Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

27-08-2016, 20:00

Izba Wydawców Prasy i HFPC o wyroku dla “Super Expressu”: represyjny i nieproporcjonalny, 4,5 mln zł kosztów  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
27-08-2016

Izba Wydawców Prasy i Obserwatorium wolności mediów w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wyraziły oburzenie na wyrok sądowy nakazujący “Super Expressowi” publikację przeprosin dla Moniki Janowskiej (Głodek) przez 30 dni na całej pierwszej stronie i zapłatę jej 150 tys. zł. Organizacje szacują, że zamieszczenie przeprosin może kosztować ok. 4,5 mln zł i doprowadzić do utraty przez “SE” wielu czytelników.

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie wytoczonej “Super Expressowi” przez Monikę Janowską (z domu Głodek), żonę prezentera telewizyjnego Roberta Janowskiego. Orzekł, że w kilkudziesięciu tekstach „SE” z 2013 roku Janowska była niesłusznie wskazywana jako winna (razem z Janiną Drzewiecką) kradzieży ubrań w sklepie w USA, podczas gdy kobiety o to oskarżono, ale po procesie uniewinniono.

Sąd nakazał wydawcy “Super Expressu” zapłacenie Monice Janowskiej 150 tys. zł zadośćuczynienia (domagała się 300 tys. zł) oraz publikację przeprosin przez 30 dni na całej pierwszej stronie wydania papierowego gazety i na stronie głównej jej serwisu internetowego. Wcześniej w analogicznych procesach sąd nakazał wydawcy “Faktu” zapłatę Janowskiej 150 tys. zł zadośćuczynienia i zamieszczenie przeprosiny na pierwszej stronie, a wydawcy serwisu Pudelek.pl – 300 tys. zadośćuczynienia i publikację przeprosin na stronie głównej przez 30 dni.

Według Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP uprawomocnienie się w niezmienionej postaci wyroku dla “Super Expressu” zagroziłoby dalszemu istnieniu dziennika. – W myśl wyroku dziennik “Super Express” miałby publikować przeprosiny na całej pierwszej stronie gazety przez kolejnych 30 dni. Z perspektywy praktyki wydawniczej i roli jaką w rozpowszechnianiu gazety stanowi jej okładka oznacza to niemożliwe wręcz do zrekompensowania straty finansowe prowadzące do upadku gazety – napisała organizacja w oświadczeniu wydanym w czwartek.

W piątek swoje stanowiska w tej sprawie opublikowały Izba Wydawców Prasy i Obserwatorium wolności mediów działające w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. IWP wyraziła zaniepokojenie wyrokiem, oceniając go jako represyjny wobec “Super Expressu” i nieproporcjonalny względem naruszeń dóbr osobistych Moniki Janowskiej. Dodała, że publikacja przeprosin na całej pierwszej stronie “SE” może spowodować ogromne straty dla dziennika.

- Ten wyjątkowo represyjny wyrok stoi w sprzeczności z praktyką redakcyjną, w której pierwsza strona gazety ma służyć informacji i faktom ważnym dla czytelnika, a nie realizacji jakichkolwiek komunikatów urzędowych, nawet w kształcie wyroków sądowych, które powinny uwzględniać i szanować praktykę budowy gazety i jej zasad komunikowania się z czytelnikiem – ocenia Izba. – Nasze oburzenie wynika również z faktu, iż realizacja wyroku przez “Super Express” doprowadzić może do straty dalece przekraczającej wartość orzeczonego zadośćuczynienia, gdyż “Super Express” utracić może, wobec silnie konkurencyjnego rynku dzienników, wiele tysięcy swoich czytelników nie otrzymujących przez 30 dni oczekiwanych w ustalonej latami formie edytorskiej swojej gazety. Jest to nieakceptowalna ingerencja Sądu w budowę zawartości gazety, która zgodnie z Ustawą prawo prasowe leży wyłącznie w gestii Redaktora Naczelnego i redakcji – dodaje organizacja.

- Rażąco wysokie koszty finansowe i wizerunkowe publikacji wielokrotnych przeprosin nie służyć będą naprawieniu krzywdy, a jedynie zniszczeniu wypracowanej pozycji redakcyjnej i biznesowej “Super Expressu”, eliminując go z rynku, co jest groźne dla wolności słowa, pluralizmu i różnorodności prasy budowanych przez ostatnie 25 lat po likwidacji cenzury - prognozuje Izba Wydawców Prasy. - Nie podważając wyroku sądu, stwierdzającego naruszenie dóbr osobistych, naszym zdaniem wysoce represyjny charakter wyroku nie służy kompensacji naruszenia dóbr, a groźba dotkliwych konsekwencji finansowych będzie negatywnie wpływać na kontrolną funkcję prasy - ocenia.

Organizacja podkreśla, że kary finansowe dla prasy za naruszenie prawa w publikacjach powinny być proporcjonalne. Przywołuje przy tym orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazujące, że zbyt wysokie sumy zadośćuczynienia i inne nadmierne koszty wynikające z takich wyroków mogą wywołać tzw. efekt mrożący oraz stanowić niedopuszczalną ingerencję w wolność słowa.

