Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

09-11-2015, 07:31

“Solidarność” w Agorze ostrzega pracowników przed szybkimi zwolnieniami “na związek”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
09-11-2015

Działający w Agorze związek zawodowy NSZZ “Solidarność” kolejny raz przestrzegł pracowników spółki, żeby nie pozwalali sobie nagle wręczyć wypowiedzenia umowy o pracę, tylko podkreślali, że należą do tej organizacji. – W oddziałach znowu zwolnienia – informuje “Solidarność”.

W zeszłym tygodniu NSZZ “Solidarność” Agory na swoim fanpage’u facebookowym przypomniała wpis instruujący pracowników spółki, jak zachować się, kiedy zostaną wezwani przez przełożonych i zapytani, czy należą do tego związku zawodowego. Organizacja ostrzega, żeby w żadnym wypadku nie deklarować, że nie jest się jej członkiem.

- Ponieważ Agora cały czas stosuje tę praktykę podczas zwalniania pracowników, przypominamy: jeśli wezwano Cię do kadr, żeby zapytać czy jesteś w związku – chodzi o zwolnienie Cię z pracy. Jest tylko jeden jedyny powód, dla którego oni o to pytają. Następny papier, jaki Ci podsuną po odpowiedzi przeczącej, to wypowiedzenie – opisała “Solidarność”. – Osobę niezrzeszoną mogą zwolnić z zaskoczenia, osoby w związku – nie. Dlatego oni najpierw się chcą upewnić, czy mogą Cię zaskoczyć. A potem Cię zaskoczą – dodała organizacja.

Wyjaśniła też, na czym polega owo nieprzyjemne dla pracownika zaskoczenie: “Z kolei jak im dasz na piśmie to, czego chcą – czyli odpowiedź przeczącą, wylecisz od pierwszego dnia kalendarzowego następnego miesiąca, czyli w praktyce (te rozmowy zwykle toczą się trzydziestego o 16:50) od jutra. Czyli jesteś na co najmniej jedne swoje miesięczne pobory w plecy. To będzie najdroższe “nie” w Twoim życiu. Przemyśl i przekaz to innym”.

W zeszłym tygodniu wpis został przypomniany na fanpage’u “Solidarności” z informacją, że “w oddziałach znowu zwolnienia”. – Jeśli nagle Cię wzywają do kadr lub do szefa i pytają, czy jesteś w związku: chodzi o zwolnienie. Zostaniesz zwolniony/zwolniona w minutę po daniu im na piśmie takiego oświadczenia. Każda inna odpowiedź, w tym: odmowa odpowiedzi (do której masz prawo) daje CI co najmniej dodatkowy miesiąc – podkreślili związkowcy.

Według nieoficjalnych informacji w drugiej połowie listopada mają zostać zlikwidowane weekendowe dodatki dziesięciu wydań regionalnych “Gazety Wyborczej”. Zwolniono też połowę pracowników korekty dziennika.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/solidarnosc-w-agorze-ostrzega-pracownikow-przed-szybkimi-zwolnieniami-na-zwiazek#

07-11-2015, 15:22

Robert Kwiatkowski: nie ma mediów publicznych bez odbiorców, tak jak nie ma kościoła bez wiernych  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
07-11-2015

Boję się, że media publiczne staną się miejscem do produkowania kolejnych chałtur, w których nie będzie miało znaczenia, czy są oglądane, ważne aby były słuszne. A kto będzie oceniał, co jest słuszne? Władza – ocenia Robert Kwiatkowski, były prezes Telewizji Polskiej i sekretarz KRRiT.

Robert Kwiatkowski

Nowe prawo medialne potrzebne jest w Polsce od wielu lat. To jedno z większych grzechów i zaniedbań, jakie rząd Tuska popełnił, cynicznie oszukując, że już za chwilę, za dwa miesiące, za pół roku. Ta sztuczka udawała się przez całe osiem lat. Także to, że PiS podejmuje tę sprawę przyjmuję z uznaniem.

Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Pragnę podkreślić, że w obowiązującej obecnie formule prawnej spółek prawa handlowego media publiczne nie mają obowiązku wykazywania zysku. Kryterium ich działania nie jest zysk, bo są z tego zwolnione. Poza tym, planowana zmiana przypomina mi podróż do przeszłości, kiedy w czasach PRL była Państwowa Jednostka Organizacyjna Polskie Radio i Telewizja. No i taką państwową jednostkę, oderwaną od realiów rynkowych, a więc pozbawioną odniesienia do rzeczywistości gospodarczej, ktoś nam chce zafundować. Za co? Za pieniądze widzów, które wyjmie się z ich kieszeni, bez względu na to, czy oni będą to oglądali, czy nie.

