Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

23-03-2011, 10:40

Czy Rada Etyki Mediów jest potrzebna? – dziennikarze o mediach u prezydenta  »

WIRTUALNEMEDIA.PL
kk/pr/zr/pap/zpe
23-03-2011

Czy Rada Etyki Mediów jest potrzeba, czy należy ją zmodyfikować, czy wystarczy, by środowisko dziennikarskie kontrolowało się samo – o tym dyskutowali przedstawiciele mediów podczas zorganizowanej we wtorek w Kancelarii Prezydenta konferencji na temat etyki w mediach.

Jak podkreślił szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski, ma to być pierwsze z cyklu spotkań na temat przyszłości zawodu dziennikarskiego. “Moim zdaniem profesjonalne dziennikarstwo to przede wszystkim etyka, kompetencje, otwartość i zrozumienie nie tylko swojego poglądu, ale również poglądu drugiej strony” – powiedział Michałowski.

Prowadzący dyskusję Igor Janke mówił, że obecnie redakcje coraz mniej przejmują się etyką, bardziej martwią się tym, czy nie zostanie im wytoczony proces.

Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krystyna Mokrosińska podkreśliła, że przeprowadzone przez SDP wśród dziennikarzy badania pokazały, że choć na co dzień w pracy kierują się poleceniami szefów i regulaminami redakcji, chcieliby zmienić te “drogowskazy” na zawodowy kodeks etyczny i własne sumienie. “Rada Etyki Mediów naraża się wszystkim tym, którym pokazuje żółtą kartkę, nie jest więc kochana. Ale jest niezbędna, bo jest pewnym wyrzutem sumienia” – przekonywała.

Za potrzebną, ale wymagającą unowocześnienia uznał REM redaktor naczelny Polsatu Bogusław Chrabota. “Instytucja środowiskowego organu wypowiadającego się w sprawie etyki jest potrzebna. Życie mnoży przykłady kompletnego braku poczucia bądź rozumienia reguł etycznych” – mówił. Zwrócił uwagę, że inne wolne zawody nie mają w tej kwestii żadnych wątpliwości, powołują takie instytucje jak sądy koleżeńskie czy rzeczników dyscyplinarnych. “Jeśli sami nie podejmiemy się regulacji środowiskowych, to ktoś nam te regulacje narzuci” – mówił.

Podkreślił jednak, że musi zmienić się metoda pracy REM – jej uchwały muszą opierać się na bardziej precyzyjnych analizach zdarzeń. Jego zdaniem nie ma sensu powoływać nowego, alternatywnego dla REM organu. “Istniejąca Rada mimo krytyki ma jednak jakąś markę i autorytet. My jako środowisko powinniśmy postawić sobie wyzwanie unowocześnienia REM” – przekonywał.

Także redaktor naczelny “Polityki” Jerzy Baczyński uznał, że lepiej jest, jeśli środowisko stosuje zasadę samoregulacji, niż pozwala się regulować, a zwłaszcza “jeśli regulowane jest tyglem ustawowym przez polityków”. Jednak według niego istnieje potrzeba szukania nowej formuły, w której REM mogłaby odzyskać stabilność i reprezentatywność, których jej obecnie brakuje.

Zdaniem redaktora naczelnego “Rzeczpospolitej” Pawła Lisickiego REM nie jest potrzebna, a twierdzenie, że media nie kierują się etyką, nie jest prawdziwe. Jako przykłady podał decyzję swojej redakcji o niepublikowaniu materiałów kompromitujących senatora Krzysztofa Piesiewicza, czy relacje dotyczące porwania Polaka w Pakistanie, na temat którego – jak przekonywał Lisicki – redakcje, dla dobra śledztwa, publikowały mniej, niż wiedziały.

Jego zdaniem lepszy jest system wzajemnej regulacji i kontroli niż “kontrola z nadania”. Podkreślił, że konkurencja w mediach powoduje, że ilekroć jakaś gazeta czy telewizja popełni błąd, jej konkurent natychmiast to wytknie. “Gwarancją demokracji jest zróżnicowanie. Przewaga systemu różnicy i zgody nad systemem, w którym jest jedno ciało ferujące wyroki jest oczywista” – mówił.

