Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

24-03-2015, 09:10

Sławomir Jastrzębowski: przed Tomaszem Wróblewskim fascynujące zadanie  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
24-03-2015

- Przyczyn nie najlepszej sprzedaży “Wprost” upatrywałbym w braku wypracowanej, przemyślanej i spójnej koncepcji tego tygodnika opinii. “Wprost” sprawiał wrażenie chaotycznego. Był bardzo nierówny – pisze Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny Grupy Super Express.

Sławomir Jastrzębowski

Redaktorów naczelnych, którzy są menedżerami zarządy rozliczają z wyników, a wyniki “Wprostu” nie przemawiały za obecnym kierownictwem. Przyczyn nie najlepszej sprzedaży upatrywałbym w braku wypracowanej, przemyślanej i spójnej koncepcji tego tygodnika opinii. “Wprost” sprawiał wrażenie chaotycznego. Był bardzo nierówny. Nie wiem dla jakiej grupy czytelników był tworzony. Wartościowe niepowtarzalne teksty z wielu dziedzin życia niezbędne dla tygodników opinii nie stanowiły większości materiałów. Najlepsze nawet dziennikarstwo śledcze nie jest w stanie zapełnić takich luk. W menu tego tygodnika było w zasadzie tylko jedno danie.

Materiały śledcze wcale nie muszą odstraszać reklamodawców. Przeciwnie. Dziennikarstwo śledcze najwyższej próby powinno zjednywać zarówno czytelników jak i biznes. Problemem mogła być jednak jakość niektórych tekstów, które sprawiały wrażenie, jakby nie widziało ich oko doświadczonego redaktora.

Przed Tomaszem Wróblewskim postawiono fascynujące zadanie. Jest redaktorem myślącym strukturą tygodnika i posiadającym niezbędne doświadczenie. Tygodnik jest jednak jak tankowiec i zmiana kursu zostanie dostrzeżona dopiero po mozolnej wielomiesięcznej pracy.


Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny Grupy Super Express

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/slawomir-jastrzebowski-przed-tomaszem-wroblewskim-fascynujace-zadanie

24-03-2015, 08:51

Michał Kobosko: Problemem “Wprost” są zbyt częste zmiany strategii  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
24-03-2015

- Prawdziwym problemem “Wprost” są zbyt częste “zmiany strategii wydawnictwa”. To nie ułatwia pracy kolejnym naczelnym ani tworzonym przez nich autorskim zespołom dziennikarskim – uważa Michał Kobosko, dyrektor polskiego biura Atlantic Council.

Michał Kobosko

Nie znam przyczyn zwolnienia redaktora Latkowskiego i nie chcę na ten temat spekulować. Wydaje mi się, że wszystko co mój następca robił w redakcji “Wprost” odbywało się za zgodą i z pełnym poparciem wydawcy tygodnika. W tym kontekście decyzja o zmianie naczelnego może budzić pewne zdziwienie i skłaniać do tworzenia najróżniejszych teorii. Z zasady nie komentuję teorii spiskowych.

Z liczb wynika, że mimo głośnych “wystrzałów” generalnie sprzedaż Wprost utrzymuje się w dolnej strefie stanów bardzo średnich. Nie znamy realnych przychodów reklamowych. Znamienne jest to, że “Wprost” musiał w ostatnich miesiącach zrezygnować z organizacji swoich flagowych wydarzeń – “Nagród Kisiela” i “Człowieka Roku”. To duży cios dla wizerunku tytułu.

Prawdziwym problemem “Wprost” są zbyt częste “zmiany strategii wydawnictwa”. To nie ułatwia pracy kolejnym naczelnym ani tworzonym przez nich autorskim zespołom dziennikarskim. Wiem, jak trudne jest mówienie o stabilizacji w sytuacji tak niestabilnego rynku, ale wydawca musi wykazać się pewną konsekwencją i cierpliwością w realizacji raz przyjętej strategii. Zbudowania takiej relacji z wydawcą życzę nowemu redaktorowi naczelnemu.

Tomek Wróblewski jest tak doświadczonym redaktorem, że nie będzie miał problemu ani ze skompletowaniem redakcji ani z wydawaniem pisma na możliwie wysokim poziomie. Oby miał także realne i trwające dłużej niż przez kilka pierwszych tygodni wsparcie ze strony wydawnictwa.


