Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

02-11-2015, 04:17

Rusza konkurs na dwóch członków zarządu TVP. Kompromis wobec planowanych reform PiS?  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
02-11-2015

Rada nadzorcza TVP zdecydowała, że konkurs uzupełniający skład zarządu publicznego nadawcy rozpocznie się we wtorek 3 listopada. Decyzja ta może być traktowana jako ukłon w stronę PiS, które planuje przeprowadzenie poważnych reform w TVP, w tym wymianę kadry kierowniczej.

W miniony piątek rada nadzorcza przyjęła uchwałę, w której określa warunki przeprowadzenia konkursu. We wtorek 3 listopada ogłoszenie o konkursie opublikowane zostanie w dzienniku “Rzeczpospolita” oraz na stronie Biuletynu Informacji Publicznej TVP. Aplikacje konkursowe można będzie składać do 18 listopada br. do godz. 16.00. w sekretariacie rady nadzorczej TVP.

Trzyosobowy skład nowego zarządu rada nadzorcza zatwierdziła w marcu br. Po tym jak w lipcu Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zaakceptowała Janusza Daszczyńskiego jako prezesa, odrzucając jednocześnie kandydatury Mariana Zalewskiego i Wiesława Roli do zarządu, rada nadzorcza zdecydowała o rozpisaniu nowego konkursu na dwa brakujące stanowiska w zarządzie. Jednak przez trzy miesiące temat postępowania konkursowego nie był w ogóle podejmowany na posiedzeniach organu.

Jak nieoficjalnie dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, rozpisanie konkursu w tej chwili ma być ukłonem w stronę Prawa i Sprawiedliwości, które wygrało wybory parlamentarne i planuje gruntowną reformę mediów. Zarys zmian przedstawił niedawno poseł Krzysztof Czabański, zapowiadając m.in. powołanie nowego kierownictwa Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Według informacji Wirtualnemedia.pl, wybranie do zarządu przedstawicieli związanych z tą partią polityczną, miałoby być pewnego rodzaju kompromisem, który pozwoliłby uniknąć Telewizji Polskiej radykalnych zmian.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rusza-konkurs-na-dwoch-czlonkow-zarzadu-tvp-kompromis-wobec-planowanych-reform-pis

01-11-2015, 05:39

Wspominamy zmarłych w tym roku dziennikarzy  »

Press
01-11-2015

We Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny wspominamy zmarłych w tym roku dziennikarzy. Byli wśród nich Bohdan Tomaszewski, Wojciech Giełżyński, Krzysztof Kąkolewski czy Jacek Mojkowski.

16 stycznia zmarł Andrzej Babiński, nestor dziennikarstwa na Pomorzu, marynista, wieloletni pracownik “Głosu Szczecińskiego”. Miał 81 lat. Urodził się 10 czerwca 1934 roku we Lwo­wie. W Szczecinie osiadł wraz z rodzicami w 1947 roku. Pracę dziennikarską rozpo­czął (1957) w Rozgłośni Pol­skiego Radia w Szczecinie, potem był korespondentem “Głosu Pracy” i “Trybuny Lu­du”. Od 1969 roku w “Głosie Szczecińskim”. Specjalizował się w publicystyce ekonomicznej i morskiej.

W Lublinie w wieku 67 lat zmarł 22 lutego Andrzej Molik, krytyk sztuki, wieloletni dziennikarz “Kuriera Lubelskiego”. Z dziennikiem był związany przez blisko 40 lat. Był publicystą, felietonistą, krytykiem teatralnym.

Wojciech Giełżyński zmarł 3 marca. W maju br. skończyłby 85 lat. W wędrówkach reporterskich odwiedził 85 krajów. Autor ponad 60 książek. Jako reporter pracował m.in. w “Dookoła Świata”, “Współczesności”, “Kontynentach”, współpracował z “Polityką”. W stanie wojennym redagował drugoobiegowy miesięcznik “Vacat” i współredagował “Przegląd Wiadomości Agencyjnych”. Po 1989 roku pracował w “Tygodniku Solidarność”. W latach 1995-2006 był rektorem Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych im. Jerzego Giedroycia w Warszawie. Był też dwukrotnym mistrzem Polski w wioślarstwie.

