Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

25-01-2011, 19:05

Znamy zwycięzców konkursu Tychy Press Photo 2011  »

naszemiasto.pl
25-01-2011

Tegoroczny konkurs fotografii prasowej Tychy Press Photo 2011 wygrali Artur Jastrzębski, Radosław Kaźmierczak i Damian Puła. Artur Jastrzębski i Damian Puła fotografowali Jezioro Paprocańskie podczas ubiegłorocznej powodzi. Radosław Kaźmierczak zyskał uznanie jurorów reportażem z Algieru oraz zdjęciem świątecznej iluminacji na placu K. K. Baczyńskiego w Tychach.

Nagrodzona fotografia Damiana Puły - Tychy Press Photo 2011

Na konkurs tegoroczny konkurs nadeszło 310 prac od 30 fotografów. Na wystawę pokonkursową w Galerii Obok zakwalifikowano 87 fotografii. Selekcji dokonało jury w składzie:
- Rafał Klimkiewicz – przewodniczący jury, szef agencji fotograficznej Edytor.net, wielokrotny laureat Konkursu Polskiej Fotografii Prasowej (w tym za Zdjęcie Roku);
- Marek Locher – fotoreporter, członek ZPAF;
- Łukasz Pudełko – komisarz wystawy, kierownik tyskiej Galerii Obok
- Dominik Gajda – fotoreporter i pomysłodawca Tychy Press Photo.

O tegorocznej edycji konkursu Dominik Gajda powiedział:
- Po pierwsze podniósł się poziom nadsyłanych na konkurs prac w stosunku do lat ubiegłych.Po drugie cieszy fakt, że uczestnicy zaczęli dostrzegać ciekawe sytuacje wokół siebie. Cieszymy się, że konkurs wraca do korzeni, a uczestnicy chętniej dokumentują to, co dzieje się w w Tychach, czy też w naszym regionie.

Nie trzeba wyjeżdżać daleko za granicę, aby zrealizować dobry dokument. Dobry portret, ciekawą sytuację czy niesamowite emocje można sfotografować w niecodzienny sposób i zachwycić świeżym spojrzeniem na każdej ulicy, nawet na tej, na której na pierwszy rzut oka nic się nie dzieje.

Tychy Press Photo włączyło się do wspierania przez miasto Tychy starań Katowic o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Logo ESK Katowice 2016 pojawi się w folderze wystawy, na oficjalnej stronie internetowej tychypressphoto.pl i stronie TPP na facebooku.

Całość: http://slask.naszemiasto.pl/serwisy/fotomagazyn/750576,znamy-zwyciezcow-konkursu-tychy-press-photo-2011,id,t.html

25-01-2011, 10:53

“Aktualności TVP Katowice chcą wrócić do Dwójki!”  »

Dziennik Zachodni
Agata Pustułka
25-01-2011

Violetta Grabowska, czołowa prezenterka regionalnego programu informacyjnego, czyli Aktualności, może witać widzów już tylko na antenie TVP Info, bo zarząd telewizji zdecydował, że lokalne audycje znikają z TVP 2 i przenoszą się właśnie do kanału informacyjnego.

Violetta Grabowska

Tymczasem Rada Programowa Telewizji Katowice protestuje przeciw decyzji i popiera stanowisko w tej sprawie ośrodka w Rzeszowie, który jako pierwszy postawił stanowcze veto. Na Podkarpaciu sytuacja jest dramatyczna, bo program nie dociera do 75 proc. widzów!

- Obecność jedynie na antenie TVP Info powoduje, że obawiamy się nie tylko spadku oglądalności, ale też wpływów z reklam – ocenia Jadwiga Chmielowska, przewodnicząca Rady.

Chmielowska jest oburzona decyzją, która katowickiej telewizji podcięła skrzydła, bo dodatkowo zmniejszono też sumę przydzielaną lokalnej telewizji z wpływów z abonamentu na 2011 rok.