- Izba oczekuje, aby sprawa proporcjonalności usunięcia skutków naruszenia prawa stała się – w połączeniu ze standardami wynikającymi ze swobody wypowiedzi i charakteryzującymi demokratyczne państwo – przedmiotem dogłębnej analizy sądów we wszystkich sprawach o ochronę dóbr osobistych wytaczanych prasie. Jest to istotne również na etapie rozstrzygania o ewentualnym zabezpieczeniu powództwa na czas procesu. Dopuszczalne powinny być jedynie takie formy naprawienia szkody (krzywdy), które są współmierne i adekwatne do ewentualnego naruszenia oraz odpowiadają realiom ekonomicznym – stwierdza IWP.

Z kolei Obserwatorium wolności mediów w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka szacuje, że publikacja przeprosin przez 30 dni na całej pierwszej stronie “Super Expressu” to koszt ok. 4,5 mln zł, ponadto dziennik może stracić znaczącą część czytelników.

- Charakterystyką prasy tabloidowej jest sprzedaż poprzez atrakcyjną, przyciągającą uwagę okładkę. Obowiązek publikacji przeprosin przez kolejne 30 dni sprzeczny jest z zasadą proporcjonalności i nie uwzględnia standardów wynikających z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - stwierdza Obserwatorium wolności mediów HFPC. – W wyrokach w sprawach Tolsłoy Miloslavsky p. Wielkiej Brytanii oraz Pakdemirli p. Turcji, Trybunał wskazał, iż zarówno zbyt wysokie sumy zadoścuczynienia, jak i obowiązek poniesienia przez media innych nadmiernych kosztów, np. związanych z publikacją przeprosin, mogą wywołać tzw. efekt mrożący oraz stanowić niedopuszczalną ingerencję w wolność słowa - przypomina.

Według organizacji wyrok nałożony na “Super Express” jest nieproporcjonalny wobec szkód wynikających z publikacji dziennika. – Nadmierne koszty opublikowania przeprosin oraz ich liczba, jak i wysokie sumy zadośćuczynienia, są wątpliwe w kontekście realizacji podstawowego celu, jakim jest naprawienie szkody, i mogą być traktowane jako zmierzające przede wszystkim do osłabienia pozycji ekonomicznej danego medium, ograniczenia możliwości jego rozwoju, a nawet do wyeliminowania go z rynku. Przybierają zatem charakter szczególnej represji, a nie kompensacji naruszonych dóbr – ocenia Obserwatorium wolności mediów HFPC.

- Zasadę proporcjonalności może naruszać w szczególności obowiązek publikacji przeprosin na głównej stronie dziennika przez kolejne 30 dni. W ocenie Obserwatorium wolności mediów, obowiązek ten nie powinien przybierać tak długotrwałych i dolegliwych konsekwencji. Ważne jest zatem, aby kwestia proporcjonalności usunięcia skutków naruszenia prawa stała się – w połączeniu ze standardami wynikającymi ze swobody wypowiedzi i charakteryzującymi demokratyczne państwo – przedmiotem dogłębnej analizy sądu apelacyjnego. Dopuszczalne powinny być jedynie takie formy naprawienia szkody, które są współmierne i adekwatne do ewentualnego naruszenia oraz odpowiadają realiom ekonomicznym – analizuje organizacja.

Zwraca też uwagę na możliwy wypływ takiego wyroku na inne media i dziennikarzy. – Groźba poniesienia dotkliwych konsekwencji finansowych może negatywnie wpływać na wykonywanie przez media funkcji “publicznego kontrolera” oraz skłaniać dziennikarzy i wydawców do autocenzury, niepodejmowania niewygodnych tematów czy unikania trudnych pytań – wylicza.

Przypomnijmy, że wiosną ub.r. zgodnie z wyrokiem sądu wydawca Pudelek.pl zapłacił rodzinie Anny Przybylskiej 300 tys. zł zadośćuczynienia za zamieszczenie w lipcu 2014 roku informacji o śmierci aktorki (Przybylska zmagała się z chorobą nowotworową, zmarła w październiku 2014 roku).

Z kolei jesienią 2013 roku Sąd Najwyższy ostatecznie rozstrzygnął sprawę wykonalności w Polsce wyroku amerykańskiego sądu w procesie, który tygodnikowi “Wprost” wytoczyła mieszkająca w USA córka Włodzimierza Cimoszewicza. Sąd w USA za naruszenie jej dóbr w tekście tygodnika z 2005 roku przyznał jej 5 mln dolarów odszkodowania. Polskie sądy dwóch instancji odmówiły nadania temu wyrokowi klauzuli wykonalności zapłaty zadośćuczynienia karnego (4 mln dolarów), a Sąd Najwyższy potwierdził te orzeczenia, oddalając skargę Cimoszewicz-Harlan.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/izba-wydawcow-prasy-i-hfpc-o-wyroku-dla-super-expressu-represyjny-i-nieproporcjonalny-4-5-mln-zl-kosztow

27-08-2016, 11:50

Zmarła reportażystka Polskiego Radia Patrycja Gruszyńska-Ruman  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
27-08-2016

W piątek zmarła dziennikarka radiowa Patrycja Gruszyńska-Ruman przygotowująca głównie reportaże społeczne. Przez ostatnie 16 lat pracowała w Polskim Radiu, a wcześniej m.in. w Radiu Warszawa i Radiu Plus.

Patrycja Gruszyńska-Ruman

Patrycja Gruszyńska-Ruman była związana ze Studiem Raportażu i Dokumentu Polskiego Radia od 2000 roku. Jej najważniejsze reportaże to: “WiNna nieWiNna”, “Awantura o Asię”, “Cudowny przypadek”, “Śmietnik po Śląsku”.

