GLIWICE. ZABRZE. Izba Wydawców Prasy oraz część parlamentarzystów chce wprowadzenia zakazu wydawania czasopism przez samorządy.
– Samorządowe gazety to patologia – uważa Jarosław Sellin, poseł Polski XXI. – Dziennikarze mają patrzeć władzy na ręce, w gazetach wydawanych przez samorządy za publiczne pieniądze jest na odwrót.
Pierwsze gazety kontrolowane przez prezydentów, wójtów i burmistrzów pojawiły się w 1990 roku wraz z demokratycznie wybranymi samorządami terytorialnymi. W Gliwicach ekipa Piotra Sarre zdecydowała się powołać do życia Wiadomości Gliwickie. Ich mutacja w postaci Wiadomości Rudzkich funkcjonuje w Rudzie Śląskiej do dziś. Obecnie “swoją” gazetę ma praktycznie każda gmina w Polsce.
Nic dziwnego, rolę odpowiedniego public relations docenia już każda władza, nawet ta, na poziomie wójta. Gminy tworzą nawet specjalne spółki medialne ze 100-proc. udziałem gminy (Ruda Śląska) albo oddają wydawnictwo w zarządzanie domom kultury (Zabrze). Nie zmienia to faktu, że korzystają z publicznych pieniędzy.
Miejski Serwis Informacyjny w Gliwicach, Nasze Zabrze Samorządowe w Zabrzu, Wiadomości Rudzkie – to pisma wydawane dziś przez samorządy. Najpoważniejszy zarzut, jaki pojawia się pod ich adresem to ciągła propaganda sukcesu przy całkowitym braku krytycznych uwag wobec poczynań władz. Z badań prasoznawczych wynika, że 50 proc. ukazujących się w nich materiałów ma charakter polityczny i sprzyja władzy.
Prasa samorządowa w założeniu miała służyć mieszkańcom, integrować oraz promować lokalne inicjatywy. Najczęściej okazuje się jednak, że tytuły finansowane z kieszeni podatnika ograniczają się do informowania mieszkańców o nowych inicjatywach władz, imprezach kulturalnych, osiągnięciach oświatowych, zakończonych inwestycjach. Pisze się o sukcesach, starannie omijając temat porażek i bagatelizując problemy.
W przypadku gazet samorządowych płatnych – ważny, a kto wie czy nie najważniejszy jest aspekt ekonomiczny. Gazety lokalne przegrywają bowiem z samorządowymi bój o reklamodawców. Samorządowe gazety, które przyjmują charakter prasy powszechnej i sięgają po lokalne rynki reklam i ogłoszeń, odbierają podstawowe źródło dochodu pismom prywatnym i tym samym są ewidentnym zagrożeniem ich niezależności.
Dodatkowo, opinia prawna wydana przez kancelarię prof. Michała Kuleszy głosi, iż samorząd nie ma prawa sprzedawać wydawanej przez siebie gazety. “Żadna jednostka samorządu terytorialnego nie ma prawa prowadzenia działalności gospodarczej (niebędącej gospodarką komunalną) bezpośrednio” – pisze prof. Kulesza.
Dziennikarze często zwracają również uwagę na sprzeczność interesów, jaka występuje w przypadku funkcjonowania na rynku prasy samorządowej i lokalnej. – Zdarza się, że biura prasowe przetrzymują ciekawe informacje do czasu aż ukażą się one w wydawnictwie samorządowym – przyznaje nam w rozmowie jedna z gliwickich dziennikarek.
W Zabrzu samorządowy miesięcznik oraz telewizja kosztuje gminę 600 tys. zł rocznie. W gliwickim budżecie trudno znaleźć pozycję mówiącą o wydatkach na MSI. Prawdopodobnie ujęto ją jako część hasła “realizacja zadań z zakresu komunikacji społecznej – 1 020 547 zł”.
Z drugiej strony likwidacja prasy samorządowej wcale nie musi oznaczać oszczędności w budżecie miasta. Władze samorządowe zobowiązane są bowiem do zamieszczania ogłoszeń, obwieszczeń, przetargów i innych informacji. Teraz mogą ukazywać się w tytułach samorządowych “za darmo”- a jest ich całkiem sporo. Na przykład w gliwickim MSI co tydzień zajmują kilka stron.
Gdyby nie było takiej możliwości, mogłoby się okazać, że umieszczenie ogłoszeń w prasie lokalnej czy ogólnopolskiej na warunkach komercyjnych, kosztowałoby samorządy więcej niż wydawanie gazety.
Za wprowadzeniem zakazu wydawania samorządowej prasy opowiada się Jarosław Sellin wraz z grupą innych posłów z Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Posłowie planują wpisanie go do projektu ustawy autorstwa Izby Wydawców Prasy, który trafił już do Ministerstwa Kultury.