- W 2010 roku dostaliśmy 3 mln złotych, a w tym roku będziemy mieć o jedną trzecią mniej. Poza Aktualnościami i programem publicystycznym Forum Regionu praktycznie wszystkie inne to programy sponsorowane – zaznacza Chmielowska i dodaje: – Dziennikarze, żeby pracować i zarabiać, muszą szukać sponsorów. To przecież nieporozumienie!

Choć w TVP Katowice zapewniają, że zamiana programów z Dwójki na Trójkę jest bez znaczenia, bo zasięg programu jest praktycznie taki sam, to przedstawiciele Rady nie dają temu wiary i zamierzają poprosić o specjalny raport dotyczący tego, jaki wpływ na widzów i reklamodawców mają decyzje telewizyjnej centrali.

- Technicznie może i jest tak samo, ale jaki jest rzeczywisty dostęp widza do programów, tego nie wiemy. Martwię się, że skutki finansowe będą opłakane – twierdzi Adam Warzecha, wiceprzewodniczący Rady.

Ostro przeciwko degradacji lokalnych programów wystąpił prężnie działający związek pracowników telewizji, czyli Wizja. – Jako związkowcy, ale również mieszkańcy regionalnej Polski protestujemy przeciw przedmiotowemu traktowaniu widzów oraz karygodnej marginalizacji oddziałów TVP, a w konsekwencji pozbawianiu ich źródeł finansowania – napisali związkowcy w piśmie do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Poseł PO z Katowic Marek Wójcik, który miesiąc temu został członkiem Rady Programowej TVP SA, zamierza w sprawie budżetu lokalnej telewizji spotkać się z Jerzym Nachelem, dyrektorem katowickiego ośrodka.

- Utrzymywanie telewizji z abonamentu jest fikcją i nic nie odwróci negatywnych trendów, bo mimo promocyjnych akcji, ściągalność abonamentu jest zbyt niska – ocenia poseł Wójcik. Jego zdaniem, potrzebna jest ogólnopolska dyskusja na temat sposobu funkcjonowania ośrodków regionalnych i w ogóle finansowania mediów publicznych. – Myślę, że jeśli chodzi o ośrodki terenowe, to swój udział powinny mieć także samorządy – twierdzi poseł.

3 mln zł z abonamentu w 2010 r. otrzymała telewizja regionalna. W tym roku dostanie o jedną trzecią mniej.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/fakty24/360851,aktualnosci-tvp-katowice-chca-wrocic-do-dwojki,id,t.html

24-01-2011, 11:43

Dziennikarze: usunąć przepisy karne z Prawa prasowego  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
kk/pr/zz/rt/pap
24-01-2011

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich uważa, że Prawo prasowe wymaga kompleksowej reformy, m.in. usunięcia z niego przepisów karnych. SDP uważa także, że działania KRRiT przy wyborze nowych władz mediów publicznych nie przezwyciężają upartyjnienia tych mediów.

SDP w przesłanym oświadczeniu zaznaczyło, że przygotowywany obecnie projekt nowelizacji Prawa prasowego nie uwzględnia postulatów ekspertów i dziennikarzy. “Nie odpowiada w pełni na uwagi Trybunału Konstytucyjnego jak i nie konsumuje w pełni orzecznictwa sądów powszechnych i Sądu Najwyższego” – podkreślono.

Stowarzyszenie uważa za niezbędne usunięcie w całości przepisów karnych z Prawa prasowego. W jego ocenie także odpowiedzialność majątkowa dziennikarza bezpośrednio wobec innych osób niż wydawca powinna zostać istotnie ograniczona. SDP postuluje wprowadzenie “klauzuli sumienia”, uzasadniając to “coraz mniej bezpiecznymi dla dziennikarza formami zatrudniania” i powszechnym zjawiskiem autocenzury”.

“Należy rozważyć także wprowadzenie zakazu domagania się przez wydawcę lub redaktora naczelnego wprowadzania zmian w materiale prasowym, wynikających wyłącznie z politycznych, religijnych, rasowych przekonań lub mających na celu ukrycie informacji publicznej” – podkreślono.

