Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

04-11-2015, 03:38

Jan Dworak o reformie medialnej PiS: bardzo źle jest pisać ustawy kierując się względami personalnymi  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
04-11-2015

Przewodniczący KRRiT Jan Dworak pochwalił pomysł Prawa i Sprawiedliwości na zmianę finansowania mediów publicznych. Jego niepokój budzi jednak planowane przekształcenie spółek handlowych w instytucje kultury oraz zmiana kierownictwa. – Bardzo źle jest pisać ustawy kierując się względami personalnymi – ocenił Dworak.

Jan Dworak

Jan Dworak w Programie I Polskiego Radia ocenił, że media publiczne zasługują na dobrą zmianę, a jako najważniejsze kwestie wymagające naprawy wskazał sposób finansowania. Według przedstawionego w ubiegłym tygodniu zarysu planowanej reformy, zmienić się ma sposób ściągalności abonamentu radiowo-telewizyjnego. Jednym z rozważanych przez PiS sposobów jest dopisanie opłaty do rachunku za energię elektryczną.

- Jest lepszy sposób, mamy go opracowany, to jest ściąganie przy rozliczaniu PIT. Generalnie korzystanie z bazy PIT, CIT i KRUS. To jest dobra zmiana – pochwalił pomysł PiS przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Dworak podkreślał, że pozostaje zwolennikiem jednoosobowych zarządów w mediach publicznych, jednak istotniejsze dla niego jest aby w kierownictwach spółek nie dochodziło do zmian wywołanych wynikami wyborów. W ubiegłym tygodniu poseł Krzysztof Czabański potwierdził, że PiS chce zamienić spółki prawa handlowego w wolne instytucje, a przy okazji dokonać wymiany kierownictwa TVP i Polskiego Radia.

- Te media powinny żyć zupełnie innym rytmem i ich władze powinny wyrażać pluralizm sceny politycznej – podkreślał Dworak. – Nowe władze mediów publicznych obecnie wybierane są w konkursie. Powoływanie kierownictwa przez ministra kultury to jest wielki znak zapytania, bo to oznacza, że partia albo koalicja rządząca będzie wyznaczała kogoś, kogo uważa za godnego zaufania politycznego. Jest to niedobre rozwiązanie – ocenił przewodniczący KRRiT.

Wątpliwości Jana Dworaka budzi również planowane przekształcenie mediów publicznych w instytucje kultury. Przypomniał, że status spółek handlowych nie obliguje mediów publicznych do zarabiania pieniędzy. Spółki nie mogą się zadłużać. – W przeciwieństwie do szpitali, które mogą się zadłużać, media publiczne zachowywały płynność finansową, ze szkodą dla programu. Prawo gospodaruje sposób zarządzania publicznymi pieniędzmi – przekonywał.

Dworak zgodził się jednak, że na antenach TVP i PR powinno być emitowanych zdecydowanie mniej reklam, a media publiczne powinny być finansowane przynajmniej w 85 proc. z abonamentu rtv.

Przewodniczący KRRiT nie zgodził się z twierdzeniem, że po wprowadzeniu reformy PiS organ, któremu przewodzi zostanie zlikwidowany. – Krajowa Rada zajmuje się nie tylko mediami publicznymi. Zajmujemy się wydawaniem koncesji, ochroną małoletnich w mediach, przestrzeganiem prawa w zakresie stosowania reklamy przez media, skargami od telewidzów i radiosłuchaczy. Zajmujemy się także tym, żeby osoby niepełnosprawne też mogły korzystać z usług nadawania programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzimy bardzo szeroka współprace międzynarodową – wymieniał Jan Dworak.

- Pytanie, jakie kryją się za tym wartości, bo jeśli chodzi o to, żeby przeprowadzić zmianę personalną dla samej zmiany personalnej, żeby te media obsadzić niejako swoimi ludźmi, no to nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Istnieje pewna logika funkcjonowania urzędów czy też systemów prawa, w które wpisane są Krajowa Rada i media publiczne. Kadencje rad nadzorczych kończą się wiosną 2017 roku, kadencja KRRiT kończy się w sierpniu przyszłego roku, to nie jest jakiś przerażający okres czasu. Chyba że prezydent i parlament nie przyjmą sprawozdania rocznego. Bardzo źle jest pisać ustawy żeby kierować się względami personalnymi – ocenia Jan Dworak.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jan-dworak-o-reformie-medialnej-pis-bardzo-zle-jest-pisac-ustawy-kierujac-sie-wzgledami-personalnymi

03-11-2015, 13:31

“Gazeta Wyborcza” chce zaoszczędzić na sobotnim wydaniu i korekcie  »

Press
(JM, GK)
03-11-2015

W ubiegłym tygodniu szefowie wydań regionalnych “Gazety Wyborczej” (Agora SA) dowiedzieli się, że w ramach oszczędności w najmniejszych oddziałach zostanie zlikwidowane wydanie sobotnie. Choć wyznaczono już datę wprowadzenia tej decyzji, to jednak od niej odstąpiono. Nie wiadomo, czy ostatecznie. Na razie zredukowano dział korekty.

