Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

28-10-2015, 16:08

Piasecki i Sekielski wśród nominowanych do Nagrody im. Woyciechowskiego  »

Press
28-10-2015

Znane są już nominacje do tegorocznej edycji Nagrody Radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego.

Nagroda Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego

Nominacje do Nagrody Radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego 2015:

Beata Lubecka za cykl programów “Pociąg do polityki” w telewizji Polsat News 2.

Bianka Mikołajewska za cykl artykułów poświęconych nieprawidłowościom i patologiom systemu SKOK-ów, które zostały opublikowane w “Gazecie Wyborczej”.

Bogdan Rymanowski za profesjonalizm, zachowanie rzetelności i bezstronności dziennikarskiej w okresie wyborczym w programach “Jeden na jeden” i “Kawa na ławę” w TVN24.

Grzegorz Chlasta za osiągnięcia w działalności radiowej, szczególnie w RDC.

Justyna Kopińska za artykuł “Oddział chorych ze strachu” o torturach i przemocy w szpitalu psychiatrycznym w Starogardzie Gdańskim opublikowany 23 lipca 2015 roku w “Dużym Formacie”.

Tomasz Sekielski za cykl reportaży “Po prostu” w Programie 1 Telewizji Polskiej, w których pokazuje bezwzględne mechanizmy współczesnego świata i bez znieczulenia odkrywa ich drugie dno.

Konrad Piasecki za nawiązanie do najlepszych tradycji dziennikarstwa radiowego, zachowanie obiektywizmu i dystansu wobec swoich rozmówców w programach RMF FM i TVN 24

Magdalena i Maksymilian Rigamonti za książkę “Straty. Żołnierze z Afganistanu”.

Joanna Solska za cykl artykułów w tygodniku “Polityka” objaśniający w sposób niezwykle kompetentny i dziennikarsko atrakcyjny przenikające się światy ludzi, polityki i pieniędzy, w szczególności za artykuł “Biedronka czy stonka?” opublikowany 14 października 2014 roku.

Rafał Woś za wyjątkowe teksty poświęcone zagadnieniom społecznym i gospodarczym publikowane na łamach “Dziennika Gazety Prawnej”.

Krzysztof Ziemiec za obiektywizm i bezstronność, a w szczególności za współprowadzenie debaty przed wyborami prezydenckimi wyemitowanej 17 maja 2015 roku w Programie 1 Telewizji Polskiej.

Eliza Michalik za cykl programów “Szpile” emitowany w Superstacji.

Andrzej Stankiewicz za całokształt twórczości dziennikarskiej, a w szczególności trzeźwe spojrzenie na polską scenę polityczną i dobre analizy polityczne publikowane na łamach “Rzeczpospolitej”.

Ewa Wanat za teksty i audycje zmieniające myślenie Polaków o sobie oraz stworzenie z RDC miejsca ważnej debaty publicznej.

Anna Goc za tekst “In vitro z miłości” opublikowany 20 lipca 2015 roku w “Tygodniku Powszechnym”.

Maciej Duda i Robert Zieliński za artykuł “Jak wyjaśniano sprawę Grabarczyka? Nagrane rozmowy polityków PO i PiS” opublikowany 29 kwietnia 2015 roku w serwisie Tvn24.pl.

Witold Gadomski za artykuł “Gospodarka przegrywa z polityką” opublikowany 8 sierpnia na łamach “Gazety Wyborczej”.

Nagroda przyznawana jest za najlepszy materiał dziennikarski, którego autor miał odwagę łamać stereotypy, wykraczać poza schematy i zaglądać “za kulisy” otaczającej nas rzeczywistości.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/50463,Piasecki-i-Sekielski-wsrod-nominowanych-do-Nagrody-im_-Woyciechowskiego

28-10-2015, 15:29

Rok po tragicznej śmierci: Brygida Frosztęga-Kmiecik bohaterką reportażu TVP Katowice  »

Dziennik Zachodni
28-10-2015

Brygida Frosztęga-Kmiecik

Gdy sama robiła reportaże dla TVP Katowice, nie pomyślała nawet, że kiedyś jej koledzy nakręcą reportaż o niej Brygida Frosztęga-Kmiecik będzie bohaterką najnowszej produkcji Magazynu Reporterów Telewizji Katowice. Projekcja dziś o 18.05.

