Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

30-07-2009, 11:18

TV Silesia bardziej uniwersalna  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
30-07-2009

Jesień może okazać się rewolucyjna dla śląskiej Telewizji Sielsia. Ze stacji odszedł właśnie dyrektor do spraw programowych, a nadawca stawia teraz na uniwersalny program dla atrakcyjnego widza.

Z TV Silesia  żegna się Sławomir Zieliński, który wprowadził na rynek nową telewizję prywatną na Śląsku, zbudował zespół oraz od samego początku odpowiadał za zawartość programową.

Jak dowiedziała się Gazeta Wyborcza powodem odejścia Zielińskiego były różne wizje dotyczące przyszłości TV Silesia. Zieliński chciał stworzyć stację dla Ślązaków silnie związaną z Górnym Śląskiem, z kolei prezes stacji chce by stacja miała bardziej uniwersalny charakter i coraz częściej przyciągała atrakcyjnego dla reklamodawców widza w wieku od 16 do 49 lat.

Pierwsze zmiany widać już w letniej ramówce stacji, która została wzbogacona o kilka programów rozrywkowych (np. wieczorne pasmo radia na wizji – “Wakacyjna Silesia rozrywkowa”). Od kilku miesięcy w ramówce pojawią się także inne programy muzyczne (m.in. “RockStar” czy program o muzyce tanecznej – “Vipo”). Dziennikarze zamiast TV Silesia coraz częściej używają nazwy TVS.

Prezes TVS w rozmowie z Gazetą przyznaje, że różnił się z dyrektorem programowym co do przyszłości TVS. Jak mówi, jego spojrzenie na TVS jest szersze, a województwo śląskie to nie tylko Śląsk. Dodaje, że sa prowadzone rozmowy dotyczące sprzedaży części udziałów w stacji.

Całość: http://media2.pl/media/54304-tv-silesia-bardziej-uniwersalna.html

28-07-2009, 17:02

Sławomir Zieliński nie jest już dyrektorem TVS  »

MMSilesia.pl
Łukasz Malina
28-07-2009

Sławomir Zieliński, dyrektor programowy i jeden z twórców Telewizji Silesia niespodziewanie zrezygnował z pracy w stacji. Decyzja zaskoczyła podobno samych pracowników TVS.

Sławomir Zieliński

- To dla nas kompletne zaskoczenie – mówią o odejściu Zielińskiego pracownicy Telewizji Silesia. W oświadczeniu dla mediów Sławomir Zieliński podkreśla, że odejście spowodowane jest różnicami między nim a właścicielem w wizji rozwoju TVS.

Jako dyrektor programowy stacji, Zieliński stworzył od podstaw jej koncepcję, zatwierdzał wszystkie programy, które stacja produkowała. Na łamach Dziennika Zachodniego przyznał, że w pracę dla TVS włożył wiele serca i firmę opuszcza z czystym sumieniem, gdyż jej pozycja rynkowa jest dobra.

Według pierwszych informacji o wszystkim wiedział właściciel telewizji – Arkadiusz Hołda. Do rozstania doszło polubownie. Na razie nie wiadomo, kto zastąpi dotychczasowego dyrektora programowego. – Sprawa rozegrała się bardzo szybko i trudno na razie mówić, kto przejmie obowiązki dyrektora Zielińskiego – mówi MM Silesii Marta Piotrowska, rzeczniczka prasowa stacji.

Telewizja Silesia w niemal półtorarocznym okresie istnienia notuje stały wzrost popularności i plasuje się już w pierwszej dwudziestce najchętniej oglądanych kanałów w Polsce, wyprzedzając między innymi Superstację.

W przeszłości Zieliński pracował m.in. jako dyrektor TVP 1 i szef “Panoramy” TVP 2.

Całość: http://www.mmsilesia.pl/245357/2009/7/28/slawomir-zielinski-nie-jest-juz-dyrektorem-tvs? category=news

28-07-2009, 14:20

Baśnie w “Polska Dziennik Zachodni”  »

mediarun.pl
Paulina Romańczuk
28-07-2009

“Polska Dziennik Zachodni” przygotowała nową serię książek specjalnie dla najmłodszych, która ukazuje się od 27 lipca tego roku.

“Najpiękniejsze Baśnie” można kupić w poniedziałki z wydaniem “Polska Dziennik Zachodni”, a jej koszt wynosi 5,99 zł.

W kolekcji składającej się z czterech bogato ilustrowanych książek znalazły się: “Baśnie Andersena”, “Baśnie Braci Grimm”, “Baśnie Polskie” oraz “Baśnie Perraulta”.

Serię dla najmłodszych promują lokalne rozgłośnie radiowe, TVP Katowice, Telewizja Silesia, serwisy Naszemiasto.pl, Wiadomości24.pl i Polskadziennikzachodni.pl.

Kreacją i zakupem mediów zajął się dział marketingu dziennika.

