Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

25-08-2016, 18:51

Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał serwis internetowy za utwór, a zdjęcie za cytat  »

Press
(JM)
25-08-2016

Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał, że umieszczenie przez Krakowską Fundację Filmową zdjęcia autorstwa Judyty Papp w serwisie internetowym nie jest naruszeniem majątkowych i osobistych praw autorskich, tylko działaniem mieszczącym się w prawach cytatu. Dla ekspertów od prawa autorskiego to kontrowersyjne orzeczenie.

Sprawa dotyczy zdjęcia Andrzeja Wajdy, które Judyta Papp wręczyła Krakowskiej Fundacji Filmowej oprawione w ramkę. Następnie zostało ono wykorzystane przez praktykanta KFF i umieszczone w serwisie Polishdocs.pl. Papp zwróciła się do Fundacji z żądaniem zapłaty za wykorzystanie zdjęcia, a gdy jej nie otrzymała, wystąpiła do sądu ze swoim roszczeniem. Domagała się 15,6 tys. zł tytułem naruszenia autorskich praw majątkowych. Sąd pierwszej instancji oddalił jej powództwo, a potem sąd drugiej instancji oddalił także jej apelację. W tym tygodniu serwis Dziennik Internautów przedstawił treść orzeczenia sądu z uzasadnieniem.

Sąd Apelacyjny uznał, że działanie Fundacji mieściło się w ramach prawa cytatu, bo potraktował stronę Polishdocs.pl jako utwór stanowiący samoistną całość. “Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych zakreśla cele, jakim może służyć cytat. Cel jakim jest wyjaśnienie, analiza krytyczna czy nauczanie, może być osiągnięty zarówno przez wykorzystanie utworów o charakterze naukowym jak i artystycznym” – napisał sąd w uzasadnieniu.

Judyta Papp, przez swoją przedstawicielkę, odmówiła nam komentarza w tej sprawie.

Wyrokiem sądu zaskoczona jest Ludmiła Mitręga, prezes Stowarzyszenia Fotoreporterów. – To, że cytat fotograficzny istnieje, jest oczywiste, a za niektóre formy cytowania autorowi cytatu należy się wynagrodzenie. Szokujące w wyrokach sądów krakowskich jest uznanie za utwór portalu internetowego. Nie znam żadnej szkoły wyższej kształcącej artystów portalowych. Byłam przekonana, że wydawca nie jest twórcą, a cytat musi być oznaczony imieniem i nazwiskiem cytowanego. Zupełnie za to nie pojmuję, jak sądy znalazły uzasadnienie dla braku oznaczenia autorstwa zdjęcia – komentuje Mitręga.

Na obowiązek oznaczenia autora zdjęcia zwraca uwagę również mecenas Anna Trocka, wspólnik w Kancelarii APT&right Attorneys-at-Law Trocka, Śledziński sp. k. – Artykuł 34 ustawy o prawie autorskim mówi o obowiązku wymienieniu imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Ważne jest, żeby cytat, w tym przypadku fotografia, był odpowiednio oznaczony. Sama okoliczność nieoznaczenia przez twórcę egzemplarza podarowanej fotografii nie powinna być interpretowana jako domniemana rezygnacja twórcy z przysługującego mu prawa – komentuje Trocka.

Dr Michał Zaremba, specjalista ds. prawa autorskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, również uznaje wyrok za kontrowersyjny. – Rozumiem zaniepokojenie fotoreporterów. Taka interpretacja stanowi istotny wyłom w prawach do ich utworów. To jest wyrok, który do granic możliwości wykorzystuje prawo do cytatu – komentuje Zaremba.