Wcześniej pracowała jako dziennikarka m.in. w Radiu Warszawa i Radiu Plus. Ukończyła Laboratorium Reportażu na wydziale dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Za swoje materiały otrzymała m.in. .: Prix Italia, Nagrodę Główną Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Grand Prix Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w 2011 roku, Białą Kobrę Grand Prix XVIII Festiwalu Mediów Człowiek w Łodzi, nagrodę im. Witolda Zadrowskiego Melchiory w 2008 roku, stypendium im. Jacka Stwory, nagrodę główną konkursu Audio Foto Doc, Grand Press w 2011 roku oraz Nagrodę Srebrnego Melchiora w 2013 roku. W 2009 roku przyznano jej tytuł Radiowego Reportażysty Roku.

- Nie znam dziennikarki czy w ogóle kobiety dzielniejszej od Patrycji. Tytan dobrze zorganizowanej pracy. W swoim zawodzie osiągnęła najwyższe laury, jednocześnie była głową i szyją domu. Nie widziałam jej zdenerwowanej, w najtrudniejszych chwilach żartobliwie uśmiechnięta, pełna życzliwości dla wszystkich. Ktoś powie, nie ma takich ludzi. Otóż są! W Patrycji było same DOBRO. Piszę to z pełną odpowiedzialnością, bo to moja uczennica, która o dwie głowy przerosła mistrza – napisała na swoim blogu Janina Jankowska, wykładowczyni w Laboratorium Reportażu.

- Z Patrycją ramię w ramię pracowaliśmy przez trzy lata od 1999 w Radiu Plus. Była świetna, dociekliwa, wrażliwa i dokładna. Razem poznawaliśmy tajemnice widzialne i niewidzialne z ogromnym pożytkiem dla słuchaczy. Jestem dumny, że mogliśmy razem pracować. Trzy tygodnie temu rozmawialiśmy o nowym projekcie Jedynki “Labirynt Historii”, w którym Patrycja miała odegrać bardzo ważną rolę. Bardzo nam Ciebie brakuje, Patrycjo – stwierdził w notce pożegnalnej Rafał Porzeziński, dyrektor radiowej Jedynki.

Patrycji Gruszyńskiej-Ruman będzie poświęcone poniedziałkowe wydanie “Nocy z reportażem” w Jedynce.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/zmarla-reportazystka-polskiego-radia-patrycja-gruszynska-ruman

26-08-2016, 15:35

PWPW grozi “Gazecie Wyborczej”, bo zadała pytania  »

Press
26-08-2016

Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych grozi ” Gazecie Wyborczej” pozwem za to, że przed publikacją tekstu dziennikarz poprosił o odpowiedź na pytania – relacjonuje “GW”.

“GW” wysłała do PWPW 34 pytania, dotyczące m.in. zwalniania pracowników i zatrudnianie nowych, zaufanych osób, wydatki sponsoringowe na prawicowe i katolickie media, o współpracę z firmami prawicowych polityków. Dziennikarze chcieli, żeby spółka odniosła się do nieoficjalnych informacji, do których dotarli.

Redakcja po 10 dniach dostała odpowiedź na 10 pytań i ostrzeżenie: “Rozpowszechnianie nieprawdziwych wiadomości o przedsiębiorcy w celu szkodzenia mu może realizować znamiona przestępstwa zniesławienia (art. 212 k.k.) lub zniewagi (art. 216 k.k.)”. Pismo podpisała Agnieszka Matusiak-Bozik, radczyni prawna PWPW. Załączyła pełnomocnictwo zarządu do występowania przed sądami.

Potem “GW” dostała kolejne pismo od od prawników. “Agnieszka Matusiak-Bozik nazwała je >>oficjalną odpowiedzią PWPW<<. “Jeśli »Gazeta Wyborcza « opublikuje nieprawdziwe informacje o sytuacji w spółce, będę zmuszona do podjęcia stosownych kroków prawnych w imieniu PWPW, co narazi Agorę na dodatkowe koszty i – wbrew swojej woli – może ją uczynić najbardziej szczodrym donatorem jednej z instytucji pożytku publicznego o charakterze patriotycznym” – cytuje ostrzeżenie “GW”. Dziennik przypomina, że nowy zarząd PWPW pozwał już “GW” za tekst o spółce.

PWPW zawiesiła współpracę z mediami Ringer Axel Springer Polska po tym, jak spółka otrzymała pytania z “Newsweek Polska”. Szefów Wytwórni oburzyło pytanie o uczestnictwo członków zarządu w mszach świętych – zarząd organizuje nabożeństwa i zaprasza do udziału w nich.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45380,pwpw-grozi-%E2%80%9Egazecie-wyborczej%E2%80%9D-za-zadanie-pytan

26-08-2016, 06:46

Grupa naTemat rozdzieli funkcje redaktora naczelnego i dyrektora zarządzającego, zatrudni nowego menedżera  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
26-08-2016

W związku z odejściem Tomasza Machały Grupa naTemat pełnione przez niego funkcje redaktora naczelnego i dyrektora zarządzającego powierzy dwóm osobom. Pierwszą obejmie osoba obecnie pracująca w redakcji, a drugą menedżer z zewnątrz, który dołączy do firmy w ciągu dwóch tygodni – dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl.

