Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

01-02-2012, 08:29

Pluralizm w polskich mediach? “Wydawca nie może przedstawiać swoich poglądów”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
kk/pr/zr/pap/zpe
01-02-2012

Odbiorcy poszukują wciąż nowych źródeł informacji, dlatego powstają nowe media prezentujące alternatywne poglądy – mówili uczestnicy debaty nt. pluralizmu w mediach.

Prezes honorowy Izby Wydawców Prasy (IWP) Wiesław Podkański ocenił, że w mediach panuje dość daleko idący pluralizm. Zwrócił uwagę, że IWP zrzesza ok. 120 podmiotów reprezentujących różne poglądy ideowe – od lewicowych po prawicowe. “Nigdy nie było to coś, co by nas podzieliło. Różnimy się poglądami, ale tworzymy jedną branżę” – powiedział.

Grzegorz Hajdarowicz właściciel wydawnictwa Presspublica, której nakładem ukazuje się m.in. dziennik “Rzeczpospolita” i tygodnik “Uważam Rze”, ocenił, że wydawca powinien koncentrować się na wynikach biznesowych, a nie przedstawiać w należących do niego tytułach swoje własne poglądy. “Kupując bułki, nikt nie pyta piekarza o jego poglądy polityczne” – mówił.

Zdaniem Podkańskiego świadome działanie polityczne ze strony wydawcy byłoby naganne, jednak – jak zaznaczył – rzeczą normalną jest dbałość o to, by produkt, jakim jest gazeta, dobrze się sprzedał.

Joanna Lichocka, związana obecnie z “Gazetą Polską”, oceniła, że zarówno media publiczne, jak i komercyjne są dziś raczej “elementem władzy” niż zajmują się jej kontrolowaniem, co – jej zdaniem – stało się widoczne zwłaszcza po katastrofie smoleńskiej. Jak powiedziała, temat katastrofy był “spychany z mediów”, co stworzyło potrzebę tzw. drugiego obiegu, bo “ludzie zaczęli szukać innych źródeł informacji”. Zwróciła uwagę, że jej film “Mgła” zobaczyło “kilka milionów Polaków”, a nie chciała pokazać go żadna stacja telewizyjna.

Odnosząc się do tego zarzutu szef publicystyki Polsatu Bogusław Chrabota, powiedział, że jego stacja nie była zainteresowana filmem m. in. dlatego, że był “skrajnie stronniczy”.

Chrabota odniósł się też do sprawy koncesji na nadawanie na multipleksie cyfrowym dla TV Trwam (odrzucając wniosek Lux Veritatis o tę koncesję Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oceniła, że sytuacja finansowa tej fundacji jest niepewna, co nie wróży powodzenia temu przedsięwzięciu – red.). Jak powiedział, mówienie w tym wypadku o ograniczaniu pluralizmu mediów to “gra wyłącznie polityczna, bez pokrycia w faktach”.

Przytoczył dane telemetryczne, z których wynika, że TV Trwam ma dużo niższą oglądalność niż mogłoby to wynikać z jej zasięgu. Zwrócił też uwagę, że w ramach koncesji satelitarnej – takiej, jaką obecnie ma TV Trwam – nadaje m.in. Polsat News.

Zdaniem Macieja Gduli z “Krytyki Politycznej” pluralizm z polskich mediach jest obecnie większy niż kilkanaście lat temu. Jak ocenił, w latach 90. XX w. nie było miejsca choćby na krytykę kapitalizmu. “Wówczas spór toczył się między prawicą a liberałami, którzy mieli takie same poglądy na gospodarkę” – powiedział. W jego ocenie dziś prawica mówi o drugim obiegu mediów, bo to sformułowanie “dobrze się sprzedaje”.

Redaktor naczelny “Uważam Rze” Paweł Lisicki ocenił, że obecnie media przestały być jedynie źródłem informacji, a stały się “dostarczycielami tożsamości”. Według niego media internetowe nie są w stanie zastąpić mediów tradycyjnych, bo – jak podkreślił – “blogerzy wciąż piszą tylko po godzinach”.

Podsumowując dyskusję redaktor naczelny “Rzeczpospolitej” Tomasz Wróblewski, powiedział, że w ostatnim czasie coraz częściej odnosi wrażenie, że to ci “mainstreamowi dziennikarze” są w drugim obiegu bardziej nękani sytuacją rynkową a nie politycznie.