Artysta fotografik Zbyszko Siemaszko, legendarny autor fotografii Warszawy, zmarł 4 marca w wieku 89 lat. Siemaszko dokumentował odbudowę tak ważnych dla stolicy miejsc jak Zamek Królewski, Teatr Wielki czy Stare Miasto. Ukazywał proces tworzenia osiedla Muranów, Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej czy Ściany Wschodniej w Warszawie. Był wieloletnim współpracownikiem tygodnika “Stolica”. Zbyszko Siemaszko urodził się 30 sierpnia 1925 roku w Wilnie. W czasie wojny wstąpił w szeregi Armii Krajowej i przyjął pseudonim “Swojak”. Dokumentował codzienne życie partyzantów.

W piątek 6 marca na Starych Powązkach spoczął Bohdan Tomaszewski. Legendarny komentator sportowy. Miał 93 lata. Jako komentator był związany z Polskim Radiem, TVP, a ostatnio Polsatem Sport. Do historii przeszły przede wszystkim jego relacje radiowe z największych imprez sportowych z okresu powojennego. Od 1955 roku był niedoścignionym sprawozdawcą radiowym – malując swoim charakterystycznym głosem i nienaganną polszczyzną obrazy z aren lekkoatletycznych, tenisowych, kolarskich i pięściarskich. Komentował 12 letnich i zimowych igrzysk olimpijskich. Napisał kilka książek: “Dziesięć moich olimpiad”, “Łączymy się ze stadionem”, “Pożegnalna defilada”, “Proszę o klucz”, “Przeżyjmy to jeszcze raz”, “Romantyczne mecze”, “Do ostatniego tchu”, “Wimbledon”. Był laureatem wielu nagród dziennikarskich, m.in. Diamentowego Mikrofonu. W 2005 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. “Jak pożegnać legendę? Przecież legendy nie umierają” – mówił Andrzej Siezieniewski, prezes Polskiego Radia, nad urną z prochami Bohdana Tomaszewskiego. A komentator sportowy Stefan Szczepłek doał: “Nie byliśmy kolegami z boiska, ale łączyły nas te same przedwojenne wartości. Bohdan Tomaszewski był ostatnim romantykiem dziennikarstwa sportowego”.

Ludwik Arendt, wieloletni sprawozdawca parlamentarny i szef zespołu politycznego PAP, zmarł 7 marca po ciężkiej chorobie w swoim domu w Warszawie. Miał 70 lat. Po ukończeniu filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim, aż do emerytury, pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Po praktyce w dziale warszawskim został reporterem sejmowym. Obsługiwał też m.in. letnie Igrzyska Olimpijskie w Montrealu i był korespondentem PAP przy ONZ w Nowym Jorku.

7 marca zmarł Krzysztof Kuziemski, dziennikarz sportowy bydgoskiego radia i telewizji. Miał niespełna 48 lat. Był dziennikarzem Polskiego Radia PiK i TVP Bydgoszcz, a także nauczycielem wychowania fizycznego.

1 kwietnia w wieku 48 lat zmarł Robert Leszczyński, dziennikarz muzyczny. W latach 1994-2002 lat był dziennikarzem “Gazety Wyborczej”, potem m.in. redaktorem naczelnym miesięcznika “Laif”. Prowadził też autorski program “Mop Man” w telewizji Polsat. Od 2007 roku przez trzy lata kierował działem Kultura i styl w tygodniku “Wprost”. Szerszej publiczności znany był jako juror polskiej edycji programu rozrywkowego Polsatu “Idol”. Angażował się również w politykę – m.in. w 2011 roku poparł Ruch Palikota, w 2014 roku chciał zostać europosłem. Pełnił także funkcję rzecznika Przystanku Woodstock.

10 kwietnia, po długiej chorobie nowotworowej, zmarł bloger społeczno-polityczny Azrael Kubacki. Naprawdę nazywał się Jacek Gotlib. Miał 56 lat. Azrael Kubacki był jednym z popularniejszych i bardziej kontrowersyjnych blogerów politycznych. Przez blisko dziesięć lat komentował w Internecie wydarzenia polityczne – prowadził blog “Po stronie prawdy”, pisał w NaTemat.pl i Tok FM.

