Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

03-08-2016, 11:00

Dziennikarze komentują zamieszanie z odwołaniem Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP  »

Press
(DR, RUT)
03-08-2016

Za wczorajszymi działaniami Rady Mediów Narodowych, która najpierw odwołała Jacka Kurskiego z funkcji prezesa Telewizji Polskiej, a potem zmieniła swoją decyzję, stoi najprawdopodobniej prezes PiS Jarosław Kaczyński – uważają dziennikarze.

- To gigantyczny chaos i bałagan – komentuje odwołanie Jacka Kurskiego, a potem pozostawienie na stanowisku do połowy października Paweł Lisicki, redaktor naczelny “Tygodnika do Rzeczy”. – Patrzę na to z wielkim zdumieniem. Mam wrażenie, że mamy do czynienia z niekompetencją. Kompletnie nie wiem, o co chodziło, dlaczego chciano odwołać prezesa Kurskiego, a jeśli już to zrobiono, to dlaczego nie wybrano nowego prezesa, tylko przywrócono Kurskiego – zastanawia się Lisicki.

Bartosz T. Wieliński z “Gazety Wyborczej” nazywa całą sytuację kabaretem. – To pokazuje, jak daleko Polska pod dobrą zmianą odeszła od dobrych praktyk. To kompromitacja dla instytucji państwa. Najpierw odwołali Kurskiego, potem pojechali do Kaczyńskiego, który kazał im przywrócić Kurskiego, i oni to zrobili. To pokazuje, w jak fatalny sposób jest sprawowana władza w Polsce – mówi Wieliński.

Na Jarosława Kaczyńskiego jako tego, który “ułaskawił” Kurskiego, wskazują też inni nasi rozmówcy. – Jeżeli prawdziwe są te informacje, które podają inni dziennikarze i które myśmy też opisali w “Rzeczpospolitej”, że ostateczną decyzję o tym, iż Jacek Kurski pozostanie na stanowisku, podjął Jarosław Kaczyński, to pokazuje, że Rada Mediów Narodowych jest zupełnie fikcyjna – mówi Michał Szułdrzyński, p.o. pierwszy zastępca redaktora naczelnego “Rzeczpospolitej”. – Nie ma dużej różnicy, czy o tym, kto będzie prezesem TVP, decyduje minister skarbu zależny od prezesa partii rządzącej, czy też RMN zależna od tej samej partii – stwierdza. – Wiele wskazuje na to, że w poniedziałek była w PiS dyskusja na temat zmian w telewizji. To, że nie zdołano ich przeprowadzić do końca, pokazuje, że wojny frakcyjne wygrały nad spójnym interesem formacji. Ze względu na sprzeczne interesy różnych frakcji Jarosław Kaczyński postanowił zostawić Jacka Kurskiego na stanowisku – dodaje Michał Szułdrzyński.

Na to, że sprawę odwołania prezesa TVP omawiano przed posiedzeniem RMN w kierownictwie PiS, wskazuje też pragnący zachować anonimowość dziennikarz, dobrze znający środowisko polityków prawicy. – Krzysztof Czabański i Joanna Lichocka mieli zgodę prezesa PiS na odwołanie Kurskiego – mówi nasz rozmówca. – Z tego co wiem, to w niedzielę i poniedziałek była ostra dyskusja w kręgach przywódczych PiS – dodaje. Według niego następcą Kurskiego miała zostać Anita Gargas albo Małgorzata Raczyńska. – Pojawiała się informacja, że stawiają na Raczyńską. Moje źródła mówią, że prezes Kaczyński dał na to zgodę, ale wszystko miało się odbyć w białych rękawiczkach, czyli pewnie przez ogłoszenie konkursu. Tymczasem Czabański upojony sukcesem poszedł na rympał – stwierdza nasz rozmówca.

Inny dziennikarz, także związany z prawicą, uważa, że odwołujący Kurskiego członkowie RMN z PiS działali na własną rękę. – To był zamach stanu. Kurski musiał szybko do kogoś pójść i ten ktoś interweniował, więc go przywrócili – mówi pragnący zachować anonimowość dziennikarz.

