Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

11-01-2011, 19:54

Władze Piekar Śląskich donoszą na dziennikarzy lokalnej gazety?  »

Wiadomości24.pl
Grzegorz Franki
11-01-2011

Przegląd Piekarski to niezależny miesięcznik miejski, który od wielu lat patrzy na ręce władzy samorządowej Piekar Śląskich, a często ujawnia też patologie w funkcjonowaniu urzędu miasta i podległych mu jednostek.

Redaktor naczelny i wydawca Przeglądu Piekarskiego usłyszą wkrótce zarzut popełnienia przestępstwa z art. 14 ustawy o prawie prasowym. Na dziennikarzy doniósł wiceprezydent miasta, bo w kilku numerach gazety brakowało stopki redakcyjnej.

W kilku numerach czasopisma nie została opublikowana stopka redakcyjna, co pozostaje w niezgodzie z prawem prasowym. Stopka bowiem jest po to, aby wiadomo było kto gazetę wydaje, jest za nią odpowiedzialny i jak go znaleźć.

Brak informacji o redakcji Przeglądu Piekarskiego w niektórych jego wydaniach nie był chyba wielką trudnością w ustaleniu nazwisk redaktora naczelnego i wydawcy dla jednego z wiceprezydentów miasta, który – według nich – złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 14 ustawy o prawie prasowym.

- Do tej pory byłem w tej sprawie świadkiem, ale w najbliższy wtorek prowadzący śledztwo policjant przedstawi mi zarzut złamania prawa – powiedział dla Wiadomości24.pl Maciej Wąsowicz, redaktor naczelny Przeglądu Piekarskiego. Podobne zarzuty usłyszy też wydawca i niedawny konkurent obecnego prezydenta w wyborach samorządowych, Krzysztof Turzański.

Rzecznik prasowy piekarskiego urzędu, Artur Madaliński, nie potrafił dzisiaj potwierdzić, czy istotnie któryś z dwóch wiceprezydentów złożył doniesienie na dziennikarzy.

Także asp. szt. Piotr Budzyń, oficer prasowy KMP w Piekarach Śląskich, gdzie toczy się śledztwo, nie wiedział, czy takie doniesienie w ogóle wpłynęło. – Być może zawiadomienie takie zostało przysłane pocztą i zajmuje się nim któryś z oficerów – powiedział w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem Wiadomości24.pl.

- Doniesienie ze strony prezydenta miasta jest odwetem za odwagę, bezkompromisowość i rzetelność w pracy dziennikarskiej – komentuje całe zdarzenie Maciej Wąsowicz, który zapowiedział na wtorek konferencję prasową, a na portalu społecznościowym Facebook rozpoczął akcję w obronie wolnych mediów pn. “Stop_k”.

Całość: http://piekaryslaskie.naszemiasto.pl/artykul/732378,wladze-piekar-slaskich-donosza-na-dziennikarzy-lokalnej,id,t.html

10-01-2011, 12:43

“W Częstochowie startuje Radio Jura”  »

Press
(MW)
10-01-2011

Radio Jura, należące do spółki Radio 90 z Rybnika, rozpocznie dziś w Częstochowie nadawanie regularnego programu.

Stacja nadaje z Częstochowy na częstotliwości 93,8 FM. Skierowana jest do słuchaczy w wieku 20-45 lat. Jej format muzyczny to European Hit Radio. Co godzinę od 6 rano do 17 emitowane będą lokalne serwisy informacyjne, a o godz. 22 serwis ogólnopolski. W paśmie od 12 do 17 program będzie dotyczyć Częstochowy. – Znajdą się w nim rozmowy z ciekawymi mieszkańcami miasta i audycje o miejscach, które warto odwiedzić – mówi Andrzej Mielimonka, redaktor naczelny Radia Jura, a zarazem prezes zarządu spółki Radio 90 i prezes Multimedia Polska (właściciela sieci RMF Maxxx). Szefem redakcji odpowiedzialnym za program został Marcin Piwnicki, związany wcześniej z RMF Maxxx.

Spółka Radio 90 otrzymała koncesję od KRRiT na nadawanie w Częstochowie w lipcu ub.r. O częstotliwość w tym mieście ubiegały się także: Radio Katowice, spółka Radio Top (właściciel Radia Fama z Kielc i Tomaszowa Mazowieckiego), Classic FM (koncesjonariusz Radia Planeta FM Łódź), Radio Eska, Radio PiN i lokalny przedsiębiorca Asteniusz Myśliwiec.