21 kwietnia zmarł Michał Strzelecki, dziennikarz sportowy, wieloletni kierownik działu łódzkiego “Expressu Ilustrowanego”. Miał 88 lat. Był związany z gazetą przez 63 lata. Pracę zawodową rozpoczął w łódzkim “Głosie Robotniczym”. Współpracował m.in. z “Przeglądem Sportowym” i “Piłką Nożną”.

Krzysztof Zbytniewski zmarł nagle 3 maja, w wieku 44 lat. Od kilku lat pracował w TVP Info, a wcześniej był dziennikarzem “Życia Warszawy” i tygodnika “Wprost”. Działał w telewizyjnej “Solidarności”: był wiceprzewodniczącym koła tego związku w siedzibie programów informacyjnych Telewizji Polskiej (na placu Powstańców Warszawy), a od października ub.r. wiceprzewodniczącym nowo utworzonej komisji zakładowej “Solidarności” w LeasingTeam – firmie zewnętrznej, do której TVP przeniosła część swoich pracowników.

Krzysztof Kąkolewski, reportażysta, pisarz i wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, zmarł 24 maja w wieku 85 lat. Dziennikarze wspominają go jako wybitnego twórcę polskiego reportażu. Krzysztof Kąkolewski urodził się w 1930 roku w Warszawie. Zadebiutował, mając 16 lat, opowiadaniem szkolnym. Jako 19-latek rozpoczął pracę w redakcji “Pokolenia”. Potem pracował kolejno w: “Sztandarze Młodych”, “Głosie Pracy” (jeden dzień), “Kurierze Polskim”, tygodniku „Świat”, warszawskiej “Kulturze” i “Literaturze”. Po wprowadzeniu stanu wojennego rozstał się z tą ostatnią redakcją i od tej pory nie pracował już na etacie. W latach 1962-2004 był wykładowcą na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Jedną z jego najbardziej znanych książek jest “Co u pana słychać?” – o powojennym życiu zbrodniarzy hitlerowskich. – Krzysztof Kąkolewski to wybitna postać polskiego reportażu – wspomina Stefan Bratkowski. – Miał znakomite pióro, był dokładny i bardzo dociekliwy, cecha w dziennikarstwie dość rzadka. Umiał też zjednywać rozmówców. Robiliśmy kiedyś razem reportaż na Białostocczyźnie. Ja miałem już wcześniej kontakt z chłopami, wiedziałem, jak z nimi rozmawiać, on nie. Ale świetnie dawał sobie radę, a nawet zdołał ich zainteresować tematem swoich poszukiwań – wspomina Bratkowski.

4 czerwca w nocy został śmiertelnie pobity Łukasz Masiak, 32-letni dziennikarz z Mławy. – To był najlepszy dziennikarz w naszym regionie – mówiła o Łukaszu Masiaku reporterka lokalnego Radia 7 Patrycja Grochowska. – Całkowicie poświęcał się pracy, zawsze był na bieżąco i wszędzie docierał pierwszy. Rzetelny, obiektywny, nie bał się podejmować trudnych tematów – dodaje.Zajmował się tematyką lokalną: pisał o sprawach kontrowersyjnych i codziennym życiu miasta, sporcie, kulturze, inwestycjach. Łukasz Masiak pracował początkowo dla “Głosu Mławy”, nieukazującego się już tygodnika lokalnego. Latem 2010 roku założył serwis Naszamlawa.pl.

