Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

01-06-2011, 10:02

“Dziennik Zachodni” nigdy nie był tak młody jak dziś  »

Dziennik Zachodni
Marek Twaróg
01-06-2011

Tylko co trzeci Polak deklaruje, że czyta książki, a co drugi może obejść się bez prasy. Nawet gdybyśmy przyjęli, że wszystkie dzieła Prousta, Kafki czy Llosy są beznadziejne, nowy Lodge rozwlekły, a Coelho przereklamowany, i nawet gdybyśmy przyjęli, że dziennikarze to banda nieuków, którzy robią śmiertelnie nudne gazety, a za karę powinni sobie sami pisać, czytać i kupować swoje dzienniki – to i tak te dane powinny nas wszystkich martwić.

Marek Twaróg

My, ludzie słowa, i my – czytelnicy poważnej prasy regionalnej – daliśmy się zepchnąć do defensywy przez telewizję, internet, prasę bulwarową. W telewizji mówią szybciej, w internecie krócej, w bulwarówkach – bardziej kolorowo. Nasza siła – dobre pióra, rozwaga, mądrość, wyważanie opinii, promowanie regionalnej różnorodności, hołdowanie tradycji, akcje społeczne, dobry kontakt dziennikarzy z Czytelnikami – dla młodych ludzi jest mniej pociągająca niż rozkrzyczany facet, który w telewizji opowiada dyrdymały o Dodzie i mniej pociągający niż internetowe fora, gdzie frustraci wylewają szambo na wszystkich ludzi sukcesu.

Od razu powiem, że znamy swoje słabości i wiemy, dlaczego gazety nie są stuprocentowo dobre. I od razu powiem, że staramy się je poprawiać i nie zawsze nam to wychodzi. Tyle wyjaśnienia. Sęk w tym jednak, że nie jakość gazet jest tu największym problemem (gdyby tak było, to gorsze jakościowo gazety w Niemczech czy Austrii musiałyby znacznie redukować nakłady), ale brak dobrej promocji czytelnictwa, brak mody na czytanie gazet, ostatecznie też słabe poczucie tożsamości regionalnej, które w konsekwencji nie zmusza do sięgania po lokalne informacje. Ubolewam, że tak łatwo oddaliśmy pole bulwarówkom i dziś nawet młodym nie wstyd kupować gazety, która tygodniami na poważnie ekscytowała się płynącym ponoć w górę Wisły wielorybem. Ubolewam, że każde show telewizyjne rozpala młodych bardziej niż debata o herbie ich miasta czy znaczeniu powstań śląskich. I martwię się, że wielu tak łatwo przychodzi napisanie wulgarnego komentarza w internecie, ale już proste wypracowanie z polskiego to zadanie ponad siły. Jerzy Baczyński, redaktor naczelny “Polityki” z zaszczytnym tytułem polskiego dziennikarza 20-lecia, na trwających właśnie Polsko -Niemieckich Dniach Mediów w Zielonej Górze powiedział wprost: – To między innymi do dziennikarzy należy zadanie edukowania społeczeństwa i uczenie go świadomego odbioru mediów. Niestety, w gruncie rzeczy odpuściliśmy to sobie. Tymczasem powinniśmy walczyć o to, by wyrobić w odbiorcach potrzebę konsumowania jakościowego dziennikarstwa.

Rzecz jasna, sytuacja nie jest beznadziejna i wydawnictwa regionalne radzą sobie nieźle (a nasz dziennik na tle innych nawet całkiem dobrze): sprzedajemy gazety, tworzymy tytuły bezpłatne, prowadzimy popularne serwisy internetowe, rozwijamy studio telewizyjne. Oznacza to, że wciąż jest sporo odbiorców tego typu treści. Czy jednak bez promocji czytelnictwa i edukowania młodych ludzi sytuacja się nie pogorszy?

Sami sobie jesteście winni – już słyszę te opinie życzliwych. Być może tak jest. Uznajmy zatem, że zrozumieliśmy konsekwencje swoich zaniechań. Robimy krok do przodu? Oto program “Junior Media”.