Brygida Frosztęga-Kmiecik zginęła w ruinach kamienicy przy ul Chopina w Katowicach wraz ze swoim mężem, Dariuszem Kmiecikiem i synkiem Remkiem po wybuchu, do którego doszło o 4.30 rano 23 października 2014 roku.

 

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/9037192,rok-po-tragicznej-smierci-brygida-frosztegakmiecik-bohaterka-reportazu-tvp-katowice,id,t.html

28-10-2015, 12:50

Sobolewska, Goźliński i Mikołajczuk laureatami konkursu PIK-owy Laur  »

Press
28-10-2015

W 9. edycji konkursu PIK-owy Laur w kategorii Najciekawsza prezentacja książki i czytania w mediach drukowanych wygrali Justyna Sobolewska (“Polityka”) oraz Paweł Goźliński (“Książki. Magazyn do czytania”), a w kategorii dla mediów audiowizualnych i elektronicznych – Magdalena Mikołajczuk (Program I Polskiego Radia).

Jedną z dwóch Nagród Specjalnych otrzymał Jan Rodzeń – menadżer kultury, który oprócz współorganizowania Warszawskiej Premiery Literackiej, kieruje Klubem Księgarza – najważniejszym salonem literackim Warszawy.

Drugą Nagrodę Specjalną przyznano Dorocie Sokołowskiej z Polskiego Radia Białystok – za prowadzenie programów o książkach i organizowanie akcji promujących czytelnictwo w mediach regionalnych.

Laureaci otrzymali statuetki PIK-owego Lauru oraz nagrody finansowe i książki od sponsorów. Organizatorem konkursu jest Polska Izba Książki, która w ten sposób nagradza dziennikarzy za promowanie czytelnictwa w mediach i utrwalanie nawyków czytelniczych.

Wręczenie nagród odbyło się podczas Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie – 23 października 2015 roku.

Całość: http://www.press.pl/imprezy/pokaz/2585,Sobolewska_-Gozlinski-i-Mikolajczuk-laureatami-konkursu-PIK-owy-Laur?target=pressletter&uid=556

28-10-2015, 10:03

Wojciech Pawlak: telewizja publiczna bez widzów to wyrzucone w błoto pieniądze na projekty misyjne  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
28-10-2015

Dotychczasowa formuła mediów publicznych się wyczerpała. Kiedy ja byłem dyrektorem w TVP to Jedynka była na pierwszym miejscu udziału w rynku, a Dwójka – na drugim. W ciągu kilku lat główne kanały straciły ponad połowę widowni. Ten model się wyczerpał, choć przez lata był skuteczny – ocenia Wojciech Pawlak, były dyrektor TVP2.

Dramat mediów publicznych polega na tym, że nie mają już skali oddziaływania, bo straciły udział w rynku. W dużej mierze dzięki modelowi spółek Skarbu Państwa – kiedy przez lata telewizje publiczne w Europie krwawiły - to TVP utrzymywała wysoki udział w rynku. Firma musiała się zachować w sposób racjonalny na rynku, konkurować z innymi podmiotami. Niestety, rządy prezesa Juliusza Brauna doprowadziły TVP na skraj.

Ludzie nie mają motywacji, żeby płacić abonament, który został “poluzowany” przez samego premiera Donalda Tuska, spadają wpływy z reklam. Ten model się wyczerpał, więc myślę, że kierunek zmian jest dobry. Podejrzewam jednak, że ich skutkiem może być dalsze obniżenie udziału odbiorców i marginalizacja mediów publicznych. Jeśli telewizja publiczna nie będzie oglądana to wszelkie projekty misyjne będą wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Nie można nawracać w pustym kościele.