Jacek Mojkowski, redaktor naczelny dwutygodnika “Forum”, zmarł 4 lipca po ciężkiej chorobie. Urodził się w 1954 roku. Pracę zawodową zaczął w “Życiu Warszawy”, a od 1986 roku pracował w tygodniku “Polityka”. Zajmował się głownie problematyką ekonomiczną, przez pewien czas kierował też działem politycznym i ekonomicznym. Był ponadto członkiem zarządu spółki wydającej “Forum” i “Politykę”. W 2001 roku został redaktorem naczelnym “Forum”, kiedy „Polityka” przejęła ten tytuł z przedrukami prasy zagranicznej, wydawany od 1965 roku. Współtworzył program “Na scenie i za kulisami” w Telewizji Nasza (1996–1998) oraz “Raport” w TVP 2. Urna z jego prochami została złożona w grobie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

7 sierpnia zmarł krytyk filmowy Jerzy Płażewski. Dziennikarstwem zajmował się przez ponad sześć dekad. Od wielu lat związany był z miesięcznikiem “Kino”. “Krytyk pomaga tej części widowni, która rozeznaje się w tym, co jest nowe, co popycha sztukę naprzód, co pozwala jej powiedzieć więcej prawdy” – mówił o swoim fachu rok temu w wywiadzie dla “Press”. – Byłem jednym z początkujących dziennikarzy, u których zamawiał recenzje, można powiedzieć, że był moim opiekunem. Zapamiętałem jego ogromną serdeczność i dobroć – wspomina Tomasz Raczek. – Miał w sobie opiekuńczość wobec młodych. Spierał się z Zygmuntem Kałużyńskim o to, kto ma być moim mentorem. Nigdy nie miał mi za złe, że wybrałem Kałużyńskiego – dodaje Raczek. Jerzy Płażewski urodził się 27 sierpnia 1924 roku w Siedlcach. Swoje recenzje filmowe publikował m.in. w “Odrodzeniu”, tygodniku “Film” i “Życiu Literackim”. Był kierownikiem działu filmowego w “Przeglądzie Kulturalnym”, prowadził “Film na świecie”. Od 1968 roku do śmierci związany był z “Kinem”. Wielokrotnie był jurorem na znanych festiwalach filmowych, napisał również wiele książek, m.in. “Język filmu”, “Historię filmu dla każdego” i “Historię kina francuskiego”.

W sierpniu w wieku 82 lat zmarł Stanisław Zagórski, łomżyński dziennikarz, inicjator i prezes Stowarzyszenia Prasoznawczego “Stopka” z Łomży. Był pierwszym redaktorem naczelnym tygodnika “Kontakty”. Zaczynał jako dziennikarz “Głosu Olsztyńskiego”, publikował też w “Przyjaciółce”. Był inicjatorem przekształcenia “Gazety Białostockiej” w “Gazetę Współczesną”.

W wieku 66 lat 25 września zmarł wieloletni korespondent PAP w Kaliszu Andrzej Zakrzewski. Był pracownikiem Urzędu Wojewódzkiego w Kaliszu (od chwili powstania w 1975 roku do likwidacji w 1998), a później kaliskiej delegatury Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Cały czas pracował także dla Polskiej Agencji Prasowej, obsługując teren południowej Wielkopolski. Przez kilka ostatnich lat zmagał się z chorobą wieńcową.

Leszek Mazurek, wieloletni dziennikarz i felietonista “Kuriera Lubelskiego”, zmarł 12 października. Miał 83 lata. Pracę w “Kurierze Lubelskim” Mazurek zaczął w 1957 roku i pracował w tej gazecie ponad 40 lat, do emerytury. Był szefem działu miejskiego, pisał felietony z cyklu “Spacerkiem po Lublinie” i redagował cotygodniowy dodatek motoryzacyjny “Za kierownicą”. Współpracował też m.in. z “Kurierem Polskim”, “Expressem Wieczornym” i tygodnikiem “Motor”.