Obecnie krytykuje się media publiczne za fetysz walki o odbiorców. Ale – nie ma kościoła bez wiernych. Jeśli chcemy żeby media publiczne były silne to one mogą być silne jedynie lojalnością swoich odbiorców. Ich potrzeby są różne, nie tylko potrzebują kultury wysokiej, narodowej, patriotycznej, ale także kultury popularnej.

Boję się, że po wprowadzeniu w życie propozycji PiS media publiczne staną się miejscem do produkowania kolejnych chałtur, w których nie będzie miało znaczenia, czy są oglądane, ważne aby były słuszne. A kto będzie oceniał, co jest słuszne? Władza. Jak się władza będzie zmieniała to i kryteria się zmienią, a dla mediów publicznych kryterium odniesienia jest obywatel, a nie władza. Tu widzę największy problem propozycji PiS.

____________________________________________________________

Robert Kwiatkowski – polski polityk i przedsiębiorca, członek KRRiT w latach 1996-1998, prezes Telewizji Polskiej w latach 1998-2004. Był członkiem władz naczelnych Stowarzyszenia Ordynacka oraz członkiem zarządu Twojego Ruchu

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/robert-kwiatkowski-nie-ma-mediow-publicznych-bez-odbiorcow-tak-jak-nie-ma-kosciola-bez-wiernych

07-11-2015, 15:14

Andrzej Urbański: istnieje pokusa, żeby stworzyć telewizję publiczną dla zamkniętego kręgu twórców  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
07-11-2015

Zabieg przekształcenia Spółek Skarbu Państwa w nowy twór jest dosyć poważny. Nie wystarczy sama ustawa, zmieniająca status spółek. Należy pamiętać o prawach autorskich, którymi dysponują TVP i Polskie Radio. Na ich przeniesienie do nowego podmiotu muszą się zgodzić twórcy lub ich spadkobiercy – ocenia Andrzej Urbański, były prezes TVP i szef Kancelarii Prezydenta.

Andrzej Urbański

Można w pełni zaakceptować propozycję PiS w sprawie abonamentu, pod warunkiem, że uruchomione zostaną środki aby ściągalność była pełna, jak w przypadku Wielkiej Brytanii, Szwecji czy Danii. Należy zerwać wprowadzoną przez Donalda Tuska praktyką niepłacenia abonamentu. Wszędzie w świecie, tam gdzie telewizje publiczne są zrzeszone w organizacji, opłaty audiowizualne odgrywają kluczową rolę.

Istotniejsze jest przekształcenie Telewizji Polskiej i Polskiego Radia w nowy twór, którego istotą jest to, że zostanie ograniczona lub sprowadzona do zera walka na rynku, czyli pozyskiwanie odbiorców. Tutaj mam najwięcej zastrzeżeń. Poza przykładami takimi jak telewizja brytyjska czy telewizja bawarska niestety ten eksperyment kiepsko zakończył się dla telewizji publicznych. Przykładem nadawcy, który pochłania ogromną ilość pieniędzy, zupełnie nie dbając o swoją oglądalność, jest Arte. Ta spółka, stworzona przez telewizje publiczne z Niemiec i Francji, konsumuje przekazywane jej dotacje, a ma oglądalność na poziomie 2 proc., jednocześnie nie ma żadnego znaczenia na rynku.

Sądzę, że niestety istnieje taka pokusa żeby stworzyć telewizję dla zamkniętego kręgu twórców, którzy grzeją się w ciepełku, że tworzą wielką instytucję kultury, a taką jest dziś TVP i PR. Oni będą bardzo zadowoleni, ale widzowie nic z tego nie będą mieli.

Każda władza będzie miała ochotę sformułować główny postulat, dotyczący tego, czym ma się kierować nowy twór telewizyjny i radiowy żeby realizować misję publiczną. Misja jest formułowana na tyle szeroko w Europie, że mieści się w niej również rozrywka, dostarczana różnym grupom wiekowym. Nie może jednak dominować.

Sam zabieg przekształcenia Spółek Skarbu Państwa wydaje się być dosyć poważny. Nie wystarczy sama ustawa, zmieniająca status spółek, bo należy pamiętać o prawach autorskich, którymi one dysponują, a które trzeba przenieść do nowego tworu. To są dzisiaj bardzo rozproszone podmioty, nie tylko twórcy, ale również ich spadkobiercy. Jeśli pan X się nie zgodzi lub wyjechał to może się okazać, że popularnego obecnie serialu Y już więcej nie obejrzymy.

