Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

09-03-2011, 10:50

“A1 za darmo: mamy nowych sojuszników”  »

Dziennik Zachodni
Agata Pustułka
09-03-2011

“Dziennik Zachodni” ogłosił w całym województwie pospolite ruszenie, żądając od rządu zwolnienia z opłat za przejazd autostradą A1 od Gorzyczek do węzła Sośnica. Poparł nas już szef śląskiej PO Tomasz Tomczykiewicz, a wczoraj wspólny apel do ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka wystosowali najważniejsi ludzie w województwie, w tym m.in. marszałek Adam Matusiewicz, wojewoda Zygmunt Łukaszczyk oraz przewodniczący Górnośląskiego Związku Metropolitalnego Dawid Kostempski.

Chcą bezpłatnego przejazdu na całym odcinku autostrady A1 od węzła Gorzyczki do Pyrzowic oraz na odcinku autostrady A4 od węzła Kleszczów do węzła Brzęczkowice, a nie tylko do węzła Murckowska, jak jest to planowane. Argumenty autorów listu są nie do zbicia: A1 jest łącznikiem między aglomeracją katowicką i rybnicką. To tzw. arteria życia, której odcięcie oznacza dla mieszkańców ogromne utrudniania i koszty, a dla wielu firm bankructwo. Tak samo ograniczenie bezpłatnego dojazdu tylko do Murkowskiej spowoduje odcięcie od bezpłatnego odcinka autostrady A4 wschodniej części aglomeracji: Mysłowic, Jaworzna, Sosnowca.

Przypominamy, że obok parlamentarzystów i samorządowców naszą akcję poparły już tysiące internautów oraz śląskie media: TV Silesia, Radio Katowice, Nowiny Rybnickie i Radio 90.

Adam Matusiewicz, marszałek woj. śląskiego:

Tylko wspólne działania mogą przynieść skutek. W sprawie bezpłatnych odcinków A1 i A4 mówimy jednym głosem. Aglomeracja rybnicka musi być dobrze skomunikowana z centrum regionu. Projekt rządowego rozporządzenia mówi, że bezpłatne odcinki mają przebiegać wokół miast ponad 600-tysięcznych. Specyfika śląska jest inna – to jedno wielkie miasto.

Zygmunt Łukaszczyk wojewoda śląski:
Logika podpowiada tylko jedno rozwiązanie – bezpłatne autostrady dla naszych mieszkańców to szansa na rozwój. Unikamy korków, które pojawią się, bo kierowcy będą szukać alternatywy dla autostrady. Możliwość bezpłatnego dotarcia do lotniska w Pyrzowicach jest postulatem, od którego nie odstąpimy.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/drogi/377746,a1-za-darmo-mamy-nowych-sojusznikow,id,t.html

08-03-2011, 19:19

“Katowicka “filmówka” będzie miała koronkową siedzibę”  »

Gazeta Wyborcza Katowice
Iwona Sobczyk
08-03-2011

Nowa siedziba Wydziału Radia i Telewizji

Rozstrzygnięto konkurs na nową siedzibę Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Gmach o ażurowej ceglanej elewacji stanie przy ul. św. Pawła. Ma się stać impulsem do zmian w tej części Katowic.

Od chwili powstania, czyli od ponad 30 lat, Wydział Radia i Telewizji UŚ mieści się w pawilonach przy ul. Bytkowskiej. To miała być siedziba tymczasowa, ale jak większość prowizorek przetrwała lata. Nijak nie da się tutaj urządzić studia filmowego (uczelnia wynajmuje je od telewizji), wstyd zaprosić gości, a na dodatek za ogrzewanie trzeba płacić krocie. Teraz koniec z tym. We wtorek rozstrzygnięto międzynarodowy konkurs na nową siedzibę WRiTV.

Filmowcy przenoszą się do centrum Katowic. Nowa siedziba stanie przy ul. św. Pawła, na działce podarowanej uczelni przez miasto. Będzie plombą w istniejącej starej, dość chaotycznej i mocno zdegradowanej zabudowie. Sądząc po licznie zgłoszonych do konkursu pracach, architekci nie przestraszyli się tego sąsiedztwa. Swoje propozycje przysłało 39 zespołów z różnych europejskich krajów.