16 października w Warszawie zmarł dziennikarz sportowy Bogdan Chruścicki. W dniu śmierci wieloletni pracownik Polskiego Radia i komentator w Eurosporcie skończył 69 lat. Dla radia relacjonował przebieg 11 igrzysk olimpijskich. – Pasjonowało go kajakarstwo i wioślarstwo, zapasy i oczywiście sporty zimowe. Zdarzało się, że łyżwiarzom szybkim służył nawet jako kierowca busika – wspomina Hubert Urbaś, długoletni dziennikarz radiowy, obecnie rzecznik prasowy Polskiego Komitetu Olimpijskiego. – Bogdana zawsze będę pamiętać jako człowieka pełnego energii. Mówiliśmy na niego Dyzio – mówi Cezary Gurjew, były kierownik redakcji sportowej Polskiego Radia. Bogdan Chruścicki urodził się 16 października 1946 roku w Warszawie. W 1967 roku zaczął pracę w Polskiej Agencji Prasowej, a w 1970 roku przeszedł do działu sportowego “Sztandaru Młodych”. Od 1977 do 2000 roku był zatrudniony w Polskim Radiu. Po zakończeniu kariery radiowej komentował sporty zimowe w Eurosporcie. Jest również autorem wielu książek, m.in. “Igrzyska u stóp Hollywood”, “Justyna Kowalczyk. Królowa Śniegu”.

Całość: http://www.press.pl/personalia/pokaz/50492,Wspominamy-zmarlych-w-tym-roku-dziennikarzy

31-10-2015, 18:15

Ruch Narodowy pozwie Czuchnowskiego i “Gazetę Wyborczą” za “faszyzm” w tekście o rzekomej emigracji Michnika  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
31-10-2015

Przedstawiciele Ruchu Narodowego, którzy dostali się do Sejmu z list Kukiz ’15, zapowiedzieli pozwanie dziennikarza “Gazety Wyborczej” Wojciecha Czuchnowskiego za określenie ich w artykule jako “spadkobierców tradycji faszystowskiej i brunatnych koszul”. – Obowiązkiem Polaka i przyzwoitego człowieka jest przeciwstawiać się faszystowskiej swołoczy, która zatruwa ten kraj, kompromituje go i hańbi jego demokratyczne instytucje. Mam nadzieję, że w tym nie ustanę – odpowiedział na to Czuchnowski.

Wojciech Czuchnowski

Sporny artykuł Wojciecha Czuchnowskiego „10 prawdziwych Polaków w Sejmie” ukazał się w czwartkowej “Gazecie Wyborczej”. Dziennikarz opisał w nim, jak ważni działacze Ruchu Narodowego (10 z nich w wyborach zyskało mandaty poselskie, startując z list ugrupowania Kukiz ’15) domagają się od redaktora naczelnego “GW” Adama Michnika spełnienia rzekomej zapowiedzi, że wyemigruje z Polski do Izraela, jeśli Ruch Narodowy wejdzie do Sejmu. Dziennikarz podkreślił, że Michnik nigdy nie złożył takiej deklaracji.

Przy okazji Czuchnowski poinformował, że kierownictwo Ruchu Narodowego kazało swoim kandydatom do Sejmu podpisywać “Kontrakt narodowy”, w którym mowa m.in. o “odrzucaniu roszczeń żydowskich” i walce o “etniczną spoistość Narodu”. – Nie jest to jeszcze “brunatna fala”, raczej ściek, ale trzeba przed nimi ostrzegać, trzeba bić na alarm. Dobrze, że już teraz nawiązują do retoryki komunistycznego i przedwojennego antysemityzmu. Przynajmniej nie ma złudzeń – ocenił dziennikarz. – Michnik wytrzyma. Ale Rzeczpospolita nie zasłużyła na takich posłów – podsumował.

Właśnie fragment o nawiązywaniu do retoryki komunistycznego i przedwojennego antysemityzmu oburzył nowych posłów wywodzących się z Ruchu Narodowego. W piątek Robert Winnicki, szef stowarzyszenia, poinformował, że pozwie za to Wojciecha Czuchnowskiego i wydawcę “Gazety Wyborczej”.

- W imieniu wszystkich, którzy tworzą Ruch Narodowy, jasno deklaruję, że nie będzie zgody na taką narrację, nie zgodzimy się, by nas, kontynuatorów tradycji Narodowych Sił Zbrojnych, Żołnierzy Wyklętych i Powstańców Warszawskich w taki sposób portretować - stwierdził. – Polską tradycję narodową i patriotyczną próbują w ten sposób zakłamywać, fałszować i opluwać. Skończył się ich czas. I chciałbym to powiedzieć wszystkim hienom roku, takim jaką jest pan redaktor Czuchnowski - dodał.