____________________________________________________________

Andrzej Urbański – dziennikarz i publicysta, były członek rady nadzorczej TVP, a w latach 2007-2009 prezes Telewizji Polskiej. Był również m.in. szefem Kancelarii Prezydenta RP i doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/andrzej-urbanski-istnieje-pokusa-zeby-stworzyc-telewizje-publiczna-dla-zamknietego-kregu-tworcow

07-11-2015, 15:04

PiS chwalony przez byłych menedżerów TVP za zapowiedź reformy mediów, mankamenty konkretnych propozycji  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
07-11-2015

Dobrze, że PiS chce uchwalić nową ustawę medialną, bo jest ona potrzebna. Zabieg przekształcenia mediów publicznych ze spółek Skarbu Państwa w nowe instytucje będzie poważny, trzeba bowiem przenieść prawa autorskie do utworów, a ich skutkiem może być marginalizacja mediów publicznych – oceniają Andrzej Urbański, Robert Kwiatkowski i Wojciech Pawlak.

Siedziba TVP

Według planu PiS, spółki Skarbu Państwa zostaną przemienione w instytucje kultury, przez co TVP i Polskie Radio nie będą musiały konkurować z mediami komercyjnymi i zarabiać pieniędzy. – Chcemy, żeby media publiczne zajmowały się tylko i wyłącznie realizacją misji określonej w ustawie – wyjaśniał planowaną reformę Czabański. Zmianom nie ulegnie za to struktura mediów publicznych, tzn. samodzielne rozgłośnie Polskiego Radia i oddziały TVP.

PiS chce zmienić system finansowania mediów publicznych. Jak ujawnił Krzysztof Czabański, publiczne radio i telewizja określane będą Mediami Narodowymi i finansowe z nowego abonamentu. – Ma on być o połowę mniejszy niż w tej chwili, za to będzie powszechnie ściągalny, albo w rachunkach za energię, albo przy PIT. Raczej w tym pierwszym wariancie, ale to nie jest jeszcze przesądzone – mówił poseł PiS. W planach jest też abolicja dla tych, którzy dotąd opłaty abonamentowej nie płacili.

Nowa ustawa medialna ma być gotowa na początku przyszłego roku, a cały proces przekształceń może zakończyć się do końca 2016 roku. Jednocześnie Krzysztof Czabański potwierdził dotychczasowe spekulacje o planowanym przez PiS powołaniu nowych kadr zarządzających mediami publicznymi.

Publicysta Andrzej Urbański, były prezes Telewizji Polskiej i były szef Kancelarii Prezydenta RP, uważa, że propozycję PiS w sprawie abonamentu można zaakceptować, ale pod warunkiem uruchomienia odpowiednich środków, aby ściągalność była pełna. Jako przykłady podaje Wielką Brytanię, Szwecję i Danię. – Należy zerwać z wprowadzoną przez Donalda Tuska praktyką niepłacenia abonamentu. Wszędzie w świecie, tam gdzie telewizje publiczne są zrzeszone w organizacji, opłaty audiowizualne odgrywają kluczową rolę – podkreśla Andrzej Urbański, nawiązując do wypowiedzi premiera Tuska z 2008 roku, który abonament radiowo-telewizyjny nazwał “haraczem”. Jego rząd pracował nad wprowadzeniem powszechnej opłaty audiowizualnej, jednak skończyło się na zapowiedziach.

Na ten sam problem wskazuje były dyrektor TVP2 Wojciech Pawlak. – Ludzie nie mają motywacji, żeby płacić abonament, który został “poluzowany” przez premiera Donalda Tuska, spadają wpływy z reklam. Ten model się wyczerpał, więc myślę, że kierunek zmian jest dobry. Podejrzewam jednak, że ich skutkiem może być dalsze obniżenie udziału odbiorców i marginalizacja mediów publicznych. Jeśli telewizja publiczna nie będzie oglądana to wszelkie projekty misyjne będą wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Nie można nawracać w pustym kościele – podkreśla Pawlak.

- Nowe prawo medialne potrzebne jest w Polsce od wielu lat. To jedno z większych grzechów i zaniedbań, jakie rząd Tuska popełnił, cynicznie oszukując, że już za chwilę, za dwa miesiące, za pół roku. Ta sztuczka udawała się przez całe osiem lat. Także to, że PiS podejmuje tę sprawę przyjmuję z uznaniem - ocenia Robert Kwiatkowski, były członek KRRiT i prezes TVP.