Pierwszą nagrodę przyznano znanej warszawskiej pracowni GRUPA 5 Architekci. Założona 13 lat temu firma ma w dorobku sporo ciekawych i dużych projektów. Jej flagowym dziełem jest rewitalizacja dworca kolejowego we Wrocławiu. – Chociaż jesteśmy bardzo mocno przekonani do projektu, który zaproponowaliśmy, to zwycięstwa się nie spodziewaliśmy – przyznaje Kacper Gronkiewicz z Grupy 5, która nie wysłała nikogo do Katowic na ogłoszenie wyników.

Inspiracją dla projektu była sama działka – przestrzeń przypominająca wielkie podwórko ograniczone ścianami kamienic. – Zastanawialiśmy się, jak zmieścić tam cały program funkcjonalny i jednocześnie zachować tę malowniczą przestrzeń wewnętrzną – opowiada Gronkiewicz.

Rozwiązaniem okazało się stworzenie wewnętrznego otwartego dziedzińca, zielonego patio, na które będą otwierać się pomieszczenia dydaktyczne. Jurorom bardzo się ten pomysł spodobał. Pochwalili też płynne wpisanie budynku w pejzaż i nawiązania do regionalnej tradycji. Niemal w całości przeszkloną frontową elewację gmachu warszawscy architekci chcą przykryć czymś w rodzaju ceglanej koronki – ażurową ścianą wykonaną ze starej cegły.

- Idealnym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie cegły rozbiórkowej. Jeśli ona nie będzie spełniała parametrów technicznych, można ją zastąpić albo uzupełnić nową cegłą produkowaną tradycyjnymi metodami – mówi Gronkiewicz. W nową elewację architekci chcą wpisać nadal stojący na działce stary budynek stacji trafo, który inwestor zamierzał wyburzyć.

Do zwolenników projektu należy prof. Krystyna Doktorowicz, dziekan WRiTV. Szczególnie podoba się to, co będzie w środku – wielkie studio telewizyjno-filmowe, pracownie fotograficzne, plastyczne i montażowe. – Myślę, że ta inwestycja będzie mobilizować do dalszej rewitalizacji tej okolicy. Za parę lat może to być fantastyczne miejsce – mówi.

Organizację konkursu sfinansowało miasto. Zapłaci też za prace projektowe i poniesie część kosztów związanych z budową. W sumie wyda 10 mln zł. – Szacujemy, że cała inwestycja będzie kosztować ok. 22 mln zł. W tej chwili mamy ok. 12,5 mln zł – mówi prof. Wiesław Banyś, rektor UŚ. Zamierza poprosić o pomoc władze wojewódzkie. Niewykluczone, że część środków będzie pochodzić ze sprzedaży działki przy ul. Bytkowskiej. Wszystkie projekty niebawem będzie można oglądać w Galerii Architektury SARP.

Całość: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,72935,9222424,Katowicka__filmowka__bedzie_miala_koronkowa_siedzibe.html

08-03-2011, 10:28

“Fotokasty – nowa kategoria w Grand Press Photo 2011″  »

Press
(RG)
08-03-2011

W trwającej właśnie siódmej edycji konkursu fotograficznego Grand Press Photo oceniane będą po raz pierwszy formy multimedialne, czyli fotokasty. Laureatów poznamy na gali Grand Press Photo wraz ze zwycięzcami głównego konkursu.

Dostrzegając zmiany, jakie zachodzą w tzw. wizualnym dziennikarstwie, otwieranie się profesjonalnej fotografii prasowej na nowe nośniki i jej coraz większy udział w materiałach multimedialnych, miesięcznik ”Press” postanowił wprowadzić fotokasty do konkursu Grand Press Photo 2011. Pozwoli to ocenić poziom form multimedialnych produkowanych przez polskich zawodowych fotoreporterów, a im samym umożliwi skonfrontowanie swoich umiejętności w tym zakresie z oczekiwaniami profesjonalistów. ”Press” spełnia tym samym prośby wychodzące od jakiegoś czasu ze środowiska fotoreporterów, którzy produkują już fotokasty na zlecenia redakcji, agencji bądź witryn internetowych.

Do oceny kategorii Fotokasty zostanie powołane oddzielne jury – fachowcy od fotografii, dźwięku i montażu. Podobnie jak w głównym konkursie fotograficznym, również w nowej kategorii mogą konkurować jedynie zawodowcy.

Fotokasty, czyli multimedialne formy fotoreportażu, należy zgłaszać do 10 kwietnia br. Materiały te będą przyjmowane przez warszawską redakcję ”Press” wyłącznie na płytach CD bądź DVD. Regulamin kategorii Fotokasty i formularz zgłoszeniowy znajdują się na stronie www.grandpressphoto.pl.

