Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

30-05-2011, 19:48

Jutro Adam Giza może zostać “pogodynką” TVN  »

Dziennik Zachodni
Ola Szatan
30-05-2011

Adam Giza

Czy 23-letni rybniczanin Adam Giza zostanie nową “pogodynką” TVN? Okaże się już dzisiaj podczas finału reality show “Dzień dobry pogoda” w programie “Dzień Dobry TVN” (początek programu o godz. 8.30).

W finale Giza spotka się z Katarzyną Krupą (znaną z programu “Taniec z gwiazdami”) oraz Krzysztofem Bogaleckim (byłym prezenterem TVN GRA). Zwycięzcę wybiorą widzowie w głosowaniu SMS-owym w trakcie programu.

- W finale wszystko może się zdarzyć. Zarówno Kasia jak i Krzysztof są rywalami z najwyższej półki. Cała nasza trójka ma podobny poziom i telewizyjny warsztat – mówi Adam.

Tym razem twórcy reality show nie planują skomplikowanych zadań dla uczestników. Finaliści będą na żywo prezentować pogodę, a w studiu spotkają się m.in. z Tomaszem Zubilewiczem.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/kultura/409750,jutro-adam-giza-moze-zostac-pogodynka-tvn,id,t.html

30-05-2011, 18:59

Mariusz Szczygieł zaprasza do Katowic na “Gottland”  »

Gazeta Wyborcza Katowice
Mariusz Szczygieł
30-05-2011

Powiem szczerze: nie chciałem oglądać prób tego spektaklu. Pomyślałem, że na pewno będę się denerwował i jeszcze zdenerwuję artystów. A ponieważ wolę być niezdenerwowanym niż zdenerwowanym, odpuściłem sobie śledzenie przygotowań do wystawienia mojej książki “Gottland” w ostrawskim Teatrze Narodowym.

Mariusz Szczygieł

Przyszedłem więc na gotowe, czyli na premierę. Najpierw zorientowałem się, że wykorzystali (na moje oko) tylko 30 proc. tekstu książki. A potem zorientowałem się, że to był świetny pomysł. Okazuje się, że książka była dla reżysera Jana Mikulaszka i scenarzysty Marka Pivovara inspiracją do zbudowania brawurowych scen.

Zbiorowe sceny-metafory pokazują stan społeczeństwa czeskiego w XX wieku. Na początku spektaklu ktoś rzuca hasło: “Kto nie skacze, nie jest Czechem!” i zaczyna skakać, po czym nieśmiało skaczą inni, a potem już wszyscy. Kobiety z zakupami, inwalidzi o kulach, matki z dziećmi, panowie z teczkami. Wszyscy zapadają na jakiś wirus skakania. Żeby dostosować się do reszty, skaczą do upadłego.

Milcząca większość? Nie, skacząca większość.

Publiczność, gdy to widzi, najpierw się śmieje, a potem już tylko trzyma dłońmi za twarze, bo trudno o bardziej przykry widok. Nie znam prostszego i bardziej przejmującego obrazu konformizmu. Mówiono mi, że spora część publiczności w wieku emerytalnym, która ma abonament na próby generalne w Divadle Jirziho Myrona, wyszła w trakcie spektaklu.

Bohater mojego rozdziału “Dowód miłości”, twórca największego Stalina na kuli ziemskiej Otakar Szvec, rozmawia z żoną. O tym, jak nie chce projektować Stalina, jak boi się swojego pomnika, wreszcie – jak boi się swoich myśli. Za nimi stoi rząd stołów. Przy nich jacyś ludzie cały czas jedzą zupę. Komitet Centralny? Społeczeństwo? System? Nagle rząd stołów gwałtownie się przesuwa. Co kilkanaście sekund stoły równo nacierają na artystę i jego żonę, którzy nie mają już gdzie uciec i popełniają samobójstwo. Jedno przesunięcie, dwie łyżki zupy, jedno przesunięcie, dwie łyżki zupy. Do tego nogi stołów trą o podłogę i wydają nieprzyjemny odgłos. Świetnie pokazane poczucie osaczenia i klaustrofobii.

Lida Baarova, czeska kochanka Goebbelsa, na nagich plecach ma narysowaną swastykę. Podaje kolejnym mężczyznom ścierki, a oni usiłują ten znak zetrzeć. Na próżno.

We wszystkich epokach stoi kolejka do bufetu. Czesi karnie ustawiają się najpierw po kanapki z salami, potem po ordery, potem po małe telewizory, a potem bufetowy wydaje im klucze. Nie wszyscy wiedzą, że kiedy w listopadzie 1989 roku upadł w Czechosłowacji komunizm, demonstranci cieszyli się, dzwoniąc kluczami. To był piękny, spontaniczny wyraz radości, że komuna upadła. Wyraz radości, jakiego w Polsce zabrakło. I w tym spektaklu klucze wydaje im bufetowy, a Czesi stoją po nie karnie w kolejce. Dla mnie, Polaka, trudno wyobrazić sobie coś mocniejszego.