Urbański zauważa, że przekształcenie Telewizji Polskiej i Polskiego Radia w nowy twór ogranicza lub sprowadza do zera pozyskiwanie odbiorców, czyli walkę tych mediów na rynku. – Tutaj mam najwięcej zastrzeżeń. Poza przykładami takimi jak telewizja brytyjska czy telewizja bawarska niestety ten eksperyment kiepsko zakończył się dla telewizji publicznych. Przykładem nadawcy, który pochłania ogromną ilość pieniędzy, zupełnie nie dbając o swoją oglądalność, jest Arte. Ta spółka, stworzona przez telewizje publiczne z Niemiec i Francji, konsumuje przekazywane jej dotacje, a ma oglądalność na poziomie 2 proc., jednocześnie nie ma żadnego znaczenia na rynku – zaznacza Andrzej Urbański.

Z kolei Robert Kwiatkowski przypomina, że w obowiązującej obecnie formule prawnej spółek prawa handlowego media publiczne nie mają obowiązku wykazywania zysku. – Kryterium ich działania nie jest zysk, bo są z tego zwolnione. Poza tym, planowana zmiana przypomina mi podróż do przeszłości, kiedy w czasach PRL była Państwowa Jednostka Organizacyjna Polskie Radio i Telewizja. No i taką państwową jednostkę, oderwaną od realiów rynkowych, a więc pozbawioną odniesienia do rzeczywistości gospodarczej, ktoś nam chce zafundować. Za co? Za pieniądze widzów, które wyjmie się z ich kieszeni, bez względu na to, czy oni będą to oglądali, czy nie – dodaje.

- Sądzę, że niestety istnieje taka pokusa żeby stworzyć telewizję dla zamkniętego kręgu twórców, którzy grzeją się w ciepełku, że tworzą wielką instytucję kultury, a taką jest dziś TVP i PR. Oni będą bardzo zadowoleni, ale widzowie nic z tego nie będą mieli – wtóruje Andrzej Urbański. – Każda władza będzie miała ochotę sformułować główny postulat, dotyczący tego, czym ma się kierować nowy twór telewizyjny i radiowy żeby realizować misję publiczną. Misja jest formułowana na tyle szeroko w Europie, że mieści się w niej również rozrywka, dostarczana różnym grupom wiekowym. Nie może jednak dominować - podkreśla były szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- Ludzie poszukują najpierw rozrywki, a dopiero potem wiadomości. Najgorszym sposobem myślenia o mediach jest patrzenie na telewizję tak jak na kościół. A przecież punktem odniesienia dla polskich mediów jest BBC. Można wskazać wiele popularnych formatów rozrywkowych tego nadawcy, które mogłyby zostać uznane za oderwane od misji publicznej jeśli ocenia się ją w sposób doktrynalny. “Taniec z gwiazdami” to też jest przecież format BBC – zauważa Wojciech Pawlak.

Zdaniem Kwiatkowskiego, niepotrzebnie obecnie krytykuje się media publiczne za walkę o odbiorców. – Nie ma kościoła bez wiernych. Jeśli chcemy żeby media publiczne były silne to one mogą być silne jedynie lojalnością swoich odbiorców. Ich potrzeby są różne, nie tylko potrzebują kultury wysokiej, narodowej, patriotycznej, ale także kultury popularnej. Boję się, że po wprowadzeniu w życie propozycji PiS media publiczne staną się miejscem do produkowania kolejnych chałtur, w których nie będzie miało znaczenia, czy są oglądane, ważne aby były słuszne. A kto będzie oceniał, co jest słuszne? Władza. Jak się władza będzie zmieniała to i kryteria się zmienią, a dla mediów publicznych kryterium odniesienia jest obywatel, a nie władza. Tu widzę największy problem propozycji PiS – zaznacza Robert Kwiatkowski.

Sam zabieg przekształcenia Spółek Skarbu Państwa Andrzej Urbański uznaje za dosyć poważny, jego zdaniem nie wystarczy ustawa, zmieniająca status spółek. – Należy pamiętać o prawach autorskich, którymi one dysponują, a które trzeba przenieść do nowego tworu. To są dzisiaj bardzo rozproszone podmioty, nie tylko twórcy, ale również ich spadkobiercy. Jeśli pan X się nie zgodzi lub wyjechał to może się okazać, że popularnego obecnie serialu Y już więcej nie obejrzymy. Kibicuję jednak Krzysztofowi Czabańskiemu – prognozuje były szef Kancelarii Prezydenta.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/pis-chwalony-przez-bylych-menedzerow-tvp-za-zapowiedz-reformy-mediow-mankamenty-konkretnych-propozycji

06-11-2015, 12:23

Zdaniem ZUS przeniesieni do LeasingTeam są wciąż pracownikami TVP  »

Press
(RUT)
06-11-2015

Po przeprowadzonej w Telewizji Polskiej kontroli Zakład Ubezpieczeń Społecznych stwierdził, że TVP nadal jest pracodawcą ponad 400 osób przeniesionych w lipcu ub.r. do firmy zewnętrznej LeasingTeam – dowiedział się nieoficjalnie “Presserwis”.