Dzisiejszy “Dziennik Zachodni” – a wiadomo, że dziś Dzień Dziecka – jest napisany i zredagowany przez fantastycznych młodych ludzi, którzy rozumieją, jak ważna jest prasa i porządne dziennikarstwo, i jak ważne jest interesowanie się własną okolicą. Autorami tekstów w dzisiejszym numerze DZ są młodzi dziennikarze szkolnych gazet m.in. z Katowic, Bielska-Białej, Gliwic, Lublińca czy maleńkich i uroczych Pieców pod Rybnikiem. Wszyscy oni już od kilkunastu miesięcy uczestniczą w prowadzonym przez “Dziennik Zachodni” programie “Junior Media”, w którym w sumie działa sto pięćdziesiąt tytułów gazet szkolnych. Prowadzimy warsztaty z uczniami, pracujemy nad makietami, a ostatecznie drukujemy wybrane gazety w naszej drukarni.

Junior Media to odpowiedź na potrzebę edukowania młodych ludzi. To wskazywanie im, że na oglądaniu telewizji i internetu życie nie powinno się kończyć. To próba wypromowania słowa pisanego, zwrócenia uwagi na to, że czytanie gazet jest czymś więcej niż rozrywką – można je bowiem rozpatrywać w kategoriach pełnego i świadomego uczestnictwa w procesie demokratycznym i budowania własnej tożsamości regionalnej.

Zapraszam do lektury. Dzieci naprawdę przyłożyły się do pracy. Mam nadzieję, że ten numer Państwa zainteresuje, ale nade wszystko – zwróci uwagę na to, że warto swoim dzieciom podsuwać książki i gazety. Niech czytają “Dziennik Zachodni” albo “Dziennik -Gazetę Prawną”, niech chłoną bajki albo opowieści biblijne, niech to będzie Niziurski albo Musierowicz – oby tylko było to coś mądrego i dobrze napisanego.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/opinie/410158,dziennik-zachodni-nigdy-nie-byl-tak-mlody-jak-dzis,id,t.html

01-06-2011, 09:53

Nagrody dla dziennikarzy TVP Katowice!  »

TVP Katowice
01-06-2011

Na 17. Przeglądzie i Konkursie Dziennikarskim Oddziałów Terenowych TVP SA w kategorii „Autor najlepszego reportażu” pierwszą nagrodę dostała Brygida Frosztęga-Kmiecik z TVP Katowice za reportaż ”Wygrać emeryturę”.

Jego bohaterem jest 61-letni uliczny skrzypek, mający kasę fiskalną i wydający paragon każdemu, kto mu wrzuci pieniądze do puszki.

Drugą nagrodę w tej kategorii zdobyli Bożena Klimus i Jan Zub, także z TVP Katowice (reportaż ”Chcę do domu”).

Adam Sojka zdobył jedna z dwóch równorzędnych drugich nagród (pierwszej nie przyznano) w kategorii „Najlepszy program publicystyczny” za magazyn „Ekosonda”.

Konkurencja była duża. W kategorii “Autor najlepszej relacji reporterskiej” (w tym przekazu na żywo) nie przyznano nagrody, były tylko trzy wyróżnienia. Dostali je: Alicja Popiel z TVP Kraków (za materiały o beatyfikacji Jana Pawła II i Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy), Tomasz Wolny z TVP Poznań (materiał ”500 dni do Euro”) i Fabian Zając z TVP Szczecin (materiały: ”(Nie) jestem przestępcą”, ”Na wnuczka”).

Przyznano też dwie równorzędne trzecie nagrody: Bożenie Olechnowicz z TVP Gdańsk (”Grudzień 1970 w Gdyni. Z planu filmu »Czarny czwartek«”) oraz Aleksandrze Rek i Magdalenie Majewskiej z TVP Łódź (”Tajemnica kamienicy”). Pierwszej nagrody dla autora najlepszego programu publicystycznego nie przyznano. Dwie równorzędne drugie nagrody otrzymali: Paulina Rubczak z TVP Bydgoszcz (program ”Nowe idee”) i wspomniany nasz kolega Adam Sojka z TVP Katowice (”Ekosonda”), a trzecie miejsce w tej kategorii zajęli: Katarzyna Oborska-Marciniak z TVP Opole (”Żyjmy zdrowo”) oraz Dagmara Prystacka, Barbara Kożeniewska i Paweł Marciniak z TVP Poznań (”Teleskop gospodarczy”).