Jak ocenił tzw. drugi obieg staje się nadzieją dla mediów. “Im bardziej się różnimy i im bardziej te różnice są wyraziste i mocniej jesteśmy w stanie to prezentować na naszych łamach czy w naszych telewizjach, tym jesteśmy bardziej zauważani i tym większa szansa i prawdopodobieństwo, że będziemy czytani i oglądani” – powiedział.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/pluralizm-w-polskich-mediach-wydawca-nie-moze-przedstawiac-swoich-pogladow

29-01-2012, 23:25

Heniu, zawsze będziesz z nami!  »

Dziennik Zachodni
29-01-2012

W niedzielę zmarł nasz redakcyjny kolega, Henryk Babczyk. Gdy odchodzą tacy ludzie jak Heniu, stacje informacyjne nie przerywają serwisów, aby powiedzieć światu o tej tragedii. Ale świat – Jego bliskich, przyjaciół, kolegów i paru znajomych na chwilę zamiera w bólu i ogromnym poczuciu straty.

Henryk Babczyk

Bo jak oswoić się z myślą, że Heniu już się do nas nie uśmiechnie, nie powie, żeby się nie martwić, bo wszystko da się zrobić, nie uspokoi emocji, nie da poczucia bezpieczeństwa i pewności, że jeśli On się czegoś podejmie, to będzie zrobione na czas, najlepiej i profesjonalnie.

A jednocześnie cicho, skromnie, spokojnie, bez oczekiwania na nagrody, pochwały, dyplomy… Bez całego tego szumu, jaki robią wokół siebie karierowicze.

Dla Henia kariera ważna nie była. I nie wiedział nawet pewnie jak wielką robi karierę – profesjonalisty, którego trudno zastąpić. Jako przyjaciela i jako fachowca w swoim zawodzie. I przede wszystkim CZŁOWIEKA gotowego wszystkim i we wszystkim pomagać. Człowieka, który na siłę nie wywraca rzeczywistości, ale i tak dzień po dniu i rok po roku ją kształtuje i zmienia.

Bo Heniek był zawsze tam, gdzie rodziło się nowe. Był dziennikarzem, redaktorem, znał tajniki druku, wprowadzał nowe technologie w redakcji i wydawnictwie, pracował w serwisach internetowych. Był mocną, pewną podporą “Trybuny Śląskiej” i “Dziennika Zachodniego”.

Heniek nie rzucał się w oczy, wolał jak mróweczka skrupulatnie i perfekcyjnie doprowadzić to co robił do finału. I zawsze ten finał powinien być nagradzany fanfarami. Tyle, że on na te fanfary machał ręką. I natychmiast dostawał nowe zadanie. Bo kto jak nie Heniu? Kto tak jak On się zaangażuje, kto nie odmówi, kto zrobi lepiej? Dopóki był Heniu, była pewność. Wiedzieliśmy, że bez takich ludzi jak Heniu nic udać się nie może.

Heniek był jedyny i dlatego tak trudno jest nam teraz przyjąć do wiadomości, że Jego miejsce w redakcji zostanie puste, chociaż nigdy takie nie będzie w naszej pamięci.

I być może kiedyś, którejś niedzieli, zanim jeszcze zapełni się redakcja, ktoś z nas kto przychodzi wcześniej, spotka Henia na swoim miejscu. Heniu wyjmie z szuflady bułkę, popije herbatą, spojrzy, twarz mu się rozpogodzi i powie tak jak mówił tysiące razy – “jestem na urlopie ale chciałem przyjść, żeby niczego nie zawalić”.

Niczego, Heniu nigdy nie zawaliłeś, może poza tym, że odszedłeś. Ale dla nas – zawsze będziesz tylko na urlopie.

Koleżanki i koledzy
z “Dziennika Zachodniego” 

Naszego kolegę, Henryka, pożegnamy 1 lutego w Dąbrowie Górniczej. Msza pogrzebowa rozpocznie się o godz. 11 w kościele pw. Chrystusa Króla przy ul. 11 listopada 1 (naprzeciwko Reala).

 

Losy: Redaktor Henryk Babczyk nie żyje

Czytelnicy Trybuny Górniczej nie znali go. Nie publikował na jej łamach tekstów. Jednak miał swój udział w powstawaniu TG. Już nie będzie miał. Red. Henryk Babczyk, zawodowo w ostatniej dekadzie związany z Dziennikiem Zachodnim i Trybuną Śląską, nie żyje. Zmarł w niedzielę, 29 stycznia. Zmogła go choroba. Przeżył 57 lat.

