Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

07-06-2016, 06:43

Tomasz Zimoch żegna się z Polskim Radiem, zarzuca nadawcy szykany  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
bg
07-06-2016

Tomasz Zimoch rozwiązanie umowy z Polskim Radiem uzasadnia bezpodstawnym odsunięciem od pracy oraz szykanowanie przez władze nadawcy. - Tomasz Zimoch nie jest już pracownikiem Polskiego Radia, nie obowiązuje go zakaz konkurencji – podkreśla w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Michał Fertak, adwokat reprezentujący dziennikarza.

Tomasz Zimoch

W poniedziałek rano Tomasz Zimoch poinformował w mediach społecznościowych, że właśnie rozwiązał umowę o pracę z Polskim Radiem z winy pracodawcy. Rzecznika prasowy nadawcy, Łukasz Kubiak w poniedziałek przed południem stwierdził, że żaden dokument od dziennikarza do władz spółki jeszcze nie dotarł.

- Pismo składałem osobiście w poniedziałek o godzinie 8:30 rano w siedzibie Polskiego Radia. Skan pisma z potwierdzeniem jego odbioru wysłałem mailem do sekretariatu prezesa oraz do rzecznika prasowego Polskiego Radia – przekazał z kolei serwisowi Wirtualnemedia.pl Michał Fertak, adwokat reprezentujący Tomasza Zimocha.

Zimoch nie odpowiedział na nasze pytania dotyczące złożonego wypowiedzenia. Mecenas Michał Fertak przekazał nam, że dziennikarz rozwiązał umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy, zgodnie z art. 55 par. 1(1) Kodeksu pracy.

Prawnik dodaje, że w piśmie rozwiązującym umowę wskazano dwie podstawy. Pierwsza to naruszenie podstawowego obowiązku pracodawcy stanowiącego o istocie stosunku pracy tj. obowiązku zapewnienia realnego zatrudnienia, poprzez bezpodstawne odsunięcie pracownika od wykonywania pracy w drodze pisemnego polecenia służbowego z dniem 16 maja br.

Drugą przyczyną jest naruszenie podstawowej zasady prawa pracy wyrażającej się w szanowaniu godności i dóbr osobistych pracownika (art. 111 Kodeksu pracy) poprzez szykanowanie pracownika przez zarząd Polskiego Radia w wypowiedziach medialnych, mających na celu dyskredytowanie Tomasza Zimocha jako dziennikarza.

Chodzi przede wszystkim o oświadczenie Polskiego Radia opublikowane dzień po ukazaniu się wywiadu z Zimochem w “Dzienniku Gazecie Prawnej”, gdzie dziennikarz skrytykował niektóre zmiany następujące w Polskim Radiu od początku br. Nadawca stwierdził, że te wypowiedzi Zimocha są bardzo krzywdzące, mocno jednostronne i nieobiektywne, niegodne dziennikarza i naruszające etykę zawodową.

- Rozwiązanie umowy jest skuteczne z dniem dzisiejszym, zatem bez okresu wypowiedzenia. Jako że redaktor Zimoch nie jest już pracownikiem Polskiego Radia, nie obowiązuje go zakaz konkurencji – podkreśla Michał Fertak. Zapytany, czy dziennikarz rozważa podjęcie kroków prawnych wobec dotychczasowego pracodawcy przekazał: – Wystąpienie na drogę sądową jest tylko i wyłącznie uzależnione od stanowiska Polskiego Radia.

Tomasz Zimoch był związany z Polskim Radiem od początku lat 80., był związany z redakcją sportową Jedynki. Zajmuje się komentowaniem meczów piłkarskich, zawodów kolarskich, pływackich i konkursów skoków narciarskich. Relacjonował najważniejsze wydarzenia sportowe: 11 igrzysk olimpijskich, a także finały piłkarskich mistrzostw świata i Europy. Jego cechą charakterystyczną jest bardzo emocjonalny komentarz i oryginalne metafory.

Wiosną ub.r. był jednym z jurorów w programie “Celebrity Splash” w Polsacie, a cztery lata temu użyczył swojego wizerunku do kampanii reklamowej piwa Tyskie “Poleć Zimochem”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-zimoch-zegna-sie-z-polskim-radiem-bez-zakazu-konkurencji-zarzuca-nadawcy-szykany

06-06-2016, 23:56

Przyszłość multimediów  »

Wiadomości24.pl
Rajmund Czok
06-06-2016
Przed kilkoma laty, będąc korespondentem zagranicznym śląskich mediów, red. Dawid Władyka z gazety internetowej ZEWPRESS przeprowadził ze mną rozmowę na temat multimediów. Powtórzę tę rozmowę, jako że po dziś dzień nie utraciła znaczenia.