Całość: http://www.dziennikarze.info/2009/07/28/basnie-w-polska-dziennik-zachodni/

19-07-2009, 16:36

Marszałek dał pieniądze na kulturę  »

Gazeta Wyborcza Częstochowa
19-07-2009

Dwa z 20 stypendiów kulturalnych przyznanych przez urząd marszałkowski trafi do osób związanych z subregionem częstochowskim.

Konkurs na projekty w dziedzinie kultury Śląski Urząd Marszałkowski zorganizował po raz drugi. Każdy z 20 stypendystów otrzyma 10 tys. zł brutto w pięciu miesięcznych ratach. Mają je wykorzystać na realizację zgłoszonych pomysłów.

Wojciech Mszyca na kirkucie w Żarkach

Wojciech Mszyca to emerytowany dziennikarz. Pracował w Katowicach, ale pochodzi z Żarek. Jak twierdzi, już podczas studiów, na które wyjechał z rodzinnego miasta, zaczął się interesować żarecką historią. A jest czym: – W Żarkach przez wieki żyli obok siebie przedstawiciele różnych narodów i wyznań, w tym Żydzi – tłumaczy. Mszyca zajmuje się m.in. restaurowaniem żydowskich nagrobków. Kilka lat temu na miejscowym cmentarzu odkrył nawet nagrobek z symbolem, jakiego najwybitniejsi specjaliści od żydowskiej kultury i cmentarzy nigdzie indziej nie widzieli. Niedawno na jednym z podwórek znalazł fragment macewy datowanej na 1739 rok. Za pieniądze od marszałka chce ją odrestaurować i ustawić w miejscu, gdzie znajdował się najstarszy cmentarz żydowski w jego rodzinnym mieście. – To będzie takie miejsce pamięci, bo po tamtym cmentarzu nie został już nawet ślad – zapowiada.

Mszyca liczy, że pieniędzy zostanie także na restaurację nagrobków na tzw. nowym cmentarzu żydowskim oraz na miejscowym cmentarzu rzymskokatolickim.

Drugi częstochowski stypendysta – Sławomir Jodłowski, fotografik i operator telewizyjny – otrzymał pieniądze na album poświęcony Jurze. – Ale to nie będzie album widokówek, jak z folderu. To ma być raczej moja impresja na temat Jury – magicznej, trochę zakręconej.

Jodłowski wyznaje, że część materiału już ma, część musi jeszcze przygotować. Album powinien się ukazać w przyszłym roku.

Całość: http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35270,6836673,Marszalek_dal_pieniadze_na_kulture. html#ixzz1gNzsYaEI

14-07-2009, 19:37

“Dostęp do imprez tylko dla wybranych?”  »

Telewizja Silesia
Katarzyna Tomczyk
14-07-2009

Miejski Dom Kultury w Piekarach Śląskich nie wszystkim dziennikarzom zapewnia równy dostęp do organizowanych przez siebie imprez. Tak było choćby podczas minionego weekendu, kiedy mieszkańcy Piekar bawili się na Dniach Miasta. Chociaż impreza miała charakter otwarty. MDK wprowadził na nią akredytacje. Nie byłoby może to takie dziwne, gdyby nie to, że nie dostali ich dziennikarze “Polski Dziennika Zachodniego” i lokalnego portalu informacyjnego.

Podziękowania za obecność na Dniach Piekar Śląskich Katarzyny Nylec z “Polski Dziennika Zachodniego” i Bartosza Makieły z portalu piekary.info.pl – nie dotyczą. Oficjalnie akredytacji nie dostali, bo ich redakcje nie znalazły się wśród patronów medialnych piekarskiego święta. – Ja chciałbym wierzyć tylko w jedną sprawę, że nie miało to żadnego związku z opublikowanym przez nas niedawno artykułem na temat radnego opozycyjnego Tomasza Wesołowskiego, który nie mógł też wystąpić w jednej z audycji Radia Piekary – podkreśla Krzysztof Szendzielorz z “Polski Dziennika Zachodniego”. O ten związek Teresy Szaflik, pełniącej obowiązki dyrektora piekarskiego Miejskiego Domu Kultury, który imprezę organizował zapytać nam się nie udało.

Urząd miasta za to twierdzi, że dziennikarze larum podnoszą bezzasadnie. – Wejściówki, akredytacje czekały u rzecznika prasowego Artura Madalińskiego. On sam komunikował się i informował telefonicznie w czwartek. Wszyscy zainteresowani mogli je odebrać – wyjaśnia Zenon Przywara, zastępca prezydenta Piekar Śląskich.

Jednak według relacji dziennikarzy, rzecznik zreflektował się po tym, jak odmowę od dyrektor Szaflik otrzymali na piśmie. – Stwierdziliśmy, że jak nas nie chcą, to nie będziemy tam po prostu jechali. Jeżeli jesteśmy niesfornymi mediami, których miasto nie jest w stanie okiełznać, no to nie będziemy się tam w ogóle pojawiali - stwierdza Bartosz Makieła z portalu piekary.info.pl.