Maciej Iłowiecki z REM podkreślał, że Rada nie ocenia osób, ale konkretne przekazy medialne. Zaznaczył, że podczas czternastoletniej działalności Rada pomyliła się na temat meritum sprawy tylko kilka razy, zawsze przepraszała i prostowała. Podkreślił, że Rada nie jest trybunałem prasowym ani sądem koleżeńskim, a jej zadaniem jest ocena, czy dane zdarzenie narusza Kartę Etyczną Mediów.

Zdaniem Iłowieckiego potrzebne są nie tylko “sformalizowane zasady etyczne”, ale także instytucje, które zwracają uwagę, gdy te zasady są przez media łamane. Podkreślił, że działają one we wszystkich demokratycznych krajach. “Jeśli media są strażnikami demokracji, może trzeba, by i strażników ktoś pilnował? Ja nie wiem, może nie trzeba, może wystarczy, że będą same się pilnować. Ale, jak dotąd, niezbyt to wychodzi” – powiedział.

Rada Etyki Mediów powołana została przez Konferencję Mediów Polskich. Celem Rady jest zajmowanie stanowisk i wydawanie opinii w sprawach istotnych dla mediów oraz dla ludzi związanych z nimi zawodowo. Podstawą do wydawania opinii są zasady ujęte w Karcie Etycznej Mediów opracowanej w 1995 r. przez członków Konferencji.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/czy-rada-etyki-mediow-jest-potrzebna-dziennikarze-o-mediach-u-prezydenta

22-03-2011, 18:22

Ewa Siedlecka laureatką Nagrody im. Dariusza Fikusa  »

PAP/Gazeta.pl/Onet.pl
22-03-2011

Ewa Siedlecka z Gazety Wyborczej jest laureatką tegorocznej edycji Nagrody im. Dariusza Fikusa. Wyróżniono ją za cykl publikacji o Trybunale Konstytucyjnym. W gali uczestniczył Carl Bernstein – amerykański dziennikarz, współautor artykułów o aferze Watergate.

Fikusy 2011

“To, że dostaję tę nagrodę, traktuję jako docenienie rangi tematu, który jest niezwykle ważny. Trybunał Konstytucyjny ma władzę nie mniejszą niż rząd, nie mniejszą niż parlament, natomiast jest to władza zupełnie niekontrolowana (…) Politycy też dobrze wiedzą, jak dużą władzę ma Trybunał Konstytucyjny i pilnie strzegą tego, żeby nie patrzeć im na ręce wtedy, kiedy wybierają sędziów trybunału” – powiedziała Siedlecka, odbierając nagrodę.

Zaznaczyła, że jedynym powodem, dla którego wykonuje zawód dziennikarza jest to, że “ma szansę się przydać”. “Wielu dziennikarzy właśnie po to jest dziennikarzami. (…) Stresu jest sporo, ale kiedy czasem uda nam się przydać, to jest to rzecz niesłychanie istotna” – dodała.

“Nagroda im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby” przyznawana jest za artykuły wydrukowane w poprzednim roku w polskiej prasie. Poza Siedlecką do nagrody nominowani byli: Mirosław Maciorowski (“Gazeta Wyborcza Wrocław”) za cykl publikacji “Sami swoi i obcy” oraz Teresa Torańska (“Gazeta Wyborcza”) za wywiad z minister zdrowia Ewą Kopacz.

W uroczystości wręczenia nagrody wziął udział m.in. Carl Bernstein, który w latach 70. wraz z Bobem Woodwardem w The Washington Post opisał aferę Watergate. Jak podkreślał podczas gali, obowiązkiem każdego dziennikarza jest dotarcie do “najlepszej dostępnej wersji prawdy” i właśnie to robił Fikus i robią to dziennikarze nominowani do nagrody.

“Rolą dziennikarza jest zdobycie informacji, których inni zdobyć nie mogą. Chodzi też o to, by przedstawić znaczenie faktów, a nie tylko proste ich zestawienie. Aby przedstawić to, co tak naprawdę one dla nas wszystkich oznaczają” – powiedział.

Pytany przez dziennikarzy, jak zmienił się ten zawód w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat ocenił, że nie widzi większej różnicy. “Mamy nowe narzędzia i technologie, internet, ale standardy najlepszego dziennikarstwa pozostały te same” – powiedział.

