Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

23-10-2009, 18:46

Zmarł redaktor Grzegorz Stański  »

PAP, futbol.net
23-10-2009

W piątek zmarł w Warszawie w wieku 62 lat zasłużony dziennikarz sportowy redaktor Grzegorz Stański, autor i współautor wielu publikacji piłkarskich. Jego największą pasją była piłka nożna, był wybitnym ekspertem w tej dziedzinie, autorem wielu książek poświęconych tematyce futbolowej.

Urodził się 28 lutego 1947 roku w Iłży. Pracę dziennikarską rozpoczął w 1968 roku w “Sztandarze Młodych”, a niespełna dwa lata później trafił do katowickiego “Sportu” z którym związał się na kilkadziesiąt lat. Był jego legendą i filarem warszawskiej filii. Przez wiele lat pracował także w “Piłce Nożnej”.

Grzegorz Stański

Stański był absolwentem wydziału polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, uchodził za wybitnie zdolnego człowieka. W latach 1970-1998 pracował w katowickim “Sporcie”, przez 10 lat był kierownikiem warszawskiej redakcji “Sportu”. Później był zatrudniony w tygodniku “Piłka Nożna”.

Grzegorz Stański przyjaźnił się z największymi gwiazdami polskiego futbolu, szczególnie z Kazimierzem Górskim i piłkarzami jego drużyny.

Był współautorem takich publikacji, jak “Liga gra i po czterdziestce”, “Liga gra i po pięćdziesiątce”, “Mundial 78″, “Mundialowy pamiętnik Antoniego Piechniczka” czy wielu tomów Encyklopedii Piłkarskiej Fuji.

Jego koledzy i współpracownicy łączyli tę niezwykłą miłość do piłki z faktem, że urodził się w tym samym dniu, miesiącu i roku co… Włodzimierz Lubański. Często żartowali: “Stański jak Lubański”. Zmarł tego samego dnia, w którym 62. lata temu urodził się tak często opisywany przez niego Kazimierz Deyna.

Drugą miłością Grzegorza Stańskiego był sport ciężarowy. Opisywał wiele turniejów mistrzostw świata i Europy w tej dyscyplinie ze znajomością równie wielką jak jego publikacje o piłce nożnej. I z podnoszeniem ciężarów związał się w ostatnich latach swej pracy zawodowej i swego życia.


 

Żegnaj legendo! Odszedł red. Grzegorz Stański

Ciężko pisać tak, żeby ręka nie drżała, kiedy odchodzi bliski kolega. A takim był dla mnie i dla mnóstwa kolegów dziennikarzy redaktor Grzegorz Stański. Zmarł dziś około godziny 11:00. Żył 62 lata.

Źle się poczuł na początku obecnego tygodnia i już nie dało się odwrócić biegu spraw.

Był lubiany, bo był dobrym fachowcem i przy tym dobrym kolegą, co wcale nie jest zbyt częste. Jak by to było wczoraj, pamiętam Euro ’84 i nasze wspólne nocowanie w takich śmiesznych klitkach internatu w Nanterre pod Paryżem, i dzielenie się przywiezionymi z Polski konserwami. Bo wtedy delegacje zagraniczne nie były tak hojnie opłacane przez pracodawców jak obecnie. Grześka “Sport” i moja “Piłka Nożna” dały na bilety lotnicze, załatwiły francuską wizę, udostępniły paszport, ale dalej… radźcie sobie sami.

Był legendą dziennika “Sport”, filarem jego warszawskiej filii. Na ostatnim piętrze gmachu przy Wiejskiej, nieopodal Sejmu, a jeszcze bliżej legendarnego “Czytelnika”, wprowadzał do dziennikarskiego zawodu tak znane dziś postacie jak Michał Listkiewicz, Andrzej Kostyra (szef sportu w “Super Expressie”, komentator bokserski) czy Tomasz Rudomino (ostatnio znaczący człowiek w strukturach TVP).

W czasach kiedy telewizja nie miała tak rozbudowanej oferty programowej jak dziś, redaktor Stański dzięki swemu znakomitemu warsztatowi przybliżał – jako specjalny wysłannik “Sportu” – Czytelnikom kulisy igrzysk olimpijskich, piłkarskich mistrzostw świata, no i mistrzostw Europy, jak choćby te wspomniane z roku 1984 we Francji. Ma w dorobku cenne pozycje książkowych, między innymi po Mundialu ’82 przygotował bodaj jedyną w całości poświęconą Antoniemu Piechniczkowi.

Jeszcze bardziej nasze drogi zeszły się na przełomie XX i XXI wieku. Te kilka lat przepracowane z Grzegorzem w “Piłce Nożnej”, w jednym pokoju, to był piękny okres. Ale wtedy też dobitnie przekonaliśmy się, że za długo to dobrze raczej być nie może. Z redakcji “PN” zostaliśmy bowiem wyrzuceni mniej więcej w tym samym czasie.

