Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

23-12-2015, 08:04

Towarzystwo Dziennikarskie ustanowiło Nagrodę Wolności. Mateusz Kijowski pierwszym laureatem  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
23-12-2015

Towarzystwo Dziennikarskie zdecydowało o przyznawaniu Nagrody Wolności. Pierwszym laureatem został Mateusz Kijowski, lider Komitetu Obrony Demokracji.

Mateusz Kijowski

Nagrodę Kijowskiemu członkowie Towarzystwa przyznali za „godną najwyższego uznania obywatelską aktywność, a w szczególności za zorganizowanie w niebywale krótkim czasie (…) pokojowych protestów setek tysięcy Polaków w obronie wolności i demokracji”.

Nagroda ma charakter honorowy, ale laureaci otrzymywać będą dedykowane dzieło sztuki. Wyróżnienie po raz pierwszy zostanie wręczone w styczniu 2016 roku.

Mateusz Kijowski jest twórcą ruchu społecznego Komitet Obrony Demokracji, który sprzeciwia się działaniom rządu Beaty Szydło i prezydenta Andrzeja Dudy. KOD do tej pory zorganizował dwa marsze na ulicach głównych miast Polski, na których pojawiali się m.in. dziennikarze i politycy.

Towarzystwo Dziennikarskie skupia dziennikarzy, a prezesem organizacji jest Seweryn Blumsztajn. Do TD należą m.in. Jacek Żakowski, Jacek Rakowiecki, Jan Ordyński i Wojciech Maziarski.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/towarzystwo-dziennikarskie-ustanowilo-nagrode-wolnosci-mateusz-kijowski-pierwszym-laureatem

22-12-2015, 21:45

Nie żyje Maciej Szczepański, członek ekipy Gierka, prezes telewizji w czasach PRL  »

Dziennik Zachodni
Czesław Ludwiczek
22 i 23-12-2015

Nie żyje Maciej Szczepański, osławiony prezes radiokomitetu w dekadzie Gierka, redaktor naczelny “Trybuny Robotniczej” i prezes telewizji.

Maciej Szczepański

Nazywany “Krwawym Maćkiem” Szczepański, był rzeczywistym twórcą potęgi propagandowej polskiej telewizji za czasów rządów Edwarda Gierka i współtwórcą jego propagandy sukcesu. Wprowadził do telewizji rozrywkę i publicystykę na wysokim poziomie, choć niepozbawioną cech agitacyjnych i propagandowych. Sam w wywiadach mówił, że telewizja pod jego zarządem zjadłaby TVN i Polsat. Mariusza Waltera określał nawet jako technika sanitarnego przyuczonego do dziennikarstwa.

Wcześniej na Śląsku doprowadził do tego, że prowincjonalna “Trybuna Robotnicza” stała się największą gazetą w kraju, bijąc nakładem nawet ogólnopolską partyjną “Trybunę Ludu”.

Maciej Szczepański urodził się w Sosnowcu w 1928 roku. Tu kończył szkołę średnią. Studiował na UJ. Poza dziennikarstwem zajmował się też polityką, startując kilkukrotnie w wyborach do Sejmu PRL z okręgu rybnickiego.

Jako prezes telewizji odpowiedzialny m.in. za transmisje z pielgrzymki Jana Pawła II do Polski kazał kamerzystom pokazywać jak najwięcej zbliżeń ojca świętego, by uniknąć pokazywania tłumów. Tę samą pielgrzymkę wykorzystał jednocześnie do rozbudowy bazy transmisyjnej TVP.

W 1980 roku Maciejowi Szczepańskiemu oraz jego kilku najbliższym współpracownikom postawiono szereg zarzutów dotyczących nieprawidłowości w zarządzaniu telewizją oraz nadużyć finansowych. Jak mówił Łukasz Kamiński, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, w wywiadzie dla “Biuletynu IPN” (numer 5 [28]): “Na Uniwersytecie Warszawskim (raczej nie były to działania spontaniczne, ale nie ma na to dowodów) powielano ulotki dotyczące Macieja Szczepańskiego, które wyolbrzymiały jego nadużycia, wprowadzały do tej sprawy kilka innych osób z jego otoczenia i uczyniły go bliskim krewnym Gierka. Prawdopodobnie inspiracja płynęła z otoczenia Mieczysława Moczara”.