Całość: http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=24880

10-01-2011, 10:09

“Miesięcznik Śląsk, dorodny 15-latek”  »

Dziennik Zachodni
Teresa Semik
10-01-2011

Wprawdzie katowicki miesięcznik społeczno-kulturalny Śląsk nie jest bezdomny, ale od 15 lat w nieustannym kryzysie finansowym. Dlatego każdy swój jubileusz celebruje z nabożnością, bo chce zakomunikować wszem i wobec, że nadal trwa. Ukazuje się w regularnym rytmie, choć dziesiątki podobnych tytułów już dawno zmiótł wolny rynek. Przetrwał jedynie katowicki Śląsk, obok wrocławskiej Odry.

- Jeżeli nawet otrzymujemy wiele świadectw uznania, to za tym nie idą pieniądze – mówi z żalem Tadeusz Kijonka, redaktor naczelny miesięcznika.

Z okazji 15. urodzin Śląska Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, napisał w liście do jubilata, że w tym trudnym dla periodyków społeczno-kulturalnym okresie udało się mu pomnożyć dorobek kulturalny regionu śląskiego i wziąć udział w kształtowaniu ogólnopolskiego życia literackiego.

Wyjątkowy zapis życia kulturalnego regionu

- Wbijam zęby, gdzie się da, żeby tylko nie odpaść od ściany, nie zalegać z czynszem, opłatami za druk – mówi Kijonka. Każdy kolejny numer, który trafi do czytelnika, to nowe zwycięstwo. Tak było zawsze od pierwszego numeru, który ukazał się z datą: 1 listopada 1995 roku. Z okazji piątych urodzin Jerzy Duda Gracz napisał: Chociaż powołaliście Śląsk do życia w Święto Zmarłych, a do tego na Ziemi Nieobecnej, Wasza pięciolatka jest widomym znakiem zwycięstwa ducha nad materią.

Wszystkie wydania tworzą wyjątkowy zapis życia kulturalnego regionu. Kto za 100 lat sięgnie do archiwalnych numerów pisma, na ich podstawie odtworzy autentyczny jego obraz. Śląskowi nie umknęła żadna licząca się impreza, żadne wydarzenie artystyczne, żaden obiecujący twórca.

- Jesteśmy jedyną gazetą, która prowadzi tak skrupulatną kronikę. Przez 15 lat przygotowaliśmy kilkaset portretów plastycznych. W każdym numerze ukazuje się przeciętnie 100 informacji – wylicza Tadeusz Kijonka.

Imponujące jest grono stałych współpracowników i przyjaciół, a do szczególnie bliskich należy poeta i dramaturg Tadeusz Różewicz, pisarz Wiesław Myśliwski.

- Mamy autorów z całej Polski. Fragmenty Czarnego Ogrodu drukowała u nas Małgorzata Szejnert – przypomina Kijonka. – Co znamienne, nikt nam nigdy nie odmówił współpracy. Udzielił Śląskowi wywiadu Jerzy Giedroyć, a Jan Nowak-Jeziorański przedrukował w nim duży artykuł. Jesteśmy otwarci dla młodych twórców i recenzentów.

Krzywda Śląska

Pismo ma charakter ponadregionalny i zasięg ogólnopolski. Dominuje w nim problematyka społeczna, regionalna prezentowana w sposób pogłębiony, studyjny.

Już w pierwszym numerze z 1995 roku, w artykule socjologa Jacka Wodza pytano: Górny Śląsk. Przyszłość bez przyszłości?. Ze szczególną aktywnością autorzy miesięcznika patrzą na krzywdę Śląska. Tadeusz Kijonka jest autorem tego określenia, podobnie jak wcześniejszej wypowiedzi o Śląsku jako kolonii wewnętrznej.

Jaki obraz regionu wynurza się z tych dociekań socjologów po upadku wielu zakładów pracy, a tym samym rangi Chorzowa, Świętochłowic czy Siemianowic, po regresie demograficznym?

- Następuje pewien rodzaj stabilizacji, ale straty są ogromne, także w postaci całych grup wykluczenia społecznego, które ubożeją i demoralizują się. Te grupy już się nie odnajdą, zostały skazane na złom społeczny – mówi Tadeusz Kijonka. – Nastąpiło ogromne rozwarstwienie społeczne.

Śląsk pobudzał w latach 90. odtwarzanie się tożsamości regionalnej, śląskiej. Zabierał głos w sporze o obronę Katowic, a teraz przeciwstawia się próbie reinterpretacji powstań, które miały charakter narodowy, były walką o wolność.