Przykładem złego sposobu realizacji misji jest fundowanie przez zarząd TVP widzom Teatru Telewizji za milion złotych za jeden odcinek. Skoro ogląda go kilkaset tysięcy osób to jest to trwonienie pieniędzy publicznych. W Wielkiej Brytanii mówi się nie o misji publicznej tylko o wartości publicznej, a w tym pojęciu mieści się również odpowiedzialność finansowa. Realizacja misji dla niewielu widzów za ogromne pieniądze jest nonsensem. Jeśli więc zmiany mają iść w tym kierunku to jestem pesymistą.

Telewizja jest specyficznym środkiem przekazu, który zawiera w sobie elementy rozrywki. Ludzie poszukują najpierw rozrywki, a dopiero potem wiadomości. Najgorszym sposobem myślenia o mediach jest patrzenie na telewizję tak jak na kościół. A przecież punktem odniesienia dla polskich mediów jest BBC. Można wskazać wiele popularnych formatów rozrywkowych tego nadawcy, które mogłyby zostać uznane za oderwane od misji publicznej jeśli ocenia się ją w sposób doktrynalny. “Taniec z gwiazdami” to też jest przecież format BBC.

Wojciech Pawlak – dyrektor TVP2 w latach 2006-2009, wcześniej dyrektor ds. strategii i komunikacji w Telewizji Polsat, a także prezes TNS OBOP

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wojciech-pawlak-telewizja-publiczna-bez-widzow-to-wyrzucone-w-bloto-pieniadze-na-projekty-misyjne#

28-10-2015, 07:18

“W Sieci” odpowiada Telewizji Polskiej i Tomaszowi Lisowi: jeśli podaliśmy fałszywe dane, ujawnijcie prawdziwe  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
28-10-2015

Dziennikarz “W Sieci” Marek Pyza, współautor artykułu o szczegółach umowy Telewizji Polskiej z firmą Tomasza Lisa produkującą jego program publicystyczny, nie zgadza się z zarzutami wobec tekstu wysuniętymi przez TVP i dziennikarza. – Skoro podajemy nieprawdziwe dane, pokażcie te, które rzekomo w umowach zawarliście – zwraca się do władz publicznej telewizji.

Tomasz Lis

W nowym numerze “W Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło w artykule “Miliony na Lisa” przedstawili szczegóły umowy Telewizji Polskiej z firmą Tomasz Lis Deadline Production produkującą “Tomasz Lis na żywo”. W odpowiedzi centrum informacji TVP przekazało portalowi Wirtualnemedia.pl, że podana w tekście kwota 2,59 mln zł brutto za realizację 37 odcinków programu została zawyżona, natomiast kwoty 2,9 mln zł brutto rocznie ekwiwalentu sprzętu i usług zapewnianych przez nadawcę w ogóle nie ma w kosztorysie produkcji. - Podane liczby o moim programie kłamliwe. Nie jest z abonamentu i nie kosztuje 70 tys. Zarobił 100 mln zł dla TVP – skomentował na Twitterze Tomasz Lis.

W poniedziałek do dementi TVP i Lisa odniósł się Marek Pyza. W serwisie wPolityce.pl podkreślił, że zawarta w artykule metafora, użyta przez jednego z rozmówców autorów, że Tomasz Lis “szarpie tę firmę jak Reksio szynkę” jest jak najbardziej uzasadniona, a wyjaśnienia nadawcy i dziennikarza – mętne i słabo uzasadnione.

Pyza zapewnił, że koszty produkcji “Tomasz Lis na żywo” podane w artykule są autentyczne. – Jeśli są nieprawdziwe, Lis mógłby przedstawić inne. Oczywiście nie robi tego, w charakterystycznym dla siebie stylu rzucając jedynie oskarżenia o kłamstwo. Dowodzi to tylko słabości i braku argumentów – ocenił dziennikarz “W Sieci”. Natomiast komentując oświadczenie Telewizji Polskiej stwierdził: “I znów można tylko napisać: skoro podajemy nieprawdziwe dane, pokażcie te, które rzekomo w umowach zawarliście. Nie spodziewamy się tego, bo decydenci z TVP dobrze wiedzą, iż cytaty w naszym artykule znajdują się w umowie”.

