Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

19-05-2009, 08:27

“RAŚ uhonorował Krzysztofa Karwata”  »

Gazeta Wyborcza Katowice
jk
19-05-2009

Prof. Wojciech Kunicki oraz Krzysztof Karwat zostali laureatami tegorocznej nagrody Górnośląski Tacyt. Wśród nominowanych była dziennikarka “Gazety” Aleksandra Klich, za opublikowaną kilka miesięcy temu biografię Kazimierza Kutza.

Krzysztof Karwat

Nagrodę ustanowił przed dwoma laty Ruch Autonomii Śląska. Wręcza ją naukowcom i popularyzatorom dziejów Śląska. Dotąd Tacyta otrzymali prof. Ewa Chojecka, historyk sztuki, za “Sztukę Górnego Śląska” (dziś w Muzeum Śląskim zaprezentowane zostanie drugie wydanie), pisarze Małgorzata Szejnert i Henryk Waniek oraz historyk Jerzy Polak.

Tegoroczny laureat, prof. Wojciech Kunicki – germanista na Uniwersytecie Wrocławskim – jest autorem książki “Śląsk. Rzeczywistości wyobrażone” – fascynującego obrazu Śląska oglądanego w minionych stuleciach oczami Niemców. Krzysztof Karwat, publicysta, popularyzuje historię i literaturą Śląska, ostatnio w cyklu organizowanych w Teatrze Rozrywki spotkań “Górny Śląsk. Świat najmniejszy”. Kandydatami do Tacyta w tym roku byli ponadto: teatr Korez za inscenizację “Cholonka”, Ewa Janoszek za książkę o architekturze przemysłowej Bielska i Białej, Krzysztof Gładkowski za rozprawę o protestanckiej wspólnocie na Górnym Śląsku oraz Aleksandra Klich za opublikowaną w lutym książkę “Cały ten Kutz. Biografia niepokorna”.

Ceremonia wręczenia nagród – statuetek – odbędzie się dziś o godz. 18. w auli Ośrodka Dydaktycznego Uniwersytetu Śląskiego w Rybniku przy ul. Rudzkiej. Po jej zakończeniu odbędzie się dyskusja o górnośląskości.

Całość: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,6626731,RAS_uhonorowal_Krzysztofa_Karwata.html#ixzz1Kz8LQc7B

13-05-2009, 18:19

Z TVS do TVP Katowice  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
13-05-2009

Łukasz Miąsik, dziennikarz związany dotychczas z kanałem TVS, dołączył od maja do zespołu “Aktualności” TVP Katowice, gdzie został reporterem.

Jak informuje TVP, zatrudnienie Miąsika ma związek z planami uruchomienia dodatkowego wydania “Aktualności” na antenie TVP Katowice. Ma ono ruszyć latem br., ale stacja nie ujawnia planowanej godziny emisji serwisu.

Łukasz Miąsik w TVS pracował jako reporter i prezenter programu informacyjnego “Silesia Informacje”. Z kanałem związany był od początku jego istnienia (TVS wystartowała pod koniec marca 2008 roku).

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/z-tvs-do-tvp-katowice

01-05-2009, 11:37

Film “Stadion Śląski 2012. Możesz być dumny” z “Polską Dziennikiem Zachodnim”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
01-05-2009

We wtorek z “Polską Dziennikiem Zachodnim” ukaże się płyta VCD zawierająca film w trójwymiarze “Stadion Śląski 2012. Możesz być dumny”.

Płyta przygotowana we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Śląskiego zawiera komputerową wizualizację Stadionu Śląskiego po zakończeniu jego modernizacji w 2011 roku.

Płyta jest częścią strategii podjętej przez “Polskę Dziennik Zachodni” oraz władze województwa na rzecz organizacji Euro 2012 na Śląsku.

“Polska Dziennik Zachodni” z dodatkiem kosztować będzie 1,60 zł. Płyta “Stadion Śląski 2012. Możesz być dumny” jest promowana w lokalnych rozgłośniach radiowych, TVP Katowice, portalu internetowym Naszemiasto.pl, oraz na stronach: Wiadomosci24.pl i polskadziennikzachodni.pl.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/film-stadion-slaski-2012-mozesz-byc-dumny-z-polska-dziennikiem-zachodnim

30-04-2009, 10:38

Wszystko o Ewie Brablec  »

Dziennik Zachodni
30-04-2009

26 kwietnia br. zmarła Ewa Brablec, dziennikarka z Katowic, która całe zawodowe życie związała z “Dziennikiem Zachodnim”. Pracowała w naszej redakcji prawie 40 lat – trafiła do niej w 1953 roku, a na emeryturę przeszła w styczniu 1992 roku.