- W obrębie tego pojęcia krzywdy śląskiej chcemy dążyć do odzyskania wszystkich praw, na które ten region zapracował. Nie wolno jednak robić niczego, co dla Śląska byłoby szkodliwe. Autonomia nie załatwiła wszystkich problemów. Odtworzenie tamtego rozwiązania w ogóle jest niemożliwe, bo nie ma tamtego Śląska – przypomina Kijonka.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/kultura/354784,miesi-cznik-l-sk-dorodny-15-latek,id,t.html?cookie=1

09-01-2011, 17:27

“PREMIERZE TUSKU, GDZIE JEST MOJE 30 TYSIĘCY?!”  »

Newsweek.pl
Zbigniew Aleksander Wieczorek
09-01-2011

Kazik Staszewski też pytał Wałęsę.

Polak, który przyznaje się do tego ile zarabia jest jak ekshibicjonista obnażony w krzakach przed internatem dla pielęgniarek. No cóż, skoro premier Rządu RP wywołał jesienną porą moją branżę, obnażę się i ja.

W KOŃCU MA ONA CHARAKTER PUBLICZNY, a co roku jak do Mekki, my – “szczekające kundelki” powinniśmy udawać się przecież do Koryntu. Tak szczegółowo to może zeznam o jaką wypowiedź Pana Premiera mnie chodziło? Ano o tę, w której on mówi tak: ”Dziennikarze? Przecież oni zarabiają po 30 tysięcy!”

Odpowiadam więc jako redaktor wykonujący ten zawód od 31 lat:

  • Panie Premierze, nie zarabiam 30 000 złotych tylko 588. W dodatku na ćwierć etatu. Jak mi się uda dorobić dodatkowo 1000 PLN z tytułu redagowania trzech bezpłatnych miesięczników (łączny nakład 50 tysięcy) tudzież pisania do jeszcze 3 gazet (branże erotyczna i pogrzebowa, nieźle?) TO JEST GIT.
  • No tak, jestem jak z tego widać kompletnym nieudacznikiem i nisko się cenię. Nie! Taka jest prawda ekranu o redaktorach w średnim wieku, uprawiających dziennikarstwo prasowe na prowincji. Jeśli ktoś nie został rzecznikiem w poważnej firmie, albo nie robi biznesów z Chińczykami (mam takich koli) - to jest PO PROSTU GOŁODUPCEM.
  • Służę przykładami – redaktor K., 35 lat w zawodzie, brakło mu  rok w papierach i nie może doczekać się emerytury. Czemu brakło? Redakcję kupiła firma kogucik z Wybrzeża i nie można się tego roku wykonania pracy, nawet sądownie, dokopać. Redaktor M. – rok przed emeryturą pewien dziennik wywalił go z hukiem, chociaż tytuł istnieje 60 lat, a jego przodek zakładał to pismo. Lepiej było wziąć 5 młodych na umowę o dzieło, niż staremu prykowi odprawę płacić. Redaktor D. nie, ten się na szczęście (rok młodszy ode mnie) zachlał w Niemczech…
  • 30 tysięcy złotych miesięcznie, albo i trzy razy więcej, to zarobią gwiazdy mediów elektronicznych w stolicy. U nas w Katowicach, to najwyżej kilku naczelnych. Dziesiątki i setki redaktorów klepie sobie biedę i łapie każdą chałturę, raz dla PiS, raz dla SLD, a raz dla GS. A gdzie tu MISJA? A gdzie tu etyka dziennikarska? Tego nie wie nikt. Dlatego chwała Bogu mediom, że mój syn po studiach dziennikarskich i dwuletnim kolędowaniu do Agory został jednak DTP. Przynajmniej zawód to konkretny.
  • Pana odpowiedź, Panie Premierze przypomina mi słynny tekst królowej Marii Antoniny na tydzień przed rewolucją: “Ludzie nie mają chleba? To niech jedzą ciastka!” Czy Pan wie, z czego i jak żyją ludzie?! Czy Pana to w ogóle interesuje? Czy ktoś zrobił ostatnio badania na temat poziomu życia społeczeństwa, tego realnego, a nie wynikającego z różnych średnich? Bo moim zdaniem nędza zaczyna być powszechna, a nożyce rozwarstwienia się zwiększają. W grach i gierkach sejmowych nie bardzo jednak widać, co się po drugiej stronie, nawet ulicy Wiejskiej, dzieje. Pozdrawiam noworocznie.

Zbigniew Aleksander WIECZOREK

Całość: http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Spoleczenstwo/542192,Premierze-tusku-gdzie-jest-moje-30-tysiecy.html

08-01-2011, 22:51

“Noworoczny turniej dziennikarzy w halowej piłce nożnej”  »

Telewizja Silesia
Adam Szaja
08-01-2011

Na co dzień w redakcji, przy biurku czy z mikrofonem i kamerą w terenie. Dziś zamienili swoje środowisko na boisko piłkarskie i rozegrali swoje małe mistrzostwa Śląska i Zagłębia. Dziennikarze, bo o nich mowa, spotkali się już po raz ósmy na corocznym turnieju w Sławkowie. Nie zabrakło też reprezentacji Telewizji Silesia, która zajęła drugie miejsce. Najlepszym piłkarzem turnieju, został wybrany nasz redakcyjny kolega Adam Szaja.