W tej kategorii jury wyróżniło także: Aleksandrę Białek-Kuczys z TVP Szczecin (”Eko Obywatel”) oraz Piotra Zbrozińskiego i Grzegorza Czerniaka z TVP Warszawa (”Tele Eko”).

W kategorii “Autor najlepszej rozmowy/debaty” przyznano tylko wyróżnienie – Jolancie Erol z TVP Warszawa (materiał ”Zagrożone szkoły”). Jury PIK przyznało również wyróżnienie specjalne za zdjęcia dla Jacka Grzelaka z TVP Lublin (reportaż ”Dom na skale”) i wyróżnienie honorowe, które dostał Mikołaj Wawrzeniuk z TVP Białystok za reportaż ”Reality show: wybory”.

XVII edycję PIK zorganizowano w Gdańsku.

Całość: http://www.tvp.pl/katowice/aktualnosci/spoleczne/nagrody-dla-dziennikarzy-tvp-katowice-/4614723

31-05-2011, 23:28

Konkurs “Złotego pióra” rozstrzygnięty  »

Polski Komitet Olimpijski
31-05-2011

Zakończyły się prace jury konkursu dziennikarskiego “Złote pióro”, organizowanego co dwa lata przez Polski Komitet Olimpijski i Klub Dziennikarzy Sportowych.

Tym razem jurorzy, obradujący pod kierownictwem sekretarza generalnego PKOl Adama Krzesińskiego, a rekrutujący się z grona dziennikarzy – laureatów kilku poprzednich edycji konkursu, oceniali twórczość dziennikarską z lat 2009 i 2010. Po dyskusji postanowili głównej nagrody „Złotego pióra” nie przyznawać. Za to wyróżnieniami (oraz premiami w wysokości po 5.000 złotych) zdecydowali się uhonorować red. red.: Wojciecha Koerbera (“Polska – Gazeta Wrocławska”) za cykl publikacji pod wspólnym tytułem “Olimpijczycy sprzed lat” i Tomasza Muchę (dziennik “Sport”) za cykl wywiadów o kulisach sportu.

Laureatami wyróżnień honorowych – Dyplomów “Złotego pióra” zostali: red. Czesław Ludwiczek (“Tygodnik kibica” – Opole) za cykl felietonów pod wspólnym tytułem “Okienko na świat” oraz za autorską pozycję książkową pt. “Tenis na Śląsku”, a także – Polskie Radio SA – nadawca obiektywnie prezentujący na wszystkich swych antenach pełne spektrum sportu i towarzyszący polskim zawodnikom podczas przygotowań i startów olimpijskich.

Wręczenie wyróżnień odbędzie się w sobotę, 11 czerwca br. o godz. 15.00 podczas 12. Pikniku Olimpijskiego, organizowanego przez PKOl w stołecznym parku “Kępa Potocka” na Żoliborzu.

Warto dodać, że jury zgłosiło pod adresem wniosek, aby od następnej edycji (za lata 2011 i 2012)  konkurs “Złotego pióra” przeprowadzać w dwóch kategoriach: a) prasy tradycyjnej (drukowanej i agencji) oraz b) mediów elektronicznych (radio, tv, internet).

Całość: www.olimpijski.pl/baś

31-05-2011, 18:23

Nowości w ramówce TVS – serial kryminalny  »

Media2.pl
Łukasz Szewczyk
31-05-2011

Śląska telewizja TVS w czerwcu 2011 roku wzbogaca swoją ramówkę o kilka ciekawych pozycji, wśród nich między innymi serial kryminalny “Tonące miasto”. Nie zabraknie także westernowego hitu – Bonanza.

