Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

04-08-2016, 11:05

Tomasz Zimoch po rozstaniu z Polskim Radiem napisał książkę. Co w niej jest?  »

Press
04-08-2016

"Mówi Tomasz Zimoch. Panie... kończ pan ten mecz"

3 sierpnia w Business Link na Stadionie Narodowym PGE w Warszawie odbyła się premiera książki “Mówi Tomasz Zimoch. Panie… kończ Pan ten mecz” (Fabuła Fraza). Jej autorami są Tomasz Zimoch i Anna Bogusz.

Tomasz Zimoch to jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów radiowych. Autor niespotykanych porównań i wyjątkowo emocjonujących komentarzy. Relacjonował zmagania sportowców z najważniejszych światowych imprez. W 2009 roku doceniony przez kapitułę Złotego Mikrofonu za “wiedzę i emocje, które pozwalają zobaczyć świat sportu”. Zdobywca tytułu Mistrza Mowy Polskiej. Jest prawnikiem z wykształcenia i ma własne zdanie. Kilka miesięcy przed Letnimi Igrzyskami Olimpijskimi w Rio odszedł z Polskiego Radia (po 38 latach pracy). Książka “Mówi Tomasz Zimoch. Panie… kończ Pan ten mecz” rozpoczyna się opowieścią o kulisach zwolnienia. Jednak rozmowa prowadzona przez Annę Bogusz dotyka miłości do radia i sportu.

Anna Bogusz w pracy dziennikarskiej zajmuje się głównie newsami i polityką. W latach 90. dziennikarka Polskiej Agencji Prasowej, później publicystka tygodników “Wprost”,  “Newsweek Polska”, szefowa działów newsowych w “Życiu Warszawy”, “Super Ekspressie” i “Dzienniku. Polska. Europa. Świat”, zastępczyni redaktora naczelnego Informacyjnej Agencji Radiowej, założycielka Polskiego Radia24, członek Komisji Etyki Polskiego Radia.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45110,tomasz-zimoch-po-rozstaniu-z-polskim-radiem-napisal-ksiazke_-co-w-niej-jest_

04-08-2016, 08:28

Andrzej Dunajski tylko trzy miesiące kierował “Panoramą” TVP3 Gdańsk  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
04-08-2016

Andrzej Dunajski zakończył pracę w TVP3 Gdańsk, gdzie od kwietnia kierował redakcją serwisu informacyjnego “Panorama”. – Jest wakat na tym stanowisku – informuje Wirtualnemedia.pl Telewizja Polska.

Andrzej Dunajski

Dunajski został redaktorem naczelnym “Panoramy” trzy miesiące temu. Jak wyjaśnia Telewizja Polska, wygasła umowa o pracę, a Andrzej Dunajski nie chciał jej przedłużać.

Wcześniej przez 12 lat Andrzej Dunajski pełnił funkcję rzecznika prasowego Kasy Krajowej SKOK. W latach 1990-2000 pracował m.in. w ‘Dzienniku Bałtyckim” oraz “Wieczorze Wybrzeża”. Jako dziennikarz śledczy przygotowywał materiał wspólnie z Romualdem Orłem (od grudnia ub.r. prezesem Fratrii). Za jeden z tekstów otrzymali nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

- Obecnie na stanowisku szefa Panoramy w TVP Gdańsk jest wakat. Tymczasowe obowiązki związane z tą funkcją, do czasu powołania nowego kierownictwa, pełni pani Małgorzata Mrozowska-Krawczyk – wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl centrum informacji TVP.

Małgorzata Mrozowska-Krawczyk kierowała wcześniej redakcją “Panoramy”, obecnie jest wydawcą. Dyrektorem TVP3 Gdańsk jest Joanna Strzemieczna-Rozen.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/andrzej-dunajski-tylko-trzy-miesiace-kierowal-panorama-tvp3-gdansk

04-08-2016, 07:54

Czabański: uchwały Rady Mediów Narodowych dotyczące odwołania Jacka Kurskiego nie były konsultowane z Jarosławem Kaczyńskim  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Krzysztof Lisowski
04-08-2016

- Burza medialna po wtorkowym posiedzeniu Rady Mediów Narodowych powstała z mojej winy. Absolutną nieprawdą jest też to, że nasze uchwały dotyczące TVP konsultowaliśmy z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim – mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Krzysztof Czabański, przewodniczący RMN. – Czuję się zawiedziony i zaniepokojony tym, co dzieje się w Telewizji Polskiej – dodaje.