Tomasz Machała jest dyrektorem zarządzającym i redaktorem naczelnym Grupy naTemat oraz prezesem kontrolującej ją spółki Glob360. Z firmą jest związany od początku 2012 roku. W czwartek podano, że z końcem października odejdzie z niej i obejmie funkcję dyrektora zarządzającego obszaru wiadomości i biznesu w Grupie Wirtualna Polska.

Robert Jędrzejczyk, jeden z głównych udziałowców Grupy naTemat (drugim jest Tomasz Lis) w rozmowie z Wirtualnemedia.pl podkreśla, że firma i Tomasz Machała rozstają się w pełnej przyjaźni. – Tomasz pracował z nami przez prawie pięć lat, stworzył naprawdę fajną firmę. Teraz wybrał drogę wielokrotnie większej korporacji, to jego święte prawo. Doceniamy go, gratulujemy mu nowej pracy i życzymy mu sukcesów – zapewnia Jędrzejczyk.

Tomasz Machała ma obecnie 2,5 proc. udziałów Glob360. Przed odejściem ze spółki sprzeda je pozostałym udziałowcom. – Taki warunek był w umowie objęcia udziałów w 2014 roku – mówi nam Machała.

Właściciele spółki pełnione obecnie przez dziennikarza funkcje redaktora naczelnego i dyrektora zarządzającego zamierzają powierzyć dwóm osobom. Robert Jędrzejczyk uzasadnia, że w firmie pracuje obecnie już 60 osób, dlatego lepiej rozdzielić kierownictwo redakcji i nadzór nad częścią biznesową, m.in. biurem reklamy.

Nowym redaktorem naczelnym Grupy naTemat ma zostać osoba z obecnego zespołu redakcyjnego. Być może będzie to szef działu politycznego Kamil Sikora lub dyrektor ds. treści Michał Mańkowski. Natomiast jako dyrektor zarządzający zostanie zatrudniony menedżer z zewnątrz. Ma to nastąpić w ciągu dwóch tygodni, żeby Tomasz Machała mógł przekazać wszystkie obowiązki. – Jesteśmy już po rozmowach z osobami, które wsparłyby spółkę w obszarze biznesowym. Wsparły, a nie mocno zmieniały – zaznacza Robert Jędrzejczyk.

Do Grupy naTemat.pl należą działający od ponad czterech lat portal ogólnotematyczny naTemat.pl, serwis gospodarczy INNPoland.pl, serwis dla rodziców Mamadu.pl (i 80 proc. udziałów serwisu satyrycznego ASZdziennik.pl. Wiosną br. firma uruchomiła serwis lifestylowy Bliss działający w domenie natemat.pl oraz zapowiedziała start serwisu TruDat weryfikującego opinie i informacje krążące w obiegu publicznym.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/grupa-natemat-rozdzieli-funkcje-redaktora-naczelnego-i-dyrektora-zarzadzajacego-zatrudni-nowego-menedzera

26-08-2016, 06:39

naTemat sukcesem biznesowym nie dziennikarskim. Zaskakująca decyzja o przejściu Machały do WP  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
26-08-2016

Od listopada br. Tomasz Machała jako dyrektor zarządzający obszarem wiadomości i biznesu w Grupie Wirtualna Polska będzie też ściśle współpracował z kanałem telewizyjnym wydawcy. Grupa naTemat pod jego kierownictwem odniosła sukces biznesowy, nie wprowadziła natomiast nowej jakości dziennikarskiej – komentują dla Wirtualnemedia.pl Paweł Nowacki, Przemysław Barankiewicz, Bartosz Węglarczyk i Rafał Agnieszczak.

Tomasz Machała

W czwartek podano, że Tomasz Machała z końcem października po prawie pięciu latach pracy rozstanie się z Grupy naTemat, w której pełni funkcje prezesa, dyrektora zarządzającego i redaktora naczelnego. Przejdzie do Grupy Wirtualna Polska, w której zostanie dyrektorem zarządzającym obszaru wiadomości i biznesu.

Grupa Wirtualna Polska przygotowuje się do startu swojego kanału telewizyjnego o roboczej nazwie WP1, który pod koniec br. ma pojawić się na ósmym multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej. Programy w stacji będą prowadziły m.in. Kamila Biedrzycka-Osica i Małgorzata Serafin, wydawca rozmawiał też o współpracy z Agatą Młynarską  i Igorem Sokołowskim. Do ramówki trafią też nadawane od jesieni ub.r. na WP.pl pasma “#dziejesienazywo”, prowadzone m.in. przez Jacka Żakowskiego, Pawła Lisickiego i Sławomira Sierakowskiego.

Czy to oznacza, że także Tomasz Machała będzie zaangażowany w tworzenie kanału? – Liczymy na ścisłą współpracę i bardzo jest dla nas cenne doświadczenie telewizyjne Tomasza Machały. WP będzie miała jeden wspólny newsroom, materiały z którego będą zasilać zarówno telewizję Wirtualnej Polski, jak i nasze serwisy internetowe – przekazała portalowi Wirtualnemedia.pl Katarzyna Halicka, rzeczniczka prasowa Grupy Wirtualna Polska.

Grupa WP w obszarze wideo rywalizuje przede wszystkim ze swoim największym konkurentem – Grupą Onet-RASP, która w ostatnich tygodniach zaangażowała Iwonę Kutynę, poprzednio związaną z TVP. Od września swój program w Onecie będzie miał Jarosław Kuźniar, przechodzący z TVN. Wiosną wydawca zatrudnił na stanowiskach menedżerskich trzech dziennikarzy z doświadczeniem telewizyjnym: Łukasza Grassa, Romana Młodkowskiego i Bartosza Węglarczyka. Ten ostatni  w połowie czerwca zaczął prowadzić też swój program “Subiektywny”. Natomiast od marca swój program na Onet.pl i Newsweek.pl ma Tomasz Lis, a od kwietnia br. program na Fakt24.pl prowadzi Agnieszka Burzyńska.