Elitarna Agencja Egzekwowania Prawa specjalizuje się w rozwiązywaniu różnego rodzaju przestępstw, w największym mieście na świecie, Mexico City. Nieobce są im zagadki przestępstw, zabójstw i kradzieży. Czy poradzą sobie z nowymi wyzwaniami? O tym widzowie TVS będą mogli przekonać się w każdą środę o godz. 20:25. Serial kryminalny “Tonące miasto”to cykl 20 odcinków, zakupiony od meksykańskiego dystrybutora TV Azteca.

Młody, ubogi chłopak, który staje się właścicielem zaczarowanej lampy, zamieszkiwanej przez potężnego, spełniającego życzenia dżinna. Wraz z piękną Yasmine przeżywają niezwykłe, czasem niebezpieczne przygody. Fabularyzowana baśń “Alladyn” na antenie TVS od 4 czerwca o godz. 13:10 ( 2 odcinki).

Czterech mężczyzn – ojciec i trzech synów zmagających się na co dzień z realiami Dzikiego Zachodu. Ben, Adam, Hoss, Mały Joe żyjący na urokliwym ranczo Panderosa to bohaterowie dobrze znanego widzom serialu “Bonanza”. Na antenie TVS w każdą sobotę i niedzielę o 15:10.

Całość: http://media2.pl/media/79236-nowosci-w-ramowce-tvs-serial-kryminalny.html

31-05-2011, 12:02

Mokrosińska: Nowelizacja ustawy o rtv do zmiany  »

WIRTUALNEMEDIA.PL
31-05-011

- Znowelizowana ustawa o radiofonii i telewizji jest tak zła, że trzeba ją zmienić – mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Krystyna Mokrosińska, szefowa SDP.

- Mam nadzieję na powstanie nowej ustawy, ta, niestety, jest fatalna. Powołaliśmy – SDP i łódzka PWSFTViT (w 2008 r.) – grupę ekspertów, przygotowaliśmy założenia nowej ustawy, z formą abonamentu jako opłaty publiczno-prawnej, definicją misji (w oparciu o założenia BBC), sposobem podziału pieniędzy na działalność misyjną, wysłaliśmy to opracowanie do Sejmu, Ministerstwa Kultury, osobiście wręczałam je posłom (byłam ekspertem Komisji Kultury w Sejmie) i… podejrzewam, że nikt tego nawet nie przeczytał - mówi Krystyna Mokrosińska.

Szefowa SDP wyraża się również krytycznie na temat sposobu powoływania rad nadzorczych w mediach publicznych. – Wprawdzie działo się to przy odsłoniętej kurtynie (przesłuchania), ale wybór ślimaczył się niemiłosiernie, dyskusje parytetowe zawiodły oczekiwania tzw. “nowego otwarcia” - mówi Mokrosińska.

Mokrosińska powiedziała nam, że – jej zdaniem – bardzo ważną rolę w środowisku mediów odgrywać będzie wciąż Rada Etyki Mediów. – Jeśli ktoś mówi, że tak nie należy robić, to adresat zwykle obraża się. Rada Etyki Mediów przecież nie karze; pokazuje coś w rodzaju żółtej kartki. Jest takie powiedzenie: „jak ci kilku  mówi, że jesteś pijany, to nie siadaj za kierownicą” – to samo z  opiniami REM. A że to czasem boli… Obserwuję od kilku lat zmianę w opiniach o REM. Skłócone środowisko wyciąga przeciwnikom opinie REM, ale za chwilę pałeczka przechodzi na drugą stronę – wyjaśnia Mokrosińska.

Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich odniosła się także do przeprowadzonych niedawno badań na temat stanu polskiego dziennikarstwa. - Najciekawsza w tych badaniach jest ocena jaką dziennikarze wypełniający ankietę wystawili swoim kolegom. Według tych opinii dziennikarze nie są profesjonalni, nie są zbyt uczciwi, nie czują się bezpiecznie w zawodzie, są słabo lub źle wykształceni, uprawiają zawód z przypadku, są źle wynagradzani, nie zachowują obiektywizmu. Zwracam uwagę, że w świetle tych badań nie jest prawdą to, co padło w rozmowie premiera Tuska z Tomaszem Lisem, że dziennikarze to osoby dobrze zarabiające. Średnia zarobków wynosi 2 – 4 tysiące zł. Trzy razy w roku samochodów nie da się za to zmienić - mówi Mokrosińska.