W ostatnim zdaniu nawiązał do tego, że na początku br. zarząd Stowarzyszenia Dziennikarzy Polski przyznał Wojciechowi Czuchnowskiemu i Piotrowi Stasińskiemu tytuł Hieny Roku za demonstracyjny brak solidarności i empatii z dziennikarzami zatrzymanymi w siedzibie PKW, jednak po krytyce wyrażonej przez dużą część środowiska dziennikarskiego szybko zawiesił tę antynagrodę dla Czuchowskiego.

Winnicki zapowiedział, że Ruchu Narodowy będzie się domagał od Czuchnowskiego i Agory wysokiego odszkodowania na rzecz Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

Wojciech Czuchnowski szybko odpowiedział na to na Twitterze. - Panowie Narodowcy, powiedziałbym żebyście mnie pocałowali w dupę, ale za bardzo szanuję swoją dupę, więc po prostu “spieprzajcie dziady” – napisał. – A teraz na poważnie: Obowiązkiem Polaka i przyzwoitego człowieka jest przeciwstawiać się faszystowskiej swołoczy, która zatruwa ten kraj, kompromituje go i hańbi jego demokratyczne instytucje. Mam nadzieję, że w tym nie ustanę. Tak mi dopomóż Bóg – dodał w kolejnych wpisach.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/ruch-narodowy-pozwie-czuchnowskiego-i-gazete-wyborcza-za-faszyzm-w-tekscie-o-rzekomej-emigracji-michnika

31-10-2015, 12:34

Wyciekł cały raport komisji TVN ws. Kamila Durczoka. Obawy przed procesami z dziennikarzem i poszkodowanymi  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
31-10-2015

Dziennikarz Tomasz Szymborski ujawnił cały raport komisji TVN badającej pogłoski o mobbingu i molestowaniu w redakcji “Faktów”. Z dokumentu wynika, że stacja nie podała opinii publicznej szczegółów sprawy, obawiając się pozwów ze strony Kamila Durczoka i poszkodowanych osób.

Kamil Durczok

Komisja TVN weryfikująca pogłoski o mobbingu i molestowaniu w redakcji “Faktów” od połowy lutego do początku marca br. przeprowadziła wywiady z 37 obecnymi i byłymi pracownikami stacji, z których niektórzy sami się zgłosili, a inni zostali o to poproszeni. W raporcie końcowym stwierdziła, że trzy zatrudnione osoby mogły być narażone na niepożądane zachowania (zaoferowano im rekompensatę pieniężną). Jednocześnie za porozumieniem stron rozwiązano umowę z redaktorem naczelnym “Faktów” Kamilem Durczokiem. W informacji prasowej nie wskazano go jednak jako winnego owych zachowań wobec poszkodowanych, nie powiązano w żaden sposób z tą sprawą.

Wcześniej tygodnik “Wprost” w kilku tekstach opisał, że Kamil Durczok stosował w redakcji mobbing, molestowanie i ostre zarządzanie. W pierwszym artykule anonimowa gwiazda telewizyjna skarżyła się na takie zachowanie swojego szefa (też nie podano jego nazwiska ani nazwy stacji), natomiast w kolejnych anonimowa była researcherka “Faktów” twierdziła, że Durczok mobbingował ją m.in. wysyłając SMS-y z propozycjami prywatnych spotkań, a inni pracownicy redakcji (też anonimowo) opisywali niestosowne zachowania szefa, np. wybuchy złości.

Durczok natychmiast w wywiadzie w TOK FM kategorycznie zaprzeczył, jakoby dopuścił się molestowania lub mobbingu, chociaż przyznał, że ma ostry styl zarządzania. Na czas pracy komisji udał się na urlop, na krótko trafił też do szpitala i na zwolnienie lekarskie.