Dawid Władyka: Jest pan dziennikarzem z kilkudziesięcioletnim stażem, czy zauważył pan konkretne zmiany w tym zawodzie?

Rajmund Czok

Rajmund Czok: Zmiany są ogromne. Kiedy zacząłem pracować w 1948 roku w tygodniku “Młodzi Idą” w Warszawie (Organ KC OMTUR), teksty pisano odręcznie, maszynistki przepisywały dla linotypistów. Podobnie było w katowickim “Dzienniku Zachodnim” w latach 1950/60. Czeską maszynę walizkową można było kupić okazyjnie w połowie lat sześćdziesiątych. Wtedy rarytas. Telewizja Katowicka zainaugurowała czarno-biały program w 1957 r. na Barbórkę, nadawany trzy razy w tygodniu od godzin popołudniowych. Wspominam te czasy z rozrzewnieniem, były spokojniejsze i ciekawsze.

D. Wł.: W tamtym czasie słowo “Internet” nie było jeszcze w obiegu?

R. Cz.: Nawet magnetofon stanowił techniczny postęp. Pierwszy magnetofon “Made in ZSRR” nabyłem w komisie. Była to przystawka gramofonowa. Obracający talerz gramofonu przesuwał krążek z taśmą. W 1958 roku w sklepie można już było kupić NRD-wski “Smaragd” magnetofon szpulowy z magiczny okiem. Szczyt techniki i luksusu, ale bardzo ciężki. Dopiero w połowie lat 60-tych importowano z Czechosłowacji magnetofon “Tesla”, lekki, zgrabny i technicznie doskonalszy.

D. Wł.: Można sądzić, iż przeszedł pan niemal wszystkie szczeble technicznego doskonalenia warsztatu dziennikarskiego?

R. Cz.: Przykładam się do napisania moich wspomnień dziennikarskich, które na mojej drodze zawodowej bywały różne…

D. Wł.: Może nieco konkretniej?

R. Cz.: Raz bywało się na wozie, innym razem pod nim. Czasem dostało się też niezasłużenie solidnie po uszach. Ale takie bywały wtedy polityczne czasy.

D. Wł.: Obok dziennikarstwa jest pan także autorem książek?

R. Cz.: Pisać zacząłem już w młodości… do szuflady. Pierwsza nowelka ukazała się w 1947 r. Była to opowieść o zdobywaniu przeze mnie szlifów pilota szybowcowego. Natomiast pierwsza – dojrzała – powieść “Frankfurcki epizod”, opisująca dzieje młodego polskiego dziennikarza za żelazną kurtyną, napisałem w 1959 r. ale drukiem ukazała się dopiero po 4o latach dzięki zniesieniu cenzury.

D. Wł.: Dotąd wydał pan kilka książek, którą z nich ceni najwyżej, odnosi z sentymentem?

R. Cz.: Cenię wszystkie jednakowo, ale w zanadrzu mam autobiografię, która obejmie osiem dekad: od przedwojnia, okres okupacji, czasy PRL-u i powrót kapitalizmu. W PRL-u doznałem wielu upokorzeń ze strony zawistnych przyjaciół, jednak były to czasy, które mile wspominam i nie potępiam. Przede wszystkim dały mi wykształcenie i dojrzałość życiową. Dlatego z obrzydzeniem patrzę na tych, którzy w PRL-u opływali w splendorze, teraz go opluwają. Opiszę wszystko po to, by moje wnuki o tamtych czasach miały klarowny, nie zbrukany obraz.

D. Wł.: Powróćmy jeszcze do pisarstwa. Nie sądzi pan, iż któregoś dnia książka jako taka przestanie istnieć?

R. Cz.: Wynalezienie przez Johana Gutenberga czcionki drukarskiej nazywany niesłusznie wynalazkiem druku. Przetrwał do czasu… i odszedł do muzeów. Zastąpiły go współczesne multimedia.

D. Wł.: Do dziennikarstwa i drukarstwa wkroczyła elektronika… Czy w tej sytuacji gazeta i książka drukowana mają przyszłość?

R. Cz.: W Polsce z wynalazku Gutenberga przestano korzystać już na początku lat 90. Początkowo dość prymitywny fotoskład dzięki komputerom – znacznie elastyczniejszy i łatwiejszy od tradycyjnego składu “na gorąco”, wyparł z drukarń maszyny linotypowe.

D. Wł.: Czy nowy wiek, a z nim szybki rozwój audiowizualnych i multimedialnych technik przekazu, nie wróży rychły koniec ery słowa drukowanego na papierze?