Grupa Onet będzie dostarczać produkcje do kanału Zoom TV, który tak samo jak WP1 będzie nadawany na ósmym multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej.

Jak można ocenić dotychczasowy rozwój Grupy naTemat pod kierownictwem Tomasza Machały? – To zależy od oczekiwań udziałowców. Odnosząc się do trendu rynkowego, wyniki pod względem biznesowym są zadowalające. Grupa zarabiała, zatrudniała ludzi, rozwijała się. A powstała z niczego. Niewielu w 2012 dawało projektowi Tomasza Lisa szanse biznesowe. Powstały kolejne marki, które same w sobie są atrakcyjne biznesowo jak ASZdziennik.pl – analizuje Paweł Nowacki, zastępca redaktora naczelnego “Dziennika Gazety Prawnej” ds. online.

- naTemat w ostatnich czterech latach to większy sukces biznesowy niż produktowy moim zdaniem. Owszem, grupa rozbudowała portfolio o ASZ, INN i Bliss ale nie są to jeszcze takie filary jak główna marka. Ilość ciągle wygrywa z jakością, która nie szura może pod dnie, ale efektywność kosztowa nie pozwala na zaoferowanie produktów premium – ocenia Rafał Agnieszczak, prezes Fotki.pl. Podobnego zdania jest Paweł Nowacki, który postrzega naTemat.pl przede wszystkim jako agregator informacji z innych mediów. – Owszem są tam treści unikalne, ale jest tak jak z początkiem serwisu naTemat: mieli dominować blogerzy (zebrano ich chyba z 400), a w konsekwencji treści tworzył zespół redakcyjny, i treści unikalnych jest chyba jednak mniej niż agregowanych. Chyba teraz jeszcze bardziej naTemat “stoi” odtwórczością niż a pierwszych miesiącach istnienia – uważa Nowacki.

- Na szczęście w mniejszych serwisach grupy widać wyraźną odmianę. Wprowadzenie klasycznej reklamy displayowej na pewno było opłacalne, ale sam produkt na tym niestety cierpi. Tak czy inaczej, zbudowanie poważnego gracza na zatłoczonym rynku informacji uważam za duży sukces – podkreśla Rafał Agnieszczak.

Nasi rozmówcy wrócą Tomaszowi Machale powodzenie w Grupie Wirtualna Polska. – To świetny organizator i na pewno da sobie radę w korporacji, bo WP to już na pewno nie jest startup. Życzę mu powodzenia, choć staje teraz w bliższej konkurencji z grupą Bonnier, właścicielem serwisów Bankier.pl i PB.pl – mówi Przemysław Barankiewicz, redaktor naczelny Bankier.pl i chief digital officer w Bonnier Business Polska. – Mam nadzieję, że w nowej firmie będzie raczej rozwijał własne, autorskie treści niż bazował na dziennikarskiej pracy innych redakcji – zaznacza.

- Zaskakująca decyzja, aby zamienić większe kompetencje w mniejszej firmie, na mniejsze w większej. Chociaż rozumiem taką woltę – potrzeba odmiany, sprawdzenia się w większym zespole itd. – mówi Rafał Agnieszczak. – Tomasz Machała jest dobrym dziennikarzem i po czteroletniej przygodzie z naTemat jest silnym wzmocnieniem dla Wirtualnej Polski. A co do naTemat – zobaczymy, co teraz zrobi Tomasz Lis… – zastanawia się Paweł Nowacki.

- Gratulacje dla Tomasz Machala z okazji przejścia do WP. Transfer Tomka to silniejsza WP. Silniejsza WP to większa konkurencja dla Onetu. Większa konkurencja dla Onetu to zachęta dla nas do cięższej pracy, ale przede wszystkim w ogóle lepiej dla i tak ledwo już dyszących mediów w Polsce. Powodzenia, Tomku – napisał na FB Bartosz Węglarczyk dyrektor programowy Grupy Onet.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/natemat-sukcesem-biznesowym-nie-dziennikarskim-zaskakujaca-decyzja-o-przejsciu-machaly-do-wp-opinie

26-08-2016, 06:26

Tomasz Machała: naTemat zyskało na reklamie natywnej, nigdy nie byłem menedżerem politycznym  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Tomasz Wojtas
26-08-2016

- Przechodzę z polskiego medium do polskiego medium. Nigdy nie byłem menedżerem politycznym. naTemat uchodzi za medium antykościelne, a zatrudnialiśmy dziennikarzy wprost z katolickich tytułów i myślę że żaden nie może powiedzieć, że nie miał pełnej wolności słowa – Tomasz Machała w rozmowie z Wirtualnemedia.pl podsumowuje kierowanie Grupą naTemat  i wyjaśnia, dlaczego zdecydował się odejść do Wirtualnej Polski.