Współautor artykułu zwrócił uwagę, że kwoty 2,9 mln zł, na którą wyceniono pracę sprzętu i inne usługi świadczone przez TVP przy realizacji programu Lisa w ciągu roku, nie ma co prawda w umowie, ale jest zapisana w innym dokumencie dotyczącym tej produkcji.

- On istnieje, dysponujemy nim i tak samo jak autorzy komunikatu z TVP wiemy, w którym pokoju na Woronicza się znajduje – zadeklarował Pyza. – Nie uważamy, że wykorzystywanie zasobów własnych TVP ma na celu eskalację kosztów i nic takiego nie napisaliśmy. Prawdą jest jednak – i to napisaliśmy – że Lis otrzymuje za swój program nieporównanie więcej telewizyjnych pieniędzy niż inni producenci. Powinien z tych środków – analogicznie do innych umów – zadbać o wiele technicznych kwestii. Nie musi, bo telewizja daje mu je w prezencie – nieporównanie obfitszym niż innym autorom - ocenił.

Zdaniem dziennikarza “W Sieci” wysokie wpływy reklamowe przy programie Tomasza Lisa i dodatni bilans finansowy TVP z nim związany wynikają głównie z korzystnej pory jego emisji. Dlatego chybiony jest argument Lisa wyrażony na Twitterze, że jego program nie jest realizowany dzięki środkom z abonamentu RTV. – Prawda jest taka, że TVP jest spółką Skarbu Państwa, a zatem jej majątek jest majątkiem Skarbu Państwa. Pieniądze, które wydaje, są pieniędzmi Skarbu Państwa. Pieniądze, które dostaje Lis, są pieniędzmi Skarbu Państwa. A zatem – skrótowo mówiąc – podatników – podkreślił Marek Pyza.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/w-sieci-odpowiada-telewizji-polskiej-i-tomaszowi-lisowi-jesli-podalismy-falszywe-dane-ujawnijcie-prawdziwe

28-10-2015, 07:08

Na bezpłatnych audycjach wyborczych TVP straciła około 1 mln zł  »

Press
(RUT)
28-10-2015

Emitując bezpłatne audycje komitetów wyborczych w kampanii przed wyborami parlamentarnymi, Telewizja Polska straciła od 800 tys. zł do 1 mln zł.

Na tyle straty oszacowało biuro reklamy TVP – biorąc pod uwagę, że podczas emisji tych audycji oglądalność nadających je anten spadała. Audycje komitetów wyborczych były emitowane w telewizji publicznej od 10 do 23 października br. W TVP 1 oglądało 305 tys. osób, czyli 8,5 proc. tych, którzy mieli w tym czasie włączone telewizory. Dla porównania, średnia dobowa widownia Jedynki w ostatnim tygodniu (19-25 października) wynosiła 851 tys. osób, a udział stacji w rynku 12,7 proc. Z kolei w TVP 2 audycje wyborcze miały zaledwie 89 tys. widzów (2,8 proc. udziału w rynku), podczas gdy średnia widownia stacji w ostatnim tygodniu to 546 tys. osób, a udział w rynku – 8,2 proc.

Telewizja Polska wyemitowała w sumie 228 godzin bezpłatnych audycji wyborczych (oprócz głównych anten pokazywały je też TVP Polonia i programy regionalne). W Jedynce te audycje były nadawane w pasmach po godz. 6 i 16, a w Dwójce po godz. 6 i 14.30.

Podobne straty – także ok. 1 mln zł – TVP zanotowała rok temu przy okazji wyborów samorządowych.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/50458,Na-bezplatnych-audycjach-wyborczych-TVP-stracila-okolo-1-mln-zl