Michał Kobosko, dyrektor polskiego biura Atlantic Council, były redaktor naczelny “Wprost” i “Newsweek Polska”

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/michal-kobosko-problemem-wprost-sa-zbyt-czeste-zmiany-strategii

24-03-2015, 08:21

Wojciech Maziarski: “Wprost” Latkowskiego upodobnił się do tabloidu  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pp
24-03-2015

- Taktyka przyjęta przez Sylwestra Latkowskiego – “Scandal sells” – oznaczała, że “Wprost”, żeby utrzymać się na fali i skupić na sobie uwagę czytelników, wciąż musiał produkować kolejne sensacje i ujawniać nowe bulwersujące fakty – mówi Wojciech Maziarski, publicysta “Gazety Wyborczej”.

Wojciech Maziarski

Model dziennikarstwa śledczego realizowany we „Wprost” pod kierunkiem Sylwestra Latkowskiego upodabniał to pismo do tabloidu.

Wydawca zapewne by to zaakceptował, gdyby ta linia redakcyjna prowadziła do sukcesu rynkowego. Tymczasem wyniki tygodnika są kiepskie. Najlepiej widać to w danych za 2014 r. Wprawdzie numer poświęcony aferze podsłuchowej kelnerów osiągnął rekordową sprzedaż w całym roku wśród wszystkich tygodników (216 tys. sprzedanych egzemplarzy), jednak w skali roku “Wprost” uplasował się dopiero na 6. pozycji za wszystkimi głównymi konkurentami i odnotował stratę sprzedaży w stosunku do roku poprzedniego. I to stratę większą niż ta, którą miały “Polityka” czy “Newsweek”.

Taktyka przyjęta przez Latkowskiego – “Scandal sells” – oznaczała, że pismo, żeby utrzymać się na fali i skupić na sobie uwagę czytelników, wciąż musiało produkować kolejne sensacje i ujawniać nowe bulwersujące fakty.

Ponieważ zaś życie samo z siebie nie zapewnia takiej podaży sensacji – trzeba zacząć je produkować, “podkręcając” i nadmuchując fakty. Widać to było w serii publikacji o molestowaniu w TVN. Po pierwszym artykule pojawił się kolejny, opisujący rzekomą ucieczkę Kamila Durczoka z czyjegoś mieszkania w Warszawie. O ile ten pierwszy artykuł, niezależnie od poziomu warsztatowego, dawał się obronić, o tyle ten drugi był oparty na insynuacjach i stanowił oburzającą i niczym nieuzasadnioną ingerencję w życie dziennikarza TVN. Jedyną racją jego publikacji było dyskontowanie i kontynuowanie skandalu.

Dla wydawcy taka linia redakcyjna jest dużym zagrożeniem, bo prowokuje kolejne kosztowne procesy, po których można się spodziewać jeszcze kosztowniejszych odszkodowań. Atmosfera skandalu wypłasza też prywatny biznes i instytucje państwowe, które wolą się trzymać z daleka. Na przeciwnej szali mogą być tylko przychody ze sprzedaży pisma – a te wcale nie były oszałamiające. Nie dziwię się więc, że wydawca postanowił zmienić naczelnego.

Tomasz Wróblewski, który jest utalentowanym i doświadczonym redaktorem, będzie miał ciężkie zadanie. Na rynku dziś jest za dużo tygodników społeczno-politycznych, reprezentujących pełne spektrum ideowe od prawicy do lewicy, i wiadomo, że część z nich będzie musiała skapitulować.

Myślę, że nowy redaktor będzie starał się przenieść “Wprost” do niszy, która jest stosunkowo najmniej zatłoczona i będzie chciał stworzyć tygodnik polityczno-gospodarczy o profilu konserwatywno-liberalnym, promujący wartości wolnorynkowe, przedsiębiorczość itd. Profil nowego “Wprost” można przewidzieć analizując linię redagowanego przez Wróblewskiego serwisu internetowego tocowazne.pl. Widać wyraźnie, że jego redaktor stara się uciec od podziału „Platforma kontra PiS” i nie zabiera głosu w wielu sporach ideologiczno-politycznych, które rozpalają do czerwoności inne media w Polsce.