We wtorek nad nowelizacją Prawa prasowego pracował rząd. M.in. eliminuje ona z obowiązującego Prawa prasowego karę ograniczenia wolności za naruszenia spowodowane opublikowaniem materiału prasowego, pozostawiając jedynie zagrożenie karą grzywny. Projekt nie dotyka jednak kary pozbawienia wolności za zniesławienie, którą przewiduje art. 212 Kodeksu karnego; jak podkreślono w uzasadnieniu, depenalizacja zniesławienia zostanie przeprowadzona przy okazji nowelizacji Kodeksu karnego.

SDP uważa także, że działania KRRiT przy wyborze nowych władz mediów publicznych nie przezwyciężają procesu upartyjnienia tych mediów. “Oczekujemy od KRRiT spełnienia swojej roli – wyboru profesjonalnej Rady Nadzorczej TVP, a następnie merytorycznego Zarządu” – podkreślono w oświadczeniu.

“Polityczne podziały i roszady w telewizji publicznej, zwalnianie niewygodnych dziennikarzy i zatrudnianie “swoich” godzi w ustawową zasadę wykonywania przez TVP i PR obowiązku nadawcy publicznego” – zaznacza SDP.

W ocenie SDP nie ma na antenach telewizji publicznej debaty społecznej, nie istnieją w programach organizacje pozarządowe. Stowarzyszenie przypomina także, że likwidowane są od 3 stycznia pasma regionalne na antenie 2 Programu TVP. W jego ocenie prowadzi to do pozbawienia dużej liczby osób płacących abonament możliwości odbioru sygnału regionalnej telewizji publicznej.

“Zasięg OTV Gdańsk jest mniejszy o 30 proc. w stosunku do emisji w paśmie dwójkowym, OTV Wrocław zmniejszył zasięg nadawania o 20 proc.” – informuje.

Po wejściu w życie znowelizowanej ustawy medialnej w ub. roku wygasły kadencje rad nadzorczych i zarządów TVP, Polskiego Radia i jego rozgłośni regionalnych. KRRiT prowadzi przesłuchania do rad i zarządów. Kandydatów do nowych rad zgłosiły uczelnie akademickie.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-usunac-przepisy-karne-z-prawa-prasowego

23-01-2011, 18:02

“Poszukiwanie pracy w rozmiarze XXL”  »

Telewizja Silesia
Alicja Van der Coghen
23-01-2011

Przejrzała tysiące ofert, wysłała setki CV i listów motywacyjnych, i nic. Postanowiła nie czekać z założonymi rękami, aż praca sama się pojawi. Wykupiła powierzchnię reklamową i od tygodnia jej zdjęcie z numerem telefonu wisi na bilbordach w dwóch miastach. Dominika Wodecka liczy, że wkrótce dzięki kampanii bilbordowej dostanie wymarzoną pracę.

21 lat, doświadczenie zawodowe i głowa pełna pomysłów. - Od trzech miesięcy szukam intensywnie pracy, niestety bezskutecznie. Wysyłam setki CV i w ogóle odzew jest naprawdę bardzo mały - mówi Dominika Wodecka. Dlatego za radą męża zdecydowała się na coś dużego. Odłożyła 1200 zł, wykupiła miejsce, wydrukowała plakat. W zrobieniu profesjonalnego zdjęcia i w projekcie bilbordu pomogły koleżanki. - Od początku wierzyłam w Dominikę, bo to jest bardzo kreatywna osoba. Ona bardzo wierzy w siebie, a mało jest takich osób. Większość woli siedzieć w domu i myśli, że praca sama do nich przyjdzie - stwierdza Anna Wieczorek.

Przez dwa lata intensywnie pracowała, najpierw w Gazecie Wodzisławskiej, potem jako rzecznik prasowy Odry Wodzisław. Teraz zajmuje się studiowaniem, a to dla tak energicznej dziewczyny stanowczo za mało. - Nie ukrywam najbardziej interesowałaby mnie praca w mediach i wszelkiego rodzaju gazety, radia, telewizje – to by było największe moje marzenie, ale zobaczymy jaki będzie dalszy efekt - wyznaje Dominika.

