Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

04-01-2016, 07:27

HFPC przypomina, że media publiczne muszą być wolne od wpływów politycznych  »

Press
(KOZ)
04-01-2016

Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji, która czeka na podpis prezydenta RP, może doprowadzić do znacznego pogłębienia upolitycznienia mediów publicznych i tym samym stanowi zagrożenie dla swobody wypowiedzi – uważa Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

W ocenie HFPC ustawa wzmacnia zależność władz mediów publicznych od rządu oraz zagraża pluralizmowi mediów publicznych. W konsekwencji może doprowadzić do zwiększenia wpływu władzy wykonawczej na przekaz prezentowany w mediach publicznych, tak aby odpowiadał on poglądom rządzącej większości. “Proponowane regulacje stoją w sprzeczności z podstawowym europejskim standardem, który zakłada, że media publiczne muszą być w jak największym stopniu wolne od wpływów politycznych” – można przeczytać w opinii Fundacji.

“Projekt spowoduje ograniczenie przejrzystości procedury powoływania władz mediów publicznych, która utrudni jakąkolwiek możliwość społecznej kontroli tego procesu. W efekcie projekt sprzyja temu, aby media publiczne pełniły funkcję narzędzia politycznego w debacie publicznej” – komentuje Dorota Głowacka, prawnik z HFPC.

HFPC zwraca również uwagę, że prace nad nowelizacją prowadzone są w trybie, który uniemożliwia rzetelne zapoznanie się z nią zainteresowanym środowiskom i przedstawienie do niej uwag. Wątpliwość organizacji budzi także fakt, że projektowana regulacja wejdzie w życie z dniem ogłoszenia.

Nowelizacja ustawy medialnej zakłada, że mandaty dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych TVP oraz Polskiego Radia wygasają. Władze mediów publicznych będzie powoływał i odwoływał minister właściwy do spraw Skarbu Państwa.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/51072,HFPC-przypomina_-ze-media-publiczne-musza-byc-wolne-od-wplywow-politycznych

04-01-2016, 07:22

Jacek Kurski ma pokierować Telewizją Polską, Barbara Stanisławczyk Polskim Radiem  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
04-01-2016

Nowym prezesem Telewizji Polskiej ma zostać wiceminister kultury Jacek Kurski, zaś Polskim Radiem pokieruje dziennikarka Barbara Stanisławczyk. Na giełdzie nazwisk pojawia się również Marzena Paczuska, która będzie odpowiedzialna za programy informacyjne TVP.

Krzysztof Czabański

W ubiegłym tygodniu parlament przyjął “małą” nowelizację ustawy medialnej przygotowaną przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości. Nowela zakłada m.in. wygaszenie kadencji zarządów Telewizji Polskiej i Polskiego Radia, a nowe władze powoła minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz. Ustawa o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji czeka teraz na podpis prezydenta. Możliwe, że Andrzej Duda podpisze ją już w poniedziałek.

Od kilku tygodni spekuluje się, że prezesem Telewizji Polskiej ma zostać Jacek Kurski, były europoseł PiS oraz współtwórca partii Solidarna Polska, który w przeszłości pracował jako dziennikarz. Kurski od połowy listopada 2015 roku pełni funkcję podsekretarza w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego i zajmuje się analizą struktury ministerialnej oraz restrukturyzacją Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Pełnomocnik rządu ds. reformy w mediach publicznych zaprzeczał w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, że były europoseł zajmuje się reformą w TVP. – W kompetencjach Jacka Kurskiego nie ma spraw medialnych – uciął spekulacje wiceminister Czabański.

Nieoficjalnie udało nam się jednak potwierdzić, że Jacek Kurski jest głównym kandydatem do objęcia stanowiska prezesa TVP po Januszu Daszczyńskim, który przestanie kierować spółką po opublikowaniu noweli w Dzienniku Ustaw. W związku ze zmianami w mediach publicznych ostatniego dnia grudnia dymisje złożyło czterech dyrektorów anten w TVP. Z naszych informacji wynika, że to właśnie Jacek Kurski ma wskazać nazwiska osób, które potem oficjalnie powoła minister skarbu.