Urodziła się 15 kwietnia 1933 roku w Katowicach, ale jej rodzice pochodzili z Karbidowa. Studiowała dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.

Potem wróciła do Katowic i zaczęła pracę w “DZ” jako redaktor techniczny w drukarni, gdy naczelnym redaktorem “Dziennika Zachodniego” był Bogusław Reichhart. Terminowała tam kilkanaście miesięcy, a następnie przeszła do redakcji dziennej i pokonywała typową dziennikarską drogę. Najpierw – jak my wszyscy – pisała szpunty, czyli krótkie informacje, w dziale miejskim, a następnie w dziale ekonomicznym zajmowała się problematyką gospodarczą, społeczną i związkową.

Ewa Brablec

Ewa Brablec

Należała do ścisłej czołówki publicystów w całej historii “Dziennika Zachodniego” – łączyła dziennikarski talent i niebanalną osobowość z krytycyzmem i pracowitością.

Trzeźwy osąd spraw i umiejętność wyrażenia tego na łamach, sprawiały, że potrafiła “odpowiednie dać rzeczy słowo”. Zawsze bliska życia, zajmowała się sprawami dnia codziennego: handlem i usługami. Miała lekkie pióro, więc o trudnych tematach konsumenckich pisała przystępnie i rzeczowo.

Przez kolejne lata piętnowała niedostatki zaopatrzenia i wadliwą dystrybucję towarów, czyli to wszystko, co ludziom szczególnie doskwierało w czasach PRL-u. W swej odważnej i bezkompromisowej publicystyce zawsze eksponowała punkt widzenia oraz interesy klientów i niezmiennie w ich obronie stawała.

To nie były łatwe czasy dla dziennikarzy. A jednak Ewa w dobie realnego socjalizmu potrafiła uniknąć “państwowotwórczego” zadęcia. Wybierała te istotne sfery życia, które można było krytykować. Właśnie dzięki takim publicystom, jak ona, “Dziennik Zachodni” stworzył markę świetnej gazety, która nie jest poplecznikiem władzy, ale dostrzega życie w jego złożoności i piętnuje to, co jest szczególnie złe.

Współtworzyła ten niepowtarzalny zespół, dzięki któremu Czytelnicy mówili o “DZ”: to jedyny w naszym regionie tytuł, który nie unika krytyki i jest wiarygodny. Tacy dziennikarze jak Ewa Brablec, w najtrudniejszym dla mediów okresie, stworzyli redakcyjny kapitał, intelektualną wartość i tak ogromne zaufanie Czytelników, że pozwoliło nam to przetrwać wszystkie późniejsze burze na medialnym rynku i nie stracić odbiorców. To procentuje do dziś.

Jej zaangażowane teksty pisane potocznym i komunikatywnym językiem – nienaganne w formie – nie znosiły żadnych poprawek, skrótów czy wtrętów, a każda taka próba wywoływała natychmiastową reakcję i opór autorki. I w ten sposób także tworzyła pozytywny obraz gazety w oczach Czytelników.

Ewa potrafiła być krytyczna wobec spraw, ale i wobec ludzi – także młodszych kolegów po fachu. Czasem robiła wrażenie osoby szorstkiej i bywała programowo “przeciw”. Lecz czy nie takie są cechy rasowego dziennikarza? Po prostu patrzy wokół krytycznie. Ale to była zewnętrzna powłoka Ewy, bo w istocie była bezpośrednia, koleżeńska, życzliwa, a nade wszystko uczynna i pomocna.

Miała rzadką cechę: chciała i potrafiła słuchać innych. Jeśli ktoś miał kłopot, mógł przyjść do Ewy, wyżalić się, wygadać, a nawet wypłakać. Wypijając kolejną ulubioną kawę rozpuszczalną, słuchała, a potem – czasem nie przebierając w słowach – tłumaczyła, dlaczego sprawa, a nawet cały świat, nie są warte naszych nerwów, zdrowia i łez.

Bo tak naprawdę Ewa była hedonistką; uważała, że życie nie może składać się z samej pracy, ale także z przyjemności; z obowiązków, ale i z zabawy. Tylko wtedy warto żyć. Lubiła i potrafiła się bawić. Chętnie obracała się w katowickich środowiskach twórczych: uwielbiała i ceniła malarzy, aktorów, muzyków. Oni też ją lubili i podziwiali; była piękną kobietą, drobną, zgrabną, zawsze elegancko i modnie ubraną. Nic dziwnego, że przez wiele lat zajmowała się na łamach “DZ” modą i urodą.

