Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

02-11-2015, 19:30

Tomasz Lis: to media mainstreamowe są teraz niezależne, potrzebna solidarność wobec zagrożenia  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
02-11-2015

Tomasz Lis na łamach “Newsweeka” ocenia, że w nowej sytuacji politycznej to media określane jako mainstreamowe są prawdziwie niezależne. – Wszystkie różnice między nami są doskonale nieistotne w zestawieniu z zagrożeniem dla nas wszystkich. Jedziemy na tym samym wózku – przyznaje dziennikarz, którego program w TVP2 skrytykowali w ostatnim czasie czołowi politycy PiS.

Tomasz Lis

W artykule wstępnym w nowym numerze “Newsweeka” Tomasz Lis ocenia, że tzw. media mainstreamowe (czyli jego zdaniem po prostu normalne) wskutek kryzysu w segmencie prasowym są słabsze niż 10 lat temu, kiedy przez dwa lata rządy sprawował, razem z koalicjantami, PiS. Obecnie sytuacja jest według Lisa tym gorsza, że partia Kaczyńskiego po niedawnym zwycięstwie wyborczym chce mocno wpłynąć na rynek mediów.

Przede wszystkim PiS zamierza uchwalić nową ustawę medialną obejmującą dużą reformę mediów publicznych. Plan – opisany w zeszłym tygodniu przez Krzysztofa Czabańskiego, w przeszłości m.in. prezesa Polskiego Radia, wybranego do Sejmu z listy PiS – zakłada m.in. przemianowanie Telewizji Polskiej i Polskiego Radia ze spółek prawa handlowego w instytucje kultury, wybór ich nowych władz oraz nowy system pobierania abonamentu RTV.

Zdaniem Tomasza Lisa zmiany mogą dotknąć wszystkie media, również te prywatne. - Trudno odgadnąć, jakie konkretne plany wobec niezależnych mediów ma PiS, ale z pewnością ten plan nie zakłada ich wzmocnienia. Wręcz przeciwnie – uważa. – Potrzebna więc będzie, niezależnie od konkurencyjnej walki i rozmaitych różnic, realna solidarność mediów niezależnych. Wszystkie różnice między nami są doskonale nieistotne w zestawieniu z zagrożeniem dla nas wszystkich. Jedziemy na tym samym wózku - przyznaje.

Zaznaczmy, że jako media niezależne (a także dziennikarze niezależni i niepokorni) w ostatnich latach określali się przede wszystkim publicyści tygodników uważanych za prawicowe, zwłaszcza “W Sieci”, “Gazety Polskiej” i “Gazety Polskiej Codziennie”, które mniej lub bardziej otwarcie popierały w ostatnim okresie PiS i Andrzeja Dudę. W poprzednim numerze “Gazeta Polska” na okładce ogłosiła “Wygraliśmy”, a jej redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz we wstępniaku stwierdził m.in.: “Wygrali jak zwykle niepokorni. Tysiące społecznych działaczy, zrzeszonych m.in. w klubach “Gazety Polskiej” podejmowało walkę o prawdę. Organizowali marsze, demonstracje, spotkania i projekcje filmów, które przełamywały medialną nawałę. Wspierała ich garstka dziennikarzy z kilku mediów, związanych głównie ze środowiskiem “Gazety Polskiej”, Radia Maryja i tygodników stworzonych po czystkach  w “Rzeczpospolitej”. Z kolei Rafał Ziemkiewicz w Telewizji Republika demonstracyjnie cieszył się z porażki Platformy Obywatelskiej.

Tomasz Lis uważa, że media “mainstreamowe, czyli normalne” powinny dalej wykonywać swoje obowiązki: informować o bieżących wydarzeniach politycznych i społecznych oraz komentować je. – A jednocześnie każde medium i kibicująca liberalnej demokracji część medialno-dziennikarskiego środowiska musi udzielać wsparcia – sobie, a przede wszystkim zagrożonym i postponowanym. Bez silnych, niezależnych mediów nic nie powstrzyma prącej do totalnej dominacji nowej władzy – ocenia.

Duże możliwości szef “Newsweeka” widzi w internecie. – Trzeba ocalić media, które są, a także tworzyć nowe. Reglamentacji internetu nie będzie. To wielkie pole do popisu – stwierdza we wstępniaku.