Skąd pomysł odwoływania prezesa TVP? – Nie od dziś wiadomo, że jest ostry konflikt między Czabańskim a Kurskim – odpowiada Wojciech Wybranowski, dziennikarz “Do Rzeczy”. – Widać, że Kurski tę rywalizację zaczął przegrywać. Ale on na pewno nie podda się bez walki. Ma teraz dwa i pół miesiąca, by udowodnić, że jednak potrafi robić telewizję – dodaje Wybranowski.

O motywach osobistych mówi Michał Szułdrzyński z “Rzeczpospolitej”. – Kwestia osobistych porachunków jest podwójna, bo Joanna Lichocka, która złożyła ten wniosek, należała do środowiska “Gazety Polskiej”, które niezbyt przychylnie patrzyło na Jacka Kurskiego – stwierdza Szułdrzyński. – On jako poseł Solidarnej Polski bardzo mocno atakował “Gazetę Polską” i “Gazetę Polską Codziennie”, w których Joanna Lichocka pracowała. Chociaż nie jestem aż tak małodusznym człowiekiem, by sądzić, że osobiste porachunki miały tutaj wpływ decydujący – zaznacza. – Wydaje się, że na początku Jacek Kurski przekonał Jarosława Kaczyńskiego, że jako prezes TVP może zrobić to, co Kaczyński w wywiadzie dla “Do Rzeczy” ostatnio nazwał “osłoną medialną”. Ta “osłona medialna” ma polegać na tym, że jesteśmy w stanie przekonać widzów o tym, że białe jest czarne, a czarne jest białe. Ale jak widać, nawet PiS nie był zadowolony z tego, co robiła telewizja publiczna – kwituje Szułdrzyński.

W TVP odwołanie Kurskiego zaskoczyło wiele osób. – To bardzo niedobra decyzja – mówi Agnieszka Romaszewska-Guzy, dyrektor TV Biełsat. – TVP to duża instytucja i wymaga przemyślanego działania, a takie wahania i niepewność sprawiają, że cała organizacja przestaje działać. Nagłe odwołanie prezesa TVP sprawiłoby, że przez trzy miesiące nie można by tu było niczego załatwić. A telewizja to ogromna fabryka i musi należycie funkcjonować. Owszem, zawsze były zmiany prezesów – Jacek Kurski jest moim 17. – i zwolnienia pracowników. Ale to nic dobrego dla telewizji – dodaje Romaszewska-Guzy.

Pierwszą wiadomość o natychmiastowym odwołaniu Kurskiego krytykował też Michał Karnowski, członek zarządu spółki Fratria, wydawcy tygodnika “W Sieci”. “To jest błędna i szkodliwa decyzja” – napisał w serwisie Wpolityce.pl. “Rada Mediów Narodowych w mojej ocenie zgrzeszyła tu pochopnością osądu i decyzji” – stwierdził. Podkreślił, że prezesurę Jacka Kurskiego ocenia “pozytywnie”.

Innego zdania był Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny “GP” i “GPC”. W serwisie Niezalezna.pl komentował, że decyzja RMN „jest rodzajem wotum nieufności dla Jacka Kurskiego”. „Nie odwołali go natychmiast z różnych powodów, być może również politycznych. Natomiast kierownictwo PiS nie chce przyjąć odpowiedzialności za jego dotychczasową i dalszą działalność. Bo przecież mogli poczekać do konkursu i wtedy odwołać Kurskiego” – stwierdza Sakiewicz. I dodaje, że wczorajsze zamieszanie „bardzo pogarsza sytuację Kurskiego” w konkursie na prezesa TVP. “Jeżeli ktoś wyraża wotum nieufności, a potem rozstrzyga konkurs, to trudno, żeby kandydat czuł się komfortowo w czasie konkursu” – uważa naczelny “GP” i “GPC”.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45092,dziennikarze-komentuja-zamieszanie-z-odwolaniem-jacka-kurskiego-ze-stanowiska-prezesa-tvp

03-08-2016, 09:36

Serwis Oko.press uruchomił zaszyfrowaną skrzynkę do kontaktów z informatorami  »

Press
(IKO)
03-08-2016

Serwis Oko.press udostępnił zaszyfrowaną skrzynkę dla informatorów, którzy chcą zgłosić przypadki nadużyć władzy. Skrzynka ma chronić przekazywane treści i tożsamość informatorów.