Ludmiła Mitręga zwraca uwagę, że niedawna nowelizacja prawa autorskiego może pomóc fotografom (opisywany wyrok został wydany na podstawie ustawy przed nowelizacją). – Nowelizacja precyzuje pojęcie dozwolonego publicznego użytku edukacyjnego. Wskazuje instytucje, które mogę korzystać z utworów w ten sposób. Moim zdaniem użycie fotografii, które było przedmiotem komentowanej sprawy, nie mieści się w tym zakresie – uważa Mitręga.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45349,sad-apelacyjny-w-krakowie-uznal-serwis-internetowy-za-utwor_-a-zdjecie-za-cytat

25-08-2016, 15:46

“Tygodnik Powszechny” zarzuca “Gazecie Wyborczej” plagiat komentarza  »

Press
(IKO)
25-08-2016

W “Tygodniku Powszechnym” i “Gazecie Wyborczej” opublikowano jednocześnie komentarze na ten sam temat – seksistowskich wypowiedzi sprawozdawców sportowych TVP. W tekstach taka sama jest teza, jak i uzasadniające ją przykłady. Redakcja “TP” oczekuje przeprosin od “GW”.

“Jeśli chodzi o szersze pojęcie seksizmu, żółta koszulka lidera należy się komentatorom kolarstwa. »Rzadko widuje się kobietę na rowerze bez koszyka« – padło przy okazji zawodów w kolarstwie torowym, zaś w finale wyścigu górskiego Maja Włoszczowska została scharakteryzowana jako »drobniutka, mała, biało-czerwona pchełka pomykająca do przodu«” – napisała Kalina Błażejowska, w tekście pt. “Co słychać w Rio”, który na stronie internetowej “Tygodnika Powszechnego” był już dostępny w poniedziałek 22 sierpnia br.

Natomiast w środowym wydaniu “Gazety Wyborczej” w komentarzu na drugiej stronie Hanna Urbaniak pisze: “Podczas wyścigów kolarek torowych dowiedzieliśmy się iż »rzadko widuje się kobietę na rowerze bez koszyka«, a dwukrotna wicemistrzyni olimpijska Maja Włoszczowska to »mała biało-czerwona pchełka pomykająca do przodu«”. W tekstach “TP” i “GW” są też inne te same przykłady, obie autorki piszą o infantylizowaniu polskich zawodniczek poprzez zdrabnianie ich imion i zauważają, że wśród dziewiętnastu wysłanych przez TVP do Rio komentatorów nie było ani jednej kobiety, choć z jedenastu medali dla Polski tylko trzy zdobyli mężczyźni.

- Świadczy to o tym, że mój tekst był inspirujący, ale to przesada – mówi Kalina Błażejowska. – Wykorzystano te same tezy i przykłady. Wcześniej zdarzało mi się, że portale wykorzystywały moje teksty, robiąc omówienia, ale wtedy podawano przynajmniej źródło, więc mój tekst był chociaż promowany – dodaje Błażejowska.

Hanna Urbaniak zaprzecza, że inspirowała się tekstem “Tygodnika Powszechnego”. – Inspiracją mojego komentarza była żywiołowa dyskusja w naszej redakcji. Wiele osób słyszało te słowa sprawozdawców z Rio i było nimi oburzonych. Zwracali mi na to uwagę, ponieważ tematem kobiet w sporcie zajmuję się od lat. Sama uprawiałam sport, później przez kilka lat komentowałam mecze piłkarskie w radiu, więc często spotykałam się z seksistowskimi uwagami. Stąd temat jest mi wyjątkowo bliski – opowiada Urbaniak. Skąd więc podobieństwo obu tekstów? – Wypowiedzi sprawozdawców sportowych, które cytuje zarówno redaktor Błażejowska, jak i ja, były powszechnie dostępne w Internecie. W trakcie igrzysk dyskutowałam o nich w mediach społecznościowych, gdzie wszystkie te cytaty krążyły. Nie mogłam użyć innych, gdyż właśnie te, do których się odniosłam, były szczególnie bulwersujące.

Nie powinno dziwić, że obie równolegle podjęłyśmy temat, bo jest aktualny i poruszający. Mogę jedynie ubolewać, że pani Błażejowska zrobiła to jako pierwsza. Jednak ja o tym nie wiedziałam – kończy Urbaniak.