Maciej Szczepański stanął przed sądem. Postawione mu zarzuty dotyczyły korupcji i nieprawidłowości finansowych w Radiokomitecie. Proces nie potwierdził skandali obyczajowych, o jakich mówiono na mieście, nie wzbudził społecznych emocji. Maciej Szczepański został skazany na osiem lat więzienia. Przez cztery lata odsiadywał karę w więzieniu na ulicy Rakowieckiej w Warszawie.

Po wyjściu na wolność nie wrócił do mediów ani do polityki.

Maciej Szczepański zostanie pochowany w środę w Sosnowcu na cmentarzu przy ul. Będzińskiej.

*     *     *

Zmarł Maciej Szczepański, szef radiokomitetu. Pogrzeb katolicki odbył się w Będzinie

Maciej Szczepański nie żyje. Twórca propagandy epoki Edwarda Gierka i szef radiokomitetu odpowiedzialny za kadry i dobór programów w TVP i Polskim Radiu zmarł 17 grudnia w Warszawie, ale został pochowany w Będzinie. W środę, 23 grudnia, odbył się pogrzeb z księdzem katolickim.

Pogrzeb Maciej Szczepańskiego

Maciej Szczepański nazywany “Krwawym Maćkiem” był rzeczywistym twórcą potęgi propagandowej polskiej telewizji za czasów rządów Edwarda Gierka i współtwórcą jego propagandy sukcesu.

Wprowadził do telewizji rozrywkę i publicystykę na wysokim poziomie, choć niepozbawioną cech agitacyjnych i propagandowych. Wcześniej na Śląsku doprowadził do tego, że prowincjonalna “Trybuna Robotnicza” stała się największą gazetą w kraju, bijąc nakładem nawet ogólnopolską partyjną “Trybunę Ludu”.

Sam w wywiadach mówił, że telewizja pod jego zarządem zjadłaby TVN i Polsat. Mariusza Waltera określał nawet jako technika sanitarnego przyuczonego do dziennikarstwa.

Maciej Szczepański urodził się w Sosnowcu w 1928 roku. Tu kończył szkołę średnią. Studiował na UJ. Poza dziennikarstwem zajmował się też polityką, startując kilkukrotnie w wyborach do Sejmu PRL z okręgu rybnickiego.

Jako prezes telewizji odpowiedzialny m.in. za transmisje z pielgrzymki Jana Pawła II do Polski kazał kamerzystom pokazywać jak najwięcej zbliżeń ojca świętego, by uniknąć pokazywania tłumów. Tę samą pielgrzymkę wykorzystał jednocześnie do rozbudowy bazy transmisyjnej TVP.

____________________________

SKROMNY POCHÓWEK

Dzisiaj w samo południe na cmentarzu przy ulicy Będzińskiej w Sosnowcu spoczął już na zawsze Maciej Szczepański. Ceremonia pogrzebowa była nadzwyczaj skromna. Uczestniczyło w niej niewiele ponad czterdzieści osób. Aż dziw bierze, że takiego giganta gierkowskiej propagandy, tytana organizacji i sztuki telewizyjnej, mocarza inicjatywy i przedsiębiorczości odprowadzała tak mała grupa ludzi. Nie było wśród niej dziennikarzy, ani też przedstawicieli dawnych i współczesnych kompanii telewizyjnych. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że o taki ascetyczny przebieg pochówku zadbał sam Maciej Szczepański. Bo nie jest chyba przypadkiem, że pierwsza informacja o jego zgonie pojawiła się w internecie dopiero na 13,5 godziny przed pogrzebem. Nigdzie też nie uświadczyło się jakiegokolwiek nekrologu, ani też żadnej klepsydry. W dodatku w czasie ceremonii żadnej homilii, ani słowa o tym, kim był chowany człowiek i czego dokonał. Ksiądz prowadzący ceremonię określał go schematycznie i skrótowo “zmarły”, “odprowadzany na wieczny spoczynek Maciej” i tym podobnymi sformułowaniami. Czytelnik, który wie kim był Maciej Szczepański może zastawiać się dlaczego miał on pogrzeb kościelny. Trudno na to odpowiedzieć. Być może, mimo swej aktywnej działalności w czasach Polski Ludowej był w gruncie rzeczy wierzący, a może dlatego, że chciał spocząć na katolickim cmentarzu w grobie swoich rodziców, którzy zmarli przed kilkudziesięciu laty. I tam właśnie został pochowany.

