Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

13-10-2015, 17:17

Stypendia dziennikarskie. Konkurs Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej  »

Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
Joanna Czudec
13-10-2015

Celem konkursu jest wsparcie dziennikarzy, których praca przyczynia się do podnoszenia jakości relacji polsko-niemieckich, a także otwiera Polaków i Niemców na nowe wyzwania europejskie.

Zaproszenie kierujemy do dziennikarzy z Polski i Niemiec, którzy przygotowują artykuły lub reportaże (prasowe, radiowe, telewizyjne), fotoreportaże bądź publikacje internetowe (np. blogi dziennikarskie), a także książki dotyczące:

-      nowych wyzwań dla współpracy polsko-niemieckiej w zmieniającej się sytuacji polityczno-społecznej w Europie i na świecie;

-      funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego w Europie;

-      codzienności współpracy w obszarach przygranicznych;

-      ekologii, także w kontekście europejskiej polityki energetycznej.

Dofinansowanie może pokryć koszty kwerendy do artykułu lub reportażu (prasowego, radiowego, telewizyjnego), fotoreportażu, bądź publikacji internetowej, a także książki – w Polsce, Niemczech lub w krajach sąsiednich.

O stypendium mogą ubiegać się dziennikarze (z dorobkiem zawodowym) mieszkający na stałe w Polsce lub w Niemczech.  Stypendium wynosi maksymalnie 3.000 €  (jego wysokość zależy od charakteru kwerendy).

Wniosek o przyznanie stypendium powinien zawierać:

- CV oraz jedną reprezentatywną publikację;
- koncepcję planowanej pracy (maks. 4 000 znaków);
- plan realizacji stypendium (maks. 2 000 znaków);
- plan kosztów

Wniosek może być sporządzony w języku polskim lub niemieckim.

Prosimy o przesyłanie wniosków wyłącznie w formie elektronicznej do 26 października 2015 r. na adres: joanna.czudec@fwpn.org.pl Informacji o stypendiach udziela Joanna Czudec: joanna.czudec@fwpn.org.pl tel. + 48 22 338 62 65, e-mail: joanna.czudec@fwpn.org.pl

Termin nadsyłania zgłoszeń: 26 października 2015 r.

Całość: http://fwpn.org.pl/wnioski/stypendia-i-biezace-konkursy/stypendia-dziennikarskie-konkurs-fundacji-wspolpracy-polsko-niemieckiej-octU5J

13-10-2015, 15:42

Kurier PAP oferuje lokalnym mediom swoje depesze za darmo  »

Press
(JM)
13-10-2015

Polska Agencja Prasowa uruchomiła serwis dla mediów lokalnych, z którego mogą one korzystać bezpłatnie. Serwis Kurier PAP na otwartej stronie zamieszcza dziennie kilkadziesiąt depesz.

- Uruchomiliśmy już newsletter dla czytelników, planujemy w tym tygodniu uruchomić newsletter dla mediów lokalnych. W przyszłym tygodniu odbędzie się konferencja prasowa inaugurująca Kurier PAP – mówi Katarzyna Kubicka-Żach, kierownik zespołu obsługi redakcyjnej w Centrum Prasowym PAP, redaktor Kuriera PAP.

Docelowo serwis ma codziennie bezpłatnie dostarczać czytelnikom 20-30 depesz. Około połowy z nich media lokalne będą mogły bezpłatnie wykorzystywać (w Internecie i druku). Warunkiem jest rejestracja w serwisie oraz podawanie i linkowanie do źródła.

Treści Kuriera PAP przygotowuje siedmioosobowy zespół pod kierownictwem Kubickiej-Żach. Powstają na podstawie serwisów informacyjnych PAP, oficjalnych komunikatów dla mediów przekazywanych przez administrację państwową (prezydencką i rządową) i samorządową.

- Kurier PAP kierowany jest do indywidualnych czytelników i lokalnych redakcji, które nie są odbiorcami płatnych serwisów PAP. Oferuje wybrane, skrócone i zredagowane dla potrzeb mediów lokalnych informacje, więc nie spodziewamy się, żeby redakcje mediów ogólnopolskich i regionalnych rezygnowały z płatnych codziennych serwisów zawierających pełen przegląd wiadomości agencyjnych – tłumaczy strategię Kubicka-Żach.

