Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

14-11-2011, 16:51

Prof. Godzic o 11.11.: Dziennikarze mówią bzdury. Widać, że nie panują nad sytuacją  »

TokFM.pl
psm
14-11-2011

- Widziałem relację ze strony prawicowej, która mówiła, że wszystko jest w porządku i marsz się porusza, i w tym samym czasie inną – mrowie ludzi, strzelające petardy i tłum raczej stojący niż idący.

Informację w mediach zastąpiła interpretacja – mówi o roli mediów w transmitowaniu wydarzeń z 11. listopada prof. Wiesław Godzic, medioznawca.

Prof. Wieslaw Godzic

- Z przekazów medialnych z 11. listopada nie dowiedziałem się niczego. Obraz tamtych wydarzeń mam niezmiernie zmącony – mówi w rozmowie z TOKFM.pl prof. Wiesław Godzic, medioznawca z SWPS.

Podkreśla, że to, jaką wiedzę otrzymywał, w dużej mierze zależało od stacji telewizyjnej, którą oglądał.

- Po pierwsze w samym dniu 11. listopada żadna ze stacji nie zdecydowała się pokazać wideogramów i wektorów z obrazkami, które ulice są zamknięte. TVN zrobił to dopiero dzień później. A taka mapa zdarzeń była niezmiernie potrzebna ludziom, szczególnie w Warszawie, którzy chcą wyrobić sobie zdanie – podkreśla profesor. – To było niezmiernie ważne, do jakiego miejsca pochód miał zgodę, jaka była “strefa niczyja”, czy też w którą stronę działali policjanci – dodaje.

“Guzik mnie obchodzą poglądy dziennikarza”

Relacja, zdaniem medioznawcy, z czasem się poprawiła. – Zorientowałem się, jak wygląda pole walki, natomiast nadal nie wiedziałem, kto bił, kogo bito i czyje są narzędzia, które znaleziono w redakcji na Nowym Świecie. Czekałem aż dziennikarz – guzik mnie obchodzi: lewicowy czy prawicowy – powie mi, co się stało, jakie były zdarzenia. Bez ubierania tego w nieodzowne: “niestety”, “jak zwykle”. Mnie to nie interesuje – to jest interesujące w innym typie dziennikarstwa. Ja chcę wysnuć wnioski sam dla siebie – mówi medioznawca.

- Ze smutkiem zauważam, że brak informacji staje się normą. Informację zastępuje – co tu dużo mówić – interpretacja – podkreśla Godzic. I podkreśla: – Chciałbym dostać np. relację na obrazku, z podziałem na strefy, liniami demonstracji, drogą, którą miał przechodzić marsz. Wtedy sam mógłbym ocenić, czy te 300 metrów między protestującymi a kontrmanifestacją to dużo czy mało. Bo 300 metrów w zabudowie a 300 metrów na polu to co innego.

- Ja chcę mieć same fakty i dziennikarza, który palcem mi pokaże, że tutaj i tutaj przerwano pierścień policji, a nie było na to zgody – dodaje profesor.

“Dziennikarze opowiadają bzdury, nie panują nad sytuacją”

Według Godzica dziennikarstwo, które po prostu przekazuje fakty, nie jest dzisiaj w cenie. – Chciałem np. dowiedzieć się, jakie decyzje zostały podjęte i na jakiej podstawie – niech to chociaż będzie napisane na ekranie. I tu pokazał się kolejny problem – nie potrafimy streszczać. Nie dostrzegam tego typu umiejętności wśród naszych dziennikarzy – idą w jakąś “boczną uliczkę” i opowiadają bzdury, widać, że nie panują nad sytuacją – mówi medioznawca.

- Widziałem relację ze strony prawicowej, która mówiła, że wszystko jest w porządku i marsz się porusza, i w tym samym czasie inną – mrowie ludzi, strzelające petardy i tłum raczej stojący niż idący. I nie wiem skąd się wzięły i po której stronie były grupy chuligańskie, nie wiem, w którą stronę maszerowały, z której strony przychodziły, w którą stronę uciekały. Ja tego nie mam w oczach. Nikt nie zadał sobie trudu, żeby znaleźć się pomiędzy helikopterem, który nam kompletnie nic nie przekazywał, tylko zbiorowiska ludzkiej petardy, a poziomem ulicy. To, co widziałem, to albo globalne spojrzenie z helikoptera, albo potrącanego reportera.

- Media po raz kolejny zostały zaskoczone. Tymczasem powinny wszystko co się działo przewidzieć. Boję się, że na kolejny raz nie skorzystają z tego piątkowego doświadczenia – podsumowuje prof. Godzic.