Redakcja “Tygodnika Powszechnego” wysłała w środę 24 sierpnia maile do szefów “GW” z prośbą o wyjaśnienie i liczy na przeprosiny. – Już nie pamiętam, kiedy taki numer zrobiła nam gazeta drukowana – mówi Piotr Mucharski, redaktor naczelny “TP”.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45347,%E2%80%9Etygodnik-powszechny%E2%80%9D-zarzuca-_gazecie-wyborczej_-plagiat-komentarza

25-08-2016, 13:12

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP oburzone wyrokiem dla “Super Expressu”: najdrastyczniejsza forma cenzury  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
25-08-2016

Według Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP uprawomocnienie się wyroku nakazującego “Super Expressowi” m.in. publikację przeprosin dla Moniki Głodek przez 30 dni na pierwszej stronie, “może oznaczać likwidację poczytnego dziennika, a więc stanowić najdrastyczniejszą formę cenzury”. – Co więcej, może stanowić istotny precedens i wskazówkę do stosowania tego rodzaju faktycznych represji wobec mediów w przyszłości – ocenia organizacja.

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie podjął wyrok w sprawie o ochronę dóbr osobistych wytoczonej przez Monikę Głodek za cykl publikacji “Super Expressu” z 2013 roku o procesie, w którym Gładek i Janina Drzewiecka były oskarżone o kradzież ubrań s wklepie w USA (obie uniewinniono z tego zarzutu).

Według sądu w szeregu tekstów “SE” Gładek była niesłusznie opisywana jako winna. Wydawcy dziennika nakazano zapłacenie powódce 150 tys. zł zadośćuczynienia (domagała się 300 tys. zł) oraz publikację przeprosin przez 30 dni na całej pierwszej stronie wydania papierowego gazety i na stronie głównej jej serwisu internetowego. – To absolutnie skandaliczny wyrok, który jest próbą zakneblowania prasy i cenzury prewencyjnej – ocenił dla Wirtualnemedia.pl Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny “Super Expressu”. Zapowiedział, że zostanie złożona apelacja

Podobnie wyrok określa Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP w oświadczeniu wydanym w czwartek. Organizacja “wyraża oburzenie i najwyższe zaniepokojenie wyrokiem”, zwracając uwagę, że gdyby uprawomocnił się bez zmian, jego realizacja mogłaby zagrozić dalszemu istnieniu “Super Expressu”.

- W myśl wyroku dziennik “Super Express” miałby publikować przeprosiny na całej pierwszej stronie gazety przez kolejnych 30 dni. Z perspektywy praktyki wydawniczej i roli jaką w rozpowszechnianiu gazety stanowi jej okładka oznacza to niemożliwe wręcz do zrekompensowania straty finansowe prowadzące do upadku gazety - prognozuje CMWP SDP. - Co więcej, wedle wyroku, gazeta zapłacić ma powódce 150 tys. zł. zadośćuczynienia. Warto zwrócić uwagę na fakt, że kwota ta wielokrotnie przekracza odszkodowania zasądzane w sprawach związanych choćby z okaleczeniem – zaznacza.

Według Centrum wyrok w tej sprawie jest bezprecedensowy w skali światowej. – Jego podtrzymanie przez sąd II instancji i uprawomocnienie, de facto może oznaczać likwidację poczytnego dziennika, a więc stanowić najdrastyczniejszą formę cenzury. Co więcej, może stanowić istotny precedens i wskazówkę do stosowania tego rodzaju faktycznych represji wobec mediów w przyszłości – argumentuje organizacja. Apeluje też do dziennikarzy i organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną wolności słowa, żeby zareagowały w tej sprawie.

Przypomnijmy, że w czerwcu br. sąd pierwszej instancji przyznał Kamilowi Durczokowi 500 tys. zł zadośćuczynienia (dziennikarz domagał się w pozwie 7 mln zł) oraz nakazał wydawcy “Wprost” publikację przeprosin na okładce tygodnika i trzech kolejnych stronach numeru. Powodem jest naruszenie dóbr osobistych Durczoka w tekście z lutego ub.r. opisującym pobyt dziennikarza w mieszkaniu znajomej, w którym znaleziono m.in. materiały pornograficzne i resztki białego proszku. Natomiast w czerwcu i lipcu na stronach głównych serwisów Fakt.pl i Pudelek.pl wyświetlane były przeprosiny dla Samanty Janas, byłej żony Macieja Stuhra, za publikacje o jej życiu prywatnym latem 2013 roku naruszające jej dobra i zawierające nieprawdziwe informacje.