Czesław Ludwiczek

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/9221075,nie-zyje-maciej-szczepanski-czlonek-ekipy-gierka-prezes-telewizji-w-czasach-prl,id,t.html; http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/9223474,zmarl-maciej-szczepanski-szef-radiokomitetu-pogrzeb-katolicki-odbyl-sie-w-bedzinie-zdjecia,id,t.html

22-12-2015, 20:30

Reforma mediów publicznych jest potrzebna  »

Portal Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej
Prezydium ZG Stowarzyszenia Dziennikarzy RP
22-12-2015
Stanowisko
Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej

W przeszłości dziennikarstwo było zawodem szanowanym, a dziennikarz rzetelnie wypełniający swoje obowiązki cieszył się zaufaniem publicznym. W ostatnich latach nastąpiła degradacja wartości dziennikarskiej pracy i twórczości, zaś postępująca pauperyzacja profesji dziennikarzy, sprowadza się coraz częściej do funkcji sprzedawców informacji. Ponieważ proces ten posiada wszelkie cechy negatywnego rozwoju, Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej stara się od kilku lat zdefiniować zjawisko, określić skutki, by można było podjąć kroki zmierzające do uzdrowienia sytuacji w polskim dziennikarstwie. Podstawowym pytaniem, jakie stawiało SDRP współorganizując w roku 2015 trzy ogólnopolskie konferencje z udziałem naukowców, prasoznawców i praktyków dziennikarstwa, brzmiało: kto obecnie jest dziennikarzem? Odpowiedź na tak postawione pytanie nie może być sformułowana bez uprzedniego znowelizowania aktów prawnych, w pierwszej kolejności prawa prasowego. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, na którym ciąży obowiązek przygotowania w tym zakresie aktów normatywnych, nie zdołało w ciągu kilku ostatnich lat doprowadzić do nowelizacji prawa prasowego. Wobec takiego stanu rzeczy przystępowanie do reformowania mediów publicznych staje się przedsięwzięciem nieuzasadnionym. Kolejność powinna być inna, w pierwszej kolejności nowelizacja prawa, a następnie mechanizmy funkcjonowania.

Stowarzyszenie Dziennikarzy RP uważa ponadto, że przed przystąpieniem do reformy mediów publicznych, należy przeprowadzić dyskusję środowiskową, dokonać rzetelnej oceny mediów w aspekcie spełniania podstawowej funkcji, jaką jest misja.

Nie tylko członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, stwierdzają, że nie można oceniać na równi sytuacji w polskiej telewizji publicznej, polskim radio czy w agencji prasowej. Najgorsza sytuacja – w zgodnej opinii różnych środowisk – jest w TVP. Polskie Radio utrzymuje poziom, choć różnie to się kształtuje w centrali i rozgłośniach regionalnych, to jednak starają się tam pracować według standardów “porządnego dziennikarstwa”. O sytuacji w PAP mówi się niewiele, choć nie można oprzeć się wrażeniu, że serwis papowski jest przygotowywany pod oczekiwania dysponentów.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej stoi na stanowisku, ze media publiczne wymagają zmian, ale nie można tego dokonywać w tempie jakie jest zapowiadane.