Serwis zapewnia, że informatorzy mogą teraz anonimowo kontaktować się z dziennikarzami serwisu, nie ujawniając swojej tożsamości. Szyfrowana skrzynka Oko.press powstała bowiem przy wykorzystaniu platformy GlobalLeaks i widoczna jest wyłącznie w przeglądarce TOR, która zapewnia anonimowość nadawcom. Informatorzy mogą zostawiać tam swoje relacje, dokumenty, fotografie i nagrania wideo.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45095,serwis-oko_press-uruchomil-zaszyfrowana-skrzynke-do-kontaktow-z-informatorami?target=pressletter&uid=556

03-08-2016, 09:36

Zmarł Ryszard Jan Ulicki  »

Press, Dziennikarze RP
Andrzej Maślankiewicz
03-08-2016

Zmarł Ryszard Jan Ulicki, w latach 2003-2005 członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Ryszard Jan Ulicki

Był przewodniczącym Oddziału Środkowopomorskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej w Koszalinie. W roku 1982 wespół z redaktorem Józefem Kiełbem tworzył w koszalińskim środowisku dziennikarskim Oddział SDPRL. Po reformie administracyjnej kraju, kiedy Koszalin przestał być miastem wojewódzkim, również Oddział Stowarzyszenia przestał istnieć, ale przed trzema laty Ryszard Jan Ulicki postanowił reaktywować Oddział SDRP i dzieła dokonał. Nagła śmierć nie pozwoliła Mu jednak podsumować działalności wieńczącej kadencję (2012–1016) przed IX Zjazdem SDRP.

W latach 1984-1990 Ryszard Jan Ulicki był redaktorem naczelnym Polskiego Radia w Koszalinie, a od 2000 do 2003 roku koszalińskiego magazynu społeczno-kulturalnego “Miesięcznik”. W latach 1991-2003 był posłem na Sejm. W lipcu 2003 roku został powołany przez Sejm na członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45097,zmarl-ryszard-jan-ulicki; http://dziennikarzerp.org.pl/zegnamy-ryszarda-ulickiego-przewodniczacego-oddzialu-sdrp-koszalinie/#more-4798

03-08-2016, 09:25

KRRiT w obecnym składzie zakończyła działalność  »

Press
bg
03-08-2016

We wtorek Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji omówiła na ostatnim już posiedzeniu zakończenie jej kadencji w obecnym składzie.

Ostatnie posiedzenie KRRiT

We wtorek 2 sierpnia odbyło się ostatnie posiedzenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w kadencji 2010-2016, na którym omówiono sprawy związane z bieżącą sytuacją mediów i zakończeniem kadencji.

Poinformowano na nim m.in., że tegoroczne przychody z abonamentu mogą wynieść 690-700 mln zł, co oznacza, że będą ponad 5 proc. wyższe od prognozy z czerwca 2015 roku (661 mln zł).

O 100 proc. wyższe niż zakładano będą także tegoroczne wpływy do budżetu państwa pochodzące głównie z tytułu opłat wnoszonych za koncesje radiowe i telewizyjne. Szacuje się, że wyniosą ok. 50 mln zł. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji prognozowała je na 25 mln zł.

KRRiT dyskutowała też o Stanowisku w sprawie określenia głównych kierunków prac w latach 2017-2019. Zostaną one wkrótce przekazane nowym członkom KRRiT.

Kadencja członków KRRiT trwa sześć lat. Obecnie w jej składzie są: Jan Dworak (przewodniczący), Witold Graboś (zastępca przewodniczącego) oraz członkowie: Krzysztof Luft, Stefan Józef Pastuszka i Sławomir Rogowski.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/krrit-w-obecnym-skladzie-zakonczyla-dzialalnosc

03-08-2016, 06:27

Joanna Lichocka: Będzie konkurs na nowego prezesa TVP  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Krzysztof Lisowski
03-08-2016

– Ogłaszając konkurs na nowy zarząd TVP zaczęliśmy niezwłocznie realizować obowiązki, jakie nakłada na nas ustawa o mediach narodowych – mówi Wirtualnemedia.pl Joanna Lichocka, członkini Rady Mediów Narodowych. Lichocka jest jednocześnie zaskoczona doniesieniami mediów o osobach, które rzekomo miały być wskazane we wtorek przez RMN jako pełniące obowiązki prezesa TVP już od teraz.