Heniek należał do tych dziennikarzy, których czytelnicy, czy odbiorcy nie widzą. Potrafił pisać, ale nad pisanie przekładał robotę techniczną. Redaktorzy techniczni pozostają w cieniu gwiazd, ale bez ich pracy nie byłoby gwiazd.

Jego koledzy z Dziennika Zachodniego napisali: “Heniek nie rzucał się w oczy, wolał jak mróweczka skrupulatnie i perfekcyjnie doprowadzić to co robił do finału. I zawsze ten finał powinien być nagradzany fanfarami. Tyle, że on na te fanfary machał ręką. I natychmiast dostawał nowe zadanie…”.

Podpisujemy się pod tym. Heniu, będzie nam Ciebie brakowało.

Koleżanki i koledzy z “Trybuny Górniczej”


Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/499367,heniu-zawsze-bedziesz-z-nami,id,t.html

29-01-2012, 19:20

Programy, filmy i dokumenty TVP za darmo w Internecie  »

Press
29-01-2012

W poniedziałek prezes TVP SA Juliusz Braun i dyrektor Narodowego Instytutu Audiowizualnego Michał Merczyński podpiszą umowę o digitalizacji archiwów TVP i udostępnianiu ich w Internecie – poinformowała “Gazeta Wyborcza”.

Archiwalne materiały najpierw TVP zostaną zdigitalizowane, a potem stopniowo będą umieszczane na internetowej stronie NInA . Będzie je można oglądać tylko tam, ściąganie plików na własny komputer nie będzie możliwe. Koszty digitalizacji pokryje NInA ze środków rządowego programu “Kultura+”, a TVP ma sfinansować wykupienie praw autorskich. Cały proces ma potrwać półtora roku.

Jak informuje “Gazeta Wyborcza” za darmo w sieci będzie można obejrzeć m.on. nominowanego do Oscara “Królika po berlińsku” Bartka Konopki, animowaną “Zbrodnię i karę” Piotra Dumały, “Wniebowziętych” Andrzeja Kondratiuka czy serial “Klub profesora Tutki” z Gustawem Holoubkiem.

Wyboru programów dokonały wspólnie TVP i NInA. Liczyła się artystyczna wartość, atrakcyjność dla odbiorcy w przekazie internetowym i wyjaśniona sytuacja prawna.

TVP już wcześniej digitalizowała swoje archiwa, jednak wyłącznie na swoje potrzeby.

Wcześniej NInA podpisała podobną umowę z Polskim Radiem.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/28119,Programy_-filmy-i-dokumenty-TVP-za-darmo-w-Internecie

26-01-2012, 22:31

“Przekrój” na barykadach – poprze protesty przeciw ACTA  »

Gazeta Wyborcza Kraków
Magdalena Kursa
26-01-2012

- Chciałbym, by “Przekrój” był gazetą dla tych, którzy na rynku w Krakowie i w innych miastach protestowali przeciw ACTA, którzy powiedzieli władzy: stop, nie ingerujcie w naszą wolność – mówił w Krakowie Roman Kurkiewicz, nowy redaktor naczelny “Przekroju” podczas spotkania z Mieczysławem Czumą, który pismu szefował przez 28 lat.

Roman Kurkiewicz

Dawny, krakowski “Przekrój” kontra ten dzisiejszy, warszawski. Mieczysław Czuma, w przeszłości przez 28 lat redaktor naczelny pisma przy jednym stole z Romanem Kurkiewiczem, znanym z wyrazistych lewicowych poglądów. Spotkanie tych dwóch osób zapowiadało iskrzenie, zwłaszcza, ze była to pierwsza debata między Czumą a jakimkolwiek z jego licznych następców (być może dlatego spotkanie odbywało się w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa).

Czy Czuma, człowiek odpowiedzialny za połowę historii pisma czyta dziś “Przekrój? – pytał prowadzący spotkanie Miłosz Kozioł. – Szczerze mówiąc, incydentalnie. Dlaczego? Uważam, że pismo zatraciło osobowość i upodobniło się do całej masy tytułów jemu podobnych – mówił Czuma i wspominał, że cechami charakterystycznymi “Przekroju” były autoironia, kokieteria wobec czytelnika i brak prostackiej dydaktyki, którą wszyscy wówczas uprawiali. W latach 70 pismo miało niewyobrażalny dziś nakład 680 tys. egzemplarzy.

