Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

03-07-2009, 12:34

“Dziennik Zachodni”: nowa strategia, czyli… redukcje”  »

eChorzów
RO
03-07-2009

Nie mają łatwego życia dziennikarze Dziennika Zachodniego, którego wydawca co i rusz przeprowadza kolejne reorganizacje, jakby nie mając pomysłu co robić z gazetą. To wynik fiaska pomysłu na gazetę ogólnopolską pod nazwą Polska, stworzoną z połączonych dzienników regionalnych. Dodatkowo sprzedaż Dziennika Zachodniego wciąż spada.

O nowych porządkach w wydawnictwie donosi specjalistyczny portal WirtualneMedia.pl, który przypomina, że w marcu 2009 Polskapresse oficjalnie przyznała się do fiaska swojego pomysłu na ogólnopolski dziennik i zlikwidowała wszyskie lokalne redakcje pisma Polska, które powstały w wyniku wdrożenia nowego tytułu, utrzymana została tylko nowa redakacja warszawska. Nie poszczęściło się m.in. redakcji opolskiej, która została zniesiona. Pozostały tylko te redkacje, które już istniały przed debiutem dziennika Polska.

Teraz Grupa Wydawnicza Polskapresse wprowadza kolejne porządki. Oficjalnie nazywa się to “nową strategią internetową”. Dla czytelników objawią sie one m.in. odświeżeniem graficznym serwisu internetowego naszemiasto.pl i częstszym aktualizowaniem tego portalu. Dziennikarze mają obecnie pisać materiały specjalnie do internetu, dotąd w naszymmiescie.pl były publikowane jedynie wybrane teksty z drukowanej wersji gazety.

Polskapresse poinformowała, że rozstaje się z Benitą Jakubowską, pełnomocnikiem zarządu ds. internetu oraz Adamem Gocałą, dyrektorem wydawniczym serwisów internetowych. Powodem ma być likwidacja ich stanowisk. Ponadto od lipca zastępcą redaktora naczelnego Polski Dziennika Zachodniego został Robert Siewiorek, który ma odpowiadać na dział Wydarzenia oraz wydanie internetowe gazety. Siewiorek został sprowadzony z warszawskiej redakcji, gdzie był szefem działu krajowego, co oznacza chyba degradację. W przeszłości pracował już w Dzienniku Zachodnim jako sekretarz redakcji.

Na swoich stanowiskach pozostali dwaj zastępcy redaktor naczelnej Elżbiety Kazibut-Twórz, czyli Anna Ładuniuk oraz Janusz Szymonik. Według Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, średnia sprzedaż ogółem Dziennika Zachodniego w lutym 2009 wyniosła 81,3 tys. sztuk, gdy w lutym rok wcześniej 88,5 tys. egzemplarzy. (RO)

Całość: http://www.echorzow.net/index.php/region/591-dziennik-zachodni-nowa-strategia-czyli-redukcje

28-06-2009, 16:50

Kłaniam się entuzjastom  »

Przegląd
Jerzy Domański
28-06-2009

Na co dzień jest tyle powodów do narzekania, że z tym większą radością chcę ogłosić naprawdę dobrą nowinę. Stało się coś bardzo sensownego. Kilkanaście osób z bardzo odległych od siebie światów uratowało bibliotekę. I to jaką! Ile może być wart księgozbiór, w którym są książki z XVI i XVII w.? I który liczy, bagatela, 19 tys. książek, czasopism i tytułów prasowych gromadzonych przez 55 lat przez kolejne stowarzyszenia dziennikarskie. Od Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich do Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej. Nie ma w kraju drugiej tak cennej kolekcji. Bardzo ważnej, zwłaszcza dla dziennikarzy, medioznawców, historyków prasy i studentów dziennikarstwa. Dla nich ten zbiór to prawdziwa gratka.

