31-12-2009, 16:51
“DMiTgate Śmietana zostaje w grze. Czy kulturalnej?” »
Gracjana Chojnacka
31-12-2009
Nadal jest głośno wokół osoby Wiesława Śmietany, dyrektora Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Śmietana 17 grudnia więził w swoim gabinecie ekipę Zabrze TV, domagał się skasowania nagranego materiału, straszył policją i wykrzykiwał niecenzuralne słowa. Zabrzańscy radni na sesji przegłosowali apel do prezydenta o zawieszenie Wiesława Śmietany w wykonywaniu funkcji dyrektora Domu Muzyki i Tańca. Jednak prezydent Małgorzata Mańka-Szulik decyzję już podjęła - będzie nagana z wpisem do akt.
Odwołać czy zawiesić?
Nagana z wpisem do akt – to niemal dla wszystkich radnych niewystarczająca kara dla Wiesława Śmietany. Początkowo radni PO i PiS chcieli odwołania Śmietany ze stanowiska dyrektora DMiT. W imieniu obu klubów taką właśnie treść apelu odczytał Łukasz Urbańczyk, radny Platformy.
Pozbawienie Śmietany ciepłej posady w DMiT, zdaniem Urbańczyka, to kara wprost proporcjonalna do czynu, jakiego się dopuścił Wiesław Śmietana. – Naszą rolą jest dbanie o dobry wizerunek miasta. A ten został ewidentnie nadszarpnięty nieodpowiedzialnym zachowaniem Wiesława Śmietany. Naraził on na szwank zarówno dobre imię Zabrza, jak i Domu Muzyki i Tańca, który jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych kulturalnych wizytówek miasta – uważa Urbańczyk.
W imieniu klubu radnych lewicy, Jarosław Więcław zaproponował, by zamienić apel o odwołanie na apel o zawieszenie Wiesława Śmietany w wykonywaniu funkcji dyrektora DMiT do czasu wyjaśnienia sprawy. Ostatecznie radni przegłosowali właśnie ten wariant apelu do prezydent Małgorzaty Mańki-Szulik.
Apel to jedynie prośba. Rada Miejska nie może podjąć uchwały nakazującej prezydentowi zwolnienie dyrektora. Możliwe, że apel pozostanie bez oddźwięku, bo dla prezydent Małgorzaty Mańki-Szulik nie jest wiążący. Prezydent już zdecydowała, że ukarze dyrektora Śmietanę naganą z wpisem do akt.
Jednak 20 radnych głosujących za apelem, publicznie pokazało swoje stanowisko wobec skandalicznego postępowania Wiesława Śmietany z dziennikarzami niezależnych mediów. Ta grupa radnych uznała, że “kierowanie instytucją kultury wymaga wysokiej kultury osobistej, poszanowania prawa i współpracy z przedstawicielami wszystkich mediów”.
Swoje stanowisko podczas wtorkowej sesji, wygłosili też ci radni, którym najwyraźniej zależy na wyciszeniu afery wokół osoby dyrektora Śmietany.
“Pójdziesz k… siedzieć, zobaczysz!” – trzeba wyjaśnić, a nie piętnować niestosownymi apelami
Ekipa Zabrze TV padła już ofiarą bezprawnego przetrzymywania, gróźb, szantaży i wulgaryzmów. Teraz ofiarą jest pochorowany Wiesław Śmietana. Z “koncertowego” L4, poszedł ponoć w końcu na prawdziwe zwolnienie lekarskie. Oprócz choroby, dodatkowego stresu napędzają mu radni, którym nagana z wpisem do akt nie wystarcza. Na szczęście znajdują się tacy, którzy biorą w obronę sprawcę ataku na niezależne media.
Radna Anna Solecka-Bacia z klubu Razem dla Zabrza, od początku była przeciwna apelowi radnych PO-PiS o odwołanie Wiesława Śmietany ze stanowiska dyrektora Domu Muzyki i Tańca. Apel nazwała niestosownym. – W tym apelu piętnuje się osobę Wiesława Śmietany. Ja nigdy nie oceniam osób, tylko postępowanie – twierdzi radna. – Nie powinno się robić sądów kapturowych – dodaje Solecka-Bacia.
