Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

09-03-2009, 21:00

Katowice: Środowiska kulturalne dyskutują o ustawie medialnej  »

Polska
IAR
09-03-2009

Dopiero za miesiąc do Sejmu ma trafić projekt ustawy medialnej przygotowywanej przez Platformę Obywatelską. Wczoraj Zbigniew Chlebowski zapowiadał, że ustawa może trafić pod obrady Sejmu jeszcze w tym tygodniu. Dzisiaj w Katowicach na ten temat dyskutują śląscy parlamentarzyści, dziennikarze i twórcy kultury.

Wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek tłumaczy, że potrzeba jeszcze trochę czasu na konsultacje polityczne w jej sprawie. Wicemarszałek zaznaczyła, że projekt jest w 90 procentach skonsultowany z SLD – teraz odbędą się rozmowy z przewodniczącym klubu PiS.

W Katowicach Janina Chmielowska, ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, uważa, że kwestią sporną jest nadal brak abonamentu w projekcie ustawy. Chmielowska powiedziała, że media są niezależne wtedy kiedy należą do społeczeństwa. Zdaniem dziennikarki abonament mógłby być ściągany w formie podatku powszechnego. – Jeśli nie będzie stałego finansowania mediów to wszelka debata o ich misyjności jest bezsensowna – zaznaczyła Chmielowska.

Według projektu ustawy w budżecie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zostanie utworzony Fundusz Misji Publicznej i z niego mają być finansowane publiczne media. Ustawa zakłada także poszerzenie rady do siedmiu osób.

Całość: http://www.polskatimes.pl/aktualnosci/92329,katowice-srodowiska-kulturalne-dyskutuja-o- ustawie-medialnej,id,t.html

09-03-2009, 17:06

“Obywatelskie nagrody”  »

Telewizja Silesia
Tomasz Brzoza
09-03-2009

Chętnie informują, są tam gdzie powinni być, a co najważniejsze robią to z czystej przyjemności, a nie w celu zarobkowym. Bo dziennikarz obywatelski za swoją pracę nie pobiera wynagrodzenia. Obywatelskich dziennikarzy jest z roku na rok coraz więcej, także na Śląsku. To właśnie dziennikarze z naszego regionu w tym roku okazali się bezkonkurencyjni. Zwyciężyli w konkursie na dziennikarza obywatelskiego roku.

Dziennikarze obywatelscy 2008

Najczęściej palce do pisania rwą się w nocy. Wtedy to Marek Iwaniszyn spełnia swój dziennikarski obowiązek. – Jeżeli chodzi o materiały, to są one wszelkiego typu i nie ma takiego problemu żeby znaleźć materiał, bo jednak cały czas coś się dzieje. Dlatego pisze nieustannie. W tym roku okazał się bezkonkurencyjny w konkursie na dziennikarza obywatelskiego i zgarnął główną nagrodę.

- Materiałów, które coś innym załatwiają, pomagają, zajmują coraz więcej miejsca. Jest ich coraz więcej w konkursie i myślę, że to dobrze rokuje - mówi Paweł Nowacki, redaktor naczelny Wiadomości24.pl. Dziennikarze obywatelscy w swoim fachu są nie tylko coraz sprawniejsi, ale i coraz szybsi. – Wiedzą pierwsi co się dzieje na ich podwórku, a jeśli jeszcze dodamy do tego internet, to mamy informacje nierzadko u nas, po 5 czy 10 minutach od wydarzenia – wyjaśnia Marcin Nowak, redaktor naczelny portalu MM Silesia.

Dlatego też coraz częściej takie portale odwiedzają dziennikarze, ci bardziej tradycyjni, dla których często jest to kopalnia tematów. - Materiał żywcem pochodzi od nas i on jest nie przepisany, ale inspirowany. To czasem daje satysfakcje też, że jednak korzystają, ale fajniej by było gdyby podali jeszcze źródło - uważa Marek Iwaniszyn. Bo praca obywatelskiego dziennikarza do łatwych nie należy. Przekonał się o tym Mirosław Ogórka z Rudy Śląskiej – z wykształcenia geograf. – Nieraz miałem problemy z dostaniem się w pewne miejsca, czy tam jakieś potyczki z ludźmi, z którymi rozmawiałem, wywiady przeprowadzałem. Jest to ciężkie, warto to zobaczyć od kuchni.

Tych, którzy chcą pisać obywatelsko z roku na rok przybywa. Nie dziwi to ekspertów. Bo w mediach tradycyjnych coraz trudniej się przebić. - Im więcej osób pisze i opisuje naszą rzeczywistość tym lepiej. Z pewnością ludzie z dziennikarstwa obywatelskiego bardzo często przechodzą później w tradycyjne, profesjonalne media – wyjaśnia dr Marian Gierula, medioznawca, UŚ.