Jerzy Domański

Możliwość kontaktu z kolekcją unikalną i bezcenną. Bezcenną, bo wiele książek i roczników czasopism i gazet ma już tylko otwarta przed paroma dniami Biblioteka Dziennikarzy Polskich. Jej powstanie to materialny dowód na to, że grupka entuzjastów może wszystko. I szczęśliwy finał historii, która mogła się skończyć zupełnie inaczej. Bo utrzymanie biblioteki, choć tak cennej, przekraczało możliwości Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, które biedniejsze od myszy kościelnej nie było w stanie zapewnić księgozbiorowi znośnych warunków przechowywania i udostępniania jej zainteresowanym. A chętnych do pomocy nie było.

Przekazanie zbioru w dobre ręce długo okazywało się zadaniem nie do zrealizowania. Urzędnicy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przez lata, na przekór nazwie resortu, umywali ręce, bo przecież zadawanie się ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy RP nawet w najsłuszniejszej sprawie, groziło gniewem jakiegoś partyjnego przygłupa, który akurat trafił na fotel ministra. Samorządowcy odpisywali, że sami piszczą z biedy. Kolejne biblioteki, do których zwracano się z prośbą o pomoc, odpowiadały, że same chętnie coś oddadzą. I tak by trwała ta beznadzieja, gdyby nie spotkanie w kawiarni “Czytelnika”, która od lat jest wymarzonym miejscem do rozmów o książkach. Pomoc w znalezieniu rozwiązania zaoferował wówczas Stefan Bratkowski.

Zaczął chodzić za sprawą. I wreszcie coś drgnęło. Szczęśliwym kluczem do sukcesu okazała się pani Grażyna Zgoła, dyrektor Biblioteki Publicznej na Mokotowie. Osoba niezwykła, bo nie dość, że kochająca książki, to jeszcze bardzo sprawny menedżer. Powiedziała, że zagospodaruje zbiory dziennikarskie, i słowa dotrzymała. Bardzo w tym pomogły władze stolicy z wiceprezydentem Włodzimierzem Paszyńskim. Okazało się, że jednak można było uratować cenne zbiory. Powstała Biblioteka Dziennikarzy Polskich. Już nie jednego, choć dużego stowarzyszenia, ale całego środowiska medialnego. Biblioteka dla pasjonatów. Dla ludzi ceniących stare książki, kunszt edytorski wydawców, archaiczny język, a nawet ten specyficzny zapach książek po przejściach. Stowarzyszenie Dziennikarzy RP spełniło swoją powinność wobec środowiska. Biblioteka trafiła w najlepsze z możliwych ręce. Ma szansę na dalszy rozwój. Dyrektor Zgoła chętnie bowiem przyjmie kolejne zbiory. Nowi darczyńcy będą bardzo mile widziani. A skoro dziennikarze mają wreszcie wspólną bibliotekę, to może już czas na kolejne wspólnotowe kroki. Zwłaszcza że w dzisiejszym świecie mediów, w którym rządzi wykres z dochodami dla właścicieli, podzielone i skłócone środowisko dziennikarskie jest w dziecinny sposób ogrywane. Ze szkodą przede wszystkim dla jakości mediów.

Jerzy Domański

Całość: http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/klaniam-sie-entuzjastom

28-06-2009, 16:20

Biblioteka Dziennikarzy Polskich  »

Przegląd
Jerzy Błaszczyk
28-06-2009

A jednak udało się. Zagrożone wywózką na makulaturę bardzo cenne zbiory książek i czasopism Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej zostały uratowane. Gromadzony od 1948 r. księgozbiór (19 tys. książek, 750 tomów czasopism i 480 tytułów prasy) trafił do Biblioteki Publicznej na warszawskim Mokotowie (ul. Bukietowa 4a, www.bpmok.waw.pl) i od 18 czerwca stanowi Bibliotekę Dziennikarzy Polskich.