Jednocześnie trwa przyjmowanie zdjęć do głównego konkursu Grand Press Photo 2011 – termin zgłaszania zdjęć upływa 1 kwietnia br.

Fotografie, które trafią do finału, zostaną zaprezentowane na wystawie, której otwarcie – w maju – będzie połączone z ogłoszeniem wyników. Na gali finałowej Grand Press Photo 2011 poznamy też autorów najlepszych polskich fotokastów.

Mecenasem Grand Press Photo 2011 jest firma Nikon Polska. Sponsorami konkursu i wystawy są: Grupa Żywiec SA, PKN Orlen, sieć Plus. Partnerem wystawy jest Epson. Patronem medialnym – Fotopolis.pl.

Całość: http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=25440

07-03-2011, 19:18

“W Dzień Kobiet Dziennik Zachodni będzie należał do… kobiet”  »

Telewizja Silesia
Alicja Waliszewska
07-03-2011

To będzie wyjątkowe wydanie. W prezencie na Dzień Kobiet łamy Dziennika Zachodniego oddano 12-u śląskim kobietom sukcesu. Miały zaproponować po kilka tematów, o których same chciałyby w dzienniku przeczytać. Będzie między innymi o Monice Olejnik i jej szpilkach i o tym do kiedy kobiety mogą umawiać się na randki.

- Temperament jest taki, że musiało do tego dojść. Bardzo nas to cieszy. Tylko z takich dyskusji rodzi się naprawdę fajna gazeta i tylko wtedy możemy w gazecie przedstawić różne punkty widzenia – podkreśla Marek Twaróg, redaktor naczelny, Dziennik Zachodni. I faktycznie ten niepozorny bałagan i nieopanowany potok słów przeistoczyły się w niebanalne pomysły. Na kolegium tym razem spotkało się dwanaście wyjątkowych kobiet – wszystkie bez dziennikarskiego doświadczenia, ale to one zdecydowały, co jutro będzie można w Dzienniku Zachodnim przeczytać. Nie tylko dla kobiet. Nasz pierwszy raz – pod takim właśnie tytułem ukaże się specjalne wydanie dziennika. – Panie wywiązały się perfekcyjnie z tego zadania i dokładnie po weekendzie wszystkie miały w głowie po pięć tematów. Z tych tematów na kolegium wybraliśmy te, które naszym zdaniem były najbardziej interesujące i najbardziej możliwe do zrealizowania – wyjaśnia Maria Zawała, dziennikarka, Dziennik Zachodni.

Ale pomysł to nie wszystko. Podobno najwięcej wysiłku kosztowało nie szukanie tematów, a przekonywanie pozostałej jedenastki, co powinno trafić na łamy. – Między nami zawsze istnieje konflikt, bo mamy te swoje jajniki. Wojna jajników jest wielką wojną – walczymy o samca całe życie, ale jeżeli dostajemy możliwość współpracy to układamy się tak, że słuchamy opinii swoich nawzajem - stwierdza prof. Violetta Skrzpulec, seksuolog, Śląski Uniwersytet Medyczny. I tym razem okazało się, że ile głów tyle punktów widzenia. Mimo że wspólnie miały wymyślić sześćdziesiąt tematów nie zdublował się ani jeden. - Młodzi ludzie kalkują to, co mówią media na temat tego jak mamy żyć. I to mnie bardzo denerwuje – oznajmia Jadwiga Basińska, aktorka, kabaret “Mumio”.

Kobiety do kobiecej tematyki nie ograniczały się. Będzie miedzy innymi o jakości jedzenia na szkolnych stołówkach, o tym jak wygląda serce kardiologa i czy faktycznie nocą w Katowicach nie ma co robić. - Pomysły biorę z życia i to jest to co najbardziej mnie nurtowało i od jakiegoś czasu zadawałam sobie pytanie, dlaczego tak a nie inaczej. A ponieważ pojawiła się taka możliwość, to to pytanie zadaję głośno - tłumaczy Ewa Kutynia, aktorka Teatru Śląskiego.

Odpowiedzi na to co nurtuje dwanaście gniewnych, w tym przypadku, wyłącznie pań zmieści się na łamach Dziennika.

Całość: http://www.tvs.pl/informacje/34074,w_dzien_kobiet_dziennik_zachodni_bedzie_nalezal_do_kobiet .html

07-03-2011, 12:30

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji  »

Press
(PAP, RUT)
07-03-2011

Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, dostosowując polskie przepisy do unijnej dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych.