Musiał być skazany na futbol ktoś, kto urodził się tego samego dnia, miesiąca i roku co Włodzimierz Lubański. Tak, Grzegorz na świat przyszedł też 28 lutego 1947 roku. Dlatego często lubiliśmy podkreślać:  “Stański jak Lubański”.

I los, ten okrutny, już do końca wiązał Go z piłka nożną. Bo przecież dzisiejsza data, odejścia Grzegorza od nas, to jest data urodzin drugiego giganta polskich boisk, Kazimierza Deyny przecież.

Spoczywaj Drogi Gregorio w spokoju, będziemy o Tobie pamiętać. Będziemy Ciebie wspominać jak najlepiej, bo sobie na to zasłużyłeś!

Cześć Jego Pamięci!

Roman Hurkowski

 

Po Jego pogrzebie, Stefan Szczepłek napisał: W czwartek na Cmentarzu Wolskim pożegnaliśmy Grzegorza Stańskiego. W latach 70. i 80. był jednym z najbardziej znanych dziennikarzy sportowych, podporą oddziału warszawskiego katowickiego “Sportu”. Urodził się tego samego dnia co Włodzimierz Lubański, zmarł w rocznicę urodzin Kazimierza Deyny a chowano go w chwili, kiedy PZPN ogłaszał, że Franciszek Smuda został nowym trenerem kadry. Grzesiek spoczął niedaleko Bernarda Blauta. Na pogrzeb przyszło niewielu jego kolegów dziennikarzy, zapomniał o nim PZPN, dla którego wiele dobrego Grzegorz zrobił. Żal.


Całość: http://beta.sportowefakty.pl/pilka-nozna/106657/zmarl-redaktor-grzegorz-stanski

16-10-2009, 09:59

Jacek Skorus nowym szefem “Panoramy”  »

Rzeczpospolita
jen, PAP
16-10-2013

W przyszłym tygodniu Jacek Skorus obejmie kierownictwo telewizyjnej “Panoramy”. Zastąpi na tym stanowisku Jacka Karnowskiego, który na początku października został szefem Agencji Informacji TVP.

Jacek Skorus

Skorus jest obecnie kierownikiem Regionalnej Agencji Producenckiej TVP w Katowicach. W tamtejszym oddziale pracuje od 1981 r., był w nim m.in. reporterem, wydawcą, prezenterem, kierownikiem redakcji m.in. informacji oraz publicystyki. Był też kierownikiem dwóch redakcji terenowych: w Bielsku-Białej i Opolu. W latach 1998-1999 był wydawcą programu publicystycznego TVP1 “W centrum uwagi”, a w latach 2002-2007 wydawcą programów publicystycznych w TVP3 (“Echa Dnia” i “Gość Dnia”).

W obecnej strukturze TVP wszystkie programy informacyjne podlegają kierownictwu Agencji Informacji. Ta sytuacja ma się jednak niedługo zmienić – każdy program informacyjny będzie podlegał dyrektorowi anteny, która go emituje, czyli “Panorama” – dyrektorowi TVP2, a np. “Wiadomości” – szefowi TVP1.

By formalnie przeprowadzić tę zmianę, potrzeba uchwały zarządu i zgody rady nadzorczej. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że w praktyce ten rozdział już nastąpił i na razie funkcjonuje na zasadzie dżentelmeńskiej umowy.

Zmiany kadrowe w TVP trwają od początku października, kiedy gabinet przy ul. Woronicza zajął nowy zarząd w składzie: p.o. prezes Bogusław Szwedo i Małgorzata Wiśnicka-Hińcza. Poprzedni p.o. prezes Piotr Farfał odszedł po tym, jak Krajowy Rejestr Sądowy wykreślił go z rejestru władz spółki (w tym tygodniu KRS odrzucił zażalenie Farfała na tę decyzję).

Jak dotąd zmienili się m.in. dyrektor TVP1 (Iwonę Schymallę zastąpił Wojciech Hoflik), dyrektor TVP2 (miejsce Krzysztofa Nowaka zajął Rafał Rastawicki), szef Agencji Informacji: (Jana Pińskiego zastąpił Jacek Karnowski), szef “Wiadomości” (Krzysztofa Trębskiego zastąpiła Marzena Paczuska-Tętnik).

Całość: http://www.rp.pl/artykul/378605.html

14-10-2009, 18:54

MarcinTwaróg i Artur Modzelewski odpowiadają za rozwój serwisów kontentowych w Polskapresse  »

Press
(AW)
14-10-2009

Marcin Twaróg i Artur Modzelewski zostali regionalnymi menedżerami ds. rozwoju serwisów kontentowych Grupy Wydawniczej Polskapresse.