 

Z Krystyną Mokrosińską, prezesem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, rozmawiamy o stanie polskiego dziennikarstwa, rzeczywistości w świecie polskich mediów oraz o perspektywach środowiska na przyszłość.

Krzysztof Lisowski: Ilu obecnie członków liczy SDP, jaka jest średnia wieku i co daje – de facto – członkostwo w tym stowarzyszeniu?

Krystyna Mokrosińska

Krystyna Mokrosińska, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich: Jest nas w SDP ok. 2700 członków. Nie liczyłam średniej wieku, są i emeryci i ludzie bardzo młodzi. Najgorzej z tymi około czterdziestki. – Czego oczekują od SDP? Pomocy, gdy jest ciężko, gdy tracą pracę – a to jest plagą ostatnich lat; wsparcia finansowego, gdy dziennikarskie emerytury nie wystarczają na lekarstwa; wsparcia w sądach, gdy są pozwani, oskarżani, przesłuchiwani (ok. 200 spraw przeciw dziennikarzom rocznie). Co mogą otrzymać? Legitymacja SDP jest równoważna z redakcyjną legitymacją prasową – to jest dla wielu członków – szczególnie zmuszonych do tzw. samozatrudnienia – bardzo ważne, podobnie jak międzynarodowa legitymacja prasowa IFJ. Dla starszych członków ważne są bezpłatne lub zniżkowe leczenie; dla mających kłopoty w pracy – bezpłatna pomoc prawna i psychologiczna, pośrednictwo pracy. Komisja interwencyjna w trudnych sytuacjach życiowych pomaga finansowo.

Krążą opinie, że SDP, ale także inne stowarzyszenia (dziennikarskie, literackie itd.) to często swoiste „towarzystwo wzajemnej adoracji”, gdzie członkowie spotykają się tak naprawdę tylko dla siebie, działalność organizacji wnosi niewiele i najważniejsze jest to, żeby mieć legitymację, która może być przydatna. Czy zgadza się Pani z takimi opiniami?

Spotykają się członkowie klubów np. fotografii prasowej, publicystyki kulturalnej itp. Czasem są to spotkania problemowe, wieczory autorskie, czasem konkursy zawodowe. To nie jest towarzystwo wzajemnej adoracji, raczej spotkania ludzi, którzy chcą więcej wiedzieć, więcej rozumieć, więcej umieć. Nie są to tylko spotkania członków SDP; do klubów należą również dziennikarze spoza stowarzyszenia. Natomiast członkostwo dla legitymacji (i tylko) też się zdarza.

Jak Pani ocenia obecny stan polskiego dziennikarstwa? Rozmawiając z przedstawicielami różnych firm często słyszę, że jest dużo dziennikarzy, którzy pisząc artykuł chcą jednocześnie wygrać coś dla siebie (gadżety, wyjazdy); wiele osób mówi o tym, że dziennikarze często są nierzetelni i wreszcie – przylgnęła do środowiska dziennikarskiego opinia, iż dużo dziennikarzy chodzi na konferencje prasowe i jeździ na wyjazdy po to, żeby się najeść i napić… To wszystko jest negatywne… Co Pani o tym myśli?

Samo pytanie jest uzasadnieniem dla faktu, dlaczego tylko część dziennikarzy decyduje się na członkostwo w SDP. Przykłady podane w Pańskim pytaniu to zachowania łamiące kodeks etyczny SDP, a za to grozi zawieszenie lub usunięcie ze stowarzyszenia. Jeśli ktoś uprawia ten zawód, bo gadżety, bo wyjazdy, bo testowanie samochodów, kosmetyków, bo można “pokręcić” się na przyjęciach – nie  będzie członkiem SDP. Po co ma się narażać? Tworząc  kodeks etyczny opieraliśmy się na przykładach m.in. kodeksów amerykańskich – znalazł się tam zapis, że “wiarygodność i niezależność dziennikarska jest nie do pogodzenia z przyjmowaniem prezentów o wartości przekraczającej 200 zł, korzystaniem z darmowych wyjazdów, czy testowaniem przedmiotów, urządzeń”.