Najlepszy w roku 2008 dziennikarz obywatelski na razie jednak o tym nie myśli. – Nie jestem pewien czy jeżeli zajmę się tym zawodowo, to dalej będzie mi to sprawiało taką przyjemność. Kiedy będzie presja czasu, kiedy trzeba będzie się sprężać, kiedy będzie przymus robienia materiału.

Bo w tej obywatelskiej może robić co chce i kiedy chce….

Całość: http://www.tvs.pl/9278,obywatelskie_nagrody.html

07-03-2009, 12:23

“Przenosiny “Dziennika Zachodniego”  »

Telewizja Silesia
Grzegorz Żądło
07-03-2009

Jedna z ikon katowickiego rynku, “Dziennik Zachodni”, wyprowadza się ze stolicy regionu. Gazeta, która ukazuje się od 1945 roku, jutro po raz pierwszy zostanie przygotowana w nowej redakcji w Sosnowcu-Milowicach. Dziennikarze dotychczasową siedzibę wspominają z dużym sentymentem, ale w nowym miejscu będą mieli zdecydowanie lepsze warunki pracy. Opuszczony przez nich Dom Prasy, po remoncie, zajmą katowiccy urzędnicy.

Dziennikarze “Dziennika Zachodniego” nie będą już pracować w katowickim Domu Prasy, w którym dziennik powstawał przez ponad 40 lat, przenoszą się bowiem do nowej siedziby w Sosnowcu-Milowicach. – Wszystko ma jakiś swój kres. Trzeba rozpocząć pracę od początku w znacznie lepszych warunkach – stwierdza Marcin Twaróg, sekretarz redakcji “Polska Dziennik Zachodni”.

I rzeczywiście trudno porównać warunki, jakie dziennikarze mieli w Domu Prasy, z tymi, które już jutro zastaną w nowej redakcji w Sosnowcu-Milowicach. Szafy w starej siedzibie są już puste i niemal wszystko już zostało przewiezione, a to co jeszcze zostało, wyjedzie w ciągu kilku najbliższych dni.

I chociaż z Domu Prasy znikają sprzęty, to nie znikają związane z tym budynkiem wspomnienia. - Oczywiście, że każdego z nas łączy jakiś sentyment z tym miejscem i nie mamy zamiaru zapominać o tych fajnych chwilach tu spędzonych, ale to głównie dzięki ludziom – uważa Elżbieta Kazibut-Twórz, redaktor naczelna dziennika.

O samych pracownikach redakcji dobrze mówią ci, którzy spotykali ich niemal codziennie. - Byli to mili ludzie, miłe panie, mili panowie dziennikarze. Naprawdę żałuję, że się przenoszą, przyzwyczaiłam się, a teraz już odchodzą - mówi Anna Knapik, pracownica portierni w Domu Prasy.

Dziennikarze zapewniają, iż mimo, że z Katowic wyjeżdżają, to czytelnicy tej zmiany za bardzo nie odczują. - Na rynku w Katowicach też specjalnie nie fotografowaliśmy, wszystko dlatego, że życie regionu to nie jest rynek w Katowicach i tak samo będziemy jeździć po regionie jak teraz - wyjaśnia Arkadiusz Gola, fotoreporter.

Za to zupełnie inna niż do tej pory będzie funkcja Domu Prasy. Jak mówi rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Katowicach, Waldemar Bojarun, budynek będzie pełnił funkcje związane z urzędem miasta. W dużej mierze będą to biura urzędu miasta, a w części parteru duże przestronne biuro obsługi mieszkańców. Zanim to jednak budynek czeka gruntowny remont. Na razie nie wiadomo jeszcze jak będzie po nim wyglądał. - Należałoby rozważyć obniżenie go o jedną, a nawet dwie kondygnacje - stwierdza Bojarun.

Całość: http://www.tvs.pl/informacje/9231/

06-03-2009, 13:13

“Śląscy dziennikarze obywatelscy najlepsi”  »

Media Regionalne
Tomasz Krawczyk
06-03-2009

Mirosław Ogórka z Rudy Śląskiej oraz Marek Iwaniszyn z Jaworzna, obaj związani z serwisem informacyjno-społecznościowym MM Silesia (www.mmsilesia.pl), to główni zwycięzcy tegorocznej edycji konkursu na dziennikarza obywatelskiego roku 2008.