Krzysztof Czabański

Przypomnijmy: we wtorek, 2 sierpnia br., przed południem, po wysłuchania sprawozdania o sytuacji w TVP, Rada Mediów Narodowych podjęła decyzję o natychmiastowym odwołaniu Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP. Wnioskowała o to Joanna Lichocka, a wniosek poparło czworo z pięciu członków Rady.

Następnie zarządzono przerwę w posiedzeniu, podczas której – jak poinformowała “Gazeta Wyborcza” – przewodniczący Rady Krzysztof Czabański z Joanną Lichocką pojechali gdzieś samochodem – w mediach spekulowano, że w tym czasie miało dojść do spotkania z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Czabański wcześniej powiedział dziennikarzom, że są dwie osoby brane pod uwagę jako nowy prezes TVP. Komentujący sprawę na Twittterze dziennikarze jako najpoważniejszą kandydatkę wymieniali Małgorzatę Raczyńską-Weinsberg, która od lutego br. jest doradcą zarządu TVP, a w latach 2006-2008 była dyrektorem TVP1.

Wieczorem Czabański zaprezentował nowe stanowisko RMN. Zapowiedział, że uchwała Rady Mediów Narodowych o odwołaniu Jacka Kurskiego wejdzie w życie z dniem rozstrzygnięcia konkursu na nowego prezesa TVP.

—————————————————————————————————————————————————-

Z Krzysztofem Czabańskim, Przewodniczącym Rady Mediów Narodowych rozmawiamy o burzy medialnej związanej z wtorkowym zamieszaniem wokół odwołania ze stanowiska prezesa TVP Jacka Kurskiego, komunikacji na linii RMN – media oraz o formułowanych na łamach mediów zarzutach, jakoby Rada Mediów Narodowych miała konsultować swoje decyzje w sprawie TVP z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

—————————————————————————————————————————————————-

Krzysztof Lisowski: Panie przewodniczący – chyba przyzna Pan, że po wtorkowym posiedzeniu Rady Mediów Narodowych mamy do czynienia z totalna burzą medialną związaną z podjętymi przez Was uchwałami?

Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych: Rzeczywiście. Burza medialna, która powstała po wtorkowym posiedzeniu Rady Mediów Narodowych wynikła trochę z mojej winy. Ewidentnie powstała pewna niejasność po tym, jak poinformowałem media o przebiegu pierwszej części posiedzenia i to było zaczątkiem chaosu informacyjnego.

Może zatem wyjaśnijmy wszystkie wątpliwości. We wtorek przed południem większość mediów poinformowała, że Jacek Kurski w trybie natychmiastowym został odwołany z funkcji prezesa TVP…

Pierwsza podjęta przez nas uchwała rzeczywiście stanowiła o odwołaniu Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP. Dopiero potem została ona doprecyzowana, że wejdzie w życie z dniem rozstrzygnięcia konkursu na nowego prezesa TVP. Nasza druga uchwała mówi stanowi o tym, że rozpisany zostanie konkurs na nowy zarząd TVP, który musi zostać rozstrzygnięty nie później niż 15 października br. Wniosek o odwołanie Jacka Kurskiego złożyła Joanna Lichocka, nie zawierał on żadnego terminu, był to po prostu wniosek o odwołanie bez określenia terminu. Wniosek został przyjęty przez Radę. Był on sformułowany ustnie, ale uczestnicy spotkania podkreślili, że przy pisemnym przyjmowaniu uchwały o odwołaniu Kurskiego musi być podany termin jego odwołania. Wtedy ogłosiłem przerwę i podczas tej przerwy toczyły się różnego rodzaju prace w podgrupach. Dopiero potem wyłoniła się koncepcja, która uzyskała większość w Radzie, to znaczy doprecyzowanie, że aktualny prezes TVP zostanie odwołany w chwili rozstrzygnięcia ogłoszonego przez nas konkursu.