W maju 2014 roku w jednym z wydań “Super Express” na pierwszej stronie znalazły się dwa komunikaty z przeprosinami, a zamieszczone obok zapowiedzi tekstów zapisano w identyczny sposób.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/centrum-monitoringu-wolnosci-prasy-sdp-oburzone-wyrokiem-dla-super-expressu-najdrastyczniejsza-forma-cenzury

25-08-2016, 11:32

Tomasz Machała przechodzi z Grupy naTemat do Wirtualnej Polski  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
25-08-2016

Tomasz Machała, prezes spółki Glob360, do której należy Grupa naTemat, z końcem października br. odejdzie z firmy. Obejmie funkcję dyrektora zarządzającego segmentów wiadomości i biznes w Grupie Wirtualna Polska.

Tomasz Machała

W Grupie naTemat Tomasz Machała pracował od końca 2011 roku. Jako redaktor naczelny nadzorował przygotowywanie i start portalu naTemat.pl, uruchomionego wspólnie z NextWeb Media wiosną 2012 roku. Potem jako prezes spółki odpowiadał też za tworzone przez nią serwisy tematyczne INNPoland.pl, Mamadu.pl, ASZdziennik.pl, Bliss i przygotowywany obecnie TruDat.

- Tomek, razem ze stworzonym przez siebie zespołem, osiągnął wielki sukces. Stworzył firmę, a w niej kilka serwisów, które osiągają doskonałe wyniki we wszystkich kategoriach, od “oglądalnościowych”, po finansowe. Sukcesy Tomka i całego zespołu dają gwarancję, że serwisy Grupy naTemat będą się dalej dynamicznie rozwijać – komentuje Tomasz Lis, największy udziałowiec Grupy naTemat. – Zmiana na stanowisku szefa Grupy naTemat, która zostanie oficjalnie zakomunikowana w niedługim czasie, będzie dobrą okazją do wyznaczenia sobie nowych celów – dodaje Robert Jędrzejczyk, drugi główny udziałowiec spółki.

W listopadzie br. Tomasz Machała rozpocznie pracę w Grupie Wirtualna Polska na stanowisku dyrektora zarządzającego segmentu wiadomości-biznes. W firmie odpowiadał będzie m.in. za współtworzenie i realizację strategii serwisów informacyjnych i finansowych. Podlegać mu będą m.in. strona główna WP.pl oraz serwisy ekonomiczne  i publicystyczne Grupy, w tym WP Wiadomości, WP Opinie i Money.pl.

- W Grupie WP widzę ważne dla mnie wartości: energię, gotowość podejmowania wyzwań, determinację w rozwoju, odwagę, ducha przedsiębiorczości. Ekscytujące wydaje mi się połączenie wielkości, a więc możliwości firmy, z jej dynamiczną innowacyjnością, otwartością na zmiany, świeże pomysły, także ryzyko. Z radością myślę o pracy z nowym zespołem, o wielkich rzeczach, które uda nam się razem osiągnąć. WP jest liderem rynku, chcę więc, by media Grupy były najważniejszymi w Polsce źródłami informacji i opinii - zapowiada Tomasz Machała.

Przed pracą w Grupie naTemat Tomasz Machała był reporterem “Wydarzeń” Polsatu, TVN24 i sekcji polskiej BBC, prowadził też “Poranne Graffiti” w Polsat News. Był wydawcą i prowadzącym serwisy informacyjne Radia Eska oraz współpracownikiem Super FM. Pisał do “Wprost”, założył i prowadził serwisy kampanianazywo.pl i poliprawda.pl.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-machala-przechodzi-z-grupy-natemat-do-wirtualnej-polski

25-08-2016, 10:14

Polsat News rezygnuje z programu prowadzonego przez Gugałę i Chrabotę  »

Press
(RUT)
25-08-2016

Program publicystyczny “Państwo to my”, prowadzony na zmianę przez Jarosława Gugałę i Bogusława Chrabotę, znika z ramówki Polsat News.

Jarosław Gugała

- Kanał Polsat News planuje kilka zmian w ramówce i to jest jedna z nich – mówi Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy Grupy Polsat. – Jarosław Gugała (obecnie jest na urlopie – przyp. red.) będzie pracował nad nowym programem, ale za wcześnie, by mówić o jego szczegółach – dodaje Matwiejczuk.