Nisza istotnie jest dość pusta, nie tłoczą się w niej medialni konkurenci. Pytanie tylko, czy są tam jacyś czytelnicy.


Wojciech Maziarski, publicysta “Gazety Wyborczej”, były redaktor naczelny “Newsweek Polska”

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wojciech-maziarski-wprost-latkowskiego-upodobnil-sie-do-tabloidu

24-03-2015, 08:05

Branża: wydawca “Wprost” zbyt często zmienia strategię tygodnika  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Patryk Pallus
24-03-2015

Sylwester Latkowski zamienił “Wprost” w tabloid, ale tytuł nie odniósł sukcesu sprzedażowego. Tomasz Wróblewski jest świetnym kandydatem na redaktora naczelnego, ale ma przed sobą trudne zadanie – uważają przedstawiciele branży prasowej.

Tomasz Wróblewski

O tym, że Tomasz Wróblewski zastąpi Sylwestra Latkowskiego na stanowisku redaktora naczelnego “Wprost” wydawca tytułu poinformował w poniedziałek rano. Prezes Michał M. Lisiecki, wyjaśnił w komunikacie, że przyczyną zmiany redaktora naczelnego “Wprost” jest zmiana strategii rozwoju tytułu. – Nowa strategia przyjęta przez wydawnictwo zakłada powrót do tego, co przed laty zdecydowało o sukcesie tygodnika. Piętnując patologie, chcemy wspierać polskich przedsiębiorców i jednoznacznie opowiadać się za liberalną gospodarką rynkową – powiedział Lisiecki rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

- Nie rozumiem tylko, dlaczego wydawca aż tak akcentuje ten fakt? Ta strategia komunikacji może sprawić, że szybko odejdą czytelnicy dotychczasowi, ceniący bezkompromisowość antyestablishmentowej linii Latkowskiego, a nowi biznesowi, których wydawca sobie wymarzył, nie zmaterializują się w dającej się przewidzieć przyszłości – zastanawia się Mariusz Ziomecki, były redaktor naczelny “Przekroju”.

Również Michał Kobosko, szef Atlantic Council i były redaktor naczelny “Wprost”, uważa, że problemem “Wprost” są zbyt częste “zmiany strategii wydawnictwa”. – To nie ułatwia pracy kolejnym naczelnym ani tworzonym przez nich autorskim zespołom dziennikarskim – mówi Wirtualnemedia.pl Kobosko.

Sylwester Latkowski był naczelnym “Wprost” od stycznia 2013 roku, zastępując w redakcji właśnie Michała Koboskę (więcej na ten temat). Kierując tygodnikiem, mocno postawił na rozwój działu śledczego, czego efektami był szereg szeroko komentowanych publikacji o niezgodnych z prawem bądź niemoralnych zachowaniach polityków i innych znanych osób.

Najgłośniejszymi były ujawnione w czerwcu ub.r. nagrania podsłuchanych rozmów czołowych polityków i biznesmenów, czyli tzw. “taśmy prawdy” oraz lutowy cykl tekstów o mobbingu w pracy (tygodnik napisał, że winnym takich praktyk był były szef „Faktów” Kamil Durczok, co zakończyło się potwierdzeniem przez specjalną komisję TVN trzech przypadków molestowania i mobbingu oraz odejściem Durczoka ze stacji). “Wprost” pod rządami Latkowskiego zamieścił też artykuły o zapoznawaniu młodych dziewczyn z bogatymi biznesmenami przez Wojciecha Fibaka.

- Niewątpliwie “Wprost” za czasów Sylwestra Latkowskiego zmienił się z pisma opiniotwórczego, na szukające sensacji. Pewnie redaktorzy mieli jakieś wyższe cele, ale nic z ich realizacji nie wyszło – mówi Wirtualnemedia.pl Bogusław Chrabota, redaktor naczelny “Rzeczospolitej”.

- Taktyka przyjęta przez Latkowskiego – “Scandal sells” – oznaczała, że pismo, żeby utrzymać się na fali i skupić na sobie uwagę czytelników, wciąż musiało produkować kolejne sensacje i ujawniać nowe bulwersujące fakty – opisuje Wojciech Maziarski, publicysta “Gazety Wyborczej”, były redaktor naczelny “Newsweek Polska”. – Ponieważ zaś życie samo z siebie nie zapewnia takiej podaży sensacji – trzeba zacząć je produkować, “podkręcając” i nadmuchując fakty – dodaje.