R. Cz.: Takim przykładem może być również elektroniczna gazeta “Zewpress”, gazeta nie drukowana, jednak wydawana i czytana. Piewcy informacyjnej rewolucji ogłaszali zmierzch ery Gutenberga, dziś jednak coraz mniej skłonni jesteśmy wierzyć w świat bez druku, chociaż rozwój technologii multimedialnej i Internetu, zamiast ograniczać popyt na słowo drukowane, nakręca koniunkturę. To nie znaczy, że łatwy dostęp do cyfrowej informacji w Internecie zagraża pozycji druku. Nadal większość dokumentów, które chcemy przechować i odczytać w formie elektronicznej, trzeba nam drukować.

D. Wł.: Dowodzi tego zresztą rosnące zapotrzebowanie w biurach na papier do drukarek. I co ciekawe, obecnie możemy mieć gazetę czy książkę w ciągu kilkunastu minut, wcale nie wychodząc z domu.

R. Cz.: To dzięki istniejącym już bazom danych, skupiających elektroniczne wersje książek w wirtualnych bibliotekach. A na krążku CD nawet kompletny rocznik gazety.

D. Wł.: Ściągnięte z Internetu pliki – oczywiści odpłatnie – można drukować i oprawić?

R. Cz.: Możliwości takie dają urządzenia firmy Xerox. Na razie jeszcze bardzo drogie, ale wkrótce zostaną zminiaturyzowane do rozmiarów drukarki domowej.

D. Wł.: Czyżby nieuchronnie zbliżał się kres wydawnictw książkowych i prasowych w ich dotychczasowej formie?

R. Cz.: Przyszłość rysuje się taka, iż pozostaną jedynie redakcje i redaktorzy przetwarzający informacje, wzrośnie też rola informatyków w wydawnictwach, a zredukowane zostaną działy produkcji i kolportażu. Książka i gazeta przestanie się ukazywać w nakładach z góry określonych przez wydawcę…

D. Wł.: Co wtedy…?

R. Cz.: Zastąpi ją jeden egzemplarz „Informatora” nabyty w kiosku za opłatą, żeby w Internecie, czy z jakiekolwiek innej globalnej sieci cyfrowej czytać na monitorze komputera.

D. Wł.: Z taką wizją przyszłości wiąże się jednak wiele problemów.

R. Cz.: Oczywiście. Jednym z nich jest piractwo i działalność hackerów. Nie wynaleziono dotąd jeszcze zabezpieczeń, które dawałyby pełną ochronę danych. Należy także liczyć z tym, że hackerzy pozostaną również pomysłowi, podobnie jak konstruktorzy urządzeń szyfrujących i zabezpieczających cyfrowe informacje.

D. Wł.: Dziękuję za interesującą rozmowę.

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/przyszlosc_multimediow_349131.html

06-06-2016, 18:30

Katowice: Arkadiusz Hołda Konsulem Honorowym Szwecji!  »

Telewizja Silesia
TVS/WZ
06-06-2016

Ani miejsce, ani data nie są przypadkowe. W poniedziałek – 6 czerwca, w Katowicach w siedzibie Wyższej Szkoły Technicznej odbyła się uroczystość otwarcia nowego Honorowego Konsulatu w Szwecji. Będzie miał on swoją siedzibę właśnie przy ulicy Rolnej w Katowicach. Konsulem Honorowym Szwecji został znany przedsiębiorca i prezes Telewizji TVS, Arkadiusz Hołda.

W siedzibie Wyższej Szkoły Technicznej w Katowicach dokonano uroczystego otwarcia nowego Honorowego Konsulatu w Szwecji

Konsulat Honorowy Szwecji w Katowicach uroczyście uruchomiono 6 czerwca 2016 roku, w dniu Święta Narodowego Szwecji. Siedziba Konsulatu znajduje się w Wyższej Szkole Technicznej w Katowicach, ul. Rolna 43. Konsulem Honorowym Szwecji w Katowicach został Arkadiusz Hołda – założyciel i kanclerz Wyższej Szkoły Technicznej, pomysłodawca i właściciel stacji telewizyjnej TVS, innowacyjny przedsiębiorca, zaangażowany w zagadnienia związane ze zrównoważonym rozwojem, od lat zafascynowany Szwecją. Konsulat Honorowy Szwecji w Katowicach pozwoli umocnić współpracę pomiędzy Polską a Szwecją, w szczególności jeśli chodzi o wymianę handlową i innowacje – także w zakresie promowania tzw. “zielonych technologii”.