Zbiory uratowanej biblioteki dziennikarzy

Około 2 tys. książek wydanych zostało przed rokiem 1948. Są to starodruki z XVI, XVII i XVIII w., np. “Prawa y wolności dyssydentom w nabożeństwie chrześciańskim w Koronie Polskiey, y w W.X.L służące…: anno 1720″ czy “Akademiji Zamoyskiej o. p. Doktora y matematyki professora, Jaśnie Oświeconego Trybunału Koronnego, geometrę przysięgłego wyrachowany” (drukarnia Zamoyskiego b. Jana Kantego, 1757), “Dziennik Urzędowy Województwa Krakowskiego na kwartał I. 1823 roku” (Drukarnia Jana Nepomucena Wodziczki, Kielce 1823) oraz książki wydawane masowo w wieku XIX oraz XX.

Najstarszym tytułem jest wierszowana broszura autorstwa Bartosza Paprockiego “Pamięć nierządu w Polszcze przez dwie fakcye uczinionego w roku 1587, którego skutki co daley to gorsze, a ku wielkiei się skazie rzeczi pospolitey zaczęły: napisana y wydana w roku 1588″, która ujrzała światło dzienne w roku 1589 w Czechach, gdzie w tym czasie autor przebywał na emigracji, na dworze Wilhelma z Rożemberka. Joachim Lelewel w swym dziele “Bibljograficznych ksiąg dwoje” zaliczył ten druk do “rzadszych dzieł Polskich”. Najnowszy nabytek biblioteki SD RP to książka “Ech ta młodość… O czym Zarzewie pisało?” z roku 2002 autorstwa Jana Łyska, Czesława Micuły i Elżbiety Wojtas-Ciborskiej.

Duży blok stanowi literatura prasoznawcza. Są publikacje wydawane po polsku, rosyjsku, niemiecku, francusku i angielsku, poświęcone historii gazet i czasopism polskich i obcych, historii i metodologii dziennikarstwa, sposobom przeprowadzania wywiadów i zbierania materiałów dla gazet, pracy radia i telewizji, np. “Program Wyższej Szkoły Dziennikarskiej w Warszawie 1932-1933″, “Kto może być dziennikarzem?” Józefa Wasowskiego (Wyższa Szkoła Dziennikarska, Warszawa 1939), “Z dziejów cenzury w Polsce” Stefana Górskiego (Warszawa 1906), broszura W. Pawłowskiego “Kolportaż miejski RUCHU czy folwark prywatny p. Jarzębowskiego?”, zakończona dramatycznym wezwaniem “do dymisji!” (Warszawa 1937), “Formy i Technika pracy dziennikarskiej” (praca zbiorowa pod red. Mieczysława Kafla, powielana na prawach rękopisu, wyd. Warszawa 1950, przez Akademię Nauk Politycznych). Są także materiały ze zjazdów dziennikarskich na świecie i w krajach demokracji ludowej, polskich zjazdów dziennikarskich oraz niepublikowane materiały z posiedzeń Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Dużo miejsca stanowią biografie polskich dziennikarzy i publicystów, wydawców oraz drukarzy, np. “Z dziejów firmy Gebethner i Wolff 1857-1937″ w opracowaniu Jana Muszkowskiego (Warszawa 1938).

Historyków i varsavianistów zainteresują takie publikacje jak: “Warszawa (z 166 ilustracjami)” Alfreda Lauterbacha (Instytut Wydawniczy “Bibljoteka Polska”, Warszawa 1925), broszura “Eligjusz Niewiadomski przed Sądem Okręgowym w Warszawie, 30 grudnia 1922 r.” (Białystok 1923), “Warszawskie Towarzystwo Patriotyczne 1830-1831″ Edmunda Oppmana (Towarzystwo Miłośników Historii, Warszawa 1937).