Przy podejmowaniu decyzji należy przyjąć trzy podstawowe zasady:

  1. media publiczne muszą być apolityczne.
  2. media publiczne muszą być niezależne.
  3. media publiczne muszą mieć zapewnione stabilne finansowanie.

Media publiczne muszą być apolityczne. Czyli należy je odpolitycznić! Wtedy będą rzetelne, obiektywne i odpowiedzialne. Należy zastanowić się nad zmianą zasad wyboru władz mediów publicznych. Jednoosobowe zarządy powinny być wybierane w otwartych konkursach, zgodnie ze ściśle określonymi kryteriami. Wyboru władz powinny dokonywać gremia, w skład których wchodziliby przedstawiciele stowarzyszeń dziennikarskich/twórczych, naukowcy przedstawiciele parlamentu (najlepiej przewodniczący komisji).

Media publiczne muszą być niezależne. Tę niezależność musi zapewnić uregulowanie prawne, w którym zostanie zapisana zasada oceny pracy dziennikarzy i ich ochrona prawna. Ocenę pracy należy przekazać radom programowym, których członkami powinni być fachowcy desygnowani przez stowarzyszenia dziennikarskie, związki zawodowe i organizacje obywatelskie.

Media publiczne muszą mieć zapewnione stabilne finansowanie. Zgadzamy się z propozycją wprowadzenia, zamiast abonamentu, powszechnej opłaty audiowizualnej, pobieraną od każdego podatnika. Ważna jest również zmiana uzależnienia mediów publicznych od reklam. W programach kulturotwórczych, edukacyjnych, dla dzieci i młodzieży, powinien obowiązywać całkowity zakaz reklam. Dopuszczamy możliwość umieszczania reklam np. w programach rozrywkowych, ale w znacznie ograniczonym czasie.

Jeżeli zachowamy wierność tym podstawowym zasadom, jesteśmy pewni, że po reformie mediów publicznych pozostaną one nadal mediami działającymi dla obywateli, pełniąc misję informacyjną, edukacyjną i kulturotwórczą. A uczciwą, obiektywną kontrolę działalności misyjnej tych mediów zapewnią kompetentne i reprezentatywne organy. Zaś przyjęte uregulowania prawne będą obowiązujące dla każdej władzy.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, najliczniejsza dziennikarska organizacja, licząca ponad 1200 członków rzeczywistych i 4500 wspierających emerytów, w większości byłych członków SDP, deklaruje gotowość  do uczestnictwa  w konsultacjach  i dyskusjach dotyczących ukształtowania nowego ładu mediów publicznych oraz zagwarantowania im warunków do wypełniania podstawowych zadań misyjnych.

Prezydium Zarządu Głównego SDRP:

Jerzy Domański

Sławomir Pietrzyk

Andrzej Maślankiewicz

Andrzej Bilik

Marek Kuliński

Warszawa, 21 grudnia 2015

Całość: http://dziennikarzerp.org.pl/reforma-mediow-publicznych-jest-potrzebna/#more-4245

22-12-2015, 10:15

Kandydaci do zarządu TVP przesłuchani, ale nie wybrani  »

Press
(RUT)
22-12-2015

Wbrew planom przewodniczącego rada nadzorcza Telewizji Polskiej nie wybrała wczoraj dwóch członków zarządu. Zdążyła jednak przepytać kandydatów, czemu starają się o stanowiska w telewizji, skoro wiadomo, że wkrótce je stracą. Do sprawy wyboru chce wrócić w styczniu.

