29-03-2011, 15:57
Przemysław Pająk: Drażni mnie arogancja dziennikarskich celebrytów »
Rafał Gdak
29-03-2011
- „Bloger” – kategoria, którą sam po części reprezentuję – to jeden z ważniejszych przedstawicieli dziennikarstwa obywatelskiego – mówi Przemysław Pająk, twórca opiniotwórczego blogu Spider’s Web. I dodaje: – Dziennikarz, który „nie czuje internetu” i siły jaka za nim stoi, powinien odejść z zawodu.
W sieci jest Pan znany przede wszystkim z opiniotwórczego blogu technologicznego Spider’s Web. Porusza Pan w nim między innymi tematy związane z szeroko pojętym rozwojem internetu. Proszę powiedzieć czy zetknął się Pan z dziennikarstwem obywatelskim?
Oczywiście, że się zetknąłem. Co więcej, wydaje mi się, że „bloger” – kategoria, którą sam po części reprezentuję – to jeden z ważniejszych przedstawicieli dziennikarstwa obywatelskiego. Nie jest obarczony reżimem linii redakcyjnej, nie musi się spowiadać przed redaktorem prowadzącym, nie wykonuje swojej pracy z mianowania – pisze bo lubi i na dodatek, jeśli jest dobrym blogerem, robi to nie gorzej od swoich dziennikarskich odpowiedników.
W październiku ubiegłego roku Pana blog był pierwszym, który napisał o premierowych produktach firmy Apple, zanim te jeszcze się pojawiły. Cytowały Pana największe serwisy. Piszę o tym, bo działalność którą Pan prowadzi na Spider’s Web nie jest komercyjna. Poniekąd jest to więc wariant dziennikarstwa obywatelskiego. Czy myślał Pan o tym zjawisku w podobnych kategoriach?
To nie jest do końca tak, że działalność Spider’s Web nie ma charakteru komercyjnego. Nie jest to może najważniejszy aspekt funkcjonowania takiego serwisu jak nasz, ale by serwis mógł żyć musi co najmniej na siebie zarobić. W założeniu Spider’s Web ma żyć bardziej z treści, które produkuje niż na reklamie, którą może przy okazji wyświetlać. Po części udaje się tę wizję realizować. Nasze teksty pojawiają się w innych miejscach polskiej sieci. Są serwisy, które chcą część naszych treści syndykować do siebie. Spider’s Web od niedawna ma swoją kolumnę w tygodniku „Przekrój”. Sam regularnie piszę do „Newsweeka Polska”. To wszystko są projekty komercyjne. Poza tym są inne pozapieniężne i niemniej ważne aspekty prowadzenia bloga, który dostrzegany jest w swoim środowisku.
W sieci widoczne są dwa trendy. Z jednej strony rozpoczyna się era płatnego dostępu do treści, z drugiej rozwija się blogosfera, a serwisy społecznościowe stają się opiniotwórcze i często informacyjne. Zawodowe redakcje coraz częściej sięgają po newsy z pierwszej ręki, których dostarczają im świadkowie różnych wydarzeń. Czy według Pana można mówić o zbliżającym się czasie dziennikarstwa obywatelskiego i czy może ono stanowić odpowiedź na płatny dostęp do treści np. New York Times?
Era płatnego internetu rzeczywiście powoli wchodzi do świadomości przeciętnego internauty, ale droga do tego, byśmy płacili za dostęp do podstawowych treści w sieci, jeszcze daleka, wyboista i w żadnej mierze nieukształtowana. Pamiętajmy jednak – informacja w internecie pewnie gdzieś w 75 procentach wciąż pochodzi z mediów tradycyjnych – prasy, telewizji. Nie demonizowałbym jeszcze dziś znaczenia internetu, jako twórcy informacji. To oczywiście nie oznacza, że w sieci informacja nie rozprzestrzenia się najszybciej oraz tego, że nie zdarzają się spektakularne sukcesy internetu jako twórcy informacji.