 

Całość: http://m.tokfm.pl/Tokfm/1,110223,10640237,Prof__Godzic_o_11_11___Dziennikarze_mowia_bzdury_.html

14-11-2011, 16:35

“Nonszalancja Prawnika” – wkrótce wyrok ETPC  »

Jutro zapadnie wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Teresa Semik-Orzech przeciwko Polsce (skarga nr 39900/06). Skarżąca – dziennikarka “Dziennika Zachodniego” – twierdzi, że Polska naruszyła jej prawo do otrzymywania i rozpowszechniania informacji (art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). Miało do tego dojść przez skazanie jej w procesie cywilnym o naruszenie dóbr osobistych, wytoczonym przez prawnika z Katowic, któremu skarżąca na łamach “Dziennika Zachodniego” przypisała “nonszalancję”.

Nonszalanckie, w przekonaniu dziennikarki, było niestawienie się prawnika na jedną z rozpraw w sprawie, w której występował jako pełnomocnik. Upoważnił on co prawda innego prawnika – M. K. – do reprezentowania swojego klienta, jak się jednak okazało, między tym klientem, a klientem M. K. zaistniał wcześniej konflikt interesów. W konsekwencji ich reprezentacja przez jednego pełnomocnika była wykluczona. Z tego względu sąd musiał rozprawę odroczyć , co spowodowało niepotrzebne przedłużenie postępowania.

Po ukazaniu się artykułu w “Dzienniku Zachodnim”, rzekomo nonszalancki prawnik zażądał od gazety sprostowania twierdząc, że nie mógł wiedzieć o konflikcie interesów, którego stroną był jego klient. “Dziennik” odmówił jednak opublikowania sprostowania, a żądanie prawnika zamieścił jedynie w rubryce “Listy”. W odpowiedzi prawnik wytoczył powództwo przeciwko autorce tekstu, redaktorowi naczelnemu gazety oraz wydawcy. Zarzucił im naruszenie swoich dóbr osobistych.

Sąd Okręgowy w Katowicach, rozpoznając sprawę w pierwszej instancji, przychylił się do żądania pozwu, który skazał pozwanych, nakazując im zapłacić w sumie 30 tys. złotych zadośćuczynienia. Sąd uznał, że oskarżenie prawnika w materiale prasowym o niedbalstwo mające doprowadzić do przedłużenia postępowania, pozbawione było podstaw faktycznych.

Podobnego zdania był Sąd Apelacyjny w Katowicach, rozpoznający sprawę na skutek apelacji autorki tekstu. Stwierdził, że dziennikarka przekroczyła granice wolności prasy przez to, że w swoim artykule zawarła opinie, a nie tylko suche fakty. Ponownie zapadł wyrok skazujący.

Sąd Najwyższy odmówił rozpoznania kasacji i tak sprawa trafiła do ETPC. Jakie będzie rozstrzygnięcie? Odpowiedź już jutro.

Całość: http://www.obserwatorium.org/index.php?option=com_content&view=article&id=4011:nonszalancja-prawnika-wkrotce-wyrok-etpc&catid=40:zkraju&Itemid=34

13-11-2011, 19:23

Śląski fotoreporter nagrodzony pośmiertnie medalem Yad Vashem  »

Dziennik Zachodni
Grażyna Kuźnik
13-11-2011

Wybitny śląski fotoreporter Kazimierz Seko otrzymał pośmiertnie medal “Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Jego imię zostanie wyryte na Murze Honoru w Jerozolimie. Tytuł przyznaje Instytut Yad Vashem za pomoc udzieloną Żydom podczas II wojny światowej.

Kazimierz Seko 1917 – 2006

Starał się o to wyróżnienie syn człowieka, uratowanego przez fotoreportera. Dzisiaj Adam Han-Górski to sławny amerykański skrzypek. Dzięki Seko jego ojciec przetrwał Holocaust i spotkał się z synkiem, urodzonym w 1940 roku. Obaj rozdzieleni, przeżyli dzięki pomocy Polaków. Adam był cudownym dzieckiem, jako ośmiolatek występował z orkiestrą Filharmonii Śląskiej.

Kazimierz Seko zmarł w 2006 r. w Katowicach. Był AK-owcem, pierwszym polskim jurorem World Press Photo, pracował w śląskich redakcjach i w Centralnej Agencji Fotograficznej. Był laureatem wielu nagród, w tym trzykrotnie otrzymał dyplom honorowy World Press Photo. Zostawił po sobie prawie ćwierć miliona negatywów.