Uchwałę o odwołaniu Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP Rada Mediów Narodowych podjęła we wtorek po południu, po wysłuchaniu jego sprawozdania o sytuacji w Telewizji Polskiej. Wnioskowała o to Joanna Lichocka, a wniosek poparło czworo z pięciu członków Rady.

Następnie zarządzono przerwę w posiedzeniu, podczas której – jak poinformowała “Gazeta Wyborcza” – przewodniczący Rady Krzysztof Czabański z Joanną Lichocką pojechali gdzieś samochodem. Czabański wcześniej powiedział dziennikarzom, że są dwie osoby brane pod uwagę jako nowy prezes TVP. Komentujący sprawę na Twittterze dziennikarze jako najpoważniejszą kandydatkę wymieniali Małgorzatę Raczyńską-Weinsberg, która od lutego br. jest doradcą zarządu TVP, a w latach 2006-2008 była dyrektorem TVP1.

Wieczorem Czabański zaprezentował nowe stanowisko RMN. Zapowiedział, że uchwała Rady Mediów Narodowych o odwołaniu Jacka Kurskiego wejdzie w życie z dniem rozstrzygnięcia konkursu na nowego prezesa TVP.

“Mamy nadzieję, że prezes Kurski – zachęcamy jego oraz inne osoby do wzięcia udziału w konkursie, i myślę, że (…) jak każdy uczestnik konkursu ma szansę go wygrać” – dodał Czabański.

Pytany przez dziennikarzy, czy to prawda, że pierwotnie uchwała o odwołaniu Kurskiego miała wejść w życie w trybie natychmiastowym odpowiedział: “Nie, to nieprawda”.

Lichocka: Rada Mediów Narodowych niezwłocznie zaczęła realizować obowiązki nałożone przez ustawę
Jak informuje Wirtualnemedia.pl Joanna Lichocka, konkurs na nowego prezesa TVP zostanie rozpisany jeszcze w sierpniu br., a rozstrzygnięty najpóźniej do 15 października br. – Rada Mediów Narodowych nie ma w ustawie zbyt wielu zadań, ale jednym z najważniejszych jest wybór w drodze otwartych konkursów nowych władz mediów publicznych. Po prostu podczas wtorkowego posiedzenia RMN stwierdziliśmy, że powinniśmy przystąpić niezwłocznie do realizacji tego zadania. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego ani gwałtownego – stwierdza Joanna Lichocka.

- Mam odczucie, że dziennikarze, którzy z nami rozmawiają, chyba nie do końca uwierzyli w to, co mówiliśmy, kiedy pracowaliśmy nad ustawą o mediach narodowych i kiedy ją uchwalaliśmy. Ja powtarzałam wtedy, że nie może być na dłuższą metę tak, żeby mediami publicznymi zarządzały osoby – nawet najwspanialsze i najbardziej kompetentne – ale mianowane przez rząd, przez ministra skarbu. Podkreślaliśmy, że to rozwiązanie jest rozwiązaniem tymczasowym. Było ono podjęte dlatego, że media publiczne zdominowane przez nominatów PO i PSL służyły do walki partyjnej oraz politycznej i po prostu trzeba było to przerwać. Ale od początku mówiliśmy, że jest to tymczasowe i jak tylko powstanie Rada Mediów Narodowych, to niezwłocznie ten stan rzeczy przerwiemy. Zaczęliśmy więc od Telewizji Polskiej – mówi Lichocka.