Dlaczego w ogóle przyjęto uchwałę o odwołaniu Jacka Kurskiego i rozpisaniu konkursu na nowego prezesa TVP? Jeszcze niedawno zarówno Pan, jak i Joanna Lichocka mówiliście – również w rozmowie z Wirtualnemedia.pl – że proces ten należy przeprowadzić spokojnie i konkurs zostanie rozpisany zapewne jesienią?

Można powiedzieć, że uznaliśmy, iż Jacek Kurski powinien dostać od Rady Mediów Narodowych żółtą, (nie czerwoną) kartkę. Po to, aby do czasu konkursu opracował realistyczny plan naprawy Telewizji Polskiej. Nie tylko wizyjno-życzeniowy, ale też realistyczny. W związku z tym dajemy mu na to czas, żeby mógł się przygotować i przedstawić sensowny program, a potem – jeśli oczywiście zechce – aby mógł stanąć do konkursu na nowego prezesa TVP.

Te decyzje zostały podjęte jednak dopiero po przerwie w posiedzeniu, tymczasem przed przerwą dziennikarze poinformowani zostali, że Jacek Kurski został odwołany natychmiastowo. Co więcej, była mowa o konkretnych osobach, które miały pełnić obowiązki prezesa TVP do chwili rozstrzygnięcia konkursu…

Wiem o tym, to był mój błąd na linii komunikacji z mediami, za który przepraszam. Ale kilka słów wyjaśnienia, jeśli chodzi o osoby, o które Pan pyta. Były dwa warianty – zresztą czysto teoretyczne. Pierwszy to taki, że można oddelegować kogoś z Rady Nadzorczej TVP do tymczasowego pełnienia obowiązków prezesa Telewizji Polskiej. I drugi wariant – jeśli Jacek Kurski zostałby odwołany, ale nie udałoby się oddelegować do funkcji p.o. prezesa TVP  nikogo z Rady Nadzorczej TVP, to wtedy do czasu rozstrzygnięcia konkursu trzeba byłoby wskazać nową osobę, która mogłaby na ten czas pełnić obowiązki prezesa TVP. Żadne konkretne kandydatury personalne nie były jednak dyskutowane ani rozpatrywane przez Radę. Te warianty przedstawiane w mediach były więc czysto hipotetyczne. Reasumując, w efekcie doszliśmy do wniosku, że Jackowi Kurskiemu dajemy żółtą kartkę, o której mówiłem wcześniej. Uznaliśmy ostatecznie, że wprowadzanie kogoś nowego do TVP do czasu rozstrzygnięcia konkursu na prezesa wprowadziłoby tylko niepotrzebny chaos. Myślę, że w takiej sytuacji koszty byłyby znacznie większe niż ewentualne zyski.

Zapewne widział Pan doniesienia o tym, że w czasie przerwy w posiedzeniu RMN miał Pan pojechać gdzieś razem z Joanną Lichocką. Media spekulowały, że pojechali Państwo do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by się z nim skonsultować. Czy to prawda?

Żadne decyzje Rady Mediów Narodowych nie były konsultowane z Jarosławem Kaczyńskim. Natomiast mogę powiedzieć, że wcześniej do mnie jako do członka Rady wpływały różne opinie z różnych środowisk politycznych, oczywiście również z mojej formacji, czyli z Prawa i Sprawiedliwości, dotyczące funkcjonowania TVP. Były to bardzo różne opinie – od pozytywnych i pochlebnych przez neutralne po bardzo negatywne. Był duży rozrzut tych opinii. Prezes Jarosław Kaczyński oczywiście także wypowiadał się na temat sytuacji w mediach ogólnie. Jeśli natomiast chodzi konkretnie o media publiczne, to podkreślam – gdyby nie determinacja rządu, to ani Rada Mediów Narodowych by nie powstała ani nie byłoby żadnej ustawy. Jedynie w tym sensie możemy mówić o intencji rządzących, która ma wpłynąć na to, aby reformować media publiczne. Jeśli już, to tylko w takim sensie można mówić o Jarosławie Kaczyńskim – jako o ważnej postaci politycznej, której zależy na reformie mediów i na tym, aby je naprawić. Zapewniam Pana, że prezes PiS nie zajmuje się takimi sprawami, jak kwestie personalne w mediach, ponieważ ma na głowie dużo więcej spraw bardziej kluczowych dla Polski.