Dariusz Fikus od 1989 r. był redaktorem naczelnym „Rzeczpospolitej”, dwa lata później objął stanowisko prezesa wydającej gazetę Presspubliki. Obie funkcje pełnił do śmierci w 1996 r. Od 1998 r. nagrody jego imienia przyznawała redakcja “Rzeczpospolitej”; pod koniec lipca 2009 r. dzieci Dariusza Fikusa cofnęły tej gazecie pozwolenie na posługiwanie się ich nazwiskiem przy przyznawaniu nagrody.

Od tej edycji właścicielem nagrody jest rodzina Fikusa, a współorganizatorem konkursu Press Club Polska. Na nagrodę składa się statuetka, dyplom oraz 10 tysięcy złotych. W tym roku do nagrody zgłoszono 47 dziennikarzy.

Pierwszą laureatką była Maria Wiernikowska, w kolejnych latach nagrody otrzymali m.in.: Ryszard Kapuściński, prof. Jerzy Pomianowski, Jerzy Baczyński, Mariusz Walter, Jerzy Jurecki, Anna Marszałek, Krzysztof Skowroński i Bogdan Rymanowski. Ostatnimi laureatami byli – w 2008 roku – Bronisław Wildstein, ks. Adam Boniecki, Anna Ferens i Ewa Stankiewicz.

W skład kapituły wznowionej nagrody im. Dariusza Fikusa wchodzą Jerzy Baczyński (red. naczelny “Polityki”), Paweł Fąfara (red. naczelny “Polska The Times”), Wojciech Maziarski (red. naczelny “Newsweeka”), Aleksandra Karasińska (zastępca red. naczelnego “Wprost”), Piotr Gabryel (zastępca red. naczelnego “Rzeczpospolitej”), Piotr Mucharski (zastępca red. naczelnego “Tygodnika Powszechnego”), Piotr Pacewicz (przedstawiciel red. naczelnego “Gazety Wyborczej”), syn Dariusza Fikusa Łukasz oraz przedstawiciel Press Club Polska Marcin Lewicki.

Sponsorem głównym nagrody jest Millward Brown SMG/KRC zaś partnerami gali wręczenia były Polskie Linie lotnicze LOT oraz Grupa Żywiec.

Całość: http://pressclub.pl/?page_id=956

22-03-2011, 18:21

RMF FM traci w Aglomeracji Śląskiej, zyskuje Radio Piekary  »

WIRTUALNEMEDIA.PL
22-03-2011

Przedstawiamy raport Radio Track MillwardBrown SMG/KRC za okres grudzień – luty 2010/2011 przygotowany dla portalu Wirtualnemedia.pl – dotyczący najpopularniejszych stacji radiowych w Aglomeracji Śląskiej.

Liderem w Aglomeracji Śląskiej pozostało RMF FM, które jednak straciło udział w rynku radiowym (z 36,02 proc. do 30,92 proc. udziału). Na drugiej pozycji umocniło się Radio Piekary (wzrost z 7,68 proc. do 10,04 proc. udziału). Trzecia była w badanym okresie Jedynka (wzrost z 7,88 proc. do 9,12 proc. udziału).

Zyskały Radio ZET, Radio Złote Przeboje, Antyradio oraz Fest. W dół między innymi Planeta FM i RMF Maxxx.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rmf-fm-traci-w-aglomeracji-slaskiej-zyskuje-radio- piekary

20-03-2011, 18:48

Nie poniżajmy języka ojczystego  »

Wiadomości24.pl
Rajmund Czok
20-03-2011

Rodacy w mowie i piśmie używają angielskich słówek, bezwiednie kiereszując język ojczysty.

Codziennie w mediach stykamy się z angielskimi słówkami, zachwaszczającymi naszą polską mowę. Przy nich nawet łacina i greka pozostają daleko w tyle. To dziwne, że żaden z naszych profesorów dotąd nie był w stanie przyhamować ambiwalentnego fenomenu językowego, jaki okrasza naszą ojczystą mowę, kiereszując ją bezpardonowo. Przecież każdy obcy wyraz ma również polskiego odpowiednika, trzeba tylko chcieć i nie udawać, kim się nie jest.