Program “Państwo to my” wszedł do ramówki Polsat News we wrześniu 2015 roku i był emitowany w piątki o godz. 19.30. Najpierw prowadził go tylko Jarosław Gugała (jest też prezenterem “Wydarzeń” Polsatu), a w marcu br. jako jego zmiennik dołączył Bogusław Chrabota, redaktor naczelny “Rzeczpospolitej”.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że miejsce programu “Państwo to my” zajmie program “Prezydenci i premierzy” prowadzony przez Dorotę Gawryluk, a dotychczas nadawany w soboty o godz. 20.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45340,polsat-news-rezygnuje-z-programu-prowadzonego-przez-gugale-i-chrabote?target=pressletter&uid=556

25-08-2016, 06:56

Grażyna Torbicka w TOK FM  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Krzysztof Lisowski
25-08-2016

Grażyna Torbicka pod koniec września br. rozpocznie współpracę z TOK FM. Będzie prowadziła raz w miesiącu wraz z Tomaszem Raczkiem jego audycję “Szczerotok”. – To będzie prawdziwa uczta dla wszystkich naszych słuchaczy – mówi Wirtualnemedia.pl Kamila Ceran, szefowa TOK FM.

Grażyna Torbicka

- W ostatnich tygodniach Grażyna i ja mieliśmy kilkakrotnie okazję uczestniczyć w zażartych dyskusjach na temat filmów. Okazało się, że co prawda najczęściej różnimy się w ocenach, ale w trakcie sporu obojgu nam świecą się oczy z radości dyskutowania. Żadne z nas nie lubi obrażać ani lekceważyć partnera, więc dajemy sobie, mimo różniących nas opinii, maksimum komfortu. Najkrócej mówiąc: piekielnie dobrze nam się rozmawia – mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Tomasz Raczek.

- I nagle wpadłem na pomysł, aby raz w miesiącu mój program “Szczerotok”, który prowadzę w radiu TOK FM (środy o godz. 20.00 – przyp. red.) już od kilku lat, zamienić w elegancką, ale pełną pasji „burzę filmową” z Grażyną Torbicką. Zapytałem, co ona na to, a ona się zgodziła bez wahania. Szefowa TOK FM, Kamila Ceran, przyklasnęła pomysłowi i… możemy zapowiedzieć, że od 28 września br. Grażyna i ja debiutujemy z naszym wspólnym radiowym programem – zapowiada Tomasz Raczek.

Kamila Ceran, szefowa Radia TOK FM nie kryje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl swojej radości z tego, że Grażyna Torbicka pojawi się na antenie kierowanej przez nią stacji. – Dwoje pasjonatów i znawców kina na antenie TOK FM – to będzie prawdziwa uczta dla wszystkich naszych słuchaczy – mówi nam krótko Kamila Ceran.

Tomasz Raczek prowadzi na antenie TOK FM swoją audycję “Szczerotok” od 2012 roku. Autor zaprasza do rozmowy ludzi polskiej kultury, z którymi rozmawia na różne tematy.

Po tym jak Grażyna Torbicka z końcem marca br. odeszła z Telewizji Polskiej, zakończyła się także emisja jej autorskiego programu “Kocham Kino”, który był nadawany w TVP2. Dziennikarka została ambasadorką reklamową kosmetyków L’Oreal Paris, w tym roku m.in. relacjonowała dla Radia ZET i Radia ZET Chilli festiwal filmowy w Cannes. Torbicka jest także dyrektorem artystycznym odbywającego się już od 10 lat w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą festiwalu Dwa Brzegi. Coraz częściej mówi się o tym, że Torbicka być może zwiąże się z telewizją TVN, jednak ani TVN ani sama zainteresowana nie potwierdzają oficjalnie informacji o rozpoczęciu współpracy.

Na razie nie wiadomo, czy oprócz współpracy w ramach “Szczerotoku”, Grażyna Torbicka będzie pojawiać się na antenie TOK FM także w innych programach.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/grazyna-torbicka-w-tok-fm