Chociaż nie. Jest jeszcze coś, co wprawiło mnie w zachwyt – “Wieczorek normalizacyjny”. Podczas zabawy sylwestrowej, która trwa 19 lat (od 1970 do 1989 roku), gdzie każdy tańczy ze swoim telewizorem, wodzirej (Karel Gott?) tonem rozrywkowym, w tańcu, opowiada o tym, jak przez Służbę Bezpieczeństwa umarł pisarz Prochazka i jak rodzina nie mogła znaleźć miejsca na jego grób, bo żaden cmentarz nie chciał go przyjąć.

Jan Mikulaszek jest wizjonerem. Ma odwagę. Jeśli ten odważny spektakl powstał dzięki mojej książce – jestem szczęśliwy, choć przecież żadnej z tych scen jako autor książki nie napisałem ani nie wymyśliłem. Wiem jednak, że bez książki nie byłoby tego, co się na scenie dzieje.

W kulturze śmiechu, jaką jest kultura czeska (a upieram się, że Czesi stworzyli sobie kulturę jako prozac), Mikulaszek z Pivovarem chcą chyba powiedzieć jedno: Czechy to nie są jaja.

Spektakl “Gottland” z Národni Divadlo Moravskoslezske w Ostrawie na podstawie książki Mariusza Szczygła gościnnie na scenie Teatru Śląskiego w czwartek o godz. 19. Bilety kosztują od 10 do 40 zł.

Całość: http://cjg.gazeta.pl/CJG_Katowice/1,104386,9694945,Mariusz_Szczygiel_zaprasza_do_Katowic_na__Gottland_.html

30-05-2011, 16:47

“Sąd: Marek Chyliński nie był TW”  »

Dziennik Zachodni
Aldona Minorczyk-Cichy
30-05-2011

Marek Chyliński, były redaktor naczelny Dziennika Zachodniego, wykładowca Uniwersytetu Opolskiego złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne. Nigdy nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, jego rejestracja jako TW Aleksander była całkowicie fikcyjna.

Tak uznał w poniedziałek Sąd Okręgowy w Katowicach, przed którym toczyła się rozprawa autolustracyjna redaktora.

Marek Chyliński

- To były bardzo ciężkie dwa lata dla mnie i mojej rodziny. Zostałem pomówiony i musiałem oczyścić swoje imię – mówił red. Chyliński.

Sąd w uzasadnieniu wyroku powiedział, że osoba o nazwisku Marek Chyliński została zarejestrowana jako tajny współpracownik Służb Bezpieczeństwa.

- Natomiast w żaden sposób nie można stwierdzić, że Marek Chyliński kiedykolwiek, czy w jakikolwiek sposób był tajnym współpracownikiem. Nie ma na to nawet cienia dowodu, ani poszlak. To była rejestracja całkowicie fikcyjna – podkreślił sędzia w uzasadnieniu wyroku.

Dodał, że z innych spraw wiadome jest, że na papierze TW, czy kontaktem operacyjnym – można było zostać bardzo łatwo, także w takich okolicznościach, gdy dwaj pracownicy SB przy wódce ustalali, kogo wpisać na listę. Także IPN, po kwerendzie zasobów archiwalnych już trzy miesiące temu skierował do sądu stanowisko o uznanie oświadczenia lustracyjnego redaktora za zgodne z prawdą.

Marek Chyliński zdecydował się na autolustrację po tym, jak 2 lata temu został pomówiony o współpracę z SB na jednym z internetowych blogów. Zamieszczono tam także kopię “Karty Personalnej”, mającej poświadczyć fakt rzekomej współpracy Chylińskiego.

- Mając w ręku wyrok w sprawie autolustracji zamierzam wystąpić do sądu przeciwko autorowi bloga Tomaszowi Szymborskiemu z pozwem cywilnym – mówi Marek Chyliński.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/stronaglowna/409644,sad-marek-chylinski-nie-byl-tw,id,t.html Dziennik Zachodni

30-05-2011, 16:30

Baczyński: telewizje informacyjne mają nadmiar czasu i wyolbrzymiają newsy  »

TOKFM.pl
dżek, PAP
30-05-2011

Jerzy Baczyński, redaktor naczelny polityki o współczesnych mediach: Telewizje informacyjne, mające “nadmiar czasu”, zapoczątkowały proces tworzenia i wyolbrzymiania newsów. Z kolei rewolucja internetowa “zmieniła ład jak wybuch Supernowy”, przyspieszając informację i łamiąc tradycyjny rytm mediów. Baczyński mówił, że teraz w przekazach dominują emocjonalność i uproszczenia.

