Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

26-04-2015, 12:32

Tym razem Arkadiusz Gola pokazał piękno krajobrazu pogórniczych hałd  »

Dziennik Zachodni
Adrian Heluszka
26-04-2015
Fotoreporter “Dziennika Zachodniego”, Arkadiusz Gola, zdobył pierwsze miejsce w prestiżowym konkursie BZ WBK Press Foto.

W konkursie doceniono zdjęcia Arkadiusza Goli poświęcone pokopalnianym hałdom w takich miejscowościach, jak Radlin, Świętochłowice, Ruda Śląska czy Czerwionka-Leszczyny.

Hałdy Arkadiusza Goli

- Hałdy węgla kamiennego na Górnym Śląsku tworzą niepowtarzalne krajobrazy.

Mimo że wydobycie węgla systematycznie spada, a hałdy kamienia węgielnego są eksploatowane pod budowę autostrad, górnictwo w dużej mierze kształtuje krajobraz tego regionu – stwierdził Arkadiusz Gola.

Fotografowanie życia i wszystkiego, co związane z pracą górników, to dla Arkadiusza największa pasja. Nie ma się jednak temu co dziwić, skoro wywodzi się z górniczej rodziny, w której wspomniane tradycje są wciąż żywe. Górnictwem trudnili się, i nadal trudnią, praktycznie wszyscy mężczyźni z najbliższej rodziny Arkadiusza. On zdecydował się ujmować górnicze klimaty na zdjęciach. Wygranie konkursu BZ WBK Press Foto to niejedyne wyróżnienie, jakie w ostatnim czasie otrzymał nasz fotoreporter. Arek wywalczył również pierwszą nagrodę w IX Ogólnopolskim Biennale Fotografii “Kochać człowieka”, w którym rywalizowało 590 fotografii nadesłanych przez 116 autorów. Spośród nadesłanych prac komisji najbardziej do gustu przypadła jego fotografia “Wcześniak”, pokazująca niemowlaka wtulonego na szpitalnym łóżku w swoją matkę. Wraz z Jakubem Ochnio, za pracę “Fabryka 514″, nasz fotoreporter stanął także na drugim stopniu podium.

Biennale to niezwykle prestiżowy konkurs. Ma zasięg ogólnopolski i jest otwarty dla każdego fotografa, zarówno dla tego, legitymującego się już osiągnięciami, jak i dla stawiającego pierwsze kroki w fotografii. O jego niezwykłej popularności świadczy choćby ogromna liczba nadesłanych prac.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3837119,tym-razem-arkadiusz-gola-pokazal-piekno-krajobrazu-pogorniczych-hald,id,t.html

24-04-2015, 16:53

Z Radia Zet odchodzi Wojciech Jagielski  »

Press
(KOZ)
24-04-2015

Wojciech Jagielski, wieloletni dyrektor muzyczny Radia Zet, odchodzi z rozgłośni. – To jest moja decyzja – mówi nam Jagielski. Ale nie chce jej komentować.

Wojciech Jagielski

Wojciech Jagielski do Radia Zet trafił w 1990 roku. Początkowo był prezenterem. Później został dyrektorem muzycznym. Z rozgłośni odszedł w 2007 roku, ale wrócił po trzech latach – w październiku 2010 roku. Jagielski prowadził m.in. ”Słodką szesnastkę Radia Zet”, ”Dzień dobry bardzo” i ”Mniej więcej serio”.

Nowym dyrektorem muzycznym Radia Zet została Joanna Sołtysiak, dotychczas zastępca Wojciecha Jagielskiego. “Jej awans na szefową działu muzycznego będzie więc płynnym przejęciem dotychczasowych obowiązków od Wojtka Jagielskiego, któremu z tego miejsca dziękuję za ostatnie pięć lat pracy w stacji. W historii Radia Zet Joanna będzie pierwszą kobietą, która zarządza działem muzycznym – a Muzyka jest przecież kobietą”- stwierdził Jarosław Paszkowski, p.o redaktora naczelnego Radia Zet.

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/48614,Z-Radia-Zet-odchodzi-Wojciech-Jagielski

24-04-2015, 12:02

Tygodnik Nowa Huta zadebiutował w Krakowie  »

Portal medialny.pl
kw
24-04-2015

Oddział Polska Press Grupy w Krakowie 21 kwietnia 2015 r., wydał pierwszy numer “Tygodnika Nowa Huta”.