Podczas posiedzenia Rady Prezes Kurski przedstawił sprawozdanie z działania TVP. Czy to sprawozdanie Pana zadowoliło?

Mam bardzo krytyczną opinię na temat tego, co dzieje się w TVP. Na początku wiązałem pewne nadzieje z Jackiem Kurskim i popierałem jego nominację na prezesa TVP. Teraz czuję się niestety trochę zawiedziony i zaniepokojony tym, co dzieje się w Telewizji Polskiej.

Dlaczego? Co Panu się nie podoba?

Mamy sygnały o niestabilności sytuacji finansowej TVP. Spada oglądalność anten – i mówię to tutaj niezależnie od tego, jakie opinie wyrażane są na temat metodologii badań telemetrycznych. Wyraźnie widać, że nie ma nowych ofert programowych, które wychodziłyby naprzeciw realizacji misji, w ogóle nie ma otwarcia TVP na środowiska twórcze, a było to przecież zapowiadane. Mamy do czynienia z ubezwłasnowolnieniem anten, a przecież to właśnie tam powinna odbywać się praca twórcza. Są to konkretne sygnały. Ja oczywiście nie chcę niczego przesądzać, bo pewne rozwiązania mogą być dobre, ale te wszystkie sygnały sprawiają, że powinniśmy się zastanowić, czy reformy w TVP idą w dobrą stronę. Stąd nasza chęć powiedzenia prezesowi Kurskiemu, że – naszym zdaniem – w TVP nie jest aż tak “fajnie”, jak nam to przedstawia. Widać także niechęć TVP do współdziałania z innymi mediami publicznymi. To są główne rzeczy, które mnie niepokoją.

Dlaczego Panu tak zależy na ścisłej współpracy pomiędzy TVP, Polskim Radiem i PAP?

Główny cel Rady Mediów Narodowych na najbliższe lata to zainicjowanie i stworzenie narodowego portalu, który byłby konkurencją dla takich portali, jak choćby WP czy Onet, a to nie będzie możliwe bez ścisłej współpracy pomiędzy wszystkimi mediami publicznymi. Przecież tam są ogromne zasoby redakcyjne, które przy budowie takiego portalu można byłoby wykorzystać. A niestety martwi mnie stosunek TVP do współdziałania w tej kwestii. Ale oczywiście niczego nie przesądzam. Jeśli Jacek Kurski będzie chciał współpracować, weźmie udział w konkursie i przedstawi dobrą wizję, to z przyjemnością zmienię swoje obecne zastrzeżenia wobec niego.

Podczas posiedzenia RMN przedstawiono także raport z działania Polskiego Radia. Czy w tym przypadku Rada jest zadowolona?

Tutaj niepokoi nas znaczny spadek słuchalności Programu 1 Polskiego Radia i tę obawę zgłosiliśmy zarządowi Polskiego Radia. Zarząd zapewnił nas, że pracuje nad tą kwestią i traktuje ją bardzo poważnie.

Czy są jakieś negatywne opinie Rady, jeśli chodzi o PAP?

Główną bolączką PAP jest dość mała dotacja ze strony rządu, która w skali roku wynosi około 2,5 mln złotych. Taka suma – moim zdaniem – bardzo ogranicza Polską Agencję Prasową. To jest raptem kilka procent rocznego budżetu Agencji, resztę musi zdobywać z działań komercyjnych, co w sposób oczywisty wypacza jej charakter. Mam nadzieję, że uda się tę kwestię jakoś załatwić. Przypominam także, że nie będzie konkursu na nowy zarząd PAP, bo taki konkurs został już przeprowadzony wiosną tego roku i w moim odczuciu był to konkurs transparentny.

