Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

05-10-2015, 07:30

Grzegorz Hajdarowicz zmienia plan: Presspublica wejdzie na giełdę, KCI przejmie Gremi Media  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
05-10-2015

Po fiasku przejęcia Presspubliki poprzez emisję nowych akcji Gremi Media, holding Grzegorza Hajdarowicza ogłosił nowy plan wprowadzenia swoich aktywów medialnych na giełdę: spółką giełdową stanie się Presspublica, natomiast Gremi Media zostanie przejęta przez KCI (obie firmy są już notowane na giełdzie).

Grzegorz Hajdarowicz

Wiosną br. Grzegorz Hajdarowicz zapowiedział, że wprowadzi swoje aktywa medialne na giełdę. Chodzi przede wszystkim o firmę Presspublika, do której należą w całości spółki Gremi Business Communication (wydawca “Rzeczpospolitej”, “Parkietu”, “Sukcesu” i “Bloomberg Businessweek”) i Uważam Rze oraz częściowe udziały w spółkach e-Kiosk, ComPress, Kancelaria RP i MM Conferences.

Początkowo Presspublika miała zostać kupiona przez notowaną na giełdzie Gremi Media, której udziałowcy na walnym zgromadzeniu na początku lipca zdecydowali o wyemitowaniu w tym celu nowych akcji o wartości 200,2 mln zł dla firm KCI i Gremi w zamian za 48,1 proc. udziałów Presspubliki, co podniosłoby kapitał Gremi Media 19-krotnie. Zaprotestowało przeciw temu dwóch mniejszościowych akcjonariuszy, którzy złożyli wniosek sądowy o uchylenie tych uchwał, a sąd w ramach zabezpieczenia roszczenia tymczasowo wstrzymał ich realizację. W miniony czwartek Gremi Media poinformowała, że z uwagi na ryzyko przedłużenia się procesu w ogóle rezygnuje z tej operacji.

W piątek Gremi Media ogłosiła kolejny plan wprowadzenia na giełdę zasobów medialnych Grupy Gremi. Spółką giełdową zostanie sama Presspublica, obecnie funkcjonująca jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. – W najbliższym czasie Spółka podejmie wszelkie czynności prawne oraz faktyczne w celu realizacji zasygnalizowanych zamierzeń. W szczególności ustali precyzyjne warunki oraz zasady IPO, a także zainicjuje na poziomie Presspubliki właściwe działania korporacyjne dające formalne podstawy do przeprowadzenia IPO oraz rozpocznie proces opracowania niezbędnych dokumentów informacyjnych – poinformowano w komunikacie giełdowym. Nie podano przy tym, na kiedy planowany jest debiut giełdowy firmy.

Gremi Media jest większościowym udziałowcem Presspubliki: ma 6 832 jej udziałów stanowiących 60,51 proc. kapitału zakładowego i uprawniających do 71,76 proc. głosów na zgromadzeniach wspólników. Pozostałe udziały są w posiadaniu samej Presspubliki jako udziały własne. W czerwcu br. wartość całej firmy oszacowano na 252 mln zł, przez niecałe pierwsze pięć miesięcy br. zanotowała 234,98 mln zł przychodów netto i 1,19 mln zł straty netto.

Z kolei sama Gremi Media zostanie przejęta przez KCI, inną spółkę z holdingu Grzegorza Hajdarowicza działającą m.in. w branży nieruchomości. Nastąpi to poprzez przeniesienie do niej całego majątku Gremi Media w zamian za jej nowo wyemitowane akcje dla dotychczasowych akcjonariuszy przejmowanej firmy.