Zmiany czekają również Telewizyjną Agencję Informacyjną TVP, której szefową ma zostać Marzena Paczuska, a na tym stanowisku zastąpi dyrektora Tomasza Syguta. Będzie ona nadzorować wszystkie programy informacyjne publicznego nadawcy. Paczuska pracowała już w Telewizji Polskiej – była m.in. szefową i wiceszefową “Wiadomości” (zastępcą Jacka Karnowskiego), a wcześniej wydawcą TVP Info i “Wiadomości”.

W ubiegłym tygodniu dziennikarka skasowała ponad 100 tys. wpisów na Twitterze. Wtedy pojawiły się spekulacje o jej przejściu do kadry zarządzającej TVP.

Z kolei na prezesa Polskiego Radia typowana jest Barbara Stanisławczyk, dziennikarka i publicystka, związana m.in. z tygodnikiem “W Sieci”, oraz autorka książek. Ma ona zastąpić prezesa Andrzeja Siezieniewskiego.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jacek-kurski-ma-pokierowac-telewizja-polska-barbara-stanislawczyk-polskim-radiem

04-01-2016, 07:10

Kamil Dąbrowa krytykowany i chwalony za akcję z hymnem w Jedynce. “Chce zostać męczennikiem – sprzeciwia się zawłaszczaniu”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
04-01-2016

Według wielu dziennikarzy granie hymnów w radiowej Jedynce to przesadna i niestosowna reakcja kierującego stacją Kamila Dąbrowy na zapowiadane zmiany w mediach publicznych. Dąbrowie szybko przypomniano, że parę lat temu zdecydował o skróceniu transmisji hejnału mariackiego. Akcję pochwalili natomiast “Gazeta Wyborcza”, Tomasz Lis i Daniel Adamski.

Kamil Dąbrowa

Kamil Dąbrowa zdecydował, że w związku z wprowadzaną obecnie nowelizacją ustawy medialnej (zgodnie z którą nowe kierownictwa mediów publicznych na miejsce obecnych powoła minister skarbu państwa) Jedynka od piątku rano emituje co godzinę na przemian hymny Polski i Unii Europejskiej.

Od akcji zdystansowało się biuro programowe Polskiego Radia, według którego taka emisja jest niezgodna z zasadami rzetelnej krytyki i może naruszać dobro państwowe, jakim jest hymn narodowy. Niektórzy dziennikarze Jedynki skrytykowali akcję, zaznaczając, że nie uzgadniano jej z nimi, inni poparli inicjatywę.

W weekend sprawę komentowali dziennikarze aktywni w mediach społecznościowych, przede wszystkim na Twitterze. Najmocniej decyzję Dąbrowy skrytykowali ci określani jako prawicowi. – Kamil Dąbrowa wypchnął radiową Jedynkę z listy najchętniej słuchanych stacji chce odjeść w glorii męczennika. Żenua – stwierdził Cezary Gmyz. – No to już jednak są jakieś jaja. Może się pan Dąbrowa oflaguje i zabarykaduje w gabinecie? To absolutna hucpa. Większość parlamentarna ma prawo zmieniać prawo, a Dąbrowa nie umie zachować się z klasą. Większość na razie nikogo nie zwalnia, nawet jeszcze nie powołała nowych szefów. A Dąbrowa nie ma prawa protestować – ocenił Łukasz Warzecha. – Uważam, że Dąbrowa zachowuje się z klasą – ripostował Przemysław Szubartowicz, dziennikarz Jedynki.

- Szanuję Pański pogląd, choć akcja dyrektora Dąbrowy dalej wydaje mi się dziwna – stwierdził Igor Janke w wymianie zdań z  Szubartowiczem. – Sprawa jest zbyt emocjonalnie traktowana, to tylko symboliczne odgrywanie dwóch pięknych melodii; reszta audycji bez zmian – odpowiedział dziennikarz Jedynki. – Dla mnie problem w tym, że dyrektor anteny decyduje sam o proteście. Nic nie ryzykując, bo wie, że jego los i tak przesądzony – napisał na to Janke.

Kamilowi Dąbrowie szybko wypomniano, że w 2012 roku zdecydował o skróceniu transmisji hejnału odgrywanego w południe w Wieży Mariackiej. – W 2012 roku hejnał mariacki był dla Dąbrowy “za długi”. Hymny UE i RP co godzinę, w obronie stołka już “za długie” nie są. Kali być dumna! – ocenił Samuel Pereira.