Od prawie czterech lat Tomasz Lis jest współwłaścicielem portalu naTemat.pl, który w tym okresie rozrósł się do grupy serwisów (doszły witryny tematyczne Mamadu.pl, ASZdziennik.pl i INNpoland.pl). We wrześniu br. wszystkie te strony odwiedziło łącznie 2,24 mln realnych użytkowników, a sam naTemat.pl – 1,98 mln (według Megapanelu PBI/Gemius. Z drugiej strony Lis w ostatnim czasie parokrotnie narzekał, że portale społecznościowe, zwłaszcza Twitter, są zdominowane przez zwolenników prawicy.

W ostatnich tygodniach Tomasz Lis jako autor własnego program publicystycznego w TVP2 został mocno skrytykowany przez kilku czołowych polityków PiS. - Dla Tomasza Lisa w obecnym wydaniu nie ma miejsca w mediach publicznych. Jest funkcjonariuszem propagandowym, wykonującym zadania zlecone przez władze - ocenił Krzysztof Czabański w programie “#dziejesienazywo” Wirtualnej Polski. Z kolei Jarosław Sellin, poseł PiS wymieniany jako kandydat na ministra kultury, w wywiadzie w “Gościu Niedzielnym” powiedział, że najważniejszy program publicystyczny w TVP “nie powinien być prowadzony przez człowieka tak bardzo zaangażowanego po jednej stronie politycznego sporu”. Ocenił też Lisa jako słabego analityka politycznego. - To on jeszcze w lutym pisał, że wybory prezydenckie są już rozstrzygnięte, wygrał je Komorowski, pozostaje tylko kwestią pytania, jak bardzo przegrają inni. To go dyskwalifikuje - stwierdził. - Niech Tomasz Lis robi w mediach prywatnych to, na co ma ochotę i na co mu właściciel pozwala. W publicznych powinny być wysokie standardy wobec dziennikarzy - ocenił w wywiadzie dla Gazeta.pl Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS.

Do tego doszła mocniejsza niż zwykle krytyka Lisa przez publicystów pism prawicowych. – “W Sieci” 7 tekstów, gdzie piszą o mnie. W “Do Rzeczy” tylko 4. Zdecydowana wygrana braci K.:) – wyliczał Tomasz Lis tydzień temu na Twitterze. Zaznaczmy, że “W Sieci”, powołując się na umowę firmy dziennikarza z Telewizją Polską, podało wysokość wynagrodzeń i budżetu programu “Tomasz Lis na żywo”, a TVP i Lis szybko zaprzeczyli tym informacjom. – Skoro podajemy nieprawdziwe dane, pokażcie te, które rzekomo w umowach zawarliście – zaapelował do nich współautor tekstu z “W Sieci”.

Tomasz Lis odpowiadał na Twitterze także na krytykowanie go przez polityków PiS. - Sellin z PiS chce skasować mój program “Tomasz Lis na żywo”. To ten, co uciekł z PiS i wrócił do Kaczyńskiego na kolankach. Sellin kłamie, że PiS-owcy mnie bojkotują, bo ich przesłuchiwałem. Bojkot się zaczął, bo JarKaczowi nie spodobał się tekst w “Newsweeku” - skomentował dziennikarz wypowiedzi Jarosława Sellina. - Sellin, Czabański, Kamiński: Wyrzucimy Lisa z TVP. Dobra chłopaki, ja wrócę z jeszcze większą widownią, a poza Lisem kogo chcecie załatwić? Pan Sellin 8 lat temu zapowiadał pluralistyczną TVP. Chwilę potem nastąpiła inwazja PiS-owców. Jego wiarygodność równa się zero - napisał 13 października. – Wodzem medialnej rewolucji będzie towarzysz Czabański, kiedyś PZPR – dziś PiS – skomentował w zeszły wtorek zapowiedzi Krzysztofa Czabańskiego. – Gmyz: Kraśko i Lis nie mogą pracować w TVP, bo złamali nasze standardy. Wasze pisolubne, włazidupskie standardy z pewnością - stwierdził w środę.

