29-03-2016, 22:52
Nie ma Nagrody Kisiela bez jej kapituły »
Iga Kołacz
29-03-2016
Rozmowa z Jerzym Kisielewskim, synem Stefana Kisielewskiego
Podobają się Panu laureaci tegorocznej Nagrody Kisiela przyznanej przez tygodnik “Wprost”? Mariusz Max Kolonko w kategorii Publicystyka, Kornel Morawiecki jako polityk i Dariusz Żuk – przedsiębiorca.
Można się nie zgadzać z poglądami Morawieckiego, ale był postacią niezwykle ważną w czasach działania “Solidarności”. Podobnie jest z przedsiębiorcą z Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości.
A Mariusz Max Kolonko?
Gdybym wiedział, że większość kapituły Nagrody Kisiela, czyli byłych laureatów, zagłosowała na niego i usłyszałbym ich uzasadnienie, to respektowałbym zasady demokracji. Ale tym razem w kapitule nie było nikogo z nich. Budzi to mój sprzeciw i rodzi przykrość. To również niezręczna sytuacja dla tych, którzy zostali uhonorowani w świetle kamer. W historii tej Nagrody bywały skrajne pod względem poglądów kandydatury, ale wtedy wiadomo było, kto zasiadał w jury. A dziś kto głosował? “Wprost” wpadł na karkołomny pomysł, by zastąpić głosy laureatów poprzednich lat głosami czytelników nie precyzując, jak to będzie przebiegało. To lekceważenie poważnych ludzi, którzy coś w Polsce znaczą i zasługują na szacunek. Nie ma Nagrody Kisiela bez jej kapituły, która była jedną z najsilniejszych stron konkursu. Nie można któregoś dnia powiedzieć “jak państwo nie chcą głosować, to znajdziemy inne gremium”, bo to jest zupełnie nieprzyzwoite. Pomimo ładnego wstępu poświęconego ojcu, który widziałem w relacji telewizyjnej, nie chcę, aby o nagrodzie decydowało nieznane gremium. Wśród osób nominowanych, których nazwiska opublikowano na stronie internetowej, były kandydatury niedopuszczalne. Moim obowiązkiem jest pilnować, by w kontekście nazwiska ojca nie pojawiały się szemrane postaci.
Co Stefan Kisielewski powiedziałby o nagrodzie dla Mariusza Kolonki?
Zadaję sobie to samo pytanie, ale nie mogę być wyrocznią. Zapewne dziś byłby wnikliwym i niezacietrzewionym obserwatorem. Czytając teksty ojca, widać, że był człowiekiem, któremu zależało na dyskusji, wymianie zdań, sporze. Twierdził, że spór przynosi coś nowego, twórczego, zaś powszechna zgoda niekoniecznie.
Całość: http://www.press.pl/wywiady/pokaz/865,-Nie-ma-Nagrody-Kisiela-bez-jej-kapituly