Radość w ekipie Telewizji Katowice w pełni uzasadniona, bo właśnie ta drużyna wygrała ósmy już turniej noworoczny w Sławkowie. Obsada jak zwykle była bardzo mocna. Od drużyny TVN, poprzez TVP, “Dziennik Zachodni”, Radio Katowice, redakcję Ziemi Będzińskiej po reprezentację Telewizji Silesia. – Dziennikarze mają nie tylko ostre pióro, ale także ostrą nogę, bo już parokrotnie dochodziło tutaj do małych wypadków w grze, ale wszystko skończyło się szczęśliwie - mówi Janusz Mróz z UM w Sławkowie.

Piłkarze z dużym dystansem mówią o swoich umiejętnościach. – Nie czuję się bohaterem, w końcu cała drużyna doszła do finału, cała drużyna zajęła drugie miejsce, ja tylko strzelałem bramki i pomagałem drużynie jak mogłem – mówi Krzysztof Pieczyński z TVS.

- Gdybyśmy piłkarsko mieli zarabiać na życie, to podejrzewam, że mielibyśmy dzisiaj mega problem. Dlatego robimy to co robimy, a tutaj jednak traktujmy to jako zabawę - stwierdza Dariusz Kmiecik z TVN. I chyba bardzo słusznie. Bo ci, którzy na co dzień decydują o faulach i kartkach – w ocenach poziomu zawodów także byli ostrożni. - Poziom jak poziom. W takich turniejach wiadomo, że nie będzie nigdy wysoki, bo to są sami amatorzy, pracownicy - przyznaje Henryk Kurek, sędzia piłkarski.

Drugie miejsce w turnieju zajęła drużyna Telewizji TVS. W nieco zmienionym składzie. – Trzymam kciuki za moich wciąż kolegów, bo to czasem się mówi byłych kolegów, ale wciąż kolegów. Macie potencjał, są godni następcy, więc chyba jest okej, jeżeli zawodnik odchodzi a przychodzą nowi – mówi Rafał Kędzior, były zawodnik TVS. I do tego całkiem nieźle sobie radzą. Choć piłka – to jednak sport nieobliczalny. - Wygrywając 3:2 z TVS-em w pierwszym meczu, w drugim przegrywamy 4:3. W sporcie wszystko jest możliwe. Jedna nieudana akcja, bramkarz puści miedzy nogami piłkę, tak zwanego flaka, no i wynik meczu zmienia się na naszą niekorzyść, ale za to jest widowisko, taki jest sport - uważa Wojciech Pacula z Radia Katowice.

Tegoroczny turniej – to już historia, które jednak we wszystkich redakcjach będzie mocno rozpamiętywana. – Jeżeli ktoś popełni błąd, to ma kompletnie przechlapane zarówno u kolegów z drużyny, jak i u rywali, bo mu to wypominają przez wiele miesięcy - mówi Michał Cader z TVP Katowice.

Całość: http://www.tvs.pl/informacje/32385,noworoczny_turniej_dziennikarzy_w_halowej_pilce_noznej.html

07-01-2011, 19:26

Ogłoszono ogólnopolski konkurs reportażystów “Melchiory 2010”  »

Polskie Radio
(ar)
07-01-2011

Studio Reportażu i Dokumentu ogłasza VII edycję Ogólnopolskiego Konkursu Reportażystów “Melchiory” 2010. Zgłoszenia można wysyłać do 12 stycznia 2011 r.

Polskie Radio zaprasza wszystkich reportażystów radia publicznego, współpracowników, autorów reportaży prasowych oraz filmów dokumentalnych i reportaży telewizyjnych do udziału w VII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Reportażystów “Melchiory” 2010.

Ogłoszenie wyników VII edycji konkursu nastąpi 19 marca 2011 roku podczas Gali Reportażystów.

Termin nadsyłania prac konkursowych upływa z dniem 12 stycznia 2011. Decyduje data stempla pocztowego.

Informacje, regulamin i karty zgłoszeniowe znajdują się na stronie: http://www2.polskieradio.pl/reportaz/art.aspx?id=1375

Całość: http://www.dziennikarze.info/2011/01/07/ogloszono-ogolnopolski-konkurs-reportazystow-%e2%80%9emelchiory-2010%e2%80%9d/