Marcin Twaróg, dotychczasowy sekretarz redakcji ”Polski Dziennika Zachodniego”, został menedżerem ds. rozwoju serwisów kontentowych w Sosnowcu. Sekretarzem w gazecie już nie będzie. Natomiast Artur Modzelewski objął stanowisko menedżera w Lublinie i łączy nowe obowiązki z funkcją redaktora prowadzącego serwis Kurierlubelski.pl. Obaj odpowiadają za rozwój i integrację swoich serwisów regionalnych (Kurierlubelski.pl, Polskadziennikzachodni.pl) oraz NaszeMiasto.pl, a w przyszłości także nowych serwisów informacyjnych w regionach.

Całość: http://www.press.pl/personalia/pokaz.php?id=2441

14-10-2009, 10:29

Nadzwyczajne Walne Zebranie  »

Zarząd Oddziału zwołał 12 października 2009 roku Nadzwyczajne Walne Zebranie.

Chodziło o podjęcie stosownych decyzji i uchwał wymaganych przy składaniu wniosku o wpisanie Oddziału do Krajowego Rejestru Sądowego. Jest to równoznaczne z uzyskaniem przez nas osobowości prawnej. Zarząd zabiega również o nadanie naszemu, w przyszłości prawnie samodzielnemu Oddziałowi, statusu Organizacji Pożytku Publicznego.

Podjęliśmy kolejno uchwały:

  • - O zaakceptowaniu i przyjęciu do realizacji nowego Statutu SD RP uchwalonego przez VII Zjazd SD RP.
  • - O sposobie reprezentacji Oddziału,
  • - O upoważnieniu Zarządu Oddziału do podjęcia działań mających na celu uzyskanie przez Oddział osobowości prawnej i statusu Organizacji Pożytku Publicznego.

a także:

  • - O uregulowaniu sytuacji osób nie wywiązujących się ze statutowego obowiązku płacenia składek członkowskich.

Przyjęliśmy ponadto – Stanowisko w sprawie rzetelności dziennikarskiej.

W naszym Zebraniu uczestniczył red. Marek Kuliński – Skarbnik ZG SD RP, przewodniczący Warszawskiego Oddziału SD RP. Między innymi mówił o pozytywnych doświadczeniach wynikających z uzyskania prawnej samodzielności przez Oddział Warszawski. Powiedział, że samodzielne prowadzenie gospodarki finansowej, umożliwiło zgromadzenie znaczącej kwoty na działalność statutową. Jako skarbnik ZG SD RP poinformował także o aktualnej sytuacji finansowej Stowarzyszenia oraz bieżących przedsięwzięciach Zarządu Głównego.

Pełne teksty uchwał w załącznikach:

Całość: http://sdrp.katowice.pl/archiwum/archiwum/98

06-10-2009, 16:48

“Polskapresse zwalnia dziennikarzy, ale toleruje TW”  »

salon24.pl
Tomasz Szymborski
06-10-2009

Od kilku miesięcy w “Dzienniku Zachodnim”, którego właścicielem jest Grupa Wydawnicza “Polskapresse”, trwa proces zwalniania z pracy dziennikarzy. Zwolnienia były, są i będą w innych gazetach tego koncernu.

Jednocześnie kierownictwo redakcji i koncernu nie podejmują żadnych decyzji w sprawie dziennikarzy, na których ciążą podejrzenia o współpracę z PRL-owskimi służbami bezpieczeństwa.

Takich faktów nie można utrzymywać w tajemnicy. Trudno sobie nawet wyobrazić, aby podobną sytuację w swoich gazetach w Niemczech tolerował Alexander Diekmann, właściciel Verlagsgruppe Passau, której częścią jest Grupa „Polskapresse”. W Polsce obowiązują jednak inne standardy.

W archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach znajdują się bowiem dokumenty o tym, że jako Tajni Współpracownicy zostali zarejestrowani: red. Stanisław Bubin (TW Karol) oraz red. dr Marek Chyliński (TW Aleksander).

Pierwszy z nich do jeszcze do niedawna był zastępcą Elżbiety Kazibut-Twórz, redaktor naczelnej „Dziennika Zachodniego”, a obecnie jest szefem publicystyki w tej redakcji.

Redaktor M. Chyliński oprócz wielu obszarów swojej działalności (pracownik naukowy Uniwersytetu Opolskiego i prywatnej uczelni) jest Prezesem Zarządu „Instytutu Dziennikarstwa Polskapresse”, fundacji która szkoli adeptów naszego zawodu.

