Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

24-09-2010, 20:57

“Oskarża burmistrza Czeladzi o czynną napaść”  »

Telewizja Silesia
Marta Buchla
24-09-2010

Czynną napaść i uszkodzenie kamery zarzuca burmistrzowi Czeladzi redaktor naczelny niezależnej telewizji NCTV Jakub Szurdyga. Marek Mrozowski miał go zaatakować przed Sądem Okręgowym w Katowicach, podczas nagrywania wywiadu przed rozprawą rozwodową burmistrza. Dziennikarz nagrał całe zajście, zgłosił sprawę na policję i przeprowadził obdukcję. Jak zapowiada sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Burmistrz odmówił nam komentarza w tej sprawie.

Według Jakuba Szurdygi, redaktora naczelnego niezależnej telewizji NCTV Marek Mrozowski napadł na niego, gdy ten próbował nagrać wywiad przed rozprawą rozwodową burmistrza. - Trzymałem kamerę, kiedy burmistrz złapał za nią i próbował ją wyrwać wyginając mi palce. Nie wiem jakby się skończyła ta sytuacja, gdyby paski nie popękały. Prawdopodobnie wyrwałby mi rękę i poszedł na rozprawę - opisuje zajście Szurdyga.

Starcie dziennikarza z burmistrzem zarejestrowały sądowe kamery. – Dziennikarz próbuje zadać pytanie, a osoba wykonuje gest ręką o charakterze odpychającym, trudno to inaczej nazwać – stwierdza Krzysztof Zawała, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Katowicach.

Zajście miało swój ciąg dalszy w sądzie, gdzie burmistrz miał uniemożliwić dziennikarzowi filmowanie. Bezskutecznie.

Jakub Szurdyga, zszokowany i zniesmaczony zachowaniem burmistrza ma zamiar dochodzić swoich praw w sądzie. – Ja jestem ofiarą, a on jest napastnikiem. Dla mnie jego zachowanie jest bandyckie. Takie zachowania trzeba penalizować i ja zrobię wszystko, żeby burmistrz nie poniósł może karę, co żeby odpowiedział za te czyny - podkreśla.

Dlatego dziennikarz sprawę napaści niezwłocznie zgłosił na policję. - Wplynął do nas wniosek o ściganie osoby, która jest podejrzewana o uszkodzenie kamery. Osoba, która go złożyła otrzyma od nas odpowiedź po zakończeniu naszego postępowania - informuje podkom. Jacek Pytel z katowickiej policji.

Dowodem na agresywne zachowanie burmistrza ma być też obdukcja, którą dziennikarz przeprowadził w Zakładzie Medycyny Sądowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Marek Mrozowski odmówił komentarza. Odesłał nas do rzecznika prasowego. Jednak ten też nie chciał o sprawie mówić. - Nie mam nic do powiedzenia – stwierdza Wojciech Maćkowski, rzecznik prasowy UM w Czeladzi.

Ilona Mrozowska, żona burmistrza zgodziła się jedynie na telefoniczną rozmowę. – Ja się trochę spóźniłam na rozprawę. Coś słyszałam na ten temat, ale trudno mi cokolwiek powiedzieć. To są nasze sprawy prywatne, a teraz jak jest okres kampanii to różne rzeczy są wykorzystywane – przyznaje.

Teresa Kosmala, opozycyjna radna, której pokazaliśmy nagranie twierdzi, że to nie pierwsze tego typu zachowanie Marka Mrozowskiego. Na jego arogancję na sesji rady miasta, skarżył się między innymi jeden z mieszkańców. – Używa agresji słownej, nieparlamentarnych słów, jest niegrzeczny, arogancki. Myśmy się już do tego przyzwyczaili – twierdzi radna.

Żadna z osób, wobec której burmistrz się tak zachowywał nie zgłosiła sprawy do sądu. Teraz jednak ma być inaczej.