—————————————————————————————————————————————————-

Krzysztof Czabański jest posłem PiS z Torunia; dotychczas był wiceministrem kultury, pełnomocnikiem rządu ds. reformy mediów publicznych. Według oficjalnego biogramu urodził się w 1948 roku w Warszawie. Od 1967 r. pracował w mediach. Ukończył politologię na UW. W latach 1967-1980 należał do PZPR. W 1976 r. został przez wydział kultury i wydział prasy KC PZPR usunięty z pracy w “Literaturze”, z zakazem pracy w redakcjach RSW. Związany z “S” od początku jej powstania. W stanie wojennym pozbawiony prawa wykonywania zawodu. W latach 1980-89 pracował w prasie solidarnościowej i podziemnej m.in. “Tygodniku Solidarność”. Po 89 r. kierował m.in.”Tygodnikiem Solidarność”, “Expressem Wieczornym”, PAP, Polską Agencją Informacyjną, Komisją Likwidacyjną RSW, Polskim Radiem.

Rada Mediów Narodowych to nowa instytucja wprowadzona przez ustawę, która weszła w życie 7 lipca. Pięcioosobowa Rada, której kadencja ma trwać sześć lat, ma powoływać i odwoływać zarządy i rady nadzorcze TVP, Polskiego Radia i PAP.

Zgodnie z ustawą trzech członków Rady wybiera Sejm; dwóch wskazuje prezydent spośród kandydatów zgłoszonych przez dwa największe kluby opozycyjne.

Ustawa – od momentu powołania RMN – znosi podległość władz TVP i PR wobec ministra skarbu, co wprowadziła tzw. mała nowela medialna z grudnia 2015 r. Według ustawy “niezwłocznie po dniu zebrania się Rady na pierwsze posiedzenie” minister Skarbu Państwa powinien zwołać nadzwyczajne walne zgromadzenia spółek w celu dostosowania ich statutów do zmian wynikających z ustawy o RMN.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/czabanski-uchwaly-rady-mediow-narodowych-dotyczace-odwolania-jacka-kurskiego-nie-byly-konsultowane-z-jaroslawem-kaczynskim

04-08-2016, 07:46

Próba odwołania Kurskiego przez Radę Mediów Narodowych dzieli środowiska “Gazety Polskiej” i “W Sieci”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
04-08-2016

- Decyzje Rady Mediów Narodowych mają związek z istniejącymi różnymi interesami na prawicy. Rywalizacje wewnątrzpartyjne są absolutnie naturalne, ale kolejna instytucja państwowa jest przez to traktowana instrumentalnie – spór publicystów “Gazety Polskiej” i “W Sieci” o próbę odwołania Jacka Kurskiego oceniają Michał Szułdrzyński, Michał Broniatowski i dr Tomasz Gackowski.

Jacek Kurski

We wtorek w trakcie pierwszego posiedzenia członków nowo powołanej Rady Mediów Narodowych wysłuchano raportu prezesa TVP z funkcjonowania telewizji publicznej, a po opuszczeniu przez niego sali posłanka Joanna Lichocka zawnioskowała o odwołanie Jacka Kurskiego ze stanowiska. Wniosek przyjęto w głosowaniu, nowy kandydat na prezesa TVP miał zostać przedstawiony po przerwie. Juliusz Braun potwierdził wczoraj, że miała być to Małgorzata Raczyńska, a w trakcie przerwy spekulowano również o Anicie Gargas.

Tak się jednak nie stało – po kilku godzinach przewodniczący Rady Krzysztof Czabański wycofał kandydaturę Raczyńskiej, po czym RMN przegłosowała uchwałę o pozostawieniu Jacka Kurskiego na stanowisku pełniącego obowiązki prezesa, ale tylko do czasu rozstrzygnięcia konkursu na nowy zarząd TVP. Według doniesień medialnych, w przerwie obrad Czabański i Lichocka zostali wezwani przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Poseł Krzysztof Czabański zaprzeczył w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, że treści uchwał uzgadniano z Kaczyńskim.

Od wtorku, po nieoczekiwanej próbie odwołania Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP, w mediach należących do Niezależnego Wydawnictwa Polskiego (“Gazeta Polska”, “Gazeta Polska Codziennie”) oraz Grupy Fratria (“W Sieci”, portal wPolityce.pl) pojawiają się odmienne komentarze do decyzji Rady Mediów Narodowych.

Publicyści “W Sieci” bronią Kurskiego i krytykują RMN, a wPolityce.pl cytuje wypowiedzi Juliusza Brauna, członka Rady z ramienia Platformy Obywatelskiej, o przebiegu posiedzenia, bez krytycznego do nich komentarza.