Jako przykład takiej praktyki Maziarski podaje lutowy materiał o ucieczce Kamila Durczoka z mieszkania, w którym potem znaleziono narkotyki i materiały zoofilskie. – Był on oparty na insynuacjach i stanowił oburzającą i niczym nieuzasadnioną ingerencję w życie dziennikarza TVN. Jedyną racją jego publikacji było dyskontowanie i kontynuowanie skandalu – uważa publicysta “GW”.

Nieoficjalnie mówi się, że ostre materiały publikowane przez “Wprost” zaczęły odstraszać reklamodawców tytułu. – Atmosfera skandalu wypłasza prywatny biznes i instytucje państwowe, które wolą się trzymać z daleka – podkreśla Wojciech Maziarski.

Obrana przez Latkowskiego linia redakcyjna łącząca sensację, dziennikarstwo śledcze i tematy celebryckie nie prowadziła także “Wprost” do sukcesu sprzedażowego. Co prawda w czerwcu br. gdy tygodnik opublikował taśmy z podsłuchów jego średnia sprzedaż ogółem wyniosła aż 108 650 proc. Nastąpiło to po wzroście rok do roku o 50,59 proc., co dało “Wprost” czwarte miejsce w rankingu tygodników opinii. Jednak w całym roku średni wynik uplasował się na poziomie 58 226 egz. po spadku o 6,60 proc. i tygodnik był już dopiero szósty w zestawieniu. A w np. październiku ub.r. średnia sprzedaż “Wprost” wynosiła raptem 42 351 egz.

- Z liczb wynika, że mimo głośnych „wystrzałów” generalnie sprzedaż “Wprost” utrzymuje się w dolnej strefie stanów bardzo średnich. Nie znamy realnych przychodów reklamowych. Znamienne jest to, że “Wprost” musiał w ostatnich miesiącach zrezygnować z organizacji swoich flagowych wydarzeń – “Nagród Kisiela” i “Człowieka Roku”. To duży cios dla wizerunku tytułu – podkreśla Michał Kobosko.

Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny Grupy Super Express, przyczyn nie najlepszej sprzedaży pisma upatruje jednak raczej w braku wypracowanej, przemyślanej i spójnej jego koncepcji. – “Wprost” sprawiał wrażenie chaotycznego. Był bardzo nierówny. Nie wiem dla jakiej grupy czytelników był tworzony. Wartościowe niepowtarzalne teksty z wielu dziedzin życia niezbędne dla tygodników opinii nie stanowiły większości materiałów. Najlepsze nawet dziennikarstwo śledcze nie jest w stanie zapełnić takich luk – uważa Jastrzębowski.

Przedstawicielami branży nie szczędzą ciepłych słów nowemu redaktorowi naczelnemu pisma Tomaszowi Wróblewskiemu. – Cieszę się że Tomasz Wróblewski wraca do pierwszoligowego tytułu po niebezpiecznym załamaniu kariery, które go spotkało po aferze z “trotylem” w “Rzeczpospolitej”. To jedna z ciekawszych postaci polskich mediów – chwali go Mariusz Ziomecki.

- Tomek Wróblewski jest tak doświadczonym redaktorem, że nie będzie miał problemu ani ze skompletowaniem redakcji ani z wydawaniem pisma na możliwie wysokim poziomie. Oby miał także realne i trwające dłużej niż przez kilka pierwszych tygodni wsparcie ze strony wydawnictwa – uważa Michał Kobosko.

- Przed Tomaszem Wróblewskim postawiono fascynujące zadanie. Jest redaktorem myślącym strukturą tygodnika i posiadającym niezbędne doświadczenie. Tygodnik jest jednak jak tankowiec i zmiana kursu zostanie dostrzeżona dopiero po mozolnej wielomiesięcznej pracy – mówi Jastrzębowski.

Zdaniem Wojciecha Maziarskiego, nowy redaktor będzie starał się przenieść “Wprost” do niszy, która jest stosunkowo najmniej zatłoczona i będzie chciał stworzyć tygodnik polityczno-gospodarczy o profilu konserwatywno-liberalnym, promujący wartości wolnorynkowe, przedsiębiorczość.