Jak Pani ocenia kwestię neutralności polskich dziennikarzy? Swego czasu SDP wielokrotnie protestowało w sytuacjach, gdy w różnych mediach dziennikarze relacjonowali rozmaite wydarzenia w sposób subiektywny. Jak teraz wygląda ta sytuacja?

Po wybraniu mnie na prezesa 3 lata temu zapowiedziałam, że priorytetem będzie w tej kadencji działanie na rzecz godności wykonywania naszego zawodu. To się nie udało, zaangażowanie polityczne dziennikarzy nie tylko podzieliło środowisko, ale zachwiało dziennikarskimi standardami. Z przerażeniem patrzę jak część kolegów staje się oficerami politycznymi.

Jak Pani ocenia stopień rzetelności programów informacyjnych w TVP w porównaniu z tymi, które są przygotowywane w stacjach komercyjnych?

Nie odpowiem bezpośrednio na to pytanie. Jestem pracownikiem TVP, a istnieje zapis regulaminu, przyjęty jeszcze za prezesa Wildsteina, o nieudzielaniu wywiadów na temat firmy przez jej pracowników. Ale mogę odwołać się do badań, które zrobiliśmy (a właściwie zrobił je Instytut Monitorowania Mediów w porozumieniu z nami) na temat zawartości najważniejszych telewizyjnych programów informacyjnych w listopadzie 2010. Publikowaliśmy wyniki na naszej stronie www.sdp.pl. Pogoń za newsami, bez względu na ich wartość, cechuje wszystkie programy, różnic jest niewiele, a jeśli chodzi o zakres wiadomości własnych i ich różnorodność, kroczek przed innymi były polsatowskie “Wydarzenia”.

Jak Pani ocenia przebieg powoływania rad nadzorczych w mediach publicznych?

Wprawdzie działo się to przy odsłoniętej kurtynie (przesłuchania), ale wybór ślimaczył się niemiłosiernie, dyskusje parytetowe zawiodły oczekiwania tzw. “nowego otwarcia”.

Czy jest Pani zadowolona z nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji?

Mam nadzieję na powstanie nowej ustawy, ta, niestety, jest fatalna. Powołaliśmy – SDP i łódzka PWSFTViT (w 2008 r.) – grupę ekspertów, przygotowaliśmy założenia nowej ustawy, z formą abonamentu jako opłaty publiczno-prawnej, definicją misji (w oparciu o założenia BBC), sposobem podziału pieniędzy na działalność misyjną, wysłaliśmy to opracowanie do Sejmu, Ministerstwa Kultury, osobiście wręczałam je posłom (byłam ekspertem Komisji Kultury w Sejmie) i… podejrzewam, że nikt tego nawet nie przeczytał. A ustawa znowelizowana jest tak zła, że trzeba ją zmienić. Wszystko więc jeszcze przed nami.

Co Pani myśli o łączeniu pracy dziennikarskiej z samorządową?

Jeśli łączy się pracę w urzędzie, który to urząd dziennikarz powinien kontrolować z pisaniem  w piśmie wydawanym przez tenże urząd, to jest to bliżej zakładowej gazetki ściennej, czy tablicy informacyjnej niż prasy – to jest właśnie towarzystwo wzajemnej adoracji nie mające nic wspólnego z dziennikarską niezależnością.

Jakie jest Pani generalne zdanie o łączeniu pracy dziennikarskiej z innymi zawodami? Do którego momentu jest to etyczne, a gdzie już nie?