Uroczystego otwarcia Honorowego Konsulatu Szwecji w Katowicach dokonała Ambasador Szwecji w Polsce, Inga Eriksson Fogh. Konsulat Honorowy w Katowicach to czwarta po Gdańsku, Krakowie i Wrocławiu tego rodzaju placówka w Polsce.

Województwo śląskie z 4,6 miliona mieszkańców i rozwiniętym przemysłem to jedno z najważniejszych centrów gospodarczych Polski. To tutaj wytwarza się znaczną część zużywanej w Polsce energii, a wśród aktywnych przedsiębiorstw znajdziemy zarówno duże firmy chemiczne, kopalnie, jak i start-upy z branży IT. Polska i Szwecja są dla siebie nawzajem jedenastym najważniejszym partnerem w kontaktach handlowych. W ciągu ostatnich dziesięciu lat (2005-2015) Szwecja podwoiła wymianę handlową z Polską.

-W woj. śląskim obserwujemy niezwykle obiecujący rozwój innowacyjnych przedsiębiorstw. Zjawisko to jest bardzo podobne do rozwoju, jaki przeszła szwedzka gospodarka, stawiając na innowacje. Upatrujemy w tym ogromnego potencjału do wymiany doświadczeń i rozwoju współpracy handlowej. Dla Szwecji niezwykle ważne jest wspieranie wymiany handlowej z tym regionem. Rezultatem takiej działalności mogą być nowe miejsca pracy i wzrost gospodarczy zarówno w Szwecji, jak i w woj. śląskim – mówi ambasador Inga Eriksson Fogh. – Właśnie w tym regionie Polski widzimy duży potencjał do rozwoju współpracy m.in. w zakresie innowacji – dodaje.

Nowy Konsul Honorowy Szwecji – Arkadiusz Hołda – to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Posiada szeroką sieć kontaktów i długie doświadczenie w dziedzinie innowacyjnej przedsiębiorczości. Jest również zaangażowany w projekty związane z technologiami środowiskowymi  i zrównoważonym rozwojem – to dziedziny niezwykle ważne dla Szwecji i to w nich upatrujemy najszerszych możliwości pogłębienia współpracy z Polską – kontynuuje ambasador.

- Ogromnie się cieszę, że Szwecja – kraj, który od dawna mnie fascynuje i inspiruje – obdarzyła mnie takim zaufaniem. Jestem przekonany, że przed naszymi krajami stoją ogromne możliwości współpracy. Jako konsul honorowy zrobię wszystko, by nasze relacje były jak najlepsze – mówi Arkadiusz Hołda.

W związku z otwarciem konsulatu Ambasada Szwecji i Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach w partnerstwie z Politechniką Śląską w Gliwicach zorganizowała 6 czerwca seminarium “Cud energetyczny? Polityka zrównoważonego rozwoju w gospodarce komunalnej – doświadczenia szwedzkie i realia polskie”. Seminarium odbyło się w Wyższej Szkole Technicznej w Katowicach.

Całość: http://www.tvs.pl/informacje/katowice-arkadiusz-holda-konsulem-honorowym-szwecji-wideo-zdjecia

06-06-2016, 16:51

Śmierć rodziny Kmiecików w wybuchu kamienicy w Katowicach. Jest opinia biegłych  »

Dziennik Zachodni
ZIELA
06-06-2016

Nie ma jeszcze decyzji merytorycznej i na pewno jeszcze nie teraz Prokuratura Okręgowa w Katowicach zakończy śledztwo w sprawie wybuchu gazu w kamienicy przy ul. Chopina w centrum Katowic, do którego doszło 23 października 2014 roku. Tym samym prokuratorzy zaprzeczają doniesieniom, jakoby już wszystko było w tym temacie wyjaśnione.

Kamienica przy ul. Chopina w Katowicach po wybuchu gazu

- Natomiast to prawda, że prokuratura otrzymała opinię biegłych z zakresu pożarnictwa, którzy mieli ustalić przyczyny całego zdarzenia.

Ktoś rozkręcił instalację gazową w jednym z mieszkań. To właśnie mieszkanie mężczyzny, w którym wybuchł gaz – przyznaje Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

- Opinia ta potwierdziła jedynie nasze przypuszczenia, które powstały już podczas oględzin zniszczonej kamienicy. Już wtedy ujawniono, że do wybuchu doszło przez celowe działanie lokatora tego mieszkania – podkreśla i dodaje, że niestety śledczy nie dowiedzą się już, co kierowało tym człowiekiem. Nie udało się z ni porozmawiać po wybuchu, był w tak ciężkim stanie, że rozmowa z nim nie była możliwa.