Instytut Yad Vashem poinformował wdowę po nim, Barbarę Karwat-Seko, że przygotowuje leksykon “Sprawiedliwych wśród Narodów Świata z Polski”. Jest to najliczniejsza grupa uhonorowanych tym tytułem, otrzymało go ponad 6 tys. osób. Polacy uratowali kilkadziesiąt tysięcy Żydów.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/aktualnosci/471858,slaski-fotoreporter-nagrodzony- posmiertnie-medalem-yad,id,t.html

12-11-2011, 23:43

Prof. Waldemar Pisarek doktorem honoris causa Uniwersytetu Śląskiego  »

Dziennik Zachodni
PS
12-11-2011

Prof. Walery Pisarek zostanie doktorem honoris causa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Prof. Walery Pisarek

Uroczystość odbędzie się 7 grudnia na Wydziale Teologicznym. Prof. Walery Pisarek jest cenionym w Polsce i na świecie prasoznawcą i komunikologiem, wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego, Papieskiej Akademii Teologicznej oraz Wyższej Szkoły Pedagogicznej.

Od 1957 r. jest członkiem IAMCR/AIERI, a w latach 1976-1990 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego tej organizacji. Należał do zespołu ekspertów UNESCO ds. badań nad komunikowaniem (1972-1974).

Od 1996 r. do 2000 r. był przewodniczącym, a od 2001 r. jest honorowym przewodniczącym Rady Języka Polskiego. Ponadto jest członkiem m.in.: Komisji Prasoznawczej Oddziału PAN, Komisji Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa PAN, Polskiego Towarzystwa Językoznawczego, Prezydium Rady Upowszechniania Nauki przy Prezydium PAN oraz honorowym członkiem Wspólnoty Badaczy Uniwersytetu w Wolverhampton.

Prof. Walery Pisarek jest także autorem słowników ortograficznych. Opublikował kilkanaście książek oraz ponad 400 artykułów naukowych w czasopismach polskich i zagranicznych. Ważniejsze publikacje książkowe: “Retoryka dziennikarska”, “Frekwencja wyrazów w prasie”, “Prasa nasz chleb powszedni”, “Słowa między ludźmi”, “Analiza zawartości prasy”, “Who is Who in Mass Communication”, “Polszczyzna 2000″, “Nowa retoryka dziennikarska” (książka została nagrodzona Śląskim Wawrzynem Literackim 2002), “Polskie słowa sztandarowe i ich publiczność”.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/aktualnosci/471734,prof-waldemar-pisarek-doktorem-honoris- causa-uniwersytetu,id,t.html

12-11-2011, 21:21

Nowy tomik poetycki Jerzego Granowskiego  »

Jerzy Granowski, ów
12-11-2011

Życie jest piękne, nie marnujmy go. Optymistom żyje się lepiej.

Jerzy Granowski wieloletni członek naszego Stowarzyszenia z ogromną radością i satysfakcją oznajmił nam, że Wydawnictwo Miniatura – Stowarzyszenie Siwobrodych Poetów w Krakowie wydało jego  tomik poezji, zatytułowany “Wstaniemy o świcie”.

Jerzy Granowski

Jurek Granowski od lat uprawia poezję. Jego  teksty publikowane były w: prasie śląskiej, almanachach, albumach i zeszytach poetyckich. Swoje utwory prezentował  także w lutym 1980 r.  i w maju 1981 r. na antenie Polskiego Radia Katowice w audycji Macieja Michała Szczawińskiego  “Mikrofon i Muzy” oraz w marcu i w kwietniu 1990 r. w miesięczniku Amatorskiego Ruchu Artystycznego Wojewódzkiego Ośrodka Kultury Katowice “Animator”. W Polskim Radiu Katowice wyemitowano także dwa jego słuchowiska: “Za pieniądze nawet do piekła” (26 grudnia 1982 r.) oraz “Decyzje” (4 marca 1984 r.).

Warto chyba w tym miejscu przypomnieć, że oprócz Jerzego Granowskiego,  poezję i prozę od wielu lat z dużym powodzeniem uprawiają nasi Koledzy Rajmund Czok i Adam Podgórski.