We wspólnym komunikacie giełdowym obu spółek stwierdzono, że pozwoli to uniknąć w sytuacji, w której do grupy kapitałowej KCI należałyby dwie firmy z sektora mediowego: Gremi Media i Presspublica. – Celem połączenia spółek KCI oraz Gremi Media będzie konsolidacja i ograniczenie liczby podmiotów w grupie kapitałowej KCI, doprowadzenie do powstania podmiotu gospodarczego zapewniającego konsolidację składników majątku (w tym większości udziałów w Presspublica w jednym podmiocie, tj. w KCI), obniżenie kosztów działalności omawianej grupy kapitałowej, lepsza alokacja środków pieniężnych oraz bardziej racjonalne przepływy finansowe pomiędzy podmiotami grupy tj. KCI oraz Gremi Media – wyliczyły firmy w komunikacie.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/grzegorz-hajdarowicz-zmienia-plan-presspublica-wejdzie-na-gielde-kci-przejmie-gremi-media

05-10-2015, 05:01

Dziennikarze opisujący aferę taśmową zwolnieni z tajemnicy dziennikarskiej. “Uderzenie w wolność mediów”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
05-10-2015

Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ uchylił tajemnicę dziennikarską Piotrowi Nisztorowi, Sylwestrowi Latkowskiemu, Cezaremu Gmyzowi i Wojciechowi Czuchnowskiemu, którzy opisywali aferę taśmową na łamach “Wprost”, “Do Rzeczy” i “Gazety Wyborczej”. – Sąd ewidentnie uderzył w fundament dziennikarstwa, wolność mediów – tłumaczy tę decyzję Piotr Nisztor.

W czerwcu 2014 roku “Wprost” opublikował stenogramy z nagrań podsłuchanych rozmów m.in. szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, szefa MSZ Radosława Sikorskiego, ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego, b. ministra finansów Jacka Rostowskiego, b. ministra transportu Sławomira Nowaka, b. wiceszefa resortu finansów Andrzeja Parafianowicza, prezesa NBP Marka Belki oraz mecenasa Romana Giertycha.

Rozmowy zostały nagrane w warszawskiej restauracji Sowa & Przyjaciele. Po publikacji stenogramów śledztwo w sprawie założenia nielegalnych podsłuchów w restauracji rozpoczęła Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Afera taśmowa była również opisywana na łamach “Gazety Wyborczej”, a w lipcu br. tygodnik “Do Rzeczy” opublikował zapis podsłuchanej rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego z Ryszardem Kaliszem. W marcu br. we “Wprost” opublikowany został artykuł pt. “Nieznane nagrania kelnerów”, w którym opisane zostało prowadzone przez warszawską prokuraturę śledztwo. Redakcja powołała się na akta sprawy.

W ubiegłym tygodniu Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ wydał postanowienie, w którym zwalnia dziennikarzy Piotra Nisztora, Sylwestra Latkowskiego, Cezarego Gmyza i Wojciecha Czuchnowskiego z tajemnicy dziennikarskiej “w zakresie odpowiedzi na pytania, z jakimi protokołami z prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga śledztwa, zapoznawali się oraz czy nadal posiadają kopie protokołów postępowania”. Orzeczenie sądu dotyczy postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Płocku w sprawie ujawnienia materiałów ze śledztwa afery taśmowej prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga.

Sąd zobowiązał dziennikarzy także do udostępnienia Prokuratorowi Okręgowemu w Płocku dokumentacji “w postaci kopii materiałów z fotokopiami wykonanymi z akt V Ds. 74/14 Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie”.

Dodatkowo Sylwester Latkowski został zobowiązany do udzielenia odpowiedzi na pytanie: “czy artykuły zamieszczone w tygodniku “Wprost” z 16.03.2015 r. były pracą zbiorową, czy zbiorem indywidualnych publikacji, a jeśli zbiorową to czy istnieją fragmenty (tytuły, podtytuły) będące autorstwem poszczególnych dziennikarzy podpisanych jako autorzy całości publikacji”. Latkowski ma również wskazać, którzy dziennikarze są autorami poszczególnych części artykułu – oprócz niego nad tekstem pracowali Agnieszka Burzyńska, Anna Gielewska, Izabela Smolińska, Olga Wasilewska, Marcin Dzierżanowski, Cezary Łazarewicz i Grzegorz Sadowski. Decyzję o zwolnieniu Latkowskiego, Nisztora, Gmyza i Czuchnowskiego z tajemnicy dziennikarskiej sąd uzasadnił tym, że w czasie przesłuchań dziennikarze odmawiali odpowiedzi na pytania. Powoływali się wówczas na tajemnicę dziennikarską, gdyż mogłoby to doprowadzić do ujawnienia informatora. Sąd uznał jednak, że “nie doprecyzowano w trakcie przesłuchać, czy osoby dostarczając opublikowanych informacji zastrzegły nieujawnienie swoich danych”.