Lokalni wydawcy nie są jednak pewni, czy depesz PAP, nawet darmowych, potrzebują. – Moje wydawnictwo publikuje tylko i wyłącznie własne informacje, więc żadna tego typu oferta nie jest dla nas interesująca – mówi krótko Dominik Księski, redaktor naczelny i wydawca tygodnika “Pałuki”. Podobnie, choć mniej surowo pomysł ocenia Jerzy Mianowski, redaktor naczelny “Głosu Wągrowieckiego”: – PAP dotyka tematów lokalnych z ogólnopolskiego punktu widzenia, a lokalne media muszą pisać inaczej. Z dotychczasowego serwisu samorządowego PAP 80 proc. treści jest dla nas nieprzydatna. Ale czasami te depesze nas inspirują. Wystarczy zaadaptować dany temat lokalnie, dodając komentarz i powstaje fajny tekst. Ale nie jest to zbyt częste – mówi Mianowski.

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/50310,Kurier-PAP-oferuje-lokalnym-mediom-swoje-depesze-za-darmo

13-10-2015, 14:04

Anna Godzwon z Kancelarii Prezydenta wróciła do Polskiego Radia  »

Press
(KOZ)
13-20-2015

Anna Godzwon, do niedawna zastępca dyrektora biura prasowego Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego, wróciła już do Polskiego Radia.

Anna Godzwon, jak informowaliśmy w ”Presserwisie”, jest najpoważniejszym kandydatem na stanowisko szefa Polskiego Radia 24. Dotychczasowy redaktor naczelny anteny Radomir Czarnecki poszedł na bezpłatny urlop.

– Anna Godzwon współpracuje z Polskim Radiem 24 na podstawie umowy o dzieło i opracowuje materiał merytoryczny na temat programu radia – informuje Anna Perek-Zaborska, kierownik sekcji public relations w Polskim Radiu. Godzwon pytana, czy pojawi się także na antenie radia, stwierdziła, że ”do momentu oficjalnych decyzji” powstrzyma się od jakichkolwiek komentarzy.

Anna Godzwon przez blisko 15 lat pracowała w Informacyjnej Agencji Radiowej (od czerwca 1993 do stycznia 2008 roku). W 2008 roku trafiła do biura prasowego Kancelarii Sejmu RP, a w 2011 roku – do Kancelarii Prezydenta RP.

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/50309,Anna-Godzwon-z-Kancelarii-Prezydenta-wrocila-do-Polskiego-Radia

13-10-2015, 08:55

Była jedną z nas. Wspomnienie o Agacie Paruch  »

Nowiny andrychowskie
Marek Nycz
13-10-2015

Agata Paruch

Przyjeżdżała tutaj często, bo również w Andrychowie szukała tematów do swoich reportaży. Czasem pisywaliśmy na ten sam temat, ale zawsze widziałem, że ona dociera bliżej, że mocniej identyfikuje się z bohaterami, lepiej ich czuje. Agata nie żyje już od dziesięciu lat, ale gdy czyta się jej książkę „Anioły znają swój fach”, widać, że jej bohaterowie to nie zasuszone pomiędzy kartami książki okazy, ale nadal są ludźmi z krwi i kości. A ich losy poruszają.

Dziś, 13 października mija 10. rocznica śmierci Agaty Paruch, bielskiej dziennikarki, reportażystki – naszej koleżanki po fachu. Publikowała swoje artykuły i reportaże na łamach „Kroniki Beskidzkiej”, „Trybuny Śląskiej”, „Dziennika Zachodniego”, „Dziennika Polskiego”, „Super Expressu”, „Dziennika Beskidzkiego” oraz innych czasopism. Miała grono wiernych czytelników, którzy o niej nie zapomnieli – również w Andrychowie.

Kiedy jakiś czas temu dostaliśmy od męża Agaty, Zbyszka, kilkanaście jej książek „Anioły znają swój fach” i zaczęliśmy je rozdawać po audycji na antenie Radia Andrychów, rozeszły się w mgnieniu oka. Potem długo jeszcze odbieraliśmy telefony i rozmawialiśmy z Czytelnikami i Słuchaczami, przepraszając, że już nie mamy tej książki, że zapas się wyczerpał.

Na dziesiątą rocznicę śmierci znowu mamy 20 egzemplarzy. I znowu je rozdamy, aby opowieści, jakie z życia czerpała Agata nie umarły, aby jej bohaterowie nadal żyli i poruszali. Bo potrafiła pisać pięknie, wczuwając się w los zwykłych ludzi, dzieląc z nimi trudne losy.