Dla Ziomeckiego pomysł promowania akurat gospodarczego i politycznego liberalizmu w czasach, gdy ta ideologia przyniosła na Zachodzie największy od stulecia kryzys gospodarczy i społeczny, a i w Polsce jest coraz mocniej kontestowana, wydaje mi się jednak ciut ekscentryczny.

- Co do poprawy wyników sprzedaży “Wprost” pod rządami Wróblewskiego, trudno coś prognozować. Większe siły działają w tej materii, sprzedaż egzemplarzy drukowanych czasopism kurczy się od lat, więc spadek i tego tytułu zapewne będzie trwał. O przyszłości przesądzi raczej, czy wydawcy i zespołowi redakcyjnemu uda się szybko poszerzać bazę czytelniczą w nośnikach elektronicznych – mówi nam Mariusz Ziomecki.

Informacje o tym, że Wróblewskim zostanie naczelnym “Wprost” krążyły już od kilku tygodni. Mówiło się też o tym, że PMPG Polskie Media mogą połączyć ten tygodnik z wydawanym przez siebie konserwatywnym tygodnikiem “Do Rzeczy”, którego publicystą był dotąd Wróblewski.  Michał M. Lisiecki wczoraj w rozmowie z Wirtualnemedia.pl zaprzeczył, by takie rozwiązanie było planowane, tłumacząc, że jest niemożliwe z wielu powodów.

- Łączenie tytułów nie ma większego  sensu, ponieważ w takich przypadkach nigdy nie łączy się ani sprzedaż ani czytelnicy. Biznesowo są tu możliwe różne inne rozwiązania – uważa Sławomir Jastrzębowski.

Zastępcą Mariusza Ziomeckiego we “Wprost” został Bartosz Marczuk, dotąd dziennikarz „Rzeczpospolitej”. PMPG Polskie Media poinformowały w komunikacie, że nie wyklucza innej formuły współpracy z Sylwestrem Latkowskim i powrotu do projektów, nad którymi Latkowski pracował przed objęciem funkcji redaktora naczelnego tygodnika. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że nie pojawił się on wczoraj w redakcji.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/branza-wydawca-wprost-zbyt-czesto-zmienia-strategie-tygodnika

24-03-2015, 08:04

Tomasz Wróblewski może poprawić wizerunek “Wprost” i jego budżet (opinie)  »

Press
(IKO, DR)
24-03-2015

Kolejna zmiana naczelnego “Wprost” (AWR Wprost) ma rozwiązać problemy tego pisma – głównie związane z odpływem reklamodawców. Zdaniem naszych komentatorów Tomasz Wróblewski nie tylko będzie potrafił zmienić linię tygodnika, ale ma też kontakty w dużych firmach, które mogą przychylniej spojrzeć na “Wprost”.

Okładka "Wprost" ze zdjęciami ostatnich redaktorów naczelnych tygodnika

“Wprost” pod kierownictwem Sylwestra Latkowskiego zasłynął z pisania o aferach. Nakłada tygodnika podbijały teksty o MDI, Wojciechu Fibaku, ministrze Sławomirze Nowaku, aferze taśmowej, czy ostatnio mobbingu i molestowaniu w “Faktach” TVN. Tygodnik, dla którego “nie było świętych krów”, jest dziś postrzegany bardziej jako tabloid niż pismo opinii. – Chcę wzmocnić wizerunek “Wprost”, który jest tygodnikiem opinii, a nie nośnikiem afer – mówi Tomasz Wróblewski. I dodaje: – Nie wiem, jak postąpiłbym na miejscu Latkowskiego i czy opublikowałbym taśmy z nagraniami polityków oraz opisał sprawę Durczoka. Z pewnością temat samego molestowania jest ważny. Trudno mi jednak mówić o sytuacji, w której się nie znalazłem – stwierdza Wróblewski.

Konrad Piasecki, dziennikarz RMF FM, jest pewien, że za zmianą naczelnego “Wprost” pójdzie zmiana charakteru tygodnika. – Dotychczasowa linia “Wprost” była wyrazista, stawiała na kontrowersje, szum. Tomasz Wróblewski będzie uspokojeniem tej linii. Czy w takiej formie ma jednak szansę się utrzymać? Ciężko będzie o powrót reklamodawców przy niskiej sprzedaży egzemplarzowej – komentuje Piasecki.