Orzeczenie sądu Piotr Nisztor określa jako skandaliczne. – Zwolnienie z tajemnicy dziennikarskiej w takim zakresie jak wynika z postanowienia może doprowadzić do ujawnienia informatorów. Wszelkie informacje, które mogą doprowadzić do osób, które przekazywały informacje i zastrzegły sobie anonimowość, nie mogą zostać ujawnione. W tym przypadku sąd ewidentnie uderzył w fundament dziennikarstwa, wolnych mediów – tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Nisztor.

Wojciech Czuchnowski uważa, że decyzja sądu jest niepokojąca, ponieważ narzuca dziennikarzom interpretację tego, co zdaniem sądu należy ujawnić, a co nie. – Dziennikarz powinien być bardzo ostrożny w tego typu sytuacjach. Jeśli uzna, że jakakolwiek informacja, o która pyta prokurator może doprowadzić do ujawnienia informatora to ma prawo odmówić odpowiedzi na takie pytanie – podkreśla Czuchnowski. – Ja zawsze podaję swoje dane, przyznaję, że jestem autorem artykułu, a na resztę pytań nie odpowiadam, ze względu na to, że nie wiem, co się może przydać prokuratorowi w śledztwie. Jeżeli na podstawie tego orzeczenia kazano by mi odpowiadać na pytania to z całym szacunkiem dla sądu odmówiłbym ze względu na konsekwencje – dodaje.

Z kolei Cezary Gmyz zauważa, że tajemnicę dziennikarską uchylić można tylko w przypadku najcięższych przestępstw. – W przypadku zamachu na głowę państwa, zamachu terrorystycznego czy szpiegostwa. Nagrywanie w restauracji absolutnie w tym katalogu się nie mieści – mówi Gmyz.

Dziennikarzowi, który nie będzie się stawiał na wezwania albo będzie się uchylał od złożenia zeznań, grozi kara pieniężna do 10 tysięcy złotych, a nawet areszt do 30 dni.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-opisujacy-afere-tasmowa-zwolnieni-z-tajemnicy-dziennikarskiej-uderzenie-w-wolnosc-mediow

04-10-2015, 12:57

Iwona Radziszewska nie będzie już prowadziła “Pytania na śniadanie”  »

Press
(RUT)
04-10-2015

Z zespołu prowadzących “Pytanie na śniadanie” w TVP 2 odejdzie Iwona Radziszewska – dowiedział się “Presserwis”.

Iwona Radziszewska

Na początek przyszłego tygodnia poranny program śniadaniowy Dwójki planuje duże zmiany: oprócz odświeżenia wyglądu studia, wprowadzenia nowego logo, kolorystyki i oprawy graficznej – obejmą one też ekipę prowadzących. – Iwona Radziszewska nie będzie prowadziła programu po zmianach – potwierdza dyrektor TVP 2 Jerzy Kapuściński.

Nie zdradza jednak, kto ją zastąpi. – Ujawnimy to na konferencji prasowej w poniedziałek – mówi Jerzy Kapuściński.   “Pytanie na śniadanie” znajduje się w ramówce Dwójki od 2002 roku. Program jest emitowany od poniedziałku do soboty w godz. 8-11.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/50224,Iwona-Radziszewska-nie-bedzie-juz-prowadzila-Pytania-na-sniadanie

04-10-2015, 10:52

“Wprost” bez wyłączności na wywiad z ks. Charamsą, “Tygodnik Powszechny” wyjaśnia publikację jego tekstu  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
04-10-2015

Ksiądz Krzysztof Charamsa, który w weekend ogłosił, że jest gejem i przedstawił swojego partnera, w mijającym tygodniu udzielił wywiadów dziennikarzom “Wprost”, “Newsweeka” i “Faktów” TVN, wysłał też list “Gazecie Wyborczej”. “Wprost” twierdzi, że duchowny obiecał pismu wywiad na wyłączność, natomiast “Tygodnik Powszechny” tłumaczy jego tekst krytykujący wypowiedzi ks. Oko.