Całość: http://www.tvs.pl/informacje/29222/

23-09-2010, 19:44

Wojciech Mszyca stworzył przy żareckim kirkucie miejsce pamięci  »

Dziennik Zachodni
Krzysztof Suliga
23-09-2010

W sąsiedztwie żareckiego kirkutu powstało miejsce pamięci. To dzieło Wojciecha Mszycy, niestrudzonego badacza historii Żarek i przywracania historycznym reliktom świetności.

Wojciech Mszyca na kirkucie w Żarkach

Najpierw doprowadził do odbudowy kościółka św. Stanisława, później do zinwentaryzowania przez naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego nagrobków na kirkucie. W ubiegłym roku otrzymał stypendium Marszałka Województwa Śląskiego. Za 8200 zł dokonał m.in. konserwacji nagrobków na żydowskim i katolickim cmentarzu w Żarkach. Na kirkucie zabezpieczył 52 nagrobki, a na katolickim cmentarzu 18. Zostało mu jeszcze trochę klejów i impregnatów, więc w wolnej chwili zajmie się kolejnymi. Miejsce pamięci to fragment macewy-nagrobka. To jak na razie jedyny ślad po nie istniejącym już starym kirkucie na Kierkowie. Wojciech Mszyca postanowił umieścić ją w betonowej obudowie. Nie chciał robić z niej pomnika, a jedynie wyeksponować, by wszyscy mogli macewę obejrzeć.

– Historia tej macewy sięga lat 70. XX wieku. Chłopcy z sąsiedztwa postanowili wykopać sobie wtedy ziemiankę. Podczas kopania natrafili właśnie na fragment macewy. Spodobała im się i przynieśli ją na posesję do Ryszarda Mikołajczyka.

Tam przeleżała wszystkie te lata – mówi Wojciech Mszyca. Mszyca dowiedział się o niej około półtora roku temu. Kiedy ją zobaczył, od razu powiązał ją z nieistniejącym już kirkutem. Poinformował też o znalezisku Żydowski Instytut Historyczny oraz Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. Tekst z macewy przetłumaczył dr. Marcin Wodziński z Uniwersytetu Wrocławskiego. Informacja nie zawierała imienia i nazwiska zmarłego, ale była na niej m.in. data śmierci – rok 1739.

…[odeszła] dusza jego święta i czysta we wtorek 16 adar riszon roku 499 według skróconej rachuby. Niech dusza jego związana będzie w węzełku życia – tak brzmi w tłumaczeniu tekst na zachowanym fragmencie macewy.

– Chciałem postawić ją w miejscu pamięci 24 lutego, w rocznicę śmierci zmarłego, ale zima była wyjątkowo sroga – mówi Mszyca. Uroczystość odbyła się w wigilię żydowskiego święta Jom Kippur. Zaproszony na nią został przewodniczący Gminy Żydowskiej, ale ze względu na modlitwy związane ze świętem nie mógł przyjechać.

Religijni dostojnicy żydowscy na razie nie będą odwiedzać kirkutu. Jak wyjaśnia W. Mszyca, kirkut jest w pewnym sensie nieczysty ponieważ nie jest całkiem ogrodzony. Trzeba więc dokonać na nim pewnych zabiegów, by mogli pojawić się na nim rabin czy przewodniczący gminy.

Całość: http://myszkow.naszemiasto.pl/artykul/585688,wojciech-mszyca-stworzyl-przy-zareckim- kirkucie-miejsce,id,t.html

20-09-2010, 08:19

“Robert Jałocha reporterem TVN 24 w Katowicach”  »

WIRTUALNEMEDIA.PL
20-09-2010

Robert Jałocha, do niedawna prezenter TVP Katowice, został nowym reporterem kanału informacyjnego TVN 24 w Katowicach.

Jałocha jest trzecim reporterem w katowickim ośrodku stacji obok Jerzego Korczyńskiego i Arkadiusza Loski.