Ironicznie w takiej sytuacji brzmi jej dewiza:

„Nie ma umiejętności, które nie są potrzebne dziennikarzowi”.

O tym, że na eksponowanych stanowiskach w redakcji „Dziennika Zachodniego” nadal pracują takie osoby, Elżbieta Kazibut-Twórz, redaktor naczelna  gazety oraz kierownictwo spółki „Polskapresse” wiedzą od pół roku.

O fakcie zarejestrowania Bubina i Chylińskiego jako Tajnych Współpracowników SB wie także redaktor naczelny “Polski” – Paweł Fąfara. I co? I nic.

Urzędnicy “Polskapresse” najwyraźniej zapomnieli o tym liście wysłanym do pracowników sprzed ponad dwóch lat, w którym m.in. czytamy:

“Jednocześnie chcemy jeszcze raz podkreślić, że w Polskapresse nie ma miejsca dla osób, które kiedykolwiek współpracowały ze służbami PRL-owskich organów przemocy, ani też tych, które podjęły współpracę ze służbami specjalnymi już po 1989 roku. Wierzymy, że nie ma dziś w naszym wydawnictwie takich osób. Próba zatuszowania współpracy z PRL-owskimi służbami czy zachowanie dziś podwójnej lojalności byłaby traktowana jako poważne naruszenie zaufania pracodawcy”.

Dziennikarz wykonuje zawód zaufania publicznego. Problem polega na tym, że red. Bubin i red. Chyliński nie ujawnili kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa z własnej inicjatywy.

Chyliński w mailu do mnie zaprzeczył, że współpracował z SB.  Przyznał się  do współpracy jednak swemu bliskiemu znajomemu.

Z kolei Bubin na mego maila nie odpowiedział. Z dokumentów wynika, że w jego przypadku współpraca z SB rozpoczęła się w styczniu 1980 roku i trwała przez następne dziesięć lat!

Jak wynika z pobieżnej kwerendy w archiwum znaleziono jedynie karty rejestracyjne TW. Na każdej z nich znajduje się pseudonim, a szczególnie numer rejestracji, dlatego bez problemu można odnaleźć donosy tegoż agenta w innych dokumentach.

Zachowując milczenie na ten temat, taka osoba i jej pracodawcy w praktyce nadal przestrzegają umowy zawartej niegdyś z SB o poufności tych kontaktów, co wpływa negatywnie na z trudem zdobywaną wiarygodność naszego zawodu. O wiarygodności tytułu nie wspomnę.

Całość: http://tosz.salon24.pl/129372,polskapresse-zwalnia-dziennikarzy-ale-toleruje-tw

06-10-2009, 11:23

Wojciech Poczachowski wraca do Polskiego Radia  »

Gazeta Wyborcza Katowice
Przemysław Jedlecki
06-10-2009

Wojciech Poczachowski, związany z PiS-em były prezes Radia Katowice, znów będzie pracował dla publicznych mediów. Tym razem jako prokurent zarządu Polskiego Radia SA.

Najpierw, w efekcie medialnego porozumienia PiS-SLD, obowiązki prezesa Polskiego Radia zaczął pełnić Jarosław Hasiński – pracujący ostatnio dla Telewizji Silesia, a za czasów prezesury Roberta Kwiatkowskiego dyrektor poznańskiego oddziału TVP.

Teraz zajęcie w Polskim Radiu znalazł związany z PiS-em Wojciech Poczachowski. Hasiński potwierdził nam wczoraj wieczorem, że zarząd spółki powołał Poczachowskiego na stanowisko prokurenta.

Poczachowski w lutym zeszłego roku został odwołany z funkcji prezesa Radia Katowice. Został nim niecałe dwa lata wcześniej, po próbie dostania się do parlamentu z list PiS-u. Część rady nadzorczej szybko zaczęła być krytyczna wobec jego poczynań. Jadwiga Chmielowska zarzucała mu m.in. zatrudnianie pracowników bez wymaganych kwalifikacji. Jej zdaniem Poczachowski ponosił też współodpowiedzialność za skandal, do którego podczas obchodów 25-lecia pacyfikacji kopalni Wujek. Radio bezprawnie podpięło się do aparatury w czasie próby oratorium “Missa de spe – msza o nadziei”. Zawarta później ugoda z producentem kosztowała rozgłośnię kilkadziesiąt tysięcy złotych.

W końcu Poczachowski został odwołany. Obwiniano go o słabą słuchalność radia, nie najlepiej prowadzoną gospodarkę płacowo-finansową oraz konflikty w zarządzie stacji. Teraz Poczachowski znowu będzie pracował dla publicznych mediów.

Całość: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,7113431,Wojciech_Poczachowski_wraca_do_Polskiego_Radia.html#ixzz1VkLZSA2T