Okładka tygodnika Nowa Huta

Nowy tygodnik będzie ukazywał się w każdy wtorek w objętości 32 stron, a jego dystrybucja obejmie pięć dzielnic Nowej Huty: Mistrzejowice, Czyżyny, Wzgórza Krzesławickie, Bieńczyce, Nowa Huta. Cena jednego egzemplarza gazety wynosi 2,90 zł. Do każdego wydania dołączany będzie 16-stronicowy dodatek telewizyjny “Super Tele”.

Redaktorem naczelnym „Tygodnika Nowa Huta” jest Matylda Stanowska, poprzednio (w latach 2012-2014) redaktor naczelna nowohuckiego dwutygodnika społeczno-kulturalnego “Lodołamacz”.

Redakcję tygodnika tworzą osoby mocno związane z Nową Hutą. Jednocześnie tygodnik został uruchomiony w płatnej wersji internetowej www.tygoniknowahuta.pl. Wydanie jest dostępne w każdy poniedziałek o 18.00 i kosztuje 2,46 zł za tygodniowy dostęp. W ramach siedmiodniowego dostępu czytelnik otrzymuje dodatkowo “Extra Magazyn”.

Wydaniu tygodnika towarzyszy kampania promocyjna obejmująca m. in. dystrybucję promocyjnego, zerowego wydania „Tygodnika Nowa Huta” (36 stron, 100 tys. nakładu), plakaty, billboardy, bezpłatny autobus kursujący przez miesiąc ulicami nowohuckich dzielnic, uliczne eventy dla czytelników, spoty reklamowe w lokalnej stacji radiowej, telewizji przy kasach Tesco w budynku siedziby redakcji oraz promocję w punktach sprzedaży.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/48578/tygodnik-nowa-huta-zadebiutowa-w-krakowie.html

24-04-2015, 07:04

Kamil Durczok oskarża dziennikarzy “Wprost” o zniesławienie. Wydawca “Wprost”: to próba zemsty  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
24-04-2015

Pełnomocnik Kamila Durczoka złożył prywatny akt oskarżenia z art. 212 Kodeksu karnego przeciw byłemu redaktorowi naczelnemu i dziennikarzom “Wprost”. – Trudno się oprzeć wrażeniu, że to oskarżenie to próba zemsty na dziennikarzach “Wprost”. Dziwi jednak używanie art. 212 kk przez, jakby nie było, przedstawiciela środowiska dziennikarskiego – komentuje wydawca tygodnika, Michał M. Lisiecki.

Akt oskarżenia dotyczy fragmentu pierwszego z serii artykułów “Wprost” o mobbingu w pracy, zamieszczonego w tygodniku na początku lutego br. (w nr. 6/2015). Na początku tekstu “Ukryta prawda” autorstwa Olgi Wasilewskiego i Marcina Dzierżanowskiego jest opisywane, jak szef zespołu jednej ze stacji, “bardzo znana twarz telewizyjna”, w wulgarny sposób zaproponował seks dziennikarce (która potem odeszła to innej stacji), a kiedy ta odmówiła, zaczął ją dyskryminować w pracy, natomiast szefostwo powiedziało jej, że ma sobie poradzić z tą sytuacją sama. W opisie nie padło żadne nazwisko ani nazwa stacji, natomiast trzy tygodnie później został on przytoczony przy tekście (napisanym przez Wasilewską i Dzierżanowskiego, a także Sylwestra Latkowskiego i Michał Majewskiego), w którym była reseracherka “Faktów” opisywała, jak była napastowana, głównie SMS-ami, przez Kamila Durczoka, a inni dziennikarze z redakcji na to nie reagowali.

W związku z pierwszą publikacją reprezentujący Durczoka mec. Jacek Dubois w połowie marca złożył pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych, w którym domaga się od wydawcy i dziennikarzy “Wprost” przeprosin i 2 mln zł odszkodowania.

Teraz w imieniu Kamila Durczoka został też skierowany prywatny akt oskarżenia przeciw byłemu redaktorowi naczelnemu i pozostałym autorom tych tekstów. Zarzucane jest im naruszenie art. 212 Kodeksu karnego mówiącego o zniesławieniu, za co grozi do roku więzienia, ograniczenie wolności lub grzywna.