Jej teksty to były nie tylko opowieści, to była czynna pomoc tym ludziom, bo niejednokrotnie publikacje reportaży Agaty zmieniały sytuację. Ktoś pomógł, jakiś urzędnik lub bezduszny człowiek miękł, a bohaterowie tekstów bielskiej dziennikarki wychodzili z dołka, znowu wracała im wiara w ludzi i sprawiedliwość. Potrafiła coś swoim pisaniem zmieniać – a nie ma większej nagrody dla dziennikarza, jak osiągać taki cel.

Agata studiowała polonistykę na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Dla dziennikarstwa porzuciła posadę nauczycielki w VII LO w Bielsku-Białej, by przez ponad dekadę poświęcić się reporterskim zajęciom bez reszty, nawet w trakcie choroby. Walcząc o życie z rakiem, pracowała, szukając pasjonujących i ważnych tematów, ważnych dla niej i dla każdego z nas. Dziennikarstwo było jej powołaniem i pasją, miarą jej wrażliwości i sposobem na życie. Paradoksalnie wraz z postępującą chorobą stawało się ono bardziej intensywne, jakby z każdym tematem chciała uchwycić jakiś fragment życia.

Kiedy po latach patrzę na dorobek Agaty, coraz częściej myślę, że jej postawa powinna być wzorem dla młodych adeptów sztuki dziennikarskiej, zwłaszcza teraz w dobie pogoni za sensacją. Nie zajmowała się nigdy gwiazdami, celebrytami, plotkami i tanią sensacją. Poruszali ją prawdziwi ludzie z prawdziwymi historiami. Dlatego przykład Agaty uczy szczególnej wrażliwości w patrzeniu na świat i człowieka, umiejętności cierpliwego słuchania i pasji pisania, jakby się żyło życiem swoich bohaterów. Uczy empatii.

W książce „Anioły znają swój fach”, zredagowanej i wydanej przez Zbyszka w 2008 roku, będącej połączeniem Jej pamiętnika i reportaży, Agata pytała dramatycznie o dany jej czas i o los najbliższych:

Ile można żyć z rakiem? Rok, dziesięć lat, może dłużej?

Jeszcze niedawno myślałam, że przeżyć dychę – to marzenie. Teraz zła jestem na siebie za taki minimalizm. Za dziesięć lat Zuza będzie miała dopiero jedenaście, Kamysia – czternaście, Weronika – osiemnaście lat. Dadzą sobie radę? Będę im wciąż potrzebna.

Wiem… muszę żyć piętnaście lat. To też za krótko. O, jaka jestem wymagająca. To mi się podoba… Dwadzieścia lat? Zuza będzie pełnoletnia, starsze już się usamodzielnią.

A mąż? To straszne, że o nim myślę najmniej. Ciągle ze stereotypowym przekonaniem, że mężczyzna i tak sobie poradzi.

Kiedy dziś, po latach zapytałem Zbyszka o tamte słowa jego żony odparł: Życie odpowiedziało już na Jej pytania. Weronika studiuje we Francji prawo, jest na trzecim roku na Uniwersytecie w Strasburgu, tuż przed licencjatem. Jest już dojrzałą i mądrą kobietą, zna kilka języków. Kamila skończy za miesiąc 18 lat i zdaje w tym roku szkolnym maturę. Chciałaby, jak kiedyś mama – studiować weterynarię. Zuzia skończyła 15 lat i jest zapaloną harcerką, chce kiedyś pracować w szkole. A mąż? Tak jak przewidziałaś. Radzi sobie.

A my, do czego serdecznie namawiam, nie zapomnijmy Jej książki, czytajmy ją. Przypominam, że wystarczy do nas zaglądnąć, aby „Anioły znają swój fach”, dostać do ręki. Agata byłaby szczęśliwa…

Całość: http://nowiny.andrychow.eu/artykul/748-byla_jadna_z_nas__wspomnienie_o_agacie_paruch

13-10-2015, 04:55

“Newsweek” ukrył Giertycha jako źródło swojego tekstu, więc ten ujawnił się sam  »

Press
(IKO)
13-10-2015

Tematem okładkowym aktualnego wydania tygodnika “Newsweek Polska” (Ringier Axel Springer Polska) jest poufny raport na temat śledztwa w sprawie afery podsłuchowej. Choć tygodnik przedstawia jego treść, nie podał, kto jest jego autorem. Ten ujawnił się wczoraj sam na Facebooku i Twitterze. Jest nim mecenas Roman Giertych.