Robert Jałocha w TVP Katowice był początkowo reporterem, a potem przez trzy lata prowadził  nadawany tam serwis informacyjny “Aktualności”. Ze stacją rozstał się wiosną br. z powodu konfliktu z kierownictwem programu.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/robert-jalocha-reporterem-tvn-24-w-katowicach

16-09-2010, 10:40

“TV Zagłębie w sieci. “Nie będziemy gonić za sensacją”  »

Gazeta Wyborcza Katowice
Witold Gałązka
16-09-2010

- Chcę udowodnić, że telewizja to nie luksus i trochę utrzeć nosa stacjom telewizyjnym, które robiły łaskę, przyjeżdżając do Zagłębia – mówi sosnowiczanin Rafał Siciński. Za własne oszczędności kupił komputer, dwie kamery, miejsce na serwerze i uruchomił internetową telewizję.

Do niedawna Siciński (35 lat, bankowiec bez doświadczeń dziennikarskich) działał społecznie w Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego. – Chodziliśmy po urzędach jak po prośbie, żeby zorganizować coś fajnego dla ludzi. Pomyślałem, że gdyby tak wziąć kamerę, bylibyśmy skuteczniejsi. Przy okazji widzowie zobaczyliby, że można pozytywnie załatwić różne sprawy – wyjaśnia Rafał i zastrzega: – TV Zagłębie nie będzie gonić za tanią sensacją. Bywało, że “aferę” o dziurze w kładce w Dąbrowie filmowało kilka ekip ogólnopolskich i regionalnych, ale koncertu, na który dwa dni wcześniej przyszło półtora tysiąca ludzi nie pokazał kompletnie nikt.

Strona tvzaglebie.pl ruszyła na dobre od września, a już zagląda tu po 2 tys. ciekawskich dziennie. W prostym menu podział na cztery główne miasta i według dziedzin: wiadomości, sport, kultura, inwestycje, komentarz dnia. Nie zabrakło Hyde Parku, a w dziale “gorący temat” – kilkuminutowy materiał o Sosnowcu zaśmieconym ulotkami.

Filmiki już od wakacji kręci Rafał z grupką znajomych – studenci, zapaleńcy, operator po szkole filmowej i nowy lektor ze studenckiego radia (- Mój gruby niski głos to był najbardziej nieprofesjonalnym elementem nagrań – wzdycha Siciński).

Najpierw długo uczyli się obsługiwać program do montażu, teraz mają plan, by w miesiącu wrzucać na stronę 40 materiałów, a mailową skrzynkę Rafała zapychają zgłoszenia od chętnych do współpracy. Niedługo na ulice wyruszy druga ekipa TV Zagłębie. Chcą posadzić przed kamerami kandydatów na prezydentów w Zagłębiu i konkretnie przepytać przed wyborami.

- Stronię od polityki, nawet się nią brzydzę – Siciński deklaruje, że jego telewizja będzie niezależna. Dlatego utopił w niej już kilkanaście tysięcy złotych własnych oszczędności i opędza się od lokalnych działaczy z parciem na szkło. Jako bankowiec wie, że biznesplan dla takiego przedsięwzięcia rozsypałby się od razu. Wierzy, że kiedy Zagłębiacy polubią tvzaglebie.pl, reklamy pozwolą zbilansować telewizyjną przygodę.

Całość: http://sosnowiec.gazeta.pl/gazetasosnowiec/1,93867,8388583,TV_Zaglebie_w_sieci___Nie_bedziemy_gonic_za_sensacja_.html

15-09-2010, 18:42

“Polsko-Niemiecka Akademia Dziennikarska na Górnym Śląsku”  »

Telewizja Silesia
15-09-2010

“Europa – Polska i Niemcy – Górny Śląsk. Oblicza dziennikarstwa w wymiarze europejskim, (między)narodowym i regionalnym” – to temat tegorocznej edycji Polsko-Niemieckiej Akademii Dziennikarskiej, która odbywa się dniach 12-17 września na Górnym Śląsku. W trwającej tydzień Akademii w Gliwicach udział weźmie 20 osób z Polski i z Niemiec, które w praktyce i w teorii zapoznają się z dziennikarskim rzemiosłem oraz poznają (Górny) Śląsk.