W Zielonej Górze rozpoczęły się IV Polsko-Niemieckie Dni Mediów. Tegoroczne spotkanie dziennikarzy, ekspertów i polityków z Polski i Niemiec odbywa się pod hasłem “Agenda 2031: Kolejnych 20 lat sąsiedztwa – Polska, Niemcy i UE”.

Wykład inauguracyjny, którego tematem była przyszłość mediów, wygłosił redaktor naczelny tygodnika “Polityka” Jerzy Baczyński. Jak mówił, w ciągu ostatniej dekady za sprawą rosnącego znaczenia internetu i pojawienia się telewizyjnych kanałów informacyjnych miała miejsce “ogromna rewolucja”. Powstał nowy świat medialny, w którym media redefiniują swoją rolę i stają się “fabrykami treści” – wyjaśniał.

Więcej emocji i uproszczeń

Jerzy Baczyński

Jak mówił Baczyński, który w zeszłym roku został dziennikarzem 20-lecia w plebiscycie Radia Zet, telewizje informacyjne, mające “nadmiar czasu”, zapoczątkowały proces tworzenia i wyolbrzymiania newsów. Z kolei rewolucja internetowa “zmieniła ład jak wybuch Supernowy”, przyspieszając informację i łamiąc tradycyjny rytm mediów.

W mediach, które walcząc o czas i uwagę odbiorcy przystosowały się do tej nowej rzeczywistości nastąpił wzrost emocjonalności. W rezultacie tego, że obecnie ważniejsza od znaczenia informacji jest jej atrakcyjność, doszło do uproszczenia i radykalizacji przekazu. Ponadto, według Baczyńskiego informacje często nie są selekcjonowane i weryfikowane.

Co z tą misją?

Redaktor naczelny “Polityki” mówił, że jego największe zaniepokojenie budzi zanik misji publicznej w mediach oraz osłabienie debaty obywatelskiej, która ogranicza się do podsycania konfliktów. Krytykował także zbytnią indywidualizację mediów, której skutkiem jest zanik wspólnego kodu kulturowego. “Nasza rzeczywistość medialna rozpadła się na nisze i trudno nawiązać między nimi komunikację” – mówił.

Zdaniem Baczyńskiego, w najbliższych latach media, które straciły dawną funkcję “urzędu nauczycielskiego”, będą “usługami dla ludności”. W związku z tym ich los na rynku uzależniony będzie coraz bardziej od oczekiwań konsumentów, wynikających m.in. z poziomu wykształcenia odbiorców. – Wierzę, że jest przyszłość dla dziennikarstwa profesjonalnego, które będzie pomagało ludziom porządkować świat. Ta potrzeba nie zanika, a jeśli ona będzie istniała, to przetrwają także media – podsumował Baczyński.

Całość: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,9696712,Baczynski__telewizje_informacyjne_maja_nadmiar_czasu.html

28-05-2011, 17:09

Dzień solidarności z Andrzejem Poczobutem – więźniem sumienia  »

Gazeta Wyborcza
28-05-2011

My, niżej podpisani redaktorzy naczelni polskich mediów, protestujemy przeciwko bezprawnemu więzieniu przez białoruski reżim naszego kolegi – dziennikarza Andrzeja Poczobuta. Domagamy się jego natychmiastowego uwolnienia oraz wycofania wszelkich postawionych mu zarzutów.

Andrzej Poczobut

Andrzej Poczobut – korespondent “Gazety Wyborczej” – od niemal dwóch miesięcy przebywa w areszcie w Grodnie. Prokuratorzy zarzucają mu znieważenie głowy państwa i oszczerstwa wobec prezydenta Aleksandra Łukaszenki, za co grożą cztery lata więzienia. Jednak jedyną “winą” Andrzeja Poczobuta jest to, że wykonując swe dziennikarskie powołanie, sumiennie wypełniał obowiązek wobec czytelnika, informując o sytuacji na Białorusi. Tak oto reżim Łukaszenki, chcący uchodzić za państwo demokratyczne, walczy z wolnymi mediami i niezależnymi dziennikarzami.

Andrzej Poczobut nie chciał opuszczać kraju, w którym się urodził i wychował, gdzie urodziły się i wychowują jego dzieci. Uważa, że Białoruś zasługuje na lepszy los, a on jako dziennikarz może dołożyć do tego swoją cegiełkę. – Mam nadzieję, że moja praca przybliża chwilę, kiedy Białoruś przestanie być skansenem Europy rządzonym przez ostatniego dyktatora w tej części cywilizowanego świata, a stanie się wolnym europejskim krajem – pisał przed aresztowaniem.