Nie wiadomo, w którym miejscu apel miałby piętnować osobę Śmietany, a nie jego zachowanie. Jednak zdaniem Soleckiej-Baci jest niestosowny, bo dyrektor DMiT będący na L4, nie miał okazji wypowiedzieć się w sprawie.
Solecka-Bacia podkreśla, że nie będzie oceniać, czy zachowanie Śmietany było niewłaściwe, bo nie zna szczegółów. Przekaz medialny jest dla niej niewystarczający. A nagranie powstałe w gabinecie dyrektora Śmietany? To dla radnej dowód pośredni, podobnie jak artykuły w prasie.
Nie obyło się bez sugestii, że przekaz medialny dotyczący wybryku dyrektora Śmietany, mógł być zmanipulowany i nierzetelny. Kto, jak kto, ale radna Bacia potrafi to wyczuć. – Znam się na tym. Jestem polonistką, miałam filmoznawstwo, wiem jak się robi filmy, jak się robi prasę. Oczywiście, nie chcę nikogo obrażać, ale jeśli ja zamierzam coś przedstawić, to przedstawię tak, by było w pełni wiarygodne – stwierdziła Solecka-Bacia.
Ktoś przedstawił coś niewiarygodnie?
Chamisko, przesada i frajda z niezłego newsa
Apel o odwołanie Wiesława Śmietany ze stanowiska dyrektora DMiT, nie podobał się też Mariannie Kaernbach, radnej ze Skutecznych dla Zabrza. Co konkretnie nie spodobało się radnej z komitetu wyborczego Małgorzaty Mańki-Szulik? Wyolbrzymianie sprawy. – Każda przesada – a tej przesady jest tu pod dostatkiem – ociera się o śmieszność – uznała radna Kaernbach.
Marianna Kaernbach zupełnie nie widzi związku między nagannym zachowaniem dyrektora znanej w całej Polsce instytucji kultury i psuciem wizerunku nie tylko tej instytucji, ale też miasta. Lekceważy fakt, że zachowanie dyrektora DMiT oglądało mnóstwo osób w TVS i czytało o tym w popularnych na Śląsku gazetach.
– W apelu napisano, że dyrektor Śmietana na oczach milionów widzów groził i więził. Zdaje się, że na oczach sekretarki i jakiegoś woźnego – bagatelizuje radna Kaernbach, która nie zgadza się, że zachowanie dyrektora DMiT wpłynęło niekorzystnie na wizerunek Zabrza. – Wiesław Śmietana ośmieszył całe miasto Zabrze? Na miłość boską! Dobrze, że nie Polskę w oczach zagranicy. Tego mi tu jeszcze brakuje. Co dopiero zagranica sobie pomyśli o Polsce, skoro w Zabrzu jest takie chamisko? Nie wpadajmy w przesadę – próbuje wyciszyć emocje wokół afery radna Marianna Kaernbach.
Emerytowana dyrektorka III LO przyznaje, że zachowanie dyrektora Śmietany wobec ekipy Zabrze TV było naganne. Jednak nagana to zdaniem byłej nauczycielki i wielbicielki literatury pięknej, odpowiednia kara dla kogoś, kto do operatora wykrzykiwał: “Skasuj ten materiał, bo pójdziesz k… siedzieć, zobaczysz!”. – Nagana z wpisem do akt, to jest również sposób ukarania człowieka. Jednocześnie powinno być zastrzeżenie, że jeśli jeszcze raz zachowa się w ten sposób, to będzie musiał pożegnać się z funkcją, którą pełni – uważa Marianna Kaernbach.
Ekipa Zabrze TV musi więc doczekać sytuacji, w której zostanie pobita przez nagannego dyrektora.