Dwa tygodnie temu fragmenty raportu komisji TVN przedstawili na portali Kulisy24.com Sylwester Latkowski i Michał Majewski, którzy we “Wprost” opisywali sprawę Kamila Durczoka (serwis uruchomili w czerwcu br., po tym jak wiosną zostali zwolnieni z tygodnika). Z ich publikacji wynika, że były szef “Faktów” wobec dwóch podlegających mu kobiet dopuścił się czynów noszących znamiona molestowania, a wobec czterech innych osób – mobbingu, a ponadto stosował w redakcji zarządzanie przez strach i wywoływał o wiele bardziej stresującą atmosferę niż inni redaktorzy prowadzący.

W piątek wieczorem dziennikarz Tomasz Szymborski – w przeszłości pracujący w “Rzeczpospolitej” i “Dzienniku”, a obecnie współpracujący m.in. z wPolityce.pl – na swojej stronie internetowej opublikował fotokopie polskiego tłumaczenia całego raportu komisji TVN. Znajdują się tam ujawnione wcześniej przez Kulisy24.com ustalenia na temat zachowań Durczoka noszących cechy mobbingu i molestowania.

Cały raport pokazuje również, dlaczego nadawca nie zdecydował się otwarcie podać powodów zakończenia współpracy z Kamilem Durczokiem. Komisja zaproponowała bowiem zarządowi firmy opublikowanie bardzo zachowawczego, wyważonego komunikatu prasowego, żeby – jak uzasadniła – “dostarczyć niezbędnych informacji, a zarazem chronić Spółkę przed ewentualnym pozwem ze strony Pana Durczoka”.

Gdyby dziennikarz został publicznie wskazany przez TVN jako winny niepożądanych zachowań, mógłby pozwać stację za naruszenie jego dóbr osobistych, a wtedy poszkodowane osoby musiałyby obciążające go zeznania złożone przed komisją powtórzyć w sądzie. “Praktyka wskazuje, że zeznania składane przed sądem są o wiele bardziej delikatne niż te składane przed wewnętrznym organem dochodzeniowym” – podkreśliła komisja, sugerując kierownictwu TVN, żeby najpierw skonsultowało z poszkodowanymi, czy są gotowi złożyć identyczne zeznania w sądzie.

Z drugiej strony komisja zwróciła uwagę, że poszkodowanych osób może być więcej niż trzy, które udało się jej ustalić. Jeśli TVN publicznie zaproponuje tym trzem zadośćuczynienie finansowe, pozostałe mogą wystąpić z podobnymi oczekiwaniami. “Spółka będzie wtedy musiała albo dokonać wobec nich zadośćuczynienia w tym samym stopniu, albo stanąć w obliczu pozwów sądowych, które spowodują, że będzie musiała “bronić” Pana Durczoka i jego działań. Spółka została by zmuszona do wspólnego z Panem Durczokiem występowania przeciw tym roszczeniom” – spekulowała komisja.

Ponadto oceniła, że ustalone przez nią zachowania Kamila Durczoka są wystarczającą podstawą do dyscyplinarnego zwolnienia dziennikarza, mimo jego problemów zdrowotnych. Komisja nie zaleciła jednak takiego rozwiązania, ponieważ Durczok zeznał przed nią, że dyrektor TVN24 Adam Pieczyński wiedział od dawna o wielu jego niestosownych działaniach w redakcji, ale nie o tych związanych z molestowaniem seksualnym, więc te zarzuty musiałyby potwierdzić poszkodowane osoby. “Osoby te znalazłyby się w centrum możliwego postępowania sądowego i związanego z tym rozgłosu medialnego. Spowodowałoby to kolejne stresujące przeżycia u już pokrzywdzonych kobiet” – czytamy w raporcie. W tej sytuacji komisja zasugerowała zarządowi TVN, żeby poprosić Durczoka o rozwiązanie z nim umowy za porozumieniem stron.

Wiosną br. były szef “Faktów” wytoczył wydawcy i dziennikarzom “Wprost” dwa procesy o naruszenie dóbr osobistych. W pierwszym, dotyczącym tekstów o jego niepożądanych zachowaniach w redakcji, domaga się przeprosin i 2 mln zł odszkodowania. Pierwsi świadkowie zeznawali w nim pod koniec września. Ponadto Durczok oskarżył byłych dziennikarzy „Wprost” z art. 212 Kodeksu karnego o zniesławienie. Nie wyznaczono jeszcze terminu pierwszej rozprawy.