Nowelizacja utrzymuje wprawdzie zakaz lokowania produktów (product placement), ale przewiduje wyjątki. Product placement będzie dozwolony: w filmach, serialach, audycjach sportowych, rozrywkowych lub jako nieodpłatne udostępnienie towaru lub usługi w charakterze rekwizytu lub nagrody w audycji. Nie dotyczy to programów dla dzieci. Audycje z product placement muszą być wyraźnie oznaczone (w telewizji graficznie, w radiu – dźwiękowo), a zlecający lokowanie produktu nie może wpływać na treść programu.

Telewizyjne filmy fabularne nadal będą mogły być przerywane reklamami nie częściej niż co 45 minut. Pozostałe programy: nie częściej niż co 20 minut w telewizji i 10 minut w radiu – z wyjątkiem transmisji sportowych, podczas których reklamy emitowane są w naturalnych przerwach. Nie wolno przerywać reklamami: serwisów informacyjnych i magazynów na temat aktualnych wydarzeń, audycji religijnych, publicystycznych i dokumentalnych krótszych niż 30 minut oraz audycji dla dzieci. Pozostaje zakaz przerywania reklamami audycji publicznej radiofonii i telewizji, z wyjątkiem transmisji sportowych.

Nowelizacja wprowadza też tzw. prawo do krótkich sprawozdań, by zapobiec monopolizacji relacjonowania wydarzeń ”budzących istotne zainteresowanie społeczne”: telewizja mająca wyłączne prawa do transmisji takiego wydarzenia będzie musiała umożliwić innym wykonanie relacji, nie dłuższej niż 90 sekund.

Znowelizowana ustawa uściśla ponadto gwarancje emisji utworów w języku polskim dla nadawców radiowych. W programach radiowych (z wyłączeniem tworzonych w całości dla mniejszości narodowych) 33 proc. miesięcznego czasu nadawania muszą zajmować piosenki w języku polskim, z czego 60 proc. z nich trzeba emitować w godzinach 5-24.

Całość: http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=25430

07-03-2011, 12:13

Można i tak  »

SILESIA24.com.pl
Krzysztof Turzański
07-03-2011

“Samorządowe” to synonim słowa “chore” przynajmniej jeśli chodzi o media. I nawet nie mówię tutaj o polityce (bo to już oczywista oczywistość), ale zwykłym, codziennym życiu. Prywatny folwark to najdelikatniejsze z określeń, jakie przychodzą mi do głowy kiedy myślę o Radiu Piekary. Dlaczego? Ot, jeden przykład z ostatnich dni:

Podczas drugiego Festiwalu Piosenki Śląskiej w Zabrzu zespół Jinks w składzie: Tomasz Miś, Asia Kurzacz i Mariusz Wrzyszcz zdobył nagrodę publiczności oraz zwyciężył w konkursie smsowym Telewizji Silesia. W nagrodę otrzymał 2500 złotych od prezydenta Stanisława Korfantego. Entuzjazm i radość przyćmił fakt, że piosenki “siostra”, która podbiła serca publiczności nie można usłyszeć w Radiu Piekary. Podobno zakaz wydała redaktor naczelna Teresa Szaflik…

Zespół Jinks to nowy zespół, który powstał w zeszłym roku. Nazwa miała być robocza (tak miał się nazywać kot), ale ostatecznie została na stałe. Autorem muzyki i tekstów jest Tomasz Miś. W pisaniu niektórych utworów pomaga rodzina i znajomi. Występ na Festiwalu w Zabrzu był swoistym debiutem zespołu na dużej scenie, ale od razu zakończył się sukcesem.

Dlaczego zespołu Jinks nie słychać na antenie piekarskiego radia? Trudno powiedzieć. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że nie wszystkich wykonawców wolno puszczać w Radiu Piekary. O historiach z tym związanych mogliby długo opowiadać Mirosław Szołtysek, zespół New For You i inni… Tomasz Miś w dyskusje nie chce się wdawać. Jak mówi, jest mu po prostu przykro. A zespół Jinks odpowiedział… śpiewająco. Nowym kawałkiem, na razie w wersji roboczej – pod tytułem “Dla Teresy eS”. Oczywiście w Radiu Piekary raczej go nie posłuchamy…

Krzysztof Turzański

Całość: http://www.silesia24.com.pl/blog/krzychu/1/mozna-itak/1124.html