Pod artykułem pt. “Zniszczyć rząd” opisującym tezy z “poufnego” raportu podpisała się Aleksandra Pawlicka. “Znamy treść tego dokumentu, który zawiera analizę świadków” – pisze dziennikarka. Na podstawie raportu sugeruje, że za aferą podsłuchową, która rozpoczęła agonię rządu PO, mogli stać ludzie związani z PiS. Tymczasem prokuratura nie bada politycznego motywu przestępstwa, jakim były nielegalne podsłuchy.

Po publikacji “Newsweeka” okazało się, że “poufny raport” sporządził mecenas Roman Giertych, który w najbliższych wyborach chce zostać senatorem. Swój raport przygotował dla prokuratora generalnego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Poinformował o tym wczoraj w mediach społecznościowych. Polecał w nich nawet artykuł “Newsweeka”.

- Nie wstydzę się tego raportu i nie widzę powodu, dla którego miałbym ukrywać fakt, że go napisałem. Gdybym czekał dłużej, wówczas informację o tym podałaby prokuratura, a to wyglądałoby dziwnie – mówi “Presserwisowi” Giertych.

Aleksandra Pawlicka nie chciała odpowiedzieć nam na pytanie, dlaczego zataiła autora raportu, na podstawie którego napisała główny tekst numeru tygodnika. Na nasze pytania nie odpowiedział też redaktor naczelny Tomasz Lis. Na Twitterze napisał jedynie: “Niektórym prawoskrętnym redaktorom nie podoba się raport Giertycha. Z tekstem tylko nie polemizują. Za długi?”.

- Nie chodzi o to, kto napisał raport, lecz liczy się jego merytoryczna zawartość. Raport broni się sam i myślę, że taka była motywacja redakcji “Newsweeka” – broni tygodnika Giertych. Jest on jednak stroną konfliktu, bo występuje też jako pełnomocnik byłych podsłuchanych i nagranych ministrów rządu PO – Radosława Sikorskiego i Jacka Rostowskiego.

Zdaniem Michała Majewskiego, dziennikarza serwisu Kulisy24.pl i współautora pierwszych tekstów o aferze podsłuchowej we “Wprost”, Giertych wykorzystał artykuł w “Newsweeku” do autopromocji. – Wydaje mi się, że redakcja chciała, aby raport miał charakter obiektywnego dokumentu, ale Giertych ma ogromne parcie na szkło, czego  nie wzięła pod uwagę w swojej kalkulacji – mówi Majewski. Jego zdaniem redakcja “Newsweeka” ośmieszyła się nie ujawniając autora raportu. – Okazuje się, że autorem nie jest prokuratura, CBA czy agencja wywiadu, lecz pełnomocnik polityków Platformy Obywatelskiej, a to jest istotny fakt, który został ukryty przed czytelnikami – komentuje Majewski.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/50305,Newsweek-ukryl-Giertycha-jako-zrodlo-swojego-tekstu_-wiec-ten-ujawnil-sie-sam

13-10-2015, 01:21

Ewa Wanat z nagrodą Tolerantia Award za działalność na rzecz środowisk LGBT  »

Press
(JM)
13-10-2015

Ewa Wanat, była redaktor naczelna radia RDC, została wczoraj w Berlinie uhonorowana nagrodą Tolerantia Award.

Ewa Wanat

Tolerantia Award wręczana jest od 2006 roku osobom z Hiszpanii, Francji, Niemiec i Polski za działalność na rzecz osób homoseksualnych, biseksualnych i transgenderycznych. Do nagrody Wanat wytypowały Kampania Przeciw Homofobii i Stowarzyszenie Lambda.

To nie pierwszy raz, kiedy polski dziennikarz otrzymuje nagrodę Tolerantia Award. W 2013 roku dostała ją Ewa Siedlecka (“Gazeta Wyborcza”), a w 2007 Piotr Pacewicz (“Gazeta Wyborcza”).

Całość: http://www.press.pl/personalia/pokaz/50304,Ewa-Wanat-z-nagroda-Tolerantia-Award-za-dzialalnosc-na-rzecz-srodowisk-LGBT