Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

07-01-2016, 06:52

“Wprost” i “Do Rzeczy” z polską flagą nad winietą. “Zgłaszają się kolejne chętne do tego redakcje”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
07-01-2016

Prezes PMPG Polskie Media Michał M. Lisiecki, wydawca tygodników “Wprost” i “Do Rzeczy”, zapowiedział, że jest zwolennikiem umieszczania nad winietą każdej wydawanej w Polsce gazety flagi państwa, z którego pochodzi największy udziałowiec jej wydawcy. – Prezes ustali to z redaktorami naczelnymi obu tygodników – wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl Anna Pawłowska-Pojawa, rzecznik prasowa wydawnictwa.

Michał M. Lisiecki

- Jestem za tym, żeby nad winietą każdej gazety była flaga państwa, z którego jest właściciel / największy udziałowiec. Czy tak się stanie – zobaczymy – ale z pewnością Polską flagę / godło – mogę z dumą umieścić nad winietą “Wprost” i “Do Rzeczy”, których jestem wydawcą – napisał na Facebooku Michał M. Lisiecki.

Prezes Grupy PMPG Polskie Media argumentuje, że w Polsce brakuje przepisów ochronnych. – 75 proc. prasy w Polsce jest w posiadaniu kapitału pochodzenia niemieckiego, 1 proc. – skandynawskiego i zaledwie 24 proc. – w rękach polskiego – wylicza Lisiecki. – Równie niekorzystnie ta statystyka (zachwiany logiczny parytet) wygląda w przypadku innych mediów – cyfrowych i TV. Jednakże prasa pozostaje o tyle kluczowa, iż jest ona nadal medium pierwotnym, czyli tym, z którego najczęściej cytują, pozyskują swoje informacje dziennikarze i edytorzy mediów elektronicznych, publicyści i komentatorzy – dodaje.

Lisiecki wskazuje, że na rynku niemieckim istnieje szereg ograniczeń, które uniemożliwiają polskim wydawcom posiadanie znaczących udziałów w mediach opiniotwórczych, a w USA właściciele stacji telewizyjnych muszą legitymować się amerykańskim paszportem. – Nie wchodząc zatem głęboko w złożoność regulacji prawnych, pokuśmy się tylko o jedno ćwiczenie umysłowe: Czy rządy Niemiec, Austrii i Szwajcarii – pozostawałyby obojętne na sytuację, w której to Polacy posiadaliby 75 proc. prasy w tych krajach? Czy aby na pewno rodowód kapitału nie ma znaczenia dla dobrze pojętego interesu narodowego? Oczywiście, że w strategicznych decyzjach ma fundamentalne znaczenie – stwierdza Michał M. Lisiecki.

Rzecznik prasowa Grupy PMPG Polskie Media Anna Pawłowska-Pojawa wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl, że umieszczenie flagi nad winietami “Wprost” i “Do Rzeczy” nie będzie jednorazową akcją. – Można się spodziewać, iż takie oznaczenie zostanie wprowadzone na stałe. Chęć dołączenia do tej akcji wykazały również inne redakcje, kontaktując się już bezpośrednio z wydawcą – tłumaczy Pawłowska-Pojawa.

- Jest to głupi i naiwny pomysł – ocenia w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl medioznawca prof. Maciej Mrozowski ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. – Jesteśmy w Unii Europejskiej i przyjęliśmy pewne zasady. To teraz marchewkę i kartofle także będziemy flagować? Dlaczego tylko gazety? A może samochody produkowane w Polsce też? Należy zastanowić się nad szerszym kontekstem, ponieważ idiotyzm ma to do siebie, że z szybkością palącego lasu w umysłach ludzi się roznosi. Nikt tego nie wymusi, nie widzę powodu, żebyśmy się ekscytowali takimi propozycjami. Gazety tracą na znaczeniu, ich czytelnictwo spada i to nie jest tak, że tylko polskich, a niemieckim wydawcom rośnie. Wszystkim spada. Są pomysły głupie, bardzo głupie i skandalicznie głupie. Ten zaliczyłbym do skandalicznie głupich – tłumaczy prof. Mrozowski.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wprost-i-do-rzeczy-z-polska-flaga-nad-winieta-zglaszaja-sie-kolejne-chetne-do-tego-redakcje

07-01-2016, 06:37

Eksperci krytycznie o ustawie o mediach narodowych: upolitycznienie i czystka, nie wiadomo co z finansowaniem  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Patryk Pallus
07-01-2016

Media narodowe będą jeszcze bardziej upolitycznione niż dzisiejsze media publiczne, a zwolnienie wszystkich pracowników Telewizji Polskiej i Polskiego Radia może być “czystką bez precedensu” – uważają eksperci rynku mediów. Zwracają uwagę też na brak szczegółów dotyczących nowego finansowania działalności TVP i Polskiego Radia.