Co będzie teraz, gdy “Przekrój ubrał koszulkę Che Guevary? – prowokował Kozioł w nawiązaniu do poglądów nowego naczelnego.

Kurkiewicz: – Ależ ja bardzo lubię i cenię tamten “Przekrój”. Byłem jego zajadłym czytelnikiem. Nie ma we mnie nic z IPN-owskiego zacięcia, doceniam ówczesne kompromisy tygodnika i to, że pełnił wówczas rolę przewodnika po światach zakazanych. To jedna z ról, którą “Przekrój” próbuje pełnić dziś. Chcemy inspirować na przykład tych, którzy protestowali przeciw ingerencji w wolność w Internecie!

Tych, którzy powiedzieli rządowi: “Nie traktujcie nas arogancko!” – mówił Kurkiewicz i wyjaśniał, że jego “Przekrój” będzie wyrazisty politycznie. I będzie się różnił od innych tygodników, które generalnie lubią dzisiejsze czasy i rządzących.

- Nie będziemy oszukiwać czytelnika, że jesteśmy bezpłciowymi aniołami, które nie mają poglądów politycznych. I które powiedzą ludziom obiektywnie, co jest prawdziwe. My chcemy sięgnąć do pytania: “Jak żyć?” Dlatego piszemy np. o polityce narkotykowej. To ważny światowy problem. Amerykanie walczą z nim policją, wojskiem, więzieniem. Ale można też w inny sposób – ciągnął Kurkiewicz, zdradzając, że słowo rewolucja odpowiada mu. – Gdy trzy lata temu organizacje pozarządowe próbowały mówić o szkodliwości zapisów ACTA, pies z kulawą nogą nie chciał o tym pisać. Trzeba było wsadzić kij w mrowisko!

Redaktorzy naczelni dyskutowali też między sobą. Czuma: – Robiliśmy w przeszłości wiele akcji! Wyzwalaliśmy na przykład Racławice spod niewoli kieleckiej lub świętowaliśmy stulecie połączenia Zakopanego z resztą świata! Planujecie podobną interakcję z czytelnikami?

Kurkiewicz: – Gdybym był naczelnym “Przekroju” w listopadzie ubiegłego roku, gdy grupa kilkudziesięciu aktywistów otworzyła zamknięty bar mleczny i zaczęła dla tych, którzy się tam latami stołowali kleić pierogi i smażyć naleśniki, byłbym z nimi, gdy władza wysłała na nich policjantów w hełmach. Wasze akcje dawały poczucie uwolnienia się od socjalistycznego patosu, nudy. My też będziemy próbowali uwalniać wyobraźnię!

Były też pytania arcytrudne. Prowadzący: – Papierowy “Przekrój” jest coraz chudszy a właściciel pisma Grzegorz Hajdarowicz zamknął bezpłatny dostęp do Internetu… Co Pan na to?Kurkiewicz: – Chyba chce mnie pan wylać z roboty… ale dobrze, w rozmowie z właścicielem też mówiłem szczerze, co myślę.

Moim celem jest zbudowanie gazety papierowej – ona będzie wkrótce obszerniejsza. Zamykanie Internetu to na razie nieporozumienie i marnowanie pieniędzy!

Całość: http://wyborcza.pl/1,75248,11040589,_Przekroj__na_barykadach___poprze_protesty_przeciw.html#ixzz1kdmBwhYw

24-01-2012, 19:45

SDP zaniepokojone sposobem procedowania ws. ACTA  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
kk/pr/zr/pap/zpe
24-02-2012

Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wyraziło zaniepokojenie sposobem procedowaniadotyczącego porozumienia ACTA. Według SDP ratyfikacja takiej międzynarodowej umowy zasługuje na szeroką debatę społeczną.

“Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wyraża zaniepokojenie sposobem procedowania porozumienia ACTA. Nawet przyjmując tłumaczenia strony rządowej, że spełniono przy tym wszystkie warunki określone prawem, to traktujemy to raczej jako gesty wykonane tylko po to, by wypełnić wymogi formalne, a nie jako autentyczną konsultację społeczną i ekspercką” – czytamy w oświadczeniu przesłanym Wirtualnemedia.pl we wtorek.