Jak nieoficjalnie dowiedział się “Presserwis”, wydania sobotniego “GW” od 21 listopada miało nie być w Radomiu, Płocku, Rzeszowie i Opolu. W zamian redakcje tych wydań lokalnych “GW” miały zaoferować czytelnikom i reklamodawcom tzw. minimagazyny piątkowe – z pogłębionymi tekstami i komentarzami. Redakcje miały też w weekendy położyć nacisk na Internet. Takie zalecenia przekazano oddziałom w połowie ubiegłego tygodnia.

- Dwa dni później dowiedzieliśmy się jednak, że decyzja o likwidacji wydań sobotnich w najmniejszych oddziałach zostaje wstrzymana – usłyszeliśmy od dziennikarza “GW” z redakcji lokalnej, w której planowano wprowadzenie tego typu oszczędności.

Z drugiej strony handlowcy aż dziesięciu oddziałów otrzymali polecenia, aby nie przyjmować ogłoszeń lokalnych do sobotnich wydań (począwszy od tego planowanego na 21 listopada). Oprócz wspomnianych wcześniej miast chodzi także o: Białystok, Bydgoszcz, Częstochowę, Kielce, Olsztyn, Toruń.

Redakcje lokalne dowiedziały się też, że będą musiały zwolnić po 2-3 osoby.

Od listopada “GW” nie ma już podwójnej korekty, co pozwoliło wydawcy zmniejszyć o połowę zespół korektorów zatrudnionych w oddziale w Bydgoszczy. Według naszych informacji zwolniono siedem osób z 14-osobowego działu korekty. – Wprowadziliśmy zmiany w sposobie pracy działu korekty i wiąże się to z zakończeniem współpracy z częścią osób. Jest to wewnętrzny proces i nie będziemy go szerzej komentować – tylko tyle mówi Agata Staniszewska, rzeczniczka prasowa Agory. Przyznaje, że redakcja pracuje nad zmianami, ale o szczegółach spółka jeszcze nie informuje.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/50525,Gazeta-Wyborcza-chce-zaoszczedzic-na-sobotnim-wydaniu-i-korekcie

03-11-2015, 09:24

Wydawca “Wiadomości” usunięta z grafiku. “Konieczność przydzielania pracy pracownikom etatowym”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
03-11-2015

W ubiegłym tygodniu wydawca “Wiadomości” TVP1 Edyta Suchacka została usunięta z grafiku dyżurów. Dziennikarka jest zatrudniana przez LeasingTeam, brak zleceń może ją pozbawić pracy. – Powodem wykreślenia była konieczność przydzielania pracy w pierwszej kolejności pracownikom etatowym – wyjaśnia Aleksandra Gieros-Brzezińska, rzecznik prasowa TVP.

O wykreśleniu Suchackiej zdecydował szef redakcji “Wiadomości” Piotr Kraśko. Dziennikarka w lipcu 2014 roku straciła etat w TVP i razem z ponad innymi 400 pracownikami została przeniesiona do firmy LeasingTeam. Nie uznając ważności tego procesu złożyła pozew przeciwko LT. W drugim kwartale br. agencja zdecydowała o przeprowadzeniu zwolnień grupowych, podając jako powód mniejsze zapotrzebowanie TVP na pracę jej pracowników. Edyta Suchacka znalazła się w grupie przeznaczonej do zwolnienia.

Jak podał portal Niezależna.pl, dyrektor finansowy Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Marek Bednarczyk oraz Piotr Kraśko, szef redakcji „Wiadomości”, nalegali na Suchacką by wycofała swój pozew. Powodem wykreślenia z grafiku miał być jej sprzeciw wobec naciskom kierownictwa.

Aleksandra Gieros-Brzezińska, rzecznik prasowa Telewizji Polskiej, potwierdza portalowi Wirtualnemedia.pl, że Edyta Suchacka została odsunięta od wydawania “Wiadomości”. – W najbliższym czasie dyżury zostały przydzielone po prostu pracownikom etatowym. Powodem skreślenia Edyty Suchackiej z grafiku była konieczność przydzielania pracy w pierwszej kolejności pracownikom etatowym – wyjaśnia Gieros-Brzezińska.