We wtorek w internecie pojawiły się udostępnione nieoficjalnie, prawdopodobnie przez Ministerstwo Kultury, założenia ustawy o mediach narodowych. Jan Dworak, szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jest zaskoczony, że projekt w ten sposób został zaprezentowany opinii publicznej. – Nie wiadomo kto jest autorem tego opracowania, więc ten sposób publikacji może tylko zwiększyć istniejący bałagan – mówi Dworak w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Zgodnie z projektem ustawy, Telewizja Polska, Polskie Radio oraz Polska Agencja Prasowa zmienią status prawny: ze spółek prawa handlowego na państwowe osoby prawne. Zdaniem prof. Stanisława Jędrzejewskiego, byłego szefa rady nadzorczej Polskiego Radia, to pomysł fatalny. – Spółki prawa handlowego obrosły bogatą praktyką stosowania prawa, orzecznictwem prawnym, zwyczajami itd.  W sytuacji różnego rodzaju konfliktów, kontrowersji to jest bardzo ważne – uważa Jędrzejewski.

Michał Kobosko, dyrektor polskiego biura think-tanku Atlantic Council i redaktor portalu Project Syndicate, uważa, że przekształcenie Telewizji Polskiej i Polskiego Radia w państwowe osoby prawne to może być dobry pomysł w założeniu, ale spotka się z polską rzeczywistością polityczną. – Tym samym bowiem TVP, PR i PAP zostaną instytucjami stricte politycznymi. Ten kto będzie akurat przy władzy, będzie mógł wyciskać z mediów publicznych pełnienia roli tuby propagandowej rządu – uważa Kobosko.

Działalność mediów narodowych będzie nadzorować Rada Mediów Narodowych złożona z pięciu członków: po dwóch powołają Sejm i prezydent, a jednego – Senat, natomiast przewodniczącego wyznaczy marszałek Sejmu. Kadencja każdego członka będzie trwać sześć lat. Rada zajmie się m.in. określeniem statutów mediów narodowych i zasad wynagradzania dyrektorów, ich zastępców i innych pracowników na kierowniczych stanowiskach, rozpatrywaniem skarg na działalność mediów narodowych oraz zarządzaniem Funduszem Mediów Narodowych. Natomiast przewodniczący Rady będzie powoływał i odwoływał dyrektorów i ich zastępców oraz kierowników oddziałów terenowych TVP.

- Rada Mediów Narodowych ma mieć podobny tryb powoływania i kompetencje jak umocowana w Konstytucji Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji – podkreśla Jan Dworak. Tym samym KRRiT zostanie pozbawiona wpływu na media publiczne.

- Krajowa Rada będzie zatem już tylko kwiatkiem do kożucha, dla porządku i spokoju zostanie połączona przez panią minister Annę Streżyńską z Urzędem Komunikacji Elektronicznej – i na tym jej realny żywot się zakończy – podkreśla Kobosko. Jego zdaniem, Rada Mediów Narodowych ma chyba w zamyśle funkcjonować jak Wydział Propagandy KC PZPR.

- Sądząc z zapisu projektu dotyczącego sposobu doboru członków i ich zadań Rada ma pilnować, by media narodowe “obsługiwały odcinek komunikacyjny” partii. Niczego więcej nie należy się spodziewać – chyba że PiS zgodzi się spluralizować sposób wyboru członków Rady i odda np. 2 z 5 miejsc w Radzie przedstawicielom mniejszości parlamentarnej lub środowisk twórczych – uważa Kobosko.