Prezentacja zbiorów uratowanej biblioteki dziennikarzy w Czytelni Naukowej przy Bukietowej

Swoją reprezentację mają polskie wydawnictwa emigracyjne i podziemne z czasów PRL. Świadczy to o ambicji posiadania przez dziennikarzy przeglądu całości krajowej i emigracyjnej myśli polskiej. Są tu gromadzone roczniki paryskie “Kultury”, “Zeszyty Historyczne” Wydawnictwa “Krąg” czy “Tygodnik Solidarność”. Obok “Życia Warszawy” i “Trybuny Ludu” stoi paryska “Kultura”, londyńskie powojenne, kojarzące się z Odwilżą “Po Prostu”. Przedwojenny “Kurier Warszawski” spoczywa obok gadzinowego “Nowego Kuriera Warszawskiego” z lat okupacji. Zbiory zawierają 480 tytułów prasy. Listę otwiera “ABC – Nowiny Codzienne” z roku 1935, a zamyka “Życie Warszawy” z roku 1992. Pomiędzy znajdujemy takie tytuły jak “Dobry Wieczór – Kurier Czerwony”, “Kurier Poranny”, “Kuźnica”, “Odnowa”, “Orzeł Biały”, “Osadnik na Ziemiach Odzyskanych” i oczywiście “Trybuna Ludu”.
Z tego opisu jasno wynika, że było co ratować. Chwała więc tym, którzy po wielu latach zabiegów i żebraniny o pomoc kolejnych rządów, samorządów i bibliotek na terenie całego kraju zdołali ten unikatowy księgozbiór uratować. Chwała władzom Warszawy, z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz i wiceprezydentem Włodzimierzem Paszyńskim, którzy nie tylko, jak inni, zatroskali się marniejącym dobrem narodowym, ale znaleźli sposób, by je zagospodarować ku pożytkowi publicznemu. W urzędach kołatali za biblioteką, i to skutecznie, Stefan Bratkowski, Ewa Eysymontt i Henryk Zagańczyk. Nie dałoby się jednak tego osiągnąć bez determinacji dyrektor Biblioteki Publicznej na Mokotowie. To Grażyna Zgoła z pracownikami biblioteki przejęła 25 ton książek i gazet, często w marnym stanie, i zrobiła z tego po katorżniczej pracy przepiękną kolekcję.

Podziękowanie i wdzięczność czytelników należą się działaczom Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, którzy uparli się, by tę bibliotekę uratować, a więc Ryszardowi Bójce, Wiesławowi Marnicowi, Tadeuszowi Myślikowi, Markowi Kulińskiemu i Danucie Ziemianek. Długa ta lista podziękowań, a wydawać by się mogło, że książki w Polsce już mało kogo obchodzą. Nieprawda! Wystarczy pojechać na ul. Bukietową 4a, do Biblioteki Dziennikarzy Polskich, czyli do dyr. Grażyny Zgoły.

Całość: http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/biblioteka-dziennikarzy-polskich

25-06-2009, 20:24

Jubileusz Trybuny Górniczej  »

Dziennik Zachodni
Justyna Przybytek
25-06-2009

“Trybuna Górnicza” obchodzi jubileusz 15-lecia istnienia. W czwartek odbyła się z tej okazji w Katowicach gala.

Toast za pomyślność największej branżowej gazety w kraju, należącej do Wydawnictwa Górniczego, wzniosły w kinoteatrze Rialto osobistości naszego regionu. Oprawę muzyczną zapewniła Ewa Uryga, jedna z najlepszych polskich wokalistek jazzowych.

Prezes Witold Pustułka wręcza pamiątkową stronę gazety red. Witoldowi Jajszczokowi

- “Trybuna Górnicza” to gazeta, która pozwala przemysł górniczy pokazać z innej niż warszawska perspektywy i w sposób rzetelny. Pokazywanie górników i ich pasji to wasze zadanie – życzył wydawnictwu powodzenia Bogusław Śmiegielski, marszałek województwa śląskiego. – Gazeta humanistom, takim jak ja, służy radą i pomocą – mówiła z kolei Krystyna Bochenek, wicemarszałek Senatu RP. Goście nie szczędzili pochwał. – Tytuł, to źródło fachowej wiedzy na temat górnictwa i wszystko to, co ważne na Śląsku – dodawał Zygmunt Łukaszczyk, wojewoda śląski.