Zdaniem niektórych granie hymnu państwowego w takiej sytuacji jest niestosowne. – Zauważcie Państwo także, jakie to postawienie spraw na głowie. Hymn Polski w Polskim Radiu to ma być jakieś nadzwyczajne wydarzenie. Jaki ma być cel tego pożal się Boże “protestu”? Czy Polacy słysząc Mazurek Dąbrowskiego co dwie godziny mają go mieć dość? Gdzieś w głębi mam nadzieję, że taka forma protestu jest efektem tylko bezmyślności i głębokiego niezrozumienia, czym dla Polaków są symbole narodowe, w tym także hymn – napisał Marcin Wikło w komentarzu na wPolityce.pl. Z kolei Rafał Ziemkiewicz sugerował nawet, że taką emisję hymnu można zgłosić jako naruszenie symbolu państwowego.

Zupełnie inaczej sprawę ocenił Tomasz Lis. – Prawicowcy wściekają się przez Hymn grany w PR1. Spokojnie, to nie jest hymn PiS-u, ale Polski, nasz, wspólny – stwierdził na Twitterze. – Jakiemuś Panu Kwiecińskiemu z biura programowego Polskiego Radia nie podoba się hymn w PR1. Biedaczek prosi PiS o łaskę – skomentował oświadczenie biura programowego nadawcy. – Brawo radiowa Jedynka! Brawo Kamil Dąbrowa! #niezłomni – napisał Daniel Adamski, dyrektor informacji Radia ZET.

Z kolei Jarosław Kurski w imieniu redakcji “Gazety Wyborczej” w pełni poparł inicjatywę Kamila Dąbrowy. – Jak komentował Andrzej Rysuje, chodzi o to, by media narodowe nie patrzyły władzy na ręce, ale całowały ją po rękach. Wówczas już nikt głośno nie upomni się o prawa obywatelskie – napisał Kurski o rządowym planie reformy mediów publicznych. – Taki jest zamiar PiS: władza całkowita i niczym niekontrolowana, opiewana przez rządowych dziennikarzy, nazywających się żałośnie “niepokornymi”. Społeczeństwo obywatelskie nie może się przyglądać temu bezczynnie. Dlatego “Gazeta Wyborcza” solidaryzuje się z aktami sprzeciwu wobec zawłaszczania polskiej demokracji przez partię rządzącą – uzasadniał.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kamil-dabrowa-krytykowany-i-chwalony-za-akcje-z-hymnem-w-jedynce-chce-zostac-meczennikiem-sprzeciwia-sie-zawlaszczaniu

04-01-2016, 06:58

Biuro programowe Polskiego Radia: hymny jako protest grane bez szacunku. Dyrektor Jedynki: informowałem o tym zarząd  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
04-01-2016

Paweł Kwieciński, dyrektor biura programowego i rozwoju korporacyjnego Polskiego Radia, wyraził poważne zastrzeżenia wobec emitowania przez Jedynkę hymnów Polski i Unii Europejskiej w formie protestu przeciw nowelizacji ustawy medialnej. – Informowałem o tej akcji prezesa Henryka Cicheckiego, nie zgłaszał do niej zastrzeżeń. Zarówno “Mazurek Dąbrowskiego”, jak i “Oda do radości” są grane z pełnym poszanowaniem tych ważnych dla nas symboli – odpowiada Kamil Dąbrowa, dyrektor Jedynki.

Kamil Dąbrowa

Od piątku rano radiowa Jedynka co godzinę przed serwisem informacyjnym emituje na przemian instrumentalny fragment “Mazurka Dąbrowskiego” i “Ody do radości”. Jest to protest przeciw przyjętej w środę i czwartek przez parlament nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. – Zamierzamy zwrócić uwagę naszych słuchaczy oraz opinii publicznej na zagrożenie pluralizmu i wolności słowa w mediach publicznych, które wprowadza wchodząca w życie nowelizacja ustawy medialnej – uzasadnił Kamil Dąbrowa, dyrektor Jedynki.