- Próba odwołania Jacka Kurskiego to albo grube nieporozumienie, albo kompletny brak orientacji, co się w ostatnich miesiącach w TVP zmieniło – uważa Stanisław Janecki, publicysta “W Sieci”. – I oto Lichocka publicznie oznajmia, że RMN, w której skład wchodzi ona, Elżbieta Kruk i Krzysztof Czabański – wszyscy troje czynni posłowie partii rządzącej – ma sprawić, że media będą niezależne od rządu PiS (tu z offu słychać wybuch gromkiego śmiechu). Mówi też, że trzeba w tych mediach zaprowadzić prawdziwy pluralizm, gdy kilka dni wcześniej wyzywała od durniów wszystkich, którzy się z nią nie zgadzali w sprawie apelu smoleńskiego (tu jeszcze większy wybuch śmiechu) – kpi na łamach wPolityce.pl Łukasz Warzecha. Bronisław Wildstein, były prezes TVP i publicysta “W Sieci”, nazwał decyzje Rady “spektaklem”.

Z kolei “Gazeta Polska” otwarcie krytykuje prezesa TVP – redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz stwierdził, że Kurski ma „sojusz z grupą Romana Giertycha”, a bardzo niejasna reforma TVP, “nie najlepsze nominacje personalne” i brak koncepcji rozwoju TVP na dłuższą metę są czynnikami do odwołania go ze stanowiska. Na okładce środowego wydania “Gazety Polskiej Codziennie” poinformowano, że Jacek Kurski został odwołany, chociaż dzień wcześniej już o godz. 18.00 portal Niezalezna.pl podał, że będzie dalej pełnił funkcje.

Decyzjom RMN poświęcono we wtorek wieczorny program “Odkodujmy Polskę” w Telewizji Republika, w którym Tomasz Sakiewicz i Dorota Kania rozmawiali na temat TVP z posłanką Joanną Lichocką (w przeszłości dziennikarką tej stacji i “Gazety Polskiej”, nadal publikującą na łamach “GP”). Kania tłumaczyła, że z Telewizji Polskiej pracują ludzie “związani z TVN, Polsatem i Romanem Giertychem”. – Ze spotkań z czytelnikami wiem, że było bardzo duże rozczarowanie tym, co robi telewizja publiczna. Te zmiany w telewizji według mnie nie do końca są dobre. Jest bardzo dużo osób, które są ze starego systemu – przekonywała dziennikarka. – My jesteśmy największą ofiarą zmian w Telewizji Polskiej, bo bardzo duża ilość ludzi przeszła ostatnio od nas do TVP. Ale nam rośnie oglądalność, a im spada – podkreślał Sakiewicz.

Warto dodać, że w lipcu zarząd Telewizji Polskiej odwołał ze stanowiska szefa TVP Info Grzegorza Adamczyka (zastąpił go Piotr Lichota), a na stanowisku kierownika redakcji zagranicznej Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Mirę Suchowiejko zastąpiła Katarzyna Grützmaher. Adamczyk i Suchowiejko wcześniej pracowali w Telewizji Polsat. Z kolei na biurem koordynacji programowej od lutego kieruje Joanna Klimek, również związana w przeszłości z Polsatem.

Przypomnijmy, że kiedy w marcu br. “Gazeta Polska” krytykowała decyzję zarządu TVP o zatrudnieniu Kuby Sufina, byłego redaktora naczelnego Agencji TVN i szefa portalu tvn24.pl, który został dyrektorem Ośrodka Mediów Interaktywnych w Telewizji Polskiej. – W kierowanym przez niego portalu po katastrofie smoleńskiej ukazywały się skandaliczne teksty dotyczące smoleńskiej tragedii. W relacjonowaniu zdarzeń z nią związanych portal TVN24.pl mówił jednym głosem z “Gazetą Wyborczą” – pisał wówczas na łamach “GPC” Maciej Marosz.