Czasem zdarza się, iż obcy wyraz staje się nieprzetłumaczalny, wtedy należy posłużyć się wyrazem bliskoznacznym innemu wyrazowi. Nie tak dawno pewien przedsiębiorca, wielki businessman, w każdym niemal zdaniu używał cudzoziemskich utartych zwrotów drive (gonić, gnać, popędzać), lunch zamiast obiad. Na zakończenie zaprosił wszystkich na kolejny meeting, zamiast na spotkanie albo zebranie.

Przypomnę, że przed czterdziestoma laty też nie było u nas inaczej. Na warszawskim lotnisku (obecnie: Air Port Warsaw) głośniki informowały, że po Ticket należy się zgłosić do Office-Counter. Wtedy zrozumiałem, że bez znajomości języka angielskiego jest się jedynie półinteligentem.

Całość: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/nie_ponizajmy_jezyka_ojczystego_187428.html

18-03-2011, 18:37

Ruszyła V edycja Konkursu Dziennikarz Obywatelski Roku  »

Dziennikarze.info
(kas)
18-03-2011

Rozpoczęła się piąta jubileuszowa edycja konkursu na dziennikarza obywatelskiego, organizowanego przez Polskapresse. Do konkursu można zgłaszać każdą nieprofesjonalną formę dziennikarstwa internetowego. Na laureatów konkursu czekają atrakcyjne nagrody wartości ponad 40 tysięcy złotych, w tym 10 tysięcy złotych dla Dziennikarza Obywatelskiego Roku.

Nowością w konkursie jest możliwość zgłaszania materiałów zarówno z blogów, mikroblogów, serwisów dziennikarstwa obywatelskiego, jak i prywatnych stron. Treści muszą pochodzić od osób zajmujących się dziennikarstwem niezawodowo. Ważne, żeby były rzetelne, szybkie i użyteczne.

Obecnie trwa I etap Konkursu – zgłaszanie materiałów dziennikarskich. Linki i opis materiałów można przesyłać do 15 kwietnia, na specjalnej stronie konkursowej www.doroku.pl, wybierając jedną z 10 kategorii konkursowych:

  1. News lokalny
  2. Polityka
  3. Sport
  4. Kultura
  5. Technologie
  6. Nauka
  7. Multimedia
  8. Informacje ze świata
  9. Styl życia
  10. Junior media (kategoria dla redakcji szkolnych gazet, biorących udział w programie “Junior Media”)

Jeśli materiały zgłoszone na konkurs zostaną zaakceptowane przez organizatora, można na nie głosować od 19 kwietnia do końca maja za pomocą SMS-ów. W każdej kategorii zwycięży ten autor, który otrzyma najwięcej głosów SMS. Wśród uczestników głosowania rozlosowane zostaną atrakcyjne nagrody.

Dziennikarza Obywatelskiego Roku 2010 wyłoni Kapituła Konkursu pod przewodnictwem redaktora Stefana Bratkowskiego. Kapitułę Konkursu tworzą:

  • Adam Bodnar, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • Agnieszka Gajzler, MTV Polska
  • Paweł Nowacki, Polskapresse
  • Michał Olszański, Trójka
  • Jolanta Paczkowska, Dziennikarz Obywatelski Roku 2009
  • Marta Perchuć-Burzyńska, TOK FM
  • Mikołaj Piotrowski, PL.2012
  • Maciej Przymusiński, iTVP HD
  • Paweł Siennicki, “Polska”
  • Wiktor Świetlik, Centrum Monitoringu Wolności Prasy

W wyniku głosowania internautów oraz Kapituły Konkursu zostanie wyłonionych 12 zwycięzców: Dziennikarz Obywatelski Roku 2010, dziewięciu Dziennikarzy Obywatelskich 2010 roku w 9 kategoriach tematycznych, Junior Redakcja 2010 Roku oraz Laureat Nagrody Specjalnej Subaru – autor najlepszego materiału poruszającego kwestię bezpieczeństwa w podróży.

Wynik obrad Kapituły – przyznane tytuły, wyróżnienia i nagrody – zostaną ogłoszone w Dniu Dziennikarza Obywatelskiego 14 czerwca podczas uroczystej Gali wręczenia nagród, która odbędzie się w Warszawie.