Mirosław Ogórka wygrał głosami internautów. Jest jednym z najaktywniejszych dziennikarzy obywatelskich portalu MMSilesia.pl, drugiego co do popularności portalu społecznościowego należącego do sieci MM Moje Miasto. Jest mocno związany z regionem, będąc jednocześnie piewcą gwary i kultury śląskiej. Internautów ujął opisywaniem swoich pasji, szybkością działania, ale przede wszystkim nocną relacją z planu zdjęciowego na terenie wesołego miasteczka, gdzie nakręcił krótki film oraz przeprowadził wywiady z aktorami. Zapraszamy do zapoznania się z jego materiałami w profilu MM: http://www.mmsilesia.pl/user/Miros%C5%82aw+Og%C3%B3rka .

Marek Iwaniszyn uhonorowany został tytułem Dziennikarza Obywatelskiego roku 2008 przez kapitułę konkursu, w której zasiedli między innymi Beata Pawlikowska, Tomasz Lis, Stefan Bratkowski, Janina Paradowska czy prof. Wiesław Godzic. Marek jest twórcą niezależnego serwisu informacyjnego o Jaworznie – www.jaworznianin.pl oraz dziennikarzem obywatelskim portalu MMSilesia.pl i Wiadomosci24.pl. Trzecie miejsce w głosowaniu internautów zdobył Dawid Serafin, również dziennikarz obywatelski portali MM oraz w24.

- Cieszę się niezmiernie i jestem dumny z tego, że to właśnie dziennikarze obywatelscy z naszego regionu zyskali uznanie wśród internautów i kapituły. To zdecydowanie najaktywniejszy region pod tym względem – mówi Marcin Nowak, szef redakcji śląskiego oddziału MM Moje Miasto.

Konkurs zorganizowała redakcja wiadomosci24.

Portal www.mmsilesia.pl niedawno obchodził uroczyście rok istnienia (z tej okazji Internauci bawili się 320 metrów pod ziemią w Kopalni Guido). Serwis jest liderem Internetu w województwie śląskim, przyciągając miesięcznie nawet 215 tys. unikalnych użytkowników (wg GemiusProffesional, styczeń 2009).

Całość: http://www.mediaregionalne.pl/slascy-dziennikarze-obywatelscy-najlepsi/Lead04,52,239,2/

04-03-2009, 15:53

Grażyny Herich opowieść o Górnoślązakach  »

zabrze.naszemiasto.pl
Maria Olecha
04-03-2009

Żyjemy wśród rodzin, które mają bardzo ciekawe historie, a jeszcze nigdy wcześniej nie powstał o nich reportaż – mówi Grażyna Herich, która wyreżyserowała film “Rodziny górnośląskiej portret własny”.

Grażyna Herich

Jego premiera odbyła się w Centrum Sztuki Filmowej w Katowicach, a pierwsza projekcja zabrzańska miała miejsce w budynku akumulatorowni na terenie skansenu górniczego Królowa Luiza. Spotkanie poprowadził dyrektor Muzeum Miejskiego w Rudzie Śląskiej – Bernard Szczech.

Herich nakręciła film, ponieważ została laureatką stypendium artystycznego marszałka województwa śląskiego. O stypendium starało się 200 osób, a otrzymało je zaledwie 20.

Dziennikarka opowiada w filmie o losach czterech śląskich rodzin, dwóch z Zabrza i dwóch z innych miast. Grażyna Herich pokazała losy: wnuka pierwszego wojewody śląskiego Józefa Rymera, posła Alojzego Lysko z Bojszów – krzewiciela śląskości, Henryka Mandrysza i wybitnego piłkarza Stanisława Oślizły. Bohaterowie mówią w filmie sami o sobie, dzięki czemu dokument jest autentyczny, ciekawy i bardziej przekonujący. Pokazuje kulturę i pielęgnowaną od lat na Górnym Śląsku tradycję, gwarę i podział obowiązków pomiędzy mężem i żoną. Przede wszystkim film Grażyny Herich dokumentuje, jak ważny jest w naszym regionie etos rodziny. – Jestem zadowolona z efektu końcowego. Najbardziej jednak cieszy mnie to, że obecni na premierze bohaterowie wzruszyli się, oglądając mój film – opowiada Grażyna Herich. – Już wiem, że będzie druga część filmu o rodach górnośląskich. Ludzie są zainteresowani oglądaniem takich filmów. Tym razem jednak opowiem o dwóch rodzinach. Dopracuję więcej szczegółów, pamiątek, pokażę codzienne życie rodzinne – zapowiada dziennikarka.