W oświadczeniu podkreślono, że “ratyfikacja przez Polskę aktu tak wysokiej rangi, jak umowa międzynarodowa, a więc mającego pierwszeństwo przed ustawodawstwem krajowym, a z drugiej strony mogącego rodzić wątpliwości, że wchodzi on w kolizję z tak fundamentalną dla demokracji wartością jak wolność słowa, zasługuje na zainicjowanie szerokiej debaty społecznej z odpowiednim wyprzedzeniem”.

W poniedziałek minister administracji i cyfryzacji Michał Boni oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski i wiceszef MSZ Mikołaj Dowgielewicz wzięli udział w spotkaniu u premiera Donalda Tuska w sprawie umowy ACTA, którą Polska ma podpisać 26 stycznia.

Wejście w życie umowy dokona się dopiero, jeżeli dokument zostanie ratyfikowany przez parlament. Według ministra kultury, dokument może być ratyfikowany dopiero za kilkanaście miesięcy. Dlatego – jak zaznaczył – jest jeszcze czas, by uzupełnić konsultacje.

Natomiast minister Boni zaznaczył, że – mając świadomość wątpliwości, jakie budzi ACTA – od przyszłego tygodnia rozpocznie się kolejna faza konsultacji, po tym jak zostanie przygotowany kalendarz spotkań z udziałem m.in. przedstawicieli środowisk internetowych.

Jak podkreślił, umowa ACTA w niczym nie zmieni – zgodnie z opiniami prawników – polskiego prawa, także w kwestii praw internautów i funkcjonowania internetu. Ocenił, że porozumienie ACTA powinno być ratyfikowane przez polski parlament z dodatkową klauzulą, która wskaże, jak Polska interpretuje punkty w umowie, które należą do naszych kompetencji.

Zastrzeżenia związane z podpisaniem umowy ACTA oraz niewystarczającymi konsultacjami społecznymi zgłaszali m.in., Rzecznik Praw Obywatelskich, Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Ruch Palikota, PiS, klub SP i SLD oraz organizacje pozarządowe, np. Internet Society Poland, Fundacja Nowoczesna Polska oraz Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania.

W związku z porozumieniem ACTA w weekend internauci zablokowali w Polsce kilka stron internetowych administracji państwowej. Niektóre nie działały też w poniedziałek.

ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć UE. Jest to umowa handlowa zobowiązująca jej sygnatariuszy do walki z łamaniem prawa własności intelektualnej oraz handlem podrabianymi towarami. Zdaniem obrońców swobód w internecie może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/sdp-zaniepokojone-sposobem-procedowania-ws-acta

24-01-2012, 18:19

Ogólnopolski Konkurs Reportażystów “MELCHIORY 2012″  »

Polskie Radio
24-01-2012

Studio Reportażu i Dokumentu ogłasza VIII edycję Ogólnopolskiego Konkursu Reportażystów “Melchiory 2012″.

MELCHIORY

Polskie Radio zaprasza wszystkich reportażystów radia publicznego, współpracowników, autorów reportaży prasowych oraz filmów dokumentalnych i reportaży telewizyjnych do udziału w VIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Reportażystów “Melchiory 2012″.

Celem Konkursu jest promowanie indywidualności autorskich oraz ambitnych form twórczości radiowej jak również uhonorowanie reportażystów innych mediów, których twórczość może być inspiracją dla dziennikarzy radiowych.

Ogłoszenie wyników konkursu nastąpi 26 maja 2012 roku podczas Gali Reportażystów Polskich, która w tym roku odbędzie się w Filharmonii Białostockiej.

Zgłoszenia można wysyłać na adres Studia Reportażu i Dokumentu przy ul. Myśliwieckiej 3/5/7, z dopiskiem “MELCHIORY”. Termin nadsyłania prac konkursowych upływa 15 lutego 2012 – decyduje data stempla pocztowego.

Informacje, regulamin i karty zgłoszeniowe udostępnione zostaną na: http://www.polskieradio.pl/80,Reportaz

Pytania, uwagi:
sekretarz konkursu red. Agnieszka Walewicz,
tel.: 022 645 97 37,
e-mail: agnieszka.walewicz@polskieradio.pl

Zapraszamy serdecznie.

Całość: http://www.polskieradio.pl/13/53/Artykul/523024,Ogolnopolski-Konkurs-Reportazystow- MELCHIORY-2012