Biuro programowe Polskiego Radia w stanowisku przekazanym portalowi Wirtualnemedia.pl podkreśliło, że akcja nie jest protestem wszystkich pracowników Jedynki ani całego Polskiego Radia. Dyrektor biura programowego i rozwoju korporacyjnego nadawcy Paweł Kwieciński, pełniący tę funkcję od listopada 2015 r., poinformował, że po rozmowie z członkiem zarządu spółki Henrykiem Cicheckim przekazał Kamilowi Dąbrowie poważne zastrzeżenia co do emisji hymnów w celu wyrażenia protestu. W piśmie przytoczył zapisy ustawy mówiące, że “odtwarzanie hymnu państwowego powinno odbywać się w sposób zapewniający należną cześć i szacunek” oraz artykuł Prawa prasowego zawierający warunki określające zakres dozwolonej krytyki: podjęcie krytyki w interesie społecznym; uznanie, że jej celem nie jest dokuczenie innej osobie; dochowanie wymogu rzetelności i zgodności z zasadami współżycia społecznego.

- Naruszenie dobra, jakim jest symbol państwowy, nie mieści się w określonych ramach uzasadnionej krytyki. W moim przekonaniu omawiana akcja nie mieści się w założeniach polityki programowej Polskiego Radia, zgodnie z którymi relacjonowanie debaty publicznej opiera się na równym dystansie do wszystkich jej uczestników – ocenił Paweł Kwieciński. Dodał, że decyzja o emitowaniu hymnów w formie protestu została podjęta przez dyrektora Jedynki bez ustaleń z biurem programowym.

- Kolegium programowe odbywa się we wtorki, a decyzję o tym proteście podjąłem w środę. Trudno oczekiwać, żebym w tej sprawie zwoływał specjalnie posiedzenie kolegium. Informowałem o tej akcji prezesa Henryka Cicheckiego, nie zgłaszał do niej zastrzeżeń – opowiedział na te zastrzeżenia Kamil Dąbrowa w rozmowie z Wirtualnemedia.pl. – Poza tym moim przełożonym jest prezes zarządu Polskiego Radia, a nie dyrektor biura programowego. Nie raportuję swoich działań programowych wyłącznie do biura programowego – zaznaczył.

Według dyrektora Jedynki nie ma żadnych podstaw do sugerowania, że emitowanie hymnów Polski i Unii Europejskiej w takiej formie może naruszać szacunek do tych utworów. – Zarówno “Mazurek Dąbrowskiego”, jak i “Oda do radości” są grane z pełnym poszanowaniem tych ważnych dla nas symboli – podkreślił.

Dąbrowa nie uzgadniał z dyrektorami innych stacji Polskiego Radia decyzji o takiej formie protestu, dlatego nie wie, czy do niego dołączą. – To pytanie do zarządu i dyrektorów innych anten, a nie do mnie. W Polskim Radiu poszczególne anteny mają dość dużą autonomię i osobno kształtują swoją politykę programową. Ja to robię na własny rachunek i rachunek radiowej Jedynki – stwierdził.

Kamil Dąbrowa zapewnił też, że inaczej niż pięcioro dyrektorów z Telewizji Polskiej, którzy w czwartek zrezygnowali ze swoich funkcji, nie zamierza podać się do dymisji.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/biuro-programowe-polskiego-radia-hymny-jako-protest-grane-bez-szacunku-dyrektor-jedynki-informowalem-o-tym-zarzad

04-01-2016, 06:52

SDP: patologia i manipulacje w mediach publicznych, ustawa medialna powinna je odpolitycznić  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
04-01-2016

Zarząd główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ocenił, że media publiczne nie wypełniają obecnie swojej misji ani obowiązków, a przyjęta przez parlament nowelizacja ustawy medialnej jest pierwszym krokiem na drodze od ich naprawy.

- Media publiczne w ciągu ostatnich lat osiągnęły stan patologii charakteryzujący się między innymi jednostronnością polityczną i brakiem pluralizmu, co prowadziło do manipulacji i przedstawiania nieprawdziwego obrazu Polski – ocenia zarząd główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w oświadczeniu przesłanym portalowi Wirtualnemedia.pl. Organizacja przypomina, że taką diagnozę przedstawiła już w kwietniu ub.r. na swoim zjeździe.