Radna jako wieloletnia nauczycielka zna się na emocjach młodych ludzi i wie, że kilka gróźb i wyzwisk nikomu po 20-tce jeszcze nerwów nie nadszarpnęło. – Myślę sobie, że ci dwaj chłopcy z niezależnej telewizji mieli też frajdę. Nie sądzę, żeby się bardzo bali pana Śmietany i żeby cierpieli z tego powodu, że ich więził na oczach milionów – prześmiewa sytuację Kaernbach. – Raczej cieszyli się, że mają niezłego newsa, który przewinie się przez wszystkie możliwe śląskie media i przysporzy im sławy – ocenia radna Skutecznych dla Zabrza.
Szargają dobre imię miasta obnażając problem?
Ekipa Zabrze TV obnażyła zachowanie Wiesława Śmietany w stosunku do niezależnych mediów. Tak nazwała działanie dziennikarzy internetowej telewizji zabrzańskiej, radna Marianna Kaernbach. Obnażenie, obnażeniem, ale niezależną Zabrze TV zdyskredytować jakoś trzeba. Jest więc wytykanie przesady, naśmiewanie się z emocji więzionego i zastraszanego operatora, przypisywanie frajdy z niezłego newsa – słowem umniejszanie problemu.
Wśród narzędzi czarnego pijaru wytoczonego redakcji Zabrze TV, znalazł się też zarzut o wywołanie afery. Okazało się też, że “pójdziesz k… siedzieć, zobaczysz!” Śmietany nie zepsuło dobrego imienia Zabrza, tak jak działania podjęte przez ekipę Zabrze TV. – Ta cała awantura jest właśnie szarganiem dobrego imienia miasta. Pracownicy, którzy całą aferę wywołali, są byłymi pracownikami Domu Muzyki i Tańca – prezydent Małgorzata Mańka-Szulik upatruje winy u pokrzywdzonych.
– Jeśli komuś rzeczywiście zależało na rozwiązaniu problemu, a nie na szarganiu dobrego imienia miasta, to są inne metody rozwiązywania problemów – kontynuuje Małgorzata Mańka-Szulik. – Gratuluję pani prezydent dobrego samopoczucia i sprytnego odwrócenia sytuacji – skwitował radny Łukasz Urbańczyk. – Mówienie o tym, że coś jest nie tak i że trzeba to zmienić, nie jest narażaniem na szwank dobrego imienia miasta – powiedział Urbańczyk.
– Nie ci państwo zrobili tę aferę. Od pana dyrektora Śmietany należy wymagać więcej niż od każdego innego dyrektora, bo on jest frontmanem najważniejszej instytucji kulturalnej w naszym mieście – podkreślił radny Jarosław Więcław. – Nagle będziemy przerzucać odpowiedzialność? – pytał Więcław. – Czy dziennikarze sfabrykowali ten materiał? Sami się zamknęli w gabinecie? Sami dzwonili na policję i mówili, że jak nie oddadzą materiału to pójdą siedzieć? – dopytywał Urbańczyk.
Wyjaśnienia i przeprosiny nie dla Zabrze TV
Jest kara, pokazywanie kto za kim stoi, dyskredytowanie i zniesławianie. Bo Zabrze TV niepotrzebnie problem nagłośniła w mediach. – Są inne ścieżki, żeby dla dobra miasta załatwiać takie problemy w sposób właściwy – uważa prezydent Zabrza. Jakie to ścieżki? Zabrze TV wybrało drogę do dziennikarzy i prokuratora.
A prezydent żali się, że w całej sprawie zapomniano o niej. – Bezpośrednio nie wpłynęła do mnie żadna informacja, która odnosiłaby się do tej sprawy. Ja o tej sprawie dowiedziałam się z mediów – ubolewa prezydent Mańka-Szulik.
Wygląda na to, że dziennikarzy Zabrze TV sprytnie postawiono do kąta. Nie przyszli poopowiadać o zajściu z dyrektorem DMiT do Pani prezydent – Wiesław Śmietana otrzymał jedynie naganę. Czy mogliby liczyć na większą karę dla dyrektora Śmietany, gdyby poszli do prezydenta, a nie nagłaśniali sprawy w mediach? Jeśli wierzyć groźbom Wiesława Śmietany, rzuconym pod adresem operatora Zabrze TV – “za tobą nikt nie stoi”, to raczej nie.