Drugi proces dotyczy artykułu “Wprost” o wizycie Durczoka w mieszkaniu znajomej, w którym znaleziono materiały pornograficzne i ślady białego proszku. Dziennikarz domaga się za tę publikację przeprosin i 7 mln zł odszkodowania.

Z kolei byli dziennikarze “Wprost”, którzy pisali o Durczoku, w pozwie domagają się od niego przeprosin za porównanie w TOK FM ich pierwszego artykułu w tej sprawie do wojny hybrydowej.

Po doniesieniach “Wprost” działania w sprawie rzekomych nadużyć w redakcji “Faktów” podjęły warszawska prokuratura i Państwowa Inspekcja Pracy. Prokuratura orzekła, że nie ma podstaw do wszczęcia śledztwa w sprawie molestowania seksualnego, a inspekcja nie wykryła naruszania przez Durczoka prawa pracy.

W październiku Kamil Durczok wrócił do życia publicznego. W połowie października poprowadził debatę w ramach V Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw organizowanego w Katowicach, a tuż przed wyborami parlamentarnymi napisał felieton do “Dziennika Zachodniego”.

W ostatnich dniach Durczok ponownie trafił do szpitala, wskutek czego nie mógł być obecny na kolejnej rozprawie w procesie z “Wprost”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wyciekl-caly-raport-komisji-tvn-ws-kamila-durczoka-obawy-przed-procesami-z-dziennikarzem-i-poszkodowanymi

31-10-2015, 10:18

Rada nadzorcza TVP nie chce, aby Janusz Daszczyński rządził telewizją sam  »

Press
(RUT, GK)
31-10-2015

Rada nadzorcza TVP SA ogłosi konkurs na dwóch członków zarządu telewizji. Ogłoszenie o konkursie pojawi się we wtorkowej “Rzeczpospolitej”. Zgłoszenia kandydatów będą przyjmowane do 18 listopada br.

Janusz Daszczyński

Przypomnijmy, że 29 lipca br. rada nadzorcza TVP zdecydowała, że wybrany w czerwcu na prezesa spółki Janusz Daszczyński będzie kierował telewizją jednoosobowo do końca br., a do tego czasu zostanie przeprowadzony uzupełniający konkurs na stanowiska dwóch członków zarządu – bo tych, których rada wybrała w czerwcu, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie zgodziła się powołać (byli to (Wiesława Rola i Marian Zalewski).

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że ogłoszenie konkursu przez radę nadzorczą TVP to pierwszy krok do porozumienia się z partią Prawo i Sprawiedliwość, która wygrała wybory parlamentarne i przygotowuje się do przejęcia władzy w kraju.

- To rutynowe działanie. W lipcu rada podjęła uchwałę, że do końca roku uzupełni zarząd, więc teraz ją realizuje – zapewnia jednak Leszek Rowicki, wiceprzewodniczący rady nadzorczej TVP.   W piątek rada nadzorcza uchwaliła regulamin konkursu.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/50491,Rada-nadzorcza-TVP-nie-chce_-aby-Janusz-Daszczynski-rzadzil-telewizja-sam?target=pressletter&uid=556

30-10-2015, 18:09

Pamiętamy  »

Polskie Radio Katowice
Łukasz Kwaśny
30-10-2015

Tradycyjnie przed świętem Wszystkich Świętych odwiedzamy groby śląskich ludzi Radia, między innymi patrona naszej rozgłośni Stanisława Ligonia, redaktor Krystyny Bochenek, Jerzego Haralda, a także grób nestora polskich sprawozdawców sportowych, czyli redaktora Witolda Dobrowolskiego.

Redaktor Henryk Grzonka przy grobie Stanisława Ligonia

Groby ludzi radia można odnaleźć w różnych nekropoliach.

W wielu miejscach już płoną znicze, pojawiły się wiązanki kwiatów i wieńce.

Całość: http://www.radio.katowice.pl/radiowe-wydarzenia.html