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”, ocenia: – Misja Tomasza Wróblewskiego jest trudna, aby odbudować reputację tygodnika opiniotwórczego. “Wprost” za bardzo zakręcił w stronę tabloizacji. Do tej pory goniono za sensacją, kompromitacją gwiazd. Sprzedawano materiały śledcze, które takimi nie były. Nawet jeśli Wróblewskiemu uda się zmienić postrzeganie tygodnika, wątpię, że powstrzyma spadek sprzedaży – mówi Chrabota.

Michał Kobosko, obecnie redaktor Project Syndicate Polska, a w przeszłości naczelny m.in. “Wprost”, mówi: – Wydawca próbuje na gwałt wrócić do najlepszego okresu w burzliwej historii tygodnika, gdy to pismo promowało poglądy związane z liberalizmem, gospodarką wolnorynkową, przedsiębiorczością, walką z biurokracją. Dotychczasowy redaktor naczelny przyjmował zasadę, że jest także głównym piórem, autorem tygodnika. Nie sądzę, by Wróblewski miał takie ambicje, lecz będzie budował zespół, w którym znajdą się renomowani, doświadczeni publicyści.

Zbigniew Benbenek, przewodniczący rady nadzorczej ZPR SA, uważa, że Tomasz Wróblewski będzie dobrym lekarstwem na problemy “Wprost” także z innego powodu. – Jego epizod w pracy PR (był dyrektorem ds. relacji publicznych think tanku Związku Przedsiębiorców i Pracodawców – przyp. redakcji) wręcz pomoże tytułowi. Jeśli ktoś ma takie kontakty, jak Wróblewski w dużych firmach, to może łatwiej pozyskiwać sobie przychylność tego środowiska. Wróblewski swoją osobą daje nie tylko gwarancję, że pismo będzie tygodnikiem opiniotwórczym, ale jest też w stanie odzyskać część spalonych kontaktów – mówi Benbenek.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/48299,Tomasz-Wroblewski-moze-poprawic-wizerunek-Wprost-i-jego-budzet-_opinie_

24-03-2015, 06:45

“Wprost” kierowany przez Wróblewskiego ma promować liberalną gospodarkę, wykluczone połączenie z “Do Rzeczy”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
24-03-2015

W poniedziałek wydawca “Wprost” dokonał zmiany na stanowisku redaktora naczelnego – Sylwestra Latkowskiego zastąpił Tomasz Wróblewski. – “Wprost” dzisiaj potrzebuje wzmocnienia wizerunku najbardziej opiniotwórczego polskiego tygodnika – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Michał M. Lisiecki, prezes PMPG Polskie Media.

O zmianie naczelnego “Wprost” Grupa PMPG Polskie Media, kontrolująca wydającą tytuł spółkę AWR “Wprost”, poinformowała w poniedziałek rano. Redakcją tygodnika pokieruje teraz Tomasz Wróblewski, dotychczas publicysta tygodnika “Do Rzeczy”, a jego zastępcą będzie Bartosz Marczuk, ostatnio dziennikarz “Rzeczpospolitej”. Nowy naczelny poprowadził wczoraj kolegium redakcyjne z zespołem „Wprost” i pracuje już nad nowym numerem tygodnika.

Michał M Lisiecki, prezes PMPG

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, prezes PMPG Polskie Media Michał M. Lisiecki tłumaczy zmianę na stanowisku redaktora naczelnego tym, że zdecydował się powrócić do linii, która wyróżniała “Wprost” przed laty.

- “Wprost”, które pod kierownictwem Sylwestra Latkowskiego z sukcesem piętnowało patologie polskiego życia publicznego, dzisiaj potrzebuje wzmocnienia wizerunku najbardziej opiniotwórczego polskiego tygodnika. Nowa strategia rozwoju tytułu przyjęta przez wydawnictwo zakłada powrót do tego, co przed laty zdecydowało o sukcesie tygodnika – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Michał M. Lisiecki. – Piętnując patologie, chcemy wspierać polskich przedsiębiorców i jednoznacznie opowiadać się za liberalną gospodarką rynkową. Tomasz Wróblewski, publicysta z silnym backgroundem ekonomicznym i doświadczeniem w mediach, jest osobą, która może taką strategię realizować – podkreśla Lisiecki.

