24-03-2015, 06:27
Michał M. Lisiecki do dziennikarzy „Wprost”: moje spotkanie z ABW bez wpływu na redakcję i zaufanie do Latkowskiego »
łb
24-03-2015
Wczoraj dziennikarze tygodnika “Wprost” (AWR “Wprost”), zaniepokojeni nagłą zmianą na stanowisku naczelnego, skierowali pismo do prezesa PMPG Polskie Media. Sugerowali w nim, że zwolnienie Sylwestra Latkowskiego może mieć związek “aferą podsłuchową”. – Powyższa sprawa nie miała wpływu na zaufanie, jakie mam do redaktora Latkowskiego – odpowiada im Michał M. Lisiecki.
W poniedziałek rano wydawca “Wprost” ogłosił zmianę na stanowisku redaktora naczelnego tygodnika: Sylwestra Latkowskiego zastąpił Tomasz Wróblewski. Z informacji portalu Wirtualnemedia.pl wynika, że dziennikarze “Wprost” dowiedzieli się o nowym szefie z serwisów internetowych, do których informacja została rozesłana z samego rana.
Nowy redaktor naczelny “Wprost” Tomasz Wróblewski oraz jego zastępca Bartosz Marczuk przywitali się z dziennikarzami o godz. 13.00. W ich prezentacji nie uczestniczył prezes spółki wydającej “Wprost” Michał M. Lisiecki. Wróblewski poprowadził cotygodniowe kolegium redakcyjne, w którym brał również udział dotychczasowy wicenaczelny Marcin Dzierżanowski. Z naszych ustaleń wynika, że Sylwestra Latkowskiego w poniedziałek nie było już w redakcji, a jego rzeczy zostały wyniesione z gabinetu.
Po spotkaniu z zespołem redakcyjnym “Wprost” Tomasz Wróblewski rozmawiał z każdym dziennikarzem na osobności m.in. o nowej strategii pisma. Z rozmów tych nie wynikało, jakie zmiany zamierza wprowadzić nowy naczelny ani czy będzie budował od nowa własny zespół.
Dziennikarze “Wprost” są niezadowoleni ze sposobu, w jaki wydawca dokonał zmiany na stanowisku redaktora naczelnego. Jak udało nam się dowiedzieć, część rozważa odejście z tytułu. W poniedziałek po południu dziennikarze skierowali pismo do prezesa AWR “Wprost” Michała M. Lisieckiego, w którym wyrazili niepokój nagłą zmianą naczelnego.
- Zbiega się ona w czasie z wyjściem na światło dzienne akt tzw. afery podsłuchowej, wśród których istnieje dokument ABW dotyczący spotkania Pana Prezesa z funkcjonariuszami tej służby. Treść tej notatki poddaje w wątpliwość wspólną linię redakcji i wydawnictwa dotyczącą tamtych, wstrząsających dla wszystkich dni. Oczekiwalibyśmy odniesienia się przez Pana Prezesa do tej sytuacji i odpowiedzi na pytanie, czy te dwie sprawy są ze sobą związane - czytamy w dokumencie, do którego dotarł portal Wirtualnemedia.pl.
W oświadczeniu przesłanym portalowi Wirtualnemedia.pl Lisiecki przyznaje, że jego spotkanie z funkcjonariuszami Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczyło ujawnionej w czerwcu ub.r. afery taśmowej, przy czym “było reakcją na publiczną prośbę premiera Donalda Tuska, która padła w czasie konferencji prasowej w dniu 19 czerwca 2014 r. o spotkanie i współpracę z redakcją w celu ochrony bezpieczeństwa i interesów państwa”.
- Odbyło się ono po moich kilkukrotnych rozmowach o całej sytuacji, tak z redaktorem naczelnym Sylwestrem Latkowskimi, jego nieudanej próbie kontaktu z odpowiedzialnym za bezpieczeństwo wewnętrzne ministrem Bartłomiejem Sienkiewiczem, jak i moich rozmowach z wysokimi urzędnikami m.in. Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – pisze Michał M. Lisiecki w odpowiedzi na sugestie dziennikarzy “Wprost”. - Bez wątpienia zarówno mnie, jak i Latkowskiemu, przyświecał ten sam cel – ochrona wolności słowa idąca w parze z troską i odpowiedzialnością, tak za słowa, jak i za bezpieczeństwo państwa. Są to wartości, które nie tylko nie stoją w sprzeczności, ale są nierozłączne - podkreśla.
Celem jego spotkania z funkcjonariuszami ABW miało być m.in. przywrócenie normalnego trybu pracy redakcji i zapewnienie jej bezpieczeństwa po tym jak firmy ochroniarskie odmówiły podjęcia się ochrony osobistej dziennikarzy i redakcji. – Z czym redaktor naczelny zwrócił się do mnie jako prezesa wydawnictwa – wyjaśnia Michał M. Lisiecki. – Chodziło także o zapobieżenie kolejnym wkroczeniom ABW do siedziby tygodnika, co mogłoby uniemożliwić normalną pracę redakcji – a takie ryzyko, jak dobrze pamiętacie, występowało i część z Was doświadczyła konieczności pracy w sposób konspiracyjny – podkreśla.
Prezes PMPG Polskie Media zaznacza, że spotkanie z funkcjonariuszami odbyło się tylko raz i nie zakończyło się żadnymi ustaleniami. Nie było również utajnione, a także nie miało wpływu na zmianę kierownictwa redakcji, która została ogłoszona w poniedziałek.
- Nie wykluczam też dalszej współpracy Latkowskim, który w momencie odwołania z funkcji redaktora naczelnego otrzymał propozycję pozostania w strukturach wydawnictwa i rozwijania projektu dziennikarstwa śledczego, nad którym pracowaliśmy wspólnie zanim powierzyłem mu funkcję redaktora naczelnego “Wprost” - informuje prezes PMPG Polskie Media.





