W 1989 roku byłem sekretarzem redakcji tygodnika “Gońca Górnośląskiego”. Czyli drugim na pokładzie po Bogu. Kapitanowała jako redaktor naczelna Bogumiła Hrapkowicz.
Skład redakcji był wtedy doprawdy wyśmienity, bo w zespole znajdowali się jeszcze: Ś.P. Bożena Trzop (fotoreporter), Ela Kazibut – Twórz (niedawno jeszcze redaktor naczelna “Dziennika Zachodniego”, Asia Biniecka (potem przeszedłem z nią do “Dziennik Śląskiego”, obecnie jest rzecznikiem ZUS w Sosnowcu), dalej Klaudek Baston (dystyngowany pan znający świetnie angielski i niemiecki, obecnie emeryt) oraz Jurek Gieruszczak, (od 20 lat redagujący kolumnę sportową gazety polonijnej w …Nowym Jorku).
Dlaczego akurat ten rok? Był to rok przełomu, kończył się jeden ustrój, zaczynał drugi. Pozwolę sobie przytoczyć fragmenty moich kilku artykułów i publikacji z tego okresu, dotyczących oczywiście Świętochłowic. Bo właśnie to miasto, wraz z Chorzowem i Siemianowicami Śląskimi, stanowiło zawsze matecznik tego utworzonego w 1956 roku pisma. Pamiętam w PRL-u jak władze poszczególnych miast mierzyly linijką ile o którym grodzie napisaliśmy na pierwszej stronie “Gońca”.
Zastosowaliśmy więc rozwiązanie iście salomonowe – podzieliliśmy pierwszą kolumnę na trzy równe, “miastowe” części w poprzek…. Zapraszam więc do papierowego wehikułu czasu… Oto garść cytatów z okresu “burzy i naporu”.
“Najlepszy głos to 10 palców”
Kilka minut po 12.00 w Komisji Wyborczej nr 17 mieszczącej się w Muzeum Miejskim przy ul. Dworcowej dowiedzieliśmy się, iż głosowało tu 356 spośród 1854 wyborców. – Przeciwdziałamy wszelkim przejawom propagandy wyborczej na terenie lokalu. Dlatego też np. na bieżąco usuwamy z kabin wszelkie pozostawione instrukcje, kogo skreślać, a kogo nie – powiedział Jerzy Gałka, wchodzący w skład OKW nr 17 z ramienia “Solidarności”.
Oto co stwierdził przed lokalem 47-letni taksówkarz, nie chcący nam podać nazwiska: “Uważam, że obecny człowiek to mądry człowiek, który wie czego chce. Musi się jednak otoczyć właściwymi ludźmi”. Jeszcze opinia górniczej rodziny: “Jesteśmy sympatykami “Solidarności”. Liczymy na to, że ludzie na których oddaliśmy swe głosy wpłyną przede wszystkim na poprawę stanu środowiska naturalnego, a także polepszą zaopatrzenie handlu”. I jeszcze bardzo ciekawa opinia pani, która głosowała w lokalu na Zgodzie: “NAJLEPSZY GŁOS TO 10 PALCÓW, którymi każdy powinien zabrać się do solidnej i uczciwej roboty”.
Od redaktora AD 2011: Nic dodać, nic ująć.
Siedziba “Solidarności”
Już w najbliższych dniach rozpocznie swoją działalność w nowej siedzibie Swiętochłowicki Komitet Obywatelski. Znajduje się ona w budynku przekazanym przez ZOZ (róg ulic Bochynka i Armii Czerwonej).
Od redaktora AD 2011: róg ulic obecnych Katowickiej i Polaka (OPS).
Żużlowych wspomnień czar
O ostatnim meczu II ligi żużlowcy Śląska chcieliby jak najszybciej zapomnieć. 1 października, murowany pierwszoligowiec, Motor Lublin odprawił ich z kwitkiem aż 46 punktów! W sumie w gronie 8 drużyn świętochłowiczanie zajęli jednak czwarte miejsce.
W ub. roku Jawa kosztowała 330 tys. zł. Na wiosnę jej cena skoczyła do 800 tys. zł a teraz tyle kosztuje nowy silnik – powiedział nam kierownik sekcji żużla KS Śląsk Jerzy Wawrzyczek. Dyrektor klubu Ryszard Knypczyk uważał z kolei: “Żużel z takimi tradycjami nie może przestać istnieć”. W 1990 roku wypadał jubileusz 70-lecia klubu.
Stadion będący własnością OSiR oddano pod koniec dekady sukcesu, w dużej części dzięki nakładowi czynów społecznych. Ówczesny entuzjazmu nie szedł w parze z jakością; stadion po prostu się rozsypuje. W fatalnym stanie są zwłaszcza trybuny.
Od redaktora AD 2011: Niewiele się przez te dwie dekady zmieniło, tyle, że klub przestał istnieć. Może odżyje w tej kadencji władz.
Postaramy się te wspominki kontynuować.
Zbigniew A. Wieczorek
“Życie Świętochłowic”, numer marcowy 2011