Znam świetnych dziennikarzy po studiach np. technicznych, i fatalnych pismaków po dziennikarstwie. Teksty specjalistyczne z różnych dziedzin wymagają wiedzy, a tej po dziennikarstwie często brak. Talentu też nie gwarantuje kierunek studiów. Byłam kiedyś w jury konkursu tzw. “dziennikarzy obywatelskich” i byłam zbudowana i treścią i formą tych przekazów. Większość dziennikarzy  pracuje na kilku etatach, nie tylko w prasie. Jeśli ktoś jest PR-owcem i dziennikarzem, to widzę tu konflikt; jeżeli fizyk jest popularyzatorem nauki i umie trafić do widza, słuchacza, czytelnika to konfliktu tu nie ma. Jeśli chodzi o drugą część pytania: jeśli polemika zawodowa – lekarska, prawnicza, ekonomistów itd. – prowadzi do opluwania kolegów po fachu, to jest to naganne i nie nazywa się polemiką. Środowiska naukowe powołały własną Radę Etyki, a więc etyka (i jej łamanie) nie jest tylko problemem dziennikarskim.

Dziennikarki “urodowe” i zdrowotne bardzo często testują np. bardzo drogie kosmetyki, aby potem o nich pisać. Testują też bardzo drogie zabiegi z zakresu medycyny estetycznej. Niektóre tego typu firmy zabierają dziennikarzy nawet na zjazdy zagraniczne. Co Pani o tym sądzi?

To jest również konflikt interesów, kryptoreklama – innymi słowy zawodowe łapownictwo – coś za coś.

Regiony organizują darmowe wyjazdy turystyczne dla dziennikarzy podróżniczych. Czy udział w takim wyjeździe jest też nieetyczny?

Regiony – to znaczy kto? Jeśli promocja regionu przez jego gospodarzy ma na celu zaprezentowanie dziennikarzom miejsc, tradycji, kultury “małej ojczyzny” – to świetnie. Jeśli jednak jest to promocja starosty, wójta, czy innej osoby “urzędowej” – to jest to zwykły PR, czyli kupowanie sobie prasy dla celów np. wyborczych. Sądzę, że aż tak naiwnych, aby takiej sytuacji nie rozpoznać, wśród dziennikarzy nie ma.

Czy istnienie Rady Etyki Mediów, apele i akcje podejmowane przez stowarzyszenia dziennikarskie ma sens w sytuacji, kiedy polskie media przeżarte są pogonią za sensacją, nierzetelnością i stronniczością?

Jeśli ktoś mówi, że tak nie należy robić, to adresat zwykle obraża się. Rada Etyki Mediów przecież nie karze; pokazuje coś w rodzaju żółtej kartki. Zwracam uwagę, że jest w REM 12 (sprawiedliwych) członków o rożnych rekomendacjach i różnej wrażliwości, ale są to ludzie, do których rekomendujący mają zaufanie; właśnie do ich obiektywizmu, wiedzy, doświadczenia. Jest takie powiedzenie: “jak ci kilku mówi, że jesteś pijany, to nie siadaj za kierownicą” – to samo z  opiniami REM. A że to czasem boli… Obserwuję od kilku lat zmianę w opiniach o REM. Skłócone środowisko wyciąga przeciwnikom opinie REM, ale za chwilę pałeczka przechodzi na drugą stronę. W 2010 r. SDP nie przyznała antynagrody – Hieny Roku. Trudno było dokonać wyboru spośród kandydatów – było ich zbyt wielu. Takie „lustra” odbijające brzydką nieraz prawdę są potrzebne.

Jakie plany ma SDP na najbliższe miesiące?

4-5 czerwca  mamy zjazd sprawozdawczo-wyborczy. Moje sprawozdanie z kadencji skończę pytaniem: co dalej z SDP? Chciałabym, aby priorytetem było Prawo Prasowe, przepisy prawne określające status zawodowy dziennikarzy – tak jak zawodów twórczych; zmiany w kodeksie karnym (szczególnie & 212), w zakresie odpowiedzialności dziennikarzy za publikacje prasowe i w zakresie tajemnicy dziennikarskiej; szerszy dostęp do informacji publicznej – do tego  trzeba zmusić ustawodawcę. Liczę natomiast, że  samo środowisko zachowa swoją niezależność i wiarygodność zachowując standardy nazywające się Kartą Etyczną Mediów.