W środę i czwartek parlament uchwalił nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji wygaszającą mandaty obecnych zarządów i rad nadzorczych państwowych firm medialnych oraz stanowiącą, że nowe kierownictwa wyznaczy minister skarbu państwa. – Ustawa może być traktowana jedynie jako pierwsze posunięcie na drodze do budowy mediów, które będą tworzyć przestrzeń dla debaty publicznej w sposób rzetelny i pluralistyczny – zaznacza zarząd SDP. – Oczekujemy, że w ciągu najbliższych miesięcy zostanie przygotowana i uchwalona nowa ustawa medialna. Spodziewamy się też, że w pracach nad ustawą wezmą udział organizacje obywatelskie i środowiska zawodowo związane z mediami. Oczekujemy, że ostateczny kształt ustroju mediów publicznych uniezależni je od wpływów partii politycznych zapewniając warunki dla pełnienia przez nie rzetelnie misji informacyjnej i kulturotwórczej – wylicza.

Posłanka PiS Barbara Bubula, pracująca w zespole zajmującym się reformą mediów publicznych, zapowiedziała w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, że projekt nowej ustawy medialnej jest już gotowy, a w najbliższych tygodniach zaczną się jego konsultacje społeczne.

Wprowadzana nowelizacja, która będzie obowiązywać tylko do 30 czerwca br., została skrytykowana m.in. przez Europejską Unię Nadawców i Stowarzyszenie Dziennikarzy Europejskich. W oświadczeniu odnosi się do tego SDP. – Jesteśmy głęboko zdziwieni, że poważne instytucje europejskie kształtują swoją opinię na temat zmian w mediach publicznych w Polsce bez znajomości podstawowych faktów – stwierdza.

Tydzień temu zarząd głównym SDP wysłał do swoich oddziałów regionalnych prośbę o wskazanie kandydatów do objęcia funkcji dyrektorskich w oddziałach regionalnych Telewizji Polskiej i rozgłośniach regionalnych Polskiego Radia.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/sdp-patologia-i-manipulacje-w-mediach-publicznych-ustawa-medialna-powinna-je-odpolitycznic

04-01-2016, 06:45

Jerzy Sosnowski: to koniec wolnych mediów, jako “medium rządowe” Trójka zostanie zniszczona  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
04-01-2016

Jerzy Sosnowski, kierownik redakcji publicystyki w radiowej Trójce, uważa, że przyjęta przez parlament nowelizacja ustawy medialnej spowoduje przekształcenie mediów publicznych w “media rządowe”. – Przykro będzie patrzeć, jak coś, co się współtworzyło nieprzerwanie przez sześć, a z przerwą przez piętnaście lat, zostanie zniszczone. Mam na myśli Trójkę – prognozuje.

Jerzy Sosnowski

Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji, której projekt przygotowali posłowie PiS, głosami tej partii została w środę uchwalona w Sejmie, a w czwartek w Senacie. Po podpisaniu przez prezydenta i opublikowaniu w Dzienniku Ustaw od razu się uprawomocni i będzie obowiązywać do 30 czerwca br.

- Kończy się rok i kończą się wolne media – skomentował to w czwartek na swoim blogu Jerzy Sosnowski, kierownik redakcji publicystyki w radiowej Trójce. – la mnie to problem raczej sentymentalny, nie zaś finansowy (jak chcieliby zapewne moi wrogowie), ale przykro będzie patrzeć, jak coś, co się współtworzyło nieprzerwanie przez sześć, a z przerwą przez piętnaście lat, zostanie zniszczone. Mam na myśli Trójkę – dodał.

Zdaniem Sosnowskiego w ostatnich latach rozgłośnia zachowywała w audycjach informacyjnych i publicystycznych właściwy balans różnych opinii. – W audycjach publicystycznych przyjęliśmy zasadę, że jeśli jakiś głos gościa brzmi zbyt stanowczo, to zaznaczamy zaraz, że nie jest to jedyny możliwy pogląd na sprawę – wyłączywszy kilka kwestii całkowicie fundamentalnych – opisał. – Radykalna audycja nadawana jest raz w miesiącu nocą – to “Trójka Na Poważnie” Wojciecha Reszczyńskiego, w moim poczuciu niewyczerpane źródło przykładów na ryzykowne igraszki z etyką dziennikarską – zaznaczył.