Podczas, gdy prezydent Zabrza domaga się wytłumaczenia sytuacji od pokrzywdzonej ekipy Zabrze TV, radni wolą usłyszeć wyjaśnienie karygodnego postępowania Wiesława Śmietany od niego samego. – Niech powie, z czego wynikało takie a nie inne jego zachowanie – dopominał się radny Więcław. – Należy wysłuchać obydwu stron, aby mieć ogląd sprawy i wyrobić sobie opinię. W każdym kraju, poza dyktaturami tak jest – powiedziała Bacia, której brakowało w całej sprawie stanowiska dyrektora DMiT.
W Zabrzu oczywiście dyktatury nie ma. Dlatego prezydent Małgorzata Mańka-Szulik poprosiła przebywającego na L4 Wiesława Śmietanę, o wyjaśnienie problemu na piśmie. Zabrze TV problemu nikt nie wyjaśnił. Nie zaprosił, ani oficjalnie nie przeprosił.
Oświadczenie dyrektora Śmietany trafiło do radnych i ukazało się w jednej z zabrzańskich gazet. Mimo, że traktuje o redakcji Zabrze TV, do Zabrze TV nie trafiło.
Piłka jest po stronie Pani prezydent, a wygrana po stronie mediów
Wiesław Śmietana będzie nadal dyrektorem Domu Muzyki i Tańca. Co z apelem radnych?
– Dzięki naszemu apelowi, piłka jest po pani stronie. Niech pani prezydent dogłębnie zbada sprawę, mimo, że to jest pani bliski współpracownik – zwrócił się do Małgorzaty Mańki-Szulik, radny Więcław. – Proszę nie mówić, że wszystko jest okey, bo to jest brak poszanowania dla nas – dodał Więcław.
Prezydent stawia warunek – zastanowi się nad zawieszeniem dyrektora w obowiązkach, jak będzie oficjalna skarga pokrzywdzonych.
– Taka oczywiście wpłynie do faktycznego zwierzchnika dyrektora Domu Muzyki i Tańca – zapowiada Grzegorz Gałuszka, prezes spółki zarządzającej Zabrze TV. – Gdy chodzi o urażone ambicje, prezydent Małgorzata Mańka-Szulik uważa się za zwierzchnika dyrektora Śmietany, do którego należy szybko przybiec. Gdy jednak trzeba tłumaczyć się ze skandalicznego zachowania Wiesława Śmietany, okazuje się, że Pani prezydent nie zna daty i miejsca urodzenia swojego podwładnego. Naczelnik Wydziału Kultury z pewnością zna, bo właśnie jemu podlegają wszystkie instytucje kultury w mieście. Do niego skierujemy skargę – mówi Gałuszka. – Dla nas i tak od początku było najważniejsze zgłoszenie o popełnieniu przestępstwa do prokuratora. W tym przypadku to on zadecyduje o dalszych losach dyrektora Śmietany, a nie prezydent Zabrza – dodaje prezes Gałuszka.
Będzie skarga, będzie zastanawianie się. Tymczasem redakcja Zabrze TV chce od władz miasta poznać odpowiedź na pytanie: dlaczego dyrektor Domu Muzyki i Tańca – znanej w całej Polsce instytucji kultury, więził, wyzywał ich operatora, groził mu i nadal zajmuje tak zaszczytną posadę? Pokrzywdzonemu z reguły należą się też oficjalne przeprosiny. Czy leżą w dobrym zwyczaju władz Zabrza?
Afera wokół Wiesława Śmietany najpewniej w mediach nie przycichnie. – Nikt nie wygrał wojny z żadnymi mediami. To czwarta władza – zauważa radny Jarosław Więcław.
Gracjana Chojnacka