Efektownie – w taki sam sposób kilka miesięcy temu pracy szukał pan Krzysztof Krupiak. Udało mu się zyskać nie tylko pracę, ale i popularność. Pomysł więc dobry, bo skuteczny. - Na pewno nacechowany cały czas jakąś kreatywnością, na pewno nacechowany odwagą - uważa Rafał Czechowski, Imago PR. Ale odważniej i jeszcze skuteczniej – jak podkreślają specjaliści – byłoby zwrócenie się na takim bilbordzie do konkretnego pracodawcy, bo dobry pomysł to połowa sukcesu. – Na pewno kreatywnym był ten człowiek, który swoje CV i list motywacyjny wyprasował takimi gotowymi literami na dwóch poduszkach i dołączył wizytówkę z adnotacją – proszę się z tym przespać - oznajmia Artur Ragan, rzecznik prasowy Agencji Work Ekspress.

Teraz największe szanse na urzeczywistnienie snu o wymarzonej pracy mają jednak Ci, którzy wysyłają wideo CV.

Całość: http://www.tvs.pl/informacje/32834,poszukiwanie_pracy_w_rozmiarze_xxl.html

23-01-2011, 17:09

“Najlepsze zdjęcia polskich fotoreporterów w Silesia City Center”  »

Dziennik Zachodni
Henryka Wach-Malicka
23-01-2011

160 fotografii wykonanych przez 52 fotoreporterów z całej Polski – to brzmi naprawdę zachęcająco. A wszystko do obejrzenia od jutra w Silesia City Center w Katowicach.

Mowa o wystawie zdjęć, które zostały zakwalifikowane do finału Ogólnopolskiego Konkursu Fotografii Prasowej – Grand Press Photo 2010. To prestiżowy konkurs, przeznaczony dla zawodowych fotoreporterów, pracujących w redakcjach prasowych, agencjach fotograficznych, ale i dla wolnych strzelców.

A dla zwiedzających – okazja do zobaczenia Polski w jej najbardziej zdumiewających odsłonach. Wiadomo: gdzie diabeł wejść nie może, tam na pewno dziennikarza z aparatem fotograficznym pośle!

Konkurs Grand Press Photo jest organizowany od sześciu lat przez miesięcznik Press. Jego uczestnicy poddają swoje prace ocenie fachowca o światowej sławie. Przewodniczącym jury jest zawsze któryś ze zwycięzców konkursu na najlepsze zdjęcie świata. W tym roku przewodniczącym jury był fotoreporter Reutersa Finbarr O’Reilly, zwycięzca World Press Photo 2006.

Wystawę można zwiedzać do 13 lutego. Polecamy zwłaszcza fotografię Tomasza Tomaszewskiego, nagrodzoną tytułem Zdjęcia roku. Reporter sfotografował dziewczynkę, mieszkankę śląskich Lipin, która po przejściu procesji Bożego Ciała, rozsypuje resztkę kwiatków na ulicę dzielnicy. Zdjęcie zaleca się nie tylko uchwyceniem autentycznej radości dziecka, ale także świetną kompozycją kadru, w którym stara kamienica wygląda jak naturalna, teatralna scenografia.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/kultura/360235,najlepsze-zdjecia-polskich-fotoreporterow-w-silesia-city,id,t.html

21-01-2011, 18:17

Łubu-dubu, łubu-dubu niech żyje nam…  »

Media Samorządowe
21-01-2011

GLIWICE. ZABRZE. Izba Wydawców Prasy oraz część parlamentarzystów chce wprowadzenia zakazu wydawania czasopism przez samorządy.

– Samorządowe gazety to patologia – uważa Jarosław Sellin, poseł Polski XXI. – Dziennikarze mają patrzeć władzy na ręce, w gazetach wydawanych przez samorządy za publiczne pieniądze jest na odwrót.

Pierwsze gazety kontrolowane przez prezydentów, wójtów i burmistrzów pojawiły się w 1990 roku wraz z demokratycznie wybranymi samorządami terytorialnymi. W Gliwicach ekipa Piotra Sarre zdecydowała się powołać do życia Wiadomości Gliwickie. Ich mutacja w postaci Wiadomości Rudzkich funkcjonuje w Rudzie Śląskiej do dziś. Obecnie “swoją” gazetę ma praktycznie każda gmina w Polsce.