W taki sposób Leasing Team przedstawia outsourcing pracowników TVP

Taki wniosek zapisano we wstępnym protokole z kontroli ZUS. Telewizja wniosła do niego zastrzeżenia, ale z naszych informacji wynika, że nie przekonały one inspektorów ZUS i ostateczna wymowa raportu z kontroli pozostanie dla nadawcy niekorzystna.

Przypomnijmy, że 1 lipca ub.r. telewizja publiczna przeniosła do LeasingTeam ponad 400 dziennikarzy, montażystów, grafików i charakteryzatorów. Z firmy zewnętrznej te osoby nadal miały pracować dla telewizji. Do dziś pozostało tam ok. 200 osób z TVP, pozostali albo przeszli na własną działalność gospodarczą, albo zostali zwolnieni. Według naszych informacji kontrolerzy z ZUS uznali, że do chwili obecnej zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych pracodawcą i płatnikiem składek wyleasingowanych pracowników pozostaje Telewizja Polska. Do takiego wniosku skłonił ZUS m.in. fakt, że po przeniesieniu dziennikarze, montażyści, graficy i charakteryzatorzy nadal pracowali na tych samych stanowiskach, z takim samym zakresem obowiązków, w tym samym miejscu i według tych samych zasad, a ich wynagrodzenie wypłacała nadal TVP, tyle że za pośrednictwem LeasingTeam. ZUS nie stwierdził też przeniesienia na LeasingTeam części majątku telewizji (co przewidywała umowa między tymi firmami).

TVP nie otrzymała jeszcze ostatecznego protokołu pokontrolnego. Prezes TVP Janusz Daszczyński w rozmowie z „Presserwisem” przyznał, że jeśli ustalenia ZUS będą dla telewizji niekorzystne, ta odwoła się do sądu. – Skarb państwa nie doznał uszczerbku, bo składki były opłacane – podkreśla Janusz Daszczyński. W grę wchodzą jednak ewentualne pozwy pracowników, którzy trafili do outsourcingu. – Umowę z LeasingTeam podpisał poprzedni zarząd. Ja bym się na taki krok nie zdecydował – zaznacza obecny prezes TVP. – Ale skoro już się tak stało, to dziś wycofanie się z outsourcingu byłoby dla telewizji zbyt kosztowne – zastrzega.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że w drugiej połowie listopada pracownicy przeniesieni do LeasingTeam mają dostać z ZUS decyzje, że ich pracodawcą i płatnikiem składek pozostała TVP. Telewizja publiczna ma obecnie mniej niż 2,8 tys. etatowych pracowników i – zależnie od potrzeb – korzysta z usług od kilku do kilkunastu tysięcy współpracowników.

Monika Pawłowska, rzeczniczka prasowa Oddziału ZUS Warszawa III, nie odpowiedziała nam wczoraj na pytania w sprawie wyników kontroli w TVP.

Związek zawodowy Wizja liczy, że wyniki kontroli ZUS pomogą w sporze sądowym, który związek prowadzi z TVP i LeasingTeam o unieważnienie outsourcingu.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/50562,Zdaniem-ZUS-przeniesieni-do-LeasingTeam-sa-wciaz-pracownikami-TVP

06-11-2015, 11:27

Tomasz Sygut awansował na dyrektora TAI w TVP  »

Press
(RUT)
06-11-2015

Tomasz Sygut, dotychczasowy p.o. dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, dostał nominację na dyrektora TAI.

Sygut przejął obowiązki szefa TAI w sierpniu br., zastępując Tomasza Sandaka. Pracę w Telewizji Polskiej Tomasz Sygut zaczął w lutym 2011 roku, gdy został zastępcą dyrektora TVP Info. Pełnił tę funkcję do czerwca 2011 roku, a w lipcu 2011 roku został sekretarzem programu w TV Polonia. Do TVP Info wrócił w lipcu 2013 roku, jako zastępca dyrektora TAI ds. tego kanału. Przed przyjściem do TVP był zastępcą szefa działu polityka w “Super Expressie” (ZPR Media).

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/50561,Tomasz-Sygut-awansowal-na-dyrektora-TAI-w-TVP