Jak mówi Krzysztof Turzański, po kilku latach prowadzenia gazety w Piekarach opadają mu ręce. Jak podkreśla nawet już o tym nie pisze, bo niezależnym mediom funkcjonowanie w mieście przychodzi trudno. – To należałoby nazwać zwykłą złośliwością i to nie pierwszy raz, kiedy zdarza się taka sytuacja. I to w ogóle niezrozumiałe z tego względu, że akredytacja na taką imprezę jak dni miasta powinna w ogóle nie mieć miejsca, bo to im powinno zależeć, żeby dziennikarze jak najszerzej i jak najlepiej o tej imprezie pisali - uważa Turzański, dziennikarz “Przeglądu Piekarskiego”. A kiedy chcą, a nie mogą, to cierpią na tym nie tylko czytelnicy, ale przede wszystkim wizerunek miasta. – To jest wyraz niechęci wobec opinii publicznej, wobec społeczeństwa. Dziennikarz jest przedstawicielem społeczności, a społeczności lokalnej szczególnie – zaznacza dr Marek Mazur, specjalista ds. marketingu politycznego. Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że miasto strzela sobie w ten sposób samobója.

Całość: http://www.tvs.pl/12855,dostep_do_imprez_tylko_dla_wybranych.html

12-07-2009, 09:54

“Witraż niezgody”  »

Telewizja Silesia
Katarzyna Tomczyk
12-07-2009

Kiedy władza samorządowa w swoje ręce bierze czwartą władzę – trudno znaleźć granicę między dziennikarstwem, a propagandą. Od kilku dni tej granicy szuka grupa świętochłowickich radnych, która na łamach lokalnego periodyku, redagowanego przez urząd miasta obwiniana jest za blokowanie rozwoju miasta. Krzyczącymi nagłówkami, ale bez możliwości obrony. Wydawca, czyli lokalny tygodnik od odpowiedzialności za treść się odżegnuje, a radni, którzy pod informacjami się podpisali dotąd sprawy oficjalnie skomentować nie chcieli.

Niespełna 50 groszy za egzemplarz. Z miejskiej kasy. – Tuba propagandowa, którą wydali sobie radni Porozumienia Świętochłowickiego, żywcem wyjęta z czasów PRL-u - uważa Zbigniew Mośko, radny PO. Antyprezydenccy, za to większościowi radni treścią stron Witraża poczuli się co najmniej urażeni. - Z całą pewnością wystąpimy do Gońca Górnośląskiego, który jest wydawcą tego periodyku, aby nam przedstawił oryginał pisma radnych Porozumienia Świętochłowickiego, które właśnie tutaj zostało zamieszczone. Z podpisami, oryginalnymi podpisami – dodaje Zbigniew Mośko. Nieoficjalnie udało się nam ustalić, że może być z tym problem. - Nie było nawet wstępnych uzgodnień, że cały klub wyraził zgodę, ale rzeczywiście według… zresztą… będzie pani na sesji, to pani oceni, że jest taka postawa nasza, a inna jest postawa tej koalicji rządzącej - mówi nasz informator.

Na oficjalną rozmowę przedstawiciele Porozumienia Świętochłowickiego zaprosili nas na poniedziałek. Autorów wszystkich publikacji próbowaliśmy ustalić w redakcji Gońca Górnośląskiego – wydawcy periodyku. Oficjalnie do powiedzenia miał niewiele. - Świętochłowicki Witraż wydajemy na zlecenie Urzędu Miasta Świętochłowice, nie jest on periodykiem – informuje Henryk Dudek, prezes zarządu, “Goniec Górnośląski” sp. z o.o. Na nim informacyjna wojna oparta na prezydenckim zarządzeniu się nie kończy – przekonują radni. – Była to kwota około 68 tysięcy zł. i w tej kwocie mieściły się opłaty właśnie na Goniec Górnośląski, Życie Świętochłowic, jak i Radio Piekary – mówi Zbigniew Nowak, Klub Radnych Niezależnych.

Ale to Witraż po raz kolejny skłócił świętochłowickich samorządowców. - Są to informacje uzyskiwane o uczestników rożnych imprez odbywających się na terenie miasta. Takie sprawozdania są składane do Wydziału Informacji i Promocji i te informacje są przekazywane do Gońca Górnośląskiego – tłumaczy Roman Penkała, rzecznik prasowy UM w Świętochłowicach. Poza kadrem wydawca od treści publikacji umył ręce. – Jest to dla nas tak, jak folder, w którym się nigdy nikt nie podpisuje. W folderze pisze i odpowiada ten, który go kolportuje. Ulotka tak naprawdę. Innego zdania są medioznawcy. – Podmiotem w tym momencie jest redaktor Gońca Górnośląskiego, który jest odpowiedzialny nie tylko za swoje podstawowe wydanie, ale za wszystkie twory prasowe i paraprasowe, które są z nim kolportowane - uważa dr hab. Marian Gierula, medioznawca, UŚ.

Tyle, że Witraż dostępny jest nie tylko jako gazetowa wkładka, więc może zostać uznany za samodzielną gazetę. Kto poniesie odpowiedzialność za treść publikacji – zadecyduje prokuratura.

Całość: http://www.tvs.pl/informacje/12760/