Jednocześnie wydawca “Wprost” zaznacza, że głównym celem, postawionym przed nowym naczelnym nie jest wzrost sprzedaży tygodnika. – Celem jest wzmocnienie wizerunku “Wprost” jako pisma opiniotwórczego i orędownika liberalnych rozwiązań gospodarczych, czego dzisiaj w debacie publicznej bardzo brakuje, a “Wprost” zawsze był filarem medialnym wspierającym przedsiębiorczość i wolny rynek – podkreśla Michał M. Lisiecki.

- Wzrost sprzedaży to jeden z elementów strategii “Wprost” i jako cel stoi przed całym wydawnictwem, nie tylko przed redakcją. “Wprost” jest dzisiaj tygodnikiem o największym zasięgu, co potwierdzają wyniki rozpowszechnienia oraz cytowalności, i bez wątpienia zasięg ten może przekładać się również na sprzedaż – prognozuje Michał M. Lisiecki.

PMPG Polskie Media jest zainteresowana obecnością na amerykańskim rynku mediów i otwarciem biura w Nowym Jorku. W opinii wydawcy, wiedza i doświadczenie Tomasza Wróblewskiego mogą być pomocne w ekspansji nowego rynku.

Jak zmieni się teraz linia redakcyjna tygodnika? Michał M. Lisiecki przypomina, że “Wprost” w przeważającej części swojej historii był tytułem polityczno-gospodarczym z mocnym działem śledczym. – Dzisiaj określenie głównych tematów, którymi będzie się zajmował tygodnik jest zadaniem i rolą nowego redaktora naczelnego. Jako wydawca liczę na to, że Tomasz Wróblewski będzie czerpał z ponad 30-letniego dorobku tygodnika i będzie rozwijał te działy, które stanowią o jego unikalności – mówi Lisiecki.

Jednocześnie wydawca nie obawia się, że “Wprost” i “Do Rzeczy” (wydawany przez spółkę Orle Pióro, której udziałowcem jest PMPG Polskie Media) zbyt upodobnią się do siebie, ponieważ obydwa tygodniki będą nadal realizowały swoje założenia.

- “Do Rzeczy” pozostanie tygodnikiem konserwatywnym co do reprezentowanych wartości, nadal jego istotną część będzie stanowiła debata o najnowszej historii Polski. “Wprost” ma pozostać najbardziej opiniotwórczym polskim tygodnikiem, pismem, które wyznacza tematy debaty publicznej i jednoznacznie opowiada się za liberalizmem w dziedzinie gospodarki – zapowiada prezes PMPG Polskie Media. – Oba natomiast pozostaną wierne zasadzie, że “dziennikarz nie jest rzecznikiem rządu ani jego przyjacielem. Dziennikarz powinien być dla rządu cierniem w czterech literach. Jego zadaniem nie jest stabilizowanie rządu, ale jego kontrola” – podkreśla.

Na początku roku w branży dziennikarskiej pojawiły się pogłoski o planowanym przez wydawcę połączeniu tygodników “Wprost” i “Do Rzeczy” w jeden tytuł. Lisiecki twierdzi, że są to jedynie spekulacje. – Z punktu widzenia wydawcy nie ma żadnego racjonalnego powodu do podjęcia takiego kroku. Oba tygodniki są wydawane przez różne spółki, które mają różnych udziałowców – i już samo to znakomicie utrudniłoby realizację takiej koncepcji, gdyby takowa istniała – wyjaśnia prezes PMPG Polskie Media. – Także rachunek ekonomiczny i logika biznesowa przemawiają przeciwko takiemu rozwiązaniu. Oba tygodniki mają swoje bardzo określone grupy odbiorców i nie są to grupy tożsame ze sobą – dodaje.

W styczniu 2015 roku średnia sprzedaż ogółem “Wprost” wynosiła 43 554 egz., o 21,09 proc. mniej niż rok wcześniej. Natomiast tygodnik “Do Rzeczy” sprzedawał się w 50 687 egz.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wprost-kierowany-przez-wroblewskiego-ma-promowac-liberalna-gospodarke-wykluczone-polaczenie-z-do-rzeczy