Przesłuchiwani wczoraj kandydaci do zarządu TVP musieli odpowiedzieć na pytanie o celowość wchodzenia do władz spółki na kilka tygodni. Wszystkim czterem finalistom konsekwentnie zadawał to pytanie Leszek Rowicki, wiceprzewodniczący rady nadzorczej. – Ma się ukazać nowa ustawa (o mediach narodowych – przyp. red.), co będzie sprzyjało niezwłocznemu zakończeniu kadencji rady nadzorczej i zarządu TVP. W czym upatruje pan sens swojej obecności w zarządzie w takich realiach? – spytał Rowicki Stanisława Wójcika. – Nie jestem osobą, która nie ma pracy. Mój udział w konkursie nie ma charakteru ślepej determinacji – odpowiedział Wójcik, który jest dyrektorem finansowym i głównym księgowym w TravelBanku. – Uważam jednak, że bez względu na formę prawną sens działalności gospodarczej telewizji pozostaje taki sam – dodał. Po przesłuchaniu w rozmowie z “Presserwisem” dodał zaś: – Gdybym nie startował w pierwszym konkursie (wtedy też doszedł do finału, ale rada nadzorcza go nie wybrała – przyp. red.), nie brałbym udziału w tym postępowaniu. Ale traktuję to jako kontynuację.

Czy wierzy, że gdy PiS przejmie władzę w telewizji, zostawi go w zarządzie? – Nie rozważałem takiej sytuacji – odpiera Wójcik.

Inny z kandydatów, Wojciech Kaczorowski (przez ostatnie 24 lata był rzecznikiem Banku Millennium), na pytanie Leszka Rowickiego odpowiedział, że zna publikacje prasowe zapowiadające zmiany w mediach publicznych. – Żyjemy jednak w państwie prawa i zdecydowałem się na udział w konkursie na podstawie dziś obowiązujących regulacji – podkreślił.

Z kolei Mariusz Wyżycki, partner w firmie BRAD Consulting, w odpowiedzi na podobne pytanie powołał się na swoją współpracę z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji przez ostatnie dwa lata. – Jakikolwiek udział w rozwoju mediów publicznych to dla mnie duże wyzwanie – stwierdził. – Jestem z zawodu konsultantem i mogę funkcjonować w telewizji w różnych rolach – dodał. Po przesłuchaniu na pytanie “Presserwisu”, co jego zdaniem stanie się z obecnym zarządem TVP po wprowadzeniu mediów narodowych, odparł, że jednak zdaje sobie sprawę, iż zarząd zostanie zmieniony. Czy w konkursie chodzi zatem, jak można przeczytać w komentarzach w mediach społecznościowych, o zagwarantowanie sobie sowitej odprawy? – Należy się spodziewać, że rada nadzorcza będzie w tej kwestii ostrożna – mówi Mariusz Wyżycki.

Najbardziej ożywiona była rozmowa rady nadzorczej z Marcinem Wolskim, satyrykiem i szefem warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, a w przeszłości m.in. dyrektorem Programu I Polskiego Radia i doradcą prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego ds. rozrywki. Obecność Wolskiego w finale konkursu jest odczytywana jako rozpaczliwy gest pojednawczy rady nadzorczej TVP wobec PiS. – Jestem zwolennikiem przekształceń ewolucyjnych – odpowiedział Marcin Wolski na pytanie Leszka Rowickiego, dlaczego chce wejść do zarządu TVP na parę tygodni. – Gdybym sądził, że nowa ustawa wejdzie w życie 1 stycznia, nie traciłbym swojego i państwa czasu. Nie jestem jednak przekonany, czy jest to do zrealizowania w tak szybkim tempie. Okres przejściowy może potrwać dłużej i rola kogoś tonizującego to przejście może mieć duże znaczenie. Stąd moja tutaj obecność – stwierdził Marcin Wolski. Przewodniczący rady nadzorczej Stanisław Jekiełek spytał go, jak ocenia programy informacyjne telewizji publicznej i kanał TVP Info. – W doborze polityków zazwyczaj jest tam zachowany parytet, choć czasami zapraszają bardzo dobrego polityka i słabego z drugiej strony. Powiększyłbym jednak zaplecze eksperckie – powiedział Wolski. – Jestem zaskoczony pana udziałem w pogoni za Lisem – wytknął kandydatowi Leszek Rowicki, nawiązując do przyznania Tomaszowi Lisowi, prowadzącemu program publicystyczny w TVP 2, Hieny Roku przez SDP. – Widzicie źdźbło w oku Lisa, a belki w swoim już nie – dodał wiceprzewodniczący rady nadzorczej TVP i odczytał fragment tekstu Witolda Gadowskiego, który “wyrzucał” z TVP m.in. Katarzynę Janowską, Piotra Kraśkę i Tomasza Sekielskiego. – Obciążam pana odpowiedzialnością za to środowisko – stwierdził Rowicki. Marcin Wolski odparł, że felietonu Gadowskiego nie czytał, sam by tak nie napisał, ale to jednak inny gatunek dziennikarski, natomiast od programu publicystycznego należy wymagać więcej. – Tomasz Lis był kiedyś dobrym dziennikarzem, ale przydałby mu się odpoczynek – powiedział Wolski. – Hienę dostał za całokształt, mimo że podparto się sprawą tego nieszczęsnego incydentu (Lis powołał się w programie na fałszywy wpis na Twitterze – przyp. red.) – dodał.

