyrazistych poglądach i że współpraca z kimś tak wyrazistym okazała się w publicznym radiu nieudanym eksperymentem – mówi “Wyborczej” Eliza Michalik. I dodaje, że jest zdumiona takim podejściem do wolności debaty: – W kraju, gdzie tak wielu dziennikarzy i mediów wyraża się pozytywnie o Kościele katolickim, w publicznym radiu nie ma miejsca na jego krytykę? Ja zresztą nie krytykuję Kościoła, ale patologie. A do studia zapraszałam obie strony sporu, także księży.
Przewodniczący rady nadzorczej Wojciech Borowik mówi nam, że nie wie, z jakiego powodu stacja rozstała się z Michalik: – Jedne z jej audycji mi się podobały, inne nie. Generalnie nie lubię sądów skrajnych i niesprawiedliwych, i nie podobały mi się te jej audycje, w których takie sądy były. Ale nie pamiętam w tej chwili, czego konkretnie one dotyczyły.
Dziennikarze na dywanik
Chodzi nie tylko o Elizę Michalik. Pod koniec lutego inna rada radia – programowa – zażądała pisemnie od zarządu przesłania jej do oceny ostatnich odcinków audycji “Homolobby” Mike’a Urbaniaka i Macieja Nowaka (zajmującej się feminizmem, LGBT i ruchami miejskimi). Co było demonstracją, bo Rada może – jak każdy – odsłuchać je na stronie internetowej RDC.
Rada żąda też wyjaśnień na temat audycji Tomasza Stawiszyńskiego “Niedziela filozofów”, a konkretnie odcinka, w którym dyskutował o herezji z prof. Tadeuszem Bartosiem: “Czy pan prof. Bartoś, były ksiądz, był odpowiednim dyskutantem w tej konkretnej audycji?” – pyta Rada.
- Jestem zaskoczony, nie słyszałem o żadnych zastrzeżeniach rady programowej – mówi Stawiszyński. – Prof. Bartoś jest historykiem teologii, zajmuje się profesjonalnie filozofią chrześcijańską. Napisał książkę o św. Tomaszu z Akwinu, tłumaczył go z łaciny i wydaje mi się jak najodpowiedniejszą osobą do rozmowy o teologii i Kościele.
“Niedziela filozofów” i prof. Bartoś są od jakiegoś czasu solą w oku rady programowej.
- Ciągle są uwagi do programów red. Stawiszyńskiego, że zaprasza niewłaściwych gości – tłumaczy Aldona Machnowska-Góra z rady programowej. – Nikt jednak nie mówi, czemu Bartoś jest “niewłaściwy”. Wzburzenie wzbudził program, gdzie krytycznie oceniono pontyfikat Jana Pawła II. Z konkretnych uwag zgłoszono jednak tylko to, że dziennikarz jest na “ty” z gościem. Ostatnio była też dyskusja o programie “Homolobby”. Analizowano ją pod kątem, czy aby nie można się dopatrzyć uchybień dziennikarskiego profesjonalizmu. Uchybień się nie dopatrzono, ale sprawa ma być dalej badana.
Wojciech Borowik z rady nadzorczej wyjaśnia, że “generalnie” nie ma zastrzeżeń do pracy dziennikarzy, a pismo rady programowej do zarządu w sprawie audycji “Homolobby” i “Niedzieli filozofów” to wyraz zainteresowań konkretnych członków rady. – Gdybym miał doradzać panu Stawiszyńskiemu, radziłbym, by zapraszał bardziej zróżnicowanych światopoglądowo gości i bardziej pytał, niż wyrażał własne poglądy – mówi.
Rada programowa chciała wzywać dziennikarzy. – Ale Ewa Wanat się nie zgodziła – ujawnia Machnowska-Góra. – Powiedziała, że to ona bierze odpowiedzialność za program i nie zgadza się, by przesłuchiwać dziennikarzy i wywierać na nich jakieś naciski. Rada zwróciła się więc ze skargą na Ewę Wanat do rady nadzorczej, że utrudnia radzie programowej wykonywanie jej obowiązków. Rada nadzorcza skontaktowała się z biurem prawnym i dostała odpowiedź, że rada nie ma prawa żądać spotkań z dziennikarzami – tłumaczy.
Nie ma kolęd, nie ma misji
Od czasu zmiany formatu RDC nie ma na tzw. playliście kolęd na Boże Narodzenie. To był pomysł naczelnej, Ewy Wanat. – Nie było alternatywy dla tych słuchaczy, którzy chcieliby posłuchać czegoś innego. My ją stworzyliśmy – tłumaczyła w portalu Wirtualne Media prezes Kaczmarek. I podkreślała, że autorzy poszczególnych audycji mogą w nich nadawać kolędy.
Brak kolęd był powodem opuszczenia rok temu rady programowej przez działacza PiS Macieja Maciejowskiego. – To protest przeciw staczaniu się RDC w odmęty liberalno-lewicowej ideologii. Ten proces postępuje, odkąd prezes radia kontrolowanego przez PO zatrudniła jako dyrektor programową Ewę Wanat. Widać to w decyzjach personalnych, np. w powierzeniu porannego programu Elizie Michalik, czy doborze gości i tematów rozmów – mówił Wirtualnym Mediom.
W tym roku rada programowa podjęła jednogłośnie uchwałę wyrażającą “zaniepokojenie” brakiem kolęd. Podobną uchwałę podjęła rada nadzorcza i wysłała do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji: “Rada nadzorcza wyraża zaniepokojenie, że w kolejnym roku, w okresie Świąt Bożego Narodzenia, władze spółki rezygnują z emitowania na antenie stacji kolęd. (…) Rada nadzorcza zwraca uwagę zarządowi spółki, że kolędy są głęboko zakorzenione w polskiej kulturze i tradycji i stanowią spoiwo pomiędzy pokoleniami i środowiskami. Polskie radio realizuje misję ze środków publicznych, dlatego nie może naruszać powszechnego obyczaju z powodu osobistych poglądów kierownictwa programu”.
- Inicjatorem tego stanowiska był pan Borowik (przy okazji przewodniczący Stowarzyszenia Wolnego Słowa), który jako przewodniczący rady nadzorczej jest na każdym posiedzeniu rady programowej – mówi nam Aldona Machnowska-Góra.
- Nie zajmowaliśmy się tą uchwałą, bo nie widzieliśmy powodu. Generalnie uważam, że założenie, iż nie nadaje się kolęd, jest dziwaczne, ale nie było skarg słuchaczy na brak kolęd- mówi Krzysztof Luft, członek KRRiT.
Wojciech Borowik: – Posłaliśmy uchwałę do wiadomości Krajowej Rady bez żadnych intencji. Nie chcieliśmy tego stanowiska upubliczniać, żeby nie tworzyć rysy na wizerunku radia. Generalnie uważam, że Radio RDC jest jednym z najlepszych, jak chodzi o poziom audycji autorskich, wśród publicznych rozgłośni.