- Można się domyślać, że PiS wybierze wojowników, bo to w końcu kawał pola do obrony. Przez jakiś czas Rada Mediów Narodowych będzie konkurowała z konstytucyjną KRRiT – ale słyszę, że tej ostatniej radzie została tylko jakaś tam “wolność słowa” do nadzorowania. Mam jednak promyczek nadziei, że zachowane będą chociaż pozory i cała piątka nie będzie składała się z politruków w dodatku z jednej opcji – mówi Wirtualnemedia.pl medioznawca prof. Wiesław Godzic.

Rada Mediów Narodowych powoła także na trzyletnie kadencje liczące od 9 do 15 członków społeczne rady programowe (złożone z przedstawicieli rekomendowanych przez organizacje społeczne czy Kościoły), które mają proponować szefostwom mediów działania związane z realizacją misji publicznej.  Dyrektorzy mediów narodowych będą przygotowywać roczne plany programowo-finansowe kilkuletnie plany realizacji misji publicznej, a także sprawozdania finansowe z realizacji misji.

- Nie podoba mi się utrzymanie statusu atrap uspołecznienia, jakimi są rady programowe. A tutaj są dobre wzory w rodzaju Rady Telewizyjnej ZDF. Ta ostatnia ma wiele kompetencji przekraczających kwestie programowe – uważa prof. Stanisław Jędrzejewski.

Najwięcej emocji budzi zapis, że po trzech miesiącach od wejścia w życie ustawy wygasną umowy o pracę wszystkich osób zatrudnionych w mediach narodowych, chyba że zostaną w tym czasie przedłużone. Ma to dać dyrektorom możliwość, żeby ocenili “zasadność utrzymania dotychczasowych stanowisk pracy i przydatność osób je zajmujących”.

- Opublikowanie takiej informacji jest w najwyższym stopniu niepokojące dla wszystkich pracowników radia i telewizji, to przecież zmiana, która stawia pod znakiem zapytania ich życie zawodowe. O zatrudnieniu pracowników mają zdecydować dyrektorzy, kierując się nieznanymi dziś kryteriami, wygląda na to, że arbitralnie ocenianą przydatnością do pełnienia danej funkcji – sądzi Jan Dworak.

Robert Kwiatkowski, były prezes Telewizji Polskiej, uważa, że będą to “czystki bez precedensu”. – Nastąpi wyrzucenie kilku tysięcy pracowników mediów publicznych i ich zatrudnienie w oparciu o bliżej nieokreślone, zapewne uznaniowe kryteria – uważa Kwiatkowski, dodając, że takich zmian nie było nawet kiedy Radiokomitet przekształcano w 1993 roku w Telewizję Polską i Polskie Radio.

- Automatyczne zwolnienie wszystkich pracowników mediów publicznych to mogą być “czystki”, jeżeli temu zapisowi nie będą towarzyszyć akty wykonawcze z jasnymi kryteriami oceny przydatności. Jeżeli to będzie po prostu weryfikacja polityczna albo likwidacja stanowisk z intencją polityczną to bardzo źle – dodaje Jędrzejewski.

Kobosko przyznaje, że  twardy elektorat PiS oczekuje igrzysk polegających na czystkach do gołej ziemi. – W mediach, urzędach, spółkach skarbu państwa itd. Ale wybór “opcji zerowej” w Polsce zawsze brzydko pachnie, bo kojarzy się ze stanem wojennym i PRL-em – ocenia dyrektor Atlantic Council.

- Nie podoba mi się brak w ustawie kwestii finansowania mediów publicznych i oddalenie w czasie prac na tym problemem – mówi  Jędrzejewski. Podejrzewa on, że kwestia ta może nie zostać w ogóle uregulowana.

W projekcie ustawy jest bowiem mowa o finansowaniu, ale bardzo ogólnie. Przychody mediów narodowych mają pochodzić z kilku źródeł: utworzonego Funduszu Mediów Narodowych, refundacji kosztów audycji tworzonych na podstawie umowy z ministrami, obrotu prawami do audycji, opłat za serwis informacyjny i dotacji z budżetu państwa, a także reklam i działalności gospodarczej.

Fundusz Mediów Narodowych będą zasilać przede wszystkim środki z abonamentu radiowo-telewizyjnego – w obecnym kształcie bardzo niewiele osób płaci, stąd pomysły zastąpienia go opłatą audiowizualną. Jak ona będzie wyglądać? Tego nie wiemy. Zgodnie z projektem premier na wniosek ministra kultury powoła dopiero międzyresortowy zespół, którego zadaniem będzie opracowanie “nowoczesnej koncepcji finansowania mediów narodowych”. Zespół będzie miał na to czas do 31 maja br.