Z członków rady nadzorczej TVP w przesłuchaniach nie uczestniczył prof. Tadeusz Kowalski (nie jest zwolennikiem przeprowadzania tego konkursu), który przyszedł jednak na późniejsze posiedzenie rady. Przewodniczący Stanisław Jekiełek zamierzał rozstrzygnąć konkurs wczoraj wieczorem. Z naszych informacji wynika jednak, że w czasie burzliwej dyskusji na posiedzeniu rady po przesłuchaniach frakcja opowiadająca się za niewybieraniem żadnego z kandydatów (regulamin dopuszcza takie rozstrzygnięcie) przegłosowała przerwę w obradach. Do sprawy konkursu rada nadzorcza wróci w poniedziałek 18 stycznia 2016 roku. Nie jest wykluczone, że do tego czasu w TVP zajdą spore zmiany. Jak powiedział wiceminister kultury Krzysztof Czabański “Dziennikowi Gazecie Prawnej”, projekt ustawy o mediach narodowych trafi do Sejmu przed sylwestrem albo na pierwszej sesji w styczniu. Z dniem jej wejścia w życie spółki mediów publicznych zostaną przekształcone w państwowe osoby prawne o tych samych nazwach.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/51006,Kandydaci-do-zarzadu-TVP-przesluchani_-ale-nie-wybrani?target=pressletter&uid=556

22-12-2015, 08:46

KRRiT ma swoją propozycję dekomercjalizacji mediów publicznych  »

Press
(KOZ)
22-12-2015

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zaproponowała, by Telewizja Polska i Polskie Radio mogły emitować o 33 proc. mniej reklam niż obecnie. Regulator jest za wprowadzeniem składki audiowizualnej, która zastąpiłaby abonament radiowo-telewizyjny.

KRRiT na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami zaprezentowała dokument ”Nowy model funkcjonowania mediów publicznych w Polsce”. Krajowa Rada przekazała opracowanie m.in. premier Beacie Szydło, Ministerstwu Kultury, ministrowi skarbu i prezydium Sejmu i Senatu.

Składkę w wysokości 8,33 zł miesięcznie mieliby płacić płatnicy podatku dochodowego PIT i ubezpieczeni w KRUS. W przypadku przedsiębiorców płacących podatek CIT opłata wynosiłaby 166 zł miesięcznie. “Media potrzebują według naszych szacunków około 2,68 mld zł rocznie. To jest kwota, która pozwoli mediom się zdekomercjalizować” – mówił przewodniczący KRRiT Jan Dworak. 2,07 mld zł miałoby trafić do TVP, 320 mln zł do Polskiego Radia, a 290 mln zł do 17 rozgłośni regionalnych Polskiego Radia.