Andrzej Poczobut płaci dziś swoją wolnością cenę za wolność słowa na Białorusi. To wartość dla nas szczególnie ważna. My, niżej podpisani redaktorzy naczelni polskich mediów, wyrażamy naszą pełną z nim solidarność.

 

Jerzy Baczyński, “Polityka”
Ewa Bartnikowska, “Gazeta Olsztyńska”
Bogusław Chrabota, Telewizja Polsat
Jerzy Domański, “Przegląd”
Marek Dziewięcki, Onet.pl
Paweł Fąfara, “Polskapresse”
Krzysztof Fijałek, Interia.pl
ks. Marek Gancarczyk, “Gość Niedzielny”
Jarosław Gugała, Polsat News
Ryszard Hińcza, Program I Polskiego Radia
Sławomir Jastrzębowski, “Super Express”
Magdalena Jethon, Program III Polskiego Radia
Dariusz Kotlarz, “Polska Kurier Lubelski”
Edward Krzemień, Wyborcza.pl
Tomasz Lachowicz, “Polska Gazeta Krakowska”
Tomasz Lis, “Wprost”
Paweł Lisicki, “Rzeczpospolita”
Małgorzata Małaszko, Program II Polskiego Radia
Emil Marat, Radio PiN
Wojciech Maziarski, “Newsweek Polska”
Adam Michnik “Gazeta Wyborcza”
Edward Miszczak, TVN
Jerzy Modlinger, “Teleexpress” TVP
Piotr Mucharski, “Tygodnik Powszechny”
Krzysztof Nałęcz, “Głos Dziennik Pomorza”
Rafał Olejniczak, Radio ZET
Jerzy Paciorkowski, PAP
Adam Pawłowski, “Polska Głos Wielkopolski”
Bogusław Potoniec Grupa Radiowa TIME (Radio ESKA, ESKA ROCK , WAWA i VOX FM)
Marcin Przeciszewski, KAI
Piotr Pyrkosz, “Super Nowości”
Artur Rumianek, “Przekrój”
Robert Sakowski, “Polska Dziennik Łódzki”
Paweł Siennicki Dziennik “Polska the Times”
Jacek Skorus, “Panorama” TVP
Andrzej Skworz, “Press”
Tadeusz Sołtys, RMF FM
Stanisław Sowa, “Nowiny”
Marek Twaróg, “Polska Dziennik Zachodni”
Ewa Wanat, TOK FM
Paweł Wujec, Gazeta.pl
Małgorzata Wyszyńska, “Wiadomości” TVP
Krzysztof Zyzik, “Nowa Trybuna Opolska”

Całość: http://wyborcza.pl/1,75477,9682770,Dzien_solidarnosci_z_Andrzejem_Poczobutem___wiezniem.html

27-05-2011, 18:31

“Młodzi dziennikarze w redakcji Dziennika Zachodniego”  »

Dziennik Zachodni
Joanna Oreł
27-05-2011

Najpierw zostanie prezydentem, a później dziennikarzem, albo odwrotnie. Takie plany na przyszłość ma 9-letni Jaś Rybaniec z Borowna. O tym, że warto zostać przy dziennikarstwie próbowaliśmy go przekonać podczas wizyty uczniów – uczestników programu Junior Media w redakcji Dziennika Zachodniego.

- Ja już zdecydowałam. Zostanę dziennikarką i koniec. To jest moje marzenie i jak na razie go nie zmieniam – twierdzi Wiktoria Pniok, która przyjechała do nas z tyskiej Szkoły Podstawowej nr 17. 


Nasi młodzi goście odwiedzili redakcję Dziennika Zachodniego w ramach projektu Junior Media, adresowanego do uczniów wszystkich typów szkół. To internetowa platforma do przygotowywania i wydawania gazetek szkolnych. Oprócz pisania artykułów, redagowania i wydawania swoich gazetek, uczniowie odwiedzają regularnie naszą redakcję – tak jak dziś.

Podczas wizyty w naszej redakcji, pokazaliśmy uczestnikom programu Junior Media, jak wygląda codzienna praca dziennikarza. Otworzyliśmy przed nimi drzwi sekretariatu redakcji, gdzie powstaje gazeta, drukarni, a nawet przyznaliśmy się do paru wpadek, które jak wszystkim – zdarzają się i nam.

Na szczęście przyszli dziennikarze przymknęli na to oko i przygotowali dla nas niespodziankę, która z pewnością zaskoczy i Was!



Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/stronaglowna/408659,mlodzi-dziennikarze-w-redakcji-dziennika -zachodniego-zdjecia,id,t.html