- W naszej ocenie stopień zawinienia dziennikarzy “Wprost” jest tak duży, że postanowiliśmy użyć wszelkich możliwych środków prawnych. Proszę pamiętać, że na podstawie tego fałszywego pomówienia stworzono całą aferę – powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl mec. Dubois zapytany, dlaczego oprócz pozwu cywilnego skierowano akt oskarżenia. – Afera zaczęła się właśnie od tekstu “Ukryta prawda”. Co prawda nie pada w nim żadne nazwisko, ale internauci zaczęli spekulować, o kogo chodzi, a w wydaniu za trzy tygodnie dziennikarze “Wprost” napisali, że chodzi o Kamila Durczoka i przypisali mu takie zachowania. Według naszego stanowiska wymyślono zachowania, które w ogóle nie miały miejsca, po to żeby odnieść medialny sukces – dodał.

Przypomnijmy, że po pierwszych publikacjach “Wprost” i fali komentarzy w internecie zarząd TVN powołał komisję ds. zbadania pogłosek o mobbingu i molestowaniu w stacji. Komisja po rozmowach z rozmowach z byłymi i obecnymi pracownikami stacji ustaliła, że trzy osoby były narażone na niepożądane zachowania, jednocześnie ze skutkiem natychmiastowym zakończono współpracę z Kamilem Durczokiem. Raport z prac komisji przeanalizowała warszawska prokuratura, nie dopatrując się naruszenia w opisanych sytuacjach Kodeksu karnego.

Kamil Durczok

Kamil Durczok w drugim pozwie cywilnym przeciw “Wprost” domaga się przeprosin i 7 mln odszkodowania za tekst i fotoreportaż opisujące jego pobyt w mieszkaniu znajomej, w którym znaleziono ślady narkotyków i gadżety seksualne.

Na skierowany właśnie akt oskarżenia natychmiast zareagowała firma PMPG Polskie Media, większościowy udziałowiec wydawcy “Wprost”. Spółka już w tytule komunikatu prasowego przesłanego portalowi Wirtualnemedia.pl stwierdziła, że “Durczok chce nałożyć mediom ‘kaganiec’”. Dalej firma „nie kryje zdziwienia, że dziennikarz wykorzystuje przeciwko dziennikarzom art. 212 kk, który w środowisku mediów od dawna cieszy się złą sławą i jest uważany za kaganiec na wolne media”.

- W sprawach o pomówienia właściwy miejscem dochodzenia swoich praw jest sąd cywilny, przed którym można dochodzić swoich praw i uzyskać stosowne zadośćuczynienie, przeprosiny czy odszkodowanie. Także zgodnie z prawem prasowym, każdy może domagać się sprostowania, czego pan Durczok nigdy nie zrobił – ocenia Michał M. Lisiecki, prezes PMPG Polskie Media. – Trudno odnieść wrażenie inne niż to, że oskarżenie, podobnie jak pozwy składane przez Kamila Durczoka, to element czysto wizerunkowej gry, służącej robieniu wokół kolejnych pozwów medialnego szumu, który rozmywa problem, o którym pisali dziennikarze “Wprost”. Trudno się oprzeć wrażeniu, że to oskarżenie to próba zemsty na dziennikarzach “Wprost” – dodaje Lisiecki.

Wydawca “Wprost” podkreślił, że teksty tygodnika dotyczące Kamila Durczoka zostały przygotowane rzetelnie, zawarte w nich informacje pochodziły z wielu źródeł i zostały zweryfikowane przez dziennikarzy, a same artykuły przed publikacją przejrzeli prawnicy. Podtrzymał też deklarację, że wszystkim dziennikarzom tygodnika, także tym byłym, zapewni ochronę prawną.

Przypomnijmy, że po tym jak miesiąc temu Sylwestra Latkowskiego na funkcji redaktora naczelnego “Wprost” zastąpił Tomasz Wróblewski, z redakcji odeszli m.in. Olga Wasilewska i Michał Majewski.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kamil-durczok-oskarza-dziennikarzy-wprost-o-znieslawienie-wydawca-wprost-to-proba-zemsty

24-04-2015, 06:59

Pracownicy Telewizji Republika skarżą się na obniżki wynagrodzeń. “Stacja dryfuje bez wizji programowej”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Tomasz Wojtas
24-04-2015

Pracownicy Telewizji Republika w liście do kierownictwa stacji poskarżyli się, że z jednej strony obniżono im wynagrodzenia o 20 proc., a z drugiej zapowiadane jest kosztowne wprowadzenie kanału na cyfrowy multipleks naziemny. – Dokąd zmierza Telewizja Republika? Odpowiedzcie, przedstawcie wizję – ale nie wyssaną z palca i nierealną – ale konkretną, na najbliższe tygodnie i miesiące. Albo zróbcie to, co zrobiliby odpowiedzialni menadżerowie - uznajcie, że nie podołaliście zadaniu i po prostu odejdźcie – napisali.