Joanna Lichocka z zaskoczeniem reaguje na doniesienia medialne z wtorku, 2 sierpnia br., według których Rada Mediów Narodowych miała w trybie natychmiastowym odwołać ze stanowiska prezesa TVP Jacka Kurskiego i przedstawić nowego kandydata, który miałby pełnić jego obowiązki do chwili rozstrzygnięcia konkursu. – Ja o niczym takim nie wiem. Choć ustawa tego nie zabrania, to my nie mówiliśmy, że będziemy “na pstryknięcie placów” powoływać nowego prezesa TVP ani nikogo, kto miałby pełnić jego obowiązki. Myślę, że te spekulacje medialne wynikają częściowo z niedoczytania ustawy, ale także z niedowierzania, że nasze deklaracje przerodzą się w czyn. Myślę, że część dziennikarzy myślała – po doświadczeniach poprzednich ekip rządzących – że to było z naszej strony tylko takie “gadanie” i nic z niego nie wyniknie. To chyba stąd wziął się chaos w doniesieniach medialnych na ten temat – zauważa Joanna Lichocka.

- Jacek Kurski może oczywiście przystąpić do rozpisanego przez nas konkursu, może nawet go wygra, bo udowodnił, że ma wysokie kompetencje do kierowania Telewizją Polską. Jeśli wygra otwarty i merytoryczny konkurs – jego pozycja będzie zupełnie inna niż teraz, kiedy jest prezesem mianowanym przez rząd. Również odpowiedzialność Rady Mediów Narodowych za te media będzie zupełnie inna, kiedy TVP będzie rządził prezes wybrany w transparentnym konkursie – mówi Lichocka.

Joanna Lichocka nie odniosła się do raportu o stanie TVP, przedstawionego podczas posiedzenia Rady Mediów Narodowych przez Prezesa TVP Jacka Kurskiego. – Bez względu na to, jak Jacek Kurski przedstawiłby swoje sprawozdanie ze stanu TVP, to my i tak byśmy podjęli decyzję o rozpisaniu konkursu na nowego prezesa – podkreśla Lichocka.

Konkurs na nowy zarząd Polskiego Radia zostanie rozpisany najprawdopodobniej po rozstrzygnięciu konkursu na prezesa TVP.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/joanna-lichocka-bedzie-konkurs-na-nowego-prezesa-tvp

03-08-2016, 06:18

Juliusz Braun: kandydatką na tymczasowego prezesa TVP była Małgorzata Raczyńska, w firmie 300 osób do zwolnienia  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
03-08-2016

Według członka Rady Mediów Narodowych Juliusza Brauna kandydatką na tymczasowego prezesa Telewizji Polskiej, po odwołanym na kilka godzin Jacku Kurskim, była Małgorzata Raczyńska-Weinsberg. Kurski na posiedzeniu RMN stwierdził, że w TVP jest zbyt duże zatrudnienie i należy zwolnić do 300 osób.

Juliusz Braun

We wtorek Rada Mediów Narodowych podczas swojego pierwszego posiedzenia wysłuchała sprawozdania prezesa TVP Jacka Kurskiego o sytuacji w spółce (takie informacje o swoich firmach przedstawili też prezesi Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej). Zaraz potem Joanna Lichocka zgłosiła wniosek o odwołanie Kurskiego, który poparło czworo z pięciorga członków Rady.

- Pani poseł Lichocka uzasadniła ten wniosek bardzo krótko i racjonalnie: że dramatycznie spada oglądalność i jest dramatyczna sytuacja finansowa, a za jedną i drugą sprawę odpowiada prezes – opisał w środę na antenie TOK FM Juliusz Braun, były prezes TVP, a obecnie członek Rady Mediów Narodowych zaproponowany przez PO.

Według relacji Brauna po przegłosowaniu odwołania Kurskiego przewodniczący RMN Krzysztof Czabański powiedział, że po przerwie członkowie Rady spotkają się z osobą rekomendowaną na nowego prezesa Telewizji Polskiej. – W tym momencie nazwisko nie padło, natomiast w drugiej, wieczornej części posiedzenia pan przewodniczący Czabański powiedział, że kandydaturę pani Raczyńskiej wycofuje – opisał Juliusz Braun.

Małgorzata Raczyńska-Weinsberg od lutego br. jest doradcą zarządu Telewizji Polskiej, a w latach 2006-2008, z krótką przerwą, była dyrektorem TVP1.