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Michał Szułdrzyński, zastępca redaktora naczelnego “Rzeczpospolitej”, zauważa, że Rada Mediów Narodowych zaliczyła klęskę już na starcie. – Nie można sobie wyobrazić gorszego początku. To grzech pierworodny, który bardzo trudno będzie potem naprawić. To oczywiście ma związek z tym, że istnieją różne interesy na prawicy, ale nie sprowadzałbym tego wyłącznie do interesów tych grup medialnych – ocenia Michał Szułdrzyński. – Członkowie RMN nie odpowiadają ani przed prezydentem, ani przed parlamentem, mają dosyć dużą zagwarantowaną przez ustawę niezależność. Równocześnie trzech z nich pozostaje czynnymi politykami partii rządzącej, którzy jako członkowie Rady nie podlegają nikomu, ale jako posłowie podlegają kierownictwu partii. Dlatego RMN jest fasadowa – dodaje wicenaczelny “Rzeczpospolitej”.

- Rywalizacje wewnątrzpartyjne są absolutnie naturalne. Dziwi tylko to, że wychodzi to na powierzchnię w sposób tak nieudolny. “Apolityczna Rada Mediów Politycznych”, jak powiedział wczoraj o RMN marszałek Stanisław Karczewski, kompromituje się. Martwi mnie to, że kolejna instytucja państwowa, którą opanowała “dobra zmiana” jest traktowana instrumentalnie – uważa Michał Broniatowski, redaktor naczelny “Forbesa”.

Natomiast medioznawca dr Tomasz Gackowski ocenia, że środowisko prawicowe dokonuje w ten sposób samorefleksji nad sobą i nad tym, w jaki sposób konstruuje własne media. – Przedstawiciele tego środowiska dyskutują ze sobą na ten temat. Podejmowane są nawet działania w formie uchwał Rady Mediów Narodowych. Jest to dowodem na rodzący się pluralizm wewnętrzny, który może tylko służyć opinii publicznej -  twierdzi dr Tomasz Gackowski.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/proba-odwolania-kurskiego-przez-rade-mediow-narodowych-dzieli-srodowiska-gazety-polskiej-i-w-sieci

04-08-2016, 06:43

Radio Merkury wycofało się z patronatu nad spektaklami teatrów Krystyny Jandy  »

Press
(IKO)
04-08-2016

Publiczne Radio Merkury wycofało się z patronatu nad spektaklami Och-Teatru i Teatru Polonia Krystyny Jandy, które zostaną wystawione w ramach współpracy z Urzędem Miasta Poznania. Według prezesa Radia Merkury wydarzenie wpisuje się w kontekst polityczny.

Krystyna Janda

Urząd Miasta Poznania podpisał umowę z Krystyną Jandą na spektakle, które mają być wystawione w ramach festiwalu “Teatr na Wolnym”, który rozpocznie się 8 sierpnia br. Wstęp jest darmowy, jednak trzeba mieć wejściówkę (radio miało rozdać słuchaczom 400 bezpłatnych wejściówek). W ramach patronatu medialnego Radio Merkury wyprodukowało i wyemitowało już 11 spotów promujących spektakle, po czym wycofało się z patronatu.

W tym roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego obniżyło dotacje na działalność Och-Teatru i Teatru Polonia z 1,5 mln zł do 150 tys. zł. W maju br. Krystyna Janda w liście do ministra kultury podkreślała, że nie są to jej teatry, lecz Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Aktorka zaznaczyła, że “zysków nie bierze do kieszeni”, gdyż wszystkie zarobione pieniądze idą na cele statutowe.

Zdaniem Filipa Rdesińskiego, prezesa Radia Markury, jego rozgłośnia nie może teraz objąć patronatem spektakli teatrów Jandy. – Zlecenie przyjął i patronatu udzielił pracownik radia bez formalnej zgody zarządu. Zarząd nie podzielił intencji pracownika i wycofał się z uzgodnień pracownika z magistratem – przyznaje Filip Rdesiński. – Rozgłośnia publiczna nie powinna udzielać patronatu wydarzeniom, których kontekst wpisuje się w bieżący spór polityczny. W taki kontekst wpisuje się organizacja przez poznański magistrat bezpłatnych spektakli Krystyny Jandy w Poznaniu. Decyzja o ich organizacji zapadła bowiem w momencie pojawienia się publicznego sporu, jaki wywołała swoim listem do ministra kultury aktorka – dodaje Rdesiński.