Ale my, koleżanki i koledzy z zespołu, znaliśmy jeszcze jedno oblicze Ewy – była niezmordowaną rzeczniczką naszych pracowniczych praw. Gdy na zebraniach redakcyjnych docieraliśmy do punktu: “sprawy socjalne”, Ewa podnosiła rękę i mówiła: “Teraz ja”. I dla pracodawcy – wtedy jeszcze Śląskiego Wydawnictwa Prasowego – zaczynały się prawdziwe “schody”. Wiedzieliśmy, że dyrektor pracowniczy będzie się wił jak piskorz, bo Ewa była niezmordowana i nieustępliwa w naszym imieniu. Zawsze upominała się o godne warunki pracy i płacy dziennikarzy. Gdy ważyły się losy Układu Zbiorowego Pracy Dziennikarzy, pilnowała wszystkich jego zapisów tak, jakby od nich zależały losy całego świata.

Podziwialiśmy jej niezwykłą energię nietypową w tak drobnej i – zdawałoby się – kruchej postaci od lat drążonej przez nieustępliwą, przewlekłą chorobę. Ewa tak mówiła o swoich astmatycznych dolegliwościach: “Od tego się nie umiera, ale trzeba nauczyć się z tym żyć”. Często potem o innych uporczywych sprawach i kłopotach, które nie omijają nikogo, powtarzaliśmy za Ewą: “Trzeba nauczyć się z tym żyć”.

Ale ona w końcu przegrała z chorobą i jej następstwami. Żegnaj Ewo!

Koleżanki i koledzy

z “Dziennika Zachodniego”

Nekrolog "DZ"

Nekrolog SD RP


 

 

Całość: http://sdrp.katowice.pl/archiwum/archiwum/99

24-04-2009, 21:04

Dziennikarze wygrali z ekipą marszałka Bogusława Śmigielskiego  »

Dziennik Zachodni
RP
24-04-2009

3:0 wygrali na Stadionie Śląskim dziennikarze z drużyną marszałka województwa Bogusława Śmigielskiego w zaimprowizowanym meczu po sppotkaniu w sprawie Euro 2012.

Do udziału w spotkaniu, które zostało zorganizowane na Stadionie Śląskim zostali zaproszeni m.in. Wojewoda Śląski – Zygmunt Łukaszczyk, europarlamentarzyści – Jerzy Buzek i Jan Olbrycht, wiceprezesi PZPN – Antoni Piechniczek i Rudolf Bugdoł, prezydent Chorzowa – Marek Kopel oraz przewodniczący doraźnej komisji ds. organizacji EURO na Śląsku, Cezary Stryjak. Jerzy Buzek przyniósł Marszałkowi w prezencie ciasto w kształcie jeża. – To nie przypadek.

Nasza droga do mistrzostw jest najeżona trudnościami. Ale my je przezwyciężymy jak jeże, które są bardzo sprytnymi i wytrwałymi zwierzętami – wyjaśnił Jerzy Buzek.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/aktualnosci/109346,dziennikarze-wygrali-z-ekipa-marszalka- boguslawa,id,t.html

23-04-2009, 18:44

Forum Mediów Województwa Śląskiego  »

MMSilesia.pl i Telewizja Silesia
Łukasz Malina/IAR
23-04-2009

Dr hab. Marian Gierula: – Znaczenie tradycyjnych mediów będzie się zmniejszać.

Po spotkaniu przedstawicieli mediów można odnieść wrażenie, że wielu z nich boi się przyszłości. Gazety tracą czytelników, telewizja czas antenowy, a dziennikarstwo kwitnie tylko w sieci.

Uczestnicy forum mediów województwa śląskiego

W Bibliotece Śląskiej zorganizowano dyskusję na temat przyszłości mediów na świecie i na Śląsku. Dominowały opinie, że tradycyjne redakcje muszą ratować swoją pozycję obecnością w internecie. Dr hab. Marian Gierula, miedioznawca z UŚ uważa jednak, że internetowe serwisy dziennikarskie wymagają profesjonalizacji, jeśli mają zastąpić te tradycyjne. A ich odbiorcy muszą nauczyć się, jak skutecznie wyszukiwać informacje.

Zorganizowane w środę, 22 kwietnia, przez marszałka woj. śląskiego spotkanie miało z założenia zbliżyć do siebie przedstawicieli władzy i ludzi mediów. Ostatecznie w debacie wzięli udział jedynie ci drudzy. Reprezentant zarządu województwa Mariusz Kleszczewski, zaraz po otwarciu forum, opuścił budynek Biblioteki Śląskiej. To, bynajmniej, nie zraziło przedstawicieli “czwartej władzy”, bo z zapałem dokonali analizy regionalnego rynku medialnego. Większość spostrzeżeń budziła jednak skojarzenia z… sekcją zwłok.