Z kolei w czwartek Lis krytycznie ocenił program “Bliżej” Jana Pospieszalskiego. – Oglądam program pana Pospieszalskiego. Ok, to jest “obiektywizm” nowych czasów. Sami swoi w służbie PiS-u. Cudowny program. Wróblewski, Sakiewicz, Szuldrzyński, Karnowski i Pospieszalski – dlaczego PO jest do d… a PIS super. Cudownie – ironizował szef “Newsweeka”. – Pospieszalski: dlaczego afera taśmowa nie wpłynęła na wynik wyborów europejskich. Panie Janku, grał Pan pewnie na gitarze i nie miał czasu na zadanie domowe. Wyjaśniam. Nie wpłynęły, bo wybory były w maju, a taśmy w czerwcu – zwrócił się do Pospieszalskiego.

Politycy PiS nie występują w “Tomasz Lis na żywo” od listopada 2012 roku, kiedy w “Newsweeku” ukazała się kolejna okładka ostro karykaturująca Jarosława Kaczyńskiego. W niektórych z tegorocznych wydań programu, zwłaszcza tych z udziałem przedstawicieli największych partii, Lis informował widzów, że politycy PiS nie skorzystali z jego zaproszenia. W wydaniu tuż po drugiej turze wyborów prezydenckich dla reprezentanta tej partii zostawiono nawet pusty fotel.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-lis-to-media-mainstreamowe-sa-teraz-niezalezne-potrzebna-solidarnosc-wobec-zagrozenia

02-11-2015, 16:34

Mija termin zgłaszania prac do Grand Press 2015  »

Press
02-11-2015

Daj sobie szansę – został jeden dzień na zgłoszenie!

Tylko do północy 3 listopada można zgłaszać prace do tegorocznej edycji konkursu Grand Press organizowanego przez miesięcznik “Press”. Oceniane będą materiały prasowe, radiowe, telewizyjne i internetowe, które zostały opublikowane albo wyemitowane w mediach, w języku polskim, między 1 listopada 2014 roku a 31 października 2015 roku. Można je zgłaszać w kategoriach: News, Dziennikarstwo śledcze, Publicystyka, Reportaż (prasowy, radiowy, telewizyjny), Wywiad, Dziennikarstwo specjalistyczne.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/50512,Mija-termin-zglaszania-prac-do-Grand-Press-2015

02-11-2015, 15:57

Sellin: Nowa forma finansowania mediów publicznych. Pieniądze 3-4 większe  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
02-11-2015

Nie ma przyzwyczajenia, aby abonament opłacać. I musi być nowa forma finansowania – zapowiedział na antenie TOK FM Jarosław Sellin, poseł PiS wymieniany jako kandydat na ministra Kultury w nowym rządzie.

Od czasu ogłoszenia wyników ostatnich wyborów parlamentarnych politycy PiS-u ogłaszają kolejne pomysły dotyczące przyszłości mediów publicznych. Na pewno możemy spodziewać się nowej formy finansowania.

- To musi być solidne finansowanie publiczne. Abonamentu się już podnieść nie da. Nie ma przyzwyczajenia, aby abonament opłacać. I musi być nowa forma finansowania. Może to być miks finansowania – element opłaty i element dotacji. Muszą być pieniądze 3-4 razy większe niż dziś, po to, żeby wymagać od mediów publicznych solidarniejszego wypełnienia misji – powiedział dzisiaj Jarosław Sellin, poseł PiS wymieniany jako kandydat na ministra Kultury w nowym rządzie.

Sellin zapowiedział także, że trzeba rozpocząć prace zmierzające do uznania mediów publicznych jako “instytucji wyższej użyteczności publicznej”.

Kilka dni wcześniej Krzysztof Czabański, za czasów wcześniejszych rządów PiS szef Polskiego Radia, a obecnie nowy poseł PiS, na antenie Polskiego Radia PiK zapowiedział, że PiS zamierza powołać nowe kadry zarządzające mediami publicznym. Zdradził także, że parta Jarosława Kaczyńskiego ma opracowany sposób finansowania mediów, czyli: “z abonamentu, który będzie o połowę mniejszy niż w tej chwili, za to będzie powszechnie ściągalny, albo w rachunkach za energię albo przy picie”.