Nic dziwnego, rolę odpowiedniego public relations docenia już każda władza, nawet ta, na poziomie wójta. Gminy tworzą nawet specjalne spółki medialne ze 100-proc. udziałem gminy (Ruda Śląska) albo oddają wydawnictwo w zarządzanie domom kultury (Zabrze). Nie zmienia to faktu, że korzystają z publicznych pieniędzy.

Miejski Serwis Informacyjny w Gliwicach, Nasze Zabrze Samorządowe w Zabrzu, Wiadomości Rudzkie – to pisma wydawane dziś przez samorządy. Najpoważniejszy zarzut, jaki pojawia się pod ich adresem to ciągła propaganda sukcesu przy całkowitym braku krytycznych uwag wobec poczynań władz. Z badań prasoznawczych wynika, że 50 proc. ukazujących się w nich materiałów ma charakter polityczny i sprzyja władzy.

Prasa samorządowa w założeniu miała służyć mieszkańcom, integrować oraz promować lokalne inicjatywy. Najczęściej okazuje się jednak, że tytuły finansowane z kieszeni podatnika ograniczają się do informowania mieszkańców o nowych inicjatywach władz, imprezach kulturalnych, osiągnięciach oświatowych, zakończonych inwestycjach. Pisze się o sukcesach, starannie omijając temat porażek i bagatelizując problemy.

W przypadku gazet samorządowych płatnych – ważny, a kto wie czy nie najważniejszy jest aspekt ekonomiczny. Gazety lokalne przegrywają bowiem z samorządowymi bój o reklamodawców. Samorządowe gazety, które przyjmują charakter prasy powszechnej i sięgają po lokalne rynki reklam i ogłoszeń, odbierają podstawowe źródło dochodu pismom prywatnym i tym samym są ewidentnym zagrożeniem ich niezależności.

Dodatkowo, opinia prawna wydana przez kancelarię prof. Michała Kuleszy głosi, iż samorząd nie ma prawa sprzedawać wydawanej przez siebie gazety. “Żadna jednostka samorządu terytorialnego nie ma prawa prowadzenia działalności gospodarczej (niebędącej gospodarką komunalną) bezpośrednio” – pisze prof. Kulesza.

Dziennikarze często zwracają również uwagę na sprzeczność interesów, jaka występuje w przypadku funkcjonowania na rynku prasy samorządowej i lokalnej. – Zdarza się, że biura prasowe przetrzymują ciekawe informacje do czasu aż ukażą się one w wydawnictwie samorządowym – przyznaje nam w rozmowie jedna z gliwickich dziennikarek.

W Zabrzu samorządowy miesięcznik oraz telewizja kosztuje gminę 600 tys. zł rocznie.  W gliwickim budżecie trudno znaleźć pozycję mówiącą o wydatkach na MSI. Prawdopodobnie ujęto ją jako część hasła “realizacja zadań z zakresu komunikacji społecznej – 1 020 547 zł”.

Z drugiej strony likwidacja prasy samorządowej wcale nie musi oznaczać oszczędności w budżecie miasta. Władze samorządowe zobowiązane są bowiem do zamieszczania ogłoszeń, obwieszczeń, przetargów i innych informacji. Teraz mogą ukazywać się w tytułach samorządowych “za darmo”- a jest ich całkiem sporo. Na przykład w gliwickim MSI co tydzień zajmują kilka stron.

Gdyby nie było takiej możliwości, mogłoby się okazać, że umieszczenie ogłoszeń w prasie lokalnej czy ogólnopolskiej na warunkach komercyjnych, kosztowałoby samorządy więcej niż wydawanie gazety.

Za wprowadzeniem zakazu wydawania samorządowej prasy opowiada się Jarosław Sellin wraz z grupą innych posłów z Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Posłowie planują wpisanie go do projektu ustawy autorstwa Izby Wydawców Prasy, który trafił już do Ministerstwa Kultury.

Całość: http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=1365