Rzecznik prasowa TVP przyznaje, że przed wykreśleniem Edyty Suchackiej z grafiku rozmowy z rozmowy z nią prowadzili Marek Bednarczyk i Piotr Kraśko (jako nadzorujący jej pracę w TAI). Zaprzecza jednak, aby kierownictwo naciskało na pracownicę by ta wycofała pozew sądowy.

Nieoficjalnie portal Wirtualnemedia.pl dowiedział się, że w podobny sposób TAI chciała wykreślać z grafików innych pracowników, którzy nie mają już etatu w TVP. Publiczny nadawca zaprzecza jednak tym informacjom.

Z Edytą Suchacką nie udało nam się skontaktować.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wydawca-wiadomosci-usunieta-z-grafiku-koniecznosc-przydzielania-pracy-pracownikom-etatowym

03-11-2015, 09:18

TVN nie komentuje wycieku raportu, Kamil Durczok nie może pozwać  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
03-11-2015

TVN nie zamierza odnieść się do ujawnienia raportu komisji powołanej przez stację, w którym jako winnego czynów molestowania i mobbingu w redakcji “Faktów” wskazano Kamila Durczoka. Sam Durczok nie ma w tej sytuacji narzędzi prawnych, żeby dochodzić ochrony swojego wizerunku.

Kamil Durczok

Raport na temat pogłosek o molestowania i mobbingu w redakcji “Faktów” został sporządzony jako poufny dokument dla zarządu TVN przez komisję działającą w stacji od połowy lutego do początku marca br. Do publicznej wiadomości podano jedynie, że trzy osoby pracujące w redakcji mogły być narażone na niepożądane zachowania oraz że za porozumieniem stron rozwiązano umowę z Kamilem Durczokiem.

Dwa tygodnie temu fragmenty raportu przedstawili w serwisie Kulisy24.com Sylwester Latkowski i Michał Majewski. Z ich publikacji wynika, że według ustaleń komisji Durczok wobec dwóch podlegających mu kobiet dopuścił się molestowania, a wobec czterech osób – czynów noszących cechy mobbingu, a ponadto stosował w redakcji „zarządzanie przez strach”. Latkowski i Majewski jako współautorzy artykułów we “Wprost” opisujących niepożądane zachowania byłego szefa “Faktu” zostali przez niego pozwani (tak samo jak wydawca tygodnika) w dwóch procesach o przeprosiny i w sumie 9 mln zł odszkodowania. W procesie dotyczącym tekstów o molestowaniu pierwsi świadkowie zeznawali pod koniec września.

W zeszły piątek współpracujący m.in. z wPolityce.pl Tomasz Szymborski opublikował skany polskiego tłumaczenia całego raportu. Potwierdzają one informacje podane wcześniej przez Kulisy24.com oraz pokazują, że TVN w minimalnym zakresie informował o sprawie, m.in. po to żeby nie narazić się na pozwy – zarówno ze strony Kamila Durczoka, jak też poszkodowanych osób.

TVN nie informuje, czy zamierza podjąć działania prawne wobec ujawnienia poufnego dokumentu firmy. - Stacja nie będzie komentować tej sprawy - odpowiedziała na pytania portalu Wirtualnemedia.pl Emilia Ordon, rzeczniczka prasowa nadawcy.

Z kolei Kamil Durczok nie ma możliwości zareagowania na drodze prawnej na ujawnienie raportu (do którego sam nie miał wcześniej dostępu) stawiającego go w mocno negatywnym świetle. - To TVN jest właścicielem tego raportu, poprzez jego ujawnienie naruszono tajemnicę przedsiębiorstwa. Popełniono przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego, poszkodowanym jest TVN - tłumaczy nam mec. Jacek Dubois, pełnomocnik Durczoka. - W tej sytuacji działania prawne może podjąć jedynie albo TVN, albo sąd lub prokuratura, z której raport został ujawniony. My nie mamy tu jakichkolwiek narzędzi prawnych - podkreśla.

Raport oryginalnie został sporządzony w języku angielskim i w takiej formie przekazany warszawskiej prokuraturze, która zleciła jego przetłumaczenie na polski. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego śledczy orzekli, że opisane w dokumencie zachowania Durczoka nie wyczerpują znamion molestowania określonych w Kodeksie karnym. Z kolei badająca tę sprawę Państwowa Inspekcja Pracy nie wykryła naruszenia prawa przez byłego szefa “Faktów”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tvn-nie-komentuje-wycieku-raportu-kamil-durczok-nie-moze-pozwac

03-11-2015, 09:12

Wydawca “Newsweeka”: Tomasz Lis nie przestanie być naczelnym  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Patryk Pallus
03-11-2015

Ringier Axel Springer Polska, wydawca tygodnika “Newsweek Polska”, zaprzecza, jakoby Tomasz Lis miał przestać być redaktorem naczelnym tego tytułu. Sam dziennikarz zdementował też doniesienia, że zamierza uruchomić własny tygodnik.