Całość: http://media2.pl/media/129275-Sellin-Nowa-forma-finansowania-mediow-publicznych.-Pieniadze-3-4-wieksze.html

02-11-2015, 10:25

W TVP powstaną redakcje naczelne i impresariat  »

Press
(RUT)
02-11-2015

W Telewizji Polskiej powstaną dwie naczelne redakcje – filmowa i programów interaktywnych – oraz impresariat. W piątek rada nadzorcza spółki wyraziła zgodę na ich utworzenie.

Na zasadzie redakcji naczelnych działają obecnie TVP Sport i Telewizyjna Agencja Informacyjna. Niedługo dołączą do nich Agencja – Redakcja Filmu, Seriali i Teatru TV oraz Ośrodek Mediów Interaktywnych. Pierwsza jednostka będzie odpowiedzialna za produkcję filmów, seriali i spektakli teatralnych dla wszystkich anten TVP oraz ofertę  programową telewizji w tych gatunkach. Ośrodek Mediów Interaktywnych będzie zaś koordynował działania TVP w Internecie i mediach społecznościowych. Pełnomocnikiem zarządu ds. organizacji Ośrodka Mediów Interaktywnych jest Katarzyna Drogowska i – jak się dowiedzieliśmy – to ona najprawdopodobniej zostanie dyrektorem jednostki. – Co do redakcji filmu, seriali i teatru telewizji sprawa jest otwarta. Żadnej decyzji jeszcze nie podjąłem – informuje “Presserwis” prezes TVP Janusz Daszczyński. Wcześniej na posiedzeniu rady nadzorczej powiedział, że dyrektorem tej redakcji zostanie ktoś z TVP, a nie osoba spoza spółki – w mediach spekulowano bowiem, że to stanowisko jest szykowane dla Agnieszki Odorowicz, byłej dyrektor PISF.

Osoba spoza TVP będzie natomiast kierowała impresariatem, trzecią nową jednostką, która powstanie w telewizji publicznej. Impresariat będzie się opiekować debiutantami, osobowościami telewizyjnymi i wybitnymi specjalistami zatrudnianymi w TVP. Jego organizacją zajmuje się obecnie dyrektor biura kadr Ewa Ger.

Powstanie redakcji naczelnych i impresariatu rada nadzorcza TVP zatwierdziła jednogłośnie.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/50500,W-TVP-powstana-redakcje-naczelne-i-impresariat?target=pressletter&uid=556

02-11-2015, 08:46

Prawicowi dziennikarze gorliwie weryfikują kolegów z TVP  »

Press
(JM, MAK)
02-11-2015

“Łotry większego płazu”, “złodzieje sumień”, “banda, która zatruwała umysły i łamała kręgosłupy dziennikarzom”, “politruki” – tak Witold Gadowski określa dziennikarzy telewizji publicznej, nawołując do ich zwolnienia. To kolejny prawicowy publicysta kipiący żądzą zemsty na kolegach z TVP.

Dziennikarze nie kryjący radości z wygranej Prawa i Sprawiedliwości w wyborach podpowiadają teraz gorliwie politykom, kogo powinni wyrzucić z Telewizji Polskiej.

Po tym, jak Jarosław Sellin i Krzysztof Czabański wskazywali, że Tomasz Lis nie powinien prowadzić programu publicystycznego w TVP, szybko odezwał się Cezary Gmyz z “Tygodnika do Rzeczy” – i w programie #dziejesienazywo w Wirtualnej Polsce też zwalniał z TVP Tomasza Lisa i Piotra Kraśko. “Tomasz Lis zdecydowanie ma się czego obawiać. Dla Lisa i Kraśki, którzy zaprzeczyli misji naszego zawodu, nie powinno być miejsca w mediach publicznych” – mówił Gmyz.