Po przerwie Rada Mediów Narodowych zdecydowała, że wejście w życie uchwały o odwołaniu Jacka Kurskiego zostaje zawieszone do wybrania w konkursie nowego prezesa TVP, co ma nastąpić najpóźniej w połowie października br. Juliusz Braun skrytykował nową wersję uchwały, zwracając uwagę, że nie ujęto w niej obecnego członka zarządu TVP Macieja Staneckiego. Odmówił głosowania nad nią i podpisania jej.

Gdzie Joanna Lichocka i Krzysztof Czabański pojechali w przerwie posiedzenia Rady Mediów Narodowych? – Nie wiem, co się działo - przyznał Juliusz Braun. - Nie wyobrażam sobie, żeby i jedna, i druga decyzja mogła być bez wiedzy prezesa Kaczyńskiego. Jak widać, zmienił zdanie, a członkowie Rady – ustawa mówi, że działającej niezależnie – podporządkowali się tej decyzji. Innego wytłumaczenia racjonalnego nie ma - stwierdził.

Jacek Kurski podczas rozmowy z Radą Mediów Narodowych kolejny raz za spadek wyników oglądalności wielu produkcji i Telewizji Polskiej obwinił nieadekwatny jego zdaniem pomiar telemetryczny realizowany przez Nielsen Audience Measurement. W ostatnich miesiącach Kurski parokrotnie krytykował badanie Nielsena, bezskutecznie domagał się też od firmy przekazania kodów pocztowych uczestników pomiaru. Juliusz Braun zwrócił uwagę, że takiemu wyjaśnieniu nie dała wiary Joanna Lichocka.

Prezes TVP mówił również o dramatycznie złej sytuacji zastanej w spółce, spowodowanej działaniami poprzednich władz i wymagającej szybkich środków naprawczych. Według relacji Brauna Kurski stwierdził, że “zaciągnął ogromny kredyt, co pozwoliło na wypłaty lipcowe”. – Powiedział też, że są bardzo duże przerosty zatrudnienia, jednocześnie skrytykował mnie za moje działania restrukturyzacyjne. Na pytanie, czy w związku z tym będą zwolnienia grupowe, nie zaprzeczył, powiedział, że będzie się starał to robić w ramach reformy organizacyjnej – około trzystu osób powinien zwolnić – opisał Juliusz Braun.

Braun, który prezesem TVP był od połowy 2011 do połowy 2015 roku, zdecydował o przeniesieniu w latem 2014 roku 411 etatowych pracowników do firmy Leasing Team, gdzie zagwarantowano im zatrudnienie tylko na rok (wiosną ub.r. zwolniono grupowo ok. stu spośród tych osób). Był za to mocno krytykowany przez związki zawodowe, z których organizacja Wizja skierowała w tej sprawie pozew sądowy przeciw TVP i Leasing Team. Kiedy Juliusz Braun został powołany do Rady Mediów Narodowych, Wizja w oświadczeniu wyraziła stanowczy protest, stwierdzając, że jest to “kpina z pracowników TVP i potwarz dla Związku”. – Sposób potraktowania pracowników jest kuriozalny i niespotykany w świecie mediów. Czy ta nominacja ma być nagrodą za decyzje skutkujące przedmiotowym potraktowaniem własnych pracowników, naruszeniem ich godności i pozbawieniem pracy? – zapytała organizacja.

Do końca sierpnia Rada Mediów Narodowych ma ogłosił konkurs na prezesa Telewizji Polskiej (Jacek Kurski miesiąc temu zadeklarował, że weźmie udział w takim konkursie). – Nie mam żadnych złudzeń co do przebiegu tego konkursu, zwłaszcza po tym, co działo się wczoraj, co pokazało, że cała niezależność Rady jest absolutną fikcją, bo wszystko dzieje się pod dyktando. Na pierwszym merytorycznym posiedzeniu Rada się skompromitowała – ocenił Juliusz Braun.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/juliusz-braun-kandydatka-na-tymczasowego-prezesa-tvp-byla-malgorzata-raczynska-w-firmie-300-osob-do-zwolnienia