Radio Merkury na prośbę UM Poznania wycofało się z żądań finansowych za produkcję i emisję spotów.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45117,radio-merkury-wycofalo-sie-z-patronatu-nad-spektaklami-teatrow-krystyny-jandy

04-08-2016, 06:06

Po zamieszaniu z odwołaniem prezesa atmosfera w TVP się uspokoiła  »

Press
(RUT)
04-08-2016

Po tym jak we wtorek Rada Mediów Narodowych najpierw odwołała Jacka Kurskiego z funkcji prezesa Telewizji Polskiej, a potem zmieniła swoją decyzję, pozwalając mu pozostać na stanowisku do rozstrzygnięcia konkursu, atmosfera w TVP w środę zaczęła się uspokajać.

Jacek Kurski

- We wtorek wszyscy biegali jak poparzeni, ale w środę już było po staremu – mówi nam jeden z pracowników TVP. A inny dodaje: – Gorączka spadła, nie milkną tylko komentarze.

Wtorkowa wieść o odwołaniu Kurskiego jednych w telewizji zmartwiła, innych ucieszyła, ale nerwowa atmosfera udzieliła się wszystkim. – Ludzie tutaj nawykli do przewrotów pałacowych – stwierdza osoba z TVP. Inny pracownik telewizji dodaje, że w środę niektórzy zajęli się tropieniem “ludzi Czabańskiego”, przewodniczącego RMN. Na razie bez efektów.

Wśród komentarzy wtorkowych wydarzeń na korytarzach siedziby TVP przy ul. Woronicza pojawiła się m.in. wersja, że Jacek Kurski, któremu udało się jednak pozostać na stanowisku, będzie miał teraz większe szanse w konkursie na nowego prezesa TVP, niż gdyby RMN nie próbowała go odwołać. – Pokazał, że stoi za nim prezes Polski – mówi jeden z dziennikarzy telewizji publicznej. Bo to interwencji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przypisuje się zmianę decyzji RMN.

Przypomnijmy, że we wtorek po odwołaniu prezesa TVP członkowie Rady będący jednocześnie posłami PiS – Joanna Lichocka, Elżbieta Kruk i Krzysztof Czabański – zniknęli na parę godzin. Wczoraj Polska Agencja Prasowa zapytała przewodniczącego RMN Krzysztofa Czabańskiego, czy pojechali konsultować się z Jarosławem Kaczyńskim. “Media oczywiście spekulują, ale to jest sprawa tylko i wyłącznie spekulacji” – wykręcił się Czabański. Przyznał jednak, dyskusja nad ostatecznym kształtem uchwały odwołującej Kurskiego “odbywała się w gronie części członków Rady, ale musieliśmy też brać pod uwagę głosy z zewnątrz, które do nas docierały, również głosy bardzo istotne, bo z formacji politycznej, która opowiada się za radykalnymi i korzystnymi zmianami w mediach publicznych”.

Joanna Lichocka też nie chciała nam jednoznacznie odpowiedzieć, czy we wtorek w przerwie obrad była w siedzibie PiS na ul. Nowogrodzkiej. – Wypowiedź Krzysztofa Czabańskiego dla PAP jest wystarczająca – mówi “Presserwisowi” Lichocka. – Na pewno na Nowogrodzkiej był we wtorek Jacek Kurski – dodaje.

- Jacek Kurski ma teraz czas do października, żeby zabłysnąć. Na pewno będzie się chciał popisać i stanie na głowie, żeby zrobić jak najlepszą ramówkę na wrzesień – przewiduje pracownik TVP. Prezentację oferty programowej na jesień telewizja zapowiedziała na czwartek 11 sierpnia.

- Ciekawe, jak po tej awanturze ułożą się stosunki prezesa z doradcą – zastanawia się inny z naszych rozmówców, nawiązując do tego, że Małgorzatę Raczyńską – od lutego br. doradzającą zarządowi TVP w sprawach programowych, byłą szefową TVP 1 – we wtorek typowano na następcę Kurskiego. – Teraz pewnie jej kandydatura jest już mocno nadwerężona – stwierdza osoba znająca realia TVP.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45109,po-zamieszaniu-z-odwolaniem-prezesa-atmosfera-w-tvp-sie-uspokoila