Tomasz Machała

Tomasz Machała z naTemat jest związany od początku 2012 roku, kiedy firma wspólnie z NextWeb Media przygotowywała się do uruchomienia portalu naTemat.pl (wystartował w lutym tamtego roku). Pod koniec 2013 roku spółka uruchomiła serwis gospodarczy INNpoland.pl, jesienią 2014 roku przekształciła blog Anny Muchy w serwis dla rodziców Mamadu.pl oraz przejęła blog satyryczny ASZdziennik.pl, natomiast w br. uruchomiła serwis lifestylowy Bliss (działający w domenie natemat.pl) oraz przygotowuje serwis TruDat weryfikujący opinie i informacje krążące w obiegu publicznym.

W połowie 2013 roku z firmy wycofała się NexWeb Media, a głównymi właścicielami zostali Tomasz Lis (obecnie ma 63,5 proc. udziałów) i Robert Jędrzejczyk (34 proc.), natomiast do Tomasza Machały od 2014 roku należy 2,5 proc., które sprzeda pozostałym udziałowcom przed odejściem z firmy. Pełni w niej funkcje prezesa, dyrektora zarządzającego i redaktora naczelnego naTemat.pl. Jak poinformowano w czwartek, z początkiem listopada przejdzie do Grupy Wirtualna Polska, w której obejmie funkcję dyrektora zarządzającego obszarem wiadomości i biznesu.

Co Tomasz Machała uznaje za najważniejsze osiągnięcia w czasie ponad 4,5 roku kierowania Grupą naTemat? – Po pierwsze – że to wyszło, bo cztery lata temu wszyscy stukali się w głowę. Po drugie, wyniki finansowe – od 2013 roku przychody i zysk tylko rosną, zbudowaliśmy spółkę stojącą na zdrowych finansowych nogach. Po trzecie, 9 milionów użytkowników Grupy miesięcznie. To pokazuje jak świetne, angażujące, jakościowe, innowacyjne media udało się nam zbudować. Po czwarte, grupę menedżerów którzy przejmą odpowiedzialność za firmę – wylicza w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

naTemat od początku skupiało się na reklamie natywnej i niestandardowych formach reklamowych. Od początku też portal bywał za to krytykowany, już pierwszego dnia działania portalu dużo żartów wywołał tekst chwalący parówki z Orlenu (który nie był sponsorowany), potem szeroko dyskutowano w branży dziennikarskiej sesję zdjęciową Tomasza Machały w spodniach Levi’s , fotografię Tomasza Lisa z napojem Powerade. i tekst w pozytywnym świetle opisujący doradcę pożyczkowego Providenta.

- Jeśli coś robisz, zwłaszcza coś innowacyjnego, to będziesz krytykowany. Jest tylko jedna sytuacja gorsza o tej, gdy o tobie mówią. Ta, gdy o Tobie nie mówią. O naTemat mówiono. I to super, bo to jest niezbędne, gdy budujesz media – komentuje te zastrzeżenia Tomasz Machała. – Mamy najlepsze wyniki finansowe w historii i najwięcej użytkowników w historii. I najbardziej angażujący fanpage w historii. I dzięki reklamie natywnej mamy akcje content marketingowe, które dają naszym czytelnikom prawdziwą informacyjną, czy rozrywkową wartość. I mamy pieniądze, żeby budować jakościowe medium, wypłacać wynagrodzenie prawie 60 osobom, zapłacić łącznie prawie 2 mln podatków – wylicza.

Twórcy naTemat zapowiadali postawienie na jakościowe dziennikarstwo i autorskie treści, natomiast na portalu cały czas ukazuje się dużo krótkich tekstów z informacjami z innych mediów. – Oczywiście mamy dyżur szybkiego reportera newsowego, ale to jest jedna osoba, natomiast pozostałych dziesięć pisze autorskie reporterskie teksty. Proszę także zobaczyć, jakiej jakości treści robi nasz magazyn Bliss – długie, z własnym fotografem – podkreśla Tomasz Machała.

Portal jest też uznawany za mocno krytyczny wobec środowisk prawicowych. – naTemat uchodzi za medium antykościelne, a zatrudnialiśmy dziennikarzy wprost z katolickich tytułów i myślę że żaden nie może powiedzieć, że nie miał pełnej wolności słowa. Uchodzimy za medium antyprawicowe, a ja serdecznie zapraszam do pracy u nas sprawnych dziennikarzy i wydawców internetowych o prawicowych poglądach i gwarantuję im wolność słowa – wylicza Machała. – Jestem szefem, dla którego nie ma znaczenia, skąd przychodzisz. Po prostu rób swoją pracę każdego dnia z motywacją, jakby twoje życie od tego zależało. I będzie dobrze – zaznacza.

Tomasz Machała deklaruje, że zdecydował się przejść do Wirtualnej Polski nie przede wszystkim ze względu na perspektywy pracy w kanale telewizyjnym, który firma uruchomi pod koniec br. – Najważniejszym czynnikiem była pozycja WP na rynku oraz ambicja Grupy, aby rozwijać się dynamicznie – stwierdza. – Mam prawie 20 lat doświadczenia zawodowego i wciąż bardzo dużo do nauczenia się. Chcę stać się lepszym menedżerem zarówno mediów, bo z dziennikarstwa pochodzę, jak i biznesu, bo tu rozwijałem się najszybciej w ostatnich czterech latach. Wielkość, przychody, innowacyjność, duch przedsiębiorczości WP przekonały mnie – wylicza.

Machała będzie kolejną osobą z doświadczeniem telewizyjnym, która dołączy do Wirtualnej Polski. W kanale telewizyjnym firmy będą pracowały Kamila Biedrzycka-Osica i Małgorzata Serafin, a jego szefem jest Wojciech Pawlak.