Przypominamy, że wyniku eksplozji zginęli wtedy dziennikarza Brygida i Dariusz Kmiecikowie i ich syn Remik.

Czy w obliczu tych wiadomości prokuratura umorzy dochodzenie? Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Śledczy nie skończyli jeszcze wszystkich czynności.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/katowice/a/smierc-rodziny-kmiecikow-w-wybuchu-kamienicy-w-katowicach-jest-opinia-bieglych,10076900/

06-06-2016, 15:21

91-letni rower z Katowic najstarszym rowerem produkcji polskiej  »

Dziennik Zachodni
LOTA
06-06-2016

91-letni rower Ebeco z Fabryki Rowerów, Gramofonów i Wyrobów Metalowych w Katowicach zajął pierwsze miejsce na V Ogólnopolskim Zlocie Miłośników Rowerów Zabytkowych “RetROWERiada”, który pod koniec maja odbył się w Poznaniu. Nagrodę odebrał Wojciech Mszyca właściciel wyprodukowanego w 1925 roku roweru i miłośnik zabytkowych jednośladów.

Rower Ebeco z kolekcji Wojciecha Mszycy najstarszy rower produkcji polskiej

Na “chodzie” jest do dziś, co udowadnia jego właściciel Wojciech Mszyca, który na 91-letnim rowerze przemierza Katowice. Jego prywatne, społecznikowskie minimuzeum techniki M1 Cyklisty reprezentowały w Poznaniu także rower Torpedo (Warszawa, 1935 r.) oraz Jaguar Special (ZZR Bydgoszcz, ok. 1960 r.), który zdobył trzecie miejsce w kategorii “Najciekawszy Technicznie Rower Szosowo – Wyścigowy”.

- Na “RetROWERiadzie” oprócz ponad 80 zabytkowych rowerów z całej Polski prezentowały się także inne “kółka” – dziecięce samochodziki na pedały, historyczne wózki dla niemowlaków oraz automobile – opowiada Mszyca. Jak dodaje 91-letnie Ebeco w kategorii “Najstarszy Rower Produkcji Polskiej” triumfował już po raz trzeci.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/katowice/a/91letni-rower-z-katowic-najstarszym-rowerem-produkcji-polskiej-zdjecia,10077164/

06-06-2016, 09:33

Tomasz Zimoch odchodzi z Polskiego Radia, rozwiązał umowę z winy nadawcy  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
06-06-2016

- Dzisiaj rozwiązałem umowę z Polskim Radiem. Z winy pracodawcy – poinformował Tomasz Zimoch. Z nadawcą był związany przez prawie 40 lat.

Tomasz Zimoch

W piątek Komisja Etyki Polskiego Radia, która dwukrotnie spotkała się z Zimochem i jego pełnomocnikiem, wyraziła ocenę, że w wypowiedzi z wywiadu w “Dzienniku Gazecie Prawnej” porównującej obecną sytuację w Polskim Radiu do komuny i stanu wojennego, dziennikarz naruszył zasady etyczne, wykazał brak lojalności wobec nadawcy i naruszył jego dobre imię.

Już 14 maja, następnego dnia po ukazaniu się wywiadu z Zimochem, Polskie Radio w oświadczeniu mocno skrytykowało dziennikarza, uznając, że jego słowa o nadawcy są bardzo krzywdzące, mocno jednostronne i nieobiektywne, niegodne dziennikarza i naruszające etykę zawodową. Dwa dni potem Zimoch został bezterminowo zawieszony w obowiązkach pracowniczych, a zarząd Polskiego Radia jego wypowiedzi skierował do Komisji Etyki. Dziennikarza usunięto też z ekipy nadawcy wyznaczonej do relacjonowania Euro 2016 i igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

Tomasz Zimoch był związany z Polskim Radiem od początku lat 80., jest związany z redakcją sportową Jedynki. Zajmuje się komentowaniem meczów piłkarskich, zawodów kolarskich, pływackich i konkursów skoków narciarskich. Relacjonował najważniejsze wydarzenia sportowe: 11 igrzysk olimpijskich, a także finały piłkarskich mistrzostw świata i Europy. Jego cechą charakterystyczną jest bardzo emocjonalny komentarz i oryginalne metafory.

Wiosną ub.r. był jednym z jurorów w programie “Celebrity Splash” w Polsacie, a cztery lata temu użyczył swojego wizerunku do kampanii reklamowej piwa Tyskie “Poleć Zimochem”.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-zimoch-odchodzi-z-polskiego-radia-rozwiazal-umowe-z-winy-nadawcy