”Składka audiowizualna w swojej istocie jest zbliżona bardziej do składki zdrowotnej czy ubezpieczenia emerytalnego i powinna być wnoszona niezależnie od posiadania odbiornika” – opowiadała Agnieszka Ogrodowczyk, dyrektor departamentu strategii w KRRiT. Uzyskana z poboru opłaty audiowizualnej kwota miałaby zrekompensować mediom publicznym mniejsze wpływy z reklam. KRRiT proponuje, aby TVP i Polskie Radio, zamiast obecnych 12 minut, mogły emitować tylko 4 minuty reklam w ciągu godziny.

Według pomysłu KRRiT środki z opłaty audiowizualnej miałby także trafić do funduszu jakości, który działałby na zasadach konkursowych, a o dofinansowanie mogliby ubiegać się nadawcy niepubliczni.

Przewodniczący Jan Dworak nie chciał wczoraj odnosić się do przygotowywanej przez rząd ustawy o mediach narodowych. – Słyszymy, czytamy różne zapowiedzi. Nie chcemy ustosunkowywać się do informacji prasowych – mówił dziennikarzom.

Krzysztof Czabański, pełnomocnik rządu ds. reformy mediów publicznych, w wywiadzie opublikowanym wczoraj w ”Dzienniku Gazecie Prawnej” zapowiedział, że projekt ustawy o mediach narodowych trafi do Sejmu przed sylwestrem albo na początku stycznia. ”W sensie formalnoprawnym to będą państwowe osoby prawne. Instytucja kultury pojawiła się w obiegu publicznym, bo zarówno dziennikarze, jak i ci, którzy udzielali wywiadów, używali nieprecyzyjnej nazwy” – powiedział o formie prawnej mediów narodowych. KRRiT prognozuje, że przyszłoroczne wpływy z abonamentu radiowo-telewizyjnego wyniosą 661 mln zł.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/51005,KRRiT-ma-swoja-propozycje-dekomercjalizacji-mediow-publicznych?target=pressletter

22-12-2015, 08:23

Tomasz Lis zapowiada swój nowy program. “Więcej i częściej niż w TVP”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Tomasz Wojtas
22-12-2015

- Już wkrótce będzie można mnie oglądać więcej i częściej niż w TVP – zapowiedział Tomasz Lis. Na razie nie ujawnia, gdzie będzie emitowany jego nowy program, sprawy nie komentują też Grupa Onet-RASP i Grupa naTemat.pl. – Mam bardzo konkretne plany – zapewnia dziennikarz.

Tomasz Lis

Dotychczasowa umowa firmy Tomasza Lisa na realizację jego programu publicystycznego w TVP2 wygasa z końcem stycznia przyszłego roku. Prezes Telewizji Polskiej Janusz Daszczyński zapowiedział, że wszystkie takie programy mają być realizowane przez nadawcę we własnym zakresie. Dlatego w tym tygodniu spotka się z Tomaszem Lisem i Janem Pospieszalskim (ten drugi na podobnych zasadach jak Lis realizuje swój program w TVP Info).

W ostatnich tygodniach pojawiały się pogłoski, że “Tomasz Lis na żywo” zniknie z TVP2, natomiast Jan Pospieszalski będzie dalej prowadził swój program jako współpracownik TVP. Janusz Daszczyński nie chciał tego przesądzać w zeszłym tygodniu. – Po rozmowie wrócimy do tematu – stwierdził jedynie. Natomiast Tomasz Lis w przemówieniu na sobotniej demonstracji Komitetu Obrony Demokracji sam zasugerował, że jego współpraca z Telewizją Polską dobiega końca. – Mogą nam odbierać programy, mogą nam wyłączać mikrofony, ale nigdy nie zamkną nam ust – powiedział.

Dziennikarz na łamach kierowanego przez siebie “Newsweek Polska”, na portalu naTemat.pl i swoim profilu twitterowym ostro krytykuje działania rządu PiS i prezydenta Andrzeja Dudy, m.in. dotyczące Trybunału Konstytucyjnego. Politycy PiS już od paru lat, po serii okładek “Newsweeka” karykaturujących Jarosława Kaczyńskiego, bojkotują program Lisa, który pod koniec maja br. zaczął o tym wspominać na wizji, zostawiał też dla nich pusty fotel.