W rozmowie z Wirtualnemedia.pl Tomasz Machała wyjaśnia, dlaczego zdecydował się przejść do WP oraz podsumowuje swoją pracę w Grupie naTemat


To była kolejna propozycja pracy ze strony Wirtualnej Polski? O możliwości Pana zatrudnienia mówiło się od dłuższego czasu, od czasu przejęcia WP przez Grupę o2. Dlaczego tym razem przyjął Pan ofertę?

Nie znam takich plotek.

Ważnym czynnikiem było to, że Wirtualna Polska uruchomi niebawem kanał telewizyjny? Chce Pan wrócić do dziennikarstwa telewizyjnego, rozmów z politykami? Przedstawiciele WP potwierdzili  nam, że będzie Pan blisko współpracował z nowym kanałem.

Najważniejszym czynnikiem była pozycja WP na rynku oraz ambicja Grupy, aby rozwijać się dynamicznie. Mam prawie 20 lat doświadczenia zawodowego i wciąż bardzo dużo do nauczenia się. Chcę stać się lepszym menedżerem zarówno mediów, bo z dziennikarstwa pochodzę, jak i biznesu, bo tu rozwijałem się najszybciej w ostatnich czterech latach. Wielkość, przychody, innowacyjność, duch przedsiębiorczości WP przekonały mnie.

Będę współpracował blisko zarówno z pionami, które będę bezpośrednio nadzorował, jak i z wszystkimi najważniejszymi dla wzrostu WP na rynku, a więc marketingiem, finansami, sprzedażą, HR, IT i rozwojem produktu. Oczywiście także z kanałem telewizyjnym – po pierwsze dlatego, że jest to biznesowo bardzo ważne dla WP przedsięwzięcie, po drugie dlatego że przez 10 lat pracowałem w telewizji, po trzecie dlatego że z Jackiem Amsterdamskim z WP1 zrobiliśmy kilka lat temu przełomową dla wideo w internecie rzecz, czyli prezydencką debatę na żywo. Jestem przekonany że z telewizją WP oraz newsroomami WP będziemy robić wspólnie przełomowe i fantastyczne wspólne projekty.

Patrząc z perspektywy menedżera, dlaczego zdecydował się Pan na powrót do dużej firmy? Nie obawia się Pan, że nie będzie miał Pan w niej takiej swobody jak w Grupie naTemat?

W naTemat zarząd był jednoosobowy, a ja byłem prezesem jednocześnie trzech spółek. Zarząd WP ma 11 osób i są to osoby bardzo zajęte zarządzaniem swoimi obszarami. Jest zupełnie oczywiste, że nie będę w WP jednoosobowo zarządzał wszystkim, a sytuacji spółki mającej 8 mln przychodów nie da się porównać ze spółką mającą setki milionów przychodów. Niczego się nie boję na zapas. Z nadzieją i radością myślę, że Wirtualna Polska zatrudnia tak wiele fantastycznie zdolnych osób, z którymi będziemy już wkrótce wspólnie budować produkty.

Co Pan uznaje za swoje najważniejsze osiągnięcie, a co za niepowodzenie w czasie pracy w Grupie naTemat? Czy biznesowo umknęły może jakieś inne okazje do przejęcia blogów i przekształcenia ich w serwisy tematyczne, tak jak miało to miejsce w przypadku Mamadu.pl i Aszdziennik.pl?

Za swoje największe sukcesy uznaję: po pierwsze – że to wyszło, bo cztery lata temu wszyscy stukali się w głowę. Po drugie, wyniki finansowe – od 2013 roku przychody i zysk tylko rosną, zbudowaliśmy spółkę stojącą na zdrowych finansowych nogach. Po trzecie, 9 milionów użytkowników Grupy miesięcznie. To pokazuje jak świetne, angażujące, jakościowe, innowacyjne media udało się nam zbudować. Po czwarte, grupę menedżerów którzy przejmą odpowiedzialność za firmę. Monika i Paulina – dwie wspaniałe szefowe działu sprzedaży, Monika – szefowa działu wsparcia sprzedaży, Michał – nasz szef core biznesu, czyli naTemat, Agata, która nadzoruje new biznes, czyli Bliss, INNPoland, mamaDu, TruDat. Dla części tych osób naTemat było pierwszą pracą. Dziś wiem, że są przygotowani, aby z nowym szefem rozwijać firmę.

Co do porażek, to obawiam się, że mam krótką pamięć. Zresztą jest tak wiele osób, które chciałyby wskazywać nasze porażki, że sam nie muszę już tego robić. Raczej wskażę nasz sposób działania w naTemat: nie bać się porażek. Robimy tak wiele nowych rzeczy, że porażki na pewno będą. Z każdej się szybko podnieść, wyciągnąć wnioski i z nową siłą ruszyć do przodu.

Staraliśmy się zauważać wszystkie dobre okazje biznesowe. W ciągu czterech lat założyliśmy naTemat, mamaDu, ASZdziennik, INNPoland, Bliss, TruDat i wszystkie te marki są rentowne. Wydaje się, że jak na firmę naszej wielkości, to całkiem sporo okazji wykorzystaliśmy. Mogliśmy założyć jeszcze 15 brandów, ale po co? Każdym trzeba zarządzać, każdy oczekuje zasobów. Biznes trzeba skalować z głową.