Pierwszy numer “Trybuny Górniczej” ukazał się 9 czerwca 1994 roku. Dziś wydawany jest w nakładzie 85 tys. egzemplarzy w każdy czwartek. Od półtora roku dostępne jest także wydanie internetowe. – Wchodząc w internet, nie zaniedbujemy gazety papierowej – deklarował Krystian Krawczyk, redaktor naczelny “TG”. – Staramy się być gazetą dla wszystkich. Udaje nam się to od czasu wprowadzenia wkładki “Po szychcie”, która pokazuje nie tylko górnika robiącego zadymy w Warszawie, ale i górnika – człowieka.

- Mamy szeroki profil czytelników, bo “Trybuna” jest o Śląsku, jego historii i tradycji, ale także teraźniejszości, różnych aspektach życia w regionie – dodał Witold Pustułka, prezes Wydawnictwa Górniczego.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/stronaglowna/134234,jubileusz-trybuny-gorniczej,id,t.html

25-06-2009, 18:32

To była Noc Fanów Śląska  »

Polskie Radio Katowice
25-06-2009

Zapowiedź kolejnych “nocy”, poparcie idei organizacji EuroFan 2012, czyli mistrzostw Europy kibiców na Stadionie Śląskim oraz ogłoszenie przez Katowice rozpoczęcia starań o przyznanie tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 r. – to najważniejsze fakty z pierwszej “Nocy dla Śląska”. Kilkugodzinny program na żywo, transmitowany jednocześnie na antenach telewizyjnych, radiowych i w internecie promował region w Polsce i na świecie.

Noc dla Śląska

- Jest taka kraina, skąd pochodzi wicemarszałek Senatu, bramkarz galaktycznego Realu Madryt, jedyny trener, który dwa razy wprowadził polską reprezentację do finałów mistrzostw świata, gdzie mieszkają Wojciech Kilar i Henryk Mikołaj Górecki. Jeśli ktoś, mając tę świadomość, chce mówić, że Śląsk jest nieciekawy, to powinien chyba się leczyć. Proponuję na Śląsku, bo służbę zdrowia też mamy świetną – powiedział wczoraj Andrzej Stefański, jeden z pomysłodawców “Nocy dla Śląska”, były dziennikarz Gazety Wyborczej.

Zaproszeni do rozmów w ramach “Nocy dla Śląska” goście poruszyli takie obszary tematyczne jak: kultura, rozrywka, nowe technologie, religijność, medycyna, gwara, kuchnia śląska, sport, i gospodarka, w każdym wskazując elementy mogące promować Śląsk.

- Dziś w Rondzie Sztuki zaśpiewaliśmy “My nigdy nie poddamy się!” i to dobrze obrazuje naszą dalszą chęć działania. Kilka miesięcy temu powstał audiobook pt. “My Som Stond”, mówiona książka o Śląsku z udziałem wielu znamienitych gości. Dziś, również wiele wyjątkowych postaci jest z nami tutaj bezpośrednio w Katowicach, lub w innych zakątkach ziemi, po drugiej stronie łącza, mamy nadal o Śląsku tyle dobrego do powiedzenia i zrobienia, że planujemy już kolejne spotkania na wzór tego dzisiejszego — dodał podczas “Nocy dla Śląska” Andrzej Stefański.

Wielki entuzjazm wzbudził pomysł EuroFan 2012, czyli zorganizowania mistrzostw świata kibiców na Stadionie Śląskim, imprezy towarzyszącej Euro 2012. Bramkarz Jerzy Dudek spontanicznie zadeklarował wsparcie pomysłu, być może zostanie “twarzą” akcji. Trener Antoni Piechniczek, z myślą o kibicach, przypomniał słowa, które skierował swego czasu do piłkarzy: “Możecie grać, gdzie chcecie, byle to był Śląski”.

“Tak” dla pomysłu ubiegania się Katowic o przyznanie tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016 zgodnie zadeklarowali: Krystyna Bochenek, Wojciech Kilar oraz Joanna Wnuk-Nazarowa podczas rozmowy z dziennikarkami Radia Katowice, Anną Sekudewicz i Ewą Niewiadomską. Tuż przed północą, prezydent Katowic Piotr Uszok zachęcał: – Ta Noc niech trwa, niech trwa w naszej świadomości. Europejska Stolica Kultury zależy też od tego, co jest w nas.