- Trudno w to uwierzyć, ale taka jest prawda, że w samych Katowicach nie ma dzisiaj ani jednej redakcji gazety codziennej – mówił podczas swojego wystąpienia dr hab. Marian Gierula z Zakładu Dziennikarstwa UŚ.

Tabloidyzacja i uległość wobec PR-u – grzechy główne dzisiejszych mediów

Z kolei prof. Zbigniew Nęcki z Uniwersytetu Jagiellońskiego wypowiadając się z punktu widzenia psychologa – krytykował postawy zarówno twórców “produktów” medialnych, jak i ich odbiorców. – Dziś liczą się jedynie atrakcyjne treść i forma. Atrakcyjność warunkowana jest możliwością sprzedaży, więc mamy do czynienia z czystą komercjalizacją, chęcią zarabiania pieniędzy – mówił profesor. Nęcki wskazał także na silną tabloidyzację wszystkich mediów, stereotypizację rzeczywistości i odejście od ambitnych treści – jak twierdzi – wynika to z powszechnego traktowania treści medialnych na poziomie bezrefleksyjnej konsumpcji.

Bardzo ciekawy punkt w dyskusji poruszył za to Rafał Czechowski z Imago PR, który przybliżył ludziom mediów tajniki skutecznego komunikowania. Na przykładzie pamiętnego strajku w kopalni “Budryk” zarzucił mediom uległość wobec taktyk typowo PR-owych. – Czy aby na pewno strajk był relacjonowany w sposób zgodny z dziennikarskimi standardami? Czy może raczej dziennikarze w pogoni za informacją dali się zwieść zabiegom osób, które od początku do końca sterowały widowiskowym strajkiem? – pytał retorycznie Czechowski.

TVP Katowice czeka zagłada? Przyszłość jest tylko w sieci.

Czarę medialnej goryczy przelał zdecydowanie redaktor Jan Matuszyński z ośrodka TVP Katowice. – Jestem ofiarą transformacji – wyznał szczerze i wyjaśnił pokrótce, jak bardzo zła sytuacja panuje obecnie w regionalnej telewizji. – Bywają dni, że “Aktualności” nie są w ogóle emitowane lub pokazuje je tylko TVP 2. Wystarczy, że “ktoś, gdzieś tam” zdecyduje, że “inny ktoś” ma gadać teraz na żywo i nasza antena znika – mówił z eufemistyczną gracją Matuszewski, który miał na myśli między innymi niczym nie pohamowaną ekspansję TVP Info na czasy antenowe telewizji regionalnych – w tym katowickiej “Trójki”.

Prezes Stowarzyszenia “Media dla Integracji Europejskiej” Maria Trepińska mówi, że polityka zbyt często decyduje o tym, co mają robić dziennikarze. Jej zdaniem, pojawia się wiele pomysłów, które mają na celu zawładnąć mediami. “Daliśmy się troszkę postawić do kąta” – mówiła dziennikarka.

Sytuacja w mediach zależna jest od wielu globalnych procesów – mówi dziekan Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego Krystyna Doktorowicz. – Jak powiedziała, z jednej strony media zależne są od finansów, z drugiej przeciwko globalizacji ludzie nadal organizują się wokół mediów lokalnych.

Uczestnicy forum zauważyli, że przyszłość mediów to przede wszystkim internet. Dostęp do informacji będzie tam jednak w niedługim czasie najprawdopodobniej odpłatny.

Po obiedzie zgromadzeni w auli Biblioteki Śląskiej goście wysłuchali jeszcze Ryszarda Cebuli z TVN, który opowiedział o warsztacie dziennikarskim oraz dra Jarosława Flisa opowiadającego o współpracy mediów i samorządów w Krakowie. Na sam koniec zaplanowano spotkanie z Krzysztofem Fijałkiem z portalu Interia.pl, który podzielił się spostrzeżeniami na temat dziennikarstwa w sieci.

W dyskusji nad przyszłością mediów w regionie wzięła udział także prezes Sądu Okręgowego w Katowicach, Monika Śliwińska. Nam udało się namówić do rozmowy o nowych trendach w mediach regionalnych dra hab. Mariana Gierulę, który nie ma złudzeń co do przyszłości tradycyjnych środków masowego przekazu. Uważa, że znaczenie tradycyjnych redakcji będzie się zmniejszać, a nowe pokolenie odbiorców wychowa się w głównej mierze na mediach internetowych. Wybitny medioznawca wyraził także swoją obawę, czy media w sieci będą w stanie przejąć ciężar obowiązków dziennikarstwa tradycyjnego.

Całość: http://www.mmsilesia.pl/243888/2009/4/23/forum-mediow-wojewodztwa-slaskiego-wideo?category=video http://www.tvs.pl/23943,forum_mediow_wojewodztwa_slaskiego.html