Na starcie naTemat.pl zapowiadano, że w serwisie będą przeważać autorskie artykuły, a mniej będzie informacji zaczerpniętych z innych mediów. Z czasem pojawiało się jednak coraz więcej tych drugich, a te pierwsze jakby przeniosły się do serwisów tematycznych grupy. Na dłuższą metę okazało się, że dłuższe teksty są zbyt czasochłonne w przygotowywaniu, nie zapewniają odpowiedniego ruchu?

To nieprawda. Codziennie rano od 2 stycznia 2012 roku do dziś zespół naTemat spotyka się na kolegium o 9 rano (podobnie jak zespoły INNPoland oraz mamaDu). Reporterzy wybierają tematy i muszą do nich przekonać wydawców. To są tematy autorskie – zarówno informacyjne, jak i publicystyczne. Oczywiście mamy dyżur szybkiego reportera newsowego, ale to jest jedna osoba, natomiast pozostałych dziesięć pisze autorskie reporterskie teksty. Proszę także zobaczyć, jakiej jakości treści robi nasz magazyn Bliss – długie, z własnym fotografem.

Warto było tak mocno postawić na reklamę natywną? Wizerunkowo serwis na tym ucierpiał: bywał krytykowany za słabo oznaczone materiały sponsorowane, Pan – za zdjęcia z spodniach Levi’s, a Tomasz Lis – za fotografię z napojem Powerade.

Zostaniesz zapamiętany przez reguły, które złamiesz. Nie znam żadnych badań wskazujących że wizerunkowo serwis na tym ucierpiał. Bo był krytykowany? Jeśli coś robisz, zwłaszcza coś innowacyjnego, to będziesz krytykowany. Jest tylko jedna sytuacja gorsza o tej, gdy o tobie mówią. Ta, gdy o Tobie nie mówią. O naTemat mówiono. I to super, bo to jest niezbędne, gdy budujesz media.

Mamy najlepsze wyniki finansowe w historii i najwięcej użytkowników w historii. I najbardziej angażujący fanpage w historii. I dzięki reklamie natywnej mamy akcje content marketingowe, które dają naszym czytelnikom prawdziwą informacyjną, czy rozrywkową wartość. I mamy pieniądze, żeby budować jakościowe medium, wypłacać wynagrodzenie prawie 60 osobom, zapłacić łącznie prawie 2 mln podatków.

Postawienie na reklamę natywną było jednym z największych sukcesów, jedną z kluczowych pozytywnych decyzji. Jestem wdzięczny wszystkim naszym partnerom reklamowym za fajne wspólne aktywności.

Mówi się, że dla Grupy naTemat zaczyna się trudniejszy okres biznesowo z powodu zmian w sektorze państwowym. To był jeden z powodów Pana decyzji? Ostatnio Agora przyznała, że gorsze wyniki finansowe “Gazety Wyborczej” są spowodowane m.in. przez te zmiany.

Patrząc na dynamikę przychodów w tym roku wydaje mi się, że rok 2016 zamkniemy skonsolidowanym przychodem wyższym niż rok 2015. Dwa tygodnie temu w połowie sezonu urlopowego nasz dział sprzedaży sprzedał jednego dnia kampanie za sumę, która normalnie jest średnią w dobrym miesiącu. To pokazuje, że klienci nam ufają. A ufają, bo wiedzą że Grupa naTemat ma świetne pomysły content marketingowe i równie dobrą obsługę przez nasze Internetowe Centrum Produkcyjne. Ma też bardzo mocny dział sprzedaży z rewelacyjną pracą Moniki Ruszkowskiej i Pauliny Plenkiewicz na jego czele.

Jakie w takim razie są wyniki finansowe Grupy naTemat z pierwszego półrocza, w porównaniu w pierwszą połową ub.r.?

Nie jesteśmy spółką giełdową, więc wyniki finansowe publikujemy za pełne lata zwykle w połowie kolejnego roku.

Kieruje Pan nadal portalem uznawanym za mocno krytyczny wobec środowisk prawicowych, a przechodzi do portalu, który Tomasz Lis w jednym z tweetów określił jako PiS-owski i którego prezes stwierdził, że warto mieć polskie media. W tym kontekście wykonuje Pan woltę.

Przechodzę z polskiego medium do polskiego medium i więc jak najbardziej zgadzam się, że warto mieć polskie media. Gdybyśmy nie mieli, to gdzie bym pracował? Wcześniej siedem lat pracowałem w Polsacie, a wcześniej chyba trzy lata w Radiu Eska. Same polskie media. Nigdy nie byłem menedżerem politycznym.

naTemat uchodzi za medium antykościelne, a zatrudnialiśmy dziennikarzy wprost z katolickich tytułów i myślę że żaden nie może powiedzieć, że nie miał pełnej wolności słowa. Uchodzimy za medium antyprawicowe, a ja serdecznie zapraszam do pracy u nas sprawnych dziennikarzy i wydawców internetowych o prawicowych poglądach i gwarantuję im wolność słowa. Jestem szefem, dla którego nie ma znaczenia, skąd przychodzisz. Po prostu rób swoją pracę każdego dnia z motywacją, jakby twoje życie od tego zależało. I będzie dobrze. Bo zawsze jest dobrze, gdy zespół ludzi z pełnym zaangażowaniem codziennie wiosłuje w jedną stronę. To właśnie chcę robić wspólnie z zespołami w WP.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-machala-natemat-zyskalo-na-reklamie-natywnej-nigdy-nie-bylem-menedzerem-politycznym