List otwarty pracowników Telewizji Republika do zarządu i kierownictwa stacji, do którego dotarł portal Wirtualnemedia.pl, jest odpowiedzią na wprowadzenie 20-procentowej obniżki wynagrodzeń dla całego zespołu. Pracownicy przyjęli ze zrozumieniem uzasadnienie dyrektora generalnego Radosława Dobrzyńskiego, że trzeba obniżyć koszty operacyjne, natomiast w piśmie wytknęli kierownictwu stacji brak jej spójnej wizji.

- Ponad półroczny okres kierowania spółką przez obecny zarząd, którego podstawowym zadaniem, zgodnie z deklaracjami złożonymi załodze przed świętami Bożego Narodzenia, było znalezienie strategicznego inwestora, jak na razie doprowadził do dwóch zauważalnych gołym okiem efektów: 1) Obniżenia jakości programu, i co za tym idzie, obniżenia oglądalności, 2) Utraty marki poprzez stopniowe przekształcanie kanału informacyjno-publicystycznego na telezakupowy – ocenili pracownicy TV Republika. – Stacja dryfuje. Ludzie, którzy codziennie ofiarnie pracują, poświęcając swój czas i zdolności, w dla pewnego CELU, wierząc w projekt Telewizji Republika poczuli, jakby napluto im w twarz. Po prostu – stwierdzili.

Przypomnijmy, że we wrześniu ub.r. po odejściu Bronisława Wildsteina ze stanowiska redaktora naczelnego stacji i prezesa kontrolującej ją Telewizji Niezależna tę pierwszą funkcję objął Tomasz Terlikowski. Z kolei Radosław Dobrzyński dwa tygodnie temu poinformował portal Wirtualnemedia.pl, że TV Republika będzie się starać o miejsce na ósmym multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej. Ta zapowiedź zirytowała zespół stacji.

- To obraża naszą inteligencję i w naszej ocenie służy jedynie mydleniu oczu widzom oraz inwestorom. Zapowiedź złożona została tuż po tym, jak stacja nie zapłaciła za serwis PAP, w związku z czym został on odcięty, a wcześniej zdarzały się problemy z terminową wypłatą pensji. Jest to widomy znak, że kondycja finansowa spółki jest zła lub bardzo zła. Koszty wejścia na multipleks to co najmniej 12 mln na “dzień dobry”. Skąd zarząd zamierza pozyskać środki na tę operację? Bo obniżenie naszych wynagrodzeń o 20 proc. z pewnością nie wystarczy – stwierdzili pracownicy w liście do szefów. – Ale może się mylimy i macie Państwo jakiegoś asa w rękawie. Pokażcie go. Nie domagamy się szczegółów poufnych negocjacji z inwestorem/inwestorami. Ale chcemy wiedzieć, jakie są perspektywy i jak duża jest szansa na pozyskanie finansowania – podkreślili.

Pracownicy pochwalili nowe kierownictwo za uruchomienie pasma “Republika na Żywo”, natomiast skrytykowali za wprowadzenie telezakupowych “TV Okazji” („co tylko rozwścieczyło naszych widzów” – ocenili w liście) oraz brak spójnej wizji programowej kanału. – Nie ma żadnej pracy programowej, a także, co jest fundamentem układania ramówki w każdej stacji, oceny pozycji programowych w oparciu o wyniki oglądalności. Pół roku to dużo czasu i już wiadomo co “żre”, a co kompletnie nie. Jakie zmiany są więc planowane? Może należałoby dostosować ofertę programową Republiki do możliwości produkcyjnych? – zasugerował zespół.

- Domagamy się postawienia sprawy jasno. W imię czego mamy się poświęcać i zaciskać pasa? Dokąd zmierza Telewizja Republika? Odpowiedzcie, przedstawcie wizję – ale nie wyssaną z palca i nierealną – ale konkretną, na najbliższe tygodnie i miesiące – zaapelowali na końcu listu pracownicy. – Albo zróbcie to, co zrobiliby odpowiedzialni menadżerowie – uznajcie, że nie podołaliście zadaniu i po prostu odejdźcie – zaznaczyli.

Radosław Dobrzyński potwierdził portalowi Wirtualnemedia.pl, że kierownictwo stacji otrzymało ten list, ale nie odpowiedział na pytanie, jak na niego zareagowano. – Zarząd rozpatrzył list zgodnie z procedurami korporacyjnymi. Nie komentujemy wewnętrznych spraw spółki – poinformował Dobrzyński.