To, co napiszemy, może być użyte przeciw nam – Kataryna dla W24
Osobiście cieszy mnie to, że internet powoli się „specjalizuje”, że obok treści globalnych, nastawionych na masowego odbiorcę liczonego w milionach, prężnie rozwijają się małe, specjalistyczne miejsca, które coraz częściej mają niebagatelny wpływ na to o czym i w jaki sposób dyskutują ci najwięksi przedstawiciele mediów internetowych.
Cytowany przez pana „New York Times” będzie święcił największe triumfy jeśli dobrze zintegruje społecznościowy internet ze swoim informacyjnym serwisem. Z tego co już dziś wiadomo, taki właśnie ma pomysł. Wydaje mi się, że projekt NYT ma naprawdę spore szanse powodzenia. Widać, że wydawca odrobił pracę domową i gruntownie przeanalizował to, w jaki sposób funkcjonuje dziś internet.
Niejako kontynuacją powyższego zagadnienia jest pytanie o przyszłość mediów. Jak Pan wyobraża sobie środki masowego przekazu za 10 lat?
Z treści mojej niedawnej rozmowy z Grzegorzem Hajdarowiczem, wydawcą „Przekroju” i miesięcznika „Sukces” utkwiło mi jedno zdanie, które wygłosił – Dziennikarz musi widzieć swoje dzieło w wymiarze przestrzennym. To bardzo ciekawe stwierdzenie, w którym zawiera się wizja tego, jak wyglądać będą media w całkiem niedalekiej przyszłości. Stawać się będą coraz bardziej interdyscyplinarne, w takim sensie, że medium to będzie marka dostępna na różnych platformach dystrybucji. Gazeta nie będzie więc tylko gazetą, ale też aplikacją na tablety, smartfony, komputery, e-czytniki, internetową telewizją, blogiem itd. By dobrze „obsłużyć” odpowiednie platformy dystrybucji mediów, dziennikarz będzie rzeczywiście musiał uwzględniać to, w jaki sposób jego dzieło będzie odbierane na różnych nośnikach. To determinować będzie rozwój tego, w jaki sposób wszyscy będziemy postrzegać media. Podoba mi się ta wizja – ten nowy etap w historii rozwoju środków masowego przekazu będzie ciekawszy od aktualnego.
W środowisku dziennikarskim często słyszymy zarzut, że dziennikarze obywatelscy po pierwsze zabierają pracę zawodowcom, po drugie, że treści dostarczane przez nich są mało wiarygodne. Jak Pan się odniesie do takiego zarzutu?
Dziennikarz, który „nie czuje internetu” i siły jaka za nim stoi powinien odejść z zawodu. Nic mnie tak nie drażni jak arogancka postawa niektórych dziennikarskich celebrytów, którzy za nic mają użytkownika internetu utożsamiając go z „anonimowym wulgarnym komentatorem na internetowym forum”. Niezwykle dynamiczny rozwój internetu społecznościowego, w którym całkiem sporą rolę odgrywa dziennikarstwo obywatelskie pokazuje dobitnie, że bezpowrotnie zmienia się sposób dystrybucji informacji. Pracy internauci dziennikarzom nie zabierają, tylko dziennikarz powinien otworzyć oczy na to, w jaki sposób funkcjonuje dziś informacja, którą produkuje. Bo funkcjonuje dziś zupełnie inaczej niż kiedyś. Przestrzennie – jak mówi Hajdarowicz, z którym w tym zakresie się zgadzam.
Dziękuję za rozmowę
Rafał Gdak
Przemysław Pająk jest twórcą blogu Spider’s Web, na którym, wraz z czterema innymi autorami, pisze opinie i analizy na temat rynku technologii i rozwoju internetu. Pracuje jako menedżer ds. public relations. Współpracuje m.in. z “Newsweekiem” i “Przekrojem”.