Wiersze pomieszczone w nowym tomiku Jerzego Granowskiego poprzedzone  zostały obszernym wstępem “Dwa różne poranki” pióra Piotra Goszczyckiego, w którym wyczytać można:

Wstaniemy o świcie

W tomie poetyckim Jerzego Granowskiego “Wstaniemy o świcie” znajdziemy dwa różne poranki. Każdy z tych poranków będzie innym światem. Krajobrazy te, z całą pewnością można rozróżnić na doskonały i zagubiony. Na przestrzeni Nieba – świata doskonałego – znajduje się poprawny Bóg z całą litanią dobrych rad, które Granowskiemu przydają się do zastanowienia się nad kolejnym drogowskazem dnia. Natomiast w drugim, zagubionym świecie roi się od kurtyzan i pijaczków: “zaczęło się o świcie gdy niektórzy / spali jeszcze snem sprawiedliwych / zabawiając się wesoło w domach smutku” (Delirium), umierających na własne życzenie (Sobie o sobie) czy wierszy o tzw. ulicy: “lecz ktoś z tłumu / zazdrośnie wykrzyknął / ten kurwa to ma zawsze szczęście” (*** upadła). Tak, z całą pewnością mieszanka wierszy o filozofii rannego rynsztoku z wierszami pisanymi ku dobremu spowoduje zachwianie emocji: “idźcie i rozmnażajcie się / zwierzęta czynią to samo lecz / nigdy nie pozwalajcie / pod żadnym pozorem / szarpać za uszy swoje pociechy” (Dobre rady Stwórcy). Zasadniczą cechą wierszy tzw. “religijnych” u Granowskiego jest ich “nie-modlitewność” i żale, którymi obszyty jest nasz świat poprzez ludzi bijących w mordę (Dobre rady Stwórcy), czy “Anioła-Matkę Ojca-Stróża“(*** zamilkli), ale właśnie refleksji, którą autor chcę się podzielić. Głośne pytania w przypadku autora “Wstaniemy o świcie” nie są kierowane do Stwórcy, lecz biograficznie starają się wywrzeć na czytelniku jedną nutę zastanowienia się nad własnym torem życia: “Jezus Chryste / jak to strasznie boli być ciągle / ulepszanym” (*** jako pierworodne dziecko miłości).

“Wstaniemy o świcie” – Jerzy Granowski
Wydawnictwo Miniatura – Stowarzyszenie Siwobrodych Poetów
Kraków 2011
Wstęp: “Dwa różne poranki” – Piotr Goszczycki
Ilustracje: obrazy Caspar David Friedrich
Oprawa twarda (len)
ISBN 978-83-7606-307-2

Całość: http://poetycka.strefa.pl/

12-11-2011, 15:26

Radiowcy z uniwerku świętują kolejne urodziny  »

MMSilesia.pl
Piotr Kalsztyn
12-11-2011

Studenci Uniwersytetu Śląskiego tworzą Radio Egida już od 42 lat.

Michał Kozioł - redaktor naczelny Radia Egida

Mimo że, rocznica jest “okrągła” tylko na plakacie, to studenci wychodzą z założenia, że każde urodziny warto świętować. Radio Egida nie jest może najdłużej działającą rozgłośnią studencką w Polsce, ale jego tradycja odcisnęła się na śląskim dziennikarstwie. Wystarczy wspomnieć, że w Egidzie zaczynały takie postacie, jak  Kamil Durczok i Marek Czyż. W tym roku “lecie” (tak nazywają radiowcy swoje urodziny) również wraca do korzeni. – Przeglądając archiwum radia odkryłem plakat sprzed 15 lat, gdzie ówcześni radiowcy zapraszali na imprezę słuchaczy. Do tej pory urodziny organizowane były głównie dla byłych i obecnych egidowiczów, te będą również dla naszych słuchaczy – mówi Michał Kozioł, redaktor naczelny Radia Egida.

Słuchacze Egidy to głównie studenci z Katowic, pod nich przygotowywane są np. informacje.  - Trochę po macoszemu traktujemy te ogólnopolskie, nie jesteśmy Dawidem, który pokona Goliata, trzymamy się swojej niszy, czyli spraw lokalnych i tych związanych z uniwersytetem – mówi Kozioł.

Radio Egida słuchane jest głównie na kampusie uniwersyteckim (Ligota), gdzie od 1969 roku studentów można usłyszeć w kołchoźnikach zamontowanych w akademikach. Obecnie Egida nadaje również przez internet, przez co studentów można słuchać praktycznie na całym świecie. Zresztą studenci cały czas idą z duchem czasu, marzy im się w przyszłości częstotliwość w eterze, a już teraz powstała aplikacja na smartfony z systemem android, która umożliwia słuchanie Egidy w komórkach.

Radiostację aktualnie tworzy około 80 osób, większość to studenci UŚ. Impreza urodzinowa odbędzie się 19 listopada w klubie studenckim Straszny Dwór. Dodatkowo w godzinach 12-18 będzie miał miejsce dzień otwarty radia. Tradycyjnie Egida będzie również nadawała w tym czasie kilkadziesiąt godzin z rzędu.

Całość: http://www.mmsilesia.pl/392990/2011/11/12/radiowcy-z-uniwerku-swietuja-kolejne-urodziny? category=magazyn