Dziennikarz prognozuje, że w sytuacji wybierania kierownictw mediów publicznych bezpośrednio przez członka rządu, mogą następować trzy warianty: po wyborach dziennikarze sami będą dostosowywać się do wymagań nowej ekipy rządzącej albo będą przez nią wymieniani, ewentualnie ekipa rządząca nigdy nie odda władzy. – Każdy z tych wariantów wydaje mi się gorszy od poprzedniego – ocenił.

Sosnowski w negatywnym świetle przypomniał pierwsze półrocze 2010 roku, kiedy dyrektorem Trójki był Jacek Sobala (obecnie dziennikarz “Gazety Polskiej”), określając to jako “okres Sobalowej smuty”. Dziennikarz został wtedy na jakiś czas odsunięty od prowadzenia audycji, po tym jak skrytykował w “Gazecie Wyborczej” nawiązanie przez stację współpracy z kilkoma publicystami zewnętrznymi, podczas gdy ogłoszono plan zwolnienia kilkuset stałych pracowników. Potem został jeszcze ukarany za wypowiedź dla „Newsweeka” krytykującą sytuację w rozgłośni. Grupa słuchaczy sprzeciwiła się zmianom w stacji, m.in. uruchamiając stronę RatujmyTrójkę.pl.

- Ikoną niezależnego dziennikarza jest moja była studentka, która po latach uprawiania niezależnego podobno dziennikarstwa została, jak gdyby nigdy nic, posłanką z listy PiS. Wzorcowo rzetelną rozgłośnią radiową okazuje się stacja, która – przyznaję, cytuję z pamięci – pewną debatę sejmową relacjonowała tak: „w dyskusji głos zabrał premier Tusk, ale mówił to co zawsze, więc nie będziemy tracić państwa czasu. Po nim głos zabrał pan prezes Jarosław Kaczyński, posłuchajmy jego wystąpienia” (nadano je w całości). Wzorcowym publicystą okazuje się mój kolega ze studiów, od lat zapadający się coraz głębiej w język knajacki (choć wiem, że potrafi mówić poprawnie), oraz redaktor naczelny pewnego tygodnika, który na przykład w niesławnej audycji “Trójka Po Trzeciej” do dyskusji o umiejscowieniu krzyża na Krakowskim Przedmieściu zaprosił dwóch kolegów ze swojej redakcji i ks. Małkowskiego. I w tym gronie przez godzinę lżono ludzi, którzy nie zgadzaliby się z dyskutantami, nie rozróżniając zresztą cywilizowanych oponentów od hołoty, sikającej (jakoby) na znicze – wyliczył Jerzy Sosnowski.

Przywołane wydanie audycji “Trójka Po Trzeciej” zostało wyemitowane na początku sierpnia 2010 roku, prowadził je redaktor naczelny “Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz. Z końcem września 2010 roku program usunięto z ramówki.

- No więc jeśli wspominani propagandyści mają być symbolami rzetelnego i obiektywnego dziennikarstwa, to ja z góry wycofuję się z tego wyścigu. Wolę moje złe dziennikarstwo od takich zasług – ocenił Sosnowski. Wyjaśnił też, dlaczego zdecydował się wyrazić tak mocną opinię. – Skoro posłowie rządzącej partii dziś wieczorem przekształcili firmę, w której pracuję, z “medium publicznego” w “medium rządowe”, to nie widzę powodu, by moją powściągliwość przedłużać. I tak wszystko szlag trafi – podsumował.

Wprowadzaną nowelizację ustawy medialnej skrytykowali m.in. członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Stowarzyszenie Dziennikarzy Europejskich i Europejska Unia Nadawców. Prezes Telewizji Polskiej zaapelował o wstrzymanie prac nad nią do marszałka Sejmu, a prezes Polskiego Radia swój sprzeciw wyraził w liście do prezydenta.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jerzy-sosnowski-to-koniec-wolnych-mediow-jako-medium-rzadowe-trojka-zostanie-zniszczona