- Chyba wszyscy byli niezadowoleni z dotychczasowej struktury radia i telewizji. To nie fabryka – istotnie. Ale także nie folwark jednej grupy społecznej; to nie własność wygranych. To wspólnota wszystkich Polaków i innych ciekawych polskości – mówi prof. Godzic. Dlatego jego zdaniem wybór modelu mediów publicznych powinien być konsultowany, możliwe nawet, że powinno być przeprowadzone referendum.

Jan Dworak uważa, że PiS powinien wrócić do zapowiedzi sprzed kilku miesięcy całościowego projektu zmian w mediach publicznych zawartych w jednym akcie prawnym, który byłby poddany szerokim konsultacjom. – Nowa opłata audiowizualna to warunek konieczny tych zmian, a sprawami personalnymi powinno się zająć na końcu – konkluduje Dworak.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/eksperci-krytycznie-o-ustawie-o-mediach-narodowych-upolitycznienie-i-czystka-nie-wiadomo-co-z-finansowaniem

07-01-2016, 05:40

Fundacja Obrony Demokracji Romana Giertycha pomoże zwalnianym dziennikarzom mediów publicznych  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
07-01-2016

Mecenas Roman Giertych zarejestrował Fundację Obrony Demokracji, która będzie udzielać pomocy prawnej osobom zwalnianym ze spółek Skarbu Państwa i mediów publicznych.

Rorman Giertych

Fundację mecenas Giertych powołał na początku grudnia ub.r., ale przez cały miesiąc trwała procedura rejestracyjna. Głównym celem FOD jest wspieranie finansowe osób zwalnianych wskutek zmian na stanowiskach kierowniczych w spółkach Skarbu Państwa oraz mediach publicznych w procesach przeciwko tym spółkom.

- FOD będzie wynajmować poszczególnych adwokatów, specjalizujących się w prawie pracy. Osoby, które zgłoszą się do Fundacji otrzymają opłacenie pomocy prawnej od wskazanych kancelarii – tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Giertych. Nadmienia, że jego kancelaria nie zajmuje się sprawami związanymi z prawem pracy.

Jak wyjaśnia mecenas, Fundacja została powołana jako bezpośrednia reakcja na apel marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, który wezwał Romana Giertycha do niezgłaszania się po 500 złotych na dziecko. Giertych zapowiedział, że uzyskane z rządowego programu 500+ pieniądze przekaże co miesiąc na FOD.

Pierwsze osoby zgłosiły się już do FOD. Na razie głównym donatorem Fundacji jest Roman Giertych.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/fundacja-obrony-demokracji-romana-giertycha-pomoze-zwalnianym-dziennikarzom-mediow-publicznych

06-01-2016, 21:36

Szef centralnego newsroomu TVP odchodzi do Radia Piekary  »

Press
(RUT)
06-01-2016

Rafał Kurowski

Rafał Kurowski, szef centralnego newsroomu Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, zrezygnował z pracy w Telewizji Polskiej – dowiedział się “Presserwis”. Z naszych informacji wynika, że obejmie kierownicze stanowisko w śląskim Radiu Piekary.

- Nie potwierdzam, nie zaprzeczam – ucina Rafał Kurowski. Zanim przyszedł do TVP, był szefem redakcji informacji TVS – od powstania stacji w 2008 roku do połowy 2010 roku. W przeszłości był też wydawcą “Faktów” w TVN, “Wiadomości” w TVP 1 i “Aktualności” w TVP Katowice. Rafał Kurowski nie komentuje sprawy, ale jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy w TVP Info, zmianę pracy planował od pewnego czasu, a ostatnie wydarzenia (szybkie przyjęcie małej ustawy medialnej i spodziewana zmiana zarządu TVP) tylko przyspieszyły tę decyzję.

W TAI było dwóch szefów centralnego newsroomu. Grzegorz Sajór nadal pełni tę funkcję (jest zarazem wydawcą “Wiadomości”).

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/51094,Szef-centralnego-newsroomu-TVP-odchodzi-do-Radia-Piekary

06-01-2016, 21:21

Tygodnik “Nasza Polska” po 20 latach przestał się ukazywać  »

Press
(MAC)
06-01-2016

Po ponad 20 latach z rynku znika ogólnopolski tygodnik o tematyce polityczno-społeczno-kulturalnej “Nasza Polska” (Wydawnictwo Szaniec). Powodem są kłopoty finansowe.