W marcu br. TV Republika miała średnio 0,09 proc. udziału w rynku telewizyjnym, co było jej najsłabszym wynikiem w tym roku.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/pracownicy-telewizji-republika-skarza-sie-na-obnizki-wynagrodzen-stacja-dryfuje-bez-wizji-programowej

24-04-2015, 06:48

“Przegląd Sportowy” szuka oszczędności, zapowiada zwolnienia i cięcia pensji  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Tomasz Wojtas
24-04-2015

Kierownictwo “Przeglądu Sportowego” zapowiedziało duże zmiany w newsroomie redagującym dziennik i dział sportowy “Faktu” (oba tytuły wydaje Ringier Axel Springer Polska). – W przypadku części osób mogą one prowadzić do konieczności wypowiedzenia warunków dotychczasowych umów - informuje Wirtualnemedia.pl redaktor naczelny “PS” Michał Pol.

Według ustaleń portalu Wirtualnemedia.pl szefowie “Przeglądu Sportowego” poinformowali w ostatnich dniach zespół redagujący dziennik, że w najbliższym czasie przeprowadzona zostanie gruntowna analiza wszystkich procesów redakcyjnych. Chodzi zarówno o koszty i efektywność pracy dziennikarzy oraz wydatki na treści zewnętrzne (np. zdjęcia, depesze agencji informacyjnych), jak też strategię udostępniania materiałów w wydaniu drukowanym i serwisach internetowych. Celem mają być przede wszystkim oszczędności związane m.in. z tym, że w 2015 roku nie ma największych imprez sportowych, które mogłyby przynieść okresowe wzrosty sprzedaży “PS”.

Michał Pol

- Zmiany w newsroomie sportowym mają dostosować redakcję oraz szeroką ofertę treści sportowych RASP do wymogów, jakie stawia dziś mocno konkurencyjny rynek. Zmiany obejmą wiele aspektów funkcjonowania redakcji w trybie, który nazywamy digital first, ale nie chcemy mówić o szczegółach nowych rozwiązań zanim zostaną wdrożone – opisał w odpowiedzi na pytania portalu Wirtualnemedia.pl Michał Pol, redaktor naczelny “Przeglądu Sportowego”.

W obecnej formie newsroom sportowy RASP działa od października 2013 roku, kierowany przez Michała Pola i odpowiadającego za tytuły drukowane Przemysława Rudzkiego. Dziennikarze piszą dłuższe artykuły do “Przeglądu Sportowego” i ich krótsze wersje do działu sportowego “Faktu”, przygotowują też dodatkowe teksty do serwisu Sport.onet.pl.

Zapowiedziana reorganizacja oznacza również cięcia personalne. – W przypadku części osób zmiany mogą prowadzić do konieczności wypowiedzenia warunków dotychczasowych umów, ale szczegóły zmian będziemy omawiać w pierwszej kolejności z pracownikami - poinformował Michał Pol.

Według osób związanych z redakcją, z którymi rozmawialiśmy, zwolnionych może zostać kilka, maksymalnie kilkanaście osób. Konkretnych decyzji jeszcze nie ogłoszono. Nie będą to zwolnienia grupowe, nie poinformowano o nich związku zawodowego pracowników Ringier Axel Springer Polska.

Przypomnijmy, że w marcu br. z funkcji dyrektor zarządzającej marką “Przegląd Sportowy” po roku pełnienia jej odeszła Marlena Jezierska, którą zastąpił Marcin Biegluk, kierujący też marką “Fakt”. Natomiast w kwietniu ukazał się ostatni numer miesięcznika “Mecz”, a tygodnik “Tempo” (oba pisma redagowali dziennikarze “Przeglądu Sportowego”) przekształcono w comiesięczny dodatek do “PS”.

W lutym br. średnia sprzedaż ogółem “Przeglądu Sportowego” wynosiła 31 968 egz., o 16,24 proc. mniej niż w lutym ub.r., gdy rozgrywane były zimowe igrzyska olimpijskie. Z kolei serwis Przegladsportowy.pl w styczniu br. zanotował 2,36 mln użytkowników i 43,8 mln odsłon, wobec 592,8 tys. użytkowników i 16,4 mln odsłon rok wcześniej.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/przeglad-sportowy-szuka-oszczednosci-zapowiada-zwolnienia-i-ciecia-pensji