Ponadto czołowi politycy PiS w ostatnich miesiącach wielokrotnie krytykowali dziennikarza, podkreślając, że nie powinien prowadzić programu w Telewizji Polskiej. – TVP nie realizuje misji w tym obszarze, do którego została powołana. Nie tworzy forum uczciwej debaty różnych stron. Weźmy choćby czołowy i niby-misyjny program publicystyczny Tomasza Lisa, który jest skrajnie nieobiektywny, stronniczy, sterowany i zmanipulowany. To nie wystawia dobrego świadectwa telewizji – stwierdził w wywiadzie w poniedziałkowym “Dzienniku Gazecie Prawnej” wiceminister kultury Krzysztof Czabański. To pod kierownictwem Czabańskiego parlamentarzyści PiS przygotowują dwie ustawy reformujące strukturę (m.in. sposób wybierania szefów) i finansowanie mediów publicznych.

W poniedziałek Tomasz Lis napisał na Twitterze: „Podobno na wiecu KOD walczyłem o pieniądze. Jasne. Już wkrótce będzie można mnie oglądać więcej i częściej niż w TVP”. Czy to oznacza, że dziennikarz nie ma złudzeń, że jego umowa z Telewizją Polską może zostać przedłużona, lub sam nie jest tym zainteresowany? – Nie interesują mnie złudzenia. Mam bardzo konkretne plany – odpowiedział na pytania portalu Wirtualnemedia.pl. Przy czym tych planów nie chce jeszcze podać, nie ujawnia nawet, czy jego nowy program będzie emitowany w innej stacji telewizyjnej czy internecie. – Wszystko w swoim czasie – odpisał nam.

Lis jako redaktor naczelny “Newsweek Polska” jest związany z Grupą Onet-RASP, a jako współwłaściciel – z Grupą naTemat.pl. Obaj wydawcy nie ujawniają, czy będą emitować nowy program dziennikarza. – Niezmiennie nie mamy w zwyczaju komentować sugestii wyrażanych w mediach społecznościowych, podobnie jak plotek i spekulacji – odpowiedziała nam Agnieszka Odachowska, dyrektor komunikacji Grupy Onet-RASP. – Myślę, że Tomasz Lis jest najwłaściwszą osobą do udzielania informacji na ten temat – stwierdził Tomasz Machała, szef Grupy naTemat.

W wieczór po wyborach parlamentarnych Tomasz Lis prowadził emitowany na portalu Onet.pl program na żywo, w którym dyskutował z publicystami “Newsweeka”. Onet w połowie listopada br. zaczął cotygodniowy program na żywo „Euro – Misja 2016” prowadzony przez Michała Pola, redaktora naczelnego “Przeglądu Sportowego”. Już od paru lat pokazuje magazyn ze skrótami meczów i analizami każdej kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. Ponadto Grupa Onet.pl będzie dostarczać treści do kanału lokalno-samorządowego Zoom TV, któremu przyznano koncesję na nadawanie na ósmym multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej.

Dla Grupy Onet.pl program Tomasza Lisa mógłby być mocną odpowiedzią na ofensywę w segmencie wideo, którą realizuje w br. jej największy konkurent – Grupa Wirtualna Polska. Od września WP emituje na żywo od poniedziałku do piątku dwa godzinne programy: przed południem publicystyczny (prowadzą go Jacek Żakowski, Paweł Lisicki, Michał Kobosko, Agnieszka Kopacz i Patrycja Wanat), a po południu lifestyle’owy. Otrzymała też koncesję na nadawanie kanału WP1 na ósmym multipleksie.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-lis-zapowiada-swoj-nowy-program-wiecej-i-czesciej-niz-w-tvp