Na laureatów czekają nagrody o łącznej wartości ponad 40 tysięcy złotych, m.in. czek na 10 tysięcy złotych dla Dziennikarza Obywatelskiego Roku, wycieczki zagraniczne oraz sprzęt multimedialny.

Sponsorem tegorocznej edycji Konkursu jest SUBARU Import Polska SA, partnerem: biuro podróży Adriatyk.

Całość: http://www.dziennikarze.info/2011/03/18/ruszyla-v-edycja-konkursu-dziennikarz-obywatelski-roku/

18-03-2011, 16:10

“W 19. edycji Miodów i Chrzanów będziemy nominować kandydatów co miesiąc”  »

slask.naszemiasto.pl
Jadwiga Jenczelewska
18-03-2011

Pomysł tej nagrody jest związany z transformacją ustrojową po 1989 roku. Choć zniknęła cenzura i można było pisać o wielu sprawach, nagle przed dziennikarzami zaczęły się zatrzaskiwać drzwi naszych informatorów.

Wszyscy mówili: piszcie odważnie, krytykujcie, teraz już można mówić o wszystkim. Ale praktyka była inna. Każdy, mówiąc krytykujcie, miał na myśli “krytykujcie, ale innych”.

Aby pokonać tę szklaną ścianę i zmienić nastawienie do dziennikarzy, postanowiliśmy ogłosić plebiscyt na dobrych i złych informatorów. Dziś wiemy, że znakomicie spełnił swoją rolę, dlatego po latach zaczął się zmieniać, bo informatorzy sami zaczęli szturmować nasze drzwi.

Dlatego postanowiliśmy honorować Miodami ludzi wybitnych i z różnych powodów ważnych dla województwa śląskiego. Chrzany dajemy tym, którzy nas zawiedli. Ponieważ teraz nominacje będziemy ogłaszać co miesiąc, przy okazji będziemy też wspominać i zapraszać na łamy laureatów z poprzednich lat.

Każdy może dostać laur

Uważajcie, bo nie znacie dnia ani godziny, gdy znajdziecie się na tej stronie w charakterze nominowanego do naszej niezwykłej nagrody – Miodu lub Chrzanu. Taka jest uroda tej nagrody, że zasługują na nią liczni, ale dostaje ją niewielu.

Rozpoczynamy już teraz 19. edycję wielkiego plebiscytu. Co miesiąc będziemy prezentować sylwetki nominowanych do Miodów i Chrzanów 2011. Ostatnia nominacja odbędzie się na początku 2012 r. Będzie nawet czas, by wybronić się przed Chrzanem. Laury wręczymy na kolejnych urodzinach naszej gazety, które przypadają 6 lutego.

Pierwsze kandydatury:

Mirella Migdalska – to jedna z dwóch bohaterskich młodych kobiet z Piekar Śląskich, które uratowały 11-letnią dziewczynkę przed zboczeńcem. 40-letni Marek G. uprowadził dziecko sprzed supermarketu i siłą zaprowadził w rejon ogródków działkowych. To mogła być wielka tragedia, ale dzięki dwóm dzielnym kobietom dziecko wróciło do domu, a zboczeniec trafił za kraty.

Ewa Miodońska-Łukaszczyk – to druga piekarzanka, która nie wahała się pośpieszyć napadniętemu dziecku z pomocą. Obie panie pokazały zarazem, jak powinniśmy reagować i zachowywać się w takich sytuacjach. Każdy chciałby, aby w dramatycznych chwilach znalazły się na jego drodze takie osoby, jak Ewa i Mirella.

O prof. Anicie Olejek pisaliśmy, donosząc o unikatowych operacjach wykonywanych u nienarodzonych dzieci w łonie matki nawet wtedy, gdy inni lekarze nie chcą podjąć ryzyka. Zabiegi wykonywane są na Oddziale Ginekologii i Położnictwa w bytomskim Szpitalu Specjalistycznym nr 2, którym kieruje pani profesor.

Całość: http://slask.naszemiasto.pl/serwisy/magazyn/824450,w-19-edycji-miodow-i-chrzanow-bedziemy-nominowac-kandydatow,id,t.html