Tomasz Lis

Od kilku tygodni Tomasz Lis jest mocno krytykowany przez czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy odmawiają mu prawa do prowadzenia programu publicystycznego w TVP.

- Dla Tomasza Lisa w obecnym wydaniu nie ma miejsca w mediach publicznych. Jest funkcjonariuszem propagandowym, wykonującym zadania zlecone przez władze – mówił niedawno Krzysztof Czabański, były szef Polskiego Radia, niedawno wybrany na posła PiS, w programie “#dziejesienazywo” Wirtualnej Polski.

Z kolei Jarosław Sellin, poseł PiS wymieniany jako kandydat na ministra kultury, w wywiadzie dla “Gościa Niedzielnego” powiedział, że najważniejszy program publicystyczny w TVP “nie powinien być prowadzony przez człowieka tak bardzo zaangażowanego po jednej stronie politycznego sporu”. Ocenił też, że Lis jest słabym analitykiem politycznym.

Obok toczącej się dyskusji na temat tego, czy po przejęciu przez PiS kontroli nad Telewizją Polską, Tomasz Lis straci swój program, do dziennikarzy zaczęły dochodzić informacje, że dziennikarz przestanie być redaktorem naczelnym “Newsweeka” wydawanego przez Ringier Axel Springer Polska. Tytuł ten jest mocno krytyczny wobec PiS, a wydawca miałby rzekomo zmienić naczelnego, by mieć lepsze relacje z nową władzą.

Kierowany przez Sylwestra Latkowskiego serwis Kulisy24.com zasugerował wczoraj, że Tomasz Lis zamierza stworzyć opozycyjne wobec PiS medium, ale może nim nie być “Newsweek”, ale własny, nowy tygodnik, „anty-PiS-owska odmiana “W Sieci”. Tomasz Lis na Twitterze od razu zaprzeczył tym doniesieniom. – Kulisy 24 – Lis szykuje podłoże pod swój tygodnik. Właśnie to jest typowy nius z palca wyssany – napisał dziennikarz.

Również Agnieszka Odachowska, dyrektor komunikacji Grupy Onet-RASP, w rozmowie z Wirtualnemedia.pl zdementowała plotki, że Tomasz Lis przestanie być naczelnym “Newsweeka”.

Lis kieruje “Newsweekiem” od 2012 roku. Po objęciu przez niego sterów w redakcji tytuł osiągnął spory wzrost sprzedaży, choć ostatnio notuje niewielkie spadki. Z danych ZKDP wynika, że w pierwszym półroczu br. średnia sprzedaż ogółem tygodnika wynosiła 111 095 egz., o 7,37 proc. mniej niż rok wcześniej. “Newsweek” cały czas zajmuje jednak trzecie miejsce w segmencie tygodników opinii, za “Gościem Niedzielnym” i “Polityką”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wydawca-newsweeka-tomasz-lis-nie-przestanie-byc-naczelnym#

02-11-2015, 23:34

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP apeluje do prokuratora generalnego  »

Press
(DR)
02-11-2015

Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zwróciło się do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, by wszczął postępowanie, które wyjaśni, czy faktycznie planowano zabójstwo Dariusza Łapińskiego, dziennikarza “Faktów” TVN.

Z zeznań biznesmena Krzysztofa Winiarskiego, świadka w procesie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, któremu zarzucono, że powołując się na kontakty w komisji weryfikacyjnej WSI, oferował byłym oficerom pozytywną weryfikację w zamian za łapówkę, wynika, że biznesmen Bogusław Bagasik miał zlecić zabójstwo pracownika TVN.

Jak podaje Centrum Monitoringu Prasy SDP, sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Piasecznie, gdzie została umorzona. “Mimo tego – ze względu na możliwą wagę tych informacji – nie rozstrzygając o prawdziwości czy nieprawdziwości zeznań składanych przez świadka Winiarskiego – zwracamy się o ponowne śledztwo w tej sprawie i szczegółową weryfikację podawanych przez niego informacji” – pisze Wiktor Świetlik, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/50519,Centrum-Monitoringu-Wolnosci-Prasy-SDP-apeluje-do-prokuratora-generalnego