Ks. Charamsa na okładkach "Wprost" i "Tygodnika Powszechnego"

W piątek wieczorem na YouTubie opublikowano fragment filmu dokumentalnego “Artykuł osiemnasty”, w którym ksiądz Krzysztof Charamsa, urzędnik watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary i drugi sekretarz Międzynarodowej Komisji Teologicznej, ogłosił, że jest homoseksualistą oraz skrytykował homofobiczne poglądy w Kościele. Jednocześnie “Gazeta Wyborcza” w swoim serwisie internetowym zamieściła list na ten temat przysłany przez duchownego (w sobotę list znalazł się w wydaniu drukowanym “GW”, zapowiadany na pierwszej stronie).

Z kolei “Newsweek” w swoim serwisie zamieścił tekst oświadczenia, które ks. Charamsa wygłosił w sobotę w czasie konferencji prasowej, na której przedstawił też swojego narzeczonego Eduardo. Redakcja poinformowała też, że w nowym wydaniu tygodnika znajdzie się wywiad z duchownym.

W tej sytuacji “Wprost” już w piątek wieczorem opublikował fragment rozmowy z ks. Charamsą będącej tematem okładkowym nowego numeru tygodnika. - Ks. Charazma obiecał nam ekskluzywny wywiad, teraz okazuje się, że dał wszędzie. Wiarygodność zerowa, za to zacietrzewienie 100 proc. – narzekał na Twitterze Bartosz Marczuk, wicenaczelny pisma, zaznaczając, że wyłączność na wywiad miała dotyczyć tytułów prasowych.

W sobotę rano redakcja “Wprost” udostępniła okładkę nowego wydania i wyjaśnienie, dlaczego mimo wszystko zdecydowała się opublikować wywiad z duchownym. – Ksiądz Krzysztof Charamsa w wielkiej tajemnicy skontaktował się z nami przed tygodniem, obiecując ekskluzywny wywiad. Chciał wyjawić swój dramat, rozterki życiowe kogoś, kto wspiął się wysoko w watykańskiej karierze, miał być autorytetem w kwestiach nauki i wiary. W miarę upływu dni dowiadywaliśmy się o kolejnych tytułach czy stacjach radiowych w Europie, które otrzymały podobne obietnice. W końcu okazało się, że ksiądz, który od jakiegoś czasu planował książkę o swoim życiu w zakłamaniu, rozesłał listy czy wywiady do możliwie dużej liczby tytułów, dostosowując ich treść do profilów gazet w nadziei na lepszą promocję - opisali dziennikarze tygodnika. - Niezależnie od tego, na co liczył ksiądz prałat, uznaliśmy, że – w kontekście jego całego życia – rozmowa jest na tyle bulwersująca i oddająca coraz dziwniejsze procesy zachodzące w otoczeniu papieża Franciszka, że powinniśmy ją opublikować, dać szansę czytelnikom, żeby mogli wyrobić sobie własne zdanie - stwierdzili.

W sobotę relacje z konferencji prasowej ks. Charamsy opublikowało wiele zagranicznych mediów. W “Faktach” TVN znalazły się dodatkowo fragmenty rozmowy z duchownym przeprowadzonej w Rzymie kilka dni wcześniej przez Katarzynę Kolendę-Zaleską.

W wydaniu “Tygodnika Powszechnego” z mijającego tygodnia znalazł się artykuł ks. Krzysztofa Charamsy mocno krytykujący poglądy głoszone przez ks. Dariusz Oko. – Gdy teologia staje się manifestem nienawiści, a nie racjonalnym wykładem myśli biblijnej i tradycyjnej wspólnoty chrześcijańskiej, nie jest już teologią, tylko zaczynem wojny ideologicznej – napisał w tekście.

W świetle informacji z piątkowego wieczora redakcja “Tygodnika Powszechnego” zamieściła oświadczenie, w którym zadeklarowała, że coming out duchownego nie powinien nic zmienić w odbiorze jego tekstu.