Ich wszystkich przebił w ub. tygodniu Witold Gadowski, były dziennikarz śledczy m.in. TVN, były pracownik TVP, obecnie współpracownik tygodnika “W Sieci”. W serwisie Stefczyk.info wskazał tych, którzy powinni stracić pracę w TVP. Tak więc: dyrektor TVP Kultura Katarzyna Janowska (“za genderowo – antypolski kształt produkcji tego kanału), dyrektor TVP 2 Jerzy Kapuściński (“ziejący nienawiścią do opcji niepodległościowej, człowiek o nikłej kulturze i niewielkich dokonaniach”), wicedyrektor TVP 1 Andrzej Godlewski (“był oficerem politycznym Bronisława Komorowskiego”), Jacek Snopkiewicz (“blokował w TVP wszelkie próby przygotowania rzetelnego filmu o katastrofie smoleńskiej, aparatczyk i funkcjonariusz o mentalności bolszewika”), Monika Sieradzka (“autorka propagandowego i nierzetelnego filmu dokumentalnego, który zniszczył przygotowany budżet na prawdziwą smoleńską produkcję”), małżeństwo Lisów, Tomasz Sekielski (“wredna przystawka do niejakiego Morozowskiego”), Piotr Kraśko (“wreszcie utnie się w telewizji publicznej wpływy komunistycznego klanu rodziny Kraśków”). W TVP Info jest zdaniem Gadowskiego do wymiany “nie tylko całe kierownictwo, ale też czołowe twarze ludzi występujących na wizji w rolach prezenterów i reporterów politycznych”.

Dlaczego z takim zapałem zabiera się za zwalnianie kolegów, skoro nawet prezes PiS apelował, by zwolennicy tej partii nie mścili się? – To nie są moi koledzy. Nie jest to żadna zemsta. Ja tylko bardzo spokojnie wyraziłem swoją opinię – odpowiada Witold Gadowski.

W bezpośredniej rozmowie spokojny jest też Cezary Gmyz. – Nie uważam, że Kraśkę czy Lisa trzeba wyrzucić całkowicie z zawodu dziennikarza. Po prostu jeśli chcą uprawiać taki rodzaj dziennikarstwa, jaki uprawiają, powinni to robić w mediach prywatnych, a nie publicznych – wyjaśnia “Presserwisowi” Gmyz.

Typowani przez prawicowych kolegów do zwolnień niechętnie to komentują.

– Jak mnie Gadowski chce zwalniać, niech mnie zwalnia – stwierdza Katarzyna Janowska, szefowa TVP Kultura.

- Kim jest pan Gadowski, żebym musiał się do tego odnosić? Jeżeli dowiem się, że chce mnie zwolnić prezes TVP, wtedy będę się do tego odnosił – stwierdza Tomasz Sekielski.

Krzysztof Ziemiec, którego nie wymieniano wśród osób do zwolnienia z TVP, mówi tylko: – Nie mam ochoty tego komentować. Stoję z boku.

Konrad Piasecki, dziennikarz RMF FM, przypomina, że podobne zachowania zdarzały się po wygraniu wyborów przez Platformę Obywatelską. – Należy pamiętać, że jeśli to wahadło wychyla się mocno w jedną stronę, to w przyszłości wróci z jeszcze większą siłą. To ponury obrazek, gdy niektórzy koledzy po wyborach zachowują się w ten sposób i nie potrafią ukryć triumfalizmu – mówi Piasecki.

- Nie gustuję w listach proskrypcyjnych ani nie przepadam za ich autorami. Ciekawe, czy mają świadomość, że nawiązują do tradycji komisji weryfikacyjnych ze stanu wojennego? Pewnie nie, a szkoda. Swoją drogą, czy naprawdę sądzą, że nowi zarządcy mediów publicznych nie poradziliby sobie bez ich pomocy? – komentuje z kolei Bogusław Chrabota, redaktor naczelny “Rzeczpospolitej”.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/50496,Prawicowi-dziennikarze-gorliwie-weryfikuja-kolegow-z-TVP

02-11-2015, 06:36

Powstaje internetowe radio Medium Publiczne. Wanat, Betlejewski i Stawiszyński twarzami projektu  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
02-11-2015

W ramach projektu Medium Publiczne, którego twarzami są Rafał Betlejewski, Ewa Wanat i Tomasz Stawiszyński, powstaje radio internetowe. Dodatkowo dziennikarze zamierzają powołać Fundację Dziennikarską.  - To ruch wyprzedzający, alternatywa dla mediów, które za chwilę zaczną lansować wizję świata nie kojarzącą się z postępem – wyjaśnia Betlejewski.