Profesor Jerzy Buzek, w wideo-rozmowie z Brukseli, opowiadał czym dla niego jest Śląsk i jak wielkie ma dla niego znaczenie: – Na Śląsku nauczyłem się wszystkiego co robię w życiu. Ślązacy to naród towarzyski, potrafiący porozumieć się z ludźmi, którzy mają inne poglądy.

“Noc dla Śląska” odbyła się 24 czerwca br., między godziną 19.30, a północą w katowickim Rondzie Sztuki. Transmitowana była jednocześnie na antenie TVP Katowice, w Radio Katowice oraz na portalu internetowym www.wyborcza.pl. Zainteresowani programem mogli śledzić go na żywo na całym świecie. Radio eM, Radio Piekary i TV Silesia zrealizowały kilka wejść na żywo na swoje anteny. Regionalna prasa przeprowadzała wywiady i opracowała obszerne relacje.

Autorami pomysłu są dziennikarze: Andrzej Stefański, Jan Matuszyński (TVP Katowice) oraz reżyser Wojciech Majewski. Całość zorganizowały wspólnie TVP Katowice i Radio Katowice. W projekcie wzięły udział m.in.: TV Silesia, Gazeta Wyborcza, Polska Dziennik Zachodni, Gość Niedzielny, Radio Em, Radio Piekary, Sport. Mecenasami projektu są: Marszałek Województwa Śląskiego, Wojewoda Śląski, Prezydent Katowic i Metropolia Silesia.

Oprawę muzyczną “Nocy dla Śląska” zapewnił dr Zbigniew Nawrat, fizyk, współtwórca polskiego sztucznego serca i muzyk. Rysownik-karykaturzysta Polski Dziennika Zachodniego, Tigran Vardikyan na żywo portretował uczestników. W organizacji “Nocy dla Śląska” wzięło udział kilkudziesięciu dziennikarzy oraz producenci, operatorzy, realizatorzy dźwięku i obrazu, transmisji i scenografowie.

Logo “Nocy dla Śląska” zaprojektował rektor Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, profesor Marian Oslislo.

 

Całość: http://stream2.radio.katowice.pl/imprezy,536-noc-fanow-slaska.html

24-06-2009, 15:08

“Grand Prix dla dziennikarki TV Katowice”  »

Dziennik Zachodni
Henryka Wach-Malicka
24-06-2009

Nasza Dagmara Drzazga znów najlepsza! Utalentowana reżyserka i dziennikarka Telewizji Katowice wygrała Międzynarodowy Festiwal Telewizji Regionalnych w Koszycach na Słowacji.

Dagmara Drzazga

A gra była ostra, bo w szranki stanęły 93 programy z 26 krajów, m.in. z Indii, USA, Izraela, Singapuru, Wielkiej Brytanii i Kanady. Jury przyznało jej Grand Prix za film dokumentalny pt. “Pekin 2008″. To obraz bardzo charakterystyczny dla twórczości Dagmary Drzazgi.

Dokumentalistkę od lat pasjonują ludzie z obrzeży wielkich miast, ich pasje i marzenia, sposób życia i hierarchia, która sami wobec siebie ustalają. Ekipa “Pekinu 2008″ towarzyszyła mieszkańcom dzielnicy przez ponad rok. Dzięki tak długiej rejestracji, a i zacieśniającej się znajomości z bohaterami, autorce udało się oddać atmosferę osiedla, które mało ma wspólnego z wielkomiejskim życiem Katowic, choć leży kilka kilometrów od ich centrum.

W walących się, zagrzybionych familokach mieszkają ludzie, których zżerają plagi współczesności: bezrobocie, nałogi i kompletny brak zainteresowania czymkolwiek. Większość z nich utrzymuje się z niewielkich zasiłków Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i nie wierzy w poprawę losu.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/kultura/133721,grand-prix-dla-dziennikarki-tv-katowice,id,t.html