- Ks. Charamsa przyznaje, że publikując artykuł w “Tygodniku” nie myślał o ujawnianiu swojej orientacji ani nas o niej nie informował. Dopiero fala ataków, które spotkały watykańskiego urzędnika w ostatnich dniach, skłoniła go do wyjścia z sytuacji naznaczonej przecież hipokryzją - wyjaśnili dziennikarze tygodnika. Zadeklarowali też, że gdyby wiedzieli wcześniej prawdę o życiu osobistym duchownego, i tak opublikowaliby jego tekst. - Na pewno mając dzisiejszą wiedzę poprosilibyśmy jednak księdza, żeby swoim dramatycznym wyznaniem zamknął cały tekst. Oczywiście wiemy, że wielu uznałoby go wówczas za niewiarygodny. Ale to przecież ci sami, którzy i bez wiedzy o orientacji ks. Charamsy artykuł za taki uważają. Do tych, którzy nie patrzą, kto mówi, ale – co mówi, ów artykuł przemówiłby jednak jeszcze mocniej - zaznaczyli.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wprost-bez-wylacznosci-na-wywiad-z-ks-charamsa-tygodnik-powszechny-wyjasnia-publikacje-jego-tekstu

03-10-2015, 19:30

Polsko-Niemiecka Akademia Dziennikarska i rozmowy o nowych mediach w Gliwicach  »

Dziennik Zachodni
Patryk Drabek
03-10-2015

Debata o nowych mediach zgromadziła wczoraj w Gliwicach uczestników Polsko-Niemieckiej Akademii Dziennikarskiej.

Debata o nowych mediach w Gliwicach

To już 10. edycja akademii organizowanej przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej w Gliwicach. W panelu dyskusyjnym w Centrum Edukacyjnym im. Jana Pawła II wzięli udział redaktor naczelny “Dziennika Zachodniego” Marek Twaróg, redaktor naczelny “Nowej Trybuny Opolskiej” Krzysztof Zyzik, bloger Jakobe Mansztajn oraz niemiecki dziennikarz Jochen Markett. Dyskusję moderował Jarosław Juszkiewicz z Polskiego Radia Katowice.

Eksperci zwracali uwagę na to, że dziś w Polsce brak optymalnego modelu biznesowego związanego z nowymi mediami. Zastanawiano się także nad tym, jaka będzie rola dziennikarzy w kolejnych latach.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/8964568,polskoniemiecka-akademia-dziennikarska-i-rozmowy-o-nowych-mediach-w-gliwicach,id,t.html

02-10-2015, 19:28

Śląscy fotografowie na liście nagród National Geographic  »

Dziennik Zachodni
JOL
02-10-2015

Śląscy fotografowie znaleźli się na liście nagród XI Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic. Są to Paweł Klarecki z Chorzowa i Adam Fichna z Olzy. Ich prace zostały zauważone wśród prawie 40 tys. nadesłanych na konkurs.

XI Wielki Konkurs Fotograficzny National Geographic wygrała Monika Strzelecka, której przyznano Grand Prix.

Na liście najlepszych fotografii są też prace fotografów z województwa śląskiego: Pawła Klareckiego z Chorzowa i Adama Fichny z Olzy. Obaj otrzymali wyróżnienia. Pierwszy w kategorii “krajobraz”, drugi – w kategorii “Zwierzęta”.

Tak zdecydowało jury pod przewodnictwem Tomasza Tomaszewskiego.

Członkami jury byli Marek Arcimowicz, Wojciech Franus, Paweł Młodkowski i Martyna Wojciechowska, którzy przejrzeli prawie 40 tys. zdjęć od ponad 7 tys. autorów.

- To jest niesamowite, że po 11 edycjach, a jest to cała dekada, ludzie zgłaszają się, wysyłając dziesiątki tysięcy zdjęć, a my cały czas znajdujemy kolejne talenty! – mówi Martyna Wojciechowska, redaktor naczelna National Geographic Polska.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/8964080,slascy-fotografowie-na-liscie-nagrod-national-geographic,id,t.html