23-03-2015, 08:40
Dziennikarze “Wprost” nie godzą się z nagłą zmianą naczelnego, pytają wydawcę o kontakty z ABW »
tw
23-03-2015
Zespół redakcyjny “Wprost” w piśmie do Michała M. Lisieckiego, wydawcy tygodnika, wyraża najwyższy niepokój nagłym zastąpieniem Sylwestra Latkowskiego przez Tomasza Wróblewskiego w funkcji redaktora naczelnego. Dziennikarze zastanawiają się, czy nie wynika to z kolejnych wątków ujawnionej przez “Wprost” tzw. afery podsłuchowej.
O tym, że nowym redaktorem naczelnym “Wprost” został Tomasz Wróblewski, zastępując Sylwestra Latkowskiego, spółka PMPG Polskie Media, kontrolująca wydającą “Wprost” firmę AWR Wprost, poinformowała w komunikacie prasowym w poniedziałek rano, chociaż jeszcze w piątek po południu dementowała doniesienia na ten temat.
Dziennikarze tygodnika o zmianie naczelnego dowiedzieli się właśnie z tego komunikatu oraz mediów, które szybko go zamieściły. Niektórzy na portalach społecznościowych narzekali, że nie zostali o tym wcześniej poinformowani.
Z ustaleń portalu Wirtualnemedia.pl wynika, że Sylwester Latkowski w poniedziałek nie pojawił się już w redakcji “Wprost”, a jego rzeczy wyniesiono z gabinetu. Z Latkowskim nie udało nam się w ciągu dnia skontaktować.
Po południu w redakcji pojawili się Tomasz Wróblewski i obejmujący funkcję wicenaczelnego Bartosz Marczuk. Przeprowadzili kolegium z całym zespołem, po czym Wróblewski w cztery oczy rozmawiał z każdym dziennikarzem.
Dziennikarze tygodnika, zaniepokojeni nagłą zmianą redaktora naczelnego, po południu zdecydowali się wspólnie skierować w tej sprawie pismo do Michała M. Lisieckiego, prezesa AWR Wprost. W dokumencie, do którego dotarł portal Wirtualnemedia.pl, zwracają uwagę, że roszada na stanowisku naczelnego “Wprost” zbiegła się w czasie z ujawnieniem akt tzw. afery podsłuchowej (rozpoczętej w czerwcu ub.r. publikacjami tygodnika), m.in. dokumentu dotyczącego spotkania Lisieckiego z funkcjonariuszami ABW.
- Treść tej notatki poddaje w wątpliwość wspólną linię redakcji i wydawnictwa dotyczącą tamtych, wstrząsających dla wszystkich dni - piszą dziennikarze. – Oczekiwalibyśmy odniesienia się przez Pana Prezesa do tej sytuacji i odpowiedzi na pytanie, czy te dwie sprawy są ze sobą związane - dodają.
Na razie nie udało nam się uzyskać komentarza Michała M. Lisieckiego do tego pisma. Jak poinformował Lisiecki na Twitterze, odpowiedź zostanie przygotowana w krótkim czasie.