Dodajmy, że na realizację filmu dziennikarka otrzymała z Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach 10 tys. zł. Musiała udokumentować historie wybranych rodzin, nagrać potrzebny materiał i napisać scenariusz. Pomógł jej kamerzysta i montażysta.

Całość: http://zabrze.naszemiasto.pl/archiwum/1921378,grazyny-herich-opowiesc-o- gornoslazakach,id,t.html

03-03-2009, 19:20

Radio Opole nie chce “nie swoich” dziennikarzy  »

Gazeta Wyborcza Opole
Joanna Pszon
03-03-2009

W połowie lutego rada nadzorcza Radia Opole przyjęła ciekawą uchwałę zobowiązującą p.o. prezesa do niezatrudniania dziennikarzy z “obcych, prywatnych, konkurencyjnych mediów”.

Tymczasem rada nie może mówić zarządowi, kogo ma zatrudniać, a kogo nie. Obecnie np. niedzielną audycję z politykami w Radiu Opole prowadzi redaktor naczelny “NTO” Krzysztof Zyzik, felietony ma Zbigniew Górniak, szef portalu koledzyzwojska.pl, a codzienny program “Na opak” przygotowuje Marek Świercz, dotąd naczelny “Polskiej Gazety Opolskiej”. Czy to oni mają wedle uchwały, która “zobowiązuje p.o. prezesa do niezwłocznego zaprzestania ww. praktyk”, stracić pracę?

Roland Mutwin, który szefuje radzie nadzorczej, nie chciał z nami o tym rozmawiać, bo stwierdził, że to tajemnica spółki i że nie mamy prawa nawet wiedzieć o takich uchwałach. Przyznał jednak, że wpuszczanie do rozgłośni dziennikarzy konkurencyjnych mediów to “wpuszczanie lisa do kurnika”. – A takich rzeczy się nie robi – uważa. Spytaliśmy, czy chodzi o tych, którzy już w radiu pracują. – Ja nie znam dziennikarzy, z którymi rozgłośnia współpracuje – zastrzega Mutwin i dodaje, że o tym, kto jest konkurencyjny, ma zdecydować prezes.

Tymczasem wymienieni wyżej dziennikarze nawet nie słyszeli o takim pomyśle. – Więcej, właśnie powiedziano mi, że rozgłośnia chce przedłużyć naszą współpracę do wakacji – mówi nam Górniak.

Od nas też usłyszał o uchwale Tomasz Szymborski, szef rady programowej Radia Opole, i się zdziwił. – Nikt nas o tym nie informował. Naturalnie na najbliższym posiedzeniu [w poniedziałek - przyp. red.] zajmiemy się tym i poprosimy o wyjaśnienie powodów podjęcia uchwały zarówno przewodniczącego rady nadzorczej, jak i prezesa zarządu – obiecuje.

Wiele osób interpretuje uchwałę jako ukłon w stronę dziennikarzy radia. Są w niej nawet zapisy, że “Radio Opole ma swoich dziennikarzy, których umowa o pracę zobowiązuje do wykonywania pracy, a też ma umożliwiać im jej wykonywanie, czyli przygotowywanie programów i audycji”. Jeśli więc uchwała zostanie zrealizowana, będą mieć więcej programów i może nie będą się już tak bardzo oburzać wyborem aż trzyosobowego zarządu radia (konkurs już rozpisano) w firmie, w której wciąż słyszą o cięciach.

Zaprzecza jednak temu szefowa związku zawodowego zrzeszającego dziennikarzy w radiu Beata Granatowska. – Gdyby taki był motyw rady, wiedzielibyśmy coś o takim posunięciu, a nie wiemy. Poza tym to bardzo dziwne, bo ta sama rada jeszcze kilka miesięcy temu przekonywała nas, że dziennikarze z zewnątrz to oszczędności w rozgłośni, nie trzeba płacić im ZUS-u – mówi.

Jeszcze inna interpretacja jest taka, że chciano się w ten sposób pozbyć dziennikarzy, z którymi współpracę zaczął odwołany prezes Marcin Palade. – Może o taką wendetę chodzić, poza tym mimo wszystko jest to dobra wieść dla nas, że możemy mieć więcej pracy – mówi nam jeden z dziennikarzy radia, ale anonimowo. – Tyle że rada takich rzeczy robić nie może – dodaje.

Niestety, co p.o. prezes zrobi z tą uchwałą, nie wiemy, bo Roszkowiak nie odbiera od nas telefonu.

W radiu mówią, że wsadził ją na razie do szuflady.

Całość: http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,6341128,Radio_Opole_nie_chce__nie_swoich__dziennikarzy. html#ixzz1YhZ1g2cC