Od 2005 roku Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej, wspierany przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej, wraz z Fundacją Konrada Adenauera w Polsce zaprasza na Górny Śląsk do udziału w Polsko-Niemieckiej Akademii Dziennikarskiej, która oferuje młodym, zafascynowanym dziennikarstwem osobom wykłady, dyskusje panelowe i warsztaty pisarskie z udziałem znanych dziennikarzy, wizyty w redakcjach, warsztaty praktyczne oraz wgląd w świat mediów.

Polsko-Niemiecka Akademia Dziennikarska skupi się na czterech głównych celach: Teoretyczne i praktyczne przekazanie wiedzy o pracy dziennikarskiej. Obok już tradycyjnej możliwości stworzenia swojej własnej audycji radiowej w tej edycji akademii można będzie poznać od środka redakcję telewizyjną, radiową oraz redakcję gazety. W tym roku uczestnicy poznają pracę korespondenta zagranicznego.

Drugi cel to przedstawienie dziennikarstwa w wymiarze europejskim, (między)narodowym i regionalnym. Co będzie wiązało się z próbą odpowiedzenia między innymi na następujące pytania: W jakim stanie znajdują się media w Europie? Czy media ogólnoeuropejskie mają sens? Jak i w jakim stopniu media wpływają na polską i niemiecką politykę historyczną oraz na politykę współczesną?

Kolejne dwa cele wiążą się z prezentacją Górnego Śląska i wspieraniem dialogu polsko-niemieckiego.

Szczegółowe informacje na stronie internetowej www.haus.pl

Całość: http://www.tvs.pl/28942,polskoniemiecka_akademia_dziennikarska_na_gornym_slasku.html

14-09-2010, 20:08

“Dziennikarze: krzyż stał się narzędziem szantażu”  »

WIRTUALNEMEDIA.PL
14-09-2010

Nieposzanowanie skrajnych środowisk dla demokratycznie wybranych władz zagraża Polsce; krzyż stał się narzędziem szantażu – oceniają władze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP.

W ocenie SDRP “sytuacja, w jakiej znalazła się Polska w ostatnich miesiącach, jak niegdyś przed wiekami, grozi nam nierządem, szerzeniem anarchii przez nieliczną grupę ludzi pewnych swojej bezkarności”.

- Prezydium Zarządu Głównego SDRP z troską przeanalizowało utrzymującą się w kraju sytuację nieposzanowania, przez skrajne koła polityczne i społeczne, demokratycznie wybranych, konstytucyjnych władz państwowych i samorządowych – napisało stowarzyszenie.

- Mamy tu do czynienia z kwestionowaniem nie tylko woli większości narodu, ale również werdyktu Sądu Najwyższego, który uznał ostatnie wybory prezydenckie w Polsce za zgodne z prawem – zauważają władze SDRP.

Sytuację w kraju organizacja określa jako “pospolity szantaż wobec władz państwowych, aby pod przymusem zgodziły się na wybudowanie pomnika ofiar smoleńskiej tragedii w miejscu i formie podyktowanej przez szantażystów”. – Co gorsze, i co obraża nie tylko podstawy demokracji, ale też rani głęboko przekonania wierzących chrześcijan, bowiem instrumentem szantażu stał się krzyż, umieszczony pod pałacem prezydenckim w dniach żałoby narodowej – bez jakichkolwiek złych zamiarów – napisano w oświadczeniu.

Kierownictwo SDRP zaznacza, że jako organizacja zawodowa dziennikarzy, “surowo przestrzega zasady apolityczności”, jednak dłużej nie może milczeć. SDRP podkreśla, że “orężem demokracji są wybory”, a wykonawcami woli większości wyborców są wyłonione właśnie drogą wyborów legalnie wybrane władze, którym – w granicach prawa – należy się posłuszeństwo.

- W ubiegłym roku obchodziliśmy 20. rocznicę obalenia w Polsce dyktatury monopartii, rocznicę odzyskania suwerenności. Restytucję ustroju demokratycznego właśnie. Nie wolno wobec demokratycznej Polski (…) stosować metod, takich jak wobec ustroju narzuconego Polsce siłą – napomina SDRP.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-krzyz-stal-sie-narzedziem-szantazu