Rafał Betlejewski

Projekt Medium Publiczne powstał ponad miesiąc temu, jego twórcą jest Rafał Betlejewski. Dziennikarz stworzył portal internetowy MediumPubliczne.pl, gdzie publikowane są artykuły ekspertów i polityków. Projekt skupia zespół dziennikarzy zawodowych i obywatelskich i rozwija się w ramach wolontariatu. Rafał Betlejewski zapowiada też uruchomienie Fundacji Dziennikarskiej, która w przyszłości będzie finansować projekt z pozyskiwanych środków.

W ramach projektu wystartowało właśnie radio internetowe, twarzami którego – oprócz Rafała Betlejewskiego – zostali też Ewa Wanat i Tomasz Betlejewski. Cała trójka pracowała razem w redakcji Polskiego Radia RDC (Stawiszyński nadal jest pracownikiem mazowieckiej rozgłośni). Na początku nagrywane audycje będą udostępniane w internecie w postaci podcastów, ale docelowo radio ma posiadać ramówkę i streaming online.

Rafał Betlejewski zaznacza, że projekt Medium Publiczne jest nastawiony na wiedzę, a nie na zysk, a w przyszłości może stać się wielokanałowy. – Teraz tworzymy radio, ale być może przyjdzie czas na telewizję. Podstawą jest ucieczka od dyktatu korporacyjnego i finansowego, bez pogoni za słuchalnością i oglądalnością, bez reklam. Opieramy to na debacie i pozbawionej agresji rozmowie, na pytaniu siebie nawzajem. Nie kłótni, jak to teraz wygląda w mediach, tylko wątpienia i wspólnego podejścia do omawianych zagadnień – wyjaśnia Betlejewski.

Póki co twórcy radia nie określają tematów, które chcą zaprezentować w podcastach. Na razie nie ma też stałej ramówki, bo podcasty z nagraniami będą udostępniane kilka razy w tygodniu. Rafał Betlejewski informuje, że do współpracy zgłaszają się dziennikarze, prezentujący własne pomysły na audycje. Jednocześnie podkreśla on, że Medium Publiczne nie ma szefa czy redaktora naczelnego, ale doświadczeni dziennikarze chętnie podpowiedzą początkującym w fachu radiowca. – Sytuacja jest otwarta – wystarczy się do nas zgłosić z tematem i składem gości, z którymi chciałoby się rozmawiać – dodaje.

Ewa Wanat tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl, że każdy z dziennikarzy ma swoje obowiązki, więc na początku nie mogą poświęcić całego czasu na funkcjonowanie internetowego radia.

- To będzie kilka godzin rozmów w tygodniu. Dopiero dojdziemy do regularności i stałych punktów w programie. Nie przygotowywaliśmy tego projektu przez jakiś czas, żeby wystartować teraz – wyjaśnia Wanat. – Każdy z nas ma własne zainteresowania. Chcemy zajmować się tematami, które są dla nas ważne i dlatego uznajemy, że należy o nich mówić. Nie zawsze odpowiada nam mainstreamowa narracja do pewnych spraw – dodaje dziennikarka.

Twórcy radia dysponują własnym sprzętem radiowym (przekazanym przez jednego z donatorów) oraz udostępnionym studiem do nagrań, choć poszukują siedziby dla swojego projektu.

- Chcemy być alternatywą dla mediów, które za chwilę mogą się pojawić i lansować wizję świata nie kojarzącą się z postępem, budowaniem wspólnotowości i otwartości. Niewątpliwie jest to z naszej strony ruch wyprzedzający w obawie, że media mogą się stać karykaturą samych siebie – zaznacza Rafał Betlejewski.

W przyszłym tygodniu twórcy Medium Publicznego chcą się spotkać z osobami zainteresowanymi współpracą. Wtedy ustalony ma zostać harmonogram nagrań audycji i udostępniania podcastów. Z kolei na 10 listopada planowana jest dyskusja z udziałem ekspertów i publiczności o stanie debaty w publicznej w Polsce.

Przypomnijmy, że w połowie września Ewa Wanat została zwolniona dyscyplinarnie przez zarząd RDC ze stanowiska redaktor naczelnej rozgłośni. Od decyzji zarządu dziennikarka odwołała się do sądu pracy. Wkrótce z RDC odszedł też Rafał Betlejewski , zaś Tomasz Stawiszyński nadal pracuje w mazowieckiej stacji.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/powstaje-internetowe-radio-medium-publiczne-wanat-betlejewski-i-stawiszynski-twarzami-projektu#