Wyniki ankiet prowadzonych przez SDP, które miały pokazać stan polskiego dziennikarstwa w 2010 roku, nie są optymistyczne…

Szczegółowe wyniki badań są na naszej stronie internetowej. Zwracam uwagę, że w świetle tych badań nie jest prawdą to, co padło w rozmowie premiera Tuska z Tomaszem Lisem, że dziennikarze to osoby dobrze zarabiające. Średnia zarobków wynosi 2 – 4 tysiące zł. Trzy razy w roku samochodów nie da się za to zmienić. Najciekawsza w tych badaniach jest jednak ocena jaką dziennikarze wypełniający tę ankietę wystawili swoim kolegom. Według tych opinii dziennikarze nie są profesjonalni, nie są zbyt uczciwi, nie czują się bezpiecznie w zawodzie, są słabo lub źle wykształceni, uprawiają zawód z przypadku, są źle wynagradzani, nie zachowują obiektywizmu.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/mokrosinska-nowelizacja-ustawy-o-rtv-do-zmiany

31-05-2011, 11:51

Dziennikarze chcą zmiany przepisów dotyczących karania za krytykę władz  »

WIRTUALNEMEDIA.PL
31-05-2011

O skorygowanie przepisów dotyczących karania za wyrażanie opinii i poglądów na temat funkcjonowania władz oraz pracy funkcjonariuszy publicznych – apeluje Rada Konsultacyjna Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Rada Konsultacyjna SDP zwróciła się do parlamentarzystów, partii i organów administracji rządowej o “pilne, odpowiedzialne i skuteczne skorygowanie regulacji ustawowych i przepisów wykonawczych w zakresie karalności, ścigania i odpowiedzialności z tytułu wyrażania i rozpowszechniania informacji, opinii i poglądów na temat funkcjonowania władz publicznych i pracy funkcjonariuszy publicznych”.

“Prawo karne, prasowe, o informacjach niejawnych, dostępie do informacji publicznej oraz procedury postępowania karnego, służbowe aparatu ścigania, operacyjne policji i służb powinny zostać znowelizowane tak, aby były kompatybilne i jednoznaczne, a żadne wykładnie i interpretacje organów i funkcjonariuszy nie mogły służyć politycznym czy publicystycznym, PR-owskim celom” - głosi oświadczenie Rady, które otrzymał portal Wirtualnemedia.pl.

Rada Konsultacyjna SDP przypomina, że wolność wyrażania opinii, rozpowszechniania informacji i poglądów jest ze świadomego wyboru ustrojowego jedną z podstawowych zasad konstytucyjnych i to jej ograniczanie powinno być ścigane i karane.

Ostatnio media informowały o zatrzymaniach kibiców z antyrządowymi transparentami, głośna była też sprawa dotycząca akcji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeciw autorowi strony antykomor.pl, krytykującej prezydenta Bronisława Komorowskiego. W związku z tą sprawą premier Donald Tusk zapowiedział usunięcie przepisów umożliwiających nadgorliwość służb. Według Tuska należy “zmienić przynajmniej te przepisy, które chronią bardziej polityków od innych ludzi”. W ocenie premiera można przeprowadzić szybką dyskusję w parlamencie, na ile znieważanie powinno podlegać karze, ale nie powinno być różnicowania na polityków i innych ludzi.

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski mówił, że ze zmianą prawa należy poczekać do czasu, aż Trybunał Konstytucyjny zajmie się przepisem, który mówi o publicznym znieważeniu prezydenta. Art. 135 par. 2 Kodeksu karnego za ten czyn przewiduje do trzech lat więzienia. Wniosek o zbadanie jego konstytucyjności czeka w TK od 2009 r. Według Kwiatkowskiego TK rozstrzygnie sprawę w czerwcu.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarze-chca-zmiany-przepisow-dotyczacych-karania-za-krytyke-wladz