Okładka ostatniego wydania tygodnika "Nasza Polska"

“Dramatyczna sytuacja finansowa nie pozwala nam dłużej kontynuować naszej misji, a wszelkie próby ratowania gazety, jakie podejmowaliśmy od długiego czasu, spełzły na niczym. Smutno i przykro nam tym bardziej, że musimy zamknąć gazetę w momencie, gdy obóz naszych ideowych przyjaciół przejmuje władzę” – napisała przed Bożym Narodzeniem w liście do czytelników prezes wydawnictwa Maria Jedlińska-Adamus. Powstałe we wrześniu 1995 roku pismo prezentowało poglądy prawicowe. Ostatni numer ukazał się pod koniec ub.r. Tygodnik początkowo miał 24 strony, utrzymywał nakład na poziomie 15 tys. egz., cztery lata temu z wersji czarno-białej zmienił się na kolorową i zmniejszył objętość do 20 stron. Kosztował 4 zł. Do jego autorów należą m.in. Leszek Czajkowski, Piotr Jaroszyński, ks. Stanisław Małkowski, Stanisław Michalkiewicz, Tadeusz Płużański, Wojciech Reszczyński, Leszek Żebrowski. W latach 1995-2010 redaktorem naczelnym był Piotr Jakucki, w okresie od 2010 do 2011 Tomasz Zapert. W ostatnim czasie “Nasza Polska” ze względów oszczędnościowych nie miała naczelnego, a pismem kierowała bezpośrednio prezes wydawnictwa Maria Jedlińska-Adamus. W Internecie nadal ma być utrzymywana strona NaszaPolska.pl.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/51095,Tygodnik-Nasza-Polska-po-20-latach-przestal-sie-ukazywac

06-01-2016, 18:51

Były prezes TVP: Władza może cenzurować także media prywatne  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
06-01-2016

Juliusz Braun, były prezes Telewizji Polskiej ostrzega, że tzw. kadrowa nowelizacja ustawa medialna przyjęta przez PiS to początek większych zmian, które mogą dotknąć także media komercyjne.

Juliusz Braun

Wiele kontrowersji budzi PiS-owska nowelizacja ustawy medialnej, która po przyjęciu przez Sejm i Senat teraz czeka na podpis prezydenta. Przypomnijmy, że głównym celem ustawy jest wymiana władz w mediach publicznych. Dodatkowo nowe władze, bez konkursów, będą powoływać rządzący za pośrednictwem ministra skarbu dodatkowo zlikwidowana będzie kadencyjność zarządów TVP i Polskiego Radia (obecna kadencja trwa 4 lata) – to oznacza, że dany prezes będzie mógł zostać odwołany w każdej chwili.

- Jeśli prezesów mediów publicznych można odwołać bez uzasadnienia, to znaczy, że pełnią wyłącznie funkcję wykonawczą. Nie ma mowy o żadnej niezależności – zwraca uwagę Juliusz Braun, były prezes Telewizji Polskiej, w komentarzu dla Krytyki Politycznej.

Były szef TVP podkreśla także, że proponowane przez PiS zmiany mogą wpływać także na media komercyjne.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji traci kompetencje związane z powoływaniem władz mediów publicznych, ale ma uprawnienia kontrolne w stosunku do całego rynku mediów i niewykluczone, że po zmianach kadrowych, które nastąpią nie później niż w kwietniu, będzie można używać jej do precyzyjnego kontrolowania mediów komercyjnych. Władza może zacząć bardzo rygorystycznie egzekwować przestrzeganie zapisów koncesyjnych. KRRiT może stać się organem policyjnym w stosunku do mediów prywatnych. Wystarczy nowa, poszerzająca interpretacja ustawowego przepisu o zagrożeniu interesów kultury narodowej lub naruszaniu normy dobrego obyczaju, by nadawcę ukarać, a nawet zagrozić odebraniem koncesji
- pisze Juliusz Braun dla Krytyki Politycznej

Całość: http://media2.pl/media/130893-Byly-prezes-